Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Wiadomo, dlaczego stal mięknie

Recommended Posts

Dzięki badaniom nad przyczynami zawalenia się wież World Trade Center naukowcy wyprodukują doskonalszą stal, a materiał ten trafi tam, gdzie dotychczas nie można było go zastosować.

Stal topi się w temperaturze około 1150 stopni Celsjusza, jednak, co wiadomo nie od dzisiaj, traci swoją sztywność w znacznie niższych temperaturach. Najbardziej drastycznym tego przykładem były zamachy z 2001 roku, kiedy to wystarczyło 500 stopni Celsjusza, by stalowe konstrukcie wieżowców stały się na tyle miękkie, iż całość runęła.

Doktor Sergei Dudarev, główny specjalista w United Kingdom Atomic Energy Authority (UKAEA), wraz ze swoim zespołem znalazł przyczynę utraty sztywności stali.
Okazało się, że wszystkiemu jest winne pole magnetyczne atomów żelaza, które ulega osłabieniu w wysokich temperaturach i atomy, zamiast trzymać się razem, ześlizgują się po sobie. Właściwość tę od setek lat wykorzystują kowale, którzy wiedza, że żelaza nie trzeba roztapiać, a wystarczy je "rozmiękczyć".

Naukowcy dowiedzieli się, że za osłabienie pola magnetycznego odpowiedzialne są niedoskonałości w samej stali. Wystarczy zatem je wyeliminować, by materiał nie stawał się miękki w temperaturze już 500 stopni Celsjusza.

Dudarev chce teraz opracować technologię produkcji stali, która pozwoli na wyeliminowanie wspomnianych niedoskonałości. Ma w ten sposób powstać stal, z której będą budowane np. reaktory fuzyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wystarczyło 500 stopni Celsjusza, by stalowe konstrukcie wieżowców stały się na tyle miękkie, iż całość runęła

"Niektórzy" twierdzą, że tam było "trochę więcej" niż 500 stopni, wywołane nie paliwem samolotowym, lecz materiałami wybuchowymi. A co Wy myślicie o tej teorii spiskowej???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktem jest, że bardzo wiele oficjalnie podawanych informacji najzwyczajniej w świecie nie trzyma się kupy. Osobiście wolałbym jednak, żeby trzymać się tego, co ustalono albo tego, co naprawdę nie pasuje. Sztuczne generowanie faktów na zasadzie "filmy z kamery pod Pentagonem się nie zgadzają, więc na 77. piętrze WTC był trotyl" to dla mnie stanowcza przesada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodzę się ;D Prawda leży gdzieś pomiędzy... i prawdopodobnie jeszcze długo jej nie poznamy. Chociaż kto wie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

"A co Wy myślicie o tej teorii spiskowej???"

hmm moim zdaniem to wszystko bylo ukartowane przez Amerykanow, dlaczego??

1- gdyby jakies 10 lat temu rzad amerykanski powiedzial "chodzmy i atakujmy wschod " to spolecznosc jak i inne kraje wysmiali by ich wiec zrobili "maly"zamach na siebie i tak bynajmniej poparlo ich wielu amerykanow jak i niektore kraje swiata.

2- militaria to jedne z wiekrzych dochodow ameryki, wiec tworza sobie wojny(al-kaida, irak czy pakistan) jak i u rebeliantow czy wiekrze gangi

3- podobno bin laden  pracowal z amerykanami ( francuzi mieli go na muszce, mogli sie go pozbyc ale amerykanie  sie nie zgodzili. Po drogie gdyby  za wczesnie sie go pozbyli to by za szybko wojna sie skonczyla)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, ale pytanie było konkretnie o ładunki wybuchowe.

