Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' radioterapia'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 6 results

  1. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu przeprowadzono endoskopową separację nowotworu kręgosłupa z wykorzystaniem nowoczesnych implantów. To pierwszy taki zabieg w Polsce - podkreśla dr hab. n. med. Dariusz Łątka, kierownik Kliniki i Oddziału Neurochirurgii. Naszym zadaniem podczas tej operacji było usunięcie części nowotworu kręgosłupa, będącej w bezpośrednim kontakcie z rdzeniem kręgowym, żeby umożliwić kolejny, właściwy, etap radykalnego leczenia onkologicznego przez stereoradioterapię - wyjaśnia. Zabieg przeprowadzono u 50-letniego pacjenta ze zdiagnozowanym nowotworem w piersiowym odcinku kręgosłupa (wywołuje on postępujący niedowład kończyn dolnych). Kompleksowa terapia jest realizowana we współpracy z onkologiem - lek. med. Kornelem Pawlakiem z Opolskiego Centrum Onkologii. Dzięki separacji radioterapeuta będzie mógł tak zdefiniować obszary chronione, by przy napromienianiu nie doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Takie zabiegi neurochirurgiczne wykonywane są w kilku ośrodkach zajmujących się chirurgią onkologiczną kręgosłupa. Innowacyjność naszego rozwiązania polega - po pierwsze - na zastosowaniu do tego techniki endoskopowej, wykorzystywanej dotychczas w neurochirurgii do leczenia zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa. Separacja nowotworu przez endoskop, czyli jakby przez "dziurkę od klucza", pozwoli na dużo szybszą rekonwalescencję pacjenta przed zasadniczą częścią leczenia, czyli radioterapią. Zakładamy, że powinien być gotowy do leczenia onkologicznego już po kilku dniach. Drugą nowością było, jak podkreślono w komunikacie prasowym szpitala, zastosowanie do stabilizacji kręgosłupa ultranowoczesnych implantów karbonowych. Nie zasłonią one pola napromieniania, jak działoby się przy implantach tytanowych - mówi Łątka. Zespół chirurgiczny tworzony przez dr. n. med. Kajetana Łątkę i lek. med. Tomasza Krzeszowca nadzorował dr hab. n. med. Dariusz Łątka. Instrumentariuszkami były Aleksandra Babicz, Karolina Tybeńska i Violetta Szopa; znieczulenie prowadziła Agnieszka Wróbel w asyście Doroty Pietrek i Beaty Lechkun. « powrót do artykułu
  2. Radioterapia to jedna z najczęściej stosowanych metod leczenia nowotworów. Wykorzystuje się wówczas cząstki lub fale o wysokich energiach, które niszczą lub uszkadzają komórki nowotworowe. Niestety istnieją nowotwory, które potrafią zyskać oporność na radioterapię, a w niektórych przypadkach zastosowanie tej metody powoduje nawet, że nowotwór staje się bardziej inwazyjny, pogarszając prognozy pacjenta. Naukowcy z Global Center for Biomedical Science and Engineering, założonego przez Hokkaido University i Uniwersytet Stanforda, odkryli mechanizm powodujący, że molekuły Arl8B i BORC zwiększają agresywność nowotworów po radioterapii. Wykazaliśmy, że zwiększona zdolność do przerzutowania wśród komórek nowotworowych, które przetrwały radioterapię, jest związana ze zmianami w procesie egzocytozy do lizosomów. Zmiany te wywoływane są zwiększoną aktywacją Arl8b. To GTPaza regulująca transport w lizosomach, stwierdzili naukowcy. Odkryli też, że knockdown Arl8b lub podjednostek BORC zlokalizowanych na powierzchni błony lizosomalnej, zmniejsza egzocytozę i inwazyjność komórek nowotworowych. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej badań wskazujących na rolę lizosomów w biologii guzów nowotworowych. Teraz uczeni potwierdzili, że po radioterapii dochodzi do zwiększonego wydzielania enzymów z lizosomów, co z kolei prowadzi do degradacji materiału łączącego komórki guza, przez co uwalniają się one i wywołują przerzuty. Głównym winowajcą zwiększonego przerzutowania jest tutaj Arl8b. Powyższe badania sugerują, że lizosomy mogą stać się atrakcyjnym celem nowych terapii przeciwnowotworowych. Praca Lysosomal trafficking mediated by Arl8b and BORC promotes invasion of cancer cells that survive radiationzostała opublikowana na łamach Nature. « powrót do artykułu
