Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Amazonia'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 12 results

  1. Przez zrównoważone praktyki rolne starożytne społeczności, które zamieszkiwały Amazonię kilka tysięcy lat temu, trwale zmieniły las deszczowy. Nie był więc on wcale taki dziewiczy, jak nam się wydawało... Rolnicy z przeszłości wprowadzali uprawy na nowe obszary, zwiększali liczbę jadalnych gatunków drzew i posługiwali się ogniem, by poprawić żyzność gleby. Badania prowadzone przez archeologów, paleoekologów, botaników i ekologów pokazały, że wcześni amazońscy rolnicy intensywnie wykorzystywali ziemię i rozszerzali wachlarz uprawianych roślin, nie wycinając przy tym ciągle kolejnych drzew, gdy zasoby glebowe się wyczerpały. Naukowcy analizowali węgiel drzewny, pyłki i szczątki roślin z gleby na stanowiskach archeologicznych i z osadów z pobliskiego jeziora. Dzięki temu mogli prześledzić historię roślinności i ognia we wschodniej Brazylii. W ten sposób zdobyto dowody, że w tej części Amazonii kukurydza, bataty, maniok i dynia były uprawiane już 4,5 tys. lat temu. Rolnicy zwiększali plony, poprawiając jakość gleby na drodze wypalania, a także nawożenia za pomocą obornika i resztek pokarmowych. Autorzy publikacji z pisma Nature Plants dowiedzieli się też, że w tamtych czasach tutejsza ludność żywiła się rybami i żółwiami rzecznymi i że produkty te stanowiły ważną część diety. Ustalenia ekipy wyjaśniają, czemu lasy wokół stanowisk archeologicznych w Amazonii cechuje większe zagęszczenie jadalnych roślin. Tysiące lat temu ludzie uzyskali terra preta [bardzo żyzną glebę zwaną tropikalnym czarnoziemem, ang. Amazonian Dark Earths, ADEs]. Uprawiali ziemię w sposób, który polegał na ciągłym wzbogacaniu i ponownym wykorzystaniu ziem, a nie na powiększaniu areału przez wycinki. To bardziej ekologiczne podejście do rolnictwa - wyjaśnia dr Yoshi Maezumi z Uniwersytetu w Exeter. Uzyskanie terra preta pozwoliło na ekspansję kukurydzy i innych roślin uprawnych, które zazwyczaj hodowano wyłącznie w pobliżu bogatych w składniki odżywcze brzegów jezior i rzek. Z ADEs dało się je uzyskać na innych obszarach z generalnie słabymi glebami. Dzięki temu zwiększyła się ilość pokarmu, dostępnego dla rosnącej w owym okresie populacji Amazonii. Starożytne społeczności wycinały prawdopodobnie pod uprawę rośliny z podszytu, ale zachowywały wzbogacony roślinami jadalnymi las o zwartych koronach [...]. To zupełnie inne wykorzystanie ziemi niż obecnie, gdy w Amazonii wycina się duże połacie, by obsadzić/obsiać je na skalę przemysłową zbożami i/lub soją bądź przeznaczyć na pastwiska. Wg naukowców, metody sprzed kilku tysięcy lat powinny dać do myślenia osobom, których rolą jest zarządzanie ochroną lasów/zasobami. « powrót do artykułu
  2. Działalność człowieka zaczęła zmieniać cykl obiegu wody i energii w Amazonii. Artykuł opublikowany w najnowszym Nature pokazuje, że istnieje związek pomiędzy wycinką lasów, pożarami a zmianami klimatycznymi, a całość tych zjawisk może wpłynąć na obieg węgla, opady oraz poziom wody w rzekach. Badania prowadzone były pod kierownictwem specjalistów z Woods Hole Research Center przez 13 brazylijskich i amerykańskich uczelni, agend rządowych i organizacji pozarządowych. W ramach programu Large-Scale Biosphere-Atmosphere Experiment in Amazon (LBA) badany jest związek pomiędzy zmianami klimatu, zwiększaniem areałów ziemi uprawnej, wycinką drzew a ryzykiem wystąpienia pożarów. Jednym z bardzo ważnych wskaźników poważnego zachwiania równowagi jest duża