Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Antyszwed

Złe wiadomości

Recommended Posts

Miałem wypadek i trafiłem do szpitala na 9 dni. Traumatyczne przeżycia, przy różnych bolesnych zabiegach.

:) Ale wszystko już ok?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko jest zgodnie z wątkiem o likwidacji konta - tylko czytać trzeba umieć.

Jesteś idiotą - przeczytaj to odpowiednio, bo to nie jest żadna obraza :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zła wiadomość numer 2 - wrócił Waldi. To się nazywa mieć honor i trzymać się danego słowa nie ?

 

W wątku o złych wiadomościach , przetłumacz w takim razie ze swojego na polski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak napiszesz w CV do Biedronki, że studiowałeś filozofię to pomyślą, że jesteś niepoważny.

 

I bedą mieli rację, bo nie po to zmarnowałeś 5 lat w szkole i społeczne pieniądze żeby robić na kasie w Biedronce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

oj tylko że takie studia filozoficzne nie dają niczego co jest pożądane przez pracodawców,więc pozostaje biedrronka(no ale piszecie że są jakiś firmy które takich ludzi zatrudniają bo niby są otwartogłowi,ale to chyba mniejszość),chociaż zapewne filozofia zwiększa PM,więc może renty z budżetu dla filozofów za działalność społeczną :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początek przepraszam że tak długo nie pisałem, miałem mały kryzys ze swoim lenistwem i apatią.

@up

 

skad takie przypuszczenie?

do tego cytatu powinienem dołączyć jeszcze macintosha... czyli:

@azzzzz & @macintosh

Niechętnie o tym opowiadam, ale...

Moje przypuszczenia stąd że pracowałem w sklepie pokroju biedronki (ponad rok temu), tylko prywatnego właściciela, sklep był, a raczej jest takim mini marketem międzyosiedlowym. Ale na tym nie koniec, więcej historii na to się składa. Co przeżywałem w tym sklepie to była tragedia. Z takim chamstwem jak tam absolutnie nigdzie się nie spotkałem. Od czego zacząć... dwie zmiany, głównie młode niewykształcone kobiety, pokrój typowej imprezowiczki tam pracują, jest też kilka mądrych osób, głównie starsze panie. Na mojej zmianie ci fajniejsi ludzi, na drugiej dziewczynki imprezowe. One jak by to powiedzieć... opierdzielają się podczas pracy, nieraz nie zrobią zadań przeznaczonych, a potem jest najazd że to wina drugiej zmiany, np. że one przyszły i nic nie było poukładane, że źle porobione, itd. Wszystko spadało na mnie i na moja dziewczynę, jako że tam nowi byliśmy. Jak szef miał nam coś do zarzucenia to było najlepsze: nigdy tego nie powiedział w twarz, tylko opieprzał któregoś z pracowników, a ten się nas wyżywał. Ciągłe podkładanie sobie świń, przerzucanie winy na kogo innego było normą tam. To jednak nie było najgorsze, najgorsza była swołeć która tam przychodziła. Ponieważ sklep był także monopolowy, nie brakowało żulerii, która po alkohol przychodziła. Rozpisywać się w esej nie ma co, podam tylko dwa przykłady:

1. Układałem piwo na półce w lodówce, przyczepił się do mnie pijak że za wolno to robię i że jest ciepłe, że się opierdzielam, powiedziałem mu: "To się Pan tu zatrudni i sobie układa to będzie dobrze zrobione" to mnie od ku**w nawyzywał i już rwał się z rękami do bicia, jednak reszta racjonalizmu wyżartego mózgu go powstrzymała.

2. Bardzo niechętnie o tym piszę, ponieważ ta sytuacja przyniosła mi ogrom wstydu, zbulwersowania i sam nie wiem czego. Układałem sobie puszki i butelki w lodówce coli, siedząc, ponieważ strasznie bolały mnie nogi bym stał. Nagle na ramionach poczułem ból jakby połączony z naciskiem, przeraziłem się i szybko wstałem odwracając się, spojrzałem z niedowierzaniem na żula który mówi: "No masaż miły na ramiona"... czułem się po prostu zgwałcony emocjonalnie i w pewien sposób prywatnie, lecz nie fizycznie. Po prostu niedowierzaniem, serce mi łomotało, nic nie mówiąc blady poszedłem na zaplecze.