  3. Badacze z Holenderskiego Centrum Raka odkryli nowe duże ślinianki u ludzi. To bardzo dobra wiadomość dla osób cierpiących na nowotwory głowy i szyi, gdyż radioterapeuci będą mogli podczas leczenia omijać te miejsca, by uniknąć potencjalnych komplikacji. Niespodziewanego odkrycia dokonali radioterapeuta onkologiczny Wouter Vogel i chirurg szczękowo-twarzowy Matthijs Valstar. W ramach prowadzonych badań panowie analizowali nowy rodzaj skanów, gdy w jamie nosowo-gardłowej zauważyli dwa obszary, przypominające dobrze znane duże ślinianki. Vogel i Valstar prowadzą badania nad skutkami ubocznymi, jakie radioterapia wywiera na głowę i szyję. W swoich skanach wykorzystali marker do ujawnienia obecności ślinianek, by opracować metody ich oszczędzania w czasie leczenia. U ludzi występują trzy parzyste zestawy dużych gruczołów ślinowych: przyuszne, podżuchwowe i podjęzykowe. Dotychczas sądziliśmy, że jedyne ślinianki w nosogardle są mikroskopijnie małe. Około 1000 takich ślinianek jest równo rozłożonych w błonie śluzowej. Jakież więc było nasze zdziwienie, gdy ujrzeliśmy te duże ślinianki, mówi Vogel. Naukowcy poprosili o pomoc kolegów z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Utrechcie i stwierdzili, że duże ślinianki w nosogardle występują u 100 ze 100 pacjentów, których skanami dysponowali. Okazało się jednak, że nowo odkryte ślinianki nieco różnią się na obrazowaniu od tych dotychczas znanych. Istnienie różnic potwierdzono podczas dwóch autopsji. Ze względu na położenie nad wałem trąbkowym, nazwaliśmy je trąbkowymi gruczołami ślinowymi, informuje Valstar. Zlokalizowanie nowych dużych ślinianek pozwoli na ich oszczędzenie podczas radioterapii. Zabieg taki może bowiem uszkodzić ślinianki, co z kolei prowadzi do komplikacji. Pacjenci mogą mieć problemy z połykaniem, jedzeniem czy mówieniem. Już teraz wiadomo, że uszkodzenie nowo odkrytych gruczołów ślinowych stanowi poważny problem. Naukowcy przeanalizowali bowiem dane 723 pacjentów, którzy przechodzili radioterapię i stwierdzili, że im więcej promieniowania zostało dostarczone do obszaru, gdzie znajdują się ślinianki trąbkowe, tym więcej skutków ubocznych występowało u pacjentów. Vogel mówi, że u większości osób leczonych z powodu nowotworów głowy i szyi można tak pokierować radioterapią, by uchronić trąbkowe gruczoły ślinowe. Kolejnym etapem naszych badań będzie sprawdzenie, w jaki sposób chronić te ślinianki i u których pacjentów jest to możliwe, stwierdza uczony.   « powrót do artykułu
  4. Amerykańscy naukowcy odkryli podczas badań na myszach, że pod wpływem wankomycyny mikrobiom jelitowy zmienia się w taki sposób, że pomaga to przygotować układ odpornościowy do skuteczniejszego atakowania komórek nowotworowych po radioterapii. Okazało się, że dawka antybiotyku pomagała komórkom odpornościowym zabijać nie tylko komórki bezpośrednio poddawane napromienianiu, ale i komórki nowotworowe w tkankach odległych. Uzyskane wyniki torują drogę testom klinicznym z udziałem ludzi. Zespół ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Pensylwanii wyjaśnia, że ponad połowa chorych z guzami litymi przechodzi na pewnym etapie leczenia radioterapię. Liczne badania z ostatnich lat pokazały, że radioterapia z zastosowaniem schematu hipofrakcjonowania (podawania większych dobowych dawek promieniowania przez krótszy czas) może wywołać u pacjentów silniejszą odpowiedź immunologiczną. Dodatkowo dawki hipofrakcjonowane mogą wywoływać efekt abskopalny, in. pozamiejscowy (ang. abscopal effect), czyli zjawisko popromiennego efektu w tkankach odległych od miejsca napromieniowania. Nasze studium pokazuje, że wankomycyna nasila wpływ leczenia hipofrakcjonowanego na naświetlane miejsce, a także wspomaga efekt abskopalny [...] - opowiada prof. Andrea Facciabene. Zespół wybrał do eksperymentów właśnie wankomycynę, bo działa ona na bakterie Gram-dodatnie. Poza tym ma dużą cząsteczkę i słabo się wchłania z przewodu pokarmowego (ma więc ograniczony wpływ na mikrobiom reszty organizmu). Autorzy artykułu z Journal of Clinical Investigation stwierdzili, że wankomycyna poprawia działanie komórek dendrytycznych; ich rola polega na pochwyceniu, przeniesieniu do węzłów chłonnych oraz prezentacji antygenu limfocytom Th. Podczas eksperymentów naukowcy wykorzystali modele czerniaka oraz raków płuc i szyjki macicy. Wg nich, można jednak mówić o implikacjach opisanego podejścia dla szerokiego wachlarza nowotworów. Amerykanie dodają, że na razie dopiero zaczynamy rozumieć zależności między składem czy, szerzej rzecz ujmując, cechami mikrobiomu a jego wpływem na wywołane radioterapią reakcje immunologiczne na nowotwór. « powrót do artykułu