liczba wielkich pożarów, które są produktem ubocznym celowego wypalania lasu. Takie pożary występują niezwykle często, co kilka lat, podczas gdy w przeszłości zdarzały się raz na kilkaset lat - mówi Jennifer K. Balch, współautorka badań. W ostatnich dziesięcioleciach aktywność człowieka w basenie Amazonki gwałtownie się zwiększa, a wskutek działalności Homo sapiens zaczyna dochodzić do zachwiania równowagi ekosystemu. Jego zniszczenie może mieć katastrofalne skutki dla całej planety, gdyż z Amazonii pochodzi około 20% światowych zasobów słodkiej wody, a w tamtejszych lasach uwięzione jest około 100 miliardów ton węgla. Tymczasem naukowcy dowodzą, że już w tej chwili można zauważyć zmiany w przepływie rzek, tworzeniu się osadów i przedłużaniu okresu suchego w południowych i wschodnich częściach basenu Amazonki. To czy zmiany takie wystąpią też w innych jego częściach będzie zależało od decyzji, które ludzie podejmą w najbliższych latach oraz od zmian klimatycznych - mówi Eric Davidson z Woods Hole. Badania wykazały też, że Amazonia jest odporna na coroczne zmiany klimatyczne, jednak nie radzi sobie z przedłużającymi się lub szczególnie ciężkimi suszami. Brazylia odniosła już pewne sukcesy w walce o zachowanie Amazonii. Przed ośmioma laty corocznie wycinano niemal 28 000 kilometrów kwadratowych lasu. W 2010 roku liczba ta spadła do 7000 km2. Niestety, w tym samym czasie nie zmniejszyła się liczba wielkich pożarów, które prowadzą do dalszej degradacji lasu.
  3. Okazuje się, że czas nie jest tak mocno zakorzenioną uniwersalną ideą, jak dotąd sądzono. W Amazonii żyje bowiem plemię Amondawa, w którego języku nie ma nawet określenia na czas (Language and Cognition). Zespołem kierował psycholog prof. Chris Sinha z Uniwersytetu w Portsmouth. Badano, w jaki sposób Amondawa mówią i myślą o czasie. Przez 2 miesiące przedstawiciele różnych specjalności, w tym lingwista Wany Sampaio i antropolog Vera da Silva Sinha, próbowali dociec, jak język plemienia przekazuje idee w rodzaju "następny tydzień" lub "zeszły rok". Okazało się, że takie koncepty w ogóle nie występują. Dla Amondawa czas dzieli się tylko na dzień i noc oraz pory suchą i deszczową. Co ciekawe, akademicy stwierdzili, że badani Indianie nie mają wieku. Zamiast liczyć lata, członkowie plemienia zmieniają tylko imiona, które odzwierciedlają etap życia czy pozycję w grupie i tak np. dziecko oddaje swoje imię noworodkowi, a samo przybiera inne. Dla Amondawa czas nie istnieje w taki sposób jak dla nas. Teraz już bez żadnych wątpliwości możemy powiedzieć, że istnieje przynajmniej jeden język i kultura, która nie ma konceptu czasu jako czegoś mierzalnego, odliczanego czy stanowiącego przedmiot abstrakcyjnych rozważań. To nie znaczy, że Amondawa istnieją poza czasem, oni po prostu żyją raczej w świecie wydarzeń niż postrzegają te zdarzenia jako umieszczone w czasie. Prof. Sinha wyjaśnia, że dysponujemy tyloma metaforami na oznaczenie czasu i jego przemijania – myślimy nawet o czasie jako rzeczy – [..] że zaczęliśmy uważać, że są one obiektywne, a to nieprawda. Stworzyliśmy te metafory i one stały się naszym sposobem myślenia. Amondawa nie mówią i nie myślą w ten sposób, chyba że uczą się innego języka. Brytyjczycy podkreślają, że nie spodziewali się takiego odkrycia. Badali już wcześniej ten język i teraz chcieli się zająć jego przenośniami. Byliśmy zaskoczeni, widząc, że metafory czasu i abstrakcyjna idea czasu zwyczajnie nie występują. Sinha słusznie zauważa, że w wielu amazońskich językach, w tym w języku Amondawa, nie ma cyfr i liczb powyżej naszej piątki. Jak można się domyślić, bez tego czasu nie da się zmierzyć. Wygląda więc na to, że pojęcie czasu nie jest wrodzone i stanowi raczej wynik doświadczenia. Jedynym realnym biologicznym zegarem jest starzenie się naszych ciał. Wszystkie nasze złożone koncepty czasu są wynalazkami kultury [...]