Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Sąd odrzucił wniosek o pozwanie Marka Zuckerberga

Recommended Posts

Sąd odrzucił wniosek braci Winklevossów, którzy ponownie chcieli pozwać Marka Zuckerberga o rzekomą kradzież ich pomysłu i kodu, na podstawie którego powstał Facebook. Dziewiąty Okręgowy Sąd Apelacyjny stwierdził, że Tyler i Cameron Winklevoss są na tyle inteligentni, że rozumieli co robią, podpisując w 2006 roku ugodę z Zuckerbergiem. Wówczas w zamian za odstąpienie od oskarżenia bracia otrzymali 20 milionów dolarów w gotówce oraz udziały w portalu społecznościowym. Obecnie są one warte ponad 160 milionów USD.

Teraz Winklevossowie stwierdzili, że niedoszacowali wartości Facebooka, gdy podpisywali ugodę. W pewnym momencie pozew musi zostać rozstrzygnięty. W tym przypadku już to zrobiono - napisał sędzia Alex Kozinski w uzasadnieniu decyzji sądu.

Obaj bracia argumentowali, że podpisując ugodę brali pod uwagę głośną umowę zawartą pomiędzy Microsoftem a Facebookiem, na podstawie której szacowano, iż akcja portalu społecznościowego może być warta 35,90 USD. Później jednak Microsoft stwierdził, że wycenia wartość akcji Facebooka na 8,88 dolarów. Bracia mówią, że gdyby znali ostateczną wycenę, domagaliby się większej liczby akcji.

Sędzia Kozinski stwierdził jednak, że Winklevossowie byli dobrze przygotowani do negocjacji i przyprowadzili ze sobą pół tuzina prawników.

Bracia mogą jeszcze poprosić Sąd Najwyższy o rozstrzygnięcie sprawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co ma powiedzieć koleś, który sprzedał Billowi G DOS'a ? za parę tys dolców, i cieszył się że znalazł naiwniaków na kawałek kodu który jest nekomu niepotrzebny, bo większość ówczesnych użytkowników komputerów pisała swoje własne systemy... dedykowane do ich potrzeb ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sędzia pewnie miał spore problemy z powstrzymaniem się przed nazwaniem tego po imieniu: "chciwość ma swoje granice".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sędzia pewnie miał spore problemy z powstrzymaniem się przed nazwaniem tego po imieniu: "chciwość ma swoje granice".

 

Zawsze jeszcze mogą pozwać MSa za złośliwe niedoszacowanie wartości. Z ich punktu widzenia ktoś spowodował, że za czapkę śliwek oddali kurę znoszącą złote jaja. Ugoda nie musi być ważna jeśli doszło do niej podstępem ;) Nikt, kto ma zmysł handlowy nie będzie się czuł dobrze ze świadomością, że go wykupiono za 1/4 wartości.

A tak po prawdzie to było wziąć lepsze papugi. ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jajcenty To tak jest ze negocjacje z grubsza można by określić jako próba wydymania przeciwnika bardziej niż on nas. I tak to się generalnie dzieje. Panowie mieli pecha Bo to ze nie znali wyceny to jest ich porblem. Czemu od razu nie zaśpiewali tyle? No bo nie chcieli przestrzelić. Sami grali asekuracyjnie nie będąc pewnymi swojej pozycji. Popełnili błąd negocjacyjny. Ja jestem zdania ze posiadanie lub nie informacji to był ich problem a nie kogokolwiek innego. Dochodzi jeszcze fakt ze jeśli pan cukrowagóra rzeczywiście ukradł ich pomysł to powinni się domagać % całej puli akcji bez znaczenia na ich wycenę to była by forma gwarancji zadośćuczynienia za utracone korzyści poprzez ewentualny wzrost kursu akcji. Generalnie takie twierdzenie ze chcieli by więcej akcji jest wg mnie śmieszne.  Jak by byli wredni o by te akcje rozsprzedali po jednej bo gdzieś tam czytałem ze FB trzyma liczbę akcjonariuszy poniżej jakiegoś poziomu żeby nie wpaść w jakieś tam przepisy które by nakazywały udzielanie pełniejszych informacji finansowych ale to tyko tak mi się gdzieś w głowie kołata może ktoś tą informacje kojarzy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Informacje kojarze i moge ja potwierdzic, w czasie gdy ja czytalem uznalem ja za calkowicie prawdziwa. Niestety tak jak i Ty nie pamietam wiecej szczegolow i nie potrafie napisac gdzie ta informacja byla podana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jajcenty To tak jest ze negocjacje z grubsza można by określić jako próba wydymania przeciwnika bardziej niż on nas. I tak to się generalnie dzieje.

