Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Końska dawka witaminy C wyleczy nowotwór?

Recommended Posts

Amerykańscy badacze dowodzą, że witamina C podawana w bardzo wysokich dawkach może skutecznie zabijać komórki nowotworowe. O swoim odkryciu donoszą na łamach czasopisma Proceedings of the National Academy of Sciences.

Zdaniem ekspertów z centrum badawczego Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH, od ang. National Institutes of Health) w stanie Maryland, do zwalczenia komórek nowotworowych dochodzi dzięki uruchomieniu wytwarzania nadtlenku wodoru (H2O2 - wodny roztwór tej substancji to popularna woda utleniona), przez co dochodzi następnie do wytworzenia wolnych rodników i gwałtownego utlenienia związków ważnych dla przetrwania komórek. Podobny mechanizm zwalczania ciał obcych wykorzystują niektóre komórki układu odpornościowego na czele z makrofagami. Warto jednak zaznaczyć, że zdrowe komórki są chronione przed szkodliwym działaniem produktów reakcji dzięki obecności katalazy - enzymu neutralizującego powstające z H2O2 wolne rodniki.

Eksperyment przeprowadzono na myszach cierpiących na ciężki niedobór immunologiczny. Ich odporność była tak słaba, że nie odrzucały nawet przeszczepu komórek z ludzkich nowotworów mózgu, jajnika oraz trzustki, które posłużyły jako model analogicznej choroby u człowieka (oczywiście, każdej myszy wszczepiano tylko jeden typ nowotworu). Gdy rozpoczęto terapię, udało się ograniczyć rozrost guza o 41-53% w stosunku do grupy nieleczonej. Co więcej, całkowicie wyeliminowano powstawanie przerzutów nowotworowych, które powstały bardzo szybko u gryzoni, którym nie podano kwasu askorbinowego.

Odkrycie może się wydawać zaskakujące, gdyż witamina C (kwas askorbinowy) podawana w niższych dawkach jest powszechnie znanym przeciwutleniaczem. Od pewnego czasu wiadomo jednak, że znacznie wyższe stężenia tego związku mają dokładnie przeciwne działanie. W eksperymencie użyto gigantycznej wręcz dawki 4 g witaminy C na 1 kg masy ciała (powszechnie przyjęta norma to od jednego do kilku miligramów na kilogram masy ciała). Jest to ilość tak wielka, że niemożliwe byłoby jej wchłonięcie przez układ pokarmowy, w związku z czym lek podawano dożylnie.

Specjaliści z NIH twierdzą, że przeprowadzone badania dostarczają po raz pierwszy silnych przesłanek na korzyść stosowania dużych dawek kwasu askorbinowego w celu leczenia nowotworów także u ludzi. Nie wszyscy jednak popierają tę tezę, twierdząc, że witamina C może znacznie osłabiać działanie standardowych metod leczenia: chemioterapii i radioterapii. Wszystko wskazuje więc na to, że konieczne będzie przeprowadzenie dodatkowych testów, które pozwolą na rozstrzygnąć ten spór.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wreszcie coś dla niedowiarków Dr.Ratha. 8)

 

W eksperymencie użyto gigantycznej wręcz dawki 4 g witaminy C na 1 kg masy ciała

 

 

Jest to ilość tak wielka, że niemożliwe byłoby jej wchłonięcie przez układ pokarmowy, w związku z czym lek podawano dożylnie.

 

Jednym słowem nie jesteś w stanie tak dużo zjeść wit C aby sobie zaszkodzić !!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jednym słowem nie jesteś w stanie tak dużo zjeść wit C aby sobie zaszkodzić !!!

 

Znaleziona w 20 sekund lista możliwych skutków ubocznych przedawkowania:

"Diarrhea, abdominal cramps, high stomach acid, increased urination, insomnia, irritability, joint pains,

osteoporosis, headaches, hypoglycemia, weakness, anemia, PMS, may increase infections by causing

copper deficiency, reduced estrogen, reduced progesterone, reduced prolactin,"

 

 

Trzeba by było jeszcze pomyśleć, zanim się coś napisze, i opierać się na faktach. Szkoda, że zachowałeś się na tyle żałośnie, że usunąłeś nawet własnego posta, w którym się żegnałeś z forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale może narobić szkód choćby zanim zostanie wchłonięta z jelita. Poza tym wydalanie też nie jest natychmiastowe, a nadużywanie prowadzi do powstawania kamieni nerkowych i innych wymienionych przeze mnie objawów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to ilość tak wielka, że niemożliwe byłoby jej wchłonięcie przez układ pokarmowy, w związku z czym lek podawano dożylnie.

