Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'P2P'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 21 results

  1. BEREC, agenda Unii Europejskiej odpowiedzialna za regulacje na rynku telekomunikacyjnym poinformowała, że w UE powszechnie blokuje się dostęp do internetu. Według BEREC w ramach praktyk zarządzania ruchem najczęściej ogranicza się przepustowość lub blokuje w ogóle protokół P2P oraz telefonię internetową (VoIP). Ta ostatnia jest blokowana przede wszystkim w sieciach telefonii komórkowej i wynika to z zapisów w umowach zwieranych z klientami. Badania przeprowadzone przez BEREC pokazują, że około 25% dostawców internetu usprawiedliwia blokowanie czy ograniczanie ruchu względami „bezpieczeństwa i integralności“ sieci. Około 33% stosuje różne techniki zarządzania ruchem, gdyż obok standardowych usług świadczą też usługi wyspecjalizowane, np. oferują obok internetu telewizję czy telefonię. Obecnie BEREC prowadzi analizę uzyskanych danych. Zostaną one sprawdzone, skonsolidowane i na ich podstawie powstanie szczegółowy raport, który zostanie przedstawiony w drugim kwartale bieżącego roku.
  2. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie wolno żądać od dostawców internetu prewencyjego filtrowania ruchu P2P. Zdaniem sędziów, działania takie naruszają kilka unijnych dyrektyw. Decyzja taka została wydana w związku z procesem, jaki belgijska organizacja SABAM wytoczyła Scarlet, której klienci pobierali pirackie materiały. Sąd w Brukseli nakazał Scarlet zainstalowanie filtrów monitorujących ruch w firmowej sieci. Firma odwołała się do Trybunału Sprawiedliwości, powołując się na zapisy dyrektywy nt. handlu elektronicznego oraz podstawowe prawa człowieka. Trybunał w całości uznał argumentację przedsiębiorstwa. Powołując się na dyrektywy 2000/31/EC, 2001/29/EC, 2004/48/EC, 95/46/EC i 2002/58/EC Trybunał orzekł, że zabraniają one nakładania na dostawców internetu obowiązku instalowania systemu, który filtruje całą komunikację elektroniczną, w szczególności P2P, który odnosi się do wszystkich użytkowników, który jest działąniem prewencyjnym, którego koszt obciąża w całości ISP oraz który jest założony na czas nieokreślony.
  3. Belgijski dostawca internetu Telenet, chcąc pochwalić się swoimi usługami TurboNet, TurboNet XL oraz FiberNet, zaprezentował listę najbardziej intensywnie korzystających zeń użytkowników. Widzimy na niej klienta, który w ciągu miesiąca pobrał... 2,7 terabajta danych. Kolejnych siedem osób pobrało po ponad 1 terabajcie. Oczywiście na temat samego użytkownika oraz wykorzystywanych przezeń protokołów niewiele wiadomo, jednak można z niemal 100-procentową pewnością stwierdzić, że jeśli jest to osoba indywidualna, to tak olbrzymi ruch został wygenerowany dzięki korzystaniu z sieci P2P. To z kolei pokazuje, jak łatwo ISP mogą namierzać piratów. Wystarczy przyjrzeć się, która z osób prywatnych pobiera i udostępnia olbrzymie ilości danych, a następnie zweryfikować wykorzystywane przez nią protokoły. Wymieniony przez belgijską firmę użytkownik jest z pewnością wyjątkowy. Obecnie uważa się, że intensywnie wykorzystujący internet posiadacz domowego łącza generuje ruch rzędu 50-60 gigabajtow miesięcznie. Rekordzista korzysta z łącza TurboNet oferującego przepustowość do 30 megabitów na sekundę.