 

A fe... ale jesteś cyniczny... A gdzie miejsce na win-win?

 

O ile pamiętam to oświadczenia woli uzyskane podstępem można łatwo unieważnić. Jeśli zdołają udowodnić, że ich oszukano to renegocjowanie ugody wydaje się oczywiste.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A widzisz Win-Win to już jest wyższa szkoła jazdy bo tak trzeba wydymać przeciwnika żeby jeszcze z radości zęby suszył. I tak było w tym przyadku oni byli bardzo zadowoleni z osiągniętych efektów. Ja na to patrze jak na pewien "wulowski autyzm" który każe dresiarzowi kupić "nowe" BMW za 20 tys i cerować skarpetki za 2 pln.

Oni się sami wyh..i. I tak naprawdę chcą nie wiadomo czego. Założyli ze chcą wycisnąć X $. Dostali to po części w akcjach. A teraz maja pretensje ze zamiast działki budowlanej kupili BMW. Ja bym na ich miejscu negocjował % akcji a nie ilość akcji żeby były warte...  Pewnie sami się bali więcej spiesząć żeby ich nie wybrechtali i do sadu nie poszli. FB zapłacił raz chcą wyciągnąć forsę drugi raz. Mieli swoją szanse ale skrewili a FB ich po prostu ograł. A kryteria jakie przyjęli do wyceny akcji to już jest ich problem. Nie mogą tego błędu zwalić na kogoś innego bo równie dobrze mogli jeszcze chwile poczekać. Nikt ich w błąd nie wprowadzał podjęli decyzje która wydawała in się dobra zmieniły się warunki i nagle maja pretensje. To tak jak ktoś kto wziął kredyt we frankach i teraz płacze ze frank drogi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieli swoją szanse ale skrewili a FB ich po prostu ograł. A kryteria jakie przyjęli do wyceny akcji to już jest ich problem.

 

Wszystko co napisałeś to święta prawda. Jednak nie ważne jest nasze poczucie co jest dobre i sprawiedliwe ale co powie sąd. A to zależy od papugi. Gdyby im się udało udowodnić, że cukrowagóra wykorzystał fakt iż doznali ataku pomroczności jasnej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu żadna papuga nic nie zmieni. Jeśli bym się poszedł procesować z kimś tam ze kupiłem akcje a one potaniły wyśmiał by mnie każdy sąd. Tak naprawdę jeśli FB by się z nimi procesował i wygrali jakaś forsę w sądzie to nawet by im do głowy taki pomysł nie wpadł. Tu nie chodzi o dobro ani sprawiedliwość bo świat ani dobry ani sprawiedliwy nie jest. Oni po prostu negocjowali z FB. Być możne w momencie negocjacji mieli silniejsza pozycje (tylko być może) ale postanowili brać wróbla. Teraz ich pozycja jest spalona. Tak naprawdę nie wiadomo gdzie była granica powyżej której FB powiedział by do zobaczenia w sądzie. Pamiętaj ze byli z nimi prawnicy i oni pośrednio sumą ugody negocjowali swoje honorarium.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu żadna papuga nic nie zmieni. [...] Pamiętaj ze byli z nimi prawnicy i oni pośrednio sumą ugody negocjowali swoje honorarium.

 

Tolo, przywiedziony do błędu przez oszusta muszę mieć możliwość wycofania się z umowy. Jeśli zdołają przekonać sędziego, że tak było to kasa Zukerberga stanie przed nimi otworem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie stanie. Bo oni za podstawę wyceny swojej przyleli wycenę zewnętrzną. To jest po pierwsze dobry przykład na "rozbijność" o kant d.. wycen web 2.0 i nauczka. Informacje są kluczowe przy negocjacjach oni przyjęli blednę dane ale to ich problem. Oni nie opierali zie na wycenie Zuckerberga tylko Ms. Wycena Ms była na jego potrzeby wewnętrzne. To jak by mieć pretensje do pana od pogody ze branża budowlana stała z powodu ulewnych deszczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jak by mieć pretensje do pana od pogody ze branża budowlana stała z powodu ulewnych deszczy.