Witam!Polecam w internecie.jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał-o cudownej wynalazczosci geniusza Tesli;Chorwata,który mieszkał i tworzył w USA.."Wynajdował"coś..średnio raz na miesiąc,a po jego śmierci "tajne służby"wyczyściły dokładnie jego hotelowy pokój;utajniając wszystkie projekty..Tesla..potrafił,z postawionego przed nim na talerzu posiłku..określić"na oko",lecz diablo dokładnie ..objętość i wagę poszczególnych produktów;miał nadwrażliwy słuch;męczyło go nawet brzęczenie muchy..I tenże właśnie Tesla,na początku wieku,zaczął mówić o "wielkim wynalazku";o wynalezieniu nowej,potwornie silnej,tajemnej broni..Współpracował już wówczas ze służbami militarnymi USA.."Katastrofę Tunguską"domniemywa się dziś jako..tajemną próbę owej śmiertelnej broni..Wątpiąc w skutek uderzenia meteorytu,z powodu braku..krateru!!Ta jego broń(Tesli) miałą polegać na oddziaływaniu elektromagnetycznym i na niszczącej sile tego oddziaływania..Na you tube są filmy z doświadczeń z tego rodzaju generatorami;najtwardszą stal ..rozszczepiają,jak kruchą porcelanę..Według mnie USA mają tę broń!!W wielkiej tajemnicy!! I została ona użyta w WTC,co stawia Busha na równi z ludobójcą Stalinem,czy innym Hitlerem!! Wystarczy ich zapytać o..powód regularnego zawalenia się budynku,nr6(??)Bez uszkodzeń i pożaru??Na pewno ta broń;do zwalenia ostatecznego wież-zniszczenia ich stalowych szkieletów-zostałą użyta!!Projektant  wież do dziś głosi,że od uderzenia samolotu i płonącego paliwa..stalowe rdzenie wież-w liczbie 44 w jednym boku-nie miały prawa dać zawalenia budynków!!Po "ataku"nastąpiła "cisza"na niebie nad USA..Nic nie miało prawa latać;nic z wyjątkiem..kilkunastu samolotów amerykańskich..wywożących w bezpieczne miejsce..nawet najdalszą rodzinę Bin Ladena...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja odpowiem standardowo jednym słowem: udowodnij ;) Na to,żeby.."udowodnić",to Amerykanie są za cwani;mimo popełnionych błędów..Ich.."działający w celu utrzymania równowagi" będących w świadomości i nieświadomości tego,co się zdarzyło,działąją zapewne tak,jak niegdysiejsze KGB..Jeżeli ktośjeszcze nie zna;w co nie wierzę-polecam "Zeitgeist-polskie napisy"-i "In plane site"..Nikt chyba,o zdrowej wyobrażni przestrzennej,nie uwierzy,że tę..niemal pionową dziurę w Pentagonie wywalił Boeing o kilkudziesięciometrowej rozpiętości skrzydeł!!!Obejrzyj,jak na filmie..zapada się budynek WTC nr 6..I mów dalej.."udowodnij.."Sami strażacy,biorący udział w akcji ratowniczej,mówią o.."wybuchach.."Nie wyobrażam sobie,kim trzeba być,by nawet w imię nie wiem jakich"wyższych celów"..tak potraktować swój Naród!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

P.S.Nie znam się na stali;do budowy "Ptasiego Gniazda"W Pekinie,jednakowoż Chińczycy użyli jakiegoś nowego,silniejszego stopu..Wymagającego wyższej temperatury spawania ;ale przede wszystkim..z większą elastycznością-na wypadek trzęsień ziemi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli nie masz dowodu na to, że wykorzystano pomysł Tesli. Ale dziękuję bardzo za odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O pomyśle Tesli słyszę pierwszy raz, natomiast polecam "Zeitgeist", który z resztą nie jest jedynym filmem mówiącym o tym problemie, są tam wypowiedzi architektów o tym że WTC były zaprojektowane tak, aby wytrzymać pożar, a nawet uderzenia samolotów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Niektórzy" twierdzą, że tam było "trochę więcej" niż 500 stopni, wywołane nie paliwem samolotowym, lecz materiałami wybuchowymi. A co Wy myślicie o tej teorii spiskowej???