  4. Producentom filmów zagraża nowy rodzaj piractwa. Internauci coraz częściej rezygnują bowiem z P2P na rzecz nielegalnych płatnych serwisów. Można z nich za 5 dolarów miesięcznie pobierać nieograniczoną liczbę filmów. W Sieci pojawiają się coraz liczniejsze witryny zakładane w Rosji, Niemczech, Kolumbii i innych krajach. Można kupić na nich pirackie pliki, witryny takie zarabiają na reklamach, najczęściej wbrew woli reklamowanych firm. Agencje pośredniczące w sprzedaży reklam umieszczają je na witrynach cieszących się dużą popularnością, nie sprawdzając ich zawartości. Dla użytkowników korzystanie z podobnych serwisów może być znacznie bardziej niebezpieczne niż używanie sieci P2P. Nie ma bowiem gwarancji, że firmy okradające producentów filmów nie okradną konta użytkownika, który opłaca subskrybcję. Nie ma też pewności, że w serwowanych plikach nie zostanie umieszczony szkodliwy kod.
  5. Amerykański sąd apelacyjny uznał, że Whitney Harper nie może powoływać się na zapis Copyright Act z 1976 roku, który opisuje kategorię "innocent infringment". Pani Harper została oskarżona o nielegalne pobranie z sieci P2P 37 utworów. Sąd pierwszej instancji uznał linię obrony mówiącą o "innocent infringment" i zmniejszył minimalną grzywnę 750 dolarów za nielegalnie pobrany utwór do kwoty 200 USD. Jednak sąd apelacyjny odrzucił taki wyrok. Stwierdził bowiem, że zasada "innocent infringment" dotyczy sytuacji, w której naruszający prawo autorskie wykaże, iż zrobił to nieświadomie i nie miał żadnych podstaw, by przypuszczać, że łamie prawo. Tymczasem, jak stwierdził sąd, ostrzeżenia o prawach autorskich są powszechnie znane i były wydrukowane na opakowaniu płyty, którą oskarżona nielegalnie skopiowała. Innymi słowy sąd uznał, że nawet w przypadku gdy nie mamy dostępu do samego opakowania - Harper przyznała, że kopiowała z sieci P2P - to powszechność ostrzeżeń i dostępność informacji na ten temat powodują, że nie można powoływać się na zasadę "innocent infringment". Pani Harper będzie musiała zapłacić zatem 750 USD od każdego nielegalnie pobranego utworu.
  6. W debacie dotyczącej tzw. neutralności internetu może wkrótce dojść do gwałtownego zwrotu. Jak donosi serwis Internet News, sąd federalny wydaje się nie podzielać stanowiska Federalnej Komisji Komunikacji dotyczącego zakresu władzy tego urzędu. Sprawa dotyczy sporu pomiędzy firmą Comcast a FCC. W 2008 roku wyszło na jaw, że Comcast, w ramach zarządzania ruchem, poważnie ograniczał wymianę danych P2P. Firma zgodziła się wypłacić swoim klientom 16 milionów dolarów odszkodowania. Nie zgadza się jednak z wydanym przez FCC nakazem zmiany praktyk zarządzania ruchem. Komisja chciałaby bowiem zmusić Comcast do przestrzegania opracowanych przez siebie założeń dotyczących neutralności sieci. Tymczasem zarówno przedstawiciele firmy, wielu prawników i polityków twierdzi, że założenia te nigdy nie przeszły właściwego procesu legislacyjnego, a zatem FCC nie ma prawa nakazywać ich stosowania. "Po raz pierwszy próbują w istotny sposób narzucać swoją władzę sieci. To historyczna sprawa" - mówił przed sądem prawnik Comcastu. Przedstawiciele FCC argumentowali, że takie stanowisko firmy jest "głęboko ahistoryczne". Jak jednak donosi Internet News, sędziowie federalni wydawali się sceptycznie podchodzić do argumentacji FCC, gdy ich prawnik cytował przepisy prawa oraz precedensy, które miałyby wykazywać słuszność racji urzędników.
