Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Psycholodzy ustalili, że stymulacja elektryczna prawej przedniej kory skroniowej aż o 11% usprawnia przypominanie właściwych nazwisk przez młodych dorosłych (Neuropsychologia).

Wiemy wiele o tym, jak pogorszyć czyjąś pamięć, ale nie wiemy za dużo o jej poprawianiu – podkreśla Ingrid Olson z Temple University. Odkrycia jej zespołu można wykorzystać, opracowując metody rehabilitacji osób po przebytym udarze itp. Obecnie Amerykanie prowadzą dalsze badania na starszych dorosłych. Jako że pogorszenie pamięci jest naturalnym przejawem starzenia, trudności z przypominaniem właściwych imion i nazwisk stają się z wiekiem coraz poważniejsze. Stąd przypuszczenie Olson, że seniorzy powinni skorzystać na stymulacji bardziej od młodzików, bo zaczynają od gorszego poziomu bazowego.

Podczas eksperymentu badanym pokazywano zdjęcia twarzy znanych osób i krajobrazów. W tym czasie stymulowano ich prawą przednią korę skroniową. Po raz kolejny potwierdziło się, że rejon ten odpowiada za zapamiętywanie nazwisk, ponieważ pobudzanie go nie wpłynęło na przypominanie miejsc. Zespół z Temple posłużył się przezczaszkową stymulacją prądem stałym (ang. transcranial direct current stimulation, tDCS). Podczas tego typu zabiegu wykorzystuje się prąd o natężeniu 1–2 mA. Do skóry głowy mocuje się elektrody. W zależności od ich biegunowości, można zwiększyć wzbudzenie korowe (stymulacja anodowa) lub je zmniejszyć (stymulacja katodowa). Olson tłumaczy, że tDCS znacznie się różni od terapii elektrowstrząsowej, którą wykorzystywano m.in. do leczenia chorób psychicznych. Przez mózg pacjentów przepuszczano prąd o napięciu do 450 V i natężeniu do 0,9 A. W przypadku przezczaszkowej stymulacji prądem stałym natężenie jest więc sporo niższe, nie ma efektów ubocznych, a skutki bezbolesnego zabiegu utrzymują się do godziny. Z prowadzonych dotąd badań wynika, że tDCS działa za pośrednictwem zmiany potencjału błon neuronów i modulowania specyficznych receptorów.

W miarę starzenia połączenia pomiędzy neuronami w naszym mózgu ulegają osłabieniu. W naszym studium tDCS [...] zwiększa prawdopodobieństwo, że właściwe komórki nerwowe wyładują się w momencie, kiedy ochotnik będzie próbował przypomnieć sobie konkretne nazwisko. W kolejnych badaniach trzeba będzie ustalić, czy powtarzane sesje tDCS mogą prowadzić do utrzymujących się dłużej efektów.

Ingrid Olson uważa, że przezczaszkowa stymulacja prądem stałym znajdzie kiedyś zastosowanie w leczeniu depresji, ADHD czy dysleksji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
rzez mózg pacjentów przepuszczano prąd o napięciu do 450 V i natężeniu do 0,9 A

0,9 A? 450 V? Zrobienie z czaszki imbryka a z mózgu zupy raczej nie powinno pomóc w przypominaniu. Nie sądzę aby jakikolwiek naukowiec (poza badaniami przestępców skazanych na śmierć) odważył się przepuścić przez czyjś mózg więcej niż 0,9 mA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Perspektywa przyjęcia "na czaszkę" 400 W stanowi doskonały impuls do przypomnienia sobie wszystkich nazwisk. Istniejących i nieistniejących. (:

Share this post


Link to post
Share on other sites

0,9 A? 450 V?

Dokładnie tyle przepuszczano przez mózg w celach "leczniczych", a zupa się nie zrobiła, bo to impulsowo robiono.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zważywszy na to że naturalnie neurony działają na napięciach rzędu 60 mV czyli prawie 10 000 razy mniejszych oraz

na prądach rzędu paru uA czyli prawie 100 000 razy mniejszych(od podanych w artykule) to z pewnością ktoś odważyłby się zaserwować neuronom prąd do 0,9 A.

