Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Czy utwory komputerowe i grane przez człowieka wpływają tak samo na umysł odbiorcy? Wydawałoby się, że skoro melodia jest identyczna, tak właśnie powinno się dziać. Nic bardziej mylnego (PLoS One).

W ramach eksperymentu brytyjsko-niemiecki zespół odtwarzał ochotnikom sonaty fortepianowe grane przez komputer bądź zawodowego muzyka. Tylko ten drugi był w stanie naprawdę poruszyć słuchacza.

Badania obrazowe mózgu wyjaśniły, dlaczego się tak dzieje. Chociaż muzyka komputerowa wywoływała reakcję emocjonalną w obrębie jądra migdałowatego (amygdala), zwłaszcza w odpowiedzi na nieoczekiwane akordy, to nie była ona tak silna, jak w przypadku tego samego utworu granego przez człowieka.

Dr Stefan Koelsch z Sussex University i badacze z Instytutu Nauk o Mózgu Maxa Plancka zauważają, że nawet niewielkie szczególiki wpływają na efekty oddziaływania muzyki, a zatem również na muzykoterapię. Dopiero zaczynamy odkrywać, w jaki sposób możemy systematycznie wpływać na aktywność skóry, serca, płuc i układu hormonalnego, by wymienić tylko kilka, za pomocą muzyki. Jestem pewien, że ostatecznie uda się stworzyć wysoce efektywną metodę terapii.

W studium wzięło udział 20 niezwiązanych z muzyką osób. Utrwalano przewodność ich skóry (która zmienia się w wyniku pocenia, a na to z kolei wpływa stopień pobudzenia emocjonalnego jednostki) oraz aktywność elektryczną mózgu. Chociaż ochotnicy uznawali się za osoby niemuzykalne i nie potrafili grać na żadnym instrumencie, ich mózg reagował na zmiany w melodii (nieoczekiwane akordy czy zmianę tonacji). Wskazuje to na zrozumienie zasad "muzycznej gramatyki", która przypomina gramatykę języka.

Reakcja na gramatykę muzyki komputerowej i ludzkiej nie różniła się, co zaskoczyło naukowców. Twierdzą oni, że stało się tak, ponieważ jest to proces rozumowy, analityczny. Jednak następująca później reakcja, która stanowi próbę zrozumienia pasażu, była już dużo większa w przypadku utworu odgrywanego przez pianistę. Tak oddziałuje na słuchaczy tzw. wyraz artystyczny muzyka. Mózg z większym prawdopodobieństwem szuka więc znaczenia w utworach granych przez człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo ,że Zimmerman zagra lepiej niż katarynka, ale to skutek mniej skomplikowanej natury tej ostatniej. Więc do czasu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

..wet niewielkie szczególiki wpływają na efekty oddziaływania muzyki, a zatem również na muzykoterapię

...ich mózg reagował na zmiany w melodii (nieoczekiwane akordy czy zmianę tonacji). Wskazuje to na zrozumienie zasad "muzycznej gramatyki", która przypomina gramatykę języka.

..Reakcja na gramatykę muzyki komputerowej i ludzkiej nie różniła się, co zaskoczyło naukowców. Twierdzą oni, że stało się tak, ponieważ jest to proces rozumowy, analityczny. Jednak następująca później reakcja, która stanowi próbę zrozumienia pasażu, była już dużo większa w przypadku utworu odgrywanego przez pianistę. Tak oddziałuje na słuchaczy tzw. wyraz artystyczny muzyka. Mózg z większym prawdopodobieństwem szuka więc znaczenia w utworach granych przez człowieka

Wiadomo ,że Zimmerman zagra lepiej niż katarynka, ale to skutek mniej skomplikowanej natury tej ostatniej. Więc do czasu...

Tylko jak upozorujemy, że utwór maszyny został stworzony przez człowieka.

Kiedyś o tym pomyślałem, że ciekawie posłuchać maszyny, ale jeśli programista/twórca algorytmu miał swoistą wrażliwość -dobrze wiedzieć przy słuchaniu kompozycji utworzonej przez algorytm, ale algorytm programisty o wrażliwym '*******' do muzyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

...Dr Stefan Koelsch z Sussex University i badacze z Instytutu Nauk o Mózgu Maxa Plancka zauważają, że nawet niewielkie szczególiki wpływają na efekty oddziaływania muzyki,....