 

Jeśli zdołam dowieść, że pan od pogody zmanipulował prognozę za pieniądze konkurencji w celu doprowadzenia mnie do błędnych decyzji - zakup wody mineralnej na upał zamiast wódki na deszcz to mogę się domagać zadość uczynienia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W świecie w którym pan od pogody ponosił by odpowiedzialność za to co mówi chciał bym być jego dentystą. Juz w poprzednim wieku panowie Kurek i Kamiński zrobili program o tym dlaczego prognozowanie pogody to taka niełatwa sprawa i pan od pogody czasem opowiada głupoty. Z wszelkimi wycenami jest podobnie. Jeśli Zukerberg zapłacił by za wycenę komuś mógł by mieć na nią coś na kształt gwarancji. Ty też nie możesz mieć pretensji do pana od pogody bo on sobie ględzi bo mu płacą. To Ty wybierasz źródła informacji z jakich korzystasz równie dobrze mógł byś zadzwonić do znajomego bacy. Ale dobór, wybór i decyzja to jest twoje ryzyko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W świecie w którym pan od pogody ponosił by odpowiedzialność za to co mówi chciał bym być jego dentystą.

 

Tolo, przykład dotyczył manipulacji a nie niepewności oszacowań w teorii chaosu.

Pan od pogody ponosi odpowiedzialność jeśli z formułek wychodzi -5 a on wpisuje +5 żeby konkurencja zaczeła wylewanie betonu.

 

To Ty wybierasz źródła informacji z jakich korzystasz równie dobrze mógł byś zadzwonić do znajomego bacy. Ale dobór, wybór i decyzja to jest twoje ryzyko.

 

Masz pełne prawo zatajać informacje. Zwłaszcze te, które mogą wpłynąc na negocjacje. Np. auto bezwypadkowe I właściciel. I to jest w pewien sposób prawda... Bo odkąd jest w Polsce nie miało wypadku i nie zmieniało właściela.

 

To, że w umowie stoi jak byk, że kupującemu znany jest stan techniczny nie zwalnia sprzedającego z odpowiedzialności - osoba która się nacięła może szukać zadośćuczynienia. I tylko tyle.

 

Babciu jestem twoim wnuczkiem wysyłam dziewczynę po 20tys które potrzebuję natychmiast. Babcia wydaje kasę dobrowolnie - będziesz się upierał, że dokonała darowizny?

 

Między "jestem idiotą i nie potrafię negocjować" a "wydymali mnie" jest całe continuum stanów pośrednich a Sąd w swojej mądrości waży i decyduje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pan od pogody może opowiadać dowolne bzdury. Tak jak wszelakie agencje ratingowe czy inni doradcy wydają rożne prognozy i rekomendacje. Nie ma lepszego kabaretu niż czytanie co przewidywali kiedyś.

 

Analogia do kupna samochodu była by taka jak byś kupił samochód od kogoś nie w pełni świadomego jego stanu a w zastępstwie eksperta skorzystał z rad sąsiada pana Heńka murarza tynkarza akrobaty specjalisty od Volkswagenów golfów i destylacji.

To pan Henio nawyrabiał nie sprzedawca. Zukerberg sam pewnie wtedy nie wiedział ile wart jest FB. I pewnie dalej nie wie ale mnie się wydaje ze znacznie mniej niż wszyscy sadzą.

 

Dochodzi jeszcze jedna kwestia w obrocie miedzy przedsiębiorcami zakłada się ze ludzie są raczej rozsądni jeśli nie to jest ich porblem. To dopiero w obrocie przedsiębiorca klient indywidualny zakłada się z góry ze klient może być idiotą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pan od pogody może opowiadać dowolne bzdury.

 

Tak. Każdy może. I każdy ponosi odpowiedzialność za to co powiedział.