Taki prąd powoduje rozżarzenie się włókna wolframowego do białości. I nawet w impulsowej postaci podany neuronom spowodowałby nieodwracalne uszkodzenia.

Z tego co wiem np stąd:

http://www.biofizyka.amp.edu.pl/03%20Potencjal%20czynnosciowy%20komorki%20nerwowej.pdf

eksperymenty na neuronach prowadzi się z prądami rzędu uA oraz napięciami rzędu mV.

 

BTW.Dlaczego piszesz że impulsowo jeśli w artykule jest zdanie:

W przypadku przezczaszkowej stymulacji prądem stałym natężenie jest więc sporo niższe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parametry do 0,9A i do 450V są podane chociażby w wiki (terapia elektrowstrząsowa),

a czas trwania:

R.T.Hese "Miejsce elektrowstrząsów we współczesnej terapii psychiatrycznej"

"Obecnie stosowane aparaty do ECT wyzwalają bod-

ce stymulujące niskoenergetyczne, szpilkowe

o czasie trwania 0,51 ms i krótkim czasie przepływu

0,56 s."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedz jeszcze na to. Napisałeś:

a zupa się nie zrobiła, bo to impulsowo robiono.

tymczasem w artykule:

W przypadku przezczaszkowej stymulacji prądem stałym natężenie jest więc sporo niższe

To w końcu jak? Prąd stały czy impulsy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedz jeszcze na to. Napisałeś:tymczasem w artykule: To w końcu jak? Prąd stały czy impulsy?

Impulsy prądu stałego?!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Impulsy prądu stałego mogą być, prąd zmienny jest wtedy gdy zmienia się w fazie czyli mamy +400 i -400V. Wiem że to brzmi dziwnie (UJEMNY PRĄD TAK JAK BY GO NIE BYŁO) ale tak jest :). Idealnie to widać na wykresach sinusoidalnych/piłokształtnych i innych prądu zmiennego, obserwowanych na odpowiednio wyskalowanym oscyloskopie... Jest to ściśle powiązane ze zmianami pola elektromagnetycznego, oraz kierunkiem ruchu elektronów. W prądzie zmiennym za 0 uznamy jednak brak ruchu elektronów.

 

Wracając jednak do artykułu 400V i 0,9A. Wydaje mi się strasznie to bardzo dużą wartością, niezależnie czy to prąd stały czy zmienny mięso (mózg) zaczęło by się palić... nawet gdyby były to impulsy w skali czasu - mikro.

 

Piorun też trwa mikrosekundy.. a ze szkodami jakie wyrządza trudno dyskutować. Jestem pewien (na logikę) że w artykule/tłumaczeniu znalazł się błąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Impulsy prądu stałego mogą być, prąd zmienny jest wtedy gdy zmienia się w fazie czyli mamy +400 i -400V. Wiem że to brzmi dziwnie (UJEMNY PRĄD TAK JAK BY GO NIE BYŁO) ale tak jest [/size] 

Nie bredź , ten twój ujemny prąd to ten sam prąd tylko w przeciwnym kierunku.

 

 

Co do samej stymulacji to aż prosi się cytat:" jeśli sól straci smak, czymże ją posolić??" inaczej jeśli będziesz mieszał sobie w mózgu to jak sprawić abyś na powrót był sobą?? skoro tylko ty wiedziałeś co to stwierdzenie znaczy.

Piorun też trwa mikrosekundy.. a ze szkodami jakie wyrządza trudno dyskutować.

Stymulacja magnetyczna powoduje zaburzenie istniejącego rozkładu ładunków w mózgu - nie bezpośredni przepływ prądu jak w przypadku pioruna (nawiasem mówiąc jego główna częstotliwość jest w okolicach 300kHz).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@thikim

-zakwestionowałeś 0,9A i 450V stosowane kiedyś w terapii elektrowstrząsowej,a jednak takie wartości stosowano (zajrzyj chociażby do Wiki).