. Naukowcy przypominają, że 24-godzinna doba i konwencja 60-sekundowej minuty i 60-minutowej godziny to wynalazek Babilończyków. Tak do nich przywykliśmy, że przyjmujemy je za pewnik i coś naturalnego. Bez kalendarza i rozbudowanej koncepcji czasu nie zbudowalibyśmy naszej cywilizacji, jednak koszty postępu są ogromne – z naszego przyjaciela czas stał się najgorszym wrogiem, który pogania do ciągłej pracy. Amondawa to jedna z 3 podgrup ludu Uru-Eu-Uaw-Uaw, które zamieszkują brazylijski stan Rondônia. Język Amondawa jest zagrożony wyginięciem. Powoli zastępuje go portugalski.
  4. W ciągu ostatnich pięciu lat Amazonia doświadczyła dwóch susz "stulecia". Ta z 2010 roku była nawet gorsza od suszy z roku 2005. Zdaniem brazylijsko-brytyjskiego zespołu naukowców, jeśli tego typu zjawiska będą się powtarzały, Amazonia utraci zdolność do wchłaniania dwutlenku węgla. Wystąpienie dwóch tak poważnych zjawisk w tak krótkim czasie to coś niezwykłego. Niestety, jest to zgodne z tymi modelami klimatycznymi, które kreślą czarny scenariusz dla Amazonii - mówi doktor Simon Lewis z University of Leeds. W normalnych warunkach lasy Amazonii pochłaniają rocznie około 1,5 miliarda ton dwutlenku węgla. Gdy w 2005 roku doszło do katastrofalnej suszy, wiele drzew uschło i zamiast wchłaniać, zaczęły one wydzielać CO2. Specjaliści szacują, że do atmosfery przedostanie się około 5 miliardów ton dwutlenku węgla. To mniej więcej tyle ile wynosi roczna emisja USA. A susza z 2010 roku mogła być jeszcze poważniejsza. To oznacza, że w najbliższych latach zdolność oczyszczania atmosfery przez lasy Amazonii się zmniejszy, a w powietrze trafi więcej CO2 z usychających drzew.
  5. Dobre wiadomości nadchodzą z Amazonii. Brazylijski Narodowy Instytut Badań Kosmicznych informuje, że tempo wycinania lasów deszczowych spadło do najniższego poziomu od czasu prowadzenia szczegółowych szacunków. Z obecnie uzyskanych danych wynika, że w bieżącym roku zniknęło 2296 kilometrów kwadratowych lasu. W analogicznym okresie ubiegłego roku wycięto 4375 km2. Oznacza to spadek aż o 47,5 procenta. Specjaliści zalecają jednak ostrożność, gdyż dane pochodzą ze zdjęć o małej rozdzielczości. Jednak już i tak budzą one optymizm. Szacuje się bowiem, że w całym bieżącym roku zostanie wyciętych mniej niż 4000 kilometrów kwadratowych puszczy. Przed rokiem było to 7464, a w rekordowym 2004 roku z powierzchni Ziemi zniknęło aż 27 772 kilometrów kwadratowych lasów Amazonii. To z kolei oznacza, że tempo wycinania lasów spadło o 85%. Rząd Brazylii przyjął program, zgodnie z którym do roku 2020 uda się je zredukować o 80%. Wygląda więc na to, że plan zrealizowano dekadę wcześniej. Eksperci mówią, że redukcja wycinki o 80% oznacza zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery aż o miliard ton rocznie. Innymi słowy, to tak, jakby USA już w tej chwili zredukowały swoją roczną emisję o 17%. Stany Zjednoczone mają zamiar osiągnąć ten cel do 2020 roku. Podobne plany ma Unia Europejska. Dane te wskazują, jak kolosalne znacznie ma Amazonia i działania władz Brazylii. Jeden kraj jest w stanie w ciągu kilku lat doprowadzić do takiej redukcji emisji CO2, do jakiej największe potęgi gospodarcze świata będą dochodziły przez całą dekadę.