 

To dopiero w obrocie przedsiębiorca klient indywidualny zakłada się z góry ze klient może być idiotą.

 

Wiesz, ktoś jako klient móglby poczuć sie urażony i pociągnąć za konsekwencje prawne ;)

 

 

 

--

Hereby I became an Hero Member. Thank you Tolo!

Share this post


Link to post
Share on other sites
I każdy ponosi odpowiedzialność za to co powiedział.

 

Ale nie w takim zakresie jak piszesz. Ryzyko zawsze jest po stronie podejmującego decyzje. Jak kierowca wjedzie w coś samochodem to nie ma znaczenia ze obok mu zona doradzała. Poza tym Microsoft wycenę robił na własne potrzeby. Nikogo nie obchodzi dzisiaj jakimi przesłankami się kierowali. To była ich sprawa. To jak z firmami które publikują ratingi. Jak zagrożono im odpowiedzialnością za nie to stwierdzili ze przestaną  ratingi publikować. Zawierający umowę sami wzięli wycenę Microsoftu jako wyznacznik i sami w oparciu o tę informacje lub inną podjęli decyzje. Co też stwierdził sad podnosząc kwestuje tego ze dobrze wiedzieli co robią. Wiec sad uznał ze idiotami nie są i z tego powodu im żadna dodatkowa ochrona się nie należy. Prawnicy nawet najlepsi nie zmienili by stanu faktycznego.

 

Nawet jeśli dogadali by się i ustalili kwotę na 1 $ to i tak było by po kaszlu. Tu nie da się udowodnić oszustwa. Bo prawnik musiał by skonfabulować jakaś wirtualną rzeczywistość.

 

Wiesz, ktoś jako klient mógłby poczuć się urażony i pociągnąć za konsekwencje prawne

 

Sam by się zdekonspirował ;). Bo z mojego stwierdzenia wynika tylko ze może być a nie ze ktoś jest. Tak jest skonstruowany system prawny i nic na to nie poradzisz. Zakłada się z góry ze pozycja sprzedawcy jest silniejsza (jako zawodowo handlującemu) i daje się dodatkowe możliwości konsumentowi okazjonalnie kupującemu. W przyadku przedsiębiorców zakłada się ze takiej nierównowagi nie ma.

 