 

 

Cytat: waldi888231200  Dzisiaj o 08:04:07 am

Jednym słowem nie jesteś w stanie tak dużo zjeść wit C aby sobie zaszkodzić !!!

 

A nie chodziło w tym stwierdzeniu o to, że nie jesteś w stanie tak dużo zjeść witaminy C, żeby skutecznie zadziałała jako utleniacz na komórki rakowe ? Najwidoczniej niektórzy piszą, tylko żeby coś pisać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

"sobie zaszkodzić" = "zadziałać jako utleniacz na komórki rakowe" ? ;)

 

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Źle coś nabazgrałem ? :)

Z artykułu zrozumiałem tyle że normalnie witamina C jest przeciwutleniaczem, ale jej zbyt wysokie dawki działają odwrotnie. Co w niezrozumiały ;)  dla mnie sposób działa źle na komórki rakowe (jak dla mnie to je utlenia), a normalne komórki mają przeciw temu jakiś mechanizm obronny.

Jak coś pochrzaniłem to przepraszam, ale jestem kompletnym laikiem z medycyny do czego wszem i wobec się przyznaję.

Tylko nie wiem czemu pomiędzy naszymi stwierdzeniami dałeś znak równości. Pewnie oba stwierdzenia do bzdury... ale co innego mógłbym napisać jako informatyk ? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, raczej to ja Ciebie źle zrozumiałem :) Dobrze interpretujesz, dobrze - rzeczywiście dochodzi do utleniania komórek rakowych ;) Z kolei zdrowe komórki mają enzym (katalazę), która te utleniające rodniki neutralizuje. W nowotworze jej często brakuje, więc jest bezbronny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wszyscy jednak popierają tę tezę, twierdząc, że witamina C może znacznie osłabiać działanie standardowych metod leczenia: chemioterapii i radioterapii.

Witamina C nie tylko osłabi standardowe stosowanie chemo i radioterapii- ona je po prostu wyeliminuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To szkoda, bo eksperyment pokazał, że sama witamina C spowalnia rozrost guza o połowę, ale ani go nie powstrzymuje, ani nie cofa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To szkoda, bo eksperyment pokazał, że sama witamina C spowalnia rozrost guza o połowę, ale ani go nie powstrzymuje, ani nie cofa.

Szkoda Ci, że wyeliminuje? Znowu wyszukujesz negatywy?

Jeśli do wit. C doda się jeszcze inne składniki opracowane przez Dra Rata, wtedy być może jedynie Ty będziesz żałował, że radio i chemoterapia przejdą do historii. Pan Pilniok dzięki  tylko tym naturalnym metodom wyleczył się z raka płuc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu dyskusja o cudownych preparatach Dra Ratha? A co to ma wspólnego z tematem? Rath proponuje niskie (rzekomo optymalne dla wszystkich) dawki witaminy C, które nie działają tak jak "końska dawka" - czyli utleniająco. Czyli mowa jest o skuteczności zwalczania (nie eliminowania!) nowotworu przez wysokie dawki kwasu askorbinowego, natomiast nie było nigdzie mowy o wpływie niskich ilości na nowotwór...

 

Masz rację Barbara, że radio- i chemioterapia przejdą kiedyś do historii. Ale na pewno nie za sprawą witaminy C...

Share this post


Link to post
Share on other sites
To szkoda, bo eksperyment pokazał, że sama witamina C spowalnia rozrost guza o połowę, ale ani go nie powstrzymuje, ani nie cofa.

Szkoda Ci, że wyeliminuje? Znowu wyszukujesz negatywy?

Kto mi to mówi? Robi to osoba, która zarzuca tamoxifenowi, że ma działania uboczne, choć przez wiele lat udowodniono jego skuteczność (to te dane, które Ty potraktowałaś "z wielkim przymrużeniem oka", zaprzeczając oczywistym faktom). Fakty są takie, że choć tamoxifen ma sporo działań ubocznych, to przynajmniej sporą liczbę osób wyleczył. Tymczasem skuteczność witaminy C w leczeniu nowotworów jest zerowa, jak pokazują badania - jest ona w stanie jedynie spowolnić chorobę.

 

Wyszukuję negatywy, bo nie udowodniono w żaden sposób, żeby witamina C była w stanie wyleczyć nowotwór, a przez to oznacza to, że ma słabsze działanie od terapii stosowanych obecnie. Dotychczas wykazano jedynie, że jest w stanie spowolnić nieco jego rozwój. Trochę kiepsko, jak na cudowny lek, który miał zmienić onkologię raz na zawsze.

