Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  

Recommended Posts

Thomas Beatie był kiedyś kobietą, dziesięć lat temu przeszedł jednak operację zmiany płci. Usunięto mu gruczoły sutkowe i spłaszczono klatkę piersiową, ale pozostawiono narządy płciowe. Dzięki temu zaszedł w ciążę i urodził w Centrum Medycznym św. Karola w Bend w stanie Oregon zdrową córeczkę.

Niektóre źródła podają, że przeprowadzono cesarskie cięcie, ale kontakt ze szpitala twierdzi, że 34-latek urodził siłami natury. Wiadomo na pewno, że został zapłodniony nasieniem anonimowego dawcy. Inseminację przeprowadziła w domu jego żona Nancy, która wzięła strzykawkę z banku spermy.

O swojej ciąży Beatie poinformował w kwietniu. Będąc gościem Oprah Winfrey, ujawnił, że od zawsze marzył, by mieć własne dziecko. Stąd decyzja o nieusuwaniu narządów płciowych. Tłumaczył, że chęć posiadania potomstwa nie jest potrzebą wyłącznie męską lub żeńską, ale ludzką. Zajście w ciążę przez mężczyznę nie stanowi więc, wg niego, zagrożenia dla jego stabilnej tożsamości męskiej. Role pełnione przez poszczególnych członków rodziny również nie ulegną zmianie. On będzie ojcem, a jego partnerka matką.

Przed zmianą płci Beatie funkcjonował jako Tracy Lagondin. Był skautką, modelką i finalistką konkursu piękności nastolatek. W wieku dwudziestu kilku lat zaczął żyć jak mężczyzna. Pięć lat temu ożenił się z Nancy, która ma dwie córki z wcześniejszego małżeństwa.

Państwo Beatie odwiedzili ośmiu ginekologów, zanim znalazł się ktoś, kto wyraził zgodę na prowadzenie tak nietypowej ciąży. Tym kimś jest dr Kimberly James.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

No to pojęcie kobieta i mężczyzna chyba straciło sens!

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak dla mnie nie straciło i jest bardzo klarownym i użytecznym pojęciem.to po prostu okaleczona kobieta, która nadal nie może spełniać wszystkich cech jakie przypisujemy mężczyznom(nikogo nie zapłodni,no ale pewnie wraz z rozwojem medycyny całkowita jakościowa zmiana płci stanie się możliwa) ostatecznie to spór tylko o arbitralnie ustalane pojęcia(no chyba że ktoś dotarł do absolutnej idei płci;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fakir

jak dla mnie nie straciło i jest bardzo klarownym i użytecznym pojęciem.to po prostu okaleczona kobieta, która nadal nie może spełniać wszystkich cech jakie przypisujemy mężczyznom(nikogo nie zapłodni,no ale pewnie wraz z rozwojem medycyny całkowita jakościowa zmiana płci stanie się możliwa) ostatecznie to spór tylko o arbitralnie ustalane pojęcia(no chyba że ktoś dotarł do absolutnej idei płci;)

Ta okaleczona kobieta to "ciężarny amerykanin" który "będzie ojcem"  i wspólnie z żoną wychowa dziecko. Jeśli dla Ciebie jest to klarowne i użyteczne to jestem pełen podziwu dla intelektu, mnie wysiada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z antyszwedem- z punktu widzenia biologicznego jest to okaleczna kobieta. Dlaczego gazety robią z tego taką sensację i wypisują bzdury że mężczyzna urodził dziecko. Ta Pani nigdy nie była mężczyzną i nigdy nie będzie- bez względu na to co o sobie myśli. A co więcej najbardziej szkoda dziecka, które będzie się wychowywało w lesbijskim związku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guardian

American dream ;D Debili widać nie brakuje nigdzie. Współczuje całej trójce dzieci, znając życie jak podrosną to potną na kawałki mamo-tatę i wrzucą do jeziora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

te dzieci beda takie same jak ich rodzice, juz maja to w genach i bedą dalej rozsiewać 'to ich pierdolnięcie' ..swiat schodzi na psy, dobrze ze nam juz niewiele zostalo ,joke ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z antyszwedem- z punktu widzenia biologicznego jest to okaleczna kobieta. Dlaczego gazety robią z tego taką sensację i wypisują bzdury że mężczyzna urodził dziecko. Ta Pani nigdy nie była mężczyzną i nigdy nie będzie- bez względu na to co o sobie myśli. A co więcej najbardziej szkoda dziecka, które będzie się wychowywało w lesbijskim związku.

