Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Fińscy urzędnicy badają mechanikę kwantową i dochodzą do interesujących wniosków

Recommended Posts

9 minut temu, peceed napisał:

Naprawdę się staram.

Widzę i doceniam, serio (i to bardzo). Mógłbyś jednak bardziej pomóc statystycznemu czytelnikowi rozwijając pewne skróty (nie tylko myślowe ;)), a i link tu i ówdzie by się przydał. Takie starania zapewne niejeden doceni.

11 minut temu, peceed napisał:

To chyba wciąż tendencja do zwiększania entropii.

:D Ba! Niejeden to jako kolejny dowód drugiej zasady termodynamiki przyjmie. Obawiam się tylko, czy gdzieś tam przy założeniach nie polegniemy, na układzie "izolowanym". ;)

13 minut temu, peceed napisał:

Osoby z większym przygotowaniem mają jednak większy (oczywiście relatywnie) problem przy teorii względności od osób które uczą się wszystkiego od zera przy podobnym poziomie uzdolnień.

Hmm. Nie wiem, ale wydaje mi się, że niekoniecznie. Jeśli mówiąc o "większym przygotowaniu" masz na myśli "całokształt" (a w tym - szczególnie - matematykę), to nie sądzę...

16 minut temu, peceed napisał:

Z kolei Albert liczył chyba, że losowość MK uda się wyjaśnić jakąś pseudolosowością i de facto zmiennymi ukrytymi.

No i poległ na ostatnim, choć może nie do końca (w każdym razie nie zdawał sobie sprawy jak może wygrać ;)).

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Astro said:

Fizyka nie ma żadnych tendencji; najwyżej stara się opisać (jakoś?) RZECZYWISTOŚĆ (tendencje bywają odśrodkowe, można je podzielić na opór materii, złośliwość itp. ;)).

To jak nazwiesz to że wzbudzone jądra, atomy mają wykładniczo malejącą populację - wypromieniowując nadmierną energię w postaci np. fotonów?

Można o tym myśleć jako zjawisko termodynamiczne - tendencja do termalizacji: jednorodnej dystrybucji energii, jak dyfuzja dająca gazowi tendencję do dążenia do jednorodnej gęstości ... ponieważ wtedy entropia jest największa  a więc najwięcej możliwych realizacji - konfiguracji o jednorodnej gęstości jest po prostu najwięcej. https://en.wikipedia.org/wiki/Principle_of_maximum_entropy

Ale co konkretnie dzieje się w takim deekscytującym atomie, jak dokładnie wygląda konfiguracja EM powstałego fotonu? ... to za bardzo nie wiemy (mainstream nie pyta), np. dekadę temu okazało się że fotoemisja jednak nie jest natychmiastowa: https://science.sciencemag.org/content/328/5986/1658

 

Wracając do precesującego spinu/magnesiku, tworzy on zmienne pole magnetyczne co też ma podniesioną energię - staje się on czymś w stylu anteny promieniującej taką nadmiarową energię, aż osiągnie energię minimalną: równoległe lub anty-równoległe ustawienie ... czyli dokładnie tak jak obserwujemy w realizacji eksperymentu Sterna-Gerlacha.

Gdzie konkretnie jest problem? W tym że nie odwołuję się do świadomości ani duszy obserwatora? Gdzie ona tutaj jest konieczna?

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, Jarek Duda napisał:

To jak nazwiesz to że wzbudzone jądra, atomy mają wykładniczo malejącą populację - wypromieniowując nadmierną energię w postaci np. fotonów?

Tendencja rzeczywistości i tendencja fizyki to dwie różne rzeczy.

50 minut temu, Jarek Duda napisał:

Można o tym myśleć jako zjawisko termodynamiczne - tendencja do termalizacji: jednorodnej dystrybucji energii,

Mój wskaźniczek laserowy mówi Ci coś zdecydowanie innego. ;) Można, ale nie trzeba Jarku.

52 minuty temu, Jarek Duda napisał:

to za bardzo nie wiemy

No wreszcie! Brawo. :D

53 minuty temu, Jarek Duda napisał:

staje się on czymś w stylu anteny promieniującej taką nadmiarową energię,

Nie staje się. :D Zgodnie z elektrodynamiką klasyczną taki elektron krążąc wokół jądra powinien ciągle promieniować i bardzo szybko spadać na jądro. Jak doskonale wiesz - nie spada. :P

Godzinę temu, Jarek Duda napisał:

Gdzie konkretnie jest problem? W tym że nie odwołuję się do świadomości ani duszy obserwatora? Gdzie ona tutaj jest konieczna?

Ja też się nie odwołuję, bo nie ma potrzeby, tylko inaczej widać widzimy rzeczywistość i OCZYWISTOŚĆ. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 hours ago, Astro said:

Zgodnie z elektrodynamiką klasyczną taki elektron krążąc wokół jądra powinien ciągle promieniować i bardzo szybko spadać na jądro. Jak doskonale wiesz - nie spada.

To jak mechanika kwantowa "rozwiązała" ten problem? :) Ukryła dynamikę elektronów rozsmarowując do funkcji falowej i mówi "nie rusza się więc nie promieniuje" i szczęśliwa :) Ale tam np. jest zwykle moment pędu -  czyż nie oznacza on dynamiki?

To nie jest wytłumaczenie tylko machanie rękami i zmiatanie problemów pod dywan ... przez co dalej nie znamy szczegółów.

Chcąc rzeczywiście zrozumieć dlaczego np. elektron spadając na dodatni ładunek nie zderza się z nim, konkretna odpowiedź to np. to że elektron ma dipol magnetyczny - spadając w polu elektrycznym pojawia się siła Lorentza odginająca jego trajektorię.

Natomiast rzeczywiście szukając wytłumaczenia dlaczego atom nie promieniuje, czyli jest najniżej energetycznym stanem np. elektron-proton, najlepsze jakie znam to mechanizmy kwantyzacji orbit od Coudera: np. https://www.nature.com/articles/ncomms4219 https://www.pnas.org/content/107/41/17515.full : elektron ma wewnętrzny zegar de Broglie/zitterbewegung (potwierdzony np. w https://link.springer.com/article/10.1007/s10701-008-9225-1 ), który wytwarza sprzężoną falę pilotującą. Dla takiego układu elektron-proton, ta fala ma najmniejszą energię (nie może promieniować) gdy staje się falą stojącą - opisywaną Scrodingerem w takim warunku rezonansowym.

 

Wracając do Sterna-Gerlacha: dipola precesującego w polu magnetycznym, nie jest on w najniżej energetycznym stanie więc powinien promieniować ... aż do osiągnięcia minimum energetycznego: ustawienia się równolegle lub antyrównolegle.

ps. Magnetyczny stwór ze świadomością (a może kwantowy z duszą?) ;)  https://i.imgur.com/b1TZGE8.gifv

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, peceed napisał:

Nie, po prostu język naturalny nie ma jednoznacznego znaczenia. Zdania można rozumieć na różnych poziomach abstrakcji i wtedy odpowiedź się zmienia. Tutaj zamiast odpowiadać na metaforycznym zgodnie z ich duchem potraktowałem je bardziej dosłownie.  A duch jest taki, że pewnych rzeczy nie ma jeśli ich nie mierzymy.