Widocznie zdolnosc do odróznienia dźwięku wytworzonego przez cos żywego od pozostałego  ułatwiła nam przetrwanie. Ciekawe, że podobnie jesteśmy w stanie odróżnić kształt utworzony w wyniku procesów życiowych i geologicznych.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda, że nie napisali jak konkretnie było przeprowadzone badanie. Czy muzyka wytwarzana była przez komputer, czy z komputera odgrywana. I czy utwór grany przez pianistę był grany na żywo, czy może odtwarzany z jakiegoś nośnika. Ciekawe czy jeśli by puścić oba nagrania z tego samego zestawu do odtwarzania muzyki - to czy różnice byłyby tak widoczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

thibris : to jasno wynika z art'a

Jednak następująca później reakcja, która stanowi próbę zrozumienia pasażu, była już dużo większa w przypadku utworu odgrywanego przez pianistę. Tak oddziałuje na słuchaczy tzw. wyraz artystyczny muzyka. Mózg z większym prawdopodobieństwem szuka więc znaczenia w utworach granych przez człowieka.

Tyle wystarczy. Chyba o to chodziło?

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Wy też zauważyliście, że utwory odgrywane przez komputer (w formacie MIDI) wydają się grane nierówno? ..tzn. że poszczególne dźwięki pojawiają się o ułamki sekund nie tam gdzie powinny?

 

Osobiście uważam, że przyczyną tego zjawiska może być fakt, że niektóre dźwięki/sample mają swój "punkt kulminacyjny" nie na początku sampla, ale nieco później.

Człowiek podczas grania na instrumencie, sam nieświadomie przyspiesza wywołanie dźwięku, aby te opóźnienia zniwelować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Nie jest to odpowiedz, ale daje obraz o.. poszukiwaniu sensu przez słuchaczy kiedy próbują się domyślać intencji.

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Krystus: trochę przesadzasz. :)

MIDI to uproszczony format - utwór(w MIDI) został stworzony przez algorytm na podstawie np. mp3.

MIDI to taki format. Ma ograniczony zasób dźwięków - zależny od specyfikacji MIDI, poczytaj, poszukaj, szybko znajdziesz odpowiedz.

Ale uważam, że Twoja wyobraźnia przybiera ciekawy kierunek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

MIDI to uproszczony format - utwór(w MIDI) został stworzony przez algorytm na podstawie np. mp3.

 

Akurat nie chodziło mi o midika zrobionego z mp3, tylko ręcznie przepisanego z partytury - nuta po nucie.

Parę razy mi się zdarzało przepisywać. ..i taki utwór, to nie jest to. Można by rzec, że "nie ma duszy" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Ja się niestety na muzyce nie znam, ale coś tam sobie słucham.

Szczególnie jak jestem zmęczony to irytuje mnie moja standardowa muzyka i wtedy wolałbym coś ..z duszą.

Ale nie wiem gdzie i czego szukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

ciekawą uwagę napisałeś, zacznę poszukiwać "narastania" w słuchanych nutkach

.. gdybym wiedział czego słuchać

:)

np. teraz muza do "Red Dragon" .. to nie jest dobra muzyka, ale zestawiona z filmem jest piękna :-*

Share this post


Link to post
Share on other sites

...Dr Stefan Koelsch z Sussex University i badacze z Instytutu Nauk o Mózgu Maxa Plancka zauważają, że nawet niewielkie szczególiki wpływają na efekty oddziaływania muzyki,....

Widocznie zdolnosc do odróznienia dźwięku wytworzonego przez cos żywego od pozostałego  ułatwiła nam przetrwanie. Ciekawe, że podobnie jesteśmy w stanie odróżnić kształt utworzony w wyniku procesów życiowych i geologicznych.   

 

Nie jesteśmy w stanie - bardzo długo trwała kłótnia o naturę stromatolitów czy wstęgowych formacji żelazistych, ze nie wspomnę o dawniejszych awanturach w kwestii złóż węgla bądź siarki. Zresztą wystarczy pójść w góry, żeby wiele razy ulec złudzeniu sztuczności naturalnych fragmentów skał.

