Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Według brytyjskich psychologów, ludzie potrafią ocenić czyjś stosunek do relacji seksualnych tylko na podstawie cech twarzy. Badacze z Durham University rozmawiali z 700 młodymi kobietami oraz mężczyznami. Odkryli, co raczej nie jest zaskoczeniem, że mężczyźni dość często poszukują kobiet otwartych na krótkotrwałe przygody erotyczne, a kobiety pociągają panowie, którzy wydają się zainteresowani długotrwałymi związkami (Evolution and Human Behavior).

Informacje zdobyte podczas przelotnego zerknięcia na twarz pozwalają lepiej dobrać partnera do rodzaju relacji, w jaką chcielibyśmy z nim ewentualnie wejść.

Ochotnikom pokazywano zdjęcia twarzy osób płci przeciwnej (wszystkie niedawno przekroczyły dwudziestkę). Następnie badanych proszono o ocenę ich atrakcyjności i stosunku do seksu. Ocenę na podstawie zdjęcia porównywano potem z rzeczywistymi postawami i zachowaniami uwiecznionych na nich osób. Udało się to, ponieważ zgodziły się one wypełnić szczegółowy kwestionariusz.

Podczas eksperymentu wyszło na jaw, że przedstawiciele obu płci całkiem trafnie umieją stwierdzić tylko na podstawie fotografii, kto byłby bardziej zainteresowany krótkotrwałymi związkami erotycznymi. W pierwszym studium, które objęło 153 osoby, aż 72% wolontariuszy trafnie określiło czyjś stosunek do seksu w ponad 50% przypadków. Dalsze badania ujawniły jednak, że ochotnicy nie zawsze byli przekonani o poprawności swojej oceny.

Okazało się także, że kobiety, które były otwarte na krótkotrwałe przygody erotyczne, postrzegano jednocześnie, nie wiadomo dlaczego, jako bardziej atrakcyjne. Mężczyźni optujący za nieskrępowanym seksem byli generalnie postrzegani jako osoby o bardziej zmaskulinizowanym wyglądzie: z mocno zarysowaną kwadratową szczęką, większym nosem i małymi oczami. Obserwacje te pokrywają się z wynikami wcześniejszych badań akademików z Durham, podczas których okazało się, że kobiety częściej uznają męskich mężczyzn za niewiernych partnerów i gorszych ojców.

Nasze rezultaty sugerują, że choć niektórzy ludzie potrafią ocenić seksualne strategie innych na podstawie samego wyglądu twarzy, nie zawsze są pewni swoich ocen. Dzieje się tak zapewne dlatego, że wskazówki, jakimi się kierują, są niezwykle subtelne. Indywidualne preferencje w zakresie różnych typów twarzy są jednak całkiem silne. Wstępne wrażenia mogą być częścią procesu oceny potencjalnych partnerów, lub rywali, podczas pierwszego spotkania – podsumowuje szefowa zespołu badawczego, dr Lynda Boothroyd.

Dr Ben Jones z Laboratorium Badania Twarzy Uniwersytetu w Aberdeen wyjaśnia, że w przeszłości wykazano, że wygląd czyjejś twarzy to dla nas prawdziwa kopalnia informacji. Na tej podstawie oceniamy stan zdrowia czy cechy osobowościowe (np. czy ktoś jest introwertykiem). W ramach tego studium po raz pierwszy wykazano jednak, że ludzie są także uwrażliwieni na zlokalizowane w obrębie twarzy subtelne sygnały, dotyczące rodzaju preferowanych przez kogoś relacji romantycznych. Profesor David Perrett z Uniwersytetu św. Andrzeja przestrzega, że dla kobiet mężczyźni o rozwiązłym wyglądzie są nieatrakcyjni zarówno w przypadku długo-, jak i krótkoterminowych związków.

Podczas eksperymentu badanym pokazywano pary zdjęć lub uśrednionych twarzy osób o różnym stosunku do erotyki. Pytano o to, kto, wg nich, byłby bardziej skłonny do seksu bez miłości, jednonocnych przygód itp. Wolontariusze mieli też określić, jaka twarz jest najbardziej odpowiednia do długo- i krótkoterminowego związku, kto jest bardziej męski lub kobiecy i kto jest atrakcyjny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chcę być złośliwy w stosunku do autorów badań...