Owszem, pełno jest w nim parainformacji/domysłów trafnych lub nie, ale własnie dzięki sprzęzeniu zwrotnemu możemy uściślać wypowiedzi. Rozmowa zaczęła się od Twojej reakcji na mój wpis. 

Ja napisałem: "Wybrali sobie świadomosć, której nie rozumieli (i nadal jej nie rozumiemy, nie wiemy nawet czym jest) i wepchnęli ją do swojej interpretacji."

Ty napisałes na to: "Nikt niczego nie wpychał. MK nie wymaga świadomości, tylko "obserwatora ". Obserwatorem może być cokolwiek co przetwarza informacje i jest w stanie uprawiać fizykę, tzn. tworzyć (co do zasady) obraz otaczającej go rzeczywistości. "

A po kilku postach, odpowiedziałeś na te słwoa Jarka Dudy: "twierdzenie że pomiar zależy od świadomości, czy że np. drzewo nie wydaje dźwięku gdy nikt nie słyszy, to są jakieś bajki filozofów, którymi fizycy się zwykle nie przejmują"

w ten sposób: "To są zdania które nie mają wiele wspólnego z fizyką czy rozumieniem MK. Już wolę wersję z Księżycem. "

i jeszcze w innym poście: "Ale opis z puntu widzenia urządzenia pomiarowego również jest prawidłowy. "

Czyli podsumowując, jednak zgadzasz się, że ktoś wpychał tą swiadomość do interpretacji (a napisaęłś wczesniej, że nie) i mało tego, wygląda na to, że zgadzasz się nawet, że obserwator mechanice kwantowej również nie jest potrzebny. 

19 godzin temu, peceed napisał:

Nie, po prostu język naturalny nie ma jednoznacznego znaczenia. Zdania można rozumieć na różnych poziomach abstrakcji i wtedy odpowiedź się zmienia. Tutaj zamiast odpowiadać na metaforycznym zgodnie z ich duchem potraktowałem je bardziej dosłownie.  A duch jest taki, że pewnych rzeczy nie ma jeśli ich nie mierzymy.

Ale jak to inną przestrzeń Hilberta? Co to ma wspólnego z wynikami obliczeń równania Shrrodingera? Jak podstawisz te same dane do równania to musi wyjść ten sam wynik,  a więc te same amplitudy prawdopodobieństwa. W ogóle co to znaczy, że obserwator "ma" inną przetsrzeń Hilberta?  

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.10.2020 o 19:59, Astro napisał:

Obawiam się tylko, czy gdzieś tam przy założeniach nie polegniemy, na układzie "izolowanym".

Nie, bo ta zasada  działa również dla wyizolowanych układów izolowanych, choćby chwilowo :P

W dniu 13.10.2020 o 19:59, Astro napisał:

Jeśli mówiąc o "większym przygotowaniu" masz na myśli "całokształt" (a w tym - szczególnie - matematykę), to nie sądzę...

Być może osoby najzdolniejsze zakłócają tę obserwację, chodzi o te bardziej przeciętne osoby "środka stawki".

W dniu 14.10.2020 o 06:28, Jarek Duda napisał:

To jak mechanika kwantowa "rozwiązała" ten problem? :)

Całkowicie zmieniając opis rzeczywistości. "Problemem" teorii klasycznych była niezgodność z rzeczywistością. Teoria kwantowa jest z nią zgodna.
Jako całkowity bonus dostaliśmy przejście klasyczne pozwalające traktować teorie klasyczne jako pewną statystyczną i analityczną granicę mechaniki kwantowej, bo oprócz h->0 (zgrubnie odpowiadające dekoherencji) dochodzi jeszcze uśrednienie statystyczne o którym się "zapomina".
To przejście jest stratne i nie da się "utkać" mechaniki kwantowej z mechaniki klasycznej.
 

Te próby bardzo przypominają maniaków starających się zbudować perpetuum mobile, którzy nie mogą zrozumieć że nikt nie chce szukać błędu w kolejnym genialnym schemacie z 1000 przekładni, bo nie wierzą w zasadę zachowania energii. 
Chyba musimy sprowadzić rzecz do wiary. Ja wierzę w mechanikę kwantową, kolega w klasyczną. Moja wiara działa, wiara kolegi nie. A wiarę w tym kontekście określamy jako zbiór satysfakcjonujących psychologicznie aksjomatów nie wymagających dalszych wyjaśnień.

W dniu 14.10.2020 o 06:28, Jarek Duda napisał:

Chcąc rzeczywiście zrozumieć dlaczego np. elektron spadając na dodatni ładunek nie zderza się z nim, konkretna odpowiedź to np. to że elektron ma dipol magnetyczny - spadając w polu elektrycznym pojawia się siła Lorentza odginająca jego trajektorię.

To jest śmieszne. Równie dobrze można powiedzieć, że są to obiekty nieskończenie małe, więc nigdy nie mogą na siebie trafić. Ale takie "mechaniczne" analogie/obrazy robią się bardziej poważne w teorii strun: struny nie maja problemu z samoprzecięciami, nic tragicznego się wtedy nie dzieje, przenikają się na drugą stronę.

W dniu 14.10.2020 o 06:28, Jarek Duda napisał:

To nie jest wytłumaczenie tylko machanie rękami i zmiatanie problemów pod dywan ... przez co dalej nie znamy szczegółów.

No właśnie struny są takimi "szczegółami". Lepszych nie będzie.

W dniu 13.10.2020 o 22:54, Jarek Duda napisał:

Ale co konkretnie dzieje się w takim deekscytującym atomie, jak dokładnie wygląda konfiguracja EM powstałego fotonu?

To są pytania dokładnie tego samego typu jakie zadawał ojciec Feynmanowi.
Jest to troszę śmieszne, troszkę smutne. Taki mały dramat.
Sprowadza się to do nieprzystających do siebie systemów pojęciowych.