-czas trwania podałem w żródle: R.T.Hese "Miejsce elektrowstrząsów we współczesnej terapii psychiatrycznej"

-ciało ludzkie ma inny opór niż wolfram,więc tak łatwo nie zaświeci,

-moja uwaga dotyczyła wyłącznie "terapii elektrowstrząsowej", a nie doświadczenia opisanego w artykule.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@thikim

-zakwestionowałeś 0,9A i 450V stosowane kiedyś w terapii elektrowstrząsowej,a jednak takie wartości stosowano (zajrzyj chociażby do Wiki).

 

Muszę przyznać, że te wartości są, nomen omen, szokujące...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać, że te wartości są, nomen omen, szokujące...

Ktokolwiek zauważył, że tam było napisane do 450V, 0,9A ?

Szokujące, a jednocześnie -  na początku do końca nie było wiadomo jak daleko można pójść, więc się testowało na psychicznych. Do tego dochodzi stosowanie w ramach kary, nawrócenia na poprawną ścieżkę polityczną i sadyzmu samego wykonującego.

 

Zresztą te wartości były stosowne przy elektrowstrząsach, a nie opisanej tutaj terapii, gdzie stosowano natężenia rzędu 1-2mA.

 

Wracając jednak do artykułu 400V i 0,9A. Wydaje mi się strasznie to bardzo dużą wartością, niezależnie czy to prąd stały czy zmienny mięso (mózg) zaczęło by się palić... nawet gdyby były to impulsy w skali czasu - mikro.

 

Piorun też trwa mikrosekundy.. a ze szkodami jakie wyrządza trudno dyskutować. Jestem pewien (na logikę) że w artykule/tłumaczeniu znalazł się błąd.

A świstak siedzi i zawija je w takie sreberka. Piorun to kilowolty i sporo amperów, więc twoje porównanie jest zupełnie bez sensu. Zresztą jak już w takie porównania chcesz się bawić - założę się, że jesteś w stanie dotknąć gorący czajnik palcem tak, aby się nie oparzyć, ba ludzie biegają po rozżarzonym węglu, spróbuj jednak tego palca dłużej przytrzymać, albo podpuść kogoś o mniejszej sprawności ruchowej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktokolwiek zauważył, że tam było napisane do 450V, 0,9A ?

Szokujące, a jednocześnie -  na początku do końca nie było wiadomo jak daleko można pójść, więc się testowało na psychicznych. Do tego dochodzi stosowanie w ramach kary, nawrócenia na poprawną ścieżkę polityczną i sadyzmu samego wykonującego.

 

Szokujące z punktu widzenia faceta, któremu wciskano na BHP, że 24V jest graniczne i dlatego 12V stosowane jest jako napięcie oświetlenia np. w tokarkach. A każdy kto miał choć chwilę kontaktu z 230V 50Hz uzna to również za wstrząsające ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bredź , ten twój ujemny prąd to ten sam prąd tylko w przeciwnym kierunku.

 

Jak byś potrafił czytac ze zrozumieniem, zamiast wyrywać z kontekstu, to byś doczytał co napisałem zdanie niżej: "Jest to ściśle powiązane ze zmianami pola elektromagnetycznego, oraz kierunkiem ruchu elektronów."

Share this post


Link to post
Share on other sites

A świstak siedzi i zawija je w takie sreberka. Piorun to kilowolty i sporo amperów, więc twoje porównanie jest zupełnie bez sensu.

 

Nie jest bez sensu, ktoś wyżej próbował udowodnić że niewielki czas [mikrosekundy] jest gwarancją bezpieczeństwa, więc dałem przykład dużych zniszczeń w niewielkim czasie. Teraz zmień skalę, zamiast kilowoltów i spalonego przewodu elektrycznego grubości kilku milimetrów daj kilaset voltów (np. 400) i ludzkie mięśnie czy sieć połączeń nerwowych. Czas taki sam i zniszczenia (w skali) będą podobne.

