Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' kurhan'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 6 results

  1. Norwescy archeolodzy chcą już w tym miesiącu zakończyć prace nad wydobyciem okrętu wikingów, który przed 2 laty odkryto w kurhanie w Gjellestad. Dotychczas w Norwegii wydobyto trzy okręty wikingów. Ostatni raz było to w 1904 roku. Po raz pierwszy więc okręt wikingów zostanie wydobyty za pomocą najnowocześniejszych technik i zgodnie z ostatnimi osiągnięciami nauki. Większa część okrętu uległa rozkładowi, jednak doktor Knut Paasche ma nadzieję, że zachowany układ gwoździ pozwoli na ewentualne zbudowanie repliki. Okręt z Gjellestad ma 20 metrów długości, dorównuje więc wielkością bardzo dobrze zachowanym okrętom z Gokstad (wydobyty w 1880 roku) i Oseberg (wydobyty w 1905 roku). Co interesujące wszystkie trzy jednostki złożono w kurhanach w okolicach Oslofjorden – Gokstad i Oseberg na zachodzie, a Gjellestad na wschodzie. Okręt wojenny z Gjellestad pochodzi z lat 750–850. Jeszcze nie wiemy, czy był on napędzany żaglem czy wiosłami. Inne tego typu okręty,jak ten z Gostad czy Tune, miały i wiosła i żagiel, mówi doktor Paasche. Archeolog dodaje, że kluczowe będą badania stępki. Tutaj stępka wygląda zupełnie inaczej niż w innych jednostkach. To naprawdę ekscytujące, dodaje. Naukowiec wyjaśnia też, dlaczego okręty wikingów łączyły dwa rodzaje napędu. U wybrzeży trudno jest używać żagla. Wiatr ciągle się zmienia, więc często trzeba wiosłować. Jednak aby przepłynąć np. z Bergen na Szetlandy lepiej jest poczekać na korzystny wiatr. Już samo odkrycie okrętu w kurhanie było zapowiedzią dalszych odkryć. Pochówki na okrętach nigdy nie występują osobno. Obecnie wiemy, że w Gjellestad znajduje się nawet 20 grobów w tym drugi największy w Norwegii kurhan Jell. Kurhany, również ten, w którym znaleziono okręt, zostały zniszczone w XIX wieku przez rolników, którzy pługami wyrównali z czasem teren. Szczęśliwym zrządzeniem losu okręt przetrwał, znaleziono go zaledwie 50 cm pod obecnym poziomem gruntu. W okolicy odkryto też pozostałości długich domów. Okolicę tę z czasów wikingów można obejrzeć na fascynującej wizualizacji. Wspaniały pochówek z użyciem dużego okrętu był zarezerwowany dla najmożniejszych, zatem wiadomo, że w Gjellestad pochowano króla, królową lub jarla. Dotychczas w miejscu wykopalisk znaleziono kości dużego zwierzęcia, prawdopodobnie konia lub byka. Nie natrafiono jednak na ludzkie szczątki. Są za to ślady dobrze zorganizowanego rabunku. Zdaniem naukowców wskazuje to, że rabunek był aktem politycznym, którego celem było potwierdzenie praw dynastycznych. Wiemy, że w czasach, gdy dokonano pochówku, poziom morza w regionie był o około 6,5 metra wyższy niż obecnie, a brzeg morski znajdował się zaledwie 500 metrów od kurhanu. Jestem pewien, że lokalna społeczność miała kontakty z mieszkańcami odległych terenów, a osoba pochowana na okręcie odbywała dalekie podróże, mówi prowadzący wykopaliska profesor Christian Rodsrud z Muzeum Historii Kultury. « powrót do artykułu
  2. Naukowcy z Instytutu Archeologii Rosyjskiej Akademii Nauk donieśli o odkryciu interesującego pochówku czterech scytyjskich kobiet. Bogato wyposażony kurhan został tylko częściowo splądrowany, dzięki czemu uczeni mają nadzieję lepiej poznać rolę kobiet w kulturze Scytów. Na badany właśnie kurhan nr 9 na stanowisku Diewica V (Devitsa V) natrafiono po raz pierwszy w 2000 roku w pobliżu miejscowości Diewica położonej pod Woroneżem. Od 2010 roku jest on badany przez specjalistów. Kurhan ma wysokość 1,1 metra i średnicę 40 metrów. Jest nieco wydłużony