Muzyka jest komunikatem twórcy i/lub grajka, skierowanym do słuchacza. Ów komunikat zdradza nurtujące muzyka uczucia. Komputer ich, oczywiście, nie zdradza. Gdy osiągnie tę zdolność, zda test Turinga i w tym zakresie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

Nie jesteśmy w stanie

Traktujesz sprawę czarnobiało. A przecież:

Chociaż muzyka komputerowa wywoływała reakcję emocjonalną w obrębie jądra migdałowatego (amygdala), zwłaszcza w odpowiedzi na nieoczekiwane akordy, to nie była ona tak silna, jak w przypadku tego samego utworu granego przez człowieka.
Reakcja była tylko "nie tak silna" a nie jednoznacznie reakcja-brak reakcji. Podobnie z kształtami o czym zresztą  piszesz, że czasem coś wydaje się wytworem życia a nie jest i odwrotnie. Ale sam fakt, że tego doświadczamy świadczy o tym, jak mi się wydaje, że potrafimy odróżnić żywe od nieżywego na pierwszy rzut oka / oczywiście z pewnym błędem /. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Czy Wy też zauważyliście, że utwory odgrywane przez komputer (w formacie MIDI) wydają się grane nierówno? ..tzn. że poszczególne dźwięki pojawiają się o ułamki sekund nie tam gdzie powinny?

 

Osobiście uważam, że przyczyną tego zjawiska może być fakt, że niektóre dźwięki/sample mają swój "punkt kulminacyjny" nie na początku sampla, ale nieco później.

Człowiek podczas grania na instrumencie, sam nieświadomie przyspiesza wywołanie dźwięku, aby te opóźnienia zniwelować.

Krystus: trochę przesadzasz. ;)

No właśnie moim zdaniem nie przesadza. Często w muzyce komputerowej słyszy się, a wręcz "widzi" niedoskonałości, nieścisłości, jest też taka muzyka, która nie odda tego co z nią idzie tak jak artysta na koncercie. Muzyka jeżeli faktycznie ma ducha, to raczej usłyszysz to ją słuchając.

Czy mieliście czasami tak że "tak jakby widzieliście to co dana muzyka miała przekazać", np. jakiś obraz, miejsce, sytuację (oczywiście muzyka bez słów), miała nawet oddać całego ducha, klimat jaki z tym szedł, szum fal (nawet bez dźwięku szumu), krajobraz w górach, czy po prostu skłonić do refleksji? Hmmm... to co napisałem nie oddaje 10% tego co mam na myśli :)

Ja się niestety na muzyce nie znam, ale coś tam sobie słucham.

Szczególnie jak jestem zmęczony to irytuje mnie moja standardowa muzyka i wtedy wolałbym coś ..z duszą.

Ale nie wiem gdzie i czego szukać.

Coś ci polecę :D Jednak nim zacznę opowiem taką historyjkę z mojego życia ;) Kilka lat temu się wydarzyła. Byłem bardzo zmęczony, musiałem z domu wyjść, więc to zrobiłem. Nie pamiętam jakim był cel mojej podróży, ale to i tak bez znaczenia. Stanąłem na przystanku autobusowym, padał deszcz, było mi zimno i dosyć nieprzyjemnie. Tuż koło przystanku jest duży chodnik, samochodem podjechało kilku czarnych, zapewne do jednego z pobliskich sklepów, wysiedli i leciała u nich w samochodzie jakaś bliżej nieokreślona muzyka. Nazwał bym ja teraz z perspektywy czasu szamańską muzyka afrykańską, ale co to naprawdę było... Niesamowitym było to co płynęło z tą muzyką, to po prostu uderzało. Muzyka ta po prostu cię energetyzowała, momentalnie zrobiło mi się cieplej, poczułem się lepiej, w pewien sposób nabrałem energii, energii która emanuje, płynie przez ciało, i jakby płynie przez świat. Cholernie ciężko to również opisać.

Widzisz są muzycy którzy grają, i tacy którzy potrafią naprawdę wykrzesać coś z tego świata. Muzyka która jest robiona jakby przy rozmowie z tym co nas otacza, wykorzystująca pewne naprawdę dziwne instrumenty potrafi poruszyć, ale nie tylko... może jak się natkniesz, to zrozumiesz.

