Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Intel: świat oszczędził miliardy

Recommended Posts

Ilość energii zużywanej przez procesor to jeden z ważniejszych wskaźników, którymi kierują się klienci - szczególnie duże firmy - podczas podejmowania decyzji o zakupie sprzętu komputerowego. Nic zatem dziwnego, że Intel postanowił wyliczyć, jakie oszczędności przyniosły klientom firmy procesory z rodziny Core.

Koncern szacuje, że już sprzedane układy zużyły o 20 terawatów mniej energii niż kości poprzedniej generacji. Średnia cena energii elektrycznej w USA wynosi 10 centów za kilowatogodzinę. Wynika z tego, że oszczędności sięgnęły 2 miliardów dolarów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Średnia cena energii elektrycznej w USA wynosi 10 centów za kilowatogodzinę.

 

Czyli w biednych Stanach tak z 23 grosze/kwh a w bogatej Polsce tak ze 40groszy. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli w biednych Stanach tak z 23 grosze/kwh a w bogatej Polsce tak ze 40groszy. 8)

Ja właśnie tego nie mogę nigdy pojąć. Jak to jest, że w USA koszty życia są tak niskie? Nikt mi nie powiem przecież, że tam państwo dokłada się do wszystkiego! Już nawet nie chodzi o koszty życia w Polsce, ale o całą Europę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nikt mi nie powiem przecież, że tam państwo dokłada się do wszystkiego!

Wprost przeciwnie, nie dokłada ani grosza... i właśnie w tym tkwi sekret. Problem w tym, że nie wytłumaczysz tego ludziom żyjącym w kraju przesiąkniętym socjalizmem, jakim jest Polska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja właśnie tego nie mogę nigdy pojąć. Jak to jest, że w USA koszty życia są tak niskie? Nikt mi nie powiem przecież, że tam państwo dokłada się do wszystkiego! Już nawet nie chodzi o koszty życia w Polsce, ale o całą Europę...

 

USA są bardziej liberalnym krajem, niż Polska czy państwa UE.To oznacza, że o tym, co dzieje się na rynku decydują nie urzędnicy a konsumenci i producenci. To oznacza również, że urzędnicy w mniejszym stopniu psują rynek, niż w UE. Zauważ, co się dzieje, gdy urzędy antymonopolowe rozpatrują różne sprawy. Ostatni przykład to transakcja DoubleClick-Google. Analitycy od razu mówili: w USA nie będzie problemu z jej zatwierdzeniem, ale nie wiadomo, jak to będzie w UE. W ostateczności UE też zezwoliło, ale trwało to wiele  miesięcy dłużej. A przez te miesiące obie firmy ponosiły koszty, prawda?

 

Najlepszym przykładem psucia rynku przez urzędników jest obecny kryzys na rynku. Podobnie jak Wielki Kryzys - został on wywołany tym, że państwo wtrąciło się w rynek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest oczywiste, że towar otrzymany przez pośrednika jest z reguły droższy niż otrzymany bezpośrednio od producenta. Jeśli na linii odbiorca towaru (w tym też energii) i jego dostawca pojawi się rozbuchana administracja państwowa pośrednicząca w przekazywaniu dóbr, to cena towaru musi wzrosnąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mariuszu napisałeś obecny kryzys został wywołany tym, że państwo wtrąciło się w rynek,mógłbyś rozwinąć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepszym przykładem psucia rynku przez urzędników jest obecny kryzys na rynku. Podobnie jak Wielki Kryzys - został on wywołany tym, że państwo wtrąciło się w rynek.

 

Az musialem sie zarejestrowac ;)

Jesli chodzi Panu o kryzys na rynku bankowosci, musze sie z Panem nie zgodzic. Kryzys zostal wywolany przez chciwych prezesow bankow (w USA), ktorzy udzielali kredytow hipotecznych czesto na 110-130% wartosci hipoteki, czesto bezrobotnym. W momencie, gdy ceny mieszkan w stanach zaczely leciec w dol, a kredytobiorcy nie byli w stanie sie splacac, zaczely sie klopoty. Glowne banki amerykanskie upadly by, gdyby nie amerykanski bank centralny, ktory wykupil dlugi niektorych bankow. Panstwo amerykanskie wpompowalo w rynek olbrzymie sumy, zeby zapobiec kataklizmowi, jakim by bylo bankructwo okolo 20 duzych amerykanskich bankow.

