Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Po 3 godzinach nocą prowadzimy jak po alkoholu

Recommended Posts

Prowadzenie samochodu nocą przez 3 godziny powoduje, że kierowca jedzie tak źle, jak po pijanemu (Journal of Sleep Research).

Aby ocenić wpływ zmęczenia na jakość prowadzenia samochodu, naukowcy z Uniwersytetu w Utrechcie zebrali grupę 14 zdrowych mężczyzn w wieku od 21 do 24 lat. Pod nadzorem każdy jechał w nocy po autostradzie przez 2, 4 i 8 godzin. Poczynania młodych kierowców nagrywano i w ten sposób kontrolowano bezpieczeństwo jazdy. Panowie mieli pilnować stałej prędkości 130 km/h i trzymać się na środku pasa.

Po 2 godzinach jazdy po ciemku kierowcy popełniali takie błędy, jak gdyby w ich krwi znajdowało się 0,5 promila alkoholu. Po 3 godzinach było jeszcze gorzej – mężczyźni zachowywali jak pod wpływem 0,8‰. Warto przypomnieć, że w Polsce dopuszczalna norma alkoholowa dla kierowców to 0,2 promila. Typowe objawy przy zawartości alkoholu we krwi rzędu 0,8‰ to pobudliwość, obniżony krytycyzm oraz upośledzenie koordynacji wzrokowo-ruchowej (zaburzenia uwagi pojawiają się już przy 0,3‰).

Badacze zauważają, że kierowcy często nie są świadomi stopnia, do jakiego są zmęczeni i śpiący. Wg autorów opisywanego studium, nocą bez przerwy powinno się prowadzić maksymalnie 2 godziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dobry argument za zniesieniem tak rygorystycznego niskiego poziomu dozwolonej zawartości alkoholu i dostosowanie go to europejskiech norm czyli 0,5 - 0,8 promila

Share this post


Link to post
Share on other sites

WIEDZIAŁEM, wprost czekałem na ten argument!

 

Poszukaj sobie w necie, jak duże jest pogorszenie koncentracji i o ile wzrasta ryzyko wypadku nawet przy 0,2 promila, a potem wróć i odszczekaj, bo napisałeś straszną głupotę, której zrealizowanie może kosztować życie kilkuset osób rocznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norma powinna wynosić 0,0. Jeśli ktoś przez swoją głupotę naraża innych na śmierć, to, jako osoba stanowiąca zagrożenie, powinien być izolowany od społeczeństwa. Na im dłuższy czas, tym lepiej, bo mniejsze jest wówczas prawodpodobnieństwo, że komuś coś zrobi. Państwo zapomina, że jednym z jego NIELICZNYCH obowiązków, jest zapewnienie obywatelom fizycznego bezpieczeństwa. Po to zresztą państwa powstały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o jej :P

powiem tak, jakikolwiek radykalizm jest niezdrowy panowie!

nie napisałem jakiejkolwiek głupoty i nie zamierzam szczekać ;) , to ja raczej odsyłam do lektury. Kraje wysoko cywilizowane , gdzie są na wyższym poziomie rozwoju społecznego i technicznego od polski mają dozwoloną ilość 0,8 i 0,5 . Nie sądzę żeby ustawodawcy w 42  krajach mylili się , byli niedoinformowani, mówili głupoty, i nie spotkali się z argumentami które tu zostały podniesione.

Nie mam przed sobą statystyk , ale wątpię żeby 0.8 promila alkoholu było powodem wielu wypadków. ŚMIERĆ , SMIERĆ NA KOŁACH, ZABÓJCA ZA KIEROWNICĄ to zdecydowanie nie kierowcy z 0,5 promila alkoholu we krwi, tylko ci naprawdę pijani. Jestem pewny że stan naszych dróg jest sprawcą wielokrotnie większej liczby wypadków niż kierowcy nawet z 1 promilem.

A w świetle przedstawionych tu wyników badań dla takich radykałów, widzę tu tylko jedną opcje , w każdym aucie tachometr, kontrola jak w przypadku TIRów i czas jazdy nie dłużej niż 2h.

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.caraccidentattorneys.com/Car-Accident--Attorneys-Library-Reaction-Time.cfm

http://www-nrd.nhtsa.dot.gov/pdf/esv/esv21/09-0213.pdf

 

dalej nawet nie chce mi się szukać. Alkohol znacznie zwiększa ryzyko wypadku nawet przy stężeniu 0,2 promila i takie są obiektywne fakty.