Dochodzi jeszcze taka kwestia ze treść ugody może być zupełnie dowolna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ma zamiar wydać kryptowalutę o nazwie Libra. Firma chce dzięki niej rozszerzyć swoją działalność poza serwisy społecznościowe i wejść na rynek handlu i płatności.
      Firma Zuckerberga podpisała umowę z 28 partnerami tworzącymi Libra Association z siedzibą w Genewie. Będą wspólnie zarządzali nową kryptowalutą. Libra ma ukazać się w pierwszej połowie przyszłego roku.
      Facebook utworzył jednocześnie spółkę-córkę Calibra, która będzie oferowała cyfrowe portfele do przechowywania, wysyłania i przyjmowania Libr. Calibra zostanie podłączona do platform Messenger i WhatsApp, które już obecnie mają ponad miliard użytkowników. Dzięki temu, jak ma nadzieję Facebook, ułatwi to transakcje na całym świecie, a osoby, które dotychczas nie miały styczności z bankami, po raz pierwszy w życiu skorzystają z usług finansowych.
      Z ramienia Facebooka projektem zarządza David Marcus, były menedżer PayPala. Wyjaśnił on, że „libra” to nazwa rzymskiej jednostki wagi, astronomicznego symbolu sprawiedliwości oraz francuskiego słowa oznaczającego wolność. "Wolność, sprawiedliwość i pieniądze, to właśnie to, co tutaj mamy", powiedział.
      Nie wiadomo, jak urzędy antymonopolowe mogą zareagować na inicjatywę Facebooka. To z pewnością ruch, który może wzmocnić i tak już potężny koncern. Z drugiej jednak strony rynek kryptowalut jest słabo regulowany przez państwa.
      Najbardziej znana kryptowaluta świata, Bitcoin, pojawiła się w 2008 roku. Od tamtej pory stworzono tysiące kryptowalut.
      Facebook to jeden z wielu gigantów rynku IT, który próbuje wejść na ten rynek. Jego zasięg i potęga dają mu sporą przewagę nad konkurencją. Tym bardziej, że członkami Libra Association i partnerami Faceooka są m.in. eBay, VISA, Mastercard, PayPal, Spotify, Uber czy fundusz venture capital Andreessen Horowitz, którego współzałożycielem jest współtwórca legendarnych przeglądarek Mosaic i Nestcape.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook przyznał, że udostępnia reklamodawcom numery telefonów ludzi, którzy w ramach dodatkowego zabezpieczenia swojego konta, używają ich na Facebooku. Koncern nie miał innego wyjścia. Badania przeprowadzone przez dwa uniwersytety wykazały, że reklamodawcy korzystają z numerów, które na Facebooku mają służyć lepszemu zabezpieczeniu konta. Dzięki nim można korzystać z usługi dwustopniowego uwierzytelniania, w czasie którego musimy podać nie tylko hasło, ale też kod przysłany SMS-em.
      Okazuje się, że numery telefonów są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Ma to miejsce mimo tych wszystkich zabezpieczeń i kontroli prywatności, stwierdzili naukowcy, którzy odkryli problem. Celem ich badań było określenie sposobów wykorzystywanych przez reklamodawców do zdobycia osobistych danych użytkowników Facebooka, WhatsAppa i Messengera.
      Badania te wzmacniają tylko podejrzenia, że Facebook używa różnych źródeł danych, i niekoniecznie są to dane, które użytkownik zgodził się przekazać koncernowi, do zarabiania jeszcze większych pieniędzy z reklamy. Rzecznik prasowa serwisu stwierdziła: Używamy informacji udostępnianych przez użytkowników, by zaoferować im bardziej spersonalizowaną zawartość, w tym reklamy. Jasno mówimy, jak wykorzystujemy zebrane przez siebie informacje, w tym informacje kontaktowe, które ludzie dodają do własnych kont.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ciągły spadek zainteresowana Facebookiem w USA powoduje, że w ciągu 2-3 miesięcy straci on na rzecz YouTube'a pozycję drugiej najchętniej odwiedzanej witryny w USA. W ciągu ostatnich 2 lat ruch generowany na Facebooku przez Amerykanów zmniejszył się niemal o połowę. Tymczasem popularność YouTube'a ciągle rośnie.
      Badania przeprowadzone przez firmę SimilarWeb na zlecenie CNBC ujawniły, że miesięczna liczba odsłon Facebooka dokonywana z USA zmniejszyła się z 8,5 miliarda przed dwoma laty do obecnych 4,7 miliarda. Skandale takie jak ten związany z Cambridge Analytica pokazały, że serwis Zuckerberga nie potrafi upilnować danych użytkowników, co zniechęciło znaczną ich część. Co prawda aplikacje Facebooka są coraz popularniejsze, jednak te wzrosty nie rekompensują spadku odwiedzin witryny.
