Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Amerykanom kończą się adresy IP

Recommended Posts

Eksperci twierdzą, że już w przyszłym roku w USA może skończyć się pula adresów IP, które ma do dyspozycji ten kraj. Oferujący jedynie 4,3 miliarda unikatowych IP protokół IPv4 wciąż dominuje w internecie, a jego następca - IPv6 - nie może się rozprzestrzenić.

Adresów IP błyskawicznie ubywa z powodu rosnącej popularności urządzeń przenośnych. Dzięki nim coraz więcej gospodarstw domowych korzysta z sieci, a w pojedynczym gospodarstwie znajduje się coraz więcej urządzeń, które potrzebują własnych adresów.

Rozwiązaniem problemu kurczącej się przestrzeni adresowej jest zastosowanie protokołu IPv6. Korzysta on ze 128-bitowych adresów, dzięki czemu można ich stworzyć aż 2128. To olbrzymia liczba pozwalająca na przydzielenie każdemu mieszkańcowi Ziemi aż 295 adresów.

Przejście na system IPv6 jest niezwykle powolne, gdyż wymaga od firm dużych inwestycji. Ponadto nie ma gwarancji, że nowe technologie będą bezproblemowo współpracowały z obecnie wykorzystywanymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Systemy operacyjne od dłuższego czasu wspierają ipv6, sprzęt sieciowy też, więc pozostaje tylko wymusić akutalizację na tych co ciągle z sprzętu bez jego obsługi korzystają. Ew skorzystać z tego że pula adresów jest gigantyczna, i wydzielić "domenę" z ipv6 na rzecz obecnego ipv4 (jak adres docelowy będzie miał określony początek, to urządzenia końcowe będą wiedziały że trzeba go "obciąć" celem zachowania kompatybilności wstecznej).

 

ps przy okazji można by wprowadzić system weryfikacji nadawcy w poczcie elektronicznej (coby walkę z spamem znacznie ułatwić).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu im tych IP braknie? Przecież co chwile im brakuje. A świat się nie zawala.

Problemem nie do końca jest brak IP bo one są tylko ze lezą odłogiem bo komuś tam kiedyś przyznali.

U mnie domu większość rzeczy korzysta z sieci lokalnej mam sobie dwa zakresy adresów IP jeden na kabel drugi na wifi ale to są adresy wewnętrzne. Wiec nie upatrywal bym tu problemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ew skorzystać z tego że pula adresów jest gigantyczna, i wydzielić "domenę" z ipv6 na rzecz obecnego ipv4 (jak adres docelowy będzie miał określony początek, to urządzenia końcowe będą wiedziały że trzeba go "obciąć" celem zachowania kompatybilności wstecznej).

 

Kompatybilność nie jest problemem. Process tłumaczenia IPv6 <-> IPv4 nazywa się tunelowaniem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tunelowanie nie tłumaczy protokołów.

 

Jeśli ktoś musi sobie zdalnie sterować wszystkim co ma w domu, to niech używa przekierowania portów. Z samym IPv6 problem jest taki, że na świedzie działa mnóstwo urządzeń ze sprzętową obsługą IPv4 - np. większość routerów wifi. Zrobienie dla nich obsługi v6 oznaczałoby niemało roboty, której efektem byłby np. 10-krotny spadek wydajności NAT-u.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)działa mnóstwo urządzeń ze sprzętową obsługą IPv4 - np. większość routerów wifi. Zrobienie dla nich obsługi v6 oznaczałoby niemało roboty, której efektem byłby np. 10-krotny spadek wydajności NAT-u.

Po to przydziela się publiczne adresy, żeby nie NATować :^)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A no właśnie, NAT stanie się zbędny. W sumie to może by w ip mac-a sieciówki wsadzić? bądź co bądź unikalny, a problemów z rozdziałem adresów nie będzie (bo same się rozdzielą wg zapotrzebowania).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A no właśnie, NAT stanie się zbędny. W sumie to może by w ip mac-a sieciówki wsadzić? bądź co bądź unikalny, a problemów z rozdziałem adresów nie będzie (bo same się rozdzielą wg zapotrzebowania).

