Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Cyberprzestępcy szantażują pacjentów centrum psychoterapii

Recommended Posts

Jedno z największych w Finlandii centrów psychoterapii padło ofiarą hakerów. Ukradli oni dane pacjentów, a teraz domagają się 40 bitcoinów (450 000 euro) za nieupublicznianie informacji o osobach korzystających z pomocy centrum.

Vastaamo to prywatna firma, która prowadzi 2 centra psychoterapii. Ma ponad 40 000 pacjentów. Jest podwykonawcą fińskiego państwowego systemu opieki zdrowotnej. Przed niemal 2 laty grupa cyberprzestępców rozpoczęła ataki na centrum. W ich trakcie hakerzy ukradli dane dotyczące pacjentów.

Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, Mikko Hypponen, mówi, że przestępcy nie użyli ransomware, nie zaszyfrowali danych. Ukradli je i domagają się pieniędzy za ich nieujawnianie.

Wiemy, że 21 października przestępcy – w ramach szantażowania kliniki – opublikowali część ukradzionych danych. Trzy dni później skierowali swoją uwagę na samych pacjentów, domagając się od każdego z nich od 200 do 400 euro.

Klinika skontaktowała się z około 200 osobami, radząc, by nic nie płacili. Nie ma bowiem pewności, czy ktoś nie podszywa się pod osoby, które ukradły dane.

Pewne jest jedno. Przestępcy ukradli nade osobowe oraz dane na temat zdrowia pacjentów, w tym zapiski z sesji terapeutycznych, daty wizyt, plany leczenia, diagnozy itp.

Śledztwo wykazało, że dyrektor wykonawczy Vastaamo, Ville Tapio, wiedział o pewnych niedociągnięciach w zabezpieczeniach systemu informatycznego firmy, ale nic z tym nie zrobił. W reakcji na te rewelacja rada nadzorcza zdymisjonowała Tapio.

Specjaliści ds. bezpieczeństwa mówią, że ataku można by uniknąć, gdyby firma używała lepszych systemów szyfrujących.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z USA i Singapuru wykorzystali autonomiczny odkurzacz do... podsłuchiwania dźwięku w pomieszczeniach oraz zidentyfikowania programów telewizyjnych, które były odtwarzane w pokoju, w którym znajdował się odkurzacz. Osiągnięcie jest tym bardziej imponujące, że autonomiczne odkurzacze nie są wyposażone w mikrofon. Praca ta pokazuje, że do podsłuchiwania można prawdopodobnie wykorzystać każde urządzenie używające technologii lidar.
      Używamy tego typu urządzeń w domach, zbytnio się nad tym nie zastanawiając. My wykazaliśmy, że – mimo iż urządzenia takie nie są wyposażone w mikrofon – możemy tak przerobić ich system nawigacji, by wykorzystać go do podsłuchiwania rozmów i ujawnienia poufnych informacji, mówi profesor Nirupam Roy z University of Maryland.
      System lidar używany w autonomicznych robotach bada otoczenia ze pomocą laserów. Ich światło odbija się od obiektów znajdujących się w otoczeniu odkurzacza i trafia do jego czujników, dzięki czemu tworzona jest mapa pomieszczenia.
      Eksperci od pewnego czasu spekulowali, że mapy tworzone przez autonomiczne odkurzacze, które często są przechowywane w chmurze, mogą być wykorzystywane w reklamie. Mapowanie pomieszczeń pozwala bowiem na określenie ich wielkości, a więc wielkości całego mieszkania czy domu, z czego można wyciągać wnioski o wielości dochodów czy stylu życia. Roy i jego zespół zaczęli zastanawiać się, czyli wyposażone w lidar urządzenia można wykorzystać do podsłuchiwania dźwięków w pomieszczeniach, w których się znajdują.
      Fale dźwiękowe wprawiają różne przedmioty w drgania, a drgania te prowadzą do niewielkich zmian fal światła, które od tych przedmiotów się odbijają. Lidar w odkurzaczu wykorzystuje światło, które odbija się od nierównych powierzchni mających przy tym różną gęstość. Czujniki odkurzacza odbierają jedynie część takiego odbitego rozproszonego światła. Roy i jego zespół