 

Poza tym pamiętaj, że politycy to z natury bardzo wyrachowane świnie i kierują się wyłącznie interesem politycznym, a nie realnymi korzyściami dla społeczeństwa. To, że w 42 krajach wolno mieć 0,5-0,8, nie znaczy jeszcze, że to jest obiektywnie dobra wartość. Równie łatwo można by znaleźć 42 kraje z bardzo wysokimi podatkami albo n krajów z innymi idiotycznymi prawami, więc statystyka nijak ma się tutaj do rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norma powinna wynosić 0.0 ale:

- do momentu jakiegokolwiek wypadku wara od człowieka - bez wzgledu na stężenie alkoholu we krwi

(to tak jakby karać czlowieka za to że ma możliwość zgwałcenia ba ma Ch*ja)

- w przypadku wypadku, będący 'pod wpływem' jest ZAWSZE winien(!!!) (nie ważne czy wypadek spowodował czy w nim uczestniczył)

- jedyną reakcją w stosunku do osoby 'pod wpływem' i winnej powinno być DEFINITYWNE USUNIECIE ze społeczeństwe przy użyciu paru gramów ołowiu (sznurka, krzesła/elektrycznego, zastrzyku) - bardzo szybko zniknęli by z dróg pijący (i kierowcy i inni)

 

a co do kilkuset trupów rocznie (z wypadków 'pod wpływem') to wiecej ludzi umiera na raka z powodu palenia papierosów i jakoś nie wprowadza się zakazu handlu papierosami!!!

a poza tym co to jest parę trupów? na ziemi jest ponad 6000000000 ludzi, a powinno być co najwyżej 100000!

Share this post


Link to post
Share on other sites
do momentu jakiegokolwiek wypadku wara od człowieka - bez wzgledu na stężenie alkoholu we krwi

(to tak jakby karać czlowieka za to że ma możliwość zgwałcenia ba ma Ch*ja)

Raczej jak rzucanie maczetą na oślep w zatłoczonym miejscu, a więc karać bez najmniejszej litości!

- w przypadku wypadku, będący 'pod wpływem' jest ZAWSZE winien(!!!) (nie ważne czy wypadek spowodował czy w nim uczestniczył)

Tak jest na szczęście już teraz.

a co do kilkuset trupów rocznie (z wypadków 'pod wpływem') to wiecej ludzi umiera na raka z powodu palenia papierosów i jakoś nie wprowadza się zakazu handlu papierosami!!!

Tak, ale palacze szkodzą sami sobie, a pijacy za kółkiem to mordercy - widzisz tę drobną różnicę? (pomijam aspekt finansowy, ale to już jest temat na osobną dyskusję)

a poza tym co to jest parę trupów? na ziemi jest ponad 6000000000 ludzi, a powinno być co najwyżej 100000!
To co, złożysz się pierwszy w ofierze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe , tylko że w dokumentach nie piszą o zwiększonej liczbie wypadków przy 0,5 promila a tylko o zwiększeniu ryzyka wypadku, który to wniosek jest wyciągany na podstawie wydłużenie czasu reakcji, a jak wiemy czas reakcji potrafi wydłużyć nawet niewyspanie dzień wcześniej , nie wspominając o podnoszonych czynnikach w powyższym badaniu czyli np 4godzinnej nocnej jeździe.

 

Co do liczby krajów to sie zgodzę , dlatego wspomniałem o krajach wysokorozwiniętych jak USA , Germany, UK , Francja i inne które powinny być przykładem dla naszych ustawodawców.

 

I dla jasności , jestem za aby tym wszystkim alkoholikom którzy jeżdżą po pijanemu (po pijanemu a nie po spożyciu 2 lampek wina) powinni zabierać dożywotnio prawo jazdy.

aa. i jeszcze jedno , nie dajmy się zwariować !!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciekawe , tylko że w dokumentach nie piszą o zwiększonej liczbie wypadków przy 0,5 promila a tylko o zwiększeniu ryzyka wypadku, który to wniosek jest wyciągany na podstawie wydłużenie czasu reakcji
Pewnie powiesz mi, że to żaden dowód?
a jak wiemy czas reakcji potrafi wydłużyć nawet niewyspanie dzień wcześniej , nie wspominając o podnoszonych czynnikach w powyższym badaniu czyli np 4godzinnej nocnej jeździe.

No ba, a życie powoduje śmierć, więc zalegalizujmy morderstwa! Poza tym weź pod uwagę, że ilość alkoholu jest łatwo mierzalna, dlatego trzeba mierzyć chociaż ten parametr. Z kolei w przypadku kierowców zawodowych stosuje się tachografy, na których zapisana jest m.in. długość okresu odpoczynku. Jak więc widzisz, podejmowane są starania także w tym kierunku

Co do liczby krajów to sie zgodzę , dlatego wspomniałem o krajach wysokorozwiniętych jak USA , Germany, UK , Francja i inne które powinny być przykładem dla naszych ustawodawców.

