Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' wymieranie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 3 results

  1. KopalniaWiedzy.pl

    Starożytne baobaby wymierają

    Autorzy raportu z pisma Nature Plants stwierdzili, że długowieczne baobaby afrykańskie giną, prawdopodobnie z powodu ocieplenia klimatu. Naukowcy odkryli, że w ciągu ostatnich 10 lat częściowo lub całkowicie obumarło 9 z 13 najstarszych i 5 z 6 największych okazów. Wśród najstarszych obserwowanych przez nas drzew w ostatniej dekadzie obumarły wszystkie 3 osobniki w wieku powyżej 2000 lat. W grupie 11 baobabów w wieku 1000-2000 lat obumarło 6 drzew - opowiada Stephan Woodborne z laboratoriów iThemba w Johannesburgu. Podejrzewamy, że wymieranie monumentalnych baobabów może być, przynajmniej częściowo, związane ze znaczącymi zmianami warunków klimatycznych, które w szczególności wpływają na południową Afrykę. By jednak potwierdzić lub odrzucić tę hipotezę, potrzebne są dalsze badania. « powrót do artykułu
  2. KopalniaWiedzy.pl

    Supernowa zabiła megalodona?

    Na łamach Astrobiology ukazał się artykuł, którego autorzy twierdzą, że przed 2,6 milionami lat supernowa spowodowała wymieranie dużych zwierząt morskich, w tym megalodona, rekina wielkości autobusu. Od 15 lat prowadzą badania nad supernowymi i zawsze opierałem się na tym, co wiemy o wszechświecie, tylko mogłem przypuszczać, że tego typu zjawisko powinno pewnego dnia mieć jakiś wpływ na Ziemię. Tym razem jest inaczej. Mamy dowód, że supernowa się pojawiła, wiemy kiedy i w jakiej odległości się znajdowała. Mając te informacje możemy obliczyć, jak powinna wpłynąć na Ziemię i porównać wyniki naszych obliczeń z tym, co rzeczywiście się wydarzyło, mówi główny autor artykułu, emerytowany profesor fizyki i astronomii Adrain Melott z University of Kansas. Naukowiec przypomina, że w ostatnich latach ukazały się artykuły dowodzące, że około 2 milionów lat temu w pobliżu Ziemi wybuchła supernowa. W połowie lat 90. mówiono, żeby przyjrzeć się izotopowi żelaza-60, gdyż może ono pochodzić tylko z supernowej. Jako, że żelazo-60 jest radioaktywne, gdyby powstało wraz z Ziemią, już by go nie było. Musiało więc spaść na nas z kosmosu. Jeśli popatrzymy na obecność żelaza-60 na Ziemi, to zauważymy, że 2,6 miliona lat temu nagle jego ilość znacznie się zwiększyła. Melott i jego współpracownicy, Franciole Marinho i Laura Paulucci z Brazylii, twierdzą, że na całą serię wybuchów supernowych wskazuje istnienie Bąbla Lokalnego. W medium międzygwiezdnym mamy Bąbel Lokalny. My znajdujemy się na jego krawędzi. To wielki region o długości około 300 lat świetlnych. To po prostu obszar bardzo gorącego bardzo rozrzedzonego gazu. Niemal cały gaz został z niego usunięty. Najlepszy sposób na powstanie takiego bąbla są kolejne wybuchy supernowych, które czynią go coraz większym i większym, dodaje Melott. Niezależnie od tego, czy mieliśmy do czynienia z serią supernowych czy tylko z jedną, to supernowa, która przyczyniła się do zbombardowania Ziemi żelazem-60 wysłała w naszym kierunku olbrzymią ilość promieniowania kosmicznego. Dotarło one do Ziemi kilkaset lat po wybuchu supernowej i spowodowało pojawienie się w atmosferze olbrzymiej ilości mionów. Mion można opisać jak bardzo ciężki elektron, kilkaset razy bardziej masywny. I z łatwością penetrują one materię. Nawet w tej chwili wiele mionów przechodzi przez nasze ciała. Niemal wszystkie one przechodzą bez przeszkód, ale to z mionów pochodzi około 20% promieniowania, jakie naturalnie otrzymujemy. Gdy na Ziemię dotarła fala mionów wygenerowanych przez wybuch supernowej, ich liczba zwiększyła się kilkaset razy. Tylko niewielka ich część weszła w interakcje z organizmami żywymi. Ale, jako że było ich tak wiele i miały tak wielką energię, musiała pojawić się duża liczba mutacji i nowotworów. To był główny efekt