w kierunku północ-południe. Na miejscu znaleziono ślady obrzędów pogrzebowych, w tym czerwoną amforę zawierającą kości zwierzęcia, prawdopodobnie konia. W północnej części kurhanu znajdują się zwłoki dwóch kobiet. Jedna miała 20-25 lat, a wiek drugiej to 12-13 lat. Ta część grobu została splądrowana. Archeolodzy znaleźli tam ponad 30 grotów strzał, żelazny hak stylizowany na ptaka, pozostałości końskiej uprzęży, żelazne noże, fragmenty odlewanych naczyń i inne zabytki. Znajdował się tam też rozbity lekyt aryballosowy. Naczynie było czarne z wzorem czerwonej palmety.  Specjaliści stwierdzili, że przedmioty pochodzą z 2. lub 3. ćwierci IV wieku przed Chrystusem. Okazało się jednak, że złodzieje nie splądrowali całego kurhanu. W jego północnej i zachodniej części znaleziono kolejne zwłoki. Dwie kobiety zostały pochowane w drewnianych komorach grobowych wypełnionych trawą. Ich głowy wsparto na usypanych z ziemi poduszkach również pokrytych trawą. Pierwsza z kobiet, w wieku 40–50 lat, została ułożona na plecach w kierunku zachodnim wzdłuż południowej ściany. Na jej głowie dobrze zachowały się ozdoby ze stemplowanych złotych płytek z motywem kwiatowym oraz duże okrągłe kolczyki z wisiorkami w kształcie amfor. Takie ozdoby są znajdowane tylko w najznamienitszych, najbogatszych scytyjskich pochówkach. Obok głowy kobiety złożono żelazny nóż owinięty w tkaninę oraz żelazny grot strzały. Druga z kobiet pochowanych w niesplądrowanej części miała 30–35 lat. Pogrzebano ją wzdłuż zachodniej ściany z głową zwróconą na południe, w tzw. „pozycji jeźdźca”. Pod jej lewym ramieniem złożono lustro z brązu, a wzdłuż lewej strony ciała położono dwie włócznie. Lewą rękę zdobi bransoleta ze szklanymi paciorkami. U jej stóp archeolodzy znaleźli dwia naczynia: odlewaną kadzielnicę i jednoręczny kantaros pokryty czarną laką. Kantaros powstał w drugiej ćwierci IV wieku przed naszą erą, zatem pochówek może pochodzić z drugiej połowy IV wieku. Kurhan nr 9 to unikatowe znalezisko. Większość scytyjskich kurhanów z regionu środkowego Donu została całkowicie splądrowana. Ten zaś w dużej mierze zachował się nietknięty. « powrót do artykułu
  3. W Salango, w rytualnym kompleksie na środkowym wybrzeżu Ekwadoru, archeolodzy odkryli szczątki niemowląt, na których czaszki nasadzono jak hełm zmodyfikowane czaszki starszych dzieci. Wykopaliska ratunkowe prowadzono w latach 2014-16. Wyniki badań opublikowano w piśmie Latin American Antiquity. Naukowcy podkreślają, że w wielu kulturach południowoamerykańskich ludzka głowa była ważnym symbolem. W Salango odkryto 2 kurhany z ok. 100 r. p.n.e. Zidentyfikowano liczne artefakty, w tym pochodzące z późnej fazy Engoroy figurki przodków, oraz szczątki 11 osób (przedstawicieli kultury Guangala). W zachodnim kurhanie pogrzebano czworo niemowląt, a we wschodnim dwie osoby dorosłe, starsze dziecko i czworo niemowląt. Jedno niemowlę z każdego kurhanu miało "kask" utworzony ze zmodyfikowanych czaszek innych dzieci. Głowy i nasadzone na nie czaszki z pochówków 370. i 339. zostały wyjęte z kurhanów z otaczającą glebą. W czerwcu 2018 r. Sara Juengst i Abigail Bythell z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Charlotte oddzieliły warstwy czaszek i oceniły pochówki pod kątem demograficznym i patologicznym. Wiek w momencie zgonu określiły na podstawie wyrzynania zębów i uformowania korzeni. W przypadku dodatkowych czaszek wiek dzieci oceniono w oparciu o stopień rozwinięcia kości. Jedno z niemowląt (z pochówku 370.) zmarło w wieku ok. 18 miesięcy. Klatkę piersiową, ramiona oraz głowę odkryto w pozycji anatomicznej. Hełm przygotowano