I w których jest kultura picia, a kierowcy jeżdżą bez brawury typowej dla polskich supermenów. Poza tym skoro się powołujesz na takie przykłady, to pamiętaj, że w Niemczech w razie wypadku możesz mieć najwyżej 0,3, a jeśli masz więcej, to odpowiadasz za czyn jak PRZESTĘPCA (a nie w związku z wykroczeniem), z kolei krajem o najniższej śmiertelności na drogach jest Szwecja, w której limit wynosi 0,2.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, ale palacze szkodzą sami sobie, a pijacy za kółkiem to mordercy - widzisz tę drobną różnicę? (pomijam aspekt finansowy, ale to już jest temat na osobną dyskusję)

1.palacze szkodzą całemu otoczeniu - od dzieci zatruwanych w łonach matek po nakłady na leczenie raka - tak Z NASZYCH PODATKÓW!!! (przy okazji: widziałem pod centrum onkologii kretynów(-ki) 'wychodzących na dymka' - po co to to leczyć???!!!, a palący lekarz?? - od razu powinien utracić uprawnienia do wykonywania zawodu)

2.pijacy za kółkiem to POTENCJALNI mordercy, tak jak ja jestem POTENCJALNYM gwałcicielem i mordercą (opróch ch* w spodniach, w kieszeni noszę scyzoryk)

 

To co, złożysz się pierwszy w ofierze?

Jeżeli miałbym pewność że naciśnięcie guzika zlikwiduje ludzkość (MNIE TEŻ) to bez sekundy zastanowienia bym ten guzik nacisnął. Ale jeżeli nie mogę czegoś zrobić dobrze i skutecznie to nie zabieram sie za robotę!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1.palacze szkodzą całemu otoczeniu - od dzieci zatruwanych w łonach matek po nakłady na leczenie raka - tak Z NASZYCH PODATKÓW!!! (przy okazji: widziałem pod centrum onkologii kretynów(-ki) 'wychodzących na dymka' - po co to to leczyć???!!!, a palący lekarz?? - od razu powinien utracić uprawnienia do wykonywania zawodu)

Powtarzam jeszcze raz: aspekt finansowy to zupełnie osobna sprawa i z tym się zgadzam. Natomiast przy fizycznej izolacji palaczy od niepalących wpływ na niepalących jest minimalny, więc zamiast zakazu wystarczy IMHO izolacja (i nawet jako radykalny przeciwnik palenia jestem w stanie zaakceptować ten stopień ekspozycji.

2.pijacy za kółkiem to POTENCJALNI mordercy, tak jak ja jestem POTENCJALNYM gwałcicielem i mordercą (opróch ch* w spodniach, w kieszeni noszę scyzoryk)

Ale powtarzam Tobie jeszcze raz: jeśli wbiegniesz w tłum na lotnisku z maczetą albo granatem, to nikt nie będzie pytał, czy chciałeś użyć, czy tylko sobie biegałeś. Zostaniesz zgarnięty za posiadanie niebezpiecznego narzędzia i używanie go w sposób bezpośrednio zagrażający innym. Dokładnie tak samo jest z pijakami za kółkiem. W tym przypadku sytuacją analogiczną do posiadania penisa byłoby picie alkoholu, natomiast odpalenie samochodu byłoby w tej sytuacji analogiczne raczej do rozpięcia rozporka i szukania ofiary.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to ja raczej odsyłam do lektury. Kraje wysoko cywilizowane , gdzie są na wyższym poziomie rozwoju społecznego i technicznego od polski mają dozwoloną ilość 0,8 i 0,5 . Nie sądzę żeby ustawodawcy w 42  krajach mylili się , byli niedoinformowani, mówili głupoty, i nie spotkali się z argumentami które tu zostały podniesione.[/size] 

Ludzkie pełne zycie to pewien stan umysłu, takie poczucie spełnienia i wymaga ono odrobiny alkoholu (paliwa) w cywilizowanych krajach wiedzą ze ten stan umysłu przynosi dobrobyt , uśmiech, tolerancję dla innych w Polsce niestety ciągle panuje przekonanie ze mozna ten stan podkręcić zwiększając ilość wypitego, (a to nieprawda) inaczej: piją nie dla uzyskania tego stanu tylko dla zapomnienia codziennego syfu lub dla pokazania kto pierwszy wpadnie pod stół .  Niedobór urządzeń pomiarowych tez jest przyczyną tej prostej klasyfikacji zero/jedynkowej (łatwo wyczuć na nosa bez sprzętu).

Podobnie jest z paleniem.

 

PS: ci co nie próbują zrozumieć i znaleźć tego stanu umysłu u siebie to masochiści , jak dewotki w kościele, pracoholicy i inni nadgorliwi (dopóki  to robią sobie to ich sprawa (jak onanizm) , ale z przestrzeni publicznej wyp.....ć bo wszystkie wojny były przez was).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@waldi

 

Czym innym jest popijanie sobie pod wieczór w domu (co sam osobiście robię często i bardzo lubię), a czymś kompletnie innym - prowadzenie w takim stanie.