  6. Kolejne badania potwierdzają wcześniejsze doniesienia o istnieniu na terenie Amazonii wysoko zorganizowanych społeczeństw i gęstym zaludnieniu tego obszaru w przeszłości. Wgląd w przeszłość Amazonii dają nam prace archeologów z Brazylii i Szwecji. Na południe od miasta Santarem znaleźli oni pozostałości po aż 90 siedliskach ludzkich. "Najbardziej zdumiewające jest to, że wiele z nich znajduje się w dużej odległości od rzek, w okolicach, które są obecnie wyjątkowo rzadko zaludnione" - stwierdził Per Stenborg. Specjaliści dotychczas przypuszczali, że obszary oddalone od rzek były bardzo słabo zaludnione, gdyż tamtejsza ziemia jest bardzo uboga, a ponadto w okresach suchych nie ma tam żadnych źródeł wody. Takie przypuszczenia kontrastowały z doniesieniami hiszpańskiego odkrywcy Francisco de Orellana, który w latach 1541-1542 podróżował wzdłuż Amazonkii i opisywał Amazonię jako gęsto zaludniony region, z "miastami" znajdującymi się w oddaleniu od rzek. Obecnie naukowcy znajdują w Amazonii obszary tzw. "czarnej ziemi Indian". To żyzne miejsca, przystosowane przez ludzi do uprawy, otoczone ziemią mało żyzną. Okazuje się jednak, że mieszkańcy Amazonii nie tylko potrafili użyźnić ziemię. Równie ważny jest fakt, że w obok licznych dużych osad znaleźliśmy obniżenia terenu, niektóre o średnicy setek metrów. Mogą to być pozostałości zbiorników wodnych, które zapewniały wodę w okresach suchych - dodaje Stenborg. W okolicach Santarem archeolodzy znaleźli bardzo dużo przedmiotów będących dziełem ludzkich rąk, przede wszystkim ceramikę. Ponadto w Muzeum Kultury Świata w Goteborgu znajduje się duża, niezbadana dotychczas kolekcja materiału archologicznego zebranego w pobliżu Santarem w latach 20. ubiegłego wieku. Archeolodzy muszą jednak się spieszyć. Okolice Santarem ulegają obecnie szybkim przeobrażeniem. Rozwija się tam rolnictwo i budowane są liczne drogi, a to oznacza, że pozostałości po dawnych cywilizacjach mogą ulec zniszczeniu. Badania prowadzone przez Stonberga to część większego projektu, w którym bierze też udział wspominana przez nas wcześniej Denise Schaan.