 

Zresztą jak już w takie porównania chcesz się bawić - założę się, że jesteś w stanie dotknąć gorący czajnik palcem tak, aby się nie oparzyć, ba ludzie biegają po rozżarzonym węglu, spróbuj jednak tego palca dłużej przytrzymać, albo podpuść kogoś o mniejszej sprawności ruchowej...

 

Wydaje mi się że właśnie Ty nie trafiłeś z porównaniem. Porównanie energii cieplnej z elektryczną jest naiwne. Rozpraszanie się tych energii, sterowanie ich przepływem jest skrajnie odmienne. Po za tym ludzki organizm wypracował sobie przez tysiące lat ewolucji systemy ochronne zabezpieczające przed nadmiarem ciepła. Natomiast przed energią elektryczną nie jesteśmy w żaden sposób zabezpieczeni. Dlatego tak szybko i często następuje szok pourazowy...

 

Może jak byśmy żyli w środowisku wodnym w pobliżu węgorzy elektrycznych to byśmy posiadali jakieś ewolucyjne zabezpieczenia.. jak przed poparzeniem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest bez sensu, ktoś wyżej próbował udowodnić że niewielki czas [mikrosekundy] jest gwarancją bezpieczeństwa, więc dałem przykład dużych zniszczeń w niewielkim czasie. Teraz zmień skalę, zamiast kilowoltów i spalonego przewodu elektrycznego grubości kilku milimetrów daj kilaset voltów (np. 400) i ludzkie mięśnie czy sieć połączeń nerwowych. Czas taki sam i zniszczenia (w skali) będą podobne.

Łopatologicznie twój przykład wygląda tak: "wypicie 0,5 litra wódki poniżej 5 minut jest śmiertelne, więc wypicie w tym samym, a nawet krótszym czasie 100ml też może zabić" - pół litra to ten piorun, a "setka" to 400V z 0,9A. Zresztą kto ich tam wie - może akurat celem było robienie zupki, zawsze aplikującemu mogło się omyłkowo ustawić dłuższy czas...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne żródełko potwierdzające:

"Terapia elektrowstrząsowa polega na przepuszczaniu przez mózg pacjenta prądu elektrycznego o natężeniu do 0,9 amperów i napięciu do 450 woltów. " http://www.psychiatria.pl/txt/a,8732,0,depresja-terapia-elektrowstrzasowa.

I przy tych parametrach to jeszcze terapia.Parametry torturowe być może są jeszcze inne  :-\

 

A że terapia elektrowstrząsami działa,widać po wstrząsie jaki wywołała na tym wątku  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łopatologicznie twój przykład wygląda tak: "wypicie 0,5 litra wódki poniżej 5 minut jest śmiertelne, więc wypicie w tym samym, a nawet krótszym czasie 100ml też może zabić" - pół litra to ten piorun, a "setka" to 400V z 0,9A. Zresztą kto ich tam wie - może akurat celem było robienie zupki, zawsze aplikującemu mogło się omyłkowo ustawić dłuższy czas...

tez ten przykład nie bardzo, bo skali badanego obiektu nie zachowałeś :) "szybka setka" może zabić np. kota. piorun może spalić gruby drut, 400V mięsień i skórę itd.. a 24V (przy sporym amperażu) potrafi bez problemu spalić np. muchę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne żródełko potwierdzające:

"Terapia elektrowstrząsowa polega na przepuszczaniu przez mózg pacjenta prądu elektrycznego o natężeniu do 0,9 amperów i napięciu do 450 woltów. " http://www.psychiatria.pl/txt/a,8732,0,depresja-terapia-elektrowstrzasowa.