 

A z jakiego powodu ci szkoda? Co grozi dziecku?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guardian

Udebilnienie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dopatruję się w tej wiadomości ze świata żadnej rewelacji.

Ot kobieta po operacji plastycznej i "formalnej zmianie płci" urodziła dziecko.

Cóż w tym dziwnego? Kobieta nie zależnie od tego, czy ktoś jej napisał na kawałku papieru że jest prawnie mężczyzną w wyniku zapłodnienia i pomyślnej ciąży zawsze urodzi dziecko - tak jest od początku ludzkości.

Czyż ciąża nie zdarza także kobietom po mastektomii?

 

Jedynym smutnym faktem jest to, że dziecko będzie wychowywane przez ludzi, którzy nie wiedzą kim są i czego chcą, to zdarza się także w heteroseksualnych związkach ale nie widzę potrzeby dodawania kolejnych "chorych rodziców".

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest potężny skandal. Jak dziecko może się wychowywać w tak patologicznych warunkach?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
To jest potężny skandal. Jak dziecko może się wychowywać w tak patologicznych warunkach?

Skandalem jest szerzenie ideologii Hitlera w XXI wieku przez Polaków, których przodkowie jako pierwsi się mu przeciwstawili.

Powiedz mi ile dzieci wychowuje się w Polsce w warunkach poniżej minimum sanitarnego, będąc jednocześnie niedożywionym, nie do ubranym, bez perspektyw na życie. Nieraz mając rodziców (idealną rodzinkę, mamusia - tatuś) pijaków. Ale w tym skandalu już tak nie dostrzegasz...

te dzieci beda takie same jak ich rodzice, juz maja to w genach i bedą dalej rozsiewać 'to ich pierdolnięcie'

A ja powiem na to...

Udebilnienie

Słowa tego człowieka tylko świadczą o nim.

American dream ;D Debili widać nie brakuje nigdzie.

A szczególnie rasistów, to wyjątkowy typ debila.

Współczuje całej trójce dzieci

A ja dzieciom, których tata ubek wychował na rasistów.

znając życie jak podrosną to potną na kawałki mamo-tatę i wrzucą do jeziora.

A raczej każde z nich będzie miało więcej rozumu i tolerancji, niż wszyscy rasiści do kupy zebrani.

..swiat schodzi na psy, dobrze ze nam juz niewiele zostalo ,joke ;]

Dobrze, mam nadzieje że w końcu powymierają rasiści lub zostaną stłamszeni, oby jak najprędzej, im szybciej, tym lepiej ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałem coś napisać ale wyczerpaliście wszystkie możliwości.

 

Ta wiadomość jest typu: pies zjadł korek od szampana zobaczymy czy go wy . . a.

 

  [move]                                                                                                        szkoda czasu na pierdoły 8)[/move]

Share this post


Link to post
Share on other sites

być może "pierdolnięcie" jest czymś prawidłowym...nie ma dowodów że nie :) być może z praw natury Wielkiego Manitu wynika że dzieci powinno się wychowywać wyłącznie w homoseksualnych związkach,tego nie wiem(i wy chyba też).tak czy siak kobiety po zmianie płci nie nazwałbym mężczyzną. ale waldi zrobiłęś fajową buźkę lecącą po ekranie,jak tego dokonałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy nie było przypadkiem wyznaczonej jakiejś nagrody dla pierwszego mężczyzny który urodzi dziecko? Więc czy ... on? ... ona? ... to? się kwalifikuje? A mnie zaskoczyło coś innego. Czy banki spermy rzeczywiście działają na takiej zasadzie, że każdy może pójść, kupić sobie strzykawkę i zabrać do domu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
lecącą po ekranie,jak tego dokonałeś?

