Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Śmierć za walkę z piractwem

Recommended Posts

Walka z piractwem komputerowym może być bardzo niebezpiecznym zajęciem. Dobrze wie to prezes Litewskiego Stowarzyszenia Antypirackiego, Vytas Simanavicius, którego miejscowi piraci postanowili zabić.

Nielegalne kopie stanowią aż 99% oprogramowania używanego na Litwie. Bardzo popularna jest też kradzież filmów i muzyki.

Simanavicius mówi, że najpoważniejszy problem stwarzają serwisy BitTorrent. Podaje przykład popularnego litewskiego artysty Andriusa Mamontovasa, który w ubiegłym roku zorganizował konferencję prasową i rozdał dziennikarzom swoje promocyjne płyty CD. W ciągu pół godziny kopie płyt krążyły już w sieciach BitTorrent.

Simanavicius chciałby zaradzić tej sytuacji i wraz ze swoją organizacją próbuje walczyć z piratami. Ci jednak są na tyle zdeterminowani, że postanowili go zabić. W ubiegłym roku pod samochód Simanaviciusa podłożono bombę. Policji udało się ją jednak rozbroić. Mężczyzna nie przestraszył się jednak ani tego, ani licznych pogróżek o śmierci i nadal pracuje. Ostatnio jednak piraci rozpoczęli w litewskiej sieci zbieranie pieniędzy na wynajęcie kogoś, kto zabije Simanaviciusa.

Litewska policja kryminalna zajęła się sprawą i już dokonano kilku aresztowań.

Obecnie na Litwie działa dziesięć dużych witryn torrentowych oraz osiem hubów Direct Connect. Na razie litewskie organizacje antypirackie nie potrafią sobie z nimi poradzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezmozdzy emo-idioci bez dystansu do zycia. Zenujaca sprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli wiadomo że Litwini tak łatwo nie dadzą się ocenzurować.

Nie popieram takich metod, ale gość robi to dalej na własne życzenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A sędziowie na własne życzenie skazują morderców - pokrętne rozumowanie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli wiadomo że Litwini tak łatwo nie dadzą się ocenzurować.

Nie popieram takich metod, ale gość robi to dalej na własne życzenie.

 

Znaczy do gliniarzy z drogówki należy strzelać? Jedzie se człowiek spokojnie, a tu taki zatrzymuje i się czepia, że nie ma gaśnicy czy apteczki. Zabić drania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ba, przeca kontrola drogowa to próba cenzurowania (to nie ja pierwszy użyłem tego słowa w tym kontekście ;) ) wolności asa kierownicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie jego praca, tylko ma facet fazę że chce za wszelką cenę ograniczać piractwo. Ciekaw jestem czy z równym zapałem zwalczałby korupcję wśród urzędników. Dostał jasne ostrzeżenia że go zabiją jeżeli nie przestanie, więc jest zarazem bohater, i powiem że podziwiam tego człowieka za odwagę, ale jest za razem głupi, bo wie na co się pisze.

Natomiast pirat drogowy stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia ludzkiego, w piractwie nie. Trafniejszym porównaniem będzie korupcja urzędnicza, chociaż też niekoniecznie.

Myślę że nie powinno się ruszać piractwa tak zakorzenionego w kulturę, skoro idzie aż tak duża fala sprzeciwu. Państwo tworzą obywatele i to im należy się podporządkować. Spróbuję podać przykład: Wyobraź sobie że jedziesz do krajów Arabskich i zaczynasz walczyć o prawa kobiet i monogamię. Oczywiście zacny cel, ale tu naprawdę szybko straciłbyś życie. Wszystko dlatego że jest to bardzo zakorzenione w kulturę i nie chcą odchodzić od swojego podejścia. Widzisz o ile poligamia niszczy prawa ludzki, o tyle piractwo jest mniej szkodliwe moralnie. Nie powinno się ingerować w coś takiego aż sami nie będą chcieli tego zmienić. Jak by to powiedział Mariusz "Należy zaspokajać potrzeby większość" A ten dzielny gieroj jest w mniejszości.

Jeszcze chciałem się odnieść do słów twoich mikroosie, że "kontrola drogowa to nie próba cenzurowania". Właściwie co teraz chcą robić we Francji? Najpierw przepchnęli rzutem na taśmę (ale nie przypadkowo) jedno prawo, a teraz ustanawiają nowe, które będą skrajnie ograniczać wolność w internecie, ale na tym się nie skończy raczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze - gdyby nie było takich "bohaterów" to do dzisiaj nadal stadem rządziłby człowiek z większą maczugą i obwodem klaty. Jeśli będziesz widział że na ulicy paru typków leje bezbronnego człowieka, to się odwrócisz i będziesz udawał, że nic się nie dzieje - bo inaczej możesz dostać po pysku na własne życzenie ?