Ja jednak, pozostanę przy NAT, port knocking/forwarding. Jakoś tak bezpieczniej się będę czuł :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jednak, pozostanę przy NAT, port knocking/forwarding. Jakoś tak bezpieczniej się będę czuł :)

A firewall to co? zły wilk zjadł?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A firewall to co? zły wilk zjadł?

 

Ale jeden! A nie szesnaście bo lodówka dostała publiczne IP :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko po co publiczne IP lodówce czy fotelowi skoro i tak będą podpięte wszystkie do jedneog łącza. Robota wykonywana przez NAT i tak będzie do wykonania tylko u operatora bo będzie routował na powiedzmy 20 adresów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale jeden! A nie szesnaście bo lodówka dostała publiczne IP :)

No to sprzętowy między sieć publiczną i domową (np w routerze). Abstrahując już od tego że lodówce i-net totalnie zbędny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to sprzętowy między sieć publiczną i domową (np w routerze). Abstrahując już od tego że lodówce i-net totalnie zbędny.

Lodówce może i tak, laptopowi wbudowanemu w lodówkę już nie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Abstrahując już od tego że lodówce i-net totalnie zbędny.

A jak  ma łączyć się ze światem,celem uzupełnienia zapasów.Mam za nią zakupy robić  ??? ?.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak  ma łączyć się ze światem,celem uzupełnienia zapasów.Mam za nią zakupy robić  ??? ?.

Mało ironiczne, jako że w stanach mają serwisy "zamów, a przywieziemy ci pod dom", równie dobrze możesz na wyświetlaczu lodówki wskazać palcem, co ma zostać przywiezione :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj,coś Ci umknęło z newsów światowych.Takie lodówki już są w bardzo zaawansowanej fazie koncepcyjnej.

(ok,mało ironiczne w polskich warunkach).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mało ironiczne, jako że w stanach mają serwisy "zamów, a przywieziemy ci pod dom", równie dobrze możesz na wyświetlaczu lodówki wskazać palcem, co ma zostać przywiezione :)

U nas też już chyba są sklepy spożywcze gdzie kurierzy przywożą za stosowną dopłatą

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj,coś Ci umknęło z newsów światowych.Takie lodówki już są w bardzo zaawansowanej fazie koncepcyjnej.

Co nie zmienia faktu, że to człowiek będzie musiał powiedzieć co chce w tej lodówce mieć i nie wszystkie produkty posiadają kody kreskowe, ot taka kapusta :)

 

U nas też już chyba są sklepy spożywcze gdzie kurierzy przywożą za stosowną dopłatą

Kiedyś widziałem taką reklamę, ale nie wiedziałem jak się sprawdza w polskich warunkach :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

W polskich warunkach zakupy robi na przykład taxi działają 24/7 choć raczej ze względu na popyt specjalizują się w produktach obłożonych podatkiem akcyzowym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do "lodówki" (krzywdząca nazwa dla "domowego centrum logistycznego" - chłodziarka to część całości) ona sama ma za zadanie monitorować stan środków potrzebnych do funkcjonowania domu oraz jego mieszkańców, więc nigdy nic ważnego nie zabraknie (np papieru toaletowego, czyli taksówki wzywać nie będzie trzeba  :) ). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do "lodówki" (krzywdząca nazwa dla "domowego centrum logistycznego" - chłodziarka to część całości) ona sama ma za zadanie monitorować stan środków potrzebnych do funkcjonowania domu oraz jego mieszkańców, więc nigdy nic ważnego nie zabraknie (np papieru toaletowego, czyli taksówki wzywać nie będzie trzeba  :) ).

 

A skąd lodówka ma wiedzieć co jest ważne a czego nie kupować bo się zwyczajnie zmarnuje? wolę sam się tym zająć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A skąd lodówka ma wiedzieć co jest ważne a czego nie kupować bo się zwyczajnie zmarnuje? wolę sam się tym zająć.