[move]                                                                                                                                          :-*[/move]zaznacz tekst i kliknij w pierwszym rzedzie 7 znaczek takie M ze strzałką  ::)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z antyszwedem- z punktu widzenia biologicznego jest to okaleczna kobieta. Dlaczego gazety robią z tego taką sensację i wypisują bzdury że mężczyzna urodził dziecko. Ta Pani nigdy nie była mężczyzną i nigdy nie będzie- bez względu na to co o sobie myśli. A co więcej najbardziej szkoda dziecka, które będzie się wychowywało w lesbijskim związku.

 

A z jakiego powodu ci szkoda? Co grozi dziecku?

 

Otóż dlatego, że będzie musiało wychowywać się w nienormalnym związku. A dlaczego nienormalnym? Abstrachując już od wiary katolickiej, która jasno określa, że małżeństwo to zwązek kobiety i mężczyzny, nie zaś kobiety i kobiety jest tu jeszcze czynnik czysto biologiczny. To nasza natura ukształtowała normalność. Każdy gatunek- ludzki nie jest tu wyjątkiem- ma na celu przetrwanie. Głównym celem związku ( tu akurat małżeństwa) jest że tak powiem prokreacja. Ludzie aby przetrwać muszą się rozmnażać. Związki dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet z biologicznego puntu widzenia są kompletnie nieprzydatne. I niech nikt nie mówi, że to nie jest wynaturzenie, bo gdyby wszyscy byli tak "normalni" to ludzkość zakończyła by swój żywot w pierwszej lini pokolenia. A przykład opisany w artykule to już jest kompletne zwichnięcie właśnie ze względu na to biedne dziecko.

 

Najlepszą obroną jest atak prawda. Gdzieś, już się przewinęło w tych komentarzach że przeciwko temu artykułowi to rasiści się wypowiadają. Co za dziwnie prosty tekt. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia i zapraszam do dyskusji. A rasizm??- hmm radzę poczytać troszkę o tym zjawisku i zapoznać się z tym bliżej zanim zacznie się kogoś oskarżać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Abstrachując już od wiary katolickiej, która jasno określa, że małżeństwo to zwązek kobiety i mężczyzny, nie zaś kobiety i kobiety

;D I tyle z twojej wypowiedzi mi wystarczy ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Guardian
Udebilnienie

Słowa tego człowieka tylko świadczą o nim.

American dream ;D Debili widać nie brakuje nigdzie.

A szczególnie rasistów, to wyjątkowy typ debila.

Współczuje całej trójce dzieci

A ja dzieciom, których tata ubek wychował na rasistów.

:) Skoro zdrowe i logiczne myślenie nazywasz rasizmem, to powiedz mi jak się dzisiaj mówi na popieranie zwyrodnialców oraz innych jednostek, które prezentują działania typu zapładnianie kobiety, która pomimo swojego małego sekretu jest prawie facetem, strzykawką.

Cała Twoja wypowiedź skupiła się na odbiciu argumentów w najgorszy sposób:

Dobrze, mam nadzieje że w końcu powymierają rasiści lub zostaną stłamszeni, oby jak najprędzej, im szybciej, tym lepiej ;D

To już jest na poziomie: "Twoja stara pierze w rzece".

 

Jeżeli nie zgadzasz się z systemem wartości, który w kulturze ludzkiej obowiązuje od tysięcy lat (no chyba, że nie znam przypadków zapładniania strzykawką kobiety przez kobietę w starożytności ;D) to w sumie jest Twój osobisty problem. Ubliżanie innym od rasizmu niestety nie pomoże Ci w jego rozwiązaniu.