  7. Comcast zgodził się zapłacić 16 milionów dolarów odszkodowania w ramach ugody w pozwie zbiorowym, w którym oskarżono firmę o ograniczanie ruchu w sieciach P2P. Praktyki Comcastu zostały zauważone w pierwszej połowie 2007 roku, a listopadzie 2007 pewien kalifornijczyk podał firmę do sądu. Comcast ograniczał ruch P2P, co było złamaniem prawa federalnego oraz umów z klientami. Ograniczanie polegało na wysyłaniu przez serwery Comcastu komend, które powodowały zrywanie łączności P2P. Firma utrzymywała, że nie blokowała ruchu, a tylko nim "zarządzała", szczególnie w okresach, gdy łącza były wyjątkowo mocno obciążone. Śledztwo wykazało jednak, że blokowano ruch P2P na określonych obszarach geograficznych, gdy ilość pobieranych plików osiągnęła pewien wcześniej określony poziom, bez względu na to, jak duże było natężenie całego ruchu w sieci. Działanie takie jest niezgodne z propagowaną "neutralnością sieci", jednak Comcastowi postawiono znacznie poważniejsze zarzuty. Firma została oskarżona o defraudację, gdyż jej działania były niezgodne z umowami, które podpisała ze swoimi klientami. Comcast twierdzi, że musi zarządzać ruchem, jednak pod naciskiem opinii publicznej i Federalnej Komisji Komunikacji firma zmieniła zasady. Teraz, o ile zajdzie taka potrzeba, może ograniczać ruch, ale bez względu na wykorzystywany przez użytkownika protokół. Ponadto każdy z użytkowników może wymienić miesięcznie 250 gigabajtów danych. Zgodnie z zawartą ugodą, obecni lub byli klienci Comcastu, którzy pomiędzy 1 kwietnia 2006 a 31 grudnia 2008 próbowali używać lub używali Aresa, BitTorrenta, eDonkeya, FastTracka czy Gnutelli lub też pomiędzy 26 marca 2007 a 3 października 2007 używali lub próbowali używać Lotus Notes mają prawo do odszkodowania w wysokości 16 dolarów. Jon Hart, który wniósł pozew przeciwko Comcastowi otrzyma 2500 dolarów odszkodowania.
  8. Virgin Media rozpocznie próby z wykorzystaniem technologii DPI (Deep Packet Inspection) do zbadania ruchu P2P. Firma chce w ten sposób sprawdzić, jaki odsetek danych wymienianych w jej sieci stanowią dane legalne, a jaki - pirackie. Informacje uzyskane z DPI będą porównywane z danymi na temat plików dostarczanymi przez właścicieli praw autorskich do utworów. Virgin Media twierdzi, że wszelkie informacje będą filtrowane i usunięte zostaną z nich dane pozwalające na ustalenie tożsamości osób korzystających z P2P. Firma nie chce monitorować użytkowników i nie będzie przechowywała logów. Badanie ma posłużyć do analizy ruchu przed planowanym uruchomieniem własnego serwisu muzycznego, który jest tworzony wraz z koncernem Universal. Pozyskane w ten sposób informacje mają umożliwić lepsze dostosowanie serwisu do wymagań klientów. Ponadto, jak powiedział Jon James, rząd brytyjski chce wprowadzić przepisy zobowiązujące ISP do określenia, jaki odsetek w ich sieciach stanowią treści naruszające prawa autorskie. Jeśli przepisy te wejdą w życie, Virgin Media będzie miało już gotowe mechanizmy badania ruchu.
  9. Microsoft uzyskał patent na zdecentralizowany system DRM, który może być używany w sieciach P2P. Koncern starał się o prawa do niego od 2003 roku. Zdecentralizowany DRM może pomóc przekonać studia nagraniowe, że sieci P2P nadają się do dystrybucji treści chronionych prawem autorskim. Obecnie legalne treści są serwowane głównie przez centralne serwery, a na samym rynku zarządzania prawami autorskimi zaszły poważne zmiany, odkąd iTunes i Amazon rozpoczęły sprzedaż plików bez mechanizmów DRM. Jednak, gdy przed laty Microsoft składał wniosek patentowy, dyskusja o sposobach ochrony treści trwała na dobre, a udostępnienie nowej technologii może ożywić rynek handlu plikami muzycznymi. Opatentowany przez Microsoft system nadaje się bowiem do zastosowania w sieciach P2P, które są przez studia nagraniowe postrzegane jako główne źródło problemów. We wniosku patentowym czytamy: W standardowym systemie DRM zapytania o licencje są realizowana przez centralny serwer. To oznacza, że maszyna jest mocno przeciążona a cały system skomplikowany i drogi w utrzymaniu, co jest dodatkową słabością scentralizowanych DRM. Na przykład awaria serwera może uniemożliwić normalne działanie licencjonowanych treści. Ponadto, niewielcy dostawcy, tacy jak np. sieci P2P, mogą nie być w stanie ponieść kosztów zakupu i utrzymania centralnego serwera licencyjnego. Sieci P2P są bardzo popularną drogą wymiany olbrzymich ilości danych, takich jak utwory muzyczne, i mogą być wykorzystywane do pobierania treści z witryny internetowej. Jednak większość sieci P2P nie korzysta z mechanizmów DRM czy kontroli dostępu. To oznacza, że mogą być pozwane o współuczestnictwo w naruszaniu prawa autorskich. Oznacza to, że istnieje potrzeba opracowania publicznej infrastruktury DRM. Technologia Microsoftu korzysta z częściowych licencji w formie systemu kluczy publicznych i prywatnych, dzięki którym możliwe jest odtworzenie całej licencji i uruchamianie treści pobranych za pomocą sieci P2P.
