Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Osoby zapadające na ciężkie, przewlekłe choroby, niektórzy pracownicy hospicjów i lekarze od dawna walczą o umożliwienie korzystania z przeciwbólowych i łagodzących właściwości marihuany. Opór polityków przed dopuszczeniem kanabinoidów w medycynie jest bezzasadnie silny, ale są miejsca, gdzie bierze się pod uwagę dobro chorych i ciepiących. Niestety, jeszcze nie u nas.

Rada miejska Waszyngtonu w anonimowym głosowaniu dopuściła w tym tygodniu możliwość leczniczego wykorzystania marihuany. Amerykańska stolica dołączy tym samym do dwunastu stanów, które już wcześniej zaaprobowały taką możliwość. Wprawdzie ustawę czeka jeszcze podpis burmistrza miasta i trzydziestodniowy okres w którym ustawę musi zaaprobować Kongres, ale przedstawiciele Marijuana Policy Project nie przewidują kłopotów w przepuszczeniu waszyngtońskiej ustawy o leczniczych zastosowaniach marihuany.

Narkotyk będzie można nabyć w maksymalnie ośmiu licencjonowanych dyspensariach. Te będą ją nabywać od licencjonowanych miejskich hodowców, z których każdy będzie mógł utrzymywać maksymalnie do 95 krzewów. Hodowla będzie się odbywała w pomieszczeniach zamkniętych i pod kontrolą. Zatem niedługo lekarze będą mogli przepisywać „zioło" jako lek osobom chorym na niektóre ciężkie schorzenia, między innymi HIV/AIDS, raka, stwardnienie rozsiane, czy glaukomę.

Według MPP, które jest największą organizacją w Stanach Zjednoczonych propagującą dopuszczenie marihuany do użytku leczniczego, spodziewane są referenda w Arizonie i Południowej Dakocie na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm, nie kumam. No niby czytałem, że mniej szkodliwa od tytoniu ale czy nie lepiej zrobić taki myk jak z aspiryną? Znaczy robić aspirynę zamiast hodować wierzby?

Może jakiś ekstrakt?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie ! Pewnie chodzi o procedury FDA. W formie naturalnej "zioło",jest ziołem  :D, a jako ziółko wymaga mniej badań,prób itp, przed wprowadzeniem do lecznictwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy od klasyfikacji. Gdyby tylko zarejestrowano ją jako produkt ziołowy lub suplement diety, nie byłoby problemu.

 

Sprawa jest prosta: żaden polityk nie odważy się zalegalizować marihuany, bo zostanie błyskawicznie posądzony o bycie szalejącym liberałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój Ojciec cierpi na ciężką postać neuropatii obwodowej. Zażywa bardzo silny lek Tramadol(syntetyczny lek opioidowy), który niestety mu jedynie przynosi nieznaczną ulgę. Szukając w internecie natknąłem się na lek o nazwie Bedrocan, na bazie konopii indyjskich.Okazało się, że lek ten został dopuszczony przez polskie Min. Zdrowia. Szkopuł w tym, że można go otrzymać na zapotrzebowanie (receptę) wypisaną przez lekarza, a wszyscy lekarze do których się z tym zwróciłem, na sam dźwięk słów marihuana, konopie szybko wyłączali mózg. Produkowany ten lek jest między innymi w Czechach. Dla zainteresowanych podaję linki. A jeżeli ktoś ma pomysł jak namówić lekarza, żeby choć przeczytał o tym leku to niech mi podrzuci pomysł.

www.bedrocan.nl

konopialeczy.pl/viewpage.php?page_id=8

Share this post


Link to post
Share on other sites

a wszyscy lekarze do których się z tym zwróciłem,

Tata sam musi,młodemu,zdrowemu,na piękne oczy lekarz nie da recepty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