 

Istnieją zresztą bardzo konkretne badania, z których wynika, że przy poziomie 0,2-0,5 większość osób czuje się bardziej czujna i myśli, że szybciej reaguje (i tym samym często pozwala sobie na więcej niż zwykle), podczas gdy testy na czas reakcji pokazują coś dokładnie odwrotnego. Taki stan jest podwójnie niebezpieczny i właśnie dlatego uważam, że 0,2 to poprawnie ustanowiony limit.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nawet to, że Polaków na to nie stać. Po prostu czują się zbyt pewni siebie i są stanowczo zbyt mocno przekonani o swoich umiejętnościach za kółkiem. To widać na każdym kroku - począwszy od notorycznego przekraczania prędkości, po wymuszanie pierwszeństwa ("przecież się zmieszczę") i picie przed jazdą·

Share this post


Link to post
Share on other sites
począwszy od notorycznego przekraczania prędkości, po wymuszanie pierwszeństwa 

To tylko dowód ze nie potrafią tego stanu umysłu znaleźć  ;)  , myślą ze go dogonią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój ulubiony temat: cztery kółka.

Chciałem napisać coś mądrego ale powiem tylko tyle:

Całkowicie popieram to, co napisał Mikroos.

Jestem przekonany, że jest dojrzałym kierowcą. Z postów innych szanownych użytkowników forum KW wynika, że nie posiadają czynnego prawa jazdy. I niech tak pozostanie. Będzie bezpieczniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój ulubiony temat: cztery kółka.

Chciałem napisać coś mądrego ale powiem tylko tyle:

Całkowicie popieram to, co napisał Mikroos.

 

A ja uważam, że to temat zastępczy. Sprawdzam to co roku na stronach Komendy Głównej Policji. Alkohol zamieszany jest w ~10% wypadków w których ginie ~11% wszystkich zabitych na drogach.

Wniosek: ani dużo tych wypadków, ani nie są specjalnie ciężkie.

 

Nawet jeśli całkowicie wyeliminujemy możliwość jazdy po alkoholu (czujniki alkoholu w powietrzu w samochodzie?) to nie poprawimy zbytnio bezpieczeństwa. Ogromny wysiłek a efekt 11%. Na mocy zasady Pareto postuluję, że ustnieje 20% przyczyn powodujących 80% wypadków. I to nimi trzeba się zająć w pierwszej kolejności.

 

Zawsze zastanawia mnie ile z tych 10% wypadków po gorzale zdarzyłoby się i tak. Tzn. nie gorzała była przyczyną tylko otoczenie. Nie jeżdżę po alkoholu i nie pochwalam jazdy po, właściwie wogóle nie piję, ale obawiam się, że nie tędy droga.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że nie tylko tędy. Sprawą podstawową jest brawura i przecenianie własnych możliwości, na drugim miejscu jest skandaliczny stan dróg. Mimo to te 11% to kilkaset osób w skali roku, a więc liczba, o którą walczyć choćby z przyczyn ekonomicznych, o humanitarnych nie wspominając.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że nie tylko tędy. Sprawą podstawową jest brawura i przecenianie własnych możliwości, na drugim miejscu jest skandaliczny stan dróg. Mimo to te 11% to kilkaset osób w skali roku, a więc liczba, o którą walczyć choćby z przyczyn ekonomicznych, o humanitarnych nie wspominając.

 

Brawura, brak wyobraźni, przecenianie możliwości, brak umiejętności - tak

 

Stan techniczny dróg - nie.

 

Wystarczy przejechać się A4 odcinkiem Wrocław-Katowice i policzyć uszkodzenia w barierkach energochłonnych. Droga prosta, dobra, dwa pasy, miejscami trzy, a i tak na każde 5 kilometrów są ze dwa ślady po wypadkach. Wydaje się, że dobry stan drogi zwiększa skłonność do brawury. Organizatorzy ruchu podzielają ten pogląd i głównie "uspakajają" go przez wprowadzanie różnego rodzaju szykan. A to czerwona fala, skrzyżowania równorzędne, a dziura jest najtańsza ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
o którą walczyć choćby z przyczyn ekonomicznych[/size] 

Przeciez to oni podejmują decyzje o swoim zyciu, a ty ich chcesz zbawiać?? socjalizm tak myślał ze mozna ale się nie da.

A dlaczego nikt nie zakłada ze te wypadki to nie przypadki, tylko wynik niewłaściwego myślenia (samo programu PM) który się objawia fizycznie .