  10. Hans Pandeya, szef firmy Global Gaming Factory, która kupiła The Pirate Bay mówi, że chce, by użytkownicy udostępniający pliki... otrzymywali za to zapłatę. Taki model może być, jego zdaniem, bardziej atrakcyjny niż kradzież treści. Mówimy o innym sposobie dzielenia się plikami, dzięki któremu użytkownik otrzyma pieniądze za przechowywanie plików i optymalizację swojego łącza - stwierdził Pandeya. TPB przyszłości ma oferować zawartość, która nie będzie pochodziła z kradzieży. Jesteśmy notowani na giełdzie, więc wszystko, co robimy, musi być legalne. Dostawcy zawartości muszą otrzymywać zapłatę, a ich życzenia muszą być spełnione - mówi. Pandeya stwierdził, że główny problem wynika z tego, że nielegalne pobranie plików nic nie kosztuje, a za legalne pobieranie trzeba płacić. Jedyne, co można zrobić, to płacić użytkownikom, którzy udostępniają pliki. Wprowadzenie opłat dla udostępniających spowoduje, że działanie takie stanie się bardzo atrakcyjne, przez co można będzie zmniejszyć obciążenie sieci. Obecnie dochodzi do sytuacji, w której popularne legalnie pobierane treści powodują znaczne obciążenie łączy i serwerów firmy, która je sprzedaje. Pandeya mówi, że znacznie lepiej byłoby takie treści umieścić w sieciach P2P, które znacznie lepiej radzą sobie z olbrzymim natężeniem ruchu. Właściciel praw autorskich otrzymuje zapłatę, użytkownicy mają pliki, dostawca internetu nie musi zmagać się z nagłym wzrostem ruchu w jego sieci, a użytkownicy udostępniający plik otrzymują zapłatę za umieszczenie go na swoim komputerze - stwierdza Pandeya. Niestety, szef Global Gaming Factory nie wyjaśnił, skąd miałyby pochodzić pieniądze na opłacenie właścicieli praw autorskich i użytkowników udostępniających pliki. Zasugerował jedynie, iż można je pozyskać od dostawców Internetu, w zamian za zredukowanie obciążenia ich sieci. Od ponad roku współpracujemy z dostawcami Sieci i, gdy ich infrastruktura jest przeciążona, jesteśmy w stanie zmniejszyć natężenie ruchu o 90% - chwali Pandeya technologię, nad którą pracuje jego firma. Przyznaje jednak, że znajduje się ona dopiero w początkowej fazie rozwoju, dlatego też GFF prosi użytkowników o cierpliwość i wiarę w powodzenie przedsięwzięcia.
  11. W sieciach P2P pojawiła się zarażona koniem trojańskim wersja instalacyjna systemu Windows 7 RC. Użytkownik, który ją zainstaluje, narazi się na atak i przejęcie kontroli nad komputerem przez cyberprzestępców. Jeśli zdecydujemy się na pobranie RC z torrentów, powinniśmy sprawdzić sumy kontrolne MD5. Dla ISO edycji 32-bitowej suma kontrolna to 8867C13330F56A93944BCD46DCD73590, a dla edycji 64-bitowej - 98341af35655137966e382c4feaa282d. Najbezpieczniej jednak jest poczekać do 5 maja i pobrać Windows 7 RC z witryny Microsoftu. To już drugi w ostatnim czasie atak na użytkowników P2P. Wcześniej okazało się, że osoby, które pobrały pirackie oprogramowanie Apple'a zostały zarażone szkodliwym kodem.