 

JEŚLI się doda - to niech dodają i sprawdzą. Od paru miesięcy to mówię. Skoro niby działa, to niech to wreszcie pokażą. Wtedy na pewno zamkniesz mi usta i z przyjemnością przyznam się do błędu, bo przecież celem jest poprawa terapii.

 

Pan Pilniok dzięki  tylko tym naturalnym metodom wyleczył się z raka płuc.

Basiu, czy Ty naprawdę oczekujesz, że przypadek pojedynczej, anonimowej dla mnie, osoby mnie przekona? Ja mogę napisać, że pan Iksiński wyleczył się z AIDS wódką i ketchupem, a potem zmartwychwstał za sprawą okładów z końskiego łajna - uwierzysz mi?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Kolejny raz czytam zadziwjające "rewelacje".  W jednym artykule znajdują  potwierdzenie dwie hipotezy. Jedna o cudownych właściwościach witaminy C a druga o uzdrawiającej własności wody utlenionej. Zwolennicy jednej i drugiej hipotezy, a właściwie wyznawcy, otrzymują argument "naukowy" potwierdzający to w co wierzą.

Moim zdaniem prawdopodobnie wszystko jest jednym wielkim nieporozumieniem spowodowanym upowszechnieniem nowych pojęć takich jak: wolne rodniki, przeciwutleniacze, nadtlenki, stres oksydacyjny i tak dalej. Pojęcia te kursują w obiegu reklamowym w coraz to nowych zastosowaniach raz jako zjawisko szalenie szkodliwe innym razem niezwykle pożyteczne w zależnosci od tego czy reklamowany produkt ma usuwać czy powodować powstawanie rodników czy nadtlenków.  Niestety przeniknęły także do języka naukowego.

Może czas sobie uświadomić, że wszystkie prawie organizmy poza roślinami uzyskują energię w wyniku utleniania substancji organicznych. Tlen pobierany z atmosfery jest dwuatomowy więc w jakimś momencie przemian metabolicznych muszą wystąpić nadtlenki. Wszystkie przemiany katalizowane enzymami przebiegają z wytworzeniem wolnych rodników. Zarówno nadtlenki jak i wolne rodniki są czymś normalnym i występują w zdrowym i chorym organiźmie. Ich zwalczanie jest jakąś bzdurą.

Jeżeli na organizm wywierana jest jakaś presja to następuje mobilizacja organizmu aby zwalczyć tą presję. Wówczas inne czynności organzimu nie związane z tą walką są upośledzone. To zaangażowanie w walkę o powrót do stanu normalnego objawia się oczywiście wzrostem ilości wolnych rodników i nadtlenków.

 

Gdy  wprowadzimy tak duże dawki witaminy C organizm zaangażuje się w jej unieszkodliwienie,upośledzając zaopatrzenie komórek nowotworowych.  Podobny efekt można uzyskać zmuszając organizm do biegu z 25 kilogramowym workiem witaminy C na plecach. :)

Jednym słowem opisane w artykule reakcje organizmu są normalnymi reakcjami na stres.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wyniku dźwigania dowolnie dużego worka nie nastąpi redukcja guza nowotworowego. Odpowiedź na stres nie jest jednakowa przy każdym stresorze.

Zdaje się że jakoś umknął dyskutantom pewien szczegół - eliminacja przerzutów. A to przecież bardzo istotne. Kopniak z witaminy C nie musi być jedyną terapią, może być jej elementem.

Co do objawów ubocznych, to wszystkie terapie antynowotworowe mają je bardzo poważne. Jednak się je stosuje, gdy końcowy efekt jest dodatni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

W wyniku dźwigania dowolnie dużego worka nie nastąpi redukcja guza nowotworowego.

Po pierwsze skąd wiesz a po drugie może nastąpi eliminacja przerzutów?

 

Kopniak z witaminy C nie musi być jedyną terapią, może być jej elementem. Co do objawów ubocznych, to wszystkie terapie antynowotworowe mają je bardzo poważne. 