 

W pierwszym studium, które objęło 153 osoby, aż 72% wolontariuszy trafnie określiło czyjś stosunek do seksu w ponad 50% przypadków.

Statystycznie rzecz biorąc, 50% badanych wskazuje ze skutecznością powyżej 50%, gdy zwyczajnie strzela (zakładam dla uproszczenia sytuację binarną: tak lub nie). Po drugie: czy można uznać osobę za zdolną do wykrywania czyichś emocji, gdy ma ona na tym polu skuteczność np. 51%? Osobiście nie sądzę. A mimo to tyle wystarcza wg pana profesora. Strasznie dziwaczna interpretacja wyników wg mnie. Dobrze, że przynajmniej sami przyznali, że wyniki są niepewne - tylko w takim razie po co publikować takie dane?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Według brytyjskich psychologów, ludzie potrafią ocenić czyjś stosunek do relacji seksualnych tylko na podstawie cech twarzy. Badacze z Durham University rozmawiali z 700 młodymi kobietami oraz mężczyznami. Odkryli, co raczej nie jest zaskoczeniem, że mężczyźni dość często poszukują kobiet otwartych na krótkotrwałe przygody erotyczne, a kobiety pociągają panowie, którzy wydają się zainteresowani długotrwałymi związkami

 

To umiejętność odczytywania PM , rośnie z doświadczeniem (wiekiem) a wyglad twarzy jest tylko odbiciem (konsekwencją) PM. Gdyby ten test przeprowadzili w grupie 40 latków to trafność byłaby na poziomie 90% ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że jest w tym trochę prawdy.

Ale bardziej bym tu stawiała na stereotypy, które krążą. Jednak taki gość z małym poziomem testosteronu, pewnie będzie chciał kobietę na dłużej, a ten który ma go dużo, jest pewien siebie, często zmienia kobiety ;)

Ale wiadomo, że to tylko dane statystyczne.

 

Osobiście, to nie byłabym taka pewna, jakbym miała kogoś tak określić. Ale czasami to widać ;) (No i jeszcze intuicja)

Ale pewnie jest tak jak mówi waldi :D (Tylko z grzeczności przyznaję Ci rację :))

Share this post


Link to post
Share on other sites

w sumie moze w tym byc troche prawdy, ludzie czasem patrzac na czyjas twarz wiedza do czego ta osoba moze byc zdolna ale to napewno nie jest u kazdego, to zalezy tylko i wylacznie od osoby, nie zawsze wyglad twarzy idzie w parze z zachowaniami;] choc nie wykluczam ze tak nie jest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hormony działają jak geny - determinują co najwyżej prawdopodobieństwo i predyspozycję do wystąpienia danej cechy charakteru. Wszystko zależy od tego, którym mózgiem będzie częściej myślał dany facet - bo problem jest taki, że mamy aż dwa, ale krwi wystarcza tylko na zasilenie jednego naraz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby twarz była wystarczającym sygnałem, niepotrzebne byłyby inne wskaźniki, jak strój, zachowanie i język.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bo problem jest taki, że mamy aż dwa, ale krwi wystarcza tylko na zasilenie jednego naraz

 

Mózgów jest więcej niż cztery, wszystkie czytają z PM i w nim zapisują. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lol, zaraz się jeszcze okaże, że mamy 10 tych mózgów...

 

Mikroos a co myślisz o tym, że np niektóre organy mogą determinować w pewnym stopniu cechy charakteru (np gościu po przeszczepie serca nagle jakby "dziedziczy" zachowania po dawcy ;) )

 

nie zawsze wyglad twarzy idzie w parze z zachowaniami

To jest tak, że wygląd jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu intelektualnego ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mikroos a co myślisz o tym, że np niektóre organy mogą determinować w pewnym stopniu cechy charakteru (np gościu po przeszczepie serca nagle jakby "dziedziczy" zachowania po dawcy ;) )

Odpowiadając najprościej: nie wierzę w to.