Podsumowując, w tym wypadku to wlasnie wtraceniu sie panstwa w rynek zawdzieczamy uratowanie (chwilowe?) gospodarki swiatowej.

 

(nie mam pewnosci ale rzady Anglii i Szwajcarii tez chyba wykupowaly dlugi swoich bankow).

W razie pytan proponuje pogooglowac na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy gdyby Państwo jednak nie zainterweniowało i banki, których prezesi udzielali tak ryzykownych kredytów, padły to coś złego by się stało? Być może krótkofalowo tak, ale przecież niszę upadłych banków powinny zająć nowe. Byłyby one na przyszłość bardziej roztropne przy udzielaniu kredytów, co pozwoliłoby uniknąć tego typu kryzysów w przyszłości.

A w obecnej sytuacji prezesi wiedzą, że w przyszłości Państwo też im pomoże i nadal będą podejmować zbyt ryzykowne decyzji. W końcu za złe sprawowanie dostali nagrodę w postaci Państwowych (tfu! obywatelskich) pieniędzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mariuszu napisałeś obecny kryzys został wywołany tym, że państwo wtrąciło się w rynek,mógłbyś rozwinąć?

 

Kredyty hipoteczne były gwarantowane przez Fannie Mae i Freddie Mac, dwie państwowe instytucje, założone przed laty. Później je sprywatyzowano, ale w taki sposób, że nadal znajdowały się one pod ochrona państwa. To, co teraz się nazywa ich nacjonalizacją, jest de facto re-nacjonalizacją.

 

A skoro chronione przez państwo instytucje, mające gwarancje budżetowe, gwarantują kredyty, to sygnał jest jasny. Sygnał dla banków: "udzielajcie kredytów jak opętani, przecież na kredytach zarabiacie, a jeśli coś się sypnie, to budżet odda wam pieniądze". Sygnał dla kredytobiorców: "bierz kredyt skoro dają, tylko frajer nie weźmie, a jego pieniądze (czyli podatki) pójdą na spłacenie kredytów innych ludzi".

 

W gospodarce liberalnej prywatna firma samodzielnie powinna ponosić ryzyko swoich decyzji, prawda? I nie ma miejsca na przerzucanie kosztów na podatników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Az musialem sie zarejestrowac ;)

Jesli chodzi Panu o kryzys na rynku bankowosci, musze sie z Panem nie zgodzic. Kryzys zostal wywolany przez chciwych prezesow bankow (w USA), ktorzy udzielali kredytow hipotecznych czesto na 110-130% wartosci hipoteki, czesto bezrobotnym. W momencie, gdy ceny mieszkan w stanach zaczely leciec w dol, a kredytobiorcy nie byli w stanie sie splacac, zaczely sie klopoty. Glowne banki amerykanskie upadly by, gdyby nie amerykanski bank centralny, ktory wykupil dlugi niektorych bankow. Panstwo amerykanskie wpompowalo w rynek olbrzymie sumy, zeby zapobiec kataklizmowi, jakim by bylo bankructwo okolo 20 duzych amerykanskich bankow.

Podsumowując, w tym wypadku to wlasnie wtraceniu sie panstwa w rynek zawdzieczamy uratowanie (chwilowe?) gospodarki swiatowej.

 

(nie mam pewnosci ale rzady Anglii i Szwajcarii tez chyba wykupowaly dlugi swoich bankow).

W razie pytan proponuje pogooglowac na ten temat.

 

Jak zawsze polecam "Wolny wybór" Friedmannów. A co do obecnego kryzysu, wywiad z Gwiazdowskim:

http://nczas.com/wazne/wielki-krach-oszustow/

Share this post


Link to post
Share on other sites

mhm... a to zdjęcie co wnosi do dyskusji?