Share this post


Link to post
Share on other sites

@waldi

 

Gdyby decydowali o swoim życiu, byłbym w 100% za zniesieniem zakazu. Problem w tym, że zagrożenie tworzą nie tylko dla siebie, ale też dla wszystkich innych uczestników ruchu drogowego.

 

@Jajcenty

 

Mimo wszystko stan dróg też (przy czym świadomie wymieniłem go na drugim miejscu). Rzadko jest ona bezpośrednią przyczyną wypadku, ale już w razie wypadku ma ogromny wpływ na śmiertelność (chodzi mi m.in. właśnie o barierki). To potwierdzają nawet szwedzcy eksperci, którzy niedawno zostali poproszeni przez Polaków o wskazówki dot. priorytetów w walce o zmniejszanie śmiertelności na drogach. Oczywiście, że do wypadków nie dochodziłoby gdyby nie głupota (zwana elegancko niedostosowaniem prędkości do warunków), ale stan dróg też ma wpływ na śmiertelność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      To kobiety mają większe predyspozycje do tego, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni - ocenia psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego dr Ewa Odachowska. Dodaje, że jest to zasługa m.in. wyższego poziomu estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu.
      Instytut Transportu Samochodowego powołując się na dane Komendy Głównej Policji zaznacza, że to mężczyźni najczęściej są sprawcami wypadków drogowych. W samym ubiegłym roku spowodowali oni 73,2 proc. wypadków, podczas gdy kobiety były sprawcami 22,9 proc. Mężczyźni w większym stopniu (66,3 proc.) powodowali również wypadki będąc pieszymi. Dla porównania kobiety spowodowały 31,6 proc. takich wypadków.
      Dane ITS wskazują, że kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych kilometrów, a mężczyźni – raz na 4,7 mln km. Oznacza to, że mężczyźni są sprawcami wypadków 1,5 razy częściej niż kobiety – mówi Anna Zielińska z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.
      Zielińska odnosi się w ten sposób do podnoszonych często argumentów, że statystyki mówiące o tym, że kobiety jeżdżą bezpieczniej wynikają z tego, że aktywnie kierujących kobiet jest zdecydowanie mniej.
      Specjaliści z ITS zauważają, że wrodzone odmienności w strukturze mózgu sprawiają, że kobiety i mężczyźni w odmienny sposób przetwarzają informacje, co w efekcie daje inne zdolności, spostrzeżenia i prowadzi do różnorodnych zachowań.
      Wiele analiz pokazuje, wbrew obiegowym opiniom, że to kobiety mają wszelkie predyspozycje, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni. Testy oceniające cechy dobrego kierowcy, przeprowadzone m.in. przez angielskich naukowców, którzy przebadali pod tym kątem kilkudziesięcioosobową grupę kobiet i mężczyzn potwierdzają, że dzięki wyższemu poziomowi estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu, kobiety wypadają lepiej w testach pamięci przestrzennej, koncentracji, podzielności uwagi, a także – co istotne – znajomości przepisów - zaznacza psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego dr Ewa Odachowska.
      Jak dodaje kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo, ostrożnie i są spokojniejsze oraz częściej stosują się do kodeksu drogowego.
      Eksperci zaznaczają, że męski hormon - testosteron sprawia, że mężczyźni mają lepsze wyczucie perspektywy i lepiej czytają mapy, ale hormon ten może przyczyniać się do częstego przekraczania dozwolonej prędkości i szybkiej jazdy.
      To, że kobiety mogą być lepszymi kierowcami, niż mężczyźni wynika z faktu, że nie poszukują one zachowań wywołujących silne doznania i nie mają tendencji do podejmowania ryzykownych działań. Zdając sobie sprawę z tego, iż zachowanie takie wymaga dużej odporności i niższej wrażliwości, nie podejmują decyzji, które narażałyby je i innych uczestników ruchu na tak znaczne koszty emocjonalne - zaznacza Odachowska.
      ITS zauważa jednak, że według niektórych badań kobiety - szczególnie młode - energiczne zmieniają sposób jazdy, coraz częściej jeżdżąc ryzykownie, agresywnie oraz częściej wsiadają za kierownicę po alkoholu.
      Tymczasem organizm kobiety produkuje mniej enzymu rozkładającego cząsteczki alkoholu w żołądku, a zatem upijają się one szybciej, a skutki zdrowotne są często w ich przypadku poważniejsze - zwracają uwagę eksperci. Jak dodają, mężczyźni w większości przypadków są lepsi od kobiet jeżeli chodzi o technikę jazdy, ale - jak podkreślają - sama technika jazdy nie decyduje o bezpiecznej jeździe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Parkując samochód na zewnątrz, zwłaszcza w okolicy, gdzie występują wiewiórki, warto od czasu do czasu zapobiegawczo zajrzeć pod maskę. Przekonała się o tym Holly Persic z Pensylwanii, która wybrawszy się autem do biblioteki, poczuła swąd spalenizny i miała wrażenie, że SUV wydaje dziwne dźwięki. Kobieta zadzwoniła do męża, który poradził jej, by zajrzała pod maskę. Okazało się, że w środku znajduje się cała masa orzechów czarnych i trawy - jednym słowem, wiewiórcze zapasy na zimę.
      Wyjęcie ponad 200 orzechów zajęło prawie godzinę. Później małżonkowie pojechali do warsztatu. Tam po rozmontowaniu podwozia udało się wyjąć resztę orzechów (dobre pół wiaderka). Te, które leżały na bloku cylindrów, były czarne i miały charakterystyczną woń spalenizny - opowiada Chris Persic. Na szczęście nie doszło do jakichś poważniejszych uszkodzeń.
      Skarb spod maski wyjaśnił, co się stało z orzechami, które spadły z dużego drzewa. Na ziemi nie pozostało ich za dużo, a Chris zachodził ostatnio w głowę, gdzie się podziały...