 

Moim zdaniem na charakter wpływa nie przeszczepiony organ, lecz sam fakt przejścia operacji. Nie widzę sposobu, w jaki serce miałoby np. wysyłać sygnały do mózgu i regulować charakter biorcy. Za to na pewno tak ważna operacja jest ogromnym szokiem dla całego organizmu, dla psychiki też - w końcu nie dość, że dosłownie wyjmują człowieka z grobu, to jeszcze od tego momentu w jego ciele jest czyjeś serce. A przecież serce to taki "magiczny" organ, któremu ludzie przypisują wiele cech należących w rzeczywistości do mózgu. Nic dziwnego, że wszystkie te czynniki razem mogą odcisnąć swoje piętno. Być może to sam pacjent w jakiś sposób gra sam ze sobą w autosugestię (kto wie, może podświadomie?) i zaczyna się zmieniać. Ale nie wierzę, że przeszczepiony organ mógłby determinować, w jaki sposób zmieni się charakter biorcy. Tym bardziej, że nie ma na to dowodu ;)

 

I jeden jeszcze powód, baaardzo przyziemny: nie wierzę w takie historie, bo system organizacji przeszczepów jest tak skonstruowany, że rodziny dawców i biorców nie mają ze sobą żadnego kontaktu nawet po zakończeniu operacji(chodzi o ochronę np. przed próbami wymuszenia pieniędzy - bywały takie historie). A skoro nie mają kontaktu, to skąd rodzina ma wiedzieć, jaki charakter miał dawca i że psychika biorcy zmienia się właśnie w sposób upodabniający go do dawcy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Profesor David Perrett z Uniwersytetu św. Andrzeja przestrzega, że dla kobiet mężczyźni o rozwiązłym wyglądzie są nieatrakcyjni zarówno w przypadku długo-, jak i krótkoterminowych związków."

 

Dokładnie.....  ;) odwrotnie

 

wystarczy się przyjrzeć i trochę pomyśleć

Share this post


Link to post
Share on other sites

brawo Cobra - w pełni zgadzam się z Twoim spostrzeżeniem. Te pozostałe przypadki to tylko życiowe *ułomności*

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Profesor David Perrett z Uniwersytetu św. Andrzeja przestrzega, że dla kobiet mężczyźni o rozwiązłym wyglądzie są nieatrakcyjni zarówno w przypadku długo-, jak i krótkoterminowych związków."

 

Reprezentują stary styl bycia , z okresu po wojennego takiego twardego zdecydowanego na wszystko człowieka ale dziś wiemy że to tylko pozór jednostki (uwikłanie) a każde uwikłanie , zastygnięcie powoduje depresję (nieprzystosowanie PM do ciągle dynamicznie zmieniającego się PM planety). 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

przecież jak idzie obojętnie jaka dziewczyna ulicą to w ciągu kilku sekund można stwierdzić, że np: o, ta to taka s*ka albo żona, mamuśka, krejzolka, oziębła, damulka . . . choć zapewne nie każdy to potrafi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno kto pyta - nie błądzi...

Co to jest PM ? :)

 

PM to twór instynktownie naśladujący system zapisu i odczytu wszystkiego.

 

Naukowcy próbowali udowodnić Pole Morfogenetyczne jako nośnik informacji, coś o wiele lepiej rozwiniętego niż najlepsze sposoby zapisu (komputer) i sposoby zapamiętywania (człowiek) oraz ultraszybkiego dostępu do nich. Za nośniki uznają kamienie, powietrze, niemal wszystko, pył gwiezdny, łącznie z DNA.

 

Dziś najszybszy dostęp do informacji można osiągnąć dzięki pamięci holograficznej (oparta na czytaniu dużych obszarów równocześnie) z której korzysta również człowiek. Teoria Pola Morfogenetycznego wydaje się być wystarczająco niedopracowana oraz niezweryfikowana aby uznać ją na dzień dzisiejszy za hipotezę. W wakacje zostanie uruchomiony LHC (Francja/Szwajcaria), który postawi kropkę w teorii imitującej "Książkę Wszystkiego".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podobno kto pyta - nie błądzi...

Co to jest PM ?