  7. Na zdjęciach satelitarnych, wykonywanych w basenie Amazonki od 1999 roku widać niezwykłe, regularne kształty wskazujące na istnienie nieznanej dotychczas, zaginionej cywilizacji. Kształty ukryte były przez las i są odsłaniane w miarę jego wycinania. Już w tej chwili znaleziono ponad 200 takich struktur, rozciągających się na przestrzeni ponad 250 kilometrów. Zdaniem naukowców, dziesięciokrotnie więcej jest wciąż ukrytych wśród lasów Amazonii. Denise Schaan, antropolog z Federalnego Uniwersytetu Para w Belem informuje, że jedna ze struktur jest datowana na około rok 1283, a inne mogą pochodzić z lat 200-330. To kolejny dowód potwierdzający teorię, że w lasach Amazonii istniały wysoko rozwinięte społeczności, które wyginęły wskutek chorób przyniesionych przez Europejczyków. We wrześniu 2008 roku informowaliśmy o znalezieniu śladów po całych "miastach" istniejących niegdyś w amazońskiej dżungli. Najnowsze odkrycia tylko potwierdzają dotychczasowe teorie i spostrzeżenia. Znalezione obecnie kształty tworzone są przez rowy o szerokości 11 i głębokości kilku metrów. Przylegają do nich wały wysokie na 1 metr. Do wielu ze struktur prowadzą drogi, a wykopaliska ujawniły na miejscu ceramikę czy węgiel drzewny - widoczne ślady osadnictwa. Nie wiadomo, kto stworzył omawiane struktury, ani jakim celom one służyły. Specjalistów najbardziej zadziwia fakt, że kształty takie znaleziono zarówno na ziemiach żyznych, zdolnych do utrzymania dużej liczby ludności, jak i bardzo ubogich. A że struktury te są do siebie bardzo podobne, można przypuszczać, iż zostały wykonane przez tę samą cywilizację.
  8. Rdzennych mieszkańców lasów Amazonii uważa się za członków prymitywnych słabo rozwiniętych społeczności. Ostatnie prace antropologów wskazują jednak, że może być to bardzo błędy obraz. Michael Heckenberger z University of Florida od 15 lat prowadzi badania osadnictwa amazońskiego. Jego wyniki sugerują, że przed przybyciem Europejczyków na leśnych terenach Brazylii istniały społeczeństwa, których stopień organizacji i rozwoju osadnictwa nie odbiegał od rozwoju średniowiecznych miast Starego Kontynentu. Jeśli popatrzymy na przeciętne średniowieczne miasto czy grecką polis, to osadnictwo w Amazonii odpowiada tej właśnie skali. Ma jednak bardziej skomplikowaną strukturę - mówi uczony. To, co obecnie uważamy za dziewicze lasy północno-centralnej Brazylii było bardzo mocno kształtowane przez ludzkie osadnictwo. Prace Heckenbergera wspierają kontrowersyjną teorię, która mówi, że w lasach Amazonii żyły duże dobrze zorganizowane społeczności, które wyginęły wskutek chorób przyniesionych przez Europejczyków, a dzisiejszy mieszkańcy Amazonii to potomkowie tych społeczności. Wszystko zaczęło się w 1993 roku, gdy uczony mieszkał z plemieniem Kuikuro u źródeł rzeki Xingu. W ciągu dwutygodniowego pobytu znalazł w okolicy ślady osadnictwa i słyszał od miejscowych o "ciemnej ziemi", miejscach, gdzie, jak się później okazało, ich przodkowie wyrzucali odpadki czy prowadzili intensywną uprawę ziemi. Przez ostatnie 15 lat Heckerberger prowadził badania, by stworzyć szczegółową mapę takiego osadnictwa. Dotychczas znalazł dwa duże centra osadnictwa, składające się z miast, wsi i przysiółków. Najważniejszym punktem każdego z nich jest centrum religijne, od którego odchodziły szerokie drogi prowadzące do innych osad. Każda z takich osad posiadała centralny plac (rynek), a precyzyjnie zaplanowana sieć dróg łączyła ją z innymi miejscowościami. Uczeni uważają, że największe z osad, których powierzchnia sięga 60 hektarów, były zamieszkiwane przez tysiące osób. Szczegółowe rozplanowanie ich położenia oraz samej struktury miejscowości wskazują na istnienie regionalnej władzy politycznej i odpowiednio prowadzonej polityki. A to cechy niezbędne do powstania społeczeństwa miejskiego. Zdaniem Hekcenbergera nie możemy mówić co prawda o miastach, ale z pewnością mamy tu do czynienia z urbanizacją. W najważniejszych punktach od siedziby władcy zakładano największe miejscowości, które były otoczone murami - twierdzi Heckenberger. Z nich drogi prowadziły do mniejszych miast i wiosek, pomiędzy którymi znajdowały się pola uprawne zasilane sztucznymi systemami irygacyjnymi. Mieszkańcy musieli więc prowadzić też odpowiednią gospodarkę leśną. Heckenberg ocenia, że szczyt rozwoju amazońskiego osadnictwa przypadł na lata 1250-1650, w opisywanych przezeń miejscach mogło mieszkać nawet 50 000 osób. Co więcej, struktura takiego związku miejscowości była lepiej zaplanowana, niż w średniowiecznej Europie. O ile bowiem na Starym Kontynencie miasteczka i wioski były rozrzucone przypadkowo, w Amazonii widać regularny wzorzec. Badania Heckerbergera dodają wagi teorii o rozbudowanym osadnictwie w prekolumbijskiej Amazonii. Wielu specjalistów twierdzi jednak, że tamtejsza gleba jest zbyt uboga, by utrzymać dużą liczbę ludzi. Jednak, jak twierdzi uczony z University of Florida, osadnictwo amazońskie tym różniło się od europejskiego, że nie powstawały wielkie miasta, wokół których skupione były wsie i miasteczka. W Amazonii miejscowości były znacznie mniejsze, bez jednego zdecydowanie dominującego miasta.