  12. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine postanowili użyć sieci P2P do walki z korkami na drogach. W International Journal of Vehicle Information and Communication Systems piszą oni, że najpoważniejszym problemem na drogach jest brak systemów zbierania i prezentowania użytecznych informacji o ruchu. Do zrobienia jest bardzo dużo, gdyż w USA na około 70% skrzyżowań kierowanych sygnalizacją świetlną nie zainstalowano żadnego systemu, który badałby sytuację na skrzyżowaniach i pomiędzy nimi. "Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że nawet jeśli w odpowiednie systemy zostaną wyposażone wszystkie autostrady w kraju, to w przypadku utrudnień w ruchu natychmiast dojdzie do korków, gdyż niemożliwe będzie wyznaczenie płynnych objazdów przez okoliczne drogi" - czytamy w opracowaniu. Uczeni z Irvine pracują nad stworzeniem bezprzewodowego systemu o nazwie Autonet, który wymagałby zastosowania jedynie minimalnej infrastruktury. Autonet korzysta z technologii Wi-Fi (802.11b) oraz z faktu, że coraz więcej samochodów jest w nią wyposażonych. Pozwalałoby to na tworzenie przez pojazdy sieci ad hoc, dzięki którym wymieniałyby one między sobą informację o tym, co dzieje się na drodze. Samochody kontaktowałyby się też z umieszczonymi przy drogach punktami informacyjnymi. Z badań akademików wynika, że system byłby bardzo efektywny. Dwa mijające się na autostradzie samochody są w stanie wymienić informacje o 3500 wydarzeniach.
  13. Firma MultiMedia Intelligence twierdzi, że w ciągu najbliższych pięciu lat natężenie ruchu w sieciach P2P zwiększy się o 400 procent. Będziemy świadkami prawdziwej rewolucji na rynku legalnych P2P. Zdaniem badaczy wzrost natężenia ruchu, w ramach którego będzie odbywała się legalna wymiana treści, będzie 10-krotnie szybszy niż wymiany nielegalnej. Zwiększenie się legalnego ruchu wymusi sam rynek. Dostawcy Internetu będą bowiem musieli w jakiś sposób zaangażować się w rozwój sieci P2P, ponieważ muszą mieć możliwość organizowania ruchu w swojej sieci. Bez interwencji firmy zapewniającej dostęp do Internetu może szybko się okazać, że jej własna infrastruktura nie wytrzymuje znacznego natężenia ruchu. Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest planowane budowanie sieci P2P. Nie będą jednak mogli angażować się w działania zakazane prawem, stąd też będą promowali sieci P2P, w których dochodzi do legalnej wymiany plików.
  14. Właściciel TorrentSpy, jednego z najbardziej znanych serwisów P2P został skazany na grzywnę w wysokości 111 milionów dolarów. TorrentSpy przez lata był na celowniku MPAA. W marcu bieżącego roku witryna została zamknięta. Teraz sąd uznał, że jej właściciel firma Valence Media ma zapłacić przemysłowi filmowemu grzywnę tytułem odszkodowania za naruszenie praw autorskich. Po trwającym dwa lata procesie sędzia Florence-Marie Cooper uznała, że TorrentSpy powinien zapłacić po 30 000 dolarów za każdy 3699 udowodnionych zarzutów naruszenia praw autorskich. To jedna z największych w historii kar za piractwo. Firma Valence Media złożyła w międzyczasie wniosek o ogłoszenie bankructwa. Jej właściciele zapowiedzieli odwołanie się od wyroku.