Wszystko OK do momentu gdy nie uzna się witaminy C i wody utlenionej za panaceum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eliminacja przerzutów jest istotna, ale wciąż nie rozwiązuje kłopotów, jeśli guza pierwotnego nie udaje się skutecznie powstrzymać. Terapia wydaje się być bardzo interesująca, ale ma jeden znaczący minus: najprawdopodobniej będzie wchodziła w silne interakcje z innymi metodami leczenia. To mnie trochę martwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  cyt. Sebaci ,,Rath proponuje niskie (rzekomo optymalne dla wszystkich) dawki witaminy C, które nie działają tak jak "końska dawka" - czyli utleniająco. Czyli mowa jest o skuteczności zwalczania (nie eliminowania!) nowotworu przez wysokie dawki kwasu askorbinowego, natomiast nie było nigdzie mowy o wpływie niskich ilości na nowotwór..."

Dawki składników odżywczych dra Ratha można zwiększać w zależności od potrzeby organizmu i o tym pisałam.Jeśli chodzi o nowotwory stosuje się nie tylko samą wit. C ale również inne składniki.

Masz rację Barbara, że radio- i chemioterapia przejdą kiedyś do historii. Ale na pewno nie za sprawą witaminy C...

To znaczy?

Robi to osoba, która zarzuca tamoxifenowi, że ma działania uboczne, choć przez wiele lat udowodniono jego skuteczność (to te dane, które Ty potraktowałaś "z wielkim przymrużeniem oka", zaprzeczając oczywistym faktom). Fakty są takie, że choć tamoxifen ma sporo działań ubocznych, to przynajmniej sporą liczbę osób wyleczył.

Tamoxifen ma działania uboczne.

Witamina C obniża poziom  estrogenu, o czym sam nawet pisałeś.Spora liczba wyleczonych osób to jaka? na jaką ilość osób leczonych?

Wyszukuję negatywy, bo nie udowodniono w żaden sposób, żeby witamina C była w stanie wyleczyć nowotwór, a przez to oznacza to, że ma słabsze działanie od terapii stosowanych obecnie.

Czy sama wit.C jest w stanie wyeliminować nowotwór?- nie wiem. Czy ma słabsze działanie- poczekajmy, zobaczymy.

Basiu, czy Ty naprawdę oczekujesz, że przypadek pojedynczej, anonimowej dla mnie, osoby mnie przekona?

Nie oczekuję.Bo jakaż by to była dyskusja? Informuję tylko.

Zdaje się że jakoś umknął dyskutantom pewien szczegół - eliminacja przerzutów. A to przecież bardzo istotne. Kopniak z witaminy C nie musi być jedyną terapią, może być jej elementem.

Wit.C jest ważnym składnikiem w produkcji kolagenu. Stabilizuje otaczającą komórkę tkankę łączną. Utrudnia przez to rozprzestrzenianie się komorek nowotworowych.(enzymy przecinają włókna kolagenowe).

Lizyna- neutralizuje działanie enzymów, trawiących tkankę łączną. Cząsteczki lizyny wpasowują się w aktywną część enzymu trawiącego kolagen, utrudniając jego funkcję.Dzięki temu enzym traci zdolność trawienia tkanki łącznej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witamina C obniża poziom  estrogenu, o czym sam nawet pisałeś.

No nie wierzę, sama napisałaś o działaniu ubocznym witamin. Jestem naprawdę zaskoczony i to chyba pozytywnie, bo prawdopodobnie dostrzegłaś wreszcie jakiś ich minus.

 

Spora liczba wyleczonych osób to jaka? na jaką ilość osób leczonych?

Nie wiem, ale dane o poprawie przeżywalności podałem już wcześniej na forum.

 

Z kolei jeśli idzie o wszelkie preparaty z zawartością witaminy C... test pokazał, że ona sama nie działa dostatecznie dobrze, ale podważył też bardzo mocno Twoją teorię o tym, że celowo blokowane są badania nad tak prostymi terapiami. Świadczy to wyłącznie o tym, że Rath, z bliżej nieokreślonych powodów, uchyla się od przeprowadzenia kontrolowanych badań klinicznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No nie wierzę, sama napisałaś o działaniu ubocznym witamin. Jestem naprawdę zaskoczony i to chyba pozytywnie, bo prawdopodobnie dostrzegłaś wreszcie jakiś ich minus.