Ja staram się w takich sytuacjach interweniować - bez takich ludzi jak ja i ten "gieroj", światem będą rządziły silniejsze małpysyny ;)

Co do Francji - udowodnij proszę, że ktoś będzie ograniczał wolność w internecie. Z oficjalnych informacji (czemu mielibyśmy wierzyć innym) wynika, że blokowane będą strony łamiące prawo - pedofilia, zoofilia, bomb manuale i takie tam. Skrajne ograniczanie wolności ? Bynajmniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

,, Jeśli będziesz widział że na ulicy paru typków leje bezbronnego człowieka, to się odwrócisz i będziesz udawał, że nic się nie dzieje - bo inaczej możesz dostać po pysku na własne życzenie ?

Ja staram się w takich sytuacjach interweniować - bez takich ludzi jak ja i ten "gieroj", światem będą rządziły silniejsze małpysyny ''

 

Zważywszy na ilość panującego syfu na tym świecie moglibyście przestać już rządzić , zamiast go pogłębiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jest za razem głupi, bo wie na co się pisze.

Przypominam, że przez takich "głupich" możemy dzisiaj żyć w demokratycznym kraju.

Myślę że nie powinno się ruszać piractwa tak zakorzenionego w kulturę, skoro idzie aż tak duża fala sprzeciwu.  Państwo tworzą obywatele i to im należy się podporządkować.

Dla pijaństwa za kierownicą też istnieje generalne społeczne przyzwolenie. Powinniśmy olać sprawę?

Jeszcze chciałem się odnieść do słów twoich mikroosie, że "kontrola drogowa to nie próba cenzurowania". Właściwie co teraz chcą robić we Francji? Najpierw przepchnęli rzutem na taśmę (ale nie przypadkowo) jedno prawo, a teraz ustanawiają nowe, które będą skrajnie ograniczać wolność w internecie, ale na tym się nie skończy raczej.
Wracam do wyświechtanego przykładu: powinniśmy zabronić sprzedaży blachy stalowej,bo można ją przerobić na noże, a nożami można przecież zabijać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie odwracajmy kota ogonem. Piraci łamią prawo a człowieka który chce jego przestrzegania chcą zabić. I nie jest tak że prosi sam ich o to.

Równie dobrze można powiedzieć że policja prosi o guzy bo ściga przestępców, bo zamiast zostać księdzem ktoś zechciał być policjantem czy to oznacza że prosi się o guza?

Jakby nie było policji to myślicie że sielanka by była? Że wszyscy by byli uczciwi? te zamknięte dziesiątki tysięcy przestępców biegałyby po ulicach w przekonaniu że nie ma kary dla nich. Prawo stanowiłby silniejszy i lepiej uzbrojony i jakoś jestem przekonany że byłyby to gangi i przestępczość zorganizowana.

Nie może być tak że osoba próbująca przestrzegać prawa (nawet jeśli to prawo jest niewygodne dla większości) jest za to karana. I to nie wyrokiem w zawieszeniu ale wyrokiem śmierci. Zastanówcie się nad tym popierający ten wyrok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli wiadomo że Litwini tak łatwo nie dadzą się ocenzurować.

Nie popieram takich metod, ale gość robi to dalej na własne życzenie.

 

Nie rozumiem, jaki to ma związek z cenzurą? Ja tutaj nie widzę związku. Jestem za działaniem torrentów, bo są użyteczne. Lubię sprawdzić płytę z muzyką czy grą przed zakupem, wolę też czytać książki na komputerze, mimo, że mam je papierowe. Innymi słowy, cieszę się z dostępu do różnych form tej samej treści, przy jednoczesnym płaceniu za te treści, albo - w najgorszym przypadku - za ich część.

 

Litwini nie stoją przed problemem cenzurowania dobrych stron torrentów. Tam po prostu 99 osób na 100 kradnie efekty cudzej pracy i za nie nie płaci. Nic się im za darmo nie należy, za to autorom tych treści - i owszem.

