Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Antyszwed

Złe wiadomości

Recommended Posts

Moja kochana suczka miała niewydolność nerek.

O chorobie dowiedzieliśmy się już w studium krytycznym.

Wczoraj wykopałem jej grób. Potem byłem z nią na uśpieniu, tylko ja i moja dziewczyna zostaliśmy w sali, mama niewytrzymała a babcia nie chciała. Widziałem każdy moment odchodzenia jej. Wspominałem 13 lat wspólnego życia, większość mojego życia w której mi towarzyszyła. Wspominałem to jak bliska więź nas łączyła. Na tej sali zakończyło się jej materialne życie. Gdzieś odeszła. Potem zabrałem ciało, pojechałem z bliskimi i osobiście ją zakopałem. Myślałem że będę po tym już spokojniejszy, a było wręcz przeciwnie. Cały czas się we mnie wszystko nasilało, do krytycznego momentu. Z rana kiedy już nie mogłem wytrzymać, po prostu się uspokoiłem.

Teraz jest mi smutno.

Nigdy jej nie zapomnę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

staczam się

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pochowałem psa na działce u ciotki. Teraz jej syn (kuzyn), córka (kuzynka) zrobili o to awanturę, jakąś krzywą schize (bo się dowiedzieli, że pies leży 2 m w samym rogu działki), i będę musiał po miesiącu wykopać psa i jeszcze raz pochować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ajj ... rzeczywiście nieciekawie  :)

 

ja wczoraj zgubiłam portfel i komórkę. Potem poszłam na zajęcia z angielskiego i musiałam się tłumaczyć, że nie posiadam zadania(oczywiście nikt z grupy nie raczył mi o nim powiedzieć pomimo moich pytań o ostatnie zajęcia ...), zepsułam mp3, a na sam koniec dnia spóźniłam się na autobus i czekałam !godzinę! na następny ... po prostu seria niefortunnych zdarzeń. Na szczęście portfel już odzyskałam a komórka się znalazła, była rozładowana i przez to nie mogłam jej znaleźć ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja mama miała wypadek, zderzenie Daewoo Tico z TIR`em, raczej przegrane. Wszystko teraz w rękach naszej służby zdrowia...

Wyłączam się na kilka dni - masa problemów na głowie. Mimo wszystko - abyście mieli lepsze święta niż my ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc mojego pieska przeniosłem, wykopałem drugi dół poza działką ciotki. Było to w poniedziałek. Było ciężko, szczególnie psychicznie, ale jest to za sobą.

Postanowiłem nie darować owego czynu "rodzinie" i się od nich separuje całkowicie. Niech sobie święta w d***e wsadzą. I tak nigdy tego nie lubiłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ugryzła mnie meszka-teraz z trudem chodzę i przez 10dni będę jechał na penicylinie,zastrzykach w brzuch itd. i jeszcze jak głupio to zlekceważyłem(miałem już opuchlizny po owadach parę razy,więc uznałem że samo się rozejdzie);poza tym wczoraj ulegając presji mojej dziewczyny pojechałem z nią na wesele-wesele fajne,ale dla nogi zabójcze.no ale chyba nogi nie amputują,do weekendu majowego i wyjazdu na Ukrainę się zagoi;) przy okazji kolejne w tym tygodniu bardzo negatywne doświadczenia z NFZ-człowiek ledwo zipie a większość lekarzy ma go gdzieś(na szczęście na koniec,po tułaczce od szpitala do przychodni trafiłem na lekarki na których stan mojej nogi zrobił wrażenie). W sumie z tą nogą to się czułem jak ten kolo z requiem dla snu co mu obcięli rękę :P do tego nasprzeczałem się z dziewczyną, która wobec mojej bolącej nogi okazywała empetię SSmana wobec Żydów >:) a teraz po porcji chyba silnych leków cosik mi się poprawia fizycznie,ale jakiś schizów w głowie dostaję ??? po przebudzeniu wydawało mi się przez jakieś 5minut że jestem prorokiem którego jakaś siła posłała do łazienki ??? z racji mojego uziemienia może będę więcej pisał,a może też świrował pawiana :;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, to nie moja sprawa, ale gdyby mnie cierpiącego i w takim stanie jak Ty byłeś dziewczyna jeszcze objechała za to że mam defekt w organizmie, zamiast mnie pożałować i mnie pomóc, to bym jej dowiedzenia powiedział.