Żadne działanie uboczne witamin. Przecież tu chodzi o raka estrogenożależnego, a wit.C w większej ilości pozwala na redukowanie złego estrogenu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale podawana osobie zdrowej może zaszkodzić, wpływając na wszelkie cechy organizmu zależne od estrogenu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osoba zdrowa przyjmuje mniejsze dawki i dlaczego miałaby od razu zaszkodzić? Osoba chora- większe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale przyznałaś, że witamina C może zaszkodzić. Jeszcze jakiś czas temu twierdziłaś, że jest to absolutnie niemożliwe, a witaminy nie dają działań ubocznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mikroosie- niczego nie przyznałam. Nie zaszkodzi, nie bój się. Najlepiej to sprawdzić. Na sobie oczywiście. A jak się b0oisz, to nie sprawdzaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Witamina C może być kluczem do większej masy mięśniowej w starszym wieku. Analizy naukowców z Uniwersytetu Wschodniej Anglii pokazały bowiem, że starsi ludzie, którzy spożywają dużo witaminy C, występującej np. w cytrusach czy jagodach, mają największą masę mięśni szkieletowych.
      To ważne, gdyż w miarę starzenia dochodzi do spadku masy mięśniowej. Może to prowadzić do sarkopenii czy pogorszenia jakości życia.
      Osoby po pięćdziesiątce tracą rocznie do 1% masy mięśni szkieletowych - wyjaśnia prof. Ailsa Welch. To ważna kwestia, gdyż może prowadzić do problemów zdrowotnych, takich jak sarkopenia czy niepełnosprawność fizyczna [...], spadku jakości życia i zgonu.
      Wiemy, że spożycie witaminy C ma związek z masą mięśni szkieletowych. Pomaga w ochronie komórek i tkanek organizmu przed potencjalnie szkodliwymi rodnikami. Bez odpowiednich działań rodniki te mogą się przyczyniać do degeneracji mięśni, przyspieszając procesy związane ze starzeniem.
      Dotąd niewiele badań poświęcono istotności spożycia witaminy C przez starszych ludzi. Chcieliśmy więc sprawdzić, czy osoby jedzące więcej witaminy C mają większą masę mięśniową [...].
      W tym celu autorzy artykułu z Journal of Nutrition przeanalizowali dane ponad 13 tys. osób w wieku 42-82 lat - uczestników EPIC (European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition) Norfolk Study. Uczeni wyliczyli masę mięśni szkieletowych. Spożycie witaminy C określono na podstawie tygodniowych dzienników żywieniowych. Poza tym oceniano poziom witaminy w osoczu.
      Analizowaliśmy dużą próbę starszych mieszkańców Norfolk i odkryliśmy, że ludzie z największą zawartością witaminy C w diecie lub krwi mieli najwyższą szacowaną masę mięśni szkieletowych (w porównaniu do ochotników z najniższymi ilościami witaminy) - opowiada dr Richard Hayhoe.
      Jesteśmy bardzo podekscytowani uzyskanymi wynikami, ponieważ sugerują one, że witamina C z diety jest ważna dla zdrowia mięśni starszych kobiet i mężczyzn i może być użyteczna w zapobieganiu utracie mięśni w przebiegu starzenia.
      To szczególnie ważne, gdyż witamina C jest dostępna w owocach i warzywach lub suplementach, dlatego stosunkowo łatwo poprawić jej spożycie. Odkryliśmy [zaś], że blisko 60% badanych mężczyzn i 50% kobiet nie spożywa zalecanych [...] ilości witaminy C.
      Naukowcy dodają, że nie mówią o wielkich dawkach witaminy C. W większości przypadków wystarczy codziennie zjadać np. pomarańczę i pamiętać o dodatku warzyw do posiłku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Komórki nowotworowe mają olbrzymią zdolność do zyskiwania odporności na chemioterapię. Na przykład wrażliwe na terapie blokujące hormony komórki raka prostaty mogą zmienić się w takie, które do wzrostu nie potrzebują hormonu. To jeden z powodów, dla których tak trudno jest leczyć nowotwory. Naukowcom udało się właśnie dotrzeć do źródła tej wysokiej plastyczności komórek nowotworowych.