 

a w temacie:

Zgadzam się z opinią, że Państwo nie powinno "ratować" żadnej upadającej firmy. Skoro doszło do bankructwa, to znaczy, że taka firma była źle zarządzana, małokonkurencyjna - słowem "cieńka". Z bankami tak samo - jeśli taki bank inwestycyjny nie potrafi dobrze inwestować, nagle traci kupę kasy to znaczy, że nie zna się na tym do czego został powołany, i niech "spada na drzewo";]

 

a jeszcze bardziej w temacie:

Dobrze, ze producenci elektroniki zaczynaja coraz większą uwagę zwracać na wydajność procesorów odnoszoną do zuzycia przez te jednostki mocy elektrycznej. Choć należy zdawać sobie sprawę z tego, że jedynie zmiana technologii (odejście od obecnie znanych i powszechnie stosowanych) spowoduje znaczne poprawienie stosunku pary mocoblicznieowa/mocpobierana. Narazie te nowe procesory to raczej ewolucja niż rewolucja. A zużycie energii elektrycznej przez procesor to i tak tylko ułamek całej mocy pobieranej przez cały system komputera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro doszło do bankructwa, to znaczy, że taka firma była źle zarządzana, małokonkurencyjna - słowem "cieńka".

 

Jak cię ,,wydmuchają,, to zmienisz zdanie. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak samo mogą wydmuchać przy kontrolowaniu przez państwo. Wystarczy, żeby urząd kontrolował prawidłowość finansów firmy i zapobiegał oszukańczym praktykom, więcej nie trzeba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o obecny kryzys i rolę interwencjonizmu oraz wolnej gospodarki w nim. Jeśli mamy iść do jego źródeł to znajdziemy tam właśnie brak interwencjonizmu. Banki robiły co chciały byle tylko więcej kasy mieć. Tego nikt nie kontrolował i stało się. Zaczęły się bankructwa i okazało się nagle że wszystko sypie się jak domki z kart.

I wtedy nastąpił interwencjonizm polegający na zasypywaniu dołów złotem.

Za późno i już niepotrzebnie. Zamiast raz i ostro przejść przez kryzys, interwencjonizm przeciągnął agonię. Lepszy jest gwałtowny i szybki kryzys niż kryzys którego końca nie widać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale to żaden kłopot, przecież pracownik jest jak krowa i pośle się go "do rzeźni", cytując twoje słowa. W czym problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obieg pieniędzy regulowany jest przez konsekwentne zachowania konsumentów. W sytuacji poniżej spłacalności klienta tworzony jest obszar w którym nieliczni potrafią poruszać się. Pieniądze same w sobie są swoistym  przelicznikiem. Zapłać niecałe 3 jednostki to dostaniesz mleko. Zapłać 150 000 jednostek a dostaniesz samochód. Tak większość widzi złotówkę i dolara.

 

Ostatnie wydarzenia w Stanach Zjednoczonych i ich rzut w gospodarkę europejską oraz azjatycką jest kolejnym krokiem do centralizacji. W przyszłości granice zatrą się do tego stopnia, że na geografii nie będzie problemu z zapamiętaniem wszystkich narodowych flag.

 

Ciekawe tylko czy będziemy mniej wolni? A może jedynie bardziej zajęci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takich co sklejali innych do kupy Historia cytuje wielu.

 