I przy tych parametrach to jeszcze terapia.Parametry torturowe być może są jeszcze inne  :-\

 

A że terapia elektrowstrząsami działa,widać po wstrząsie jaki wywołała na tym wątku  :)

 

:D jak się tak głębiej i na spokojnie zastanowić, to trzeba wziąć pod uwagę jeszcze takie warunki jak typ zastosowanych elektrod, powierzchnia styku ze skórą itd.. jeśli podepnie się elektrody szpilkowe/punktowe to skóra w miejscu styku przy 400 V pójdzie z dymem, jak by podpiąć duże blaszki posmarowane dodatkowo żelem żeby powierzchnia styku ze skórą była jak największa, to porażenie nie było by tak destrukcyjne. (podobnie jest z defibrylatorami) powierzchnia elektrod płaskich jest spora i jeszcze smaruje się specjalnym przewodzącym żelem klatkę piersiową. Bez żelu można poparzyć pacjenta, a w drastycznym przypadku mogą się od defibrylatora zapalić włosy na klacie jak ktoś ma "kłęby jak u misia" :D

 

Tak samo myślę teraz o stymulacji mózgu. Troche mało danych o sposobie w jaki to robili. W pierwszej chwili myślałem o tym że otworzyli czaszkę wpieli punktowe elektrody bezpośrednio w mózg i odpowiedni obszar stymulowali prądem. Tak się bada mózg precyzyjnie, prady i napięcie są tam znikome. Jak wyobraziłem sobie dołaczone do mózgu w ten sposób 400V.. to mi się włosy zjeżyły... :D :D B)

 

Jeśli natomiast tylko "ogolili" pacjentowi głowę i zastosowali płaskie elektrody doczepiane do skóry jak w przypadku elektrowstrząsów, to może i 400V by przeszło.

 

Powstaje wtedy jednak inny problem, jak w przypadku stymulowania przez skórę i czaszkę stwierdzili że chodzi o precyzyjny obszar mózgu. Taka stymulacja działa ogólnie... i raczej nie da się wyodrębnić konkretnego obszaru odpowiedzialnego za coś.

 

Więc jak widać każdy z nas ma rację, kwestia tego jak takie badanie zostanie wykonane...  jakie elektrody zostaną użyte itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
  "Jest to ściśle powiązane ze zmianami pola elektromagnetycznego, oraz kierunkiem ruchu elektronów."[/size]

To ruch elektronów wywołuje zmiany pola.

Ale teraz by wyjaśnić cały ten bałagan trzeba powiedzieć że uderzenie impulsem napięcia stałego z uwagi na pojemność układu przypomina połówkę sinusoidy przy bardzo krótkich impulsach , przy impulsie trwającym 5sek, nap 400V, prądzie 0,9A ewidentnie zostanie ugotowana część mózgu uspokajając delikwenta na stałe zaś przy długotrwałym raczeniu prądem stałym stałym na poziomie 1-2mA zajdzie przy małym napięciu (5V) elektroforeza a przy dużym elektroliza  powodując wydzielenie przy jednej elektrodzie tlenu (co może coś poprawić) a przy drugiej wodoru co zaś może się skończyć ćmiącymi bólami głowy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
przy impulsie trwającym 5sek, nap 400V, prądzie 0,9A [/size] 

Opór mózgowej tkanki ludzkiej z podanych parametrów to jakieś 450omów.

Przy podanych parametrach moc tracona na ciepło 350W przez 5sek , takiej żarówki nawet ręką przez 5 sek utrzymać się nie da (a o czasie w artykule w ogóle się nie wspomina) .

 

Tak więc wcale nie dziwi zdanie :

Wiemy wiele o tym, jak pogorszyć czyjąś pamięć, ale nie wiemy za dużo o jej poprawianiu[/size]