A zatem, nie ma czegoś takiego jak "konfiguracja EM fotonu". Fale EM to są konstrukty statystyczne nie nadające się do opisu rzeczywistości w małych skalach przestrzenno czasowych.
Ciekawą sprawą jest to, że kiedyś przeszedłem "zwątpienie" w mechanikę klasyczną. Jej konstrukty również mają aksjomatyczny i niewyjaśnialny charakter, i masę rzeczy przyjmuje się na wiarę. Zadawałem sobie na przykład naiwne pytanie, skąd punkt wie w jakim miejscu przestrzeni się znajduje? Skąd ładunek wie w jak silnym polu się znajduje? W jaki sposób nieskończenie mały punkt z ogromną precyzją pamięta kierunek swojego ruchu? Itd. Nie ma żadnych wyjaśnień na tak zadane pytania oprócz oswojenia się z sytuacją.
Pytania wyrażalne w ramach teorii klasycznej nie muszą mieć żadnego sensu w mechanice kwantowej, mechanika kwantowa zwraca uprzejmie "parse error". Mechanikę kwantową należy się pytać o wyniki eksperymentów.
MK nie wie co naprawdę się stało w deekscytującym atomie. Ale to nie problem, bo ona nigdy nie mówi dokładnie co się stało, bo przy każdym dostatecznie dużym zwiększeniu "rozdzielczości" detale (nieobserwowane) zamieniają się w opis typu "co mogło się stać". A mogły się stać cuda na kiju, co pokazuje formalizm całek po trajektoriach :P

Przyszłą mi jeszcze jedna analogia, wyobraźmy sobie podróżnika w czasie, pilot z czasów Wielkiej Wojny, który chce zobaczyć współczesne samoloty myśliwskie i zaczyna płakać, że ukrywamy przed nim konstrukcję śmigieł. I nie da mu się wytłumaczyć, że tych śmigieł nie potrzeba żeby samoloty latały :P
Etap konwersji może być bardzo długi, w końcu ktoś jest w stanie pokazać mu detale silnika odrzutowego i "wyjaśnić", że turbiny to są takie jakby śmigła. Że to co się naprawdę liczy to przyrost prędkości w strumieniu przepływającego powietrza. 

Tylko że w 2100 wszystkie odrzutowce latają na elektrycznych boosterach jonowych, silniki odrzutowe trzeba było pokazywać w muzeum.

W dniu 14.10.2020 o 13:02, Warai Otoko napisał:

Czyli podsumowując, jednak zgadzasz się, że ktoś wpychał tą swiadomość do interpretacji (a napisaęłś wczesniej, że nie) i mało tego, wygląda na to, że zgadzasz się nawet, że obserwator mechanice kwantowej również nie jest potrzebny. 

Oczywiście że jest potrzebny i kluczowy, w mechanice kwantowej . Natomiast nie pełni on żadnej szczególnej roli w rzeczywistości.
Obserwator to coś co tworzy sobi mentalny obraz świata korzystając z regół mechaniki kwantowej. Obecnie mechanikę kwantową wykorzystują wyłącznie osoby świadome, czyli my. Tzn. na 100% jestem pewien tylko siebie :P
Mechanika kwantowa polega na tym, że jeśli jakaś cześć wszechświata będzie chciała badać resztę to granice jej poznania będą ograniczone przez mechanikę kwantową.
Tylko tyle i aż tyle. To jak sobie podzielimy świat na obserwatora i to co widzi, nie ma żadnego znaczenia. Dlatego często przy opisie rzeczywistości robimy trick i opisujemy sobie rzeczywistość z punktu widzenia nie definiowanego obserwatora, tak długo jak wystarczają nam odpowiedzi "co mogło się stać w określonej sytuacji", a nie "co naprawdę się stało", bo to wymaga aktualnego pomiaru konkretnego obserwatora. Ponieważ teoretycznie rozpatrujemy sytuacje "wyimaginowane" nie niesie to żadnego problemu. Jednocześnie mechanika kwantowa ogranicza to, co wszechświat może "wyprawiać" przez to, że jest jego dobrym opisem, ale tak naprawdę jest ograniczone to co można się o nim dowiedzieć przez pomiary. Tym co się dzieje "pod spodem" mechanika kwantowa się nie zajmuje, a nawet nie wiadomo czy coś "pod spodem" musi istnieć.
Jeśli świadomość połączymy ze zdolnościa przetwarzania informacji i badania otoczenia, to związek jest nieunikniony, jedynymi znanymi klientami MK są osoby świadome. Jeśli jakiś komputer jest w stanie wymyśleć MK jako najlepszą teorię do opisu rzeczywistości, to również muszę nazwać go obiektem świadomym.
 

W dniu 14.10.2020 o 13:02, Warai Otoko napisał:

Ale jak to inną przestrzeń Hilberta? Co to ma wspólnego z wynikami obliczeń równania Shrrodingera? Jak podstawisz te same dane do równania to musi wyjść ten sam wynik,  a więc te same amplitudy prawdopodobieństwa. W ogóle co to znaczy, że obserwator "ma" inną przetsrzeń Hilberta?  

Bo mają inną wiedzę na temat rzeczywistości.
Nasza codzienna intuicja jest wypaczona tym, że 2 obserwatorzy klasyczni mogą używać tych samych przestrzeni hilberta do opisu układów kwantowych (czyli spejcjalnie wyizolowanych i przygotowanych fragmentów rzeczywistości nie dających sie opisać mechaniką klasyczną).
W przypadku ogólnym takie uzgodnienie jest fundamentalnie niemożliwe.
A jeśli ktoś sobie policzy takie same równania dla "swojego" elektronu, to nie jest to "mój" elektron i moje pomiary nie wpłyną na stan "jego" elektronu.

 

 

W dniu 14.10.2020 o 06:28, Jarek Duda napisał:

elektron ma wewnętrzny zegar de Broglie/zitterbewegung (potwierdzony np. w https://link.springer.com/article/10.1007/s10701-008-9225-1 )

Czyżby klasyczna MK dawała inne przewidywania?

 

W dniu 14.10.2020 o 06:28, Jarek Duda napisał:

Natomiast rzeczywiście szukając wytłumaczenia dlaczego atom nie promieniuje, czyli jest najniżej energetycznym stanem np. elektron-proton, najlepsze jakie znam to mechanizmy kwantyzacji orbit od Coudera: np. https://www.nature.com/articles/ncomms4219 https://www.pnas.org/content/107/41/17515.full

Polecam zapoznać się z artykułami krytycznymi wobec Coudera. Problemem nie jest to, że wszelkie eleganckie układy z dropletów nic nie mają wspólnego z mechaniką kwantową, ale to że jego wnioski nie są reprodukowalne. I radzę się skupić na analizach krytycznych, bo przy eksperymentach Fleischmanna-Ponsa też mieliśmy zalew potwierdzeń z różnych 3 rzędnych laboratoriów na świecie.

W dniu 13.10.2020 o 22:54, Jarek Duda napisał:

np. dekadę temu okazało się że fotoemisja jednak nie jest natychmiastowa: https://science.sciencemag.org/content/328/5986/1658

Fotoemisja jest nieoznaczona czasowo i idę o zakład, że zaobserwowane różnice trywialnie wynikają z różnicy energii pomiędzy poziomami energetycznymi.
Nikt nigdy nie zakładał że jest natychmiastowa, to zwykły detal który można pominąć w efektywnym opisie tak samo, jak nikogo z zewnątrz nie interesują partony wewnątrz neutronu.