      Taki wysoko plastyczny stan komórek to źródło heterogeniczności guzów, mówi główny autor badań Tuomas Tammela ze Sloan Kettering Institute (SKI). To rodzaj zatłoczonego skrzyżowania z wieloma drogami. Gdy komórka chce zmienić swoją identyfikację, przechodzi w ten właśnie stan.
      Jak czytamy w pracy Emergence of a High-Plasticity Cell State during Lung Cancer Evolution, ewolucja guza z pojedynczej komórki do złośliwej heterogenicznej tkanki wciąż jest słabo rozumiana. W niniejszej pracy opisujemy transkryptomy pojedynczych komórek nowotworu płuc genetycznie zmodyfikowanej myszy w siedmiu stadiach rozwoju choroby, od przednowotworowej hiperplazji po gruczolakoraka.
      Te wysoce plastyczny stan komórki to coś zupełnie nowego. Gdy go odkryliśmy, nie wiedzieliśmy, z czym mamy do czynienia. Tak bardzo różnił się on od wszystkiego, co widzieliśmy. Ani nie wygląda to jak normalne komórki płuc, z których powstaje nowotwór, ani nie wygląda to jak komórki nowotworowe. Ten obserwowany przez nas stan ma zmieszane cechy komórek macierzystych listków zarodkowych, komórek macierzystych tkanki chrzęstnej, a nawet komórek nerek, wyjaśnia doktor Jason Chan.
      Bliższe badania wykazały, że stan wysokiej plastyczności pojawia się przez cały czas ewolucji i wzrostu guza. Komórki macierzyste są niezwykle ważne podczas rozwoju zarodkowego i dla naprawy tkanek. Wielu specjalistów uważa, że nowotwory biorą się ze szczególnego rodzaju nowotworowych komórek macierzystych. Jednak Tammela i jego zespół nie sądzą, by wspomniane wysoko plastyczne komórki były komórkami macierzystymi. Nie są one bowiem obecne na samym początku wzrostu guza. Pojawiają się później. Gdy porównaliśmy wzorce ekspresji genów tych wysoce plastycznych komórek z normalnymi komórkami macierzystymi oraz znanymi nowotworowymi komórkami macierzystymi, to nic sie nie zgadzało. Wszystko wyglądało całkowicie inaczej, stwierdza Tammela.
      Zespół Tammeli, w skład którego wchodzili też naukowcy z Koch Institute for Integrative Cancer Research na MIT oraz Klarman Cell Observatory z Broad Institute, uważa, że to ten wysoce plastyczny stan komórkowy (HPCS) jest powiązany z niską przeżywalnością nowotworów u ludzi i wykazuje odporność na chemioterapię u myszy. Nasz model może wyjaśnić, dlaczego niektóre komórki nowotworowe są odporne na chemioterapię i nie posiadają możliwej do zidentyfikowania bazy genetycznej odpowiedzialnej za tę odporność, mówi Chan.
      Naukowcy nie wykluczają, że możliwe będzie zwalczanie nowotworów łącząc obecne leki do chemioterapii ze środkami biorącymi na cel wysoce plastyczne komórki.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niskokaloryczne diety w połączeniu z witaminą C ułatwiają walkę z agresywnymi nowotworami z mutacją KRAS, donoszą na łamach Nature naukowcy w Uniwersytetów w Mediolanie, Genui oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. W swoich badaniach skupili się oni na wpływie takiego połączenia na leczenie raka jelita grubego, jednak nie wykluczają, że odpowiednia dieta wspomagana witaminą C poprawia wyniki chemioterapii w innych nowotworach z mutacją KRAS.
      Wiemy, że diety niskokaloryczne spowalniają rozwój guzów nowotworowych i powodują, że stają się one bardziej podatne na chemioterapię. Jednak znacznie gorzej rozumiemy potencjał terapeutyczny niskokalorycznych diet w połączeniu ze środkami, które nie są cytotoksyczne. Włosko-amerykański zespół wykazał w swojej pracy, że właściwości przeciwnowotworowe witaminy C są ograniczone przez fakt, że wzmacnia ona działanie proteiny o nazwie oksygenaza hemowej 1. Wykazali również, że diety niskokaloryczne odwracają indukowane przez witaminę C wzmocnienie działania tej proteiny oraz ferrytyny w nowotworach z mutacją KRAS, co z kolei prowadzi do zwiększenia ilości reaktywnych form tlenu oraz śmierci komórkowej. Cały ten proces jest dodatkowo wzmacniany przez chemioterapię.
      Podczas badań na myszach okazało się, że połączenie diety z witaminą C pomaga w zahamowaniu rozrostu guzów nowotworowych. U niektórych zwierzą zauważono nawet regresję guzów.