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowa grupa badawcza wykonała jeden z pierwszych głównych kroków w kierunku określenia zmian biologicznych, które stoją u podstaw płodowego zespołu alkoholowego (FAS). Uczeni, których praca ukazała się w piśmie Chaos, wydawanym przez Amerykański Instytut Fizyki, wykorzystali teorię chaosu do zbadania długoterminowych następstw spożywania alkoholu przez ciężarną kobietę.
      Naukowcy stwierdzili, że nastolatkowie, których matka piła gdy była z nimi w ciąży, mają zmieniony układ połączeń w mózgu, a zmiany te odpowiadają tym, jakie są widoczne przy upośledzeniu zdolności poznawczych. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie badań za pomocą magnetoenefalografu (MEG) i analizie wyników za pomocą teorii chaosu.
      FAS to jedna z głównych przyczyn upośledzenia umysłowego. Płodowy zespół alkoholowy jest wiązany z wieloma różnymi schorzeniami, w tym z ADHD. Teorie łączą te schorzenia ze spożywaniem alkoholu przez ciężarną, jednak dotychczas nie znamy zakresu zmian zachodzących w mózgach ofiar FAS, ani dokładnego mechanizmu, za pomocą którego alkohol modyfikuje rozwijający się mózg.
      Autorzy artykułu z pisma Chaos są jednymi z pierwszych, którzy precyzyjnie określili wpływ alkoholu na mózg płodu. "Nasz artykuł dostarcza bardzo ważnych danych dla specjalistów zajmujących się FAS", mówi Julia Stephen, główna autorka tekstu. Wcześniejsze badania obwodów mózgu były poważnie ograniczone przez trudność z wyciągnięciem wniosków z danych uzyskiwanych za pomocą MEG.
      Naukowcy, by poradzić sobie z tym problemem, opracowali złożoną technikę zwaną multidipolową analizą Cortical Start Spatio-Temporal pozwalającą określić, które obszary mózgu badanego były aktywne, gdy znajdował się on w maszynie MEG. Po przebadaniu 19 osób z FAS i 21 osót zdrowych specjalny model komputerowy przeanalizował dane i wskazał te obszary w mózgach osób z FAS, w których występowały gorsze połączenia między neuronami.
      Okazało się, że osoby, których matka piła w ciąży alkohol, są narażone na pogorszenie połączeń w ciele modzelowatym, największym spoidle mózgu. Z innych badań wiemy, że deficyty w tym obszarze występują u osób ze schizofrenią, stwardnieniem rozsianym, autyzmem, depresją i zaburzeniami czucia.
      Nasze badania pokazują, że dla kobiety ciężarnej nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, mówi współautor artykułu, Lin Gao.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Alkohol jest jedną z głównych przyczyn śmierci i chorób na całym świecie. Autorzy badań Global Burden of Disease, których wyniki opublikowano właśnie na łamach The Lancet, informują, że alkohol odpowiada za niemal 10% zgonów wśród osób w wieku 15–49 lat. W ramach badań oceniono spożycie oraz skutki zdrowotne alkoholu w 195 krajach w latach 1990–2016.
      Autorzy analizy doszli do wniosku, że nie istnieje bezpieczny poziom spożycia alkoholu, a wszelki jego korzystny wpływ na zdrowie jest znacznie mniejszy niż wpływ niekorzystny, szczególnie zaś szkodliwe jest ryzyko związane z wystąpieniem nowotworów.
      Badania wykazały, że osoby w wieku 15–49 lat, które spożywają codziennie standardową dawkę alkoholu, są narażone, już po roku spożywania alkoholu, na 0,5% większe ryzyko wystąpienia jednego z 23 problemów zdrowotnych związanych z alkoholem.