 

Każdy atom emituje fale elektromagnetyczne (indukcja magnetyczna wewnątrz atomu jest rzedu 80Tesli - efekt Zemana) jego pole magnetyczne jest podobne do ziemskiego (pasy Van Allena) na cebulkę, każda zmiana (ruch, mowa, myślenie) powodują powstanie zaburzenia w polu magnetycznym i wykształtowanie nowego układu sił . Całościowe pole wokół organizmów (ludzi, kamieni, drzew itd.)  stanowi PM (Pole Morfogenetyczne) danego obiektu a wszystkich razem PM planety , PM Układu Słonecznego, PM galaktyki itd. Jednocześnie ponieważ wszystko jest dynamiczne emisja światła (fali elektromagnetycznej)  rozprzestrzenia się na inne galaktyki gdzie po uwzględnieniu ich spaecyfiki wraca jako fala odbita sprzyjając lub wygaszając pewne zdarzenia, myśli, postawy powodując powstawanie cykli historii (taki dzień świstaka tylko że trwający 25700 lat - Precesja) Znaki Zodiaku, Piramidy i inne metody orientacji w czasie . Coś jak autopilot , oczywiście przekraczając pewien  próg zrozumienia istnieje możliwość  swiadomego sterowania procesem a nawet jego opuszczenia (uwolnienia). Myśli z czasem stają się rzeczywistością fizyczną, stąd warto marzyć i wogóle myśleć a przy okazji pamiętać ze każda myśl wróci jako skrystalizowana do swego nadawcy (jest wiele przysłów i mądrości ludowych opisujących zasady funkcjonowania PM). Choroba w tym modelu byłaby nieprzystosowaniem do PM Planety (rozsynchronizowaniem) a wszystkie działania organizmu i lekarzy powinny służyć ponownej synchroniazacji. Wartość pojedyńczego PM jest 1 ale dwu osób 3 a pięciu 10 stąd demokracja wydaje się najlepszym (nie idealnym) systemem uzgadniania drogi PM narodu a demokratyczny (i uczciwy) system o zasięgu ogólno światowym wyznacznikiem dla PM Planety. Takie systemy próbowano tworzyć siłą i poprzez religie ale z marnym skutkiem - tylko podnosząc świadomość poszczególnych jednostek tworzących całość wiedzie droga do postępu i rozwoju. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obniżanie poziomu złego cholesterolu LDL zmniejsza ryzyko zawału i udaru. Za idealne uznaje się poziomy poniżej 100 mg/dl. Czy jednak stężenie LDL może być zbyt niskie? Okazuje się, że prawdopodobnie tak, bo kobiety z LDL poniżej 70 mg/dl są ponad 2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym niż kobiety z poziomem LDL wynoszącym 100-130 mg/dl.
      Autorzy raportu z pisma Neurology odkryli również, że panie z najniższym poziomem trójglicerydów miały podwyższone ryzyko udaru krwotocznego w porównaniu do ochotniczek z najwyższym ich stężeniem.
      Naukowcy podkreślają, że udary krwotoczne są o wiele rzadsze od udarów niedokrwiennych. Są trudniejsze w leczeniu, a przez to bardziej śmiertelne.
      Obniżanie poziomu cholesterolu i trójglicerydów, np. przez modyfikację diety bądź zażywanie statyn, to popularna metoda zapobiegania chorobom sercowo-naczyniowym. Nasze duże badanie pokazuje jednak, że u kobiet bardzo niskie stężenia także niosą za sobą pewne ryzyko. Kobiety mają wyższe ryzyko udaru niż mężczyźni, po części dlatego, że żyją dłużej, dlatego jasne sprecyzowanie metod obniżania ryzyka jest bardzo istotne - podkreśla Pamela Rist z Brigham and Women's Hospital w Bostonie.
      Badanie objęło 27.937 kobiet w wieku 45 i starszych, uczestniczek Women's Health Study, u których całkowity cholesterol (LDL, HDL i trójglicerydy) określono na początku studium. Naukowcy analizowali dane medyczne, by określić, ile pań przeszło udar krwotoczny.
      Średni okres, w którym śledzono losy ochotniczek, wynosił 19 lat. W sumie zidentyfikowano 137 przypadków udaru krwotocznego.