      Po raz pierwszy udało się wykazać skuteczność nietoksycznych rozwiązań w walce z agresywnym nowotworem, mówi jeden z głównych autorów badań, profesor Valter Longo. Wzięliśmy dwa rozwiązania, które są intensywnie badane pod kątem ich roli w opóźnianiu starzenia – niskokaloryczną dietę i witaminę C – i połączyliśmy je w skuteczną metodę antynowotworową.
      Stosowanie głodówki jest sporym wyzwaniem dla pacjentów nowotworowych. Znacznie łatwiej jest stosować niskokaloryczną dietę roślinną, która powoduje, że komórki reagują tak, jak na głodówkę. Najnowsze odkrycie sugeruje zaś, że połączenie takiej diety z witaminą C może wspomagać walkę z nowotworem.
      Podczas badań in vitro gdy używaliśmy obu metod osobno, zarówno dieta niskokaloryczna jak i witamina C nieco redukowały wzrost nowotworu i w niewielkim stopniu przyczyniały się do zwiększenia liczby ginących komórek. Gdy jednak użyliśmy tych metod razem, miało to dramatyczne skutki, prowadząc do śmierci niemal wszystkich komórek nowotworowych, mówi Longo.
      Zjawisko takie zaobserwowano jedynie w przypadku nowotworów z mutacją KRAS. Mutacja ta występuje w 25% wszystkich nowotworów i w około 50% nowotworów jelita grubego. Guzy z tą mutacją są odporne na większość sposobów leczenia.
      Jednocześnie włosko-amerykańskie badania pozwalają stwierdzić, dlaczego wcześniejsze studia nad użyciem witaminy C w leczeniu nowotworów nie przyniosły pożądanych wyników. Wydaje się, że podawania witaminy C powoduje, że komórki nowotworowe z mutacją KRAS chronią się, zwiększając poziom ferrytyny, proteiny wiążącej żelazo. Zmniejszając poziom ferrytyny naukowcy zwiększyli toksyczność witaminy C dla komórek. Przy okazji odkryto, że pacjenci z nowotworami jelita grubego i wysokim poziomem ferrytyny mają mniejsze szanse na przeżycie.
      Zaobserwowaliśmy, że dieta niskokaloryczna wzmaga terapeutyczny wpływ farmakologicznych dawek witaminy C na nowotwory z mutacją KRAS. Dzieje się tak dzięki regulacji poziomu żelaza i mechanizmowi zaangażowanemu w stras oksydacyjny. To zaś wskazuje szczególnie na gen odpowiedzialny z poziom żelaza – oksygenazę hemową 1, mówi współautorka badań Maira Di Tano.
      Na razie pozytywne efekty nowej metody zaobserwowano w eksperymentach in vitro oraz podczas badań na myszach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Posiadanie więcej niż 10 partnerów seksualnych w ciągu życia wiąże się ze znacznym wzrostem ryzyka zachorowania na nowotwór, dowiadujemy się z British Medical Journal. Poinformowano tam o wynikach badań nad wpływem liczby partnerów seksualnych na zdrowie.
      Międzynarodowy zespół naukowy z Austrii, Wielkiej Brytanii, Kanady i Turcji przeanalizował dane z English Longitudinal Study of Ageing (ELSA). Zebrano tam informacje dotyczące reprezentatywnej próbki osób w wieku powyżej 50. roku życia mieszkających w Anglii. Badanych pytano m.in. o to, ilu partnerów seksualnych mieli w życiu. Na 7079 badanych na pytanie to odpowiedziały 5722 osoby, w tym 2537 mężczyzn i 3185 kobiet. Respodentów podzielono na cztery grupy w zależności od liczby partnerów seksualnych: 0-1, 2-4, 5-9 oraz 10+.
      Uczestnicy badania byli też pytani o zdrowie, zebrano informacje o ich wieku, rasie, stanie cywilny, dochodach gospodarstwa domowego, stylu życia (picie alkoholu, palenie papierosów, aktywność fizyczna), stanie zdrowia psychicznego i innych.
      Średnia wieku uczestników badania wynosiła 64 lata, a niemal 3/4 z nich było w związkach małżeńskich.
      Do posiadania 0-1 partnerów seksualnych przyznało się 28,5% mężczyzn oraz 41% kobiet, w grupie 2-4 partnerów znalazło się 29% panów i 35,5% pań, do grupy 5-9 partnerów trafiło 20% mężczyzn i 16% kobiet, a o posiadaniu co najmniej 10 partnerów seksualnych poinformowało 22% mężczyzn i 8% kobiet.
      U obu płci zauważono, że większa liczba partnerów seksualnych była powiązana z młodszym wiekiem, statusem singla oraz z najwyższym lub najniższym przedziałem dochodów gospodarstwa domowego. Ci, którzy mieli więcej partnerów seksualnych z większym też prawdopodobieństwem palili papierosy, poli alkohol i byli aktywni fizycznie.