 

 

 

W dniu 13.10.2020 o 22:54, Jarek Duda napisał:

mainstream nie pyta

Bo mainstream zajmuje się poważnymi sprawami.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

Oczywiście że jest potrzebny i kluczowy, w mechanice kwantowej . Natomiast nie pełni on żadnej szczególnej roli w rzeczywistości.
Obserwator to coś co tworzy sobi mentalny obraz świata korzystając z regół mechaniki kwantowej. Obecnie mechanikę kwantową wykorzystują wyłącznie osoby świadome, czyli my. Tzn. na 100% jestem pewien tylko siebie :P
Mechanika kwantowa polega na tym, że jeśli jakaś cześć wszechświata będzie chciała badać resztę to granice jej poznania będą ograniczone przez mechanikę kwantową.
Tylko tyle i aż tyle.

Aaa o to Ci chodzi. No to temat zaczyna się zbliżać do jakiegoś konsensusu. To co mówisz to jest czysta filozofia i ja się z tym w pełni zgadzam. Natomiast inaczej bym to ujął - obserwator jest konieczny jako użytkownik (ty użyłeś słowa "klient") dowolnej teorii, tutaj akurat mechaniki kwantowej. Natomiast mi chodzi o to, że sam wynik równania Schrodingera nie zależy od żadnych cech obserwatora, chyba, ze obserwator sam jest elementem modelowanego układu (chociaż mam wątpliwości czy to byłby wtedy obserwator). Obserwator nie jest zatem przyczyną nieoznaczoności czy innych funkcji MK, nie jest również przyczyną takich lub innych wartości funkcji falowej.

2 godziny temu, peceed napisał:

Bo mają inną wiedzę na temat rzeczywistości.
Nasza codzienna intuicja jest wypaczona tym, że 2 obserwatorzy klasyczni mogą używać tych samych przestrzeni hilberta do opisu układów kwantowych (czyli spejcjalnie wyizolowanych i przygotowanych fragmentów rzeczywistości nie dających sie opisać mechaniką klasyczną).

Wydaje mi się, że mieszasz wynik z równaniem. Dla mnie funkcja falowa jest modelem (czyli tą wiedzą), który jest/może być opisany za pomocą przestrzeni Hilberta, ale to jest wynik, a nie równanie MK/Shrodingera (dla mnie MK = równanie Schrodingera). Więc jeśli dwóch obserwatorów ma inną wiedzę, a więc dwie różne funkcje falowe to tylko dlatego że "wrzucili" co innego do równania Shrodingera, a nie dlatego, że jakoś magicznie (świadomością) zmienili parametry funkcji falowej opisującej ten sam układ... Chyba, że masz na myśli że mają różne bazy przestrzeni Hilberta, ale to już dla mnie zbyt zaawansowana matematyka, ale wydaje mi się że to jest tylko konwencja, wzorzec wg. którego buduje się przetsrzeń Hilberta, a więc coś podobnego jak umówienie się, że metr to jest akurat tyle ale równie dobrze może być stopa. Wiedzy o świecie to nie zmienia, o ile przyjmiemy taką samą bazę, więc nie widzę problemu.

 

Dodam jeszcze, że ja widzę, że masz znacznie większą wiedzę ekspercką z MK niż ja, ale to jeszcze nie znaczy, że Twoja interpretacja/zrozumienie na poziomie filozoficznym (bo tylko na tym funkcjonują interpretacje) jest autmatycznie lepsza. Może być bardziej zasobna w uzasadnienia etc. , ale nie oznacza to, że jest bardziej poprawna bo uzasadnienia mogą być tylko skomplikowanie brzmiące ale nietrafne. Dlatego drążę temat bo jest również szansa, że jednak ja czegoś fundamentalnie nie rozumiem. Tak czy inaczej wygrywa kazdy :)

2 godziny temu, peceed napisał:

A jeśli ktoś sobie policzy takie same równania dla "swojego" elektronu, to nie jest to "mój" elektron i moje pomiary nie wpłyną na stan "jego" elektronu.

Co to znaczy "mój"/"Twój" elektron? To ma jakieś swoje odbicie w wartościach zmiennych równania?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Co to znaczy "mój"/"Twój" elektron? To ma jakieś swoje odbicie w wartościach zmiennych równania?

No warto by go jeszcze zaczepić gdzieś w rzeczywistości :P Łącznikiem pomiędzy matematycznym opisem a rzeczywistością jest dokonujący pomiarów obserwator. Różne rozwiązania funkcjonują na poziomie abstrakcyjnym, ale obiekty fizyczne są konkretne. To co chyba umyka koledze to fakt, że cała rzeczywistość obserwatora musi być fundamentalnie opisana jedną funkcją falową i wydzielanie niezależnych obiektów jest możliwe tylko w szczególnych przypadkach lub jako uproszczenia.

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

ale to jeszcze nie znaczy, że Twoja interpretacja/zrozumienie na poziomie filozoficznym (bo tylko na tym funkcjonują interpretacje) jest autmatycznie lepsza.

Wystarczy mi że jest poprawna. Dostarcza dobrych intuicji, jest wolna od paradoksów i nie powoduje skrętu tyłka.

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

To co mówisz to jest czysta filozofia

To czysta fizyka. W najczystszej formie. W rozważania na ile fizyka bywa filozofią nie ma sensu wchodzić, można się jednak umówić że historycznie to ta część filozofii która nawiązała kontakt z rzeczywistością.

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Natomiast mi chodzi o to, że sam wynik równania Schrodingera nie zależy od żadnych cech obserwatora

To co się wrzuca do równań to właśnie cechy obserwatora, wyrażające przekonania co do rzeczywistości. Tylko że my jesteśmy na etapie budowania sobie kwantowej wizji świata i te zabawy z półklasycznymi równaniami to są techniczne zabawy. W praktyce możemy badać tylko wycinki naszej "wyidealizowanej funkcji falowej wszystkiego co wiemy", a dodatkowo przez dekoherencję całkiem sprawnie możemy współdzielić je z resztą klasycznego otoczenia i obserwatorów. Cały klasyczny świat może zostać uznany ze świetnym przybliżeniem za jednego obserwatora. Dlatego powstają błędne wyobrażenia odnośnie istnienia obiektywnego opisu świata kwantowego. W tę pułapkę wpadł na przykład Żurek, jeśli go dobrze zrozumiałem. To tak jak twierdzenie, że przyroda wyróżnia preferowany układ odniesienia w postaci tego związanego z gwiazdami stałymi. Tymczasem jest on najwygodniejszy dla praktycznego użycia (w pewnych zastosowaniach), lecz inne są równie dobre na poziomie praw fizyki.

Najważniejszą cechą obserwatora jest wolna wola pozwalająca na swobodny wybór bazy w której będzie wykonywany pomiar ;)

 

4 godziny temu, peceed napisał:
W dniu 13.10.2020 o 22:54, Jarek Duda napisał:

mainstream nie pyta

Bo mainstream zajmuje się poważnymi sprawami.

