Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Pięćdziesięciosześcioletnia Amerykanka Jennifer Figge kilka dni temu została obwołana pierwszą kobietą, która pokonała wpław Ocean Atlantycki. Okazało się jednak, że przez długi czas nie przebywała w wodzie, lecz w znajdującym się na wyposażeniu zespołu katamaranie, a z 3380 km przepłynęła "tylko" 402. Rzecznik sportsmenki, David Higdon, tłumaczy to brzydką pogodą i wynikającymi stąd zagrożeniami.

Dwunastego stycznia pływaczka z Aspen opuściła Wyspy Zielonego Przylądka, a do Trynidadu dotarła niemal miesiąc później, bo 5 lutego. Podczas przeprawy Amerykanka musiała walczyć z silnymi wiatrami i prądami. Najdłużej przebywała w wodzie przez ok. 8 godz., najkrócej przez 21 minut. Choć jej osiągnięcia są godne wielkiego podziwu, pozostaje  nadal czekać na kobietę, która nie da się żywiołowi lub zwyczajnie trafi na bardziej sprzyjające warunki atmosferyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie rozumiem to wkoncu przeplynela 402km a to malo? to niech wybierze cieplutkie morza nad bajecznie kolorowymi wyspami i tam sobie poplywa by pobic jakis rekord [nie chce mi sie nawet sprawdzac].

Share this post


Link to post
Share on other sites

402 a 3380 to spora różnica. To ja przepłynę do pierwszej boi, resztę jakimś statkiem i powiem że jestem pierwszym polakiem który przepłynął wpław Ocean Atlantycki. Gratuluję wybujałej wyobraźni !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może przyłączysz się do ekspedycji w 2202r. Młodzieńcze.

W przeciwieństwie do Ciebie twardo stąpam po ziemi i wiem że do tego czasu dawno będę trupem. Ale z kim i o czym ja się staram dyskutować :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt z was nie dodał, że ta pani jest tak tłusta od hotdogów i czipsów, że choćby chciała to i tak by nie utoneła. Przepłynęła 402 km tylko dlatego, że sponsor bał sie o to, że podczas sztormu katamaran zatonie!

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tak niezły sukces.