Ja ci polecam:

RMF Classic, nie wiem na jakich falach działa u ciebie, więc poszukaj ;)

E Nomine z płyty das Testament

"Lord of Dance" ; a także "Feet of Flames"

Hildegard von Bingen

Dead can dance z płyty "Canticles of Extasy"

Era

Enya

Enigma

Mike Otfield z płyty Tubullar Bells II, a także I

Kat z płyty Ballady

dobra nie mogę sobie puki co więcej przypomnieć, jak na coś wpadnę, to zapisze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Byłem bardzo zmęczony, musiałem z domu wyjść, więc to zrobiłem. Nie pamiętam jakim był cel mojej podróży, ale to i tak bez znaczenia. Stanąłem na przystanku autobusowym, padał deszcz, było mi zimno i dosyć nieprzyjemnie. Tuż koło przystanku jest duży chodnik, samochodem podjechało kilku czarnych, zapewne do jednego z pobliskich sklepów, wysiedli i leciała u nich w samochodzie jakaś bliżej nieokreślona muzyka. Nazwał bym ja teraz z perspektywy czasu szamańską muzyka afrykańską, ale co to naprawdę było...

Może nie opisujmy tylko to zróbmy :)

Gdybyś był trochę rozbujany.. po ciekawej rozmowie.. ze stosownym ładunkiem, emocjonalnym:

nie odczułbyś tego. Czasem ciągle jest się na wysokich obrotach albo zajmujesz się tym co lubisz.

Nie wiem co w życiu jest ważne, ale chciałbym mieć możliwość wybrać sobie mój stan emocjonalny z menu.

Raz Ci się to zdarzyło.. a co byś powiedział na 2 razy w tygodniu?

http://kopalniawiedzy.pl/forum/index.php/topic,5108.0.html

Takie rzeczy na pewno już są, ale nie są dostępne, bo zbyt wielu mogłoby zbyt wiele, jakby to waldi powiedział:

"zbyt duża entropia" , ale przepis można znaleźć.

I hope so.

 

A muzykę posłucham, ja słucham zbyt dziwnej muzyki(filmowej - ja po prostu to lubię, ale nikt z mojego otoczenia).

No to nic nie polecę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jestem ciekaw co by wyszło z utworu, gdyby osoba grająca nie słyszała co gra.

 

Apropo muzyki filmowej to: Vangelis-"Chariots of fire"