.. kiedy debile po psychologi zaczynają bawić się prądem oczywiście nie na swoim mózgu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Już pojedyncza sesja ćwiczeń wystarczy, by zwiększyć aktywację obwodów mózgowych związanych z pamięcią, w tym hipokampa, który kurczy się z wiekiem.
      Dotąd udało się wykazać, że regularne ćwiczenia mogą zwiększać objętość hipokampa. Nasze badanie uzupełnia wiedzę na ten temat i pokazuje, że pojedyncze sesje ćwiczeń [ang. acute exercise] także mogą wpłynąć na ten ważny obszar mózgu - podkreśla dr J. Carson Smith ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Maryland.
      Zespół Smitha mierzył za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) aktywność mózgu 26 zdrowych ochotników w wieku 55-85 lat, którzy mieli wykonywać zadanie pamięciowe (identyfikowali sławne i "zwykłe" nazwiska). Co istotne, zapamiętywanie sławnych nazwisk aktywuje sieć neuronalną związaną z pamięcią semantyczną, która pogarsza się z wiekiem.
      Test przeprowadzano 2-krotnie na oddzielnych wizytach w laboratorium: 1) pół godziny po sesji umiarkowanie intensywnych ćwiczeń (70% maksymalnego wysiłku) na rowerze stacjonarnym albo 2) po okresie odpoczynku.
      Sesja ćwiczeń wiązała się z zachodzącą w odpowiednim momencie większą aktywacją pamięci semantycznej w zakręcie czołowym środkowym, zakręcie skroniowym dolnym, zakręcie skroniowym środkowym i zakręcie wrzecionowatym. Widoczna była także zwiększona obustronna aktywacja hipokampa.
      [...] Pojedyncze sesje ćwiczeń mogą wpływać na poznawcze obwody neuronalne w korzystny sposób, który sprzyja długoterminowym adaptacjom i przyczynia się do zwiększonej integralności/lepszego działania sieci, a więc skuteczniejszego dostępu do wspomnień.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niewydolność serca wiąże się z pogorszeniem funkcjonowania poznawczego i utratą substancji szarej mózgu. Wg autorów badania, utrudnia to realizację zaleceń lekarza, np. pamiętanie o zażywaniu właściwych leków o wyznaczonej porze.
      Nasze wyniki pokrywają się z obserwacjami osób z niewydolnością serca, które mają problem z wdrożeniem złożonych zaleceń i sugerują, że wskazane są prostsze instrukcje.
      Prof. Osvaldo Almeida z Uniwersytetu Zachodniej Australii zbadał za pomocą testów poznawczych 35 pacjentów z niewydolnością serca (NS), 56 z chorobą niedokrwienną serca (ChNS), która często, ale nie zawsze towarzyszy niewydolności, oraz 64 zdrowe osoby (grupa kontrolna). Objętość istoty szarej w różnych częściach mózgu oceniano za pomocą rezonansu magnetycznego.
      Okazało się, że w porównaniu do grupy kontrolnej, pacjenci z niewydolnością serca wypadli gorzej pod względem pamięci bezpośredniej i długotrwałej, a także szybkości reakcji.
      W ramach naszego studium ustaliliśmy, że zarówno niewydolność, jak i choroba niedokrwienna serca wiążą się z utratą neuronów w określonych obszarach mózgu, które są ważne dla modulowania emocji i aktywności umysłowej. Jest ona silniej zaznaczona u osób z niewydolnością, ale może także występować u pacjentów z chorobą niedokrwienną bez niewydolności serca. [...] Ludzie z NS i ChNS wykazują, w porównaniu do grupy kontrolnej, drobne deficyty poznawcze. Ponownie są one bardziej widoczne u chorych z NS.
      Regiony, w których stwierdzono ubytki substancji szarej, odpowiadają za pamięć, wnioskowanie i planowanie. Istnieją dowody, że optymalizują one wydajność w wymagających wysiłku umysłowego złożonych zadaniach. W konsekwencji utarta komórek nerwowych w tych obszarach może upośledzić [...] pamięć, zdolność modyfikowania zachowania, hamowanie emocjonalne i poznawcze, a także organizację.