To jest osobna dziedzina wiedzy. Zasadniczo mówisz lodówce: nie pozwól by stan piwa spadł poniżej 30. Stan 10 uważany jest za krytyczny. Lodówka sama zamawia. Może nawet analizować stany niestacjonarne wykrywając cykle i sezonowe szczyty zużycia przygotowując się odpowiednio do łykendowego obciążenia spożywczego. To bardzo ważne by utrzymywać optymalne zapasy.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest osobna dziedzina wiedzy. Zasadniczo mówisz lodówce: nie pozwól by stan piwa spadł poniżej 30. Stan 10 uważany jest za krytyczny. Lodówka sama zamawia. Może nawet analizować stany niestacjonarne wykrywając cykle i sezonowe szczyty zużycia przygotowując się odpowiednio do łykendowego obciążenia spożywczego. To bardzo ważne by utrzymywać optymalne zapasy. 

Raczej ty się zajmij mrożeniem, a ja tym co mrozić, a także kiedy i gdzie to coś kupić (bo dostępu do netu nie masz i póki ja tu rządzę mieć nie będziesz). Zwłaszcza że Wirusy lodówkowe" na tego typu niepotrzebnie skomputeryzowany sprzęt na pewno się pojawią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

:)

Sig, prorocze słowa !!!

Własnymi oczyma, gdzieś kiedyś w polskiej prasie,czytałem satyryczny felieton o skutkach awarii takiego wynalazku.Rodzinka przyjechała z tygodniowych wakacji i zobaczyła ... ???  >:D  :-[

(szczegółów nie pamiętam,ale było śmieszne)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej ty się zajmij mrożeniem, a ja tym co mrozić, a także kiedy i gdzie to coś kupić (bo dostępu do netu nie masz i póki ja tu rządzę mieć nie będziesz). Zwłaszcza że Wirusy lodówkowe" na tego typu niepotrzebnie skomputeryzowany sprzęt na pewno się pojawią.

 