      Po przeanalizowaniu wszystkich danych okazało się, że istnienie statystycznie istotny związek pomiędzy liczbą partnerów seksualnych a ryzykiem wystąpienia nowotworu.
      Kobiety, które miały w ciągu życia ponad 10 partnerów seksualnych miały też o 91% większe ryzko zachorowania na nowotwór, niż kobiety znajdujące się w grupie 0-1 partnerów. Z kolei w przypadku mężczyzn, tam, gdzie mieli oni 2-4 partnerów seksualnych ryzyko nowotworu było o 57% wyższe niż w grupie 0-1 partnerów, a dla mężczyzn z grupy 10+było o 69% wyższe.
      Ponadto w przypadku kobiet, ale już nie w przypadku mężczyzn, zaobserwowano, że tam, gdzie liczba partnerów seksualnych jest większa od 4 rośnie ryzyko wystąpienia chronicznej choroby.
      Autorzy zastrzegają, że prowadzili wyłącznie badania obserwacyjne, nie są więc w stanie określić przyczyny zaobserwowanego zjawiska. Jednak – jak zauważają – z innych badań wiemy, że wiele infekcji przenoszonych drogą płciową przyczynia się do rozwoju nowotworów i schorzeń wątroby, zatem być może tutaj należy upatrywać przyczyn.
      Ich zdaniem, podczas badań przesiewowych w kierunku nowotworów, przydatne byłyby informacje o liczbie partnerów seksualnych, gdyż pozwoliłyby one wyłonić osoby bardziej narażone.
      Osobną kwestią są zaobserwowane różnice pomiędzy płciami. Z jednej bowiem strony mężczyźni mają zwykle więcej partnerek seksualnych niż kobiety, ale z drugiej strony kobiety bardziej dbają o zdrowie, częściej chodzą do lekarza, stąd zatem może wynikać większy odsetek diagnoz, ale i w ich przypadku choroba może zostać zauważona na wcześniejszym etapie, gdy jest łatwiejsza w leczeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nanocząstki tlenku miedzi nie tylko zabiły guzy nowotworowe u myszy i wzmocniły jej układ odpornościowy, ale również uniemożliwiły ponownie zaimplementowanie nowotworu u zwierząt. Autorzy nowych badań twierdzą, że ich technika może być przydatna w zwalczaniu 60% wszystkich nowotworów.
      Grupa ekspertów z Uniwersytetu Katolickiego w Leuven (KU Leuven), Uniwersytetu w Bremie, Instytutu Inżynierii Materiałowej im. Leibniza oraz Uniwersytetu w Ioanninie odkryła, że guzy nowotworowe są wrażliwe na działanie nanocząstek tlenku miedzi. Gdy związki takie znajdą się w organizmie, rozpuszczają się i stają się toksyczne. Jednak dzięki użyciu tlenku żelaza do stworzenia wspomnianych nanocząstek naukowcy byli w stanie kontrolować cały proces i wyeliminować komórki nowotworowe bez szkodzenia zdrowym tkankom.
      Każdy materiał w nanoskali ma nieco inne właściwości niż jego większa wersja. Jeśli byśmy połknęli duże ilości tlenków metali, byłoby to niebezpieczne, jednak w nanoskali w kontrolowanych, bezpiecznych i odpowiednich stężeniach mogą przynosić nam korzyści, mówi profesor Stefaan Soenen z KU Leuven.
      Początkowo nowotwór zaatakowano za pomocą samych nanocząstek, ale, zgodnie z przewidywaniami naukowców, choroba wróciła. Połączono więc nanocząstki i immunoterapię. Zauważyliśmy, że związki miedzi nie tylko bezpośrednio zabijały komórki guza, ale wspomagały układ odpornościowy w walce z nimi, opowiada doktor Bella B. Manshian.
      Nanocząstki całkowicie wyeliminowały z organizmów myszy guzy nowotworowe wywołane nowotworami płuc i jelita grubego. Co więcej jednak, gdy naukowcy wstrzyknęli myszom komórki nowotworowe obu typów, zostały one błyskawicznie unieszkodliwione przez układ odpornościowy.
      Naukowcy stwierdzają, że ich technika może być używana w przypadku około 60% nowotworów. Dotyczy to tych chorób, które zaczynają się od mutacji genu p53. To m.in. nowotwory piersi, płuc, jajników czy jelita grubego. Największą zaletą nowej techniki jest możliwość wyeliminowania chemioterapii z procesu leczenia.
      Pełny opis badań opublikowano na łamach Angewandte Chemie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...