      O ile nam wiadomo, to pierwsze studium, w którym uwzględniono dodatkową grupę z ChNS, dzielącą czynniki ryzyka z NS. Pozwoliło nam to wykazać, że ubytki poznawcze mogą być niespecyficznym skutkiem narastającego wyniszczenia chorobą sercowo-naczyniową. Analizy ujawniły, że subtelnych deficytów nie da się wyjaśnić upośledzeniem frakcji wyrzutowej lewej komory, powszechnymi schorzeniami współwystępującymi czy markerami biochemicznymi.
      W przyszłości Almeida zamierza ustalić, za pośrednictwem jakich szlaków fizjologicznych HF prowadzi do utraty neuronów i pogorszenia funkcjonowania poznawczego i czy zmiany mają charakter postępujący.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Komórki gleju pełnią wiele różnych funkcji, m.in. stanowią zrąb dla neuronów mózgu, chronią je, odżywiają czy współtworzą barierę krew-mózg. Teraz okazało się, że nie są zwykłym klejem (ich nazwa pochodzi od gr. glia - klej), ale w znacznym stopniu odpowiadają za plastyczność mózgu. Wpływają na działanie synaps i w ten sposób pomagają segregować informacje potrzebne do uczenia.
      Komórki gleju są jak nadzorcy. Regulując synapsy, kontrolują przepływ danych między neuronami i oddziałują na przetwarzanie informacji oraz proces uczenia - tłumaczy Maurizio De Pittà, doktorant z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Opiekunem naukowym De Pitty był prof. Eshel Ben-Jacob. Współpracując z kolegami z USA i Francji, student stworzył pierwszy na świecie model komputerowy, uwzględniający wpływ gleju na synaptyczny transfer danych.
      De Pittà i inni domyślali się, że glej może odgrywać ważną rolę w pamięci i uczeniu, ponieważ tworzące go komórki występują licznie zarówno w hipokampie, jak i korze mózgowej. Na każdy neuron przypada tam od 2 do 5 komórek gleju. Aby potwierdzić swoje przypuszczenia, naukowcy zbudowali model, który uwzględniał wyniki wcześniejszych badań eksperymentalnych.
      Wiadomości przesyłane w sieciach mózgu powstają w neuronach, ale glej działa jak moderator decydujący, które informacje zostaną przesłane i kiedy. Może albo wywołać przepływ informacji, albo zwolnić aktywność synaps, gdy staną się nadmiernie pobudzone. Jak nadmienia prof. Ben-Jacob, wygląda na to, że glej jest dyrygentem, który dąży do optymalnego działania mózgu.
      Wbrew pozorom, przydatność modelu De Pitty nie ogranicza się wyłącznie do lepszego zdefiniowania funkcji gleju, ponieważ może zostać wykorzystany np. w mikrochipach, które naśladują sieci występujące w mózgu czy podczas badań nad padaczką i chorobą Alzheimera. W przypadku epilepsji glej wydaje się nie spełniać funkcji modulujących, a w przebiegu demencji nie pobudza przekazywania danych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Starsze osoby z wysokim poziomem kilku witamin (B, C, D i E) oraz kwasów tłuszczowych typu omega-3 we krwi lepiej wypadają w testach zdolności poznawczych i doświadczają mniejszego spadku objętości mózgu. To jedno z pierwszych studiów, które uwzględnia stężenie pewnych substancji we krwi, a nie bazuje na kwestionariuszach. W ten sposób poradzono sobie z kwestią zawodności ludzkiej pamięci oraz ze zmiennością we wchłanianiu różnych związków.
      Autorami badania są naukowcy z Oregon Health and Science University w Portland oraz Instytutu Linusa Paulinga na Uniwersytecie Stanowym Pensylwanii. Ich artykuł ukazał się w piśmie Neurology. Maret Traber podkreśla, że to, co jemy, pozyskując witaminy i składniki odżywcze, znajduje odzwierciedlenie w biomarkerach krwi.