Szkoda tylko że tyle oszustwa w tym było. Myślę że najfajniej jest grać czysto i mieć satysfakcje z realnych osiągów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie tylko w komediach mężczyźni głupieją w obecności pięknej kobiety. Przed trzema laty przeprowadzono badania, w których udowodniono, że po krótkiej interakcji z atrakcyjną kobietą mężczyźni wykazują obniżone zdolności umysłowe.
      Najnowsze eksperymenty, przeprowadzone na holenderskim Radboud University Nijmegen wykazały, że zdolności męskiego mózgu zostają upośledzone nawet wówczas, gdy panowie są przekonani, iż obserwuje ich kobieta.
      Sanne Nauts i jej zespół przeprowadzili serię eksperymentów, w których brali udział kobiety i mężczyźni. Najpierw badani przechodzili test Stroopa. Jego zadaniem jest pomiar zdolności do przetwarzania sprzecznych informacji. Polega on na tym, że badanym pokazuje się nazwy kolorów zapisane drukiem innego koloru niż jego nazwa. Na przykład wyraz „zielony“ może być zapisany na czerwono, a „niebieski“ na zielono. Zadaniem badanych jest jak najszybsze stwierdzenie, jaki kolor ma tusz, którym wydrukowano wyraz. To wymagające zadanie dla mózgu i niejednokrotnie wykazano, że jeśli mózg jest zmęczony, zadanie wykonywane jest wolniej.
      Po teście Stroopa badani brali udział w drugiej części eksperymentu. Mieli usiąść na krześle przed kamerą internetową i czytać na głos różne wyrazy. Powiedziano im, że przez kamerę będzie ich obserwowała osoba, która postara się z ruchu ich warg zgadnąć, jakie wyrazy czytają. Podano jedynie imię tej osoby. Części badanych podano imię męskie, części żeńskie. Po tej fazie badań ponownie zostali poddani testowi Stroopa. Okazało się, że kobiety osiągały takie same wyniki jak za pierwszym razem, niezależnie od płci osoby, która miała je obserwować. Tymczasem mężczyźni, którzy sądzili, że przez kamerę obserwowała ich kobieta gorzej rozwiązali test.
      Drugi eksperyment był bardzo podobny. Również i tym razem rozpoczęto od testu Stroopa. Po jego zakończeniu badanym powiedziano, że ponownie czeka ich test z czytaniem wyrazów do kamery. Ten etap jednak w rzeczywistości pominięto i po chwili powtórzono test Stroopa. Rezultaty były takie jak za pierwszym razem. U kobiet nie zauważono żadnej różnicy, u mężczyzn, którzy sądzili, że będą oglądani przez kobietę, wydajność spadła.
      Zdaniem Nauts takie wyniki pokazują, że nawet gdy kontakt zachodzi przez telefon czy komunikator, to sama  świadomość interakcji z kobietą upośledza zdolności umysłowe mężczyzn. Uczona spekuluje, że być może męski mózg jednocześnie podświadomie rozważa  szanse na umówienie się z przedstawicielką płci pięknej. Być może wytłumaczenie jest też inne. Mężczyźni mogą chcieć podświadomie zaimponować kobiecie. Wiele wcześniejszych eksperymentów pokazało, że im bardziej staramy się wywrzeć dobre wrażenie, tym gorzej mózg radzi sobie z tym zadaniem. Zauważono np. że jeśli ktoś ma silne uprzedzenia rasowe, to po rozmowie z osobą innej rasy, podczas której stara się ukryć swoje uprzedzenia, zdolności umysłowe się pogarszają. Podobne zjawisko zauważono wśród uboższych studentów elitarnych uniwersytetów, którzy są obserwowani przez swoich bogatych kolegów.
      Wszystko zatem wskazuje na to, że im bardziej skupiamy się na tym, jakie wrażenie wywieramy, tym większe mamy trudności w jasnym myśleniu. W przypadku mężczyzn wystarczy samo przekonanie o zachodzącej interakcji z kobietą, by zdolności umysłowe uległy obniżeniu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zespół z Universidad de Extremadura przeanalizował pisma naukowców, historyków i kronikarzy z Kalifatu Abbasydów z okresu Islamskiego Złotego Wieku. Szukano wzmianek i szerszych opisów anormalnych wzorców pogodowych (Weather).