Byli w posiadaniu swoich 5 minut - teraz w większości są nienawidzeni. Obecny model postępowania żeruje na matematycznych algorytmach, sprycie i marzeniach. Cele są piękne ale realizacja ich niesie często zgrzyt zębów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W chipsetach Intela używanych od ostatnich pięciu lat istnieje dziura, która pozwala cyberprzestępcom na ominięcie zabezpieczeń i zainstalowanie szkodliwego kodu takiego jak keyloggery. Co gorsza, luki nie można całkowicie załatać.
      Jak poinformowała firma Positive Technologies, błąd jest zakodowany w pamięci ROM, z której komputer pobiera dane podczas startu. Występuje on na poziomie sprzętowym, nie można go usunąć. Pozwala za to na przeprowadzenie niezauważalnego ataku, na który narażone są miliony urządzeń.
      Na szczęście możliwości napastnika są dość mocno ograniczone. Przeprowadzenie skutecznego ataku wymaga bowiem bezpośredniego dostępu do komputera lub sieci lokalnej, w której się on znajduje. Ponadto przeszkodę stanowi też klucz kryptograficzny wewnątrz programowalnej pamięci OTP (one-time programable). Jednak jednostka inicjująca klucz szyfrujący jest również podatna na atak.
      Problem jest poważny, szczególnie zaś dotyczy przedsiębiorstw, które mogą być przez niego narażone na szpiegostwo przemysłowe. Jako, że błąd w ROM pozwala na przejęcie kontroli zanim jeszcze zabezpieczony zostanie sprzętowy mechanizm generowania klucza kryptograficznego i jako, że błędu tego nie można naprawić, sądzimy, że zdobycie tego klucza jest tylko kwestią czasu, stwierdzili przedstawiciele Positive Technologies.
      Błąd występuję w chipsetach Intela sprzedawanych w przeciągu ostatnich 5 lat. Wyjątkiem są najnowsze chipsety 10. generacji, w której został on poprawiony.
      Intel dowiedział się o dziurze jesienią ubiegłego roku. Przed kilkoma dniami firma opublikowała poprawkę, która rozwiązuje problem. Firma przyznaje, że programowe naprawienie dziury jest niemożliwe. Dlatego też poprawka działa poprzez poddanie kwarantannie wszystkich potencjalnych celów ataku.
      Dziura znajduje się w Converged Security Management Engine (CSME), który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo firmware'u we wszystkich maszynach wykorzystujących sprzęt Intela.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W procesorach Intela odkryto kolejną lukę. Dziura nazwana CacheOut to luka typu side-channel, czyli błąd pozwalający na wykorzystanie pewnych szczegółów, często prawidłowej, implementacji.
      Dziura odkryta przez naukowców z University of Michigan i University of Adelaide występuje we wszystkich procesorach od architektury SkyLake po Coffee Lake powstałych przed rokiem 2019. Wiadomo, że nie występuje ona w procesorach AMD, ale badacze nie wykluczają, że jest obecna w układach IBM-a i ARM.
      Jak zauważyli eksperci gdy dane są pobierane z cache'u L1 często trafiają do buforów, z których mogą zostać wykradzione przez napastnika. Bardzo atrakcyjnym elementem CacheOut jest fakt, że napastnik może zdecydować, które dane z L1 zostaną umieszczone w buforze, skąd dokona kradzieży. Specjaliści wykazali, że możliwy jest wyciek danych mimo wielu różnych zabezpieczeń. w tym zabezpieczeń pomiędzy wątkami, procesami, wirtualnymi maszynami, przestrzenią użytkownika a jądrem systemu.
      Intel, który o problemie został poinformowany już w ubiegłym roku, sklasyfikował lukę L1D Eviction Sampling/CVE-2020-0549/INTEL-SA-00329 jako średnio poważną i przygotował odpowiednie poprawki. Odpowiedni mikrokod zostanie upubliczniony a nwjbliższym czasie. Tymczasowym obejściem problemu jest wyłączenie wielowątkowości lub wyłączenie rozszerzenia TSX.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa metoda ataku na procesory Intela wykorzystuje techniki overclockingu. Eksperci ds. bezpieczeństwa odkryli, że możliwe jest przeprowadzenie ataku na procesory i zdobycie wrażliwych danych – jak na przykład kluczy kryptograficznych – poprzez manipulowanie napięciem procesora.