Nie da rady. Materiały wybuchowe nie nadają się do ogrzewania. Znakomita większość energii cieplnej jest "rozdmuchiwana" wraz z gazowymi produktami wybuchu i trwa to na tyle krótko, że nie było by w stanie ogrzać konstrukcji stalowej.

Można wprawdzie spalić trotyl, pali się powolutku, jak wiele związków organicznych, ale żeby znacząco podnieść temperaturę w stosunku do temperatury jaką daje paliwo lotnicze, to tego trotylu musiały by być całe tony.

Koncepcja wysokiej temperatury spowodowanej przez spalenie, a tym bardziej detonację materiałów wybuchowych zdecydowanie odpada.

O wiele efektywniejsze było by uszkodzenie konstrukcji za pomocą podłożonych wcześniej w odpowiednich miejscach ładunków kumulacyjnych.

Osobiście jednak w takie teorie spiskowe nie wierzę, żeby zabijać "swoich" dla pieniędzy?

(...)są tam wypowiedzi architektów o tym że WTC były zaprojektowane tak, aby wytrzymać pożar, a nawet uderzenia samolotów.

A ogromny pożar i uderzenie ogromnego samolotu razem też?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To były kontrolowane wyburzenia. Obejrzyj proszę dokładnie jak walą się te budynki, żaden stalowy budynek od pożaru nie zawali się w 3 sekundy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz doświadczenie w konstruowaniu 400-metrowych budynków, że wyrażasz takie opinie, czy naczytałeś się historii z Internetu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opinie wyrażam na podstawie posiadanych informacji, z kilku źródeł, natomiast nie po to, aby ktoś mnie upokarzał z tego powodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy ja Ciebie upokarzam? Mnie po prostu bardzo dziwi Twoja bezkrytyczna wiara w informacje przedstawiane w Internecie. Tylko tyle. Wiesz, mnie też nie pasuje wiele faktów na temat 9/11, ale ja osobiście unikam wyrażania opinii na temat rzeczy, o których nie mam pojęcia. Jeżeli Ty czujesz się kompetentny, to śmiało możesz wyrażać takie opinie (dlatego zapytałem, a nie z góry oświadczyłem, że na pewno nic nie wiesz). Ja tej pewności siebie nie mam i dlatego wolę unikać tak radykalnych stwierdzeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś kiedyś widziałem film, w którym wypowiadali się fachowcy na temat jakiejś substancji, która nie wybucha lecz działa podobnie do napalmu. Wytwarzała temperaturę która wystarczała do stopienia stali (chyba ok 1800'C).

 

A co do zawalenia się WTC (chyba 6 - nie pamiętam dokładnie numerków) to pokazywali stalową konstrukcję budynku (jej resztek). Większość słupów była "ścięta" - tak jak przy używaniu "ładunków kierunkowych?" (niestety znowu nie znam nazwy - nie jestem ekspertem ani nie mam za dobrej pamięci ;) ).

 

Ale tak na zdrowy rozsądek - po co gostek z pustyni ma niby ryzykować życie swoje i wielu osób aby zniszczyć wieże? Jakikolwiek logiczny powód?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

wszelkie dzialnia w Ameryce sa przemyslane. 7 lat temu pojawialy sie info o ostrzezeniach o ataku itp. a Amerykanom w ojna np w iraku jest potrzebna do rozwoju gospodarczego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teorie spiskowe były są i będą. Niektóre nawet się sprawdzają i są zgodne z prawdą. Ja się tylko poprzyczepiam do paru rzeczy...

Ale tak na zdrowy rozsądek - po co gostek z pustyni ma niby ryzykować życie swoje i wielu osób aby zniszczyć wieże? Jakikolwiek logiczny powód?