3grosze, bardzo bym chciał, żebym był jak napisałaś/eś - młody, zdrowy i z pięknymi oczami, ale jestem starym ponad pięćdziesięcioletnim łysiejącym koniem (mój Ojciec ma 84 lata). Zaprawdę powiadam Ci, że wina nie leży po mojej stronie. Żaden z lekarzy nie wykazał najmniejszego zainteresowania nowym lekiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepiej uznać to za dobre życzenia i pomyślną wróżbę. :D

 

Kubatre, wiem, o czym piszesz. Niestety, większość lekarzy to zakute łby, które nic się nie nauczyły od ukończenia studiów. Prędzej zapomniały. Boją się każdej nowości. Ponoć co bardziej światli lekarze osobom chorym na niektóre z w/w chorób po cichu zalecają kupowanie marihuany… na czarnym rynku. Bo nic zrobić nie mogą. Poszukaj dobrego prywatnego lekarza, taki prędzej przepisze rzadki lek. Życzę powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lekarze w wielu sprawach (przez grzeczność nie wymieniam, jakich) dali się ostatnio nieźle zastraszyć. Jeżeli lek jest dopuszczony na rynek i nikt go nie chce przepisać, to prawdopodobnie można zrobić z tego niezłą awanturę. Ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do Ministerstwa Zdrowia, choć z autopsji wiem, że to droga przez mękę. Spędzisz pół dnia przy telefonie, ale może w końcu połączą z kimś, kto będzie w stanie zainterweniować i będzie warto. Obsesja jest głęboka, spróbujcie posadzić w ogrodzie zwykłe konopie, bo lubicie pleść sznury lub karmić nasionami ptaki, a pewnie ktoś się zainteresuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozwiązanie stosowane przez niektórych (oczywiście nie proponuję go, bo to podżeganie do łamania prawa :D ) to po prostu zupelnie legalne kupienie nasionek (legalne, bo nasionka nie posiadają środków psychoaktywnych) i ich uprawa w doniczce. Rzecz praktycznie niewykrywalna, więc stosowana przez wielu złych ludzi za nic mających sobie prawo, których srogo potępiam :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja uważam że łamanie głupiego prawa jest mądre.a od doniczkowania łatwiej kupić na czarnym rynku(eh jakby świetnie było gdyby to zalegalizowali i nie trzba było kupować od jakichś buraczanych dresów na osiedlu po zawyżonej cenie)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To "zielsko" jest mniej szkodliwe od fajek czy alkoholu a nawet i podobno od kawy a ma więcej leczniczych zastosowań niż nie jedna cud tabletka :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozwiązanie stosowane przez niektórych (oczywiście nie proponuję go, bo to podżeganie do łamania prawa :D ) to po prostu zupelnie legalne kupienie nasionek (legalne, bo nasionka nie posiadają środków psychoaktywnych) i ich uprawa w doniczce. Rzecz praktycznie niewykrywalna, więc stosowana przez wielu złych ludzi za nic mających sobie prawo, których srogo potępiam :D

Marihuanę można wykryć nawet 28 dni po zażyciu jej a tępiona za to jw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja jedyna i bardzo poważna obawa dotyczy jazdy pod wpływem. Jak sobie radzą

z tym w krajach typu Holandia lub Czechy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kwestia kultury jazdy i odpowiednio surowego i skutecznie egzekwowanego prawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posiadanie składników marihuany we krwi nie jest karalne.

Za THC we krwi, karzą sportowców.Medale odbierają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale są to wyłącznie sankcje sportowe, a nie karne. Poza tym za THC karze się w mało którym sporcie (np. kary nakłada się w sportach ekstremalnych, bo ma działanie wyciszające, ale już nie w kolarstwie, w którym THC nie ma działania poprawiającego wyniki).