Jeszcze tytułem wyjaśnienia - mechanika kwantowa jest niewiarygodnie złożona obliczeniowo. Co do zasady da się policzyć wszystko co jest mierzone, ale nikt nie miał na tyle zasobów i potrzeby aby liczyć zdarzenia na poziomie attosekund.
Jak ktoś będzie miał takie możliwości obliczeniowe, to i tak mamy lepsze zastosowania np. liczenie konformacji białek i działanie systemów bilogicznych.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, peceed napisał:

No warto by go jeszcze zaczepić gdzieś w rzeczywistości :P Łącznikiem pomiędzy matematycznym opisem a rzeczywistością jest dokonujący pomiarów obserwator.

No tak, ale to już jest pomiar, a nie równania MK. Pomiar to jest, jak sam wspomniałeś "reality check" i umożliwia jakby identyfikacje w którym wszechświecie znajduje się obiekt, albo może w którym wszechświecie znajduje się obserwator i mierzony obiekt (przy założeniu interpretacji wieloświatowej). Ale sam obserwator nic w równaniach ani wynikach nie zmienił... 

10 godzin temu, peceed napisał:

Wystarczy mi że jest poprawna. Dostarcza dobrych intuicji, jest wolna od paradoksów i nie powoduje skrętu tyłka.

Poprawna znaczy się lepsza, a czy taka jest to własnie próbuje ustalić :) Interpretacja, istniejąca w domenie filozoficznej, gdzie sa tylko twierdzenia, bez dowodów, ma to do siebie, że jest obarczona zniekształceniami poznawczymi w przeciwieństwie do nauki. Twoje wywody są na tyle dla mnie nie ostre, ze nawet nie wiem czy czasem sam ich nie podzielam... 

 

10 godzin temu, peceed napisał:

To czysta fizyka. W najczystszej formie. W rozważania na ile fizyka bywa filozofią nie ma sensu wchodzić, można się jednak umówić że historycznie to ta część filozofii która nawiązała kontakt z rzeczywistością.

Absolutnie nie i w żadnej formie.  Fizyka w najmniejszym stopniu filozofią nie jest i być nie może. Fizyka to twierdzenia i dowody. Formuły matematyczne i empiryczne wyniki eksperymentów. Filozofia to same twierdzenia, interpretacje, jedynie z dowodami logicznymi. A to, że fizyk filozofuje to nic dziewnego, ale produkty jego filozofii to filozofia a nie fizyka ;P A konkretniej filozofia nauki. I odwrotnie - filozof może uprawiać fizykę i fizyka od tego nie staje się "filozoficzna".

10 godzin temu, peceed napisał:

To co się wrzuca do równań to właśnie cechy obserwatora, wyrażające przekonania co do rzeczywistości. Tylko że my jesteśmy na etapie budowania sobie kwantowej wizji świata i te zabawy z półklasycznymi równaniami to są techniczne zabawy. W praktyce możemy badać tylko wycinki naszej "wyidealizowanej funkcji falowej wszystkiego co wiemy", a dodatkowo przez dekoherencję całkiem sprawnie możemy współdzielić je z resztą klasycznego otoczenia i obserwatorów. Cały klasyczny świat może zostać uznany ze świetnym przybliżeniem za jednego obserwatora. Dlatego powstają błędne wyobrażenia odnośnie istnienia obiektywnego opisu świata kwantowego. W tę pułapkę wpadł na przykład Żurek, jeśli go dobrze zrozumiałem.

Nie wiem o jakim Żurku mówisz, ale generalnie Twoje odpowiedzi są dla mnie zbyt abstrakcyjne. Czy mógłbyś podać jakiś przykład? Eksperyment kwantowy, rzeczywisty lub myślowy gdzie cechy obserwatora są wrzucane do równań? Albo gdzie powstają dwa różne i jednocześnie równie dokładne opisy tego samego układu? 

10 godzin temu, peceed napisał:

Najważniejszą cechą obserwatora jest wolna wola pozwalająca na swobodny wybór bazy w której będzie wykonywany pomiar ;)

NIe ma żadnych przkonująych argumentów za istnieniem wolnej woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

umożliwia jakby identyfikacje w którym wszechświecie znajduje się obiekt, albo może w którym wszechświecie znajduje się obserwator i mierzony obiekt (przy założeniu interpretacji wieloświatowej)

Proponuję nie mieszać do tego interpretacji wieloświatowej, zwłaszcza że dostarcza złych intuicji (i moja propozycja QM+MW to coś innego od zasysającej MWI). Przy okazji nie ma żadnej opcji aby poznać w którym wszechświecie jesteśmy ani nawet by zrobić jakąkolwiek "listę". Sprowadza się to wyłącznie do wiedzy w jakim wszechświecie jesteśmy.

Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

Twoje wywody są na tyle dla mnie nie ostre, ze nawet nie wiem czy czasem sam ich nie podzielam... 

Nie przeskoczę swoich ograniczeń powstałych w wyniku choroby, zwłaszcza w kwestii tworzenia rozbudowanych zdań złożonych, ale odbija się to głównie na strawności moich wypowiedzi, nie ich prawidłowości. Natomiast nie, nie podziela ich kolega. Jest taki dowcip: "-Czy umiesz grać na skrzypcach? -Nie wiem, nigdy nie próbowałem".
Ma kolega za małą pewność aby rozumieć zagadnienia, zdecydowanie nie gra kolega na skrzypcach.

Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

Fizyka w najmniejszym stopniu filozofią nie jest i być nie może.

Wedle jakiś własnych prywatnych definicji a'la Antylogik? Bo jeszcze dzisiaj phd to "doctor of philosophy", fizyka przez długi czas była nazywana "filozofią naturalną".
Zaczynam rozumieć, że próbuje kolega rozumieć świat według bardzo ścisłych kategorii, zbyt ścisłych i zbyt sztywnych. Trzeba trochę poluzować.

1 godzinę temu, Warai Otoko napisał:

Czy mógłbyś podać jakiś przykład? Eksperyment kwantowy, rzeczywisty lub myślowy gdzie cechy obserwatora są wrzucane do równań?

Każdy. Setup eksperymentu to "wiedza obserwatora". "Abstrakcją obserwatora" jest wiedza za pomocą której opisuje rzeczywistość (funkcja falowa jest zależna od obserwatora!) i operatory pomiarów jakich dokonuje.
Praktyczny obserwator korzystający z MK ma bardzo uproszczoną wiedzę i ograniczone możliwości predykcji. Kiedy w końcu uda mu się zidentyfikować abstrakcyjny układ w przyrodzie, musi swoją wiedzę przelać w konkretną formę równań i potem ją rozwiązać. 
Dla przykładu analizując atom wodoru, obserwator "wie" że potencjał ma postać sferyczną postać 1/R i bada przybliżone zachowanie układu tworząc równanie.
Ale teoria nie przejmuje się praktycznymi ograniczeniami pewnej klasy obserwatorów i aktualnym stanem "ich" matematyki, ona działa zawsze.
Istnieje obserwator i jego wiedza (w sensie platonicznym) opisująca dynamikę tego niewydarzonego homo sapiens cośtam, któremu wydaje się że uprawia mechanikę kwantową z użyciem matematyki. Nawet da się pięknie opisać eksperymenty których dokonuje pomiarów próbując wykorzystywać wyniki swoich równań :P
Mechanika kwantowa nie jest ograniczona praktyką i funkcjami o ładnej analitycznej postaci. Użyteczne rozłączne kategorie pojęciowe:
rzeczywistość<->mechanika kwantowa<->system kognistyczny starający się badać rzeczywistość  (w pełni utożsamiany z obserwatorem), może znać i użwać formalizm mechaniki kwantowej (ale nie musi, owad się tym nie przejmuje).
Nie należy mechaniki kwantowej ograniczać tylko do "efektywnej praktyki formalnej pewnych układów/obserwatorów badających rzeczywistość", musimy dokonać "rozwinięcia mentalnego" pozwalającego na identyfikację "samoodniesienia mechaniki kwantowej do mechaniki kwantowej".