I pozwolę sobie na koniec sparafrazować hasło NOPu: Rasista? Jestem jeszcze gorszy ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Abstrachując już od wiary katolickiej, która jasno określa, że małżeństwo to zwązek kobiety i mężczyzny, nie zaś kobiety i kobiety

;D I tyle z twojej wypowiedzi mi wystarczy ;D

 

Sorry ale nie rozumiem... Jeżeli to sarkazm to trochę nie na miejsu. Z całym szacunkiem, ale to już kolejna Twoja wypowiedz w której nie podajesz żadnych argumentów i która generalnie nic nie wnosi do tematu.

 

Jeżeli nie zgadzasz się z systemem wartości, który w kulturze ludzkiej obowiązuje od tysięcy lat (no chyba, że nie znam przypadków zapładniania strzykawką kobiety przez kobietę w starożytności ;D) to w sumie jest Twój osobisty problem. Ubliżanie innym od rasizmu niestety nie pomoże Ci w jego rozwiązaniu.

I pozwolę sobie na koniec sparafrazować hasło NOPu: Rasista? Jestem jeszcze gorszy ;D

 

 

Właśnie mniej więcej o to mi chodziło...  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co rasizm ma tutaj do rzeczy? Raczej niewiele. Ja nic do homoseksualistów nie mam. To już psychika ludzka taka jest, że nie wiadomo co jeszcze człowiekowi do głowy szczeli...