  9. Prawie miesiąc temu media na całym świecie podały wiadomość o nieznanym plemieniu amazońskich Indian, którzy nie zetknęli się dotąd z cywilizacją białego człowieka. Ich wioska znajduje się na granicy Peru i Brazylii, a o całym wydarzeniu poinformowała Narodowa Fundacja Indian, monitorująca losy rdzennej ludności kraju. Okazuje się jednak, że plemię nie jest wcale takie nieznane, bo władze wiedzą o jego istnieniu od ok. 1910 roku. Po co więc całe to zamieszanie? Z wyjaśnieniami spieszy fotograf José Carlos Meirelles, który wykonał zdjęcia z pokładu helikoptera. On sam i agencja udostępniająca je opinii publicznej chcieli, by wydawało się, że mamy do czynienia z zaginionym, a właściwie nigdy nieodnalezionym ludem. W ten sposób pragnęli zwrócić uwagę świata na zagrożenia związane z działalnością przemysłu drzewnego. Wykazali, że na terenach wycinki drzew nadal mogą istnieć nieodkryte plemiona. Meirelles, który jest jednym z seratonistów (specjalistów ds. rdzennej ludności) na usługach fundacji, opisał telewizji al-Jazeera swoje metody pracy. "Ktoś taki jak ja chodzi po dżungli przez 2-3 lata, aby zebrać dowody. Następnie wprowadzamy odpowiednie oznaczenia do naszego GPS-a. Tak, bez nawiązywania żadnego kontaktu, powstaje mapa terytorium zajmowanego przez dane plemię. Na samym końcu zakładana jest niewielka placówka [forpoczta], pozwalająca na ciągłą ochronę ludu. Wycinka drzew obiera Indianom źródło pożywienia, a zarazem dom. Kontakt z białym człowiekiem wcale nie jest dla nich taki zbawienny, ponieważ umierają z powodu chorób przywleczonych z naszej części globu, choćby banalnego dla nas kataru.
  10. Google nawiązał współpracę z jednym z amazońskich plemion, by zapobiec nielegalnemu wycinaniu drzew, które od dawna jest tu prawdziwą plagą. Lasy deszczowe kształtują nie tylko lokalny mikroklimat, mają też wpływ na zjawiska pogodowe w innych częściach Ziemi. Dzieje się tak, ponieważ przeprowadzając fotosyntezę, absorbują duże ilości dwutlenku węgla. Google Earth Outreach dostarcza członkom plemienia Suruí (Aikewara) aktualne zdjęcia satelitarne wykonane w wysokiej rozdzielczości, by ci mogli kontrolować działania kłusowników. Lud ten zamieszkuje stan Pará w Brazylii. Almir Narayamoga, 34-letni wódz plemienia, pierwszy raz odwiedził siedzibę Google'a ponad rok temu. Poprosił o wsparcie przy zwalczaniu nielegalnej wycinki drzew. Od tej pory gigant służył różnego rodzaju pomocą, m.in. w postaci zdjęć. Zazwyczaj Indianie amazońscy unikają kontaktów z gringos, czyli białymi przybyszami, ale w tym przypadku powaga sytuacji zmusiła ich do poszukiwania pomocy. W przyszłości Suruí chcą używać laptopów zasilanych bateriami słonecznymi. Ułatwi im to komunikowanie ze światem zewnętrznym i realizację założonych celów. Po raz pierwszy plemię nawiązało kontakt z cywilizacją zachodnią w drugiej połowie XX wieku.