1 godzinę temu, Warai Otoko napisał:

ale generalnie Twoje odpowiedzi są dla mnie zbyt abstrakcyjne

Coś w tym jest, w pracy zwracano mi uwagę, że myślę zbyt abstrakcyjnie ;)

1 godzinę temu, Warai Otoko napisał:

NIe ma żadnych przkonująych argumentów za istnieniem wolnej woli.

https://en.wikipedia.org/wiki/Free_will_theorem
Szkoda że wolna wola nie oznacza omnipotentnej zdolności kształtowania przyszłości.

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Nie wiem o jakim Żurku mówisz

A wujka Google kolega zna?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, peceed napisał:

Nie przeskoczę swoich ograniczeń powstałych w wyniku choroby, zwłaszcza w kwestii tworzenia rozbudowanych zdań złożonych, ale odbija się to głównie na strawności moich wypowiedzi, nie ich prawidłowości. Natomiast nie, nie podziela ich kolega. Jest taki dowcip: "-Czy umiesz grać na skrzypcach? -Nie wiem, nigdy nie próbowałem".
Ma kolega za małą pewność aby rozumieć zagadnienia, zdecydowanie nie gra kolega na skrzypcach.

O ile dobrze przeczuwam z Twoim poglądów wynika, że nie możesz arbitralnie stwierdzić czy Twoje wypowiedzi sa prawdiłowe czy nie. Nie wiesz tez czy ja je podzielam bo nie jestem w stanie zrozumieć Twoich wypowiedzi i Cię o tym poinformować. Natomiast Twoja analogia ze skrzypcami dotyczy mojej ograniocznje wiedzy z fizyki, co sam wcześniej przyznałem, co nie ma wpływu na pogląd filozoficzny o którym rozmawiamy. Mogę nie posiadać wiedzy eksperckiej z MK a jednocześnie zgadzać sie z danym poglądem. 

35 minut temu, peceed napisał:

Wedle jakiś własnych prywatnych definicji a'la Antylogik? Bo jeszcze dzisiaj phd to "doctor of philosophy", fizyka przez długi czas była nazywana "filozofią naturalną".
Zaczynam rozumieć, że próbuje kolega rozumieć świat według bardzo ścisłych kategorii, zbyt ścisłych i zbyt sztywnych. Trzeba trochę poluzować.

Kiedyś tak było, owszem, ale gdyby dzisiaj przyjmować takie nazwnictwo to cała nauka byłaby filozofią ;P 

37 minut temu, peceed napisał:

Każdy. Setup eksperymentu to "wiedza obserwatora". "Abstrakcją obserwatora" jest wiedza za pomocą której opisuje rzeczywistość (funkcja falowa jest zależna od obserwatora!) i operatory pomiarów jakich dokonuje.

Czy ustawiając taki sam setup eksperymentu otrzymam inne wyniki? Inne parametry funkcji falowej? W skrajnym przypadku zupełnie inny model badanego układu ale jednocześniej równie prawdziwy? 

39 minut temu, peceed napisał:

https://en.wikipedia.org/wiki/Free_will_theorem
Szkoda że wolna wola nie oznacza omnipotentnej zdolności kształtowania przyszłości.

To nie jest żaden dowód istnienia wolnej woli tylko dowód istnienia "wolnej woli cząstek" przy ZAŁOŻENIU, że obserwator ma wolną wolę. 

40 minut temu, peceed napisał:

A wujka Google kolega zna?

Znam i nie wiem co zupa ma wspólnego z naszą rozmową :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Warai Otoko napisał:

Znam i nie wiem co zupa ma wspólnego z naszą rozmową :P

zupa a Zupa to mogą być 2 różne rzeczy ;)

9 minut temu, Warai Otoko napisał:

Czy ustawiając taki sam setup eksperymentu otrzymam inne wyniki?

Jasne. Na tym polega mechanika kwantowa. Pełna losowość :P Utożsamiać można pewne prawidłowości statystyczne.
Wiem że nie o to koledze chodziło. Ustawiając taki sam setup można powiedzieć że obserwatorzy są tacy sami (a nie ci sami) przy pewnym opisie formalnym. Ale z punktu widzenia świata to są 2 różne układy fizyczne z różnymi obserwatorami którzy na swój użytek korzystają z równoważnej abstrakcyjnie matematyki.

16 minut temu, Warai Otoko napisał:

Natomiast Twoja analogia ze skrzypcami dotyczy mojej ograniocznje wiedzy z fizyki, co sam wcześniej przyznałem

Nie. Sprowadza się to do tego, że jeśli ma kolega wątpliwość czy posiada X to nie posiada X, bo z posiadania X wynika brak wątpliwości odnośnie posiadania X :P
Po podstawieniu: Osoba umiejąca grać na skrzypcach wie że umie grać na skrzypcach.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, peceed napisał:

Jasne. Na tym polega mechanika kwantowa. Pełna losowość :P Utożsamiać można pewne prawidłowości statystyczne.

Jaki sens mają eksperyenty kwantowe i jaką wartośc predyckyjną ma równanie Shrodingera skoro przy bardzo podobnych warunkach wyniki są losowe? Tak przecież nie jest, więc nie wiem o co Ci chodzi. To, że dwa badane ukłądu nigdy nie są idelanie takie same to nie jest problem, wystarczy żeby były wystarczająco podobne... 

6 minut temu, peceed napisał:

Nie. Sprowadza się to do tego, że jeśli ma kolega wątpliwość czy posiada X to nie posiada X, bo z posiadania X wynika brak wątpliwości odnośnie posiadania X :P
Po podstawieniu: Osoba umiejąca grać na skrzypcach wie że umie grać na skrzypcach.