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja sobie myślę, że skoro jesteśmy ludźmi, to wybierzemy utwór wykonany przez człowieka, bo być może tak jesteśmy skontruowani - musimy czuć w większym stopniu niż analizować. Człowiek jest bardziej emocjonalny niż analityczny, stąd być może potrafi rozróżnić maszynę artystę od prawdziwego muzyka. A muzyka wszak płynie do duszy jakby, bo z duszy też. Wyrażamy swoje emocje w muzyce, a nie tabliczkę mnożenia. Tak sobie pomyślałam:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic dziwnego, że człowiek (prawdziwy audiofil) zawsze wyczuje subtelną różnicę. Muzyk nigdy nie gra tak samo, instrumenty nie są doskonałe (każdy ma swoją "duszę" wynikającą z jego procesu wykonania), jest zdecydowana różnica między łupnięciem w klawisz fortepianiu, a jego delikatnym muśnięciem czy naciśnięciem. Komputery zapisują dzwięk w postaci zdigitalizowanej - konieczność próbkowania uszkadza dźwięk. Format mp3 ucina tony wysokie - dźwięk traci na dynamice, podobnie formaty ogg/ape/flac/mp+ mają skończone rozdzielczości (także te "bezstratne"). Nawet czysty wav-ik jest próbkowany z częstotliwością 48/96 kHz. Pomijam już mid-y składające się z sampli (coś jak xm/s3m/mod/it z trackerów). Kolejna kwestia to sprzęt grający - wzmacniacz (najlepiej lampowy, klasa A lub AA [klasa pośrednia]) oraz głośniki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Popularny pogląd mówi, że słuchanie muzyki zwiększa kreatywność. Jednak badania przeprowadzone przez psychologów z brytyjskich University of Central Lancashire, Lancaster University oraz szwedzkiego Uniwersytetu w Gavle pokazują, że wpływ muzyki na kreatywność jest negatywny.
      Osoby biorące udział w eksperymencie zostały postawione przed problemami, których rozwiązanie wymagało kreatywności werbalnej. Jednocześnie w tle puszczano muzykę. Okazało się, że muzyka w tle „znacząco upośledza” zdolność ludzi do wykonania zadań wymagających kreatywności słownej. Co interesujące, takiego negatywnego wpływu nie zauważono, gdy w tle był szum typowy dla biblioteki lub było cicho.
      Na przykład w ramach eksperymentów badanym pokazywano trzy wyrazy (np. dress, dial, flower), a ich zadaniem było znalezienie takiego jednego skojarzonego z nimi wyrazu, który pozwalał na stworzenie innego znanego słowa. W tym przypadku wyrazem takim był „sun”, a tworzone słowa to „sundress”, „sundial” i „sunflower”. Zadanie było wykonywane albo przy odgłosach typowych dla biblioteki, albo gdy w tle puszczano jeden z trzech rodzajów muzyki – muzykę z nieznanym badanym tekstem w obcym języku, muzykę instrumentalną bez śpiewu, muzykę ze znanym tekstem.
      Znaleźliśmy silne dowody na to, że gdy w tle puszczano muzykę to, w porównaniu z ciszą, znacząco ograniczała ona możliwości badanych, mówi doktor Neil McLatchie z Lancaster University.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Młodzież, która zbyt dużo czasu spędza przed komputerem, ma więcej ubytków i częstsze problemy z chorobami przyzębia, np. z krwawieniem dziąseł – wynika z analiz naukowców WUM i UKSW, którzy przebadali ponad 1,6 tys. polskich 18-latków. To pierwsze takie badania w Europie.
      W ramach projektu, którego kierownikiem była prof. Dorota Olczak-Kowalczyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM), przebadano ponad 1,6 tysiąca 18-latków z Polski. Badania polegały zarówno na wypełnieniu kwestionariusza, który zawierał pytania dotyczące statusu społeczno-ekonomicznego i informacji o zachowaniach związanych ze zdrowiem, jak i na ocenie klinicznej stanu zębów i dziąseł. Do badań wybrano szkoły z każdego województwa z powiatów o charakterze wiejskim i miejskim.
      Okazało się, że nadmierne, czyli trwające ponad 3 godziny dziennie, korzystanie z komputera zadeklarowało 31 proc. respondentów. Równocześnie młodzież ta miała zdecydowanie częściej niewypełnione ubytki – opowiada PAP współprowadzący badania prof. Jacek Tomczyk z Instytutu Ekologii i Bioetyki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie. U nadużywających komputera nastolatków zdiagnozowano średnio 2,27 ubytków, podczas gdy u tych mniej przesiadujących przed ekranem – 1,97.
      Z ankiety wynika, że osoby z grupy spędzającej przed komputerem najwięcej czasu gorzej dbają o higienę jamy ustnej – np. tylko 34 proc. spośród nich posługuje się nicią dentystyczną, natomiast wśród osób nieprzesiadujących przy komputerze – 41 proc.