*Gostek z pustyni mógł mieć spore interesy w rozwałce w stanach - bo ich nie lubi... Tak działają terroryści. Co mieli może porwać wieże dla okupu ?

1- gdyby jakies 10 lat temu rzad amerykanski powiedzial "chodzmy i atakujmy wschod " to spolecznosc jak i inne kraje wysmiali by ich wiec zrobili "maly"zamach na siebie i tak bynajmniej poparlo ich wielu amerykanow jak i niektore kraje swiata.

*Gdyby jakieś 70 lat temu różne państwa powiedziały - chodźmy dokopać Niemcom, to społeczność tych krajów też by ich wyśmiała. Pewnie dlatego zrobili przy pomocy podstawionych Niemców mały atak na siebie :/

 

Większość z was mówi o teoriach z filmu Zeitgeist czy 911 - Moora i podobnych filmach/książkach. Czy większość z was używa do pisania postów tylko klawiatury ? Przydałoby się troszkę mózgu użyć do sprawdzania błędów, bądź worda jakiegoś czy firefoxa chociaż. Jak widzę teksty w stylu "wiekrzych " to mi myszka więdnie :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

wszelkie dzialnia w Ameryce sa przemyslane. 7 lat temu pojawialy sie info o ostrzezeniach o ataku itp. a Amerykanom w ojna np w iraku jest potrzebna do rozwoju gospodarczego

Fakt, widać, jak na tym zarabiają. Ten miliard dolarów tygodniowo to nie wydatek, to inwestycja! Przecież takie kokosy biją na tej wojnie :;)

 

Poza tym szkoda, że ludzie tyle gadają o konstrukcjach stalowych, a nie wiedzą, że bardzo często przeróżne elementy (czy to będą kontrolowane strefy zgniotu w samochodach, czy głowice w dyskach twardych) są celowo osłabiane w ściśle określonych miejscach, by pękać w sposób kontrolowany i przewidziany w pierwszej kolejności. Czy naprawdę nikomu tu nie przyszło do głowy, że "składanie się" takiego budynku i zawalanie się pionowo w dół mogło być przewidziane przez projektanta? Jak to sobie wyobrażacie, ze budynek miałby się przewalić na bok i zamieść wszystko na odcinku 400 metrów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"A co Wy myślicie o tej teorii spiskowej???"

hmm moim zdaniem to wszystko bylo ukartowane przez Amerykanow, dlaczego??

1- gdyby jakies 10 lat temu rzad amerykanski powiedzial "chodzmy i atakujmy wschod " to spolecznosc jak i inne kraje wysmiali by ich wiec zrobili "maly"zamach na siebie i tak bynajmniej poparlo ich wielu amerykanow jak i niektore kraje swiata.

2- militaria to jedne z wiekrzych dochodow ameryki, wiec tworza sobie wojny(al-kaida, irak czy pakistan) jak i u rebeliantow czy wiekrze gangi

3- podobno bin laden  pracowal z amerykanami ( francuzi mieli go na muszce, mogli sie go pozbyc ale amerykanie  sie nie zgodzili. Po drogie gdyby  za wczesnie sie go pozbyli to by za szybko wojna sie skonczyla)

 

Słabe argumenty. Amerykanie przecież już wcześniej atakowali kraje Bliskiego Wschodu, prowadzili wiele wojen i do żadnej z nich nie potrzebowali jakichś prowokacji na swoim terytorium. Mają na tyle potężną armię i gospodarkę, że jak chcą kogoś zaatakować, to zaatakują, niezależnie od tego, czy tzw. "świat" ich wyśmieje.

 

Nie ma ŻADNYCH ale to ŻADNYCH dowodów na to, że ataki na WTC i Pentagon były dziełem USA, Izraela czy kosmitów, jak chcą miłośnicy teorii spiskowych. A w Sieci można znaleźć oficjalne raporty, z konkretnymi danymi, wyliczeniami, podpisane przez wielu ekspertów, którzy mieli dostęp do materiałów na miejscu, mogli wszystko badać osobiście, mogli zlecać badania najepszym laboratoriom i prosić o konsultacje najlepszych specjalistów. Czy ktokolwiek podważył te raporty? Wytknął i udowodnił im błędy? Nie.