Ok, zgoda, że ta analogia tego dotyczyła, lecz jest ona po prostu nietrafna. Najpierw musze wiedzieć co to jest X żeby móc stwierdzić czy posiadam czy nie a ja tego nawet nie mogę do końca ustalić ponieważ Twoje komunikaty są dla mnie albo sprzeczne, albo niezrozumiałe. Wydaje się, że twierdzisz, że wyniki eksperymentów kwantowych sa niepowtarzalane, zupełnie losowe a na ich losować ma wpływ obserwator... Ale z drugiej strony czasem temu zaprzeczasz dlatego Twoje stanowisko musi być albo błędne albo bardziej złożone, dlatego próbuje je zrozumieć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Najpierw musze wiedzieć co to jest X żeby móc stwierdzić czy posiadam czy nie

To się robi zabawne. Bo osoba z zewnątrz nie potrzebuje takiej wiedzy u kolegi, wystarczy jej wiedza (i to 1 bit) o wiedzy kolegi :P
BTW. Jest tutaj bardzo głęboka analogia do mechaniki kwantowej.

4 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Ale z drugiej strony czasem temu zaprzeczasz dlatego Twoje stanowisko musi być albo błędne albo bardziej złożone, dlatego próbuje je zrozumieć. 

Teraz to czeka kolegę etap obliczeń, tych od "... & calculate".
Bo aby zrozumieć czyjeś rozumienie mechaniki kwantowej, trzeba zacząć ją rozumieć samemu.
Rozumienie = posiadanie dobrego modelu mentalnego. A praktyczna mechanika kwantowa oprócz zdań w języku naturalnym składa się jednak z masy równań, modeli i doświadczenia w stosowaniu. Więc być może jeszcze nie ma kolega w głowie tego co chce zrozumieć, słowa to tylko takie szablony które jednak trzeba wypełnić treścią.
Powiedzmy, że właśnie tutaj zaczyna się, również praktyczny, rozjazd pomiędzy filozofią a fizyką.
Bo jest kolega w sytuacji AI która przeczytała wszystkie rozprawy o jeździe na rowerze, ale czuje że nie rozumie wszystkiego :P
Trzeba pojeździć na rowerze.
 

4 godziny temu, peceed napisał:
5 godzin temu, Warai Otoko napisał:

Czy ustawiając taki sam setup eksperymentu otrzymam inne wyniki?

Jasne. Na tym polega mechanika kwantowa. Pełna losowość :P Utożsamiać można pewne prawidłowości statystyczne.