 

Żeby było zabawniej (ciekawostka :D ), w większości sportów nie jest karalna nawet obecność kokainy, o ile nie wykryje się jej w próbce pobranej w trakcie zawodów (co jest akurat chore, bo stosowanie kokainy pomaga na zrzucenie wagi na początku sezonu albo na trenowanie ciężej, niż bez niej).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za THC we krwi, karzą sportowców.Medale odbierają.

Tak, masz rację ale co z tego? faktem jest, że nikt cie nie zapuszkuje za wykrycie, że 2 tygodnie temu paliłeś trawkę...

Szukasz dziury w całym...

Sadzenie konopii w doniczce jest fajne, jeżeli mieszka się z dala od ludzi, w bloku bym się nie odważył, bo ponoć w trakcie suszenia intensywnie pachną...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szukasz dziury w całym...

Za THC we krwi (od pewnego poziomu) karzą kierowców.Prawo jazdy odbierają

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za THC we krwi (od pewnego poziomu) karzą kierowców.Prawo jazdy odbierają

Bo mając pewien poziom THC we krwi jesteś "odurzony" dokładnie tak samo jest z alkoholem więc moim zdaniem dalej szukasz dziury w całym!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, czy inaczej w PL "węgiel" nie będzie zalegalizowany, gdyż ludzie są zacofani...

Jak lekarz może nakłaniać do kupowania jarania na czarnym rynku?! Przecież tam w woreczku jest tyle syfu, że mało kto sobie zdaje sprawe jaki syf pali! Inna sprawa to nawiązanie do "To "zielsko" jest mniej szkodliwe od fajek czy alkoholu a nawet i podobno od kawy a ma więcej leczniczych zastosowań niż nie jedna cud tabletka" - tak, każda wymówka jest doibra by swoje poczynania usprawiedliwić, że to czy tamto jest lepsze... A prawda jest taka, że i alko i jaranie i kawa i rurki szkodzą mocno tylko, każdy z wymienionych elementów ma negatywny wpływ na inną funkcję. Chyba, że ostra jazda po paleniu ojca w porównaniu do ostrej jazdy po piciu... To wiadomo, że tata zamiata. Wielu jest zwolenników jednego i zarówno wielu jest zwolenników tego drugiego i każdy będzie chciał się trzymać włąsnej racji zamiast realnie spojrzeć na rzeczywistość. Jeśli chodzi o tabletki to jakiś okres temu czytałem bardzo ciekawy artykuł dotyczący historii konopii indyjskich. Leki pochodzące z konopi mogłyby zastąpić ponad do 30% wszystkich farmaceutyków dostępnych dziś na rynku. Żegby nie było moję zdanie jest na tak Legalize it !!!

 

Tutaj załączam link do ciekawostek o konopiach, haszyszu i marihuanie dla tych co wcześniej się nie mieli okazji zapoznać z lekturą  :D

http://www.eioba.pl/a82066/ciekawostki_o_konopiach_haszyszu_i_marihuanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za Olgierdem Rudakiem:

 

Ciekawostka z orzecznictwa Sądu Najwyższego, o której pisze e-Prawnik: przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie zakazują zażywania narkotyków. Aby było możliwe ukaranie sprawcy za posiadanie narkotyków w rozumieniu art. 62 ustawy musi on być w posiadaniu takiej substancji w chwili stwierdzenia takiego czynu, nie zaś wcześniej.

 

Nie ma także możliwości karania osoby, która jest pod wpływem narkotyków w chwili jej pojmania, chociaż niewątpliwie aby zażyć narkotyk najsamprzód musiała go posiadać.

Do takich wniosków doszedł Sąd Najwyższy w wyroku z 15 stycznia 2010 r. (sygn. V KK 363/09). […]

 

Intencją ustawodawcy było wyłącznie karanie trwałego posiadania narkotyku, tj. od momentu wejścia w jego posiadanie, do momentu ujawnienia faktu przez policję, nie zaś penalizacja osób, które zużyły -- kiedyś, wcześniej -- narkotyk.