      Również osobom, które zadeklarowały nadmierne korzystanie z komputera, towarzyszyło większe ryzyko chorób przyzębia w postaci krwawienia z dziąseł. Taki symptom w tej grupie odnotowało 35 proc. badanych. Tymczasem wśród respondentów nienadużywających komputera krwawienie występowało u 29 proc. badanych.
      Tomczyk dodaje, że nadmierne korzystanie z komputera wiąże się również ze złymi nawykami żywieniowymi. Młodzież ta częściej opuszcza śniadania, rzadziej spożywa warzywa i owoce, a częściej spożywa produkty bogate w cukry.
      Do tej pory wiele badań wskazywało, że nadmierne używanie komputerów może wiązać się z niezdrowym trybem życia – brakiem ruchu, nieregularnymi posiłkami, niezdrowym jedzeniem typu fast-food czy brakiem snu. Takie zachowania skutkują wieloma problemami zdrowotnymi m.in. otyłością czy cukrzycą a nawet zaburzeniami psychicznymi.
      Otwartym pozostało pytanie o związek między nadmiernym używaniem komputerów, a zdrowiem jamy ustnej. Jedyne takie badania przeprowadzono w Korei Południowej z uwagi na to, że kraj ten ma najwyższy odsetek internautów na świecie. Postanowiliśmy przeprowadzić podobne analizy wśród polskiej młodzieży – opowiada Tomczyk.
      Czy skala problemu nieodpowiedniej higieny jamy ustnej w Polsce wśród młodzieży nadużywającej komputera jest zbliżona do skali w Korei Płd.? W ocenie naukowca odpowiedź na to pytanie nie jest jasna, bo badania przeprowadzono w nieco inny sposób. Jednak tendencja wyłaniająca się z obu badań jest zbliżona – podkreśla Tomczyk.
      Naukowiec zapytany przez PAP, w jaki sposób należy walczyć z problemem odpowiada krótko: większa edukacja. Wiadomo, że przesiadywanie przed komputerem sprzyja wielu chorobom, w tym otyłości. Natomiast trzeba pokazywać młodzieży i rodzicom, że do tej plejady chorób należy również zaliczyć – o czym nie wiedziano – niekorzystne zmiany w jamie ustnej – kończy.
      Wyniki badań przeprowadzonych w 2017 r. w ramach projektu „Monitoring zdrowia jamy ustnej populacji polskiej” ukażą się w czasopiśmie Clinical and Experimental Dental Research.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Humanoidalne roboty będą powoli wkraczały do naszej codzienności. Dlatego też psychologów interesuje kwestia interakcji człowieka z takimi maszynami i chcą znać odpowiedź na pytanie, jak reagujemy na obecność humanoida.
      Okazuje się, że obecność takiej maszyny zmienia np. naszą zdolność koncentracji. Grupa francuskich naukowców przeprowadziła eksperyment, w którym wzięło udział 58 osób. Badani mieli do rozwiązania standardowy test skupienia uwagi. Na ekranie pokazywano im różne wyrazy, a ich zadaniem było odpowiedzenie, jakiego koloru są litery. Trzeba było zatem skupić się na kolorze, a ignorować znaczenie słowa. Szybkość odpowiedzi świadczyła o stopniu skupienia uwagi.
      Respondenci byli poddawani testom dwukrotnie. Raz gdy byli sami, a drugi raz gdy w odległości 1,5 metra od nich stał humanoidalny robot i obserwował ich przez 60% czasu testu.
      Zanim jednak przystąpili do testu ludzie zapoznawali się z robotem. Zadawali mu serię zdefiniowanych wcześniej pytań. Robot odpowiadał albo przyjaźnie, przekazując pozytywne odpowiedzi, albo był niegrzeczny, a treść odpowiedzi miała negatywny wydźwięk.
      Okazało się, że osoby, które były obserwowane przez „niegrzecznego” robota kończyły test wcześniej niż wówczas, gdy wykonywały go same. W przypadku, gdy mieli do czynienia z „dobrym” robotem nie zauważono żadnej zmiany tempa odpowiedzi.
      Naukowcy spekulują, że w obecności nieprzyjaźnie nastawionego robota ludzie są bardziej czujni, co pozwala na lepsze skupienie uwagi. Wcześniej podobne zjawisko zaobserwowano u osób, które były obserwowane przez krytycznie nastawionych do nich ludzi. Tutaj opisano pierwsze badania, w których ludzi zastąpiono robotem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Homo sapiens nie pochodzi z jednej populacji afrykańskiej. Grupa naukowców, na czele której stała doktor Eleanor Scerri z Uniwersytetu w Oxfordzie i Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka, stwierdziła, że nasi przodkowie byli rozsiani po całej Afryce i tworzyli różne populacje. Grupy te były od siebie odizolowane przez różne habitaty i zmieniające się granice różnych ekosystemów, takich jak np. lasy deszczowe i pustynie. Przez tysiące lat izolacji powstało wiele różnych form przodków człowieka i dopiero ich wymieszanie się dało początek naszemu gatunkowi.