Jeden facet który tam pracował oprócz szefa jak się dowiedział że jestem studentem to za wszelką cenę próbował mi zrównać poziomem, udowodnić że jest mądry.

Dalej...

Trzy miesiące temu miałem pracować jako monter pionów kablowych, wydawało się całkiem spoko, dopóki nie poznałem osoby z którą miałem pracować. Pierwszy dzień był spoko, całkiem dobrze. Drugiego zacząłem z nim rozmawiać, a raczej on nawiązał rozmowę. W końcu spytał czym się interesuje, powiedziałem że komputerami i zajmuje się studiami. Okazało się że zaglądał mi w cv:

on: czym się interesujesz?

ja: komputerami

on: pewnie dużo wiesz?

ja: no coś tam wiem

on: tak?!

    trochę?

    wiesz ogrom rzeczy, ja to nawet o tym nie mam pojęcia...

Ja: ...

Potem się zaczęło wyzywanie mnie od debili i głupków jak coś źle zrobiłem, i przytyczki w stylu: "Czy Ty w ogóle myślisz?!" itd...

po trzecim dniu nie wyrobiłem psychicznie i odszedłem. Najlepsze jednak było to że jak się chciałem czegoś nauczyć to słyszałem: "Poczekaj, nie wszystko na raz!"

Ogromnych sytuacji gdy ktoś reaguje na słowo student jak na pole do rywalizacji (szczególnie niewykształcony człowiek, który chce ci udowodnić że jesteś głupi) miałem ogrom, nie tylko w życiu zawodowym. Niedawno jeszcze pracowałem w innym miejscu, gdzie jak ludzi chciałem uświadomić że na 8 h pracy przysługuje im 30 minut przerwy a na 12 h 60 minut przerwy i tak jest ustawowo, to zostałem zwolniony za nieefektywną pracę ;D

Generalnie jak masz własne zdanie i poglądy, jak myślisz to jesteś be, powinieneś być robotem bezosobowym, pracującym wydajnie, bądź jak domagasz się swoich praw. Obserwuje to także po znajomych.

macintoshu...

sam wiem jak to jest w takich miejscach, jacy są ludzie tam, jak postępują, współczuje ci i życzę powodzenia następnym razem.

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ;)

Wątpie czy ludziom w biedronce jest dobrze, a nie ma mnie tam na szczęście.

Kryyyzyyyysssss idzieeeee... :P

Bardzo przypadkiem, nieoficjalnie, ale z bardzo pewnych źródeł wiem że kryzys uderzy u nas z wiele większą siłą (możliwe), ale inna będzie podstawa kryzysu. Nie będzie to przez kredyty hipoteczne, tylko przez to że banki napożyczały sobie horrendalnych pieniędzy i w niedługim czasie staną się niewypłacalne. Kilka banków najprawdopodobniej ogłosi upadłość, lub nawet więcej. Do wszystkiego dojdzie mniej więcej w czasie od marca do sierpnia tego roku, raczej nie później. Moja osobista porada, jeżeli macie jakąś kasę, to lepiej ją pozabierajcie z banków bo możecie potracić. Jeżeli ktoś nie wierzy, ja tylko powiem poczekajmy do września, a sami się przekonamy.

Miałem wypadek i trafiłem do szpitala na 9 dni. Traumatyczne przeżycia, przy różnych bolesnych zabiegach.

Współczuje. Wracaj do zdrowia :)

I bedą mieli rację, bo nie po to zmarnowałeś 5 lat w szkole i społeczne pieniądze żeby robić na kasie w Biedronce.

To znajdź mu coś adekwatnego do wykształcenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

idę sobie na miasteczko agh i tuż przed nim otwieram sobie piwo,znikąd podjeżdża straż miejska i spisuję mnie(adres pesel itp.),na szczęście nie dostałem mandatu,myślicie że będą jakieś duże konsekwencje?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli zostałeś jedynie spisany, to żadne :) A jeżeli nie podpisałeś żadnego papieru, to już nie mają prawa zrobić Tobie nic, bo nie mają żadnego dowodu, że coś zrobiłeś ;) "Spisać sobie" mogli przecież nawet fikcyjne dane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

idę sobie na miasteczko agh i tuż przed nim otwieram sobie piwo,znikąd podjeżdża straż miejska i spisuję mnie(adres pesel itp.),na szczęście nie dostałem mandatu,myślicie że będą jakieś duże konsekwencje?