[move] ::)[/move]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Pompejach dokonano kolejnego fascynującego odkrycia. Tym razem są nim niemal idealnie zachowane szczątki dwóch mężczyzn – najprawdopodobniej niewolnika i jego pana. Naukowcy sądzą, że obaj zginęli podczas próby ucieczki. Ich szczątki znaleziono w willi na obrzeżach Pompejów.
      Najprawdopodobniej mężczyźni przeżyli pierwszą erupcję Wezuwiusza, która pokryła miasto grubą warstwą popiołu. Zginęli następnego dnia, gdy miasto zniszczyła lawina piroklastyczna. Obaj leżeli blisko siebie, a ich zwłoki znaleziono w miejscu, w którym odkryto stajnię ze zwłokami generalskich koni.
      Zdaniem ekspertów młodszy z mężczyzn liczył sobie 18–25 lat. Niektóre kręgi miał skompresowane, co wskazuje, że wykonywał pracę fizyczną. Był robotnikiem lub niewolnikiem. Starszy mężczyzna, w wieku 30–40 lat, był silniej zbudowany. Obaj zginęli w korytarzu willi. Naukowcy mają nadzieję, że kolejne wykopaliska pokażą, gdzie mężczyźni zmierzali i jaką rolę odgrywali w eleganckiej willi.
      W ciągu ostatnich kilku lat w Pompejach dokonano fascynujących odkryć. Znaleziono m.in. mężczyznę, którego mózg zamienił się w szkło,  zwłoki 2 kobiet i 3 dzieci czy inskrypcję wskazującą, że Pompeje zostały zniszczone później, niż dotychczas sądzono.
      Ruiny Pompejów zostały odkryte w XVI wieku, a wykopaliska rozpoczęto w 1748 roku. Dotychczas znaleziono ponad 1500 ludzkich zwłok. Szacuje się, że erupcja Wezuwiusza zabiła około 2000 mieszkańców Pompejów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mężczyźni stanowią większe zagrożenie na drogach niż kobiety, a pojazdami nieproporcjonalnie zagrażającymi innym uczestnikom drogi są motocykle. Takie wnioski płyną z badań opublikowanych na łamach British Medical Journal. Badania te, w przeciwieństwie do wielu wcześniejszych, brały pod uwagę nie tylko sposób korzystania z drogi, ale też rodzaj pojazdu, jakim się poruszamy liczbę przebytych kilometrów.
      Ryzyko związane z ruchem drogowym jest zwykle oceniane w przeliczeniu na mieszkańca danego kraju. Jednak w ostatnim czasie coraz częściej zbiera się dane, które pozwalają obliczyć ryzyko w zależności od liczby przejechanych kilometrów czy czasu podróży. To zaś pozwala specjalistom na dokonywanie bardziej szczegółowych ocen, związanych z wykorzystaniem konkretnego środka transportu.
      Rachel Aldred i Rob Johnson z University of Westminster oraz Christopher Jackson i James Woodcock z University of Cambridge postanowili szczegółowo sprawdzić zagrożenie, jakie na drogach Anglii stanowią różne kategorie kierowców oraz różne pojazdy.
      W podsumowaniu badań [PDF] czytamy, że w przeliczeniu na każdy przejechany kilometr, autobusy i ciężarówki stwarzają największe ryzyko spośród samochodów dla innych użytkowników drogi, a rowery stanowią najmniejsze ryzyko. Motocykle stwarzają zaś znacząco większe ryzyko niż samochody. Ryzyko zgonu innych użytkowników drogi stwarzane na każdy kilometr przejechany przez samochody osobowe i furgonetki jest większe na drogach wiejskich. Generalnie, ryzyko jest większe na większych drogach, co sugeruje związek ryzyka z prędkością. Nie dotyczy to jednak ciężarówek. Mężczyźni stwarzają większe zagrożenie niż kobiety, z wyjątkiem sytuacji, w której kierują autobusami. Mężczyźni są też nadreprezentowani jako kierowcy pojazdów stwarzających większe ryzyko.
      Autorzy badań oceniali ryzyko dla innych użytkowników drogi stwarzane przez rowery, samochody osobowe (w tym taksówki), furgonetki, autobusy, ciężarówki i motocykle. Uwzględniali przy tym płeć kierowcy oraz rodzaj drogi. Drogi zostały podzielone na główne w obszarach miejskich, boczne w obszarach miejskich, główne w obszarach pozamiejskich, boczne w obszarach pozamiejskich oraz niesklasyfikowane. Ryzyko zgonu szacowano w przeliczeniu na każdy miliard kilometrów. Wykorzystano dane dotyczące wypadków na terenie Anglii w latach 2005–2015. Jako, że szacowano ryzyko stwarzane dla innych użytkowników drogi, z danych tych usunięto informacje o 24% wypadków, w których zaangażowanych był wyłącznie pojazd sprawcy oraz o 3% wypadków, gdzie nie określono rodzaju pojazdu sprawcy.