 

Czy ktokolwiek opublikował jakiekolwiek dowody podważające oficjalną wersję? Nie.

 

Zwolennicy teorii spiskowych się ośmieszają. Najpierw np. wrzeszczeli o tym, że na zdjęciach z ataku na Pentagon nie ma żadnych szczątków samolotu. Gdy pokazano im te szczątki to się przymknęli i już o tym swoim pseudoargumencie zapomnieli.

 

Niech zwolennicy teorii spiskowych wyjaśnią mi, w jaki sposób można zorganizować spisek, w którym muszą uczestniczyć dziesiątki lub setki osób tak, by żadna z tych osób nie puściła pary. Bo spiski, w których brało udział znacznie mniej osób (np. Watergate, Iran-Contras czy afera z Levinsky) wyszły na jaw. I niech wyjaśnią, która z teorii spiskowych jest prawdziwa. Bo jest ich wiele, różniących się w istotnych szczegółach. Przydałoby się również, by powiedzieli, po co USA czy Izrael miałby organizować atak na WTC i Pentagon.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt, widać, jak na tym zarabiają. Ten miliard dolarów tygodniowo to nie wydatek, to inwestycja! Przecież takie kokosy biją na tej wojnie :;)

 

Poza tym szkoda, że ludzie tyle gadają o konstrukcjach stalowych, a nie wiedzą, że bardzo często przeróżne elementy (czy to będą kontrolowane strefy zgniotu w samochodach, czy głowice w dyskach twardych) są celowo osłabiane w ściśle określonych miejscach, by pękać w sposób kontrolowany i przewidziany w pierwszej kolejności. Czy naprawdę nikomu tu nie przyszło do głowy, że "składanie się" takiego budynku i zawalanie się pionowo w dół mogło być przewidziane przez projektanta? Jak to sobie wyobrażacie, ze budynek miałby się przewalić na bok i zamieść wszystko na odcinku 400 metrów?

 

Oczywiście, że był konstruowany tak, by leciał w dół. Nikt w mieście nie będzie stawiał budynku tak, by w razie co leciał w bok.