      Wcześniej prowadzone badania wykazały, że niskie dawki alkoholu mają w pewnym stopni korzystny wpływ na nasze zdrowie, jednak okazuje się, że jeśli weźmiemy pod uwagę całościowy wpływ alkoholu na organizm, ryzyko przewyższa korzyści. Szczególnie silne jest tutaj ryzyko związane z wystąpieniem nowotworów, zranień i chorób zakaźnych, co niweluje wszelkie prozdrowotne skutki, takie jak np. ochronę kobiet przed chorobą niedokrwienną serca. Co prawda ryzyko związane ze spożywaniem małych ilości alkoholu, jednej standardowej dawki dziennie, jest niewielkie, jednak gwałtownie rośnie ono w miarę zwiększania dawki, mówi główny autor badań doktor Max Griswold z Institute for Health Metrics and Evaluation z University of Washington.
      Zespół Griswolda przeanalizował wyniki 694 badań, na podstawie których stwierdził, na ile powszechnie alkohol jest używany, oraz wyniki 592 badań obejmujących 28 milionów osób, które pozwoliły ocenić ryzyko związane z konsumpcją alkoholu. Za standardową dzienną dawkę przyjęto 10 gramów alkoholu.
      Z badań tych dowiadujemy się, że alkohol spożywa 32,5% ludzkości, czyli około 2,4 miliarda osób. Do picia alkoholu przyznaje się 25% kobiet (900 milionów) i 39% mężczyzn (1,5 miliarda). Średnio przeciętna kobieta spożywa 0,73 dawki standardowej dziennie, a przeciętny mężczyzna – 1,7 dawki. Spożycie alkoholu znacząco różni się pomiędzy krajami. Absolutnymi rekordzistami są tutaj Duńczycy, gdzie alkohol pije 95,3% kobiet i 97,1% mężczyzn. Na drugim biegunie znajdziemy Pakistan i Bangladesz. W pierwszym z tych krajów jedynie 0,8% mężczyzn pije alkohol, a w drugim alkoholem raczy się tylko 0,3% kobiet. Najwyższe wśród mężczyzn spożycie alkoholu na głowę jest w Rumunii (8,2 dawki dziennie), a najniższe w Pakistanie (0,0008 dawki dziennie). Wśród kobiet najwięcej piją Ukrainki (4,2 dawki dziennie), a najmniej Iranki (0,003 dawki).
      W 2016 roku spożycie alkoholu było siódmym głównym czynnikiem ryzyka przedwczesnych zgonów i chorób. Alkohol przyczynił się do 2,2% zgonów u kobiet i 6,8% zgonów wśród mężczyzn. Inaczej wygląda zaś sytuacja w grupie wiekowej 15–49 lat. Tutaj alkohol jest główną przyczyną przedwczesnych zgonów i w 2016 roku spowodował 3,8% zgonów wśród kobiet i 12,2% zgonów wśród mężczyzn.
      Główne przyczyny zgonów spowodowanych użyciem alkoholu przez tę grupę wiekową to: gruźlica (1,4% zgonów), wypadki drogowe (1,2%) oraz samodzielne zrobienie sobie krzywy (1,1%). Wśród osób powyżej 50. roku życia główną przyczyną śmierci związaną ze spożyciem alkoholu są nowotwory, odpowiedzialne za 27,1% zgonów wśród kobiet i 18,9% zgonów wśród mężczyzn.
      Problemy zdrowotne trapiące osoby po 50. roku życia a związane ze spożywaniem alkoholu różnią się w zależności od miejsca zamieszkania. W krajach bogatych ludzie umierają na nowotwory wywoływane przez alkohol, w krajach ubogich są zabijani przez gruźlicę, marskość wątroby i inne choroby wątroby. Zaś w krajach o średnich dochodach zgony spowodowane spożyciem alkoholu są powodowane głównie przez udary.
      Jak już wspomnieliśmy, spożywanie jednej standardowej dawki alkoholu dziennie powoduje, że po roku jesteśmy narażeni na o 0,5% większe ryzyko zapadnięcia na chorobę związaną ze spożyciem alkoholu. Ryzyko gwałtownie rośnie w miarę zwiększania dawki. I tak przy 2 dawkach dziennie jest ono już o 7% wyższe, a przy pięciu dawkach dziennie – o 37% wyższe.
      Powyższe badania są najszerzej zakrojonymi badaniami nad spożyciem alkoholu i skutkami zdrowotnymi w skali całego świata. Pomimo swoich ograniczeń, takich jak nieuwzględnienie spożycia alkoholu wśród osób poniżej 15. roku życia czy niemożność uwzględnienia produkcji i spożycia nielegalnego alkoholu, stanowią niezwykle ważne źródło wiedzy na temat tej używki. Nie szacowano też skutków okresowego picia na umór, które znacząco zwiększa ryzyko zgonów i chorób.