      W zestawie analizowanych danych większość informacji (85% wszystkich poszkodowanych i 75% ofiar śmiertelnych) przypadało na kolizje dwóch pojazdów. W takim wypadku ofiary przypisywano drugiemu z pojazdów. Na przykład jeśli doszło do kolizji samochodu i roweru, w której ranni zostali i kierujący rowerem i kierujący samochodem, wówczas rannego rowerzystę przypisywano do ryzyka stwarzanego dla innych uczestników drogi przez samochód, a rannego kierowcę – do ryzyka stwarzanego dla innego uczestnika drogi przez rower.
      Jeśli w kolizji brało udział więcej pojazdów podobnej wielkości, poszkodowanych przypisywano losowo do każdego z pojazdów. Gdy zaś było więcej pojazdów o różnej wielkości, każdego z poszkodowanych przypisywano do ryzyka stwarzanego przez największy z pojazdów.
      W analizie nie uwzględniono autostrad, gdyż tam nie jest dopuszczalny ruch pieszych ani wielu rodzajów pojazdów.
      W sumie naukowcy mieli więc do przeanalizowania wypadki, w których zginęło 14 425 osób (to 69% wszystkich wypadków śmiertelnych w badanym okresie), w tym 4509 pieszych. Uczeni mieli do dyspozycji informacje o liczbie kilometrów przejeżdżanych w Anglii przez poszczególne typy pojazdów, informacje o podziale płci wśród posiadaczy praw jazdy, o kategoriach praw jazdy wydanych kobietom i mężczyznom itp. itd. Na przykład, jako że kobiety stanowią 4% posiadaczy praw jazdy upoważniających do kierowania pojazdami o ładowności powyżej 3500 kg, badacze przyjęli, że kobiety odbywają 4% podróży takimi pojazdami.
      Z analizy dowiadujemy się, że samochody osobowe można powiązać z 66% ofiar śmiertelnych na drogach, ciężarówki z 16,5%, furgonetki z 9%, autobusy z 5,3%, motocykle z 2,3%, a rowery z 0,4%. Widoczne są różnice w proporcjach w zależności od rodzaju drogi. Na przykład na dużych drogach pozamiejskich ciężarówki są powiązane z 23,6% ofiar śmiertelnych. Z kolei autobusy powiązano z 9,3% ofiar śmiertelnych na dużych drogach miejskich i z 7,8% ofiar śmiertelnych na podrzędnych drogach miejskich.
      Okazuje się, że na wszystkich rodzajach dróg autobusy są powiązane z 19,2 wypadkami śmiertelnymi na każdy miliard kilometrów. Dla ciężarówek jest ot 17,1 zgonów na miliard kilometrów. Motocykle, pomimo ich niewielkich rozmiarów, są powiązane z 7,6 zgonów na miliard kilometrów. Z kolei samochody, które powodują najwięcej zgonów, można powiązać z 3,3 zgonów wśród innych użytkowników dróg na każdy miliard kilometrów. Furgonetki to 2,6 zgonów, a rowery to 1,1 zgonu.
      Ryzyko znacznie się różni w zależności od typu drogi. Samochody ciężarowe stwarzają znaczne, podobne, ryzyko na wszystkich rodzajów dróg. Jednak już w innych typach pojazdów widać różnice. Motocykle stwarzają trzykrotnie większe ryzyko na dużych drogach miejskich niż na podrzędnych drogach miejskich. Podobny wzorzec widoczny jest w przypadku autobusów. Tutaj każde miliard kilometrów przejechanych na dużych drogach miejskich jest powiązane z dwukrotnie większą liczbą zgonów wśród innych uczestników ruchu niż miliard kilometrów przejechany na podrzędnych drogach miejskich.
      W przypadku rowerów ryzyko na dużych drogach pozamiejskich jest znacznie wyższe niż dla wszystkich innych typów dróg. W przypadku samochodów osobowych, furgonetek i rowerów ryzyko jest generalnie wyższe na drogach poza miastami niż w miastach.
      Naukowcy przedstawili też dane dotyczące osób rannych w wypadkach, jednak są to dane mniej wiarygodne, gdyż większość wypadków z rannymi nie jest zgłaszanych na policję. Obowiązek taki dotyczy tylko wypadków z ofiarami śmiertelnymi.