Zdaniem sędziów gdyby interpretacja przepisu miała prowadzić do karania osób, które posiadały narkotyki przed dniem stwierdzenia popełnienia przestępstwa, stanowiłoby to naruszenie zakazu karania zachowania, które nie jest zakazane, co stanowi pogwałcenie zasady nullum crime sine lege.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kontakt z marihuaną w wieku nastoletnim może ułatwiać uzależnienie się od kokainy. Naukowcy z Columbia University i włoskiego Uniwersytetu w Cagliari jako pierwsi przeprowadzili badania na poziomie molekularnym obserwując, jak wczesne wystawienie na działanie marihuany wpływa na późniejszą reakcję mózgu na kontakt z kokainą.
      W ramach badań na gryzoniach uczeni obserwowali, jakie zmiany zachodzą w mózgach młodych (odpowiadających nastoletnim ludziom) i dorosłych osobników. I jednym i drugim podawano syntetyczne kannabinoidy, a następnie kokainę. Naukowcy zaobserwowali, że po podaniu narkotyków w mózgach młodych zwierząt – ale nie dorosłych – dochodziło do zmian molekularnych i epigenetycznych. Odkrycie pozwala dokładniej przyjrzeć się temu, w jaki sposób używanie kannabinoidów w wieku nastoletnim może zwiększyć podatność na kokainę i ułatwiać uzależnienie od tego narkotyku.
      Nasze badania na szczurach są pierwszymi, podczas których zmapowano epigenetyczny i molekularny mechanizm, za pomocą którego kokaina oddziałuje na mózgi już wcześniej wystawione na działanie kannabinoidów. To daje nam lepsze pojęcie na temat biologicznych podstaw mechanizmów, które mogą zwiększać ryzyko nadużywania i uzależnienia się od narkotyków, mówi współautor badań, laureat nagrody Nobla, doktor Eric Kandel.
      Nie od dzisiaj wiadomo, że ludzie – i zwierzęta – różnie reagują na pierwszy kontakt z narkotykiem, a ta pierwsza reakcja pozwala przewidzieć dalsze zachowanie. Na przykład, jeśli pierwsze zetknięcie się człowieka z kokainą będzie odczuwane pozytywnie, to z większym prawdopodobieństwem ponownie zażyje on kokainę, czas do drugiego zażycia będzie krótszy i z większym prawdopodobieństwem się uzależni, czytamy w artykule opublikowanym na łamach PNAS.
      Mamy też coraz więcej dowodów łączących używanie kannabinoidów w wieku nastoletnim ze zwiększonym ryzykiem późniejszego używania kokainy oraz ze zwiększonym jej oddziaływaniem na człowieka. Również testy na zwierzętach pokazały, że kannabinoidy mogą uwrażliwiać na kokainę. Zwierzęta, które zetknęły się z kannabinoidami częściej samodzielnie podają sobie kokainę.
      Z badań epidemiologicznych wiemy, że wiele osób, które są uzależnione od kokainy, wcześniej używały marihuany, a ich pierwsze doświadczenie z narkotykami może mieć olbrzymi wpływ na to, czy będą ich nadal używali. Jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Dotyczą one na przykład wpływu konopi na mózg, mówi współautorka badań, doktor Denise Kandel. Dotychczas dysponowaliśmy danymi behawioralnymi, jednak nie mieliśmy neurobiologicznych dowodów wskazujących, że kannabinoidy mogą wpływać na reakcję mózgu na zetknięcie się z kokainą.
      Dotychczasowe badania ujawniły chemiczną stronę wpływu obu narkotyków na mózg. Badania nad uzależniającymi właściwościami kokainy koncentrowały się na mezolimbicznym szlaku dopaminergicznym. Odgrywa on ważną rolę w odczuwaniu nagrody i przyjemności. Jako, że marihuana zwiększa aktywność tego szlaku w sposób podobny do kokainy, wpływa też na cały rozległy system neurochemiczny zwany układem endokannabinoidowym. To kluczowy system dla rozwoju mózgu, który to proces wciąż trwa w wieku nastoletnim, dodaje doktor Philippe Melas.