 

Nie widzę też niby w jaki sposób ten facet się "prosi" o zamachy na swoje życie. Działa w organizacji, która namawia do zakupowania treści znajdujących się w internecie. To przepraszam, on jest jakiś dziwny, czy cała reszta złodziei? Bo jeśli spojrzymy na Litwinów, to cała nasza kampania przeciw cenzurze wygląda na hipokryzję.

 

Na przykładzie Radiohead i paru innych internauci mogli się wykazać odpowiedzialnością, i zrobili to. Litwini jednak wychodzą na totalnych złodziei i stawiają "nasze" starania o wolność dzielenia się w internecie pod znakiem zapytania. Moim zdaniem, to oni się proszą o odcięcie ich od światowego internetu...

 

Ludzie, dajcie spokój, mamy XXI wiek i standardem życia niedaleko nam już do Zachodu - zacznijmy brać odpowiedzialność za to, z czego korzystamy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie jego praca, tylko ma facet fazę że chce za wszelką cenę ograniczać piractwo. Ciekaw jestem czy z równym zapałem zwalczałby korupcję wśród urzędników. Dostał jasne ostrzeżenia że go zabiją jeżeli nie przestanie, więc jest zarazem bohater, i powiem że podziwiam tego człowieka za odwagę, ale jest za razem głupi, bo wie na co się pisze.

Natomiast pirat drogowy stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia ludzkiego, w piractwie nie. Trafniejszym porównaniem będzie korupcja urzędnicza, chociaż też niekoniecznie.

Myślę że nie powinno się ruszać piractwa tak zakorzenionego w kulturę, skoro idzie aż tak duża fala sprzeciwu. Państwo tworzą obywatele i to im należy się podporządkować. Spróbuję podać przykład: Wyobraź sobie że jedziesz do krajów Arabskich i zaczynasz walczyć o prawa kobiet i monogamię. Oczywiście zacny cel, ale tu naprawdę szybko straciłbyś życie. Wszystko dlatego że jest to bardzo zakorzenione w kulturę i nie chcą odchodzić od swojego podejścia. Widzisz o ile poligamia niszczy prawa ludzki, o tyle piractwo jest mniej szkodliwe moralnie. Nie powinno się ingerować w coś takiego aż sami nie będą chcieli tego zmienić. Jak by to powiedział Mariusz "Należy zaspokajać potrzeby większość" A ten dzielny gieroj jest w mniejszości.

Jeszcze chciałem się odnieść do słów twoich mikroosie, że "kontrola drogowa to nie próba cenzurowania". Właściwie co teraz chcą robić we Francji? Najpierw przepchnęli rzutem na taśmę (ale nie przypadkowo) jedno prawo, a teraz ustanawiają nowe, które będą skrajnie ograniczać wolność w internecie, ale na tym się nie skończy raczej.

 

Przepraszam, tak samo wyglądało znoszenie niewolnictwa. Heeellllooooł, w karajach arabskich kobiety mają coraz więcej praw (przynajmniej w niektórych), chociaż często to jest to długotrwały i stopniowy proces.

 

Co jest ważniejsze - Litwini nie są aż tak biedni, żeby nie mogli płacić za produkty wcale nie pierwszej potrzeby. Mamy XXI wiek, jesteśmy w Unii Europejskiej, chcemy wysłać ludzi na Marsa, mamy tolerować, że w jakiejś kulturze jest zakorzenione piractwo? To mi jedzie amerykańskim sposobem argumentacji: "It's just a cultural difference".

 

Nie, w tym przypadku i w tej sferze - Litwini mają po prostu gorszą kulturę i tę część kultury trzeba zmienić. Zresztą w Polsce też należałoby wyplenić tę postkomunistyczną mentalność, że wszystko trzeba kraść, bo to cudze albo wszystkich, czyli grunt, że nie moje.

 

Skazać każdego, kto wpłacił pieniądze, za współudział.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Państwo tworzą obywatele i to im należy się podporządkować.

Znaczy się zerowe podatki dla mnie a 100 % dla innych?? Jestem obywatelem i należy mi się podporządkować.

To tak nie działa. Państwo tworzy wielu ludzi. I należy to zorganizować sprawiedliwie. Gdyby ściąganie było w pełni legalne to nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek kupił cokolwiek. Przecież to głupota wydawać pieniądze na coś co można mieć za darmo i całkowicie legalnie. To jest jak znalezienie 100 zł na ulicy. Kto nie podniesie?

W takim systemie, każdy twórca dzieł intelektualnych by powiedział: "p... nie robię, szukam sobie innej pracy, za którą kasę będe miał".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znaczy się zerowe podatki dla mnie a 100 % dla innych?? Jestem obywatelem i należy mi się podporządkować.