      W studium wzięło udział 104 ludzi w wieku średnio 87 lat (nie występowały u nich czynniki ryzyka dotyczące zaburzeń pamięciowych itp.). Przeprowadzono testy krwi, określające poziom 30 biomarkerów witamin/składników odżywczych, a 42 ochotników poddano badaniu rezonansem magnetycznym, co miało pomóc w ustaleniu objętości mózgu. Amerykanie wzięli pod uwagę szereg zmiennych demograficznych oraz dotyczących stylu życia, w tym wiek, płeć, wykształcenie, palenie, spożycie alkoholu, ciśnienie krwi i wskaźnik masy ciała.
      Najlepsze wyniki testów poznawczych i najkorzystniejsze parametry wielkości mózgu wiązały się z 2 wzorcami żywieniowymi: wysokim poziomem kwasów tłuszczowych pochodzenia morskiego (z ryb) oraz wysokimi stężeniami witamin B, C, D i E. Gorsze osiągnięcia intelektualne wiązały się z wyższym spożyciem kwasów tłuszczowych typu trans, które występują w pieczonych i smażonych pokarmach, margarynie czy fast foodzie.
      Większość zmienności w wynikach testów poznawczych można było wyjaśnić w oparciu o wiek i wykształcenie, warto jednak nadmienić, że ważną rolę odgrywał również tzw. status odżywczy. Odpowiadał za 17% punktów uzyskanych w testach pamięciowych i 37% zmienności rozmiarów mózgu.
      W jaki sposób diety wpłynęły na funkcjonowanie poznawcze? Prawdopodobnie oddziałując na objętość mózgu i działanie naczyń. Analizy epidemiologiczne sugerowały, że odżywianie ma wpływ na zapadalność na chorobę Alzheimera, ale wcześniejsze badania bazowały na izolowanych składnikach odżywczych lub małych grupach, dając mało zachęcające wyniki.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Co zrobić, by lepiej wypaść w teście? Oczywiście, uczyć się, ale można sobie nieco pomóc, żując przed egzaminem czy odpytką gumę (żucie w czasie już, niestety, nie działa). Naukowcy sądzą, że ruch związany z żuciem usprawnia krążenie krwi w obrębie głowy, co poprawia pamięć. Efekt utrzymuje się przez kilkanaście minut (Apetite).
      Serge Onyper z St. Lawrence University podkreśla, że nie jest pewien, jak żucie gumy sprawdzi się w przypadku informacji wyuczonych o wiele wcześniej. Gdyby jednak wpływało na pamięć roboczą i epizodyczną (jeden z systemów pamięci długotrwałej, inaczej pamięć zdarzeń) oraz poprawiało ogólną prędkość przetwarzania informacji (a wszystko wskazuje, że tak właśnie jest), wynik powinien być dobry zarówno tutaj, jak i w przypadku uczenia na ostatnią chwilę.
      Amerykanie badali 224 studentów. Podzielono ich na 3 grupy. Pierwsza żuła gumę przed i podczas testu, druga wyłącznie 5 min przed egzaminem, a trzecia (kontrolna) w ogóle. Psycholodzy zauważyli, że żucie przed badaniem poprawiało wyniki osiągane w niektórych testach poznawczych. Najsilniejszy efekt występował bezpośrednio po żuciu i w ciągu 20 minut spadał do zwykłego poziomu.
      W 15-20-minutowym okienku grupa żująca gumę przypominała sobie o 25-50% elementów więcej od grupy kontrolnej. To zjawisko istotne statystycznie, lecz w praktyce oznacza różnicę rzędu 2-3 słów.
      Naukowcy nazwali zaobserwowane zjawisko pobudzeniem wywołanym żuciem. Dzięki niemu mózg tuż przed testem zostaje zasilony krwią i cenną glukozą. Onyper dodaje, że żucie gumy podwyższa na krótko tętno i ciśnienie krwi.
      W grupie żującej gumę przed i w czasie testu nie zaobserwowano podobnej poprawy. Prawdopodobnie dzieje się tak, gdyż przedłużone żucie zużywa energię, która w innym razie zasiliłaby mózg. Onyper przypuszcza jednak, że w sytuacji testowej badani poświęcają żuciu więcej uwagi niż zwykle i poza laboratorium nie wyczerpaliby aż tak dużej części zasobów energetycznych na automatyczną czynność, lepiej rozwiązując zadania testowe.
×
×
  • Create New...