      W ostatnich latach pojawiły się badania wskazujące, że rozwój uzależnienia od kokainy ma związek z układ glutaminianergiczny, a z kolei marihuana wpływ na przebieg sygnałów w tym układzie. Dlatego też włosko-amerykański zespół naukowy postanowił zbadać potencjalny związek pomiędzy oboma narkotykami. Uczeni sprawdzali, jak mózgi szczurów reagują najpierw na podanie syntetycznego kannabinoidu WIN, a następnie na podanie kokainy.
      Okazało się, że mózgi młodych szczurów, którym podano WIN mocniej reagowały na pierwszy kontakt z kokainą, niż mózgi szczurów, które z WIN się nie zetknęły. Co istotne, zjawisko to zaobserwowaliśmy u młodych szczurów, ale nie u dorosłych, mówi Melas. Gdy uczeni bliżej przyjrzeli się temu zagadnieniu, okazało się, że gdy młode szczury zetknęły się z kannabinoidem, to sposób, w jaki działała na nie następnie kokaina był związany z kluczowymi zmianami molekularnymi. Dotyczyły one zarówno zmian w receptorach glutaminergicznych, jak i znaczących zmian epigenetycznych.
      Co ciekawe, zespół z Columbia Univeristy wcześniej prowadził podobne badania nad epigenetycznymi zmianami dotyczącymi reakcji dorosłych mózgów na kontakt z nikotyną i alkoholem. Zmiany takie zaobserwowano. Tym razem jednak okazało się, że w przypadku marihuany zmiany takie zachodzą tylko w młodych mózgach. Występują one w korze przedczołowej, która odgrywa kluczową rolę w takich zadaniach jak planowanie długoterminowe czy samokontrola i jest jednym z ostatnich obszarów mózgu, który osiąga dojrzałość.
      Wyniki najnowszych badań sugerują, że wystawienie wciąż rozwijającego się mózgu na działanie kannabinoidu wpływa na wywoływaną przez kokainę hiperacetylację histonów w dorosłej korze przedczołowej. Jako, że acetylacja histonów zwiększa dostępność do chromatyny, powstało pytanie, czy zmiany obserwowane w młodym mózgu przekładają się na szeroką dostępność do chromatyny. Okazało się, że hiperacetylacja histonów nie prowadziła do ogólnych szerokich zmian w dostępności do chromatyny w skali całego genomu. Okazało się jednak, że powoduje to zwiększony dostęp do chromatyny i alternatywny splicing niektórych genów.
      W podsumowaniu badań naukowcy stwierdzili, że wystawienie na działanie kannabinoidów w wieku nastoletnim prowadzi do zmian w ekspresji genów wywołanych oddziaływaniem kokainy, pojawieniem się alternatywnego splicingu w genach powiązanych z receptorami neuroprzekaźników oraz zwiększonym wpływem kokainy na fosforylację protein. Innymi słowy, używanie marihuany w wieku nastoletnim większa prawdopodobieństwo, że pierwsze doświadczenie takiej osoby z kokainą będzie pozytywne, co z kolei może wzmocnić jej predyspozycję do używania i uzależnienia się od kokainy.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Komórki, które były w dużej mierze ignorowane przez naukowców w czasie badania stwardnienia rozsianego (SR), w rzeczywistości spełniają kluczową rolę w rozwoju choroby. Odkrycie zespołu ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Wirginii może pomóc w wynalezieniu lekarstwa na SR.