  5. Osoby, które w dzieciństwie zostały wyleczone z chłoniaka Hodgkina są narażone na zwiększone ryzyko pojawienia się kolejnych nowotworów. Międzynarodowy zespół naukowców ze Szwecji, USA, Wielkiej Brytanii, Holandii, Kanady, Włoch i Francji prześledził losy 1136 osób, u których przed osiągnięciem 17 roku życia zdiagnozowano chłoniaka Hodgkina. Pacjentom przyglądano się średnio przez 26,6 roku. We wspomnianym czasie u 162 badanych pojawiło się 196 nowotworów. Okazuje się zatem, że  ryzyko pojawienia się nowotworu u takich osób jest 14-krotnie większe niż w całej populacji. Skumulowana zapadalność na nowotwory w ciągu 40 lat po zdiagnozowaniu chłoniaka Hodgkina wynosiła  26,4%. Rak piersi stwarzał największe ryzyko dla kobiet (skumulowana zapadalność 45,3%), u których chłoniaka Hodgkina zdiagnozowano pomiędzy 10. a 16. rokiem życia i które były leczone radioterapią w obrębie klatki  piersiowej. U mężczyzn zaś największe ryzyko (skumulowana zapadalność 4,2%) stanowił nowotwór płuc i dotyczył on tych panów, u których chłoniaka zdiagnozowano przed 10. rokiem życia i leczono radioterapią w obrębie klatki piersiowej. Z kolei osoby, które były leczone radioterapią w obrębie jamy brzusznej lub miednicy i otrzymywały duże dawki leków alkilujących, były narażone (skumulowana zapadalność 9,5%) na największe ryzyko rozwoju raka jelita grubego. Kobietom, u których przed 10. rokiem życia prowadzono radioterapię w obrębie szyi, zagrażał zaś nowotwór tarczycy (skumulowana zapadalność 17,3%). Wyniki badań opublikowano w piśmie Cancer wydawanym przez American Cancer Society. « powrót do artykułu
  6. Lek sprzed 150 lat może powodować, że guzy nowotworowe stają się bardziej podatne na radioterapię, uważają badacze z Ohio State University. Odkryli oni, że papaweryna zaburza oddychanie komórkowe i powoduje, że guzy stają się bardziej podatne na radioterapię. Jednocześnie zaś papaweryna nie szkodzi dobrze natlenionym zdrowym tkankom. Co więcej, okazało się, że odpowiednie zmodyfikowanie molekuły papaweryny jeszcze bardziej zwiększa jej bezpieczeństwo. W komentarzu do artykułu, który ukazał się w PNAS, komentujący naukowiec stwierdził, że to potencjalnie znaczące odkrycie, dzięki któremu może uda się wyeliminować hypoksję jako przyczynę niepowodzenia radioterapii. Wiemy, że hipoksja ogranicza efektywność radioterapii. To poważny problem kliniczny, gdyż ponad połowa chorych na nowotwory jest poddawana w jakimś momencie radioterapii, mówi główny autor badań, profesor Nicholas Denko. Odkryliśmy, że pojedyncza dawka papaweryny podana przed radioterapią, zmniejsza oddychanie w mitochondriach, łagodzi hipoksję i uwrażliwia guzy na radioterapię, dodaje uczony. Radioterapia zabija komórki nowotworowe na dwa sposoby. Bezpośrednio, uszkadzając DNA, i pośrednio, prowadząc do pojawienia się reaktywnych form tlenu. Hipoksja zmniejsza  uszkodzenia DNA i efektywność radioterapii. Jeśli mamy do czynienia z hipoksją, część komórek guza przeżyje radioterapię i stanie się źródłem jego ponownego pojawienia się. Jest niezmiernie ważne, byśmy poradzili sobie z tą formą oporności na leczenie, mówi Denko. Komórki nowotworowe potrzebują dużych ilości tlen. Ich zapotrzebowanie może być tak duże, że nie wystarcza im krew dostarczana przez naczynia krwionośne, tym bardziej, że są one słabo uformowane. Komórki nowotworowe położone w hipoksycznych, dalekich od naczyń krwionośnych, obszarach guza, mogą przeżyć radioterapię. Dotychczasowe strategie uwrażliwienia guzów polegały na dostarczaniu im większej ilości tlenu. Taka strategia nie kończy się zwykle sukcesem, gdyż guzy mają słabo uformowane naczynia krwionośne. My zrobiliśmy coś przeciwnego. Zamiast zwiększać dostawy tlenu, zmniejszyliśmy zapotrzebowanie na tlen, stwierdza Denko. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...