      Niezagrożona pozostaje pozycja Google'a. W lipcu bieżącego roku witrynę tę Amerykanie odwiedzili aż 15 miliardów razy. Poza nią, Facebookiem i YouTube'em w najpopularniejszej piątce witryn plasują się jeszcze Yahoo! i Amazon. Zaskakujący może być fakt, że Yahoo! jest wciąż popularniejsze od Amazona, jednak najprawdopodobniej zmieni się to w ciągu najbliższych miesięcy. Od ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia Amazon notuje duże wzrosty liczby odwiedzin. Przejawem tego trendu był niezwykle udany Amazon Prime Day z lipca bieżącego roku, kiedy to w ciągu zaledwie 36 godzin klienci dokonali zakupów na kwotę niemal 4 miliardów dolarów.
      Z rosnącą popularnością Amazona wiąże się rosnąca zamożność jego właściciela. Majątek Jeffa Bezosa jest wyceniany obecnie na 150 miliardów dolarów i jest on najbogatszym człowiekiem na świecie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z 747-stronicowej dokumentacji przesłanej przez Facebooka do Kongresu USA dowiadujemy się, że dostęp do danych zbieranych przez serwis społecznościowy miały w przeszłości 52 firmy. Facebook udostępniał dane na temat użytkowników na podstawie specjalnych umów, których celem było upewnienie się, że urządzenia i aplikacji zewnętrznych firm będą współpracowały z serwisem.
      Wśród firm, którym Facebook udostępniał dane są Apple, Blackberry, Amazon czy Microsoft. Są wśród nich też chińskie firmy, jak Huawei i Alibaba. Co do niektórych z nich amerykańscy politycy i służby specjalne wyrażają obawy, związane z ich działaniami przeciwko amerykańskiemu bezpieczeństwu narodowemu.
      Facebook poinformował, że dotychczas zaprzestał współpracy z 38 z 52 wymienionych w raporcie firm. Do końca lutego zakończy kolejnych siedem kontraktów, a do końca października wygaśnie jeszcze jeden. Już teraz wiadomo, że Facebook nadal będzie współpracował z Amazonem, Apple'em i Alibabą.
      Koncern Zuckerberga zapewnił, że większość ze wspomnianych umów o partnerstwie zostało zawartych jeszcze przed rozpowszechnieniem się zaawansowanych smartfonów, które znakomicie ułatwiły dostęp do internetu. Gdy je podpisywano większość użytkowników korzystała z urządzeń mobilnych, które w bardzo ograniczony sposób pozwalały na używanie sieci.
      Wiadomo też, że przynajmniej niektórym partnerom, takim jak AOL, Audi, Panasonic czy aplikacja randkowa Hinge, udostępniono nie tylko dane użytkowników, ale również znajomych z ich listy kontaktów. Producenci aplikacji mieli więc np. dostęp do numerów telefonów ludzi, którzy z ich aplikacji nie korzystali.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook przyznał, że od co najmniej 2010 roku udostępnia dane użytkowników co najmniej 4 chińskim przedsiębiorstwom. Część prywatnych danych użytkowników Facebooka trafia do Lenovo, Oppo i TCL. Dostęp do danych ma też firma Huawei, która według amerykańskich służb wywiadowczych stanowi potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.
      Przedstawiciele Facebooka zapowiedzieli, że do końca bieżącego tygodnia wypowiedzą umowę z Huawei. Inne umowy pozostaną w mocy. Koncern Zuckerberga udostępnia prywatne dane użytkowników wielu przedsiębiorstwom, w tym Amazonowi, Apple'owi, BlackBerry i Samsungowi. Umowy, na podstawie których udostępniane są dane to część strategii, której celem jest przekonanie większej liczby użytkowników urządzeń mobilnych do korzystania z Facebooka. Dzięki nim producenci urządzeń mogli zaoferować takie funkcje Facebooka jak książki adresowe, przycisk „Lubię to” czy aktualizacje statusu.
      Chińskie przedsiębiorstwa uzyskały w ramach umów podobne uprawnienia co kanadyjskie BalckBerry. Mogą pobierać dokładne informacje o samych użytkownikach urządzeń mobilnych jak i o wszystkich ich znajomych.
      Senator John Thune, który stoi na czele Komitetu Handlu domaga się, by Facebook dostarczył Kongresowi szczegółowych danych na temat podpisanych umów. Kierowany przez Thune'a komitet nadzoruje Federalną Komisję Handlu (FTC), która bada, czy polityka prywatności Facebooka nie naruszyła zasad FTC.
      Amerykańskich prawodawców martwi przede wszystkim umowa z Huawei. Związki pomiędzy tą firmą a chińską Partią Komunistyczną są znane od lat. Facebook zapewnia jednak, że wszelkie informacje przekazywane Huawei były przechowywane na urządzeniach użytkowników, a nie na serwerach chińskiej firmy.
      Huawei to firma założona przez byłego inżyniera armii chińskiej. Firma otrzymała od państwowych banków miliardy dolarów kredytów na zagraniczną ekspansję. Amerykańskie władze od lat traktują to przedsiębiorstwo podejrzliwie i radzą swoim firmom telekomunikacyjnym, by unikały kupowania sprzętu Huawei.
      Facebook, który od 2009 roku jest zakazany w Chinach, od wielu lat próbuje powrócić na rynek Państwa Środka.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...