      Drogi, którymi człowiek opuścił Afrykę i rozprzestrzenił się po planecie, są od dawna przedmiotem intensywnych badań. Znacznie mniej uwagi przywiązuje się do zbadania, jak wyglądała ewolucja naszego gatunku w samej Afryce. Wielu naukowców przyjęło, że nasi wcześni przodkowie pochodzili od jednej dość dużej populacji. Zespół Scerri opublikował w Trends in Ecology and Evolution artykuł na temat badań, podczas których wzięto pod uwagę nie tylko zwyczajowe badania kości, kamiennych narzędzi i DNA, ale również dokonano nowej bardziej szczegółowej analizy klimatów i habitatów Afryki na przestrzeni ostatnich 300 000 lat.
      Kamienne narzędzia i inne przejawy kultury materialnej są znacząco rozrzucone w czasie i przestrzeni. Mimo, że na całym kontynencie widzimy trend ku wykorzystywaniu coraz bardziej złożonej kulturze materialnej, to modernizacja ta z pewnością nie pochodzi z jednego źródła ani z jednego czasu, mówi Scerri. Podobne zróżnicowanie widać w szczątkach ludzkich. Gdy przyjrzymy się morfologii ludzkich kości z ostatnich 300 000 lat, widzimy złożoną mieszaninę starych i nowych cech, występujących w różnych miejscach i w różnym czasie, zauważa profesor Chris Stringer z London Natural History Museum. Podobnie jak w przypadku kultury materialnej także i tu widoczne jest przechodzenie do współczesnej formy człowieka, jednak różne jej cechy pojawiają się w różnym miejscu i czasie, a niektóre archaiczne cechy były widoczne jeszcze stosunkowo niedawno.
      Podobny wzorzec występuje w DNA. Trudno byłoby pogodzić ze sobą DNA współczesnych mieszkańców Afryki z DNA ludzi, którzy żyli tam przed 10 000 lat jeśli byśmy przyjęli, że pochodzimy od jednej populacji. Obserwujemy tutaj bowiem, że pewne cechy przestały być wspólne bardzo bardzo dawno, a poziom różnorodności genetycznej jest tak duży, że pojedyncza populacja miałaby kłopoty z jego utrzymaniem.
      Naukowcy, chcąc dowiedzieć się, dlaczego populacje naszych przodków tak bardzo się od siebie różniły i w jaki sposób podziały te zmieniały się w czasie, przyjrzeli się klimatom i habitatom Afryki. W przeszłości Czarny Ląd bardzo się zmieniał. Sahara była niegdyś wilgotna i zielona, płynęły tam rzeki, istniały jeziora i tętniło życie zwierzęce. Dzisiejsze wilgotne zalesione regiony były niegdyś suche. Te zmieniające się warunki znajdują swoje odzwierciedlenie w różnorodonści gatunków i podgatunków zwierząt zamieszkujących Afrykę subsaharyjską.
      Zmiany takie oznaczały, że ludzkie populacje bywały mocno od siebie odizolowane przez warunki naturalne, a gdy te się zmieniały, dochodziło do genetyczne i kulturowego mieszania się różnych populacji.
      W naszych modelach ewolucji człowieka musimy uwzględnić te różne populacje. Tak złożona historia podgatunków człowieka skłania nas do zakwestionowania współczesnych modeli dotyczących zmian liczebności populacji. Niewykluczone, że pewne zjawiska, które obecnie interpretujemy jako spadki liczebności były po prostu zmianami połączeń pomiędzy populacjami, mówi doktor Lounes Chikhi z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych i Instituto Gulebenkian de Ciencia w Lizbonie.
      Ewolucja człowieka w Afryce przebiegała w różnych regionach. Nasi przodkowie byli wieloetniczni, a kultura materialna – wielokulturowa. Jeśli chcemy zrozumieć ewolucję człowieka, musimy przyjrzeć się wszystkim regionom Afryki, dodaje doktor Scerri.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Narzędzia i kości znalezione na chińskiej Wyżynie Lessowej wskazują, że ludzie opuścili Afrykę i przybyli do Azji wcześniej niż sądzono. Datowanie artefaktów wskazuje, że wcześni ludzie zasiedlili Azję Wschodnią ponad 2 miliony lat temu.
      Najstarsze z narzędzi i kości znalezionych w Shangchen są datowane na około 2,12 miliona lat. Są więc o około 270 000 lat starsze niż kości i narzędzia z Dmanisi w Gruzji, które były dotychczas najstarszymi poza Afryką śladami bytności człowieka.
      Większość z odkrytych kamiennych narzędzi zostało wykonanych z kwarcytu i kwarcu, pochodzących z podnóży gór Qin Ling, położonych o 5–10 kilometrów na południe od miejsca ich znalezienia.
      W sumie znaleziono 96 kamiennych narzędzi. Osiemdziesiąt z nich odkryto w 11 różnych warstwach lessu, który nawarstwiał się w ciepłym, wilgotnym klimacie, a 16 pochodzi z 6 warstw lessu, które powstały gdy klimat był bardziej suchy i chłodny. To oznacza, że ludzie radzili sobie na Wyżynie Lessowej w różnych warunkach klimatycznych, jakie panowały tam pomiędzy 1,2 a 2,12 miliona lat temu.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...