Jesteś aspołeczny. Każdy będzie musiał mieć taką lodówkę. Bo po pierwsze umożliwi to znaczną redukcję CO2 przez optymalizowanie zapasów. Można zabronić oświetlenia żarowego można też nakazać oszczędność na bezsensownym chłodzeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W latach 30. XX wieku Stany Zjednoczone doświadczyły Dust Bowl. Był to kilkuletni okres katastrofalnych susz na Wielkich Równinach i związanych z tym burz piaskowych. W wyniku Dust Bowl zginęło około 7000 osób, ponad 2 miliony ludzi zostało bezdomnymi, a około 3,5 miliona porzuciło dotychczasowe domy i przeniosło się w inne regiony USA.
      Produkcja pszenicy w latach 30. spadła o 36%, a kukurydzy o 48%. Do roku 1936 straty gospodarcze sięgnęły kwoty 25 milionów USD dziennie, czyli 460 milionów współczesnych dolarów.
      Dust Bowl był spowodowany nieprawidłową gospodarką ziemią na Wielkich Równinach. Wcześniejsze dekady to okres pojawiania się coraz większej ilości sprzętu mechanicznego w rolnictwie. To ułatwiło zajmowanie kolejnych obszarów pod uprawy. Pługi coraz głębiej wzruszały wierzchnią warstwę gleby, a naturalne dla tego obszaru trawy, których głębokie systemy korzeniowe zatrzymywały wilgoć w glebie, zostały zastąpione roślinami uprawnymi o płytkich korzeniach. Gdy w latach 30. nadeszła susza, gleba, której nie wiązały już korzenie traw, łatwo zamieniała się w pył, który z łatwością przemieszczał się z wiatrem. Nastała epoka wielkich burz pyłowych. Chmury pyłu zasypywały wszystko na swojej drodze, niszcząc uprawy. Dopiero gdy skończył się okres susz i zaczęło więcej padać, zakończył się też Dust Bowl.
      Naukowcy z Columbia University i NASA postanowili zbadać, jak na ponowny Dust Bowl zareagowałby obecnie rynek żywności. Trzeba bowiem pamiętać, że USA są wielkim producentem i eksporterem żywności. Chcieliśmy sprawdzić, jak wieloletni spadek produkcji u dużego eksportera wpłynąłby na międzynarodowy handel i dostępność pożywienia, mówi doktor Alison Heslin, główna autorka badań.
      We współczesnym zglobalizowanym systemie handlowym problemy pojawiające się w jednym miejscu nie są ograniczane granicami państwowymi. Załamanie produkcji może wpływać na partnerów handlowych, których bezpieczeństwo żywności zależy od importu, dodaje uczona.
      Naukowcy stworzyli dwie alternatywne symulacje światowego handlu pszenicą. Następnie wprowadzili do nich czteroletni okres Dust Bowl ograniczony wyłącznie do USA.
      W pierwszym z modeli kraje najpierw użyły swoich rezerw, a następnie skompensowały niedobory zwiększając import i zmniejszając eksport. W ten sposób doszło do rozniesienia się fali niedoborów. W drugim ze scenariuszów przyjęto, że USA początkowo zmniejszają tylko eksport, na czym cierpią wszyscy partnerzy, a następnie wszystkie kraje kompensują niedobory zwiększając import.
      Analizy wykazały, że obecny wpływ Dust Bowl byłby podobny jak podczas oryginalnego Dust Bowl.
      Okazało się, że w ciągu czterech pierwszych lat Dust Bowl USA wyczerpałyby 94% swoich rezerw żywnościowych. Również wszystkie bez wyjątku kraje, które kupują pszenicę w USA, wyczerpałyby swoje rezerwy, mimo tego, że same nie doświadczyłyby spadku plonów. Oczywiście zapasy te byłyby też uzupełniane, ale i tak wielkość posiadanych rezerw znacząco by się skurczyła w porównaniu ze stanem wyjściowym.
      Skupiliśmy się na całym zestawie możliwych wydarzeń, szczególnie na zmianach w handlu, użyciu rezerw strategicznych oraz spadkach w konsumpcji, wyjaśnia profesor Jessica Gephard, współautorka badań. Zauważyliśmy, że doszłoby do zmiany umów handlowych, kraje kupujące zboże w USA zaczęłyby kupować je gdzie indziej, a na całym świecie doszłoby do spadku strategicznych rezerw pszenicy. W wielu wypadkach rezerwy te zostałyby całkowicie wyczerpane. To wskazuje, że takie wydarzenie spowodowałoby nie tylko wzrost cen w USA, ale też daleko poza granicami Stanów Zjednoczonych, dodaje Gephart.