To tak nie działa. Państwo tworzy wielu ludzi. I należy to zorganizować sprawiedliwie. Gdyby ściąganie było w pełni legalne to nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek kupił cokolwiek. Przecież to głupota wydawać pieniądze na coś co można mieć za darmo i całkowicie legalnie. To jest jak znalezienie 100 zł na ulicy. Kto nie podniesie?

W takim systemie, każdy twórca dzieł intelektualnych by powiedział: "p... nie robię, szukam sobie innej pracy, za którą kasę będe miał".

 

Dokładnie. Zresztą to już dawno jest ochlokracja, a nie demokracja. Jak ludzie już mają wolność, to nie za bardzo wiedzą co z nią zrobić. Sądzę, że demokracja szlachecka bardziej motywowała (dowód: przez historyków okres znany jako Złota Wolność, uważany za najlepszy system obywatelski na świecie; Polska upadła wtedy przez swój pacyfizm i wielokulturowość, co obecnie by działało raczej na naszą korzyść - mniej wrogów dookoła). A takie zachowanie pokazuje dobitnie, jak wielu ludzi nie odróżnia wolności od swawoli, i tym samym nie zasługuje na prawo głosu... Oby demokracja upadła, ych...

Share this post


Link to post
Share on other sites

[WhizzKid]wielu ludzi nie odróżnia wolności od swawoli, i tym samym nie zasługuje na prawo głosu...[/WhizzKid]

 

 

 

O, o, o to właśnie chodzi! Aż sobie pozwoliłem pogrubić ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak by to powiedział Mariusz "Należy zaspokajać potrzeby większość" A ten dzielny gieroj jest w mniejszości.

Takie rozumowanie prowadzi w ślepy zaułek... jeśli większość stwierdzi że fajnie jest strzelać do ludzi na ulicach rząd powinien stworzyć prawo na to pozwalające ? Prawo nie powinno być ustalane na podstawie zachcianek obywateli tylko dla ich ogólnego dobra z zachowaniem etyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie rozumowanie prowadzi w ślepy zaułek... jeśli większość stwierdzi że fajnie jest strzelać do ludzi na ulicach rząd powinien stworzyć prawo na to pozwalające ? Prawo nie powinno być ustalane na podstawie zachcianek obywateli tylko dla ich ogólnego dobra z zachowaniem etyki.

 

Najgorsze jest, że ludzie utożsamiają prawa obywatelskie z prawami politycznymi. Myślą, że prawo głosu = państwo prawa. Demokracja wymusza takie myślenie. Niestety, nawet KRK pochwalił demokrację kilkanaście lat temu jako ten "słuszniejszy" system, co było dobre wtedy, ale niekoniecznie teraz...

 

Yhm, rozmarzyłem się, sorry ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak by to powiedział Mariusz "Należy zaspokajać potrzeby większość" A ten dzielny gieroj jest w mniejszości.

Jeśli już cytujesz Mariusza, to rób to bez (świadomego bądź nie) manipulowania treścią tej wypowiedzi. Mariusz od zawsze bardzo wyraźnie zastrzegał, że prawa większości nie mogą polegać na pozbawianiu ludzi ich własności i wolności, bo państwo ma obowiązek zapewniać obywatelom ochronę praw, w tym także bezpieczeństwo (odwołuję się tutaj do absolutnych podstaw liberalizmu).

 

 

Poza tym czy do Ciebie naprawdę nie dociera, że rozwój programów jest całkowicie uzależniony od dopływu pieniędzy, bo bez tego żaden projekt nie ruszy z miejsca? Taki bystry facet, a wygląda tak, jakby nie dostrzegał tak oczywistych rzeczy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomku, "głos" ludu nie może zmieniać pewnych praw. Postępując Twoim tokiem myślenia, możnaby zorganizować referendum i zapytać "luda" czy chce, by rząd co 5 lat dawał każdemu obywatelowi nowy samochód, a co 10 lat nowe mieszkanie. Dam sobie głowę uciąć, że na oba pytanie odpowiedź brzmiałaby "tak". Uważasz wobec tego, że koncerny motoryzacyjne i firmy budowlane powinny mieć obowiązek rozdawania swoich towarów?