  15. Z przeprowadzonej przez firmę NPD ankiety wynika, że Amerykanie nie płacą aż za 58% muzyki. NPD co roku przeprowadza badania pt. "Music Acquisition". Jeszcze w ubiegłym roku 41% muzyki, którą obywatele USA posiadali w domach, stanowiła muzyka kupiona na płytach CD. Obecnie odsetek ten spadł do 32%. Z kolei muzyka pobrana z legalnych serwisów internetowych, za którą zapłacono, stanowiła 7%, a obecnie stanowi 10%. Z 14% do 19% wzrósł odsetek plików pobranych z sieci P2P. Zauważono też wzrost (z 17% do 19%) muzyki zgranych z płyt innych osób na własny komputer, a spadł (z 21% do 19%) odsetek muzyki przegranych od znajomych na własne płyty CD. NPD uważa, że nie zwiększyła się liczba użytkowników sieci P2P. Jednak spora ich część zaczęła korzystać z protokołu BitTorrent zamiast Limewier. A że ten pierwszy zapewnia szybszy transfer, przeciętny amerykański użytkownik P2P pobiera też więcej plików muzycznych. Amerykanie najchętniej słuchają muzyki nadawanej przez rozgłośnie radiowe. Na drugim miejscu uplasowało się słuchanie z CD, a na trzecim - odtwarzanie muzyki na komputerze. Kolejną pozycję zajmuje korzystanie z przenośnych odtwarzaczy.
  16. Zwolennicy sieci peer-to-peer często wskazują na ich zalety oraz możliwości pożytecznego wykorzystania. Niestety, konkretnych zastosowań tego rodzaju jest jak na lekarstwo, a nawet legalne "torrenty" zwykle kojarzą się z niekontrolowaną dystrybucją pirackich plików wszelkiego rodzaju. Na szczęście pojawiają się przykłady potwierdzające korzyści płynące z tej technologii. Jednym z nich jest CarTorrent – sieć bezprzewodowej komunikacji dla samochodów, opracowywana przez naukowców z University of California w Los Angeles. System łączności bazuje na standardowych protokołach radiowych, m.in. DSRC (Digital Short Range Communication) oraz bezprzewodowej sieci LAN pracującej w paśmie 5,9 GHz. Za jego pomocą możliwe będzie łączenie samochodów odległych nawet o 300 metrów. Pojazdy włączone do CarTorrenta otrzymają dostęp do Internetu bez konieczności zatrzymywania się w pobliżu aktywnego punktu dostępu. Wystarczy, że w zasięgu takiego hotspota znajdzie się tylko jeden z "elementów" sieci, aby z Internetu korzystały wszystkie należące do niej samochody. Sieć umożliwi także pojazdom bezpośrednią wymianę informacji związanych z zagrożeniami na drodze (oblodzenia, korki, wypadki), monitoringiem (zbieranie danych przydatnych podczas dochodzeń policyjnych), a nawet przesyłanie czysto rozrywkowych strumieni audio-wideo. Aby opisywana sieć mogła liczyć na powszechne przyjęcie przez przemysł motoryzacyjny, najpierw musi powstać standard łączności przystosowany do wymagań samochodów. Trwające obecnie prace nad takim standardem, znanym jako IEEE 802.11p lub WAVE (Wireless Access in Vehicular Environments), mają zakończyć się w kwietniu 2009 roku. Twórcy CarTorrenta przewidują, że uruchomienie ich systemu może nastąpić w 2012 roku.
  17. Sąd w Belgii rozstrzygnął spór pomiędzy Belgijskim Towarzystwem Autorów, Kompozytorów i Wydawców (SABAM) a sirmą ISP Scarlet (dawniej Tiscali). Sędzia uznał, że SABAM ma rację domagając się od Scarlet by wyczyściło swoją sieć z chronionym prawem materiałów wymienianych nielegalnie za pośrednictwem sieci P2P. Sprawa toczyła się od 2004 roku, a eksperci wskazywali 11 różnych metod, które provider może wdrożyć, by nie dopuścić do wykorzystywania jego infrastruktury do nielegalnych działań. SABAM podkreśla jednocześnie, iż nie oznacza to, że Scarlet – trzeci pod względem wielkości dostawca Internetu w Belgii – ma obowiązek monitorowania Sieci. Technologie, które powinien on zastosować blokują tylko i wyłącznie pewne określone dane. Sąd zwrócił uwagę, że obecnie dostępne technologie pozwalają na łatwe i tanie odfiltrowanie nielegalnych treści.