      Dotąd naukowcy zakładali, że wspomniane wcześniej komórki - progenitorowe komórki oligodendrocytów (ang. oligodendrocyte progenitor cells, OPCs) - mogą spełniać wyłącznie pozytywną rolę w SR. Ostatecznie OPCs stanowią ok. 5% komórek mózgu i rdzenia kręgowego i dają początek mielinizującym oligodendrocytom (osłonki mielinowe spełniają funkcję izolatora elektrycznego aksonu).
      Jak wyjaśniają Amerykanie, wcześniej akademicy sądzili, że w stwardnieniu rozsianym występuje zaburzenie procesu powstawania komórek produkujących mielinę z OPCs, tymczasem ekipa dr. Albana Gaultiera odkryła, że OPCs biorą aktywny udział w atakach układu odpornościowego na mielinę.
      Ten typ komórek moduluje środowisko zapalne. To zaskakujące, że komórki progenitorowe, które miały być tylko biernymi świadkami procesu zapalnego, aktywnie przyczyniają się do neurozapalenia [regulują odpowiedź zapalną i tworzenie blizny glejowej] - opowiada doktorant Anthony Fernández-Castañeda.
      Wpływ OPCs jest pośredniczony przez receptor związany z lipoproteiną o niskiej gęstości 1 (ang. low-density lipoprotein receptor-related protein 1, LRP-1). Gdy naukowcy wyhodowali zwierzęta (modele demielinizacji) z progenitorowymi komórkami oligodendrocytów pozbawionymi LRP-1, następował znaczący spadek stanu zapalnego.
      Autorzy artykułu z pisma Acta Neuropathologica zauważyli, że u OPCs pozbawionych LRP-1 nie działa prawidłowo "maszyneria" do krzyżowej prezentacji antygenu, co sugeruje, że odpowiedź zapalna się nie rozszerza (w grę wchodzą za to neuroprotekcja i szybsza naprawa mieliny). Naukowcy dodają, że specyficzny dla OPCs knock-out (rozbicie genu) LRP-1 nie wpływa na powstawanie mieliny.
      W stwardnieniu rozsianym mamy sporo metod modulowania ataków układu odpornościowego, ale nie dysponujemy technikami sprzyjania naprawie mózgu. By opracować lek na SR, musimy [zaś] celować w oba aspekty patologii - podsumowuje Gaultier.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Legalizacja marihuany doprowadziła do spadku obrotów na czarnym rynku. Taki wniosek płynie z badań ścieków przeprowadzonych przez naukowców z University of Puget Soung i University of Washington.
      Chemik Dan Burgard i jego koledzy przeanalizowali próbki ścieków z lat 2013–2016 pochodzące z dwóch oczyszczalni obsługujących 200 000 mieszkańców zachodniej części stanu Waszyngton. W stanie tym legalna sprzedaż marihuany rozpoczęła się w 2014 roku.
      Badania wykazały, że pomiędzy grudniem 2013 a grudniem 2016 roku średnia zawartość THC-COOH, metabolitu marihuany, rosła w wodzie ściekowej o 9% na kwartał. Jednocześnie pomiędzy sierpniem 2014 a grudniem 2016 średnia sprzedaż marihuany w legalnych sklepach rosła o niemal 70% na kwartał.
      Biorąc pod uwagę fakt, że woda ściekowa jest reprezentatywna dla całej populacji, musimy stwierdzić, że wielu wcześniejszych użytkowników marihuany bardzo szybko zaczęło kupować w legalnych sklepach i porzuciło czarny rynek. To najsilniejsza wskazówka odnośnie zastąpienia czarnego rynku rynkiem legalnym, mówi Burgard.
      Nasze badania miały na celu sprawdzenie, w jaki sposób legalna sprzedaż rekreacyjnej marihuany wpływa na ogólną konsumpcję w całym społeczeństwie. Badania takie to wartościowe narzędzie dla władz lokalnych, stanowych, narodowych oraz twórców przepisów międzynarodowych, którzy chcieliby wiedzieć, jaki wpływ ma społeczeństwo ma prawo uchwalone w stanie Waszyngton, mówi Caleb Banta-Green, główny badacz w Alcohol and Drug Abuse Institute na University of Washington.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kakao może pomóc w walce ze zmęczeniem towarzyszącym stwardnieniu rozsianemu (SR). To trudny do leczenia objaw, który występuje u 9 na 10 chorych.