Ludzie "głosują" własnymi portfelami, ale to nie upoważnia ich do odbierania komuś owoców jego pracy. Jeśli ktoś je może stracić na wolnym rynku to z powodu własnej nieudolności, pecha czy niechęci podporządkowania się mechanizmom rynkowym, a nie dlatego, że tłum postanowił go okraść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      MPAA, amerykańskie stowarzyszenie przemysłu filmowego, które w głównej mierze przyczyniło się do zamknięcia Megaupload, wzięło na celownik kolejny serwis. Do sądu okręgowego na Florydzie trafił wniosek o wydanie nakazu zamknięcia Hotfile. Działa on na podobnych zasadach jak Megaupload, a MPAA twierdzi, że ponad 90% przechowywanych tam materiałów stanowią treści chronione prawami autorskimi. Co ciekawe, to niepierwsze starcie Hotfile z przemysłem filmowym. W ubiegłym roku serwis zapowiedział, że pozwie do sądu firmę Warner Bros., gdyż miała ona naruszyć zasady korzystania z narzędzi antypirackich Hotfile doprowadzając do usunięcia z serwisu treści, do których nie posiadała praw.
      MPAA od lat prowadzi działania mające nakłonić władze i prawodawców, że serwisy umożliwiające hostowanie i współdzielenie plików powinny być zamykane. Teraz, niewątpliwie zachęcona skutecznym zamknięciem Megaupload, organizacja postanowiła udać się do sądu. MPAA twierdzi, że Hotfile celowo zachęca użytkowników do nielegalnego dzielenia się chronionymi prawem treściami oraz im w tym pomaga. Prawnicy Hotfile odpowiadają, że zasady działania serwisu są zgodne z  opracowaną przez Bibliotekę Kongresu ustawą DMCA.
      Jeśli jednak MPAA udowodni, że serwis celowo umożliwia łamanie prawa, sąd prawdopodobnie nakaże jego zamknięcie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Megaupload został zamknięty przez władze Nowej Zelandii na wniosek amerykańskich organów ścigania. Kim Dotcom, jego założyciel, poinformował, że wśród użytkowników serwisu znajdowało się wielu urzędników amerykańskiego rządu.
      Prawnicy Megaupload ciężko pracują, by użytkownicy odzyskali dostęp do swoich danych. Prowadzimy negocjacje, by mogli oni odzyskać dane. I wiecie co. Odkryliśmy, że wielu użytkowników Megaupload to amerykańscy urzędnicy rządowi, wśród nich pracownicy Departamentu Sprawiedliwości i Senatu - powiedział Dotcom.
      Za użytkownikami Megaupload wstawiła się też organizacja Electronic Frontier Foundation, która prowadzi stronę MegaRetrieval w odzyskaniu dostępu do danych.
      Megaupload pozwalał użytkownikom na przechowywanie na swoich serwerach ich własnych plików. Oczywiście znaczną część stanowiły pliki naruszające prawa autorskie, jednak nie wszyscy użytkownicy łamali prawo.
      Po aresztowaniu Dotcoma i zamknięciu serwisu użytkownicy stracili dostęp do swoich plików. Co prawda serwery, na których są przechowywane dane zostały już dawno przeszukane i firmy hostujące mogą zrobić z nimi co chcą, jednak domena Megaupload.com została przejęta przez amerykańskie organa ścigania. Firmy hostujące dotychczas Megaupload zgodziły się przez jakiś czas nie kasować danych, mimo że nie otrzymują już pieniędzy za ich przechowywanie. Obecnie trwają starania o to, by użytkownicy mogli przynajmniej przenieść pliki na swoje własne dyski. Ich udostępnienie nie będzie jednak proste. Uruchomienie domeny, która pozwoli na dostęp do tych plików może skończyć się jej ponownym zablokowaniem, jeśli będzie ona oferowała materiały naruszające prawa autorskie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Studenci najsłynniejszej uczelni technicznej świata - MIT-u (Massachusetts Institute of Technology) - mogą otrzymać od władz uczelni certyfikat ukończenia kursu... piractwa. I nie chodzi tutaj o piractwo komputerowe, a to prawdziwe, morskie.
      Uczelnia postanowiła uczynić oficjalnym zwyczaj, który był praktykowany przez jej studentów przez co najmniej 20 lat. MIT wymaga, by uczący się ukończyli w czasie studiów co najmniej 4 różne kursy wychowania fizycznego. Teraz ci, którzy z powodzeniem ukończą strzelanie z pistoletu, łuku, żeglarstwo i szermierkę otrzymają oficjalny certyfikat