      Rekonstruowanie klimatu pozwala na porównywanie historii ze współczesnymi zdarzeniami pogodowymi, pozwala też spojrzeć na dzisiejszą zmianę klimatu w szerszym kontekście. Odtwarzanie przeszłego klimatu na podstawie danych historycznych, a nie naturalnych nie jest zbyt częste ze względu na ograniczoną dostępność materiału. W zeszłym roku prof. Rob MacKenzie z Uniwersytetu w Birmingham oraz prof. Roger Timmis z Environment Agency postanowili np. zbadać naloty bombowe aliantów w czasie drugiej wojny światowej, by określić wpływ smug kondensacyjnych pozostawianych przez samoloty na angielski klimat. Warto też wspomnieć o studium, w którym wykorzystano dzienniki z XVIII-wiecznych statków.
      W najnowszym badaniu Hiszpanie korzystali z arabskich dokumentów z IX i X w. n.e. Historycy i polityczni komentatorzy skupiali się na zdarzeniach społeczno-religijnych, ale niekiedy odnosili się do zjawisk pogodowych. Informacje klimatyczne uzyskane z tych źródeł odnoszą się głównie do zjawisk ekstremalnych, mających wpływ na większe populacje, np. do susz lub powodzi. Dokumentują jednak także warunki, które były stosunkowo rzadkie w ówczesnym Bagdadzie, takie jak gradobicie, zamarzanie rzek, a nawet przypadki opadów śniegu - opowiada dr Fernando Domínguez-Castro.
      W 891 r. n.e. berberyjski geograf Al-Jakubi napisał, że Bagdad ze swoimi gorącymi latami i chłodnymi zimami - czyli warunkami sprzyjającymi rolnictwu - nie ma sobie równych na całym świecie. Mimo że w wyniku wielu historycznych zawieruch sporo dokumentów uległo zniszczeniu, dane meteorologiczne można uzyskać choćby z prac Al-Tabariego (zm. w 913 r. n.e.), Ibn al-Asira (zm. w 1232 lub 1233 r. n.e.) oraz Jalaluddina Al-Suyutiego (zm. 1505 AD).
      Analiza wykazała, że w pierwszej połowie X w. wzrosła liczba epizodów ochłodzeń; odnotowano znaczny spadek temperatury w lipcu 920 r. oraz opady śniegu w 908, 944 i 1007 r. Jedyny przypadek opadów śniegu we współczesnym Bagdadzie miał miejsce w 2008 r. Spadek temperatury w X w. nastąpił bezpośrednio przed średniowiecznym optimum klimatycznym. Sądzimy, że zdarzenie z 920 r. może mieć związek z wielką erupcją wulkaniczną, ale trzeba kolejnych badań, by to potwierdzić.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Opadające krople deszczu trą o powietrze, przez co energia kinetyczna zarówno kropli jak i powietrza zamieniana jest w energię cieplną i zostaje rozproszona. Grupa matematyków policzyła ilość rozpraszanej w ten sposób energii i ze zdumieniem odkryła, że opady deszczu mogą być bardzo istotnym składnikiem ogólnego bilansu energetycznego atmosfery.
      Matematycy Olivier Pauluis z New York University oraz Juliana Dias z Narodowej Administracji Oceanów i Atmosfery (NOAA) wykorzystali dane uzyskane przez program Tropical Rainfall Measurement Mission (TRMM). Z ich obliczeń wynika, że pomiędzy 30. stopniem szerokości północnej a 30. stopniem szerokości południowej, rozproszenie energii wskutek tarcia kropli deszczu o powietrze średnio 1,8 wata na metr kwadratowy. Spadające krople wody i kryształki lodu stanowią minimalną część masy atmosfery, jednak, jak się okazuje, prowadzą do rozproszenia olbrzymich ilości energii.
      Specjaliści przewidują, że w miarę jak klimat będzie się ocieplał, opady staną się bardziej intensywne. Co więcej krople będą miały dłuższą drogę do przebycia, gdyż para wodna będzie kondensowała na większych wysokościach. Pauluis uważa, że na każdy stopień wzrostu temperatury ilość rozpraszanej energii wzrośnie o kilka procent. Wyliczenia te są zgodne z wcześniejszymi modelami klimatycznymi. Spodziewamy się, że wraz ze wzrostem temperatury wielkoskalowe cyrkulacje powietrza w tropikach, takie jak komórka Hadleya czy komórka Walkera osłabną - mówią uczeni. Można zatem spodziewać się osłabnięcia pasatów, które są częścią obu komórek.