Słowo eksperyment zawiera niestety niejawnie założenie o pomiarach. Za to w obu wypadkach formalizm MK może dostarczyć takich samych prawdopodobieństw.
 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jedno z największych w Finlandii centrów psychoterapii padło ofiarą hakerów. Ukradli oni dane pacjentów, a teraz domagają się 40 bitcoinów (450 000 euro) za nieupublicznianie informacji o osobach korzystających z pomocy centrum.
      Vastaamo to prywatna firma, która prowadzi 2 centra psychoterapii. Ma ponad 40 000 pacjentów. Jest podwykonawcą fińskiego państwowego systemu opieki zdrowotnej. Przed niemal 2 laty grupa cyberprzestępców rozpoczęła ataki na centrum. W ich trakcie hakerzy ukradli dane dotyczące pacjentów.
      Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, Mikko Hypponen, mówi, że przestępcy nie użyli ransomware, nie zaszyfrowali danych. Ukradli je i domagają się pieniędzy za ich nieujawnianie.
      Wiemy, że 21 października przestępcy – w ramach szantażowania kliniki – opublikowali część ukradzionych danych. Trzy dni później skierowali swoją uwagę na samych pacjentów, domagając się od każdego z nich od 200 do 400 euro.
      Klinika skontaktowała się z około 200 osobami, radząc, by nic nie płacili. Nie ma bowiem pewności, czy ktoś nie podszywa się pod osoby, które ukradły dane.
      Pewne jest jedno. Przestępcy ukradli nade osobowe oraz dane na temat zdrowia pacjentów, w tym zapiski z sesji terapeutycznych, daty wizyt, plany leczenia, diagnozy itp.
      Śledztwo wykazało, że dyrektor wykonawczy Vastaamo, Ville Tapio, wiedział o pewnych niedociągnięciach w zabezpieczeniach systemu informatycznego firmy, ale nic z tym nie zrobił. W reakcji na te rewelacja rada nadzorcza zdymisjonowała Tapio.
      Specjaliści ds. bezpieczeństwa mówią, że ataku można by uniknąć, gdyby firma używała lepszych systemów szyfrujących.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mówiąc wprost, to prezent dla Unii Europejskiej. Dobiega końca prezydencja Finlandii w UE i nasz kraj zdecydował się przetłumaczyć ten kurs na oficjalny język każdego państwa Unii Europejskiej i udostępnić go obywatelom w prezencie. Nie będzie żadnych ograniczeń geograficznych, a zatem tak naprawdę to prezent dla całego świata, stwierdzili przedstawiciele Finlandii.
      Mowa tutaj o kursie o podstawach sztucznej inteligencji. Niewielki nordycki kraj, który nie może konkurować w rozwoju sztucznej inteligencji z takimi potęgami jak USA czy Chiny, zdecydował, że nauczy podstaw tej technologii jak największą liczbę swoich obywateli. W styczniu bieżącego roku udostępniono więc online'owy kurs, w którym znalazły zagadnienia od kwestii filozoficznych i etycznych przez sieci neuronowe i uczenie maszynowe po prawdopodobieństwo subiektywne. Kurs składa się z kilku sekcji, nauka w każdej z nich trwa 5–10 godzin, a całość kursu jest rozpisana na sześć tygodni.
      Podstawy SI odniosły w Finlandii spory sukces. W kursie wzięło udział ponad 1% populacji kraju. Teraz Finowie chcą, by i inni z niego skorzystali. W tej chwili kurs jest dostępny w językach angielskim, niemieckim, szwedzkim, fińskim i estońskim. Zgodnie z zapowiedzią za jakiś czas powinniśmy doczekać się też wersji polskiej.
      Twórcy kursu, Uniwersytet w Helsinkach i firma Reaktor, stwierdzili, że SI to zbyt poważna kwestia, by pozostawiać ją w ręku wąskiej grupy programistów. Stąd też pomysł na świąteczny prezent dla obywateli Unii Europejskiej.
      Z kursu można skorzystać na stronie elementstofai.com.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Odkrycie dokonane przez uczonych z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara (UCSB) daje nadzieję na wykorzystanie węgliku krzemu - materiału powszechnie używanego w elektronice - do stworzenia urządzeń obliczeniowych opierających się na mechanice kwantowej.
      Grupa pracująca pod kierunkiem Davida Awschaloma odkryła, że niedoskonałości w sieci krystalicznej węglika krzemu mogą być kontrolowane na poziomie kwantowym. Zwykle defekty w sieci krystalicznej są postrzegane jako niepożądane. W tradycyjnej elektronice takie niedoskonałości powodują spowolnienie pracy układu, gdyż elektrony zostają przez nie uwięzione.
      Naukowcy z UCSB odkryli, że sposób, w jaki elektrony zostały uwięzione pozwala na zainicjalizowanie stanów kwantowych, ich precyzyjną manipulację oraz pomiar. Operacje takie można przeprowadzić za pomocą światła i mikrofal. Zatem każdy z defektów spełnia wymogi stawiane przed qubitem.
      Szukamy piękna i możliwości wykorzystania niedoskonałości, zamiast starać się osiągnąć doskonałość. Używamy tych niedoskonałości jako podstawy dla przyszłej technologii kwantowej - powiedział Awschalom.
      Uczony wyjaśnia, że większość niedoskonałości w sieci krystalicznej nie posiada tak pożądanych cech, jakie odkryto w węgliku krzemu. Dotychczas znano tylko jeden typ takich niedoskonałości - występujący w diamencie ubytek dwóch atomów węgla i zastąpienia ich jednym atomem azotu. Miejsce po drugim atomie węgla pozostaje puste i ma ono takie właściwości, które pozwala wykorzystać je do zapisu kwantowych informacji w temperaturze pokojowej. Diament jest jednak materiałem, który trudno jest pozyskać i zintegrować z elektroniką.
      Tymczasem węglik krzemu jest materiałem dobrze znanym w przemyśle elektronicznym, a badania Awschaloma i jego zespoły wykazały, że dwa spośród licznych typów niedoskonałości pozwalają na uzyskanie efektów kwantowych w temperaturze pokojowej.
      Nie można wykluczyć, że podobnymi właściwościami charakteryzują się też inne materiały. Dotychczas bowiem nie zajęto się dokładnym zbadaniem niedoskonałości wielu z nich.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eksperci pracujący pod kierunkiem uczonych z UCLA Henry Samueli School of Engineering and Applied Science udowodnili, że za pomocą metod mechaniki kwantowej można stworzyć mechanizm kryptograficzny bazujący tylko i wyłącznie na fizycznej lokalizacji odbiorcy i nadawcy wiadomości. To ogromny postęp, gdyż eliminuje jedno z najpoważniejszych wyzwań kryptografii - bezpieczną dystrybucję kluczy kryptograficznych koniecznych do zapisania i odczytania informacji.
      Kryptografia opierająca się na lokalizacji zakłada wykorzystanie precyzyjnych danych o położeniu odbiorcy i nadawcy do stworzenia klucza kryptograficznego. Rozwiązanie takie ma tę olbrzymią zaletę, że daje pewność, iż wiadomość zostanie odebrana i odczytana tylko przez osobę, która znajduje się w określonym miejscu.
      Szef grupy badaczy Rafail Ostrovsky, profesor z UCLA mówi, że najważniejszym elementem nowej metody jest bezpieczna weryfikacja położenia geograficznego urządzeń nadawczo-odbiorczych. Dzięki niej mamy pewność, że np. informacja wysyłana do odległej bazy wojskowej zostanie odebrana tylko przez kogoś, kto się w tej bazie znajduje.
      Niezwykle ważne jest tutaj bezpieczne określenia położenia i to w taki sposób, żeby nie można było się pod to położenie podszyć oraz bezpieczna komunikacja z urządzeniem znajdującym się w tej konkretnej lokalizacji. Urządzenie jest uwiarygadniane przez swoje położenie. Stworzyliśmy metodę bezpiecznej komunikacji z urządzeniem w danej lokalizacji. Połączenie można nawiązać bez potrzeby wcześniejszego komunikowania się z tym urządzeniem - mówi Ostrovsky.
      Dotychczas sądzono, że wykorzystywana w łączności bezprzewodowej triangulacja oferuje odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Jednak w ubiegłym roku badania prowadzone pod kierunkiem Ostrovsky'ego pokazały, że grupa osób jest w stanie oszukać wszelkie dotychczasowe systemy określania położenia.
      Najnowsze badania pokazały jednak, że wykorzystanie mechaniki kwantowej gwarantuje bezpieczne jednoznaczne określenie położenia, nawet wówczas, gdy mamy do czynienia z grupą próbującą oszukać systemy lokalizacji. Ostrovsky i jego zespół pokazali, że używając kwantowych bitów w miejsce bitów tradycyjnych, jesteśmy w stanie precyzyjnie określić lokalizację i zrobimy to w sposób bezpieczny. Jeśli nawet przeciwnik będzie próbował podszyć się pod naszą lokalizację, to mu się to nie uda. Jego urządzenia będą bowiem w stanie albo przechowywać przechwycony stan kwantowy, albo go wysłać. Nie mogą robić obu tych rzeczy jednocześnie.
      Wysyłając zatem kwantową wiadomość szyfrujemy ją na podstawie naszej lokalizacji, a odszyfrować może ją jedynie urządzenie znajdujące się w lokalizacji docelowej.
      W pracach Ostrovsky'ego brali udział jego studenci Nishanth Chandran i Ran Gelles oraz Serge Fehr z holenderskiego Centrum Wiskunde & Informatica (CWI) i Vipul Goyal z Microsoft Research.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z mechaniki kwantowej znamy pojęcie superpozycji, czyli dwóch różnych stanów lub pozycji jednocześnie przyjmowanych przez obiekt. Superpozycja to niezwykle delikatny stan, który może zostać "zniszczony" przez jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym. Dlatego też zjawisko superpozycji występuje w fizyce kwantowej, ale nie obserwujemy go już w naszym świecie. Wiemy, że atomy czy kwanty mogą znajdować się superpozycji. Obecnie największymi obiektami, które udało się naukowcom wprowadzić w stan superpozycji są molekuły.
      Oriol Romero-Isar z Instytutu Maksa Plancka uważa jednak, że może wraz ze swoim zespołem wprowadzić w stan superpozycji niewielkie formy życia. Wcześniej jednak jako eksperymentalny model posłuży wirus grypy, gdyż jest on w stanie przetrwać w próżni, a więc można przeprowadzić eksperyment, nie obawiając się, że superpozycja zostanie zaburzona przez cząsteczki powietrza.
      Uczeni chcą użyć skrzyżowanych promieni dwóch laserów. W miejscu krzyżowania się światła powstaje "zagłębienie optyczne", w którym zostanie uwięziony wirus. Następnie, dzięki odpowiednio dobranej częstotliwości promieni, fotony będą absorbowały energię wibrującego wirusa z okolicy jego środka ciężkości tak długo, aż mikroorganizm znajdzie się w najniższym możliwym stanie energetycznym. Gdy już tak się stanie, będzie gotowy do przyjęcia superpozycji. Tę można uzyskać wysyłając foton w kierunku pułapki. Foton zostanie jednocześnie odbity od pułapki i trafi do niej, wprowadzając ją w superpozycję. To z kolei powinno spowodować, że uwięziony wirus będzie jednocześnie znajdował się w najniższym stanie energetycznym i jakimś wyższym stanie energetycznym.
      Opracowali naprawdę sprytny eksperyment i, jak sądzę, możliwy do przeprowadzenia - chwali swoich niemieckich kolegów Peter Knight z Imperial College London.
      Romero-Isart już spekuluje, że podobnemu eksperymentowi uda się poddać niesporczaki, bardzo małe zwierzęta wodne, które są w stanie przeżyć w bardzo niekorzystnych warunkach.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...