Współczuje, nie tylko cierpienia ale i dziewczyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sytuacji nie znasz, nie widziałeś, a osądzasz. A może Antyszwed za bardzo biadolił, rozczulał się nad sobą z powodu tej nogi (w celu wzbudzenia współczucia u drugiej osoby?), wyolbrzymiał swój problem, przesadzał?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Antyszweda nie znasz?? ;)

Marudził na maksa. Tworzył teorię o nieczułych kobietach i ciemiężonych facetach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, to nie moja sprawa, ale gdyby mnie cierpiącego i w takim stanie jak Ty byłeś dziewczyna jeszcze objechała za to że mam defekt w organizmie, zamiast mnie pożałować i mnie pomóc, to bym jej dowiedzenia powiedział.

Współczuje, nie tylko cierpienia ale i dziewczyny.

no jakoś tak było,w ogóle mnie zaskoczyła takim zachowaniem i teraz się dołuję :-\

Share this post


Link to post
Share on other sites

oj :-(

,może ona ma w tej części cyklu @

kobietki są wtedy niebezpieczne, szkoda, że tak mają,

ale też fajnie, bo nie byłyby kobietami :-)

 

//unikam nowych emot, bo są sztuczne!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Antyszwed

To poważnie się zastanów czy chcesz być z kimś takim, bo potem może być gorzej.

@mały maczek

No stare emotki były fajne, a te są beznadziejne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogłaby robić kanapki ? :) Zacznijcie może nowy watek - "Dziewczyna Antyszweda" lub coś w ten deseń, coby nie offtopować tutaj nadmiernie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna Antyszweda

to dlań istna bieda:

zamiast się użalić

ciśnie kromkę chleba

jeno pokrzywdzonemu,

nawet mu nie poda dżemu… ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj szedłem sobie przez park do Galerii Dominikańskiej. Naprzeciw mnie jakiś chłopczyk. Mijaliśmy się ok 5cm ramionami. Poczułem na twarzy "uderzenie". W uszach mi zadudniło. Pokazywał kolegom swój nowy kopniak. Byłem łatwy, bo niższy o głowę. Taki zakręcony, kapoeirowaty. Słaby, bo nie upadłem ani w ogóle. Mam okulary bez dolnej ramki(na żyłkę). Szkło z okularów odcisnęło mi dwie poziome kreski na prawym policzku. Poczułem "uderzenie". Nie obróciłem się ani nic. To była po prostu prezentacja kopa. Podniosłem wypadniętą soczewkę. Poszedłem. Usiadłem. Naprawiłem okulary. Idąc do tramwaju miałem mordercze myśli. Myśli o bieganiu, kondycji, innej postawie ciała i kupnie noża-rzutki x4. Ale to nie wszystko. Bo moje mordercze myśli przeplatały się ze smutnie zakończoną rozmową(kilka minut przed "uderzeniem"). Kupiłem wino, a dziś rano bolała mnie głowa skacowana 750ml wina 14,5%. (więc nie bardzo skacowana)

 

Mam ochotę coś zmienić. W ogóle jestem dziś jakiś mocno inny(skoncentrowany). Wstałem o 6:00 w sobote!! Cieszy mnie ta zmiana. A to już dobra wiadomość... he 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

raczej nic nie zmienisz,ja wiele razy chciałem zmieniać tryb życia,ale wytrwałości mi brakowało,sądzę że Tobie też braknie

Share this post


Link to post
Share on other sites

raczej nic nie zmienisz,ja wiele razy chciałem zmieniać tryb życia,ale wytrwałości mi brakowało,sądzę że Tobie też braknie

A miałeś jakiś konkretny powód? Może zabrakło jakiegoś silnego impulsu

Share this post


Link to post
Share on other sites

można zmienić tryb życia. Tylko trzeba zacząć od malusieńkich kroczków. Rzucając się na duże zmiany mi też nic nie wychodziło  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...