      Przyczyny psychicznego i fizycznego zmęczenia w SR są złożone; prawdopodobnie w grę wchodzą m.in. czynniki zapalne, metaboliczne i psychiczne. Żadne ze stosowanych obecnie podejść nie zapewnia długotrwałej ulgi.
      Ponieważ wcześniejsze badania sugerowały, że gorzka czekolada, która zawiera 70-85% masy kakaowej, wiąże się z poprawą subiektywnie ocenianego zmęczenia u osób z zespołem chronicznego zmęczenia, naukowcy z ekipy dr Shelly Coe z Oxford Brookes University postanowili sprawdzić, czy podobny efekt uda się uzyskać u pacjentów z SR.
      Czterdzieści osób z niedawno zdiagnozowaną rzutowo-remisyjną postacią stwardnienia rozsianego wylosowano do dwóch grup. Codziennie przez 6 tygodni jedna (19) piła bogate we flawonoidy kakao zalewane podgrzanym mlekiem ryżowym, a druga (21) ubogą we flawonoidy wersję tego napoju.
      Ochotników (30 kobiet i 10 mężczyzn) pouczono, by przed przyjęciem leków lub wypiciem/zjedzeniem czegoś innego odczekiwali 30 minut. Poza tym mieli przestrzegać zwykłej diety.
      Zmęczenie i męczliwość oceniano formalnie na starcie, w połowie eksperymentu i po zakończeniu testów. Badani określali także na skali od 1 do 10 subiektywny poziom zmęczenia; mieli to robić codziennie o godzinie 10, 15 i 20. Ich aktywność monitorowano za pomocą krokomierza.
      Poza tym autorzy publikacji z British Medical Journal określali poziom markerów stanu zapalnego we krwi, w tym czynnika martwicy nowotworu α (TNF-α), a także markera statusu antyoksydacyjnego - zredukowanego glutationu.
      Po 6 tygodniach niewielką poprawę w zakresie zmęczenia odnotowano u 11 osób pijących napój bogaty we flawonoidy i u 8 spożywających niskoflawonoidową wersję.
      Stwierdzono również umiarkowany wpływ na męczliwość; ludzie z grupy pijącej napój bogaty we flawonoidy byli w stanie pokonać większy dystans w czasie 6-minutowego testu marszowego (ang. 6-Minute Walk Test, 6MWT).
      Przedstawiciele 1. grupy wykazywali 45% poprawę subiektywnie ocenianego zmęczenia i aż 80-proc. poprawę prędkości chodu. Objawy bólowe także ustąpiły w większym stopniu w grupie pijącej napój z wysoką zawartością flawonoidów (nie było to jednak poddawane obiektywnej ocenie).
      Zważywszy na przeciwzapalne właściwości flawonoidów, mogą one być wykorzystywane równolegle z innymi metodami zwalczania zmęczenia, takimi jak ćwiczenia, farmakoterapia czy fizjoterapia.
      Wykorzystanie podejścia dietetycznego, by u osób z SR zredukować zmęczenie i związane z nim czynniki, może być łatwym, bezpiecznym i tanim sposobem oddziaływania na jakość życia i niezależność. Pacjenci mogliby zwiększyć poczucie kontroli nad chorobą.
      Komentując doniesienia kolegów, dr Paolo Ragonese z Uniwersytetu w Palermo podkreśla, że dieta bogata we flawonoidy wiąże się też z dłuższym życiem, niższym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, a także korzystnymi zmianami objętości i różnorodności mikroflory jelit.
      Naukowcy dodają, że potrzebne są trwające dłużej badania na większej próbie.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...