      Z symulacji wynika, że trwający 4 lata Dust Bowl spowodowałby, że światowe rezerwy pszenicy spadłyby o 31%. Pod koniec 4-letniego okresu na świecie byłoby od 36 do 52 krajów, których rezerwy skurczyłyby się o ponad 75% w porównaniu do okresu sprzed Dust Bowl. Z kolei 10 krajów o największych rezerwach (Chiny, USA, Indie, Iran, Kanada, Rosja, Maroko, Australia, Egipt i Algieria) doświadczyłyby spadku rezerw o 15-22%.
      Jako, że świat posiada duże zapasy zboża, początkowo Dust Bowl nie wpłynąłby na poziom konsumpcji. Nawet kraje, które nie posiadają rezerw zboża byłyby w stanie początkowo zapewnić niezmienny poziom dostaw na rynek.
      Nasze wyniki pokazują, że ryzyka związane ze zmianami klimatycznymi nie dotyczą wyłącznie samego klimatu i lokalnie występujących ekstremalnych warunków pogodowych. To również ich wpływ na światowy handel. W kontekście bezpieczeństwa żywności wykazaliśmy, że posiadane rezerwy mogą, na pewien czas, stanowić bezpieczny bufor, jednak w miarę ich wyczerpywania mogą pojawić się niedobory żywności, mówi Heslin.
      Obecnie USA są trzecim największym na świecie eksporterem pszenicy. Zapewniają 13,6% dostaw na światowe rynki. Większymi eksporterami są jedynie Rosja (21,1%) i Kanada (14,2%).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rząd USA przygotowuje się na pandemię trwającą co najmniej 1,5 roku. Takie są założenia wdrażanego od niedawna planu przygotowań. Dziennikarze The New York Timesa zdobyli oficjalny raport [PDF], na potrzeby którego założono, że pandemia potrwa 18 miesięcy lub dłużej i może składać się z wielu fal zachorowań. Może to doprowadzić do pojawienia się niedoborów, które negatywnie odbiją się na amerykańskim systemie opieki zdrowotnej.
      Stustronicowy plan datowany jest na ostatni piątek. W tym samym dniu prezydent Trump ogłosił w Stanach Zjednoczonych stan wyjątkowy. W dokumencie stwierdzono, że prezydent mógłby uruchomić Defense Production Act (DPA) z 1950 roku, z epoki wojny koreańskiej. Ustawa daje prezydentowi prawo do nakazania przemysłowi zwiększenia produkcji krytycznych towarów, takich jak respiratory czy środki ochronne dla pracowników służby zdrowia.
      W dokumencie czytamy może dojść do niedoborów, które będą miały wpływ na system opieki zdrowotnej, służby ratunkowe i inne elementy krytycznej infrastruktury. Dotyczy to też niedoborów sprzętu diagnostycznego, leków, środków ochrony osobistej w niektórych regionach kraju. Autorzy dokumentu stwierdzają, że rządy stanowe i lokalne oraz krytyczna infrastruktura i kanały komunikacyjne mogą zostać przeciążone i mniej wiarygodne".
      Plan nie został utajniony, ale jest na nim adnotacja „Do użytku wewnętrznego. Nie do upubliczniania”. Na 100 stronach opisano działania, jakie powinny podjąć lub już podjęły, różne agendy rządowe.
      Wydaje się, że Waszyngton – krytykowany dotychczas za niedostateczne działania – wziął się do pracy. Członkowie Kongresu od pewnego już czasu wzywali prezydenta, by skorzystał z uprawnień, jakie nadaje mu Defense Production Act. Wdrożenie uprawnień nadanych prezydentowi przez DPA pozwoli rządowi federalnemu na rozpoczęcie działań i podjęcie agresywnych kroków, niezbędnych w obecnej sytuacji, stwierdził w liście do prezydenta demokratyczny senator Bob Menendez. Inni senatorowie zwracał uwagę, że uruchomienie DPA pozwoli Pentagonowi na dostarczenie służbie zdrowia 5 milionów pełnych masek ochronnych i 2000 wyspecjalizowanych respiratorów.
      Jeszcze w czwartek prezydent Trump wzbraniał się przed skorzystaniem z DPA. Dotychczas tego nie zrobiliśmy, ale jesteśmy gotowi. Jeśli będziemy chcieli, zrobimy to bardzo szybko. Od dwóch tygodni zastanawiamy się nad takim ruchem. Mam nadzieję, że nie będziemy potrzebowali takich działań. To poważna sprawa. Dzisiaj Trump ogłosił, że uruchamia przepisy Defense Production Act.