Dodam jeszcze, że o problemach ze stalą konstruktorzy wiedzieli. Dlatego też kolumny w WTC były obłożone materiałem osłonowym, który miał izolować kolumny od temperatury. Jednak uderzenie samolotów w budynki i następująca po tym eksplozja pozrywały ten materiał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda są pierwszymi, którzy uzyskali system składający się z „zaprojektowanych elektronów“. Pozwala to na dobranie właściwości elektronów, a w przyszłości umożliwi stworzenie nowych typów materiałów.
      Sercem wszystkich dzisiejszych technologii jest zachowanie się elektronów w materiale. Teraz jesteśmy w stanie dobrać podstawowe właściwości elektronów tak, by zachowywały się one w sposób rzadko spotykany w zwykłych materiałach - mówi profesor Hari Manoharan.
      Pierwszym stworzonym w ten sposób materiałem jest struktura w kształcie plastra miodu, zainspirowana grafenem. Naukowcy nazwali ją „molekularnym grafenem“.
      Uczeni za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego umieszczali pojedyncze molekuły tlenku węgla na idealnie gładkiej powierzchni miedzi. Węgiel odpychał wolne elektrony z atomów miedzi i zmuszał je do utworzenia heksagonalnej struktury, w której miały właściwości podobne do elektronów w grafenie, czyli zachowywały się tak, jakby nie miały masy. Aby odpowiednio dobrać ich właściwości uczeni przesuwali molekuły CO, co zmieniało symetrie przepływu elektronów. W pewnych ustawieniach zachowywały się one tak, jakby były wystawione na działanie pola elektrycznego bądź magnetycznego. Inne ułożenie molekuł umożliwiało np. na precyzyjne dobranie gęstości elektronów na powierzchni. Możliwe było też wyznaczenie obszarów, na których elektrony zachowywały się tak, jakby posiadały masę. Jedną z najbardziej niesamowitych rzeczy, którą osiągnęliśmy jest spowodowanie, by elektrony zachowywały się tak, jakby znajdowały się w silnym polu magnetycznym, podczas gdy w rzeczywistości nie ma żadnego pola - stwierdza Manoharan. Dzięki teorii opracowanej przez współautora badań, którym jest Francisco Guinea z Hiszpanii, naukowcy byli w stanie obliczyć, jak ułożyć atomy węgla, by elektrony zachowywały się jak zostały poddane polu magnetycznemu do 60 tesli.
      To nowe pole do badań dla fizyki. Grafen molekularny to pierwsza z wielu możliwych struktur. Sądzimy, że nasze badania pozwolą na stworzenie nowych przydatnych w elektronice materiałów - mówi Manoharan.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak wrócić do domu, gdy się jest małą mrówką i mieszka na pustyni? Można korzystać z polaryzacji światła słonecznego, liczenia kroków czy dwutlenku węgla wydychanego przez owady w gnieździe. Okazuje się też, że w wyjątkowych sytuacjach udaje się skorzystać ze wskazówek magnetycznych i wibracyjnych.
      Naukowcy z Instytutu Ekologii Chemicznej Maxa Plancka w Jenie przeprowadzili eksperymenty na mrówkach z rodzaju Cataglyphis w ich naturalnym środowisku w Tunezji i Turcji. Wyniki studium ukazały się w pismach PLoS ONE i Current Biology.
      Niemcy sprawdzali, czy przy braku wskazówek innego rodzaju mrówki posłużą się magnetyzmem i drganiami. Jak ujawnia doktorantka Cornelia Buehlmann, dokładnie tak było. Wytrenowane C. noda bez problemu wskazywały swoje gniazdo, kiedy przed wejściem do niego zamontowano zasilane bateriami urządzenie wibracyjne. By wykluczyć elektromagnetyczny wpływ urządzenia, umieszczono je też w taki sposób, że nie miało kontaktu z gruntem. Wtedy wytrenowane mrówki zachowywały się tak samo jak ich towarzyszki z grupy kontrolnej - poruszały się bez celu. Jeśli nad gruntem w pobliżu wejścia do gniazda umieszczono dwa silne magnesy neodymowe, które wytwarzały pole o natężeniu ok. 21 militesli (pole magnetyczne Ziemi wynosi, dla porównania, 0,041 militesli), mrówki znowu bez problemu trafiały do domu.