  11. O tym, że niemal każde zwierzę wykorzystuje dźwięk w celu komunikacji, nie trzeba przekonywać nikogo. Zaskakujący może być jednak fakt, że istnieją zwierzęta "rozumiejące" naturę fali akustycznej i wykorzystujące ją do "filtrowania" wysyłanych przez siebie wiadomości. Odkryte niedawno zachowania amazońskich ptaków śpiewających z gatunku Basileuterus leucoblepharus pokazują wybitne zdolności adaptacji do właściwości akustycznych otoczenia. Ptaki należące do tego gatunku, po polsku określanego jako koronówka siwogłowa, dobierają zakres stosowanych dźwięków w zależności od tego, czy wysyłana informacja ma charakter "publiczny", czy też "prywatny". Samce tego gatunku oznaczają swój zasięg bytowania, używając dźwięków zdolnych do przebicia się nawet przez gęsty las. Z drugiej jednak strony, ptaki te bardzo niechętnie udzielają informacji o sobie: każdy z nich ma własną pieśń, charakterystyczną dla osobnika. Tę ostatnią jednak odśpiewują, używając dźwięków słyszalnych wyłącznie dla osobników znajdujących się w najbliższym otoczeniu. Co więcej, analizując nadchodzące z otoczenia pieśni innych samców, koronówki są w stanie wykryć osobnika znajdującego się poza zasięgiem wzroku. Pokazuje to bardzo wyraźnie, jak doskonale zwierzęta potrafią przystosować się do warunków otoczenia. Stworzony w ten sposób system komunikacji pozwala na efektywne wykorzystanie właściwości akustycznych ich miejsca bytowania. Lasy deszczowe stwarzają wspaniałe możliwości badania systemów komunikacji zwierząt. Ze względu na mnogość występujących tam gatunków, konieczna jest dla nich zdolność "filtrowania" dźwięków oraz nadawania ich w taki sposób, by były zrozumiałe dla określonej grupy odbiorców. Jest to kolejny istotny argument popierający starania o ochronę tych unikatowych na skalę światową rezerwatów dzikiej przyrody. Chętni do posłuchania ptasich pieśni znajdą je tutaj.
  12. U samców amazońskich delfinów zaobserwowano zachowania, które dotychczas zauważono jedynie u ludzi i szympansów. Okazało się, że wodne ssaki przynoszą samicom prezenty, by je zdobyć. Grupa brytyjskich i brazylijskich naukowców badała ponad 6000 grup delfinów zamieszkujących rezerwat Mamiraua. Wśrod tych grup u 221 zauważono co najmniej jednego delfina, zwykle samca, który przynosił samicy wodorosty, patyk lub muł. W grupach, w których występowało takie zachowanie, znajdowała się przeważnie co najmniej jedna dorosła samica. Okazało się, że w tych grupach, w których samiec przynosił prezenty samicy, samce były bardziej agresywne wobec siebie, co świadczy o tym, iż prezenty nie były zachętą do zabawy, ale miały znaczenie seksualne. Taka interpretacja zachowań zwierząt została później poparta badaniami genetycznymi. Porównanie DNA dorosłych i młodych wykazało, że samce, które najczęściej przynosiły prezenty, najczęściej były też ojcami. Wyniki badań, prowadzonych przez Tony’ego Martina z British Antarctic Survey i Verę da Silva z Instituto Nacional de Pesquisas de Amazonia, zostały zaprezentowane podczas konferencji poświęconej ssakom wodnym.
×
×
  • Create New...