  18. Opracowano nową technologię wymiany plików, której zadaniem jest przyspieszenie działania sieci P2P. Zdaniem jej twórców wymiana plików w takich sieciach może odbywać się nawet pięciokrotnie szybciej niż obecnie. Tradycyjne sieci P2P pozwalają na pobieranie identycznych plików. W sieci wyszukiwane są kopie tego samego pliku i jest on pobierany jednocześnie z wielu źródeł. Prędkość wymiany jest w dużej mierze zależna od liczby dostępnych kopii. Im ich więcej, tym szybciej można plik pobrać. W przypadku mało popularnych plików pobieranie trwa bardzo długo. Nowa technologia, nazwana Similarity-Enhaced Transfer (SET), polega nie na pobieraniu identycznych, a wystarczająco podobnych plików. W ten sposób znacznie zwiększa się liczba źródeł pliku, a co za tym idzie – prędkość jego pobierania. Przeprowadzone analizy wykazały, że wiele plików jest podobnych do siebie w 99%. Na przykład dostępne w Sieci pliki z muzyką różnią się od siebie często tylko nazwą czy nagłówkiem w którym opisano wykonawcę i tytuł utworu. Poza tym są identyczne. David G. Andersen profesor informatyki na Carnegie Mellon University mówi: Z P2P można uzyskać znacznie więcej niż obecnie. Technika SET uczyni te sieci szybszymi i bardziej wydajnymi. Uczeni zapewniają, że w zależności od liczby źródeł SET ma przyspieszyć wymianę od 5 do 500%. Przeprowadzone testy wykazały, że średnie wzrost prędkości pobierania pliku MP3 wynosi obecnie 71%. Gdy system skonfigurowano tak, by pobierał pliki identyczne w 47%, zaobserwowano 30-procentowe przyspieszenia prędkości transferu trailera filmowego o objętości 55 megabajtów. Najmniejsze przyspieszenia za pomocą SET obserwuje się w przypadku najpopularniejszych plików, które i bez tego ściągają się szybko. Ponadto część dostępnego pasma SET wykorzystuje na ciągłe wyszukiwanie i porównywanie plików. Naukowcy oceniają, że wydłuża to czas pobierania o około 0,5%. SET do identyfikowania plików wykorzystuje funkcje skrótu (hash) zaszyte w samych plikach. Dlatego też, jak zapewnia Andersen, jest niemal niemożliwe, by pobrane zostały nieprawidłowe dane. Istnienie dwóch identycznych funkcji skrótu jest mało prawdopodobne. Akademicy zdają sobie sprawę, że sieci P2P są wykorzystywane przede wszystkim do nielegalnej wymiany plików. Jednak korzystają z nich też osoby, które chcą w ten sposób dystrybuować legalne programy. Z tego typu sieci korzysta np. środowisko Open Source. Andersen wierzy, że wraz z dojrzewaniem sieci P2P, znajdzie się w nich coraz więcej legalnych materiałów. Technologia SET ma być stosowana w sieciach, w których środowisko naukowe wymienia oprogramowanie oraz własne dzieła. Nie ma obecnie planów zaimplementowania jej w sieciach wymieniających filmy czy muzykę.