Po co oni spisują?

żałosne

Share this post


Link to post
Share on other sites

To już w ogóle inna para kaloszy, że paranoją jest spisywanie za samo picie piwa. A już w ogóle komedią jest to, że ten sam zabroniony czyn można realizować np. na imprezach masowych.

 

W niemal każdym cywilizowanym kraju samo picie jest dozwolone, zaś karane są (za to zwykle bardzo surowo i alkohol jest okolicznością sprzyjającą zaostrzeniu, a nie złagodzeniu kary) wyłącznie poalkoholowe wybryki. I tak być powinno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

W niemal każdym cywilizowanym kraju samo picie jest dozwolone, zaś karane są (za to zwykle bardzo surowo i alkohol jest okolicznością sprzyjającą zaostrzeniu, a nie złagodzeniu kary) wyłącznie poalkoholowe wybryki. I tak być powinno.

upiekę dzisiaj kaczkę >:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

oblałem trudny egzamin na którym niemal cała sala ściągała i to bezczelnie a gość przymykał oko:(a ja nie ściągałem bom prawy i sprawiedliwy:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po co oni spisują?

żałosne

Dwie przyczyny:

1. żeby awansować obecnie w policji musisz zebrać odpowiednią liczbę punktów. Żeby dostać premię oczywiście to samo, tak więc...

a) za spisanie kogoś dostajesz 5 pkt

:) za złapania złodzieja na gorącym uczynku 20 pkt

CO wybierasz?

2. spiszą cię, i załóżmy że godzinę później ktoś w sklepie obok zbije szybę, albo okradnie babcię. Jak myślisz kto będzie podejrzany i na kogo uderzy pierwsza fala winy? A tak btw. nie wiem czy dalej jest to prawo, ale kiedyś (kilka lat temu, SERIO!) jak zostałeś spisany ileś tam razy (chyba 5) a nie miałeś 18 lat to dostawałeś prokuratora ;D

Nieźle, co?

oblałem trudny egzamin na którym niemal cała sala ściągała i to bezczelnie a gość przymykał oko:(a ja nie ściągałem bom prawy i sprawiedliwy:)

Generalnie sprawiedliwość na uczelniach nie popłaca.

W niemal każdym cywilizowanym kraju samo picie jest dozwolone, zaś karane są (za to zwykle bardzo surowo i alkohol jest okolicznością sprzyjającą zaostrzeniu, a nie złagodzeniu kary) wyłącznie poalkoholowe wybryki. I tak być powinno.

Podoba mi się jak jest w Czechach, możesz pić piwo na ulicy, ale jak cię dorwą z fajkiem, to po sądach ciągają ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko dla Ciebie. Wątek powróci jak nie będziesz miał do niego dostępu. I będzie taki jak być powinien w całej swej świetności. Dobry :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mylisz się i to bardzo, leczenie kompleksów to długi proces i trudny w pojedynkę.

Zgłoś się do przychodni albo zapisz do jakiejś grupy wsparcia - może ci pomogą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a na co?kurcze mi jeszcze nikt naprawdę bliski nie umarł(w sumie to w Twoim przypadku pies,ale zawsze jakieś doświadczenie śmierci)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym przypadku ciesz się, że życie jeszcze nie nabiło ci expa. Ja zaliczyłem odejście kilku chomików, mamy, babci, dziadka, ojca, wuja, cioci, ojca chrzestnego, dziadka brata, kuzyna rówieśnika z którym bawiłem się jako dziecko, że już nie wspomnę o dwóch osobach które dosłownie i bez metafor na moich oczach odeszły na tej samej sali szpitalnej, oraz trzeciej, którą też na moich oczach wyszarpano z rąk śmierci zastrzykami z (chyba) adrenaliny, czy czegoś tam…

 

Więcej leveli nie chcę nabijać, bo się człowiek cyniczny robi. ;) Fuksem ominął mnie służbowy wyjazd z aparatem do wypadku, w którym matka dwójki dzieci leżała w dwóch kawałkach, kilka metrów od siebie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...