      Okazuje się też, że mężczyźni stwarzają większe zagrożenie na drogach niż kobiety. W przypadku samochodów osobowych i furgonetek kierowanych przez mężczyzn zagrożenie zgonem dla innych uczestników drogi jest 2-krotnie większe niż w przypadku tych samych pojazdów kierowanych przez kobiety. Jeśli zaś mężczyźni siadają za kierownicę ciężarówki, to na każdy miliard kilometrów stwarzają oni 4-krotnie większe zagrożenie niż w przypadku kobiet. Jeszcze gorzej jest w przypadku motocykli. Tutaj ryzyko stwarzane dla innych uczestników drogi przez mężczyzn jest aż 10-krotnie wyższe, niż gdy motocyklem kieruje kobieta.
      Kobiety i mężczyźni kierujący rowerami i autobusami stwarzają dla innych porównywalne ryzyko na każdy miliard kilometrów.
      Ogólnie rzecz biorąc z badań wynika, że autobusy i ciężarówki stwarzają na drogach znacząco większe zagrożenie niż samochody osobowe i furgonetki. Ryzyko stwarzane przez motocykle plasuje się pomiędzy ciężarówkami/autobusami a osobówkami/furgonetkami, co, biorąc pod uwagę wielkość motocykli oznacza, że stwarzają one nieproporcjonalnie duże zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Najmniejsze zagrożenie stwarzają rowery.
      Większe drogi wiążą się z większym zagrożeniem, ale nie dotyczy to ciężarówek. Mężczyźni stwarzają od 2 do 4 razy większe zagrożenie na drogach niż kobiety, ale i tutaj są dwa wyjątki – autobusy gdzie zagrożenie jest podobne i motocykle, gdzie zagrożenie stwarzane przez mężczyzn jest znacznie wyższe.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wiele kobiet ma po porodzie wrażenia przypominające kopnięcia dziecka. Fantomowe kopnięcia mogą występować latami od zakończenia ciąży. U rekordzistki z australijskiego badania utrzymywały się one od ok. 28 lat.
      Disha Sasan z Monash University przeprowadziła online'owe wywiady. Spośród 197 uwzględnionych kobiet 39,6% miało przypominające kopnięcia wrażenia po zakończeniu pierwszej ciąży. Kopnięcia fantomowe były odczuwane także po kolejnych ciążach, ale ze względu na niewielką wielkość próby Australijczycy skupili się na danych zebranych w odniesieniu do pierwszej ciąży.
      Określając największą częstotliwość wrażeń, 19,7% odczuwających fantomowe kopnięcia wspominało o odczuciach występujących codziennie, a 36,9% o kopnięciach pojawiających się częściej niż raz w tygodniu.
      W przypadku kobiet, które wypełniając kwestionariusz, stwierdziły, że ich wrażenia związane z kopnięciami nigdy się nie skończyły (21), średni czas, jaki upłynął od poczęcia, wynosił 6,8 r. (zakres długości tego okresu wynosił 1-28 lat).
      Kobiety opisujące fantomowe kopnięcia po 1. ciąży najczęściej uważały, że były one "przekonujące". Dość często wspominały też o trzepotaniu czy realnych kopnięciach. Dla 25% były to pozytywne emocjonalnie doświadczenia (nostalgiczne, uspokajające/cudowne itp.); 27% odbierało je zaś jako coś zasmucającego albo wprawiającego w zakłopotanie (działo się tak szczególnie u kobiet, które urodziły martwe dzieci).
      Z danych zgromadzonych przez autorów publikacji z PsyArXiv (tekst został przesłany do recenzji) wynika, że w okresie poporodowym fantomowe kopnięcia są dość powszechnie odczuwanym zjawiskiem. Uzyskane wyniki mają implikacje dla opieki około- i poporodowej. Fantomowe kopnięcia mogą bowiem być czynnikiem ryzyka depresji czy zaburzeń lękowych w grupie podatnych kobiet, np. tych, które poroniły albo doświadczyły stresujących powikłań. W ich przypadku fantomowe odczucia mogą pogłębiać traumę.
      Mechanizm stojący za tym zjawiskiem nie jest na razie znany, ale może mieć coś wspólnego ze zmianami dot. homunculusa (człowieczka) czuciowego czy propriocepcji (czucia głębokiego) w czasie ciąży.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wysokie spożycie błonnika w czasie ciąży wiąże się z obniżonym ryzykiem celiakii u dzieci.
      Eksperci z Norwegii stwierdzili, że na każdy 10-g wzrost ilości błonnika w diecie ciężarnej przypadał 8% spadek ryzyka celiakii u dziecka. W grupie z największym spożyciem błonnika (powyżej 45 g dziennie) ryzyko było o 34% niższe, w porównaniu do grupy z najniższym spożyciem (poniżej 19 g dziennie). Z najniższym ryzykiem wiązało się raczej spożycie błonnika z owoców i warzyw niż ze zbóż.