      Udar krwotoczny wystąpił u 9 z 1069 kobiet z poziomem cholesterolem rzędu 70 mg/dl bądź niższym, w porównaniu do 40 z 10.067 ze stężeniem cholesterolu między 100 a 130 mg/dl. Po wzięciu poprawki na inne czynniki, które mogą wpływać na ryzyko udaru, np. na wiek, palenie czy nadciśnienie, stwierdzono, że kobiety z bardzo niskim poziomem LDL są 2,2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym.
      W przypadku trójglicerydów panie podzielono na 4 grupy. Kobiety z grupy z najniższym stężeniem miały poziom na czczo wynoszący 74 mg/dl lub mniej albo poziom nie na czczo wynoszący 85 mg/dl bądź mniej. U kobiet z najwyższego kwartyla poziom na czczo wynosił ponad 156 mg/dl, a nie na czczo ponad 188 mg/dl.
      Amerykanie zauważyli, że udar krwotoczny miały 34 (0,6%) kobiety spośród 5.714 z najniższym stężeniem trójglicerydów, w porównaniu do 29 (0,4%) spośród 7.989 z najwyższym ich stężeniem. Po wzięciu poprawki na inne potencjalnie istotne czynniki, naukowcy stwierdzili, że przedstawicielki najniższego kwartyla były 2-krotnie bardziej zagrożone udarem.
      Dla cholesterolu całkowitego i dobrego cholesterolu HDL nie stwierdzono różnic dot. ryzyka udaru krwotocznego.
      Kobiety z bardzo niskim poziomem LDL lub niskim stężeniem trójglicerydów powinny być monitorowane przez lekarza pod kątem innych modyfikowalnych czynników ryzyka udaru. Chodzi np. o nadciśnienie i palenie [...]. Potrzebne są też dalsze badania, które pokażą, jak obniżyć zagrożenie udarem krwotocznym u pań z bardzo niskim poziomem LDL i niskim stężeniem trójglicerydów - zaznacza Rist.
      Ograniczeniem studium jest fakt, że poziomy cholesterolu i trójglicerydów mierzono tylko raz, na początku badań. Poza tym gdy mierzono te wartości, wiele ochotniczek przeszło już menopauzę, przez co akademicy nie sprawdzili, czy status menopauzalny w jakiś sposób modyfikuje związek miedzy poziomami cholesterolu oraz trójglicerydów i udarem krwotocznym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy naukowcom udało się oszacować, ile twarzy pamięta przeciętny człowiek. Wynik może zaskakiwać, ale okazuje się, że średnio każdy z nas pamięta około... 5000 twarzy.
      Uczeni z University of York sprawdzili, ile twarzy potrafią przywołać z pamięci uczestnicy badań oraz ile sławnych twarzy potrafią rozpoznać. Zdolność do zapamiętania tak dużej liczby twarzy może zaskakiwać. Ludzie przez większość swojej historii żyli w niewielkich grupach ograniczających się do około 100 osób. Okazuje się jednak, że jesteśmy biologicznie przystosowani do spotkania i zapamiętania znacznie większej liczby osób.
      Nasze badania skupiły się na liczbie twarzy, które ludzie znają. Nie próbowaliśmy określić górnego limitu liczby twarzy, jaką mózg jest w stanie zapamiętać, mówi doktor Rob Jenkins z Wydziału Psychologii. Umiejętność odróżniania od siebie poszczególnych osobników jest bardzo ważna. Pozwala ona bowiem na śledzenie w czasie zmian zachowania ludzi i odpowiedniego modyfikowania własnego zachowania.
      Zadaniem badanych było spisanie w ciągu godziny jak największej liczby ludzi, których pamiętają. Czy to ze szkoły, z pracy, wśród sąsiadów czy rodziny. Proszono ich też o spisanie znanych osób, które widzieli w mediach. Zauważono, że początkowo badani bardzo szybko spisywali kolejne osoby, jednak pod koniec zadania coraz trudniej było sobie im przypomnieć następne. Zmiana w tempie przypominania pozwoliła na oszacowanie, kiedy ludzie przestaną kojarzyć kolejne twarze, zatem ile ich znają.