biologiczny jaki wywołały. Sądzimy, że w przypadku organizmów o rozmiarach człowieka liczba nowotworów wzrosła o 50%, a im większy organizm, tym było gorzej, stwierdza naukowiec. Mniej więcej w czasie, w którym doszło do wybuchu supernowej, na Ziemi wymarła morska megafauna. Skończył się pliocen i rozpoczął pejstocen. Wyginęło około 36% gatunków zwierząt. Wymieranie dotknęło głównie wód przybrzeżnych, gdzie wielkie stworzenia morskie mogły otrzymać większą dawkę mionów. Autorzy artykułu zauważają, że schemat wyginięcia jest zgodny z ich hipotezą, iż przyczyną była supernowa. Im głębiej tym mniej zabójcze było działanie mionów. Jednym ze zwierząt, które wówczas wyginęły, był megalodon. Wyobraźmy sobie rekina ze „Szczęk” rozmiarów szkolnego autobusu. On był olbrzymi. I zniknął w tym mniej więcej czasie. Naszym zdaniem jego zniknięcie mogło mieć coś wspólnego z mionami. Im większe stworzenie, tym większy był wpływ promieniowania, mówi Melott. Tak naprawdę nie ma obecnie dobrego wyjaśnienia wyginięcia megafauny morskiej. Nasza hipoteza może wyjaśniać to zjawisko, dodaje uczony. « powrót do artykułu
  3. Jeden z najbardziej niezwykłych tworów przyrody, Wielka Rafa Koralowa, doświadczyła w ciągu ostatnich 30 000 lat pięciu okresów, w których niemal zginęła. Ostatni taki epizod miał miejsce przed 13 000 lat. Pod koniec epoki lodowej podnosił się poziom oceanów, a z zalanych przez nie lądów przedostawały się olbrzymie ilości osadów. Osady te zablokowały promienie słoneczne, niezbędnie koralowcom do przetrwania. Olbrzymie obszary Wielkiej Rafy wymarły. W końcu rafa się odrodziła, ale trwało to wiele tysięcy lat. Najnowsze badania pokazują, że nie był to jedyny okres, gdy rafa znalazła się na krawędzi zagłady. Badania te to ważna lekcja, pokazująca, jak wytrzymałe są koralowce i w jakim tempie odradza się rafa po katastroficznych wydarzeniach. Jak zauważa Kim Cobb, paleoklimatolog z Georgia Institute of Technology, obecne tempo przyrostu poziomu wód oceanów jest około 10-krotnie wolniejsze niż przed 13 000 lat, ale nie można wykluczyć, że w przyszłości znacznie się ono zwiększy. W ramach badań naukowcy najpierw za pomocą sonaru zlokalizowali miejsca, w których w przeszłości mogły żyć koralowce, a następnie wykonali 20 odwiertów, uzyskując próbki skamieniałych korali i osadów, sięgające 30 000 lat wstecz. Okazało się, że zasięg rafy zmieniał się w sposób odpowiadający zmianom poziomu oceanów. Koralowce migrowały w górę i w dół, zmieniając swoje położenie do 20 metrów w pionie. Gdy przed 21 000 lat poziom oceanu był najniższy, o 118 metrów niższy od obecnego, koralowce przetrwały na zewnętrznych częściach australijskiego szelfu kontynentalnego. Naukowcy od dawna zastanawiali się, co się działo z Wielką Rafą Koralową w czasie ostatniej epoki lodowej. Udało się nam ją znaleźć, mówi Jody Webster z Uniwersytetu w Sydney. Jednak rafa nie zawsze była w stanie dostosować się do zmieniającego się poziomu oceanów. Naukowcy zidentyfikowali pięć okresów, gdy niemal doszło do zagłady rafy. Dwukrotnie miało to miejsce podczas zlodowacenia, gdy zmniejszający się poziom oceanów odsłonił koralowce. Trzykrotnie zaś, pomiędzy 17 a 10 tysięcy lat temu, Wielka Rafa niemal zginęła, gdy roztapiające się lodowce spowodowały szybki wzrost poziomu oceanów. Opisywane powyżej badania nie były zakrojone na tyle szeroko, by jednoznacznie określić obszar rafy, który wyginął, jednak naukowcy przypuszczają, że koralowcom udało się przetrwać w kilku miejscach na szelfie kontynentalnym. Odrodzenie się rafy zajmowało około 2000 lat. Obecnie zagrożeniem dla Wielkiej Rafy Koralowej nie są zmiany poziomu oceanów, ale zmiany temperatury. Okresowe pojawianie się mas gorącej wody powoduje bielenie raf. W 2016 roku wymarło aż 67% koralowców na wysuniętym ku północy, 700-kilometrowym fragmencie rafy. « powrót do artykułu
×