      Nowy atak, nazwany Plundervolt, bierze na celownik Intel Software Guard Extensions (SGS). To zestaw kodów bezpieczeństwa wbudowanych w intelowskie CPU. Celem Intel SGX jest zamknięcie najważniejszych informacji, takich właśnie jak klucze, w fizycznie odseparowanych obszarach pamięci procesora, gdzie są dodatkowo chronione za pomocą szyfrowania. Do obszarów tych, zwanych enklawami, nie mają dostępu żadne procesy spoza enklawy, w tym i takie, działające z większymi uprawnieniami.
      Teraz okazuje się, że manipulując napięciem i częstotliwością pracy procesora można zmieniać poszczególne bity wewnątrz SGX, tworząc w ten sposób dziury, które można wykorzystać.
      Naukowcy z University of Birmingham, imec-DistriNet, Uniwersytetu Katolickiego w Leuven oraz Uniwersytetu Technologicznego w Grazu mówią: byliśmy w stanie naruszyć integralność Intel SGX w procesorach Intel Core kontrolując napięcie procesora podczas przetwarzania instrukcji w enklawie. To oznacza, że nawet technologia szyfrowania/uwierzytelniania SGX nie chroni przed atakiem Plundervolt.
      Intel zaleca aktualizacje BIOS-u do najnowszych wersji.
      Przeprowadzenie ataku nie jest łatwe. Znalezienie odpowiedniej wartości napięcia wymaga eksperymentów i ostrożnego zmniejszania napięcia (np. w krokach co 1 mV), aż do czasu wystąpienia błędu, ale przed spowodowaną manipulacją awarią systemu, stwierdzają odkrywcy dziury. Naukowcom udało się doprowadzić do takich zmian w SGX, że stworzyli dziury umożliwiające zwiększenie uprawnień i kradzież danych.
      Do przeprowadzenia ataku nie trzeba mieć fizycznego dostępu do komputera, jednak by zdalnie zaatakować SGX konieczne jest wcześniejsze zdobycie uprawnień administracyjnych na atakowanym systemie.
      Plundervolt może zostać przeprowadzony na wszystkie procesory Intel Core od czasów Skylake'a, co oznacza, że narażone są Intel Core 6., 7., 8., 9. i 10. generacji oraz układy Xeon E3 v5 i v6, a także Xeony z rodzin E-2100 i E-2200.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jednym ze sposobów na pozyskiwanie odnawialnej energii jest wykorzystanie różnicy chemicznych pomiędzy słodką i słoną wodą. Jeśli naukowcom uda się opracować metodę skalowania stworzonej przez siebie technologii, będą mogli dostarczyć olbrzymią ilość energii milionom ludzi mieszkających w okolica ujścia rzek do mórz i oceanów.
      Każdego roku rzeki na całym świecie zrzucają do oceanów około 37 000 km3 wody. Teoretycznie można tutaj pozyskać 2,6 terawata, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi produkcja 2000 elektrowni atomowych.
      Istnieje kilka metod generowania energii z różnicy pomiędzy słodką a słoną wodą. Wszystkie one korzystają z faktu, że sole złożone są z jonów. W ciałach stałych ładunki dodatnie i ujemne przyciągają się i łączą. Na przykład sól stołowa złożona jest z dodatnio naładowanych jonów sodu połączonych z ujemnie naładowanymi jonami chloru. W wodzie jony takie mogą się od siebie odłączać i poruszać niezależnie.
      Jeśli po dwóch stronach półprzepuszczalnej membrany umieścimy wodę z dodatnio i ujemnie naładowanymi jonami, elektrony będą przemieszczały się od części ujemnie naładowanej do części ze znakiem dodatnim. Uzyskamy w ten sposób prąd.
      W 2013 roku francuscy naukowcy wykorzystali ceramiczną błonę z azotku krzemu, w którym nawiercili otwór, a w jego wnętrzu umieścili nanorurkę borowo-azotkową (BNNT). Nanorurki te mają silny ujemny ładunek, dlatego też Francuzi sądzili, że ujemnie naładowane jony nie przenikną przez otwór. Mieli rację. Gdy po obu stronach błony umieszczono słoną i słodką wodę, przez otwór przemieszczały się niemal wyłącznie jony dodatnie.