      Nie wiadomo, który ze zmysłów mrówki wykorzystują, orientując się na podstawie sztucznego pola magnetycznego wokół gniazda. To nie oznacza, że mrówki mają narząd czuciowy do wykrywania pól magnetycznych. Ich zachowanie może również być wynikiem zmienionych wzorców komunikacji elektrycznej między neuronami, które owady zapamiętują. Co ciekawe, reakcja pojawia się, choć w naturze C. noda nie spotkają się raczej ani z drganiami, ani z silnymi magnesami. Jak widać, przystosowując się do nieprzyjaznych życiu środowisk, mrówki mogą polegać na wszystkich zmysłach.
      Zamieszkujące tunezyjskie pustynie solne mrówki Cataglyphis fortis polegają na zapachu gniazda. Podczas eksperymentów poruszały się pod wiatr (czyli jakby wzdłuż "śladu" dwutlenku węgla z gniazda), jeśli stężenie CO2 nie było zbyt wysokie i odpowiadało poziomowi występującemu zwykle wokół norki. Jak jednak rozpoznać własne gniazdo, skoro bez względu na kolonię owady wydzielają taki sam gaz? Niemcy wyjaśniają, że mrówki polegają głównie na integracji trasy - polaryzacji światła i liczeniu kroków. Gdy mrówki przeniesiono w pobliże gniazda po tym, jak udały się do źródła pokarmu, unikały podążania za wyziewami z własnej norki, bo nie pasowała im liczba kroków.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Studenci ekonomii z Lehigh University w Pensylwanii wyliczyli, ile kosztowałoby zbudowanie Gwiazdy Śmierci - bojowej stacji kosmicznej z "Gwiezdnych wojen".
      Wg Amerykanów, średnica pierwszej stacji wynosiła 140 km. Założono, że stosunek stali do objętości konstrukcji jest taka, jak we współczesnych okrętach wojennych. Po dokonaniu obliczeń okazało się, że w takim przypadku do budowy Gwiazdy Śmierci trzeba by 1,08x1015 ton stali. Przyjmując, że dzisiejsze tempo produkcji stali to 1,3 mld ton rocznie, wstępny (odlewniczy) etap prac zakończyłby się dopiero po 833315 latach. Koszt operacji wynosiłby 852.000.000.000.000.000 dol. (wg cen z br.). To odpowiednik światowego produktu krajowego brutto pomnożonego przez 13 tysięcy.
      Skoro potrzebowalibyśmy 1,08x1015 ton stali, oznacza to, że na Ziemi znajduje się tyle żelaza, że dałoby się z tego skonstruować ponad 2 mld Gwiazd Śmierci. Jak napisano na blogu Centives, przy realizacji projektu obliczonego na miliardy stacji budowniczy musieliby wykorzystać całe żelazo ze skorupy ziemskiej i sięgnąć po to z jądra.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ponad 3 tys. lat temu w Afryce Środkowej zniknęły duże połacie lasu deszczowego, który został zastąpiony sawannami. Do tej pory zakładano, że powodem była zmiana klimatu, jednak najnowsze badania pokazały, że zaobserwowanych przekształceń nie da się wyjaśnić wyłącznie w ten sposób. Tym, co mogło wspomóc działanie klimatu, była działalność człowieka.
      Zespół Germaina Bayona z Francuskiego Instytutu Badania Morza w Plouzané analizował rdzenie osadów dennych z ostatnich 40 tys. lat z ujścia rzeki Kongo. Poszukiwano markerów geochemicznych, w tym wodoru wskazującego na poziom opadów, potasu i glinu.
      Rdzenie ujawniły, że nasilone wietrzenie chemiczne rozpoczęło się ok. 1500 r. p.n.e., co pokrywa się z pojawieniem się na tym terenie ludów Bantu. Wietrzenie chemiczne w próbkach z wcześniejszych okresów odpowiadały zmianom w opadach, jednak po 1000 r. p.n.e. już tak nie było.
      Wietrzenie chemiczne może być wywołane naturalnie przez opady deszczu i erozję, ale przyspiesza je też wycinka drzew oraz intensywny rozwój rolnictwa. Ponieważ ok. 3000 lat temu zrobiło się bardziej sucho, naukowcy spodziewali się ograniczenia wietrzenia, a nie wzrostu, który ujrzeli w rdzeniach. Bayon sugeruje, że Bantu intensywnie ścinali drzewa, by zrobić miejsce pod pola i dymarki do wytopu żelaza. Przekształcając wzorce erozji gleby, wspomogli zmianę klimatu. Naukowcy nie umieją ustalić, w jakim dokładnie stopniu działalność ludzi odpowiadała za zastąpienie lasu deszczowego sawanną, ale biorąc pod uwagę osady, sądzą, że w znacznym.
      Wg Francuzów, uzyskane wyniki pomogą zinterpretować procesy zachodzące w dzisiejszych lasach deszczowych, np. w Amazonii, gdzie w pierwszej dekadzie XXI w. odnotowano dwie susze.
×
×
  • Create New...