      Autorzy zestawili też kilka interesujących statystyk. Dzięki nim wiemy, w których krajach alkohol jest najbardziej, a w których najmniej popularny oraz gdzie spożywa się go najwięcej, a gdzie najmniej. I tak, największy odsetek mężczyzn pijących alkohol mieszka w Danii (97,1%), Norwegii (94,3%), Argentynie (94,3%), Niemczech (94,3%), Polsce (93,8%), Francji (93,1%), Korei Południowej (91,3%), Szwajcarii (91,2%), Grecji (90,8%) i Islandii (90,3%). Najmniej panów pije alkohol w Pakistanie (0,9%), Bangladeszu (1,0%), Egipcie (1,1%), Mali (2,5%), Maroku (3,0%), Senegalu (3,2%), Mauretanii (3,2%), Syrii (5,0%), Indonezji (7,2%) i Pakistanie (7,9%).
      Kraje o największym spożyciu alkoholu wśród kobiet to Dania (95,3%), Norwegia (91,4%), Niemcy (90,0%), Argentyna (89,9%), Nowa Zelandia (88,5%), Szwajcaria (88,4%), Słowacja (87,2%), Francja (86,9%), Szwecja (86,1%) i Islandia (84,8%). Najmniej pijących kobiet mieszka zaś w Bangladeszu (0,3%), Maroku (1,1%), Pakistanie (1,5%), Egipcie (1,5%), Nepalu (1,5%), Syrii (1,6%), Bhutanie (1,9%), Mjanmie (2,3%), Tunezji (2,3%) i Senegalu (2,6%).
      Światowymi rekordzistami w liczbie spożywanych dziennych dawek alkoholu są panowie z Rumunii (8,2 dawki), Portugalii (7,3), Luksemburga (7,3), Litwy (7,0), Ukrainy (7,0), Bośni i Hercegowiny (6,5), Białorusi (6,0), Estonii (6,0), Hiszpanii (5,8) i Węgier (5,5). Najmniej piją zaś panowie z Pakistanu (0,0008 dawki dziennie), Iranu (0,004), Kuwejtu (0,02), Komorów (0,02), Libii (0,02), Bangladeszu (0,03), Palestyny (0,04), Mauretanii (0,05), Jemenu (0,05) i Arabii Saudyjskiej (0,05). Najwięcej piją zaś kobiety z takich krajów jak Ukraina (4,2 dawki dziennie), Andora (3,4), Luksemburg (3,4), Białoruś (3,4), Szwecja (3,2), Dania (3,2), Irlandia (3,1), Wielka Brytania (3,0), Niemcy (2,9) i Szwajcaria (2,8). Najmniej piją panie w Iranie (0,0003 dawki dziennie), Kuwejcie (0,01), Mauretanii (0,02), Libii (0,02), Pakistanie (0,03), Timorze Wschodnim (0,04), Palestynie (0,04), Jemenie (0,04), Tunezji (0,04) i Syrii (0,05).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Opracowano lek, który tłumi wpływ alkoholu na mózgowy układ nagrody. Będąc pod jego wpływem, szczury rzadziej spożywają alkohol.
      Dostawszy się do mózgu, alkohol wchodzi w interakcje z neuroprzekaźnikami i ich receptorami. Skutkiem aktywacji tych szlaków są przyjemność czy rozluźnienie. Choć istnieją leki na uzależnienie od alkoholu, które oddziałują na układ nagrody, nie są one zbyt skuteczne i mają poważne skutki uboczne.
      By opracować lepszą terapię, zespół Chunyanga Jina z Research Triangle Institute skupił się na białkowym receptorze GPR88, który występuje głównie w obszarach mózgu związanych z nagrodą. Wcześniejsze badania na myszach genetycznie pozbawionych GPR88 pokazały, że w porównaniu do zwykłych myszy, są one bardziej nastawione na poszukiwanie i spożywanie alkoholu. Na tej podstawie Amerykanie stwierdzili, że lek stymulujący GPR88 mógłby zahamować głód alkoholowy.
      Co prawda ekipa stworzyła wcześniej syntetyczny związek drobnocząsteczkowy, który w warunkach in vitro aktywował GPR88, ale problemem pozostawało skuteczne pokonywanie bariery krew-mózg (BKM). Naukowcy ulepszyli więc jego budowę, uzyskując ostatecznie RTI-13951-33, który okazał się skuteczny, działał wybiórczo na GPR88 i pokonywał BKM.
      Po podaniu RTI-13951-33 niemodyfikowane genetycznie szczury piły mniej alkoholu. Z czy bez leku, posłodzoną wodę spożywały natomiast tak samo często.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...