      Ponadto badanym pokazywano tysiące fotografii znanych ludzi i pytano, których z nich rozpoznają. W celu sprawdzenia, czy się nie pomylili, widzieli dwie fotografie każdej ze znanych osób, wykonane w różnych sytuacjach.
      Badania wykazały, że ludzie znają od 1000 do 10 000 twarzy. Tak duży rozrzut może być wyjaśniony faktem, że niektórzy ludzie mają naturalną zdolność do zapamiętywania twarzy. Ludzie w różnym stopniu skupiają się na twarzach innych i różnie te informacje są przetwarzane przez ich mózgu. Może to też odzwierciedlać środowisko, w jakim żyją. Jedni dorastali w otoczeniu dużej liczby ludzi, inni mieszkali w małych miejscowościach.
      Średnia wieku badanych wynosiła 24 lata i, jak mówią naukowcy, może to stać się interesującym przedmiotem przyszłych badań. Ciekawe, czy istnieje jakiś wiek, w którym pamiętamy najwięcej twarzy. Być może przez całe życie zapamiętujemy nowe twarze, a być może po osiągnięciu jakiegoś wieku zaczynamy niektóre z nich zapominać, mówi doktor Jenkins.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pozbawione seksu samce muszek owocowych (Drosophila melanogaster) szukają ukojenia w alkoholu. Prof. Troy Zars, neurobiolog z University of Missouri, uważa, że zidentyfikowanie molekularnych i genetycznych mechanizmów kontrolowania zapotrzebowania na nagrodę może potencjalnie wpłynąć na rozumienie uzależnień od narkotyków i alkoholu u ludzi.
      Ostatnio akademicy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco zademonstrowali, że samce D. melanogaster, które wielokrotnie spółkowały w ciągu kilku dni, nie wykazywały preferencji w kierunku pożywienia zawierającego alkohol. Jeśli jednak samiec został odrzucony przez wybrankę lub nie miał dostępu do samic, pociąg do pokarmu zmieszanego z 15% alkoholem był u niego bardzo silny. Biolodzy uważają, że etanol zaspokajał zapotrzebowanie na fizyczną nagrodę.
      Podczas eksperymentów na UCSF samce D. melanogaster umieszczano albo w pojemnikach z dziewicami, albo z samicami, które już spółkowały. Podczas gdy te pierwsze szybko kopulują, te drugie tracą zainteresowanie amorami na czas oddziaływania substancji zwanej peptydem seksu. Samce wstrzykują ją w czasie spółkowania razem ze spermą.
      Odrzucone samce przestawały podejmować próby zdobycia samicy. Nie odzyskiwały wigoru i chęci nawet po umieszczeniu w pojemniku z dziewicami. Gdy zawiedzeni w miłości trafiali do pojemnika, gdzie mieli do dyspozycji 2 słomki: jedną zapewniającą czyste pożywienie, drugą z dostępem do jedzenia z domieszką alkoholu, można było zauważyć, że niezaspokojenie seksualne zwiększało chęć korzystania z procentów.
      Amerykanie tłumaczą, że kopulacja podwyższa, a deprywacja zmniejsza poziom neuropeptydu F (NPF). Z kolei aktywacja lub inhibicja układu NPF ogranicza albo wzmacnia preferencje alkoholowe. Uzyskane wyniki łączą zatem doświadczenia seksualne (społeczne), aktywność układu NPF i spożycie etanolu. Sztuczna aktywacja neuronów NPF jest nagradzająca sama w sobie i eliminuje zdolność nagradzającą alkoholu. Wg naukowców, aktywność osi NPF-receptor NPF oddaje stan układu nagrody muszki i odpowiednio modyfikuje zachowanie.
      Podczas doświadczeń Heberlein, Shohat-Ophir i inni zauważyli, że analogiczne zachowania da się wywołać za pomocą manipulacji genetycznych. Aktywując produkcję neuropeptydu F w mózgach samców, które nigdy nie spółkowały, można sprawić, że zachowują się one jak osobniki zaspokojone seksualnie, co przejawia się m.in. ukróceniem spożycia alkoholu. Z drugiej strony, obniżenie liczby receptorów NPF u samców po kopulacji sprawia, że zachowują się, jakby doznały odrzucenia (objawia się to wzmożonym piciem).