      Carrie Sampson Moore, dziekan wydziału wychowania fizycznego, mówi, że co roku kontaktowali się z nią studenci, prosząc o wydanie zaświadczenia o ukończeniu kursu pirata. Zawsze mówiłam im, że to inicjatywa studencka i byli bardzo rozczarowani - stwierdziła Moore.
      Od początku bieżącego roku postanowiono, że uczelnia zacznie wydawać oficjalne certyfikaty. Drukowane są one na zwoju pergaminu z równą starannością jak inne uczelniane dyplomy. Właśnie otrzymało je czterech pierwszych piratów, a w kolejce czekają następni.
      Mimo, iż cała ta historia może brzmieć niepoważnie, to certyfikat i warunki jego uzyskania są traktowane przez uczelnię całkiem serio. Przyszli piraci nie mogą liczyć na żadną taryfę ulgową, a otrzymanie świadectwa ukończenia kursu wiąże się ze złożeniem przysięgi. Stephanie Holden, która znalazła się w czwórce pierwszych piratów, zdradziła, że musiała przysiąc, iż ucieknie z każdej bitwy, której nie będzie mogła wygrać i wygra każdą bitwę, z której nie będzie mogła uciec.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do nowozelandzkiego sądu wpłynął wniosek o ekstradycję do USA Kima Dotcoma i trzech innych osób pracujących dla serwisu Megaupload.Dotcom i jego współpracownicy oskarżani są o umożliwienie użytkownikom nielegalnego pobierania chronionych prawem treści.
      Amerykanie dodatkowo stawiają im zarzuty wymuszenia, prania brudnych pieniędzy i defraudacji.
      Kim Dotcom odrzuca oskarżenia i w wywiadzie dla jednej z nowozelandzkich stacji telewizyjnych stwierdził: „Nie jestem królem piractwa. Oferowałem online’owy system przechowywania danych. I to wszystko“.
      Dotcom przebywa obecnie na wolności, musi jednak nosić elektroniczną bransoletkę. Nie wolno mu opuszczać Nowej Zelandii i korzystać z Internetu.
      Proces ekstradycyjny rozpocznie się 20 sierpnia.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowozelandzki sąd zgodził się na zwolnienie za kaucją założyciela serwisu Megaupload, Kima Dotcoma. Idę do domu zobaczyć się z trójką moich małych dzieci i z ciężarną żoną - powiedział czekającym na niego reporterom Dotcom.
      Mężyczyzna pozostawał w areszcie od 20 stycznia, kiedy to policja dokonała nalotu na jego dom. Megaupload został zamknięty na podstawie międzynarodowego nakazu wystawionego w USA.
      Po wyjściu na wolność Dotcom będzie musiał mieszkać w niewielkim domu obok posiadłości, którą wynajmował oraz nosić elektroniczną bransoletkę. Ograniczono mu swobodę poruszania się, a sędzia zabronił też helikopterom lądowania w miejscu zamieszkania Dotcoma.
      Prokuratura twierdzi, że stoi on na czele grupy, która od 2005 roku zarobiła 175 milionów dolarów na nielegalnej dystrybucji filmów, muzyki i innych treści chronionych prawami autorskimi.
      Prawnicy Dotcoma odrzucają oskarżenia twierdząc, że firma ich klienta oferowała jedynie przestrzeń dyskową.
      Dotcom dwukrotnie starał się o zwolnienie za kaucją. Tym razem sąd uznał, że ryzyko jego ucieczki jest mniejsze niż wcześniej. Sędzia podkreślił też, że nie ma żadnych dowodów, jakoby Dotcom posiadał gdzieś nieujawnione konta, z których środki mogłyby pomóc mu w ucieczce. Dodał, że prokuratura nie znalazła żadnych śladów majątku, który nie zostałby jeszcze przez nią zajęty, a sam fakt, że Dotcom jest bogaty nie wystarczy, by stwierdzić, że powinien przebywać w areszcie.
      Dotcom czeka na decyzję dotyczącą wniosku ekstradycyjnego wystawionego w USA. Decyzja w tej sprawie zapadnie nie wcześniej niż 20 sierpnia.
      Formalnie wniosek jeszcze nie wpłynął do nowozelandzkiego sądu. Prawdopodobnie trafi tam na początku marca. Tymczasem w USA wielka ława przysięgłych dodała w ubiegłym tygodniu kolejne zarzuty przeciwko Megaupload. Stwierdzono, że serwis nielegalnie pobierał chronione prawami autorskimi treści udostępnione na YouTube.
×
×
  • Create New...