z czaszki innego dziecka, które w chwili zgonu miało ok. 4-12 lat. Specjalistki stwierdziły występowanie cribra orbitalia (są to zmiany patologiczne na górnej ścianie oczodołu, w wyniku których warstwa zbita przekształca się w przerośniętą substancję gąbczastą) oraz częściowo wygojone odgraniczone porowate zmiany w okolicy ciemieniowej. Nie stwierdziły żadnych urazów. Spomiędzy dwóch warstw czaszkowych wyjęto muszelkę i paliczek starszego dziecka. Do zrobienia kasku wykorzystano obie kości ciemieniowe, skrzydło większe kości klinowej oraz okolicę potyliczną. Tutaj także stwierdzono odgraniczone porowate zmiany w obu kościach ciemieniowych. Wygląd krawędzi fragmentów czaszki wskazywał na okołośmiertne cięcie. Drugie niemowlę (z pochówku 339.) zmarło, gdy miało mniej więcej 6-9 miesięcy. Zachował się cały szkielet. Juengst i Bythell stwierdziły m.in. zapalenie okostnej w obu kościach piszczelowych. Nie zauważyły żadnego urazu. Dodatkowe elementy czaszkowe (22) to fragmenty kości ciemieniowej, łuski kości skroniowej i potylicy 2-12-letniego dziecka w położeniu anatomicznym. Ponownie na 4 fragmentach skroniowych zauważono odgraniczone porowate zmiany. Nie wiadomo, czy zmarłe dzieci były ze sobą spokrewnione. Akademicy z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Charlotte i Universidad Técnica de Manabí dodają, że hełmy były ciasno dopasowane, co może sugerować jednoczesny pochówek niemowlęcia i dziecka-dawcy czaszki. Juengst i inni tłumaczą, że zabieg mógł być próbą zapewnienia ochrony w życiu pozagrobowym (wydaje się to tym bardziej prawdopodobne, że głowy otoczono figurkami przodków). Istnieje też jednak alternatywne wyjaśnienie, że niemowlęta i/lub starsze dzieci wzięły udział w rytuale mającym uspokoić pobliski aktywny wulkan. Poza tym wysuwano sugestie, że któreś z nich mogło umrzeć z powodu głodu panującego po erupcji. Występowanie u wszystkich pewnych zmian patologicznych może bowiem wskazywać na stres będący wynikiem opadu popiołów wulkanicznych. « powrót do artykułu
  4. W południowo-wschodniej Bułgarii, w pobliżu Bojanowa, odkryto szkielet starożytnego miłośnika sportu, najprawdopodobniej trackiego arystokraty, oraz mosiężne balsamarium w kształcie głowy boksera bądź zapaśnika (na twarzy widać ślady złamania nosa). Pod żuchwą zmarłego znajdowała się wybita w Hadrianopolis brązowa moneta cesarza Karakalli z grecką inskrypcją (datuje się ona na 198–217 n.e.). Znalezisko, które opisano na łamach American Journal of Archaeology, pochodzi z czasów, gdy Tracja była prowincją rzymską. Balsamarium, in. unguentarium lub lacrimatorium, to naczynie do przechowywania płynnych wonności/pachnideł. To z Bułgarii przedstawia mężczyznę z bródką i skrzywionym (nie w pełni wygojonym) nosem. Nosi on nakrycie głowy z kociej skóry. Kiedyś pokryte śniedzią balsamarium było wyposażone w przykrywkę, ale się ona nie zachowała. Naczynie ma 12 cm wysokości (bez uchwytów) i maksymalnie 10,8 cm szerokości. Jego pojemność to 670 ml. Twarz mężczyzny uwiecznionego w formie naczynia jest gładko ogolona, wyjątek stanowi wspomniana bródka. Źrenice oczu są wklęsłe, co sugeruje, że kiedyś były wyłożone kamieniami albo pastą szklaną. Cienkie i płytkie zagłębienie wokół ust służyło zapewne jako miejsce przyczepu warstewki czerwonawego metalu (miał on oddawać czerwień wargową). Drobny fragment takiego metalu zachował się nawet w prawym kąciku ust. Rzemieślnik z detalami oddał budowę zwierzęcia, z którego skóry miało być wykonane nakrycie głowy. Z przodu widać np. pysk z zaznaczonymi nozdrzami i półprzymkniętymi oczami. Przez wyraźnie widoczne cętki zespół