      W ramach studium analizowano przypadki ponad 88 tys. dzieci urodzonych w latach 1999-2009. Naukowcy mierzyli spożycie włókna i glutenu przez matkę w czasie ciąży. Potem sprawdzali, czy w okresie, w którym monitorowano losy badanych (średnio 11 lat), u dziecka stwierdzono celiakię.
      Obecnie mamy bardzo mało danych na temat zależności między matczynym spożyciem błonnika lub glutenu w czasie ciąży a ryzykiem celiakii u dzieci. Ponieważ to pierwsze badania dot. matczynego spożycia błonnika, na razie nie możemy rekomendować konkretnych schematów dietetycznych [...]. Konieczne są dalsze badania. My zajmujemy się teraz sprawdzeniem, czy spożycie włókien przez matkę wpływa na mikrobiom jelitowy dziecka; to bowiem jedno z potencjalnych wyjaśnień uzyskanych wyników - komentuje dr Ketil Størdal z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego.
      Co istotne, akademicy stwierdzili również, że spożycie przez kobietę glutenu w czasie ciąży nie wiązało się z wyższym ryzykiem celiakii. "Nasze wyniki nie stanowią poparcia dla ograniczania spożycia glutenu przez kobiety w ciąży".
      Zespół, który zaprezentował swoje ustalenia na dorocznej konferencji Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii Pediatrycznej, podkreśla, że zdiagnozowane przypadki stanowią niewielki odsetek ogólnej liczby chorych i że większość dzieci pozostaje niezdiagnozowana.
      Jak najwcześniejsze zdiagnozowanie celiakii jest kluczowe dla zapewnienia dziecku optymalnego wzrostu i rozwoju; do powikłań niezdiagnozowanej choroby trzewnej należą bowiem upośledzenie wzrostu i przybierania na wadze, opóźnione dojrzewanie, anemia z niedoboru żelaza, przewlekłe zmęczenie czy osteoporoza.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Liczne ciąże i karmienie piersią chronią przed rakiem piersi nie tylko kobiety, które są standardowo narażone na tę chorobę, ale również te panie, u których ryzyko wystąpienia nowotworu jest większe. Badacze z Columbia University Mailman School of Public Health oraz Institut National de la Santé et de la Recherche Médicale w Paryżu potwierdzili, że dobroczynne skutki ciąż są widoczne też u kobiet z mutacjami genów BRCA1 i BRCA2. To geny supresorowe nowotworów, a nawet 10% przypadków raka piersi jest spowodowanych mutacją jednego z nich. U takich kobiet ryzyko rozwoju raka piersi rośnie 5-krotnie, a raka jajników nawet 20-krotnie.
      Amerykańsko-francuski zespół zauważył, że u kobiet z mutacją BRCA1, które donosiły dwie ciąże ryzyko rozwoju choroby spda o 21%, w przypadku trzech ciąż jest o 30% mniejsze, a czwarta ciąża powoduje zmniejszenie ryzyka o 50% w porównaniu z kobietami, które były w ciąży jednokrotnie. Również karmienie piersią zmniejszało ryzyko nowotworu u kobiet z mutacją BRCA1. Natomiast u kobiet z mutacją BRCA2 dopiero czwarta ciąża i kolejne zmniejszały ryzyko rozwoju nowotworu.
      Dowiedzieliśmy się również, że dla wielu czynników ryzyka naprawdę ważny jest termin zajścia w ciążę. U kobiet, u których nie występują mutacje ciąża wiąże się z krótkoterminowym wzrostem ryzyka nowotworu i długoterminową ochroną przed nowotworem, jednak zasady te mogą nie dotyczyć kobiet z mutacjami BRCA1 i BRCA2, gdyż krótkoterminowy wzrost ryzyka i długoterminowa ochrona mogą zależeć od momentu w życiu, w którym kobieta w ciążę zaszła, mówi główna autorka badań, profesor Mary Beth Terry.
      Co więcej, burza hormonalna, która ma miejsce podczas pierwszej ciąży, może mieć mniejszy lub większy wpływ na ryzyko rozwoju raka piersi, w zależności od tego, czy kobieta znajduje się w okresie bardziej czy mniej podniesionego ryzyka rozwoju nowotworu. Pomiędzy mutacjami BRCA1 i BRCA2 istnieje bowiem około 10-letnie przesunięcie. W przypadku kobiet z mutacją BRCA2 największe ryzyko pojawienia się choroby zachodzi około 10 lat później niż u kobiet z mutacją BRCA1, dodaje doktor Nadine Andrieu z Paryża.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...