      Jako komentator ustaleń ekipy doktora Galita Shohata-Ophira Zars podkreśla, że pokusa przełożenia wyników badań na muszkach na człowieka jest ogromna, zwłaszcza że u ssaków występuje homolog neuropeptydu F - neuropeptyd Y (NYP). Na razie jednak trudno ferować ostateczne wyroki w tej sprawie.
      Jeśli okaże się, że neuropeptyd Y jest przetwornikiem między stanem psychicznym a tendencją do nadużywania alkoholu i narkotyków, będzie można opracować metody terapii bazujące na hamowaniu receptorów NYP - wyjaśnia dr Ulrike Heberlein z UCSF. Trwają właśnie testy kliniczne, w ramach których sprawdza się, czy podanie neuropeptydu Y usuwa niepokój i inne zaburzenia nastoju. Skądinąd wiadomo bowiem, że w depresji i zespole stresu pourazowego, jednostkach chorobowych, które dość często wiążą się z nadużywaniem alkoholu i narkotyków, poziom neuropeptydu Y w mózgu spada. Manipulowanie poziomem NYP nie wydaje się jednak takie proste, ponieważ występuje on w całym mózgu i jak zademonstrowały badania na gryzoniach, wpływa na wiele funkcji, w tym odżywianie i sen.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wolą polityków z niższymi głosami. Wyniki uzyskane przez amerykańskich naukowców sugerują, że na wybór konkretnego kandydata wpływa nie tylko sympatyzowanie z jakąś partią/ideologią, ale i czynniki natury biologicznej.
      Często błyskawicznie oceniamy kandydatów, bez pełnej wiedzy o ich programie czy pozycji. Najnowsze ustalenia mogą pomóc wyjaśnić czemu - uważa Rindy Anderson, biolog z Duke University. To jasne, że nasz głos przekazuje więcej informacji niż słowa, które wypowiadamy. Świadomość ta może pomóc w zrozumieniu czynników wpływających na nasze kontakty społeczne, a także w dociekaniu, czemu na wysokie stanowiska polityczne wybiera się mniej kobiet.
      Badając preferencje w zakresie wysokości głosu kandydatów, Anderson, Susan Peters (także z Duke University) oraz Casey Klofstad z Uniwersytetu w Miami nagrywali kobiety i mężczyzn wypowiadających zdanie "Zachęcam do głosowania na mnie w czasie listopadowych wyborów" (wtedy w USA mają się odbyć wybory prezydenckie). Później nagrania modyfikowano, uzyskując wersje wypowiadane wysokim i niskim głosem.
      Głosy żeńskie odtworzono 37 mężczyznom i 46 kobietom z Uniwersytetu w Miami, a głosy męskie 49 mężczyznom i 40 kobietom z Duke University. Okazało się, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni wybierali kandydatów z niższym głosem (bez względu na płeć polityka).
      W drugim eksperymencie nagrania prezentowano trzem grupom 35 mężczyzn i 35 kobiet. Proszono o wybranie kandydata, który wydawał się silniejszy, bardziej kompetentny i godny zaufania. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni przypisywali niższym kobiecym głosom wszystkie 3 cechy. Tylko mężczyźni postrzegali zaś niskie męskie głosy jako świadczące o większej sile i kompetencji. Anderson podejrzewa, że mężczyźni mogą być wyczuleni na wysokość głosu pozostałych przedstawicieli własnej płci, bo to pozwala wnioskować o ich tendencji do współzawodnictwa i agresji społecznej (na zachowanie i głos wpływa w końcu poziom testosteronu). Kobiety oceniają te cechy na podstawie innych wskazówek.
      Ponieważ na razie badania miały charakter laboratoryjny, Anderson przestrzega przed rozpatrywaniem wyników w zbyt szerokim kontekście. Rzeczywiście kobiety mają wyższe głosy od mężczyzn, ale głos to tylko jeden z czynników, które wpływają na niedoreprezentowanie kobiet wśród liderów. Zespół zamierza przeanalizować pod kątem głosu tegoroczne wybory prezydenckie w USA.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...