Danieli Agre z Bułgarskiej Akademii Nauk spekuluje, że twórcy zależało, by skóra wyglądała np. na lamparcią. Kocie nakrycie głowy może być nawiązaniem do lwa nemejskiego pokonanego przez Heraklesa. Niewykluczone, że przedstawienie sportowca w nakryciu głowy ze skóry dzikiego kota miało sugerować podobieństwo do Herkulesa i w ten sposób wskazywać na heroiczną moc i odwagę atlety. W ceglanym grobie, zlokalizowanym w południowo-wschodnim kwadrancie kurhanu Kral Mezar, znaleziono także szkielet mężczyzny, który zmarł w wieku ok. 35-40 lat. Archeolodzy natrafili przy nim na w pełni zachowany strigil, czyli narzędzie higieniczne, którym zeskrobywano ze skóry olej, pot czy brud. W naszej opinii grób należał do trackiego arystokraty, który raczej nie był zawodowym sportowcem, a po prostu uczynił z ćwiczeń/aktywności fizycznej część codziennego życia - mówi Agre. « powrót do artykułu
  5. W 2006 r., bawiąc się na terenie przedszkola, dzieci z Saint-Laurent-Médoc we Francji wykopały fragmenty ludzkich kości. Późniejsze prace archeologiczne ujawniły, że to kurhan (Le Tumulus des Sables), w którym pogrzebano co najmniej 30 osób. Badania radiowęglowe zębów pokazały, że pochówki odbywały się na przestrzeni ponad 2 tys. lat, od neolitu (ok. 3600 r. p.n.e.) poczynając, a na epoce żelaza (1250 r. p.n.e.) kończąc. Hannah James, doktorantka z Narodowego Uniwersytetu Australijskiego, podkreśla, że początkowo sądzono, że stanowisko było wykorzystywane wyłącznie przez przedstawicieli kultury pucharów dzwonowatych. Autorzy publikacji z Journal of Archaeological Science: Reports, ujawniają, że w tumulusie głębokim na zaledwie 50 cm pochowano 20 dorosłych i 10 dzieci. Kwestia, czemu to niepozorne miejsce było miejscem pochówku przez ponad 2 tysiąclecia, nadal frapuje naukowców. To niezwykłe, bo to nie jest jakieś oczywiste czy prestiżowe miejsce. Nie ma tu również żadnego wzniesienia [...]. Coś innego musiało więc powodować, że ludzie ciągle tu powracali - dodaje James. Za pomocą datowania radiowęglowego i analizy 4 izotopów naukowcy byli w stanie zdobyć więcej danych o zmarłych. Węgiel i azot powiedziały nam, co jedli. Okazało się, że to płody ziemi. Co dziwne, nie polowali ani nie łowili w rzece czy oddalonym o zaledwie 10 km oceanie. To się nie zmieniało z czasem. Dowody wskazują, że jedna z osób urodziła się w o wiele chłodniejszym klimacie, np. w Pirenejach. Na stanowisku odkryto mieszaninę metalu, ceramiki i zwierzęcych kości, co utrudniło identyfikację szczątków ludzkich. Wszystkie kości były mocno zmieszane. Musimy sobie radzić z drobniutkimi fragmentami. James współpracowała z prof. Patrice'em Courtaudem i jego zespołem z Université de Bordeaux. « powrót do artykułu
  6. W miejscowości Nikolskoje w Obwodzie Astrachańskim rolnik odkrył przez przypadek kurhan 3 sarmackich arystokratów sprzed 2,5 tys. lat. U boku jednej z osób znaleziono końską czaszkę i bogato zdobioną uprząż. Władze Obwodu podały, że choć kurhan z VI w. p. n.e. został splądrowany, w pobliżu drewnianych trumien znaleziono szereg artefaktów, w tym broń, złotą biżuterię i przedmioty domowego użytku. Rustam Mudajew odkrył kurhan, gdy kopiąc dół w pobliżu domu, natknął się na kociołek z brązu. Znalezisko przekazał Muzeum Astrachańskiemu. W ciągu 12 dni wykopalisk na obszarze ok. 750 m2 zespół Georgija Stukalowa odkrył 3 pochówki. Analizy laboratoryjne pokażą, jak osoby pochowane w kurhanie zmarły, jakiej były płci oraz ile miały lat. Zgodnie z planem, archeolodzy mieli pracować nad kolejnymi warstwami kopca jeszcze przez tydzień. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...