      Nie osłabną za to huragany. Są one bowiem zależne nie od energii zgromadzonej w atmosferze a od temperatury powierzchni oceanów. Eksperci zapowiadają wzrost siły tych wiatrów.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Liczbę jaj składanych przez żółwie zielone (Chelonia mydas) na filipińskiej wyspie Baguan - najdalej wysuniętej na wschód w archipelagu Wysp Żółwich - monitoruje się od 1984 r. W zeszłym roku gady pobiły rekord. W 14.220 jamach złożyły 1,44 mln jaj. W drugim pod względem "obfitości" 1995 r. znaleziono 12.311 gniazd.
      Jak podkreśla Romeo Trono, dyrektor wykonawczy Conservation International na Filipinach, 1,44 mln jaj to świetny wynik, który pozwala wierzyć w lepszą przyszłość Ch. mydas. Skoro dojrzałość płciową osiąga ok. 1% lęgu, zeszłoroczny sukces reprodukcyjny z Baguan zasili populację 13 tysiącami dorosłych osobników.
      Po wyżu z roku 1995 nastąpił ogromny spadek - wg danych z Wydziału Środowiska i Zasobów Naturalnych, w 2003 r. znaleziono nieco ponad 4 tys. jam z jajami. Mimo że Baguan stanowi obszar chroniony, żółwiom zagraża kłusownictwo, kradzież jaj na pokarm i handel, nielegalne metody połowu ryb oraz niedostateczny stopień wdrożenia uregulowań prawnych. Na szczęście wzrastająca ponownie liczba gniazd sugeruje, że gdy żółwie są chronione na plażach lęgowych i wodach przez odpowiednio długi czas, mogą się odrodzić - uważa Bryan Wallace z Conservation International. Co ważne, dzięki wspólnym wysiłkom różnych organizacji, prawo jest przestrzegane w coraz większym stopniu. Strażników z rezerwatu przeszkolono, wzmożono patrole i skorzystano z pomocy ochotników z lokalnych społeczności. Niebagatelne znaczenie ma też zapewne zaangażowanie filipińskiej straży przybrzeżnej oraz marines.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak pokazują wyniki wcześniejszych badań i doświadczenie, kobiety lubią u mężczyzn niskie głosy. Gdyby okazała muskulatura i niski tembr głosu oznaczały wysoką jakość spermy, poszukując w wyglądzie płci przeciwnej cech związanych z atrakcyjnością, kobiety mogłyby znaleźć najwartościowszego partnera i najlepszego ojca dla swoich dzieci (hipoteza płodności związanej z fenotypem). Okazuje się jednak, że panowie z niższymi głosami wcale nie mają spermy najlepszej jakości.
      Leigh W. Simmons, Marianne Peters i Gillian Rhodes, naukowcy z Uniwersytetu Zachodniej Australii, których artykuł opublikowano tuż przed Bożym Narodzeniem w PLoS ONE, twierdzą, że uzyskane przez nich wyniki potwierdzają raczej hipotezę "coś za coś". Podczas zorganizowanego przez nich eksperymentu kobiety ponownie preferowały niższe głosy, twierdząc, że są bardziej męskie i atrakcyjne, ale ustalono, że w ejakulacie mężczyzn z niższym głosem występuje niższe stężenie plemników. A zatem, choć wyższy poziom testosteronu wiąże się z niższym głosem, bardziej męskim wyglądem, bardziej dominującym zachowaniem i powodzeniem u partnerek, musi też w jakiś sposób upośledzać produkcję plemników. Coś za coś...
      Podczas studium naukowe trio prosiło 54 mężczyzn o dostarczenie próbek spermy. Nagrywano ich głos, który był później analizowany przez specjalne oprogramowanie i oceniany pod względem atrakcyjności przez 30 kobiet. Wszyscy badani panowie byli biali i heteroseksualni. Mieli od 18 do 32 lat, a średnia wieku wynosiła 22 lata. Podczas nagrywania głosu wymawiali w jednosekundowych odstępach samogłoski a, e, i, o oraz u. Na wstępie wypełniali oni kwestionariusz dotyczący stylu życia, w tym wieku, spożycia alkoholu i kofeiny, wzorców aktywności, obecnie zażywanych leków, nawyków żywieniowych i potencjalnych kontaktów z ksenobiotykami, a więc związkami niebędącymi naturalnymi składnikami organizmu (należą do nich leki, ale i trucizny).
      Przed pozyskaniem próbki spermy panowie musieli powstrzymać się od współżycia przez minimum 2, a maksimum 6 dni. Ze spermą do laboratorium należało dostarczyć drugi kwestionariusz, w którym zapisywano godzinę ejakulacji, datę poprzedniego wytrysku oraz oszacowania dotyczące ilości wyłapanej do pojemnika spermy.
×
×
  • Create New...