  19. Amerykańskie Biuro Patentowe (USPTO) przestrzega internautów przed niedopracowanymi klientami sieci P2P, które mogą udostępniać prywatne pliki użytkownika. Dokument Filesharing Programs and Technological Features to Induce Users to Share powstał na zlecenie podsekretarza stanu ds. własności intelektualnej i dyrektora Biura Patentowego Jona W. Dudasa. W listopadzie 2006 roku zlecił on zbadanie doniesień, jakoby programy do sieci P2P bez wiedzy użytkowników udostępniały ich prywatne pliki. Wśród wymienianych programów znalazły się te najpopularniejsze – BearShare, eDonkey, Kazaa, LimeWire i Morpheus. Bliższe badania wykazały, że rzeczywiście w wielu przypadkach programy te nie zapewniają odpowiedniego bezpieczeństwa. Co więcej okazało się, że nawet gdy użytkownicy wyłączali udostępniania pewnych plików i folderów, to wciąż one były bez ich wiedzy dostępne. W raporcie znalazło się też oskarżenie pod adresem twórców takich programów. Zdaniem autorów raportu, w wielu przypadkach celowo piszą oni oprogramowanie klienckie tak, by udostępniały one dane bez wiedzy użytkownika. Dzięki temu łatwiej im ukryć swoją obecność i fakt, że nielegalnie pobierają treści chronione prawem autorskim. Przez to jednak narażają na niebezpieczeństwo nieświadomych niczego użytkowników. Gdy bowiem ci przechowują na dyskach legalnie posiadane materiały i je nieświadomie udostępniają, narażeni są na oskarżenie o nielegalną wymianę plików. USPTO stwierdza również, że wspomniane programy do obsługi sieci P2P ułatwiają pracę nie tylko złodziejom, ale również pedofilom. Ci pierwsi szukają na dyskach dokumentów finansowych i danych przydatnych do kradzieży tożsamości. Ci drudzy nie tylko wymieniają się zdjęciami czy filmami, ale mogą, zdaniem USPTO, szukać informacji czy zdjęć dzieci na komputerach nieświadomych rodziców korzystających z programów do wymiany plików. W końcu raport stwierdza, że programy do P2P mogą narażać bezpieczeństwo kraju. Przeprowadzone przed dwoma laty badania wykazały, że wiele osób, które miało dostęp do poufnych lub tajnych informacji i korzystało jednocześnie z programów do wymiany plików, nieświadomie udostępniało tajne dane w Sieci.
  20. W sieci BitTorrent "zadebiutował" piracki film HD DVD. W Internecie udostępniono tzw. tracker filmu "Serenity". To najlepszy dowód na złamanie zabezpieczeń HD DVD. Podobno złamano je także na płytach z filmami "Batman – Początek", "King Kong" i "12 małp". Jeśli to prawda, to w najbliższym czasie ich nielegalne kopie trafią zapewne do sieci P2P. Płyty HD DVD zabezpieczone są systemem AACS, który dla każdego tytułu generuje odpowiedni klucz kryptograficzny. Nie wiadomo, w jaki sposób piraci weszli w posiadanie klucza, gdyż program BackupHDDVD prawdopodobnie nie pozwala na jego odgadnięcie. Może więc się okazać, że klucz został "zdradzony” przez oprogramowanie odpowiedzialne za odtwarzanie formatu. Jeśli tak się stało, to producenci filmów HD DVD będą musieli je zaktualizować. Ten sam problem może dotyczyć również nośników Blu-ray, które używają AACS.
  21. Francuski Sąd Konstytucyjny orzekł, że niektóre przepisy wprowadzonej niedawno kontrowersyjnej ustawy o ochronie praw autorskich są niezgodne z ustawą zasadniczą. Sąd stwierdził przede wszystkim, że jeśli Apple zostanie zmuszone do udzielania licencji na swój system DRM, musi otrzymać za to odpowiednie odszkodowanie. Jednoczenie Sąd zgodził się z opinią, iż ograniczanie możliwości odtwarzania muzyki zakupionej w iTunes jedynie do iPoda narusza konstytucyjne prawo własności. Sąd nie wyjaśnił jednak, jak ma się jego orzeczenie do sytuacji, w której koncerny nagraniowe dały Apple'owi zgodę na sprzedaż muzyki właśnie w taki sposób. Jean-Baptiste Soufron z organizacji Stowarzyszenie Audionautów, które sprzeciwia się ograniczeniom kopiowania, stwierdzi, że to dobra wiadomość dla Apple'a bo otrzymają pieniądze za licencje, ale znacznie gorsze jest dla nich to, że będą musieli tych licencji udzielać. Soufrona znacznie bardziej martwi jednak inny aspekt orzeczenia Sądu Konstytucyjnego, który uchylił wcześniejsze przepisy przewidujące karę zaledwie 38 euro za nielegalne udostępnianie plików. Użytkownicy sieci P2P są więc zagrożeni grzywnami do 300 000 euro.
×
×
  • Create New...