      Nierównowaga ładunków po obu stronach membrany była tak duża, że naukowcy obliczyli, iż jeden metr kwadratowy membrany, zawierający miliony otworów na cm2 wygeneruje 30 MWh/rok. To wystarczy, by zasilić nawet 12 polskich gospodarstw domowych.
      Problem jednak w tym, że wówczas stworzenie nawet niewielkiej membrany tego typu było niemożliwe. Nikt bowiem nie wiedział, w jaki sposób ułożyć długie nanorurki borowo-azotkowe prostopadle do membrany.
      Przed kilkoma dniami, podczas spotkania Materials Research Society wystąpił Semih Cetindag, doktorant w laboratorium Jerry'ego Wei-Jena na Rutgers University i poinformował, że jego zespołowi udało się opracować odpowiednią technologię. Nanorurki można kupić na rynku. Następnie naukowcy dodają je do polimerowego prekursora, który jest nanoszony na membranę o grubości 6,5 mikrometrów. Naukowcy chcieli wykorzystać pole magnetyczne do odpowiedniego ustawienia nanorurek, jednak BNNT nie mają właściwości magnetycznych.
      Cetindag i jego zespół pokryli więc ujemnie naładowane nanorurki powłoką o ładunku dodatnim. Wykorzystane w tym celu molekuły są zbyt duże, by zmieścić się wewnątrz nanorurek, zatem BNNT pozostają otwarte. Następnie do całości dodano ujemnie naładowane cząstki tlenku żelaza, które przyczepiły się do pokrycia nanorurek. Gdy w obecności tak przygotowanych BNNT włączono pole magnetyczne, można było manewrować nanorurkami znajdującymi się w polimerowym prekursorze nałożonym na membranę.  Później za pomocą światła UV polimer został utwardzony. Na koniec za pomocą strumienia plazmy zdjęto z obu stron membrany cienką warstwę, by upewnić się, że nanorurki są z obu końców otwarte. W ten sposób uzyskano membranę z 10 milionami BNNT na każdy centymetr kwadratowy.
      Gdy taką membranę umieszczono następnie pomiędzy słoną a słodką wodą, uzyskano 8000 razy więcej mocy na daną powierzchnię niż podczas eksperymentów prowadzonych przez Francuzów. Shan mówi, że tak wielki przyrost mocy może wynikać z faktu, że jego zespół wykorzystał węższe nanorurki, zatem mogły one lepiej segregować ujemnie naładowane jony.
      Co więcej, uczeni sądzą, że membrana może działać jeszcze lepiej. Nie wykorzystaliśmy jej pełnego potencjału. W rzeczywistości tylko 2% BNNT jest otwartych z obu stron, mówi Cetindag. Naukowcy pracują teraz nad zwiększeniem odsetka nanorurek otwartych z obu stron membrany.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiły się pogłoski, że Intel ma zamiar znacząco obniżyć ceny procesorów 9. generacji. Jak donosi TweakTown, w obliczu zbliżającej się premiery procesorów Cascade Lake-X koncern ma zamiar obciąć ceny układów Skylake-X nawet o 50%. W ten sposób firma chce szybciej opróżnić magazyny i lepiej konkurować z AMD.
      Jeśli rzeczywiście dojdzie do tak znaczącej obniżki, to najprawdopodobniej Intel będzie musiał dopłacić swoim dystrybutorom i innym parterom handlowym. To obniży firmowe zyski, jednak pozwoli lepiej konkurować z AMD.
      Obecnie AMD oferuje lepsze ceny procesorów z przeliczeniu na rdzeń, dlatego też wielu graczy wybiera układy Ryzen 5 3600/X lub Ryzen 7 3700X i cieszy się lepszą wydajnością w grach niż w przypadku układów Core i7-8700K czy Core i9-9900K, które są ponadto droższe.
      Doniesienia o potężnej obniżce opierają się na slajdzie, który prawdopodobnie wyciekł z Intela. Na slajdzie widzimy, że Intel przewiduje iż na obniżki przeznaczy w bieżącymm roku 3 miliardy dolarów. Porównuje się przy tym do AMD, pokazując, że konkurent jest znacznie mniejszą firmą, której cały zysk netto wyniósł w ubiegłym roku 0,3 miliarda USD. Mimo swojej olbrzymiej przewagi finansowej i pozycji na rynku Intel woli najwyraźniej dmuchać na zimne i poważnie traktuje AMD, które od czasu premiery architektury Zen umacnia się na rynku.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...