      Ustawa ta, uchwalona w 1950 roku w czasie wojny w Korei, bazuje na doświadczeniach z II wojny światowej. Początkowo dawała ona prezydentowi uprawnienia do nakazania przemysłowi produkcji towarów niezbędnych do obrony kraju. Z czasem rozszerzano te uprawnienia również na inne nadzwyczajne sytuacje.
      Na jej podstawie prezydent ma prawo decydować o uruchomieniu bezpośrednich kredytów lub gwarancji kredytowych oraz podejmowania innych działań mających na celu zachęcenie przemysłu do współpracy. Ma też prawo do zdecydowania o rozpoczęciu dystrybucji sprzętu medycznego i wyposażenia zgromadzonych w Strategicznej Rezerwie Narodowej, kierowaniu federalnych pieniędzy do poszczególnych stanów oraz decydowaniu, gdzie mają trafić krytyczne zasoby tak, by wysyłano je w najbardziej potrzebujące regiony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wszystkie pieniądze, jakie Edward Snowden zarobi na swoich wspomnieniach, mają trafić do budżetu USA. Taki wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym dla Wschodniego Okręgu Wirginii w sprawie USA v. Edward Snowden and Macmillan Publishing Group.
      Nikt nie powinien być zaskoczony takim obrotem sprawy. Snowden podczas pracy dla CIA i NSA podpisał umowy zgodnie z którymi zobowiązał się do uzyskania wcześniejszej zgody tych agencji przed wydaniem jakiejkolwiek książki bądź publikacji zawierającej tajne materiały. Jeśli zaś opublikowałby coś bez takiej zgody, umowy przewidywały, że zyski z publikacji trafią do budżetu federalnego.
      Snowden, który ujawnił olbrzymią liczbę tajnych dokumentów, od 2013 roku przebywa w Rosji. Jeśli wróci do USA czeka go proces o szpiegostwo.
      Niedawno, 17 września, do księgarń trafiły jego wspomnienia zatytułowane Permanent Record. Tego samego dnia Departament Sprawiedliwości złożył do sądu wniosek i przejęcie zysków Snowdena z tego tytułu. Dokładnie trzy miesiące później sąd przychylił się do wniosku DoJ.
      Prawnicy Snowdena chcieli, by doszło do pełnego procesu, w czasie którego obie strony przedstawiają wszystkie dowody. Argumentowali bowiem, że konieczne jest ustalenie, czy wymóg uzyskania zgody na publikację nie był obowiązkiem narzuconym tylko Snowdenowi.
      Sędzia O'Grady odrzucił jednak wniosek obrony stwierdzając, że umowy są jasno napisane i nikt nie podważa zasadniczych faktów w tej sprawie. Umowy zobowiązywały Snowdena do uzyskania zgody i wciąż są ważne. Snowden o taką zgodę nie wystąpił, a mimo to opublikował książkę pełną tajnych informacji.
      Sąd uznał też, że Snowden złamał podpisane przez siebie umowy występując publicznie podczas konferencji TED i innych podobnych wydarzeń. Podczas każdego z nich prezentował bowiem slajdy zawierające tajne informacje. Snowden argumentował, że nie można go pociągać do odpowiedzialności za publikowanie informacji, które już są publicznie dostępne, jednak sędzia stwierdził, że w podpisanych przez niego umowach nie zawarto tego typu wyjątków.
      Umowy zarówno z CIA jak i z NSA zabraniają nieautoryzowanego ujawniania pewnych informacji, a w „Permanent Record” takie informacje zostały ujawnione, napisał w uzasadnieniu sędzia. W związku z tym w tej sprawie może zapaść wyrok w trybie uproszczonym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Europie skończyła się pula adresów IPv4. Dzisiaj o godzinie 15:35, 25 listopada 2019 roku przyznaliśmy ostatnie adresy IPv4. Tym samym pula adresów IPv4 uległa wyczerpaniu, oświadczyła RIPE NCC, organizacja zajmująca się zarządzaniem zasobami internetowymi dla Europy, Bliskiego Wschodu i części Azji.
      Wyczerpanie się puli IPv4 nie jest zaskoczeniem, przewidywano je od dawna.
      RIPE NCC informuje jednocześnie, że fakt wyczerpania się puli IPv4 nie oznacza, iż adresy takie nie będą w przyszłości przyznawane. Organizacja będzie bowiem zajmowała się odzyskiwaniem zwolnionych adresów. Można je pozyskać od firm, które przestały działać czy też od sieci, które zrezygnowały z używania części przyznanych adresów. Odzyskane numery IPv4 będą przyznawane członkom RIPE NCC w kolejności ich zapisywania się na listę oczekujących. Trafią one wyłącznie do tych, którzy wcześnie n ie otrzymali żadnych adresów IPv4 do RIPE NCC. Ocenia się, że każdego roku odzyskanych zostanie kilkaset tysięcy adresów. To kropla w morzu potrzeb.
      Adresy IPv4 to 32-bitowe numery wykorzystywane do identyfikowania urządzeń podłączonych do internetu. Na całym świecie jest zatem 232 (4,2 miliarda) takich adresów, jednak do sieci podłączonych jest tak wiele urządzeń, że zaczyna brakować numerów IPv4. W 2012 roku IANA (Internet Assigned Numbers Authority) przyznało RIPE NCC ostanią przysługującą tej organizacji pulę IPv4. Od tamtej pory były tylko kwestią czasu, kiedy pula się wyczerpie.
      Następcą IPv4 jest IPv6. Wykorzystuje on 128-bitowe numery, zatem liczba adresów wynosi tutaj 2128 (340 undecylionów czyli 340 miliardów miliardów miliardów miliardów). Problem jednak w tym, że pomimo powtarzanych od wielu lat ostrzeń, IPv6 został wdrożony w niewielkim stopniu. Jedynie 24% ruchu internetowego korzysta z nowego systemu, a w bieżącym roku odsetek ten spadł w porównaniu z rokiem ubiegłym.
      Bez powszechnego zaimplementowania IPv6 grozi nam sytuacja, w której rozwój internetu zostanie niepotrzebnie ograniczony, nie przez brak inżynierów, sprzętu czy inwestycji, ale przez brak unikatowych identyfikatorów sieciowych, ostrzega RIPE NCC.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niedługo po ataku na saudyjskie instalacje naftowe, który miał miejsce 14 września, Stany Zjednoczone przeprowadziły cyberatak na Iran, poinformowały dziennikarzy dwa anonimowe źródła w USA. Jeden z informatorów stwierdził, że atak miał na celu ograniczenie możliwości Teheranu w zakresie propagandowym. Miało też dojść do fizycznych uszkodzeń sprzętu, jednak brak tutaj szczegółowych danych.
      Wydaje się, że atak ten był bardziej ograniczony niż inne tego typu operacje przeciwko Iranowi, do których doszło od czerwca, kiedy to Iran zestrzelił amerykańskiego drona.
      Pentagon odmówił komentarzy. Ze względu na naszą politykę oraz z powodów bezpieczeństwa nie omawiamy operacji w cyberprzestrzeni, operacji wywiadowczych czy planistycznych, powiedziała rzecznik prasowa Pentagonu, Elissa Smith.
      Nie wiadomo, jaki skutek odniósł ten atak. Jednak działania w cyberprzestrzeni są postrzegane jako mniej prowokujące i łagodniejsze niż działania zbrojne. Można niszczyć przeciwnika bez zabijania ludzi czy wysadzania infrastruktury w powietrze. To zapewnia dodatkowe opcje, których wcześniej nie mieliśmy i mamy zamiar ich używać, mówi James Lewis, ekspert ds. cyberprzestrzeni w waszyngtońskim Center for Strategic and International Studies. Ekspert dodaje, że całkowite odstraszenie Iranu mogłoby być niemożliwe nawet za pomocą konwencjonalnych uderzeń zbrojnych.
      Wiadomo też, że Iran również aktywnie działa w cyberprzestrzeni. Hakerzy powiązani z rządem w Teheranie próbowali niedawno włamać się na konta pocztowe osób przygotowujących najbliższą kampanię prezydencką Donalda Trumpa. Iran jest też ważnym graczem na polu rozprzestrzeniania fałszych informacji na arenie międzynarodowej.
      Napięcie w tamtym regionie świata rośnie od maja ubiegłego roku, kiedy to USA wycofały się z porozumienia zawartego w 2015 roku. W jego ramach Teheran miał ograniczyć swój program nuklearny w zamian za złagodzenie sankcji gospodarczych. Podczas niedawnej konferencji prasowej prezydent Hassan Rouhani wykluczył możliwość dwustronnego porozumienia z Waszyngtonem do czasu, aż USA nie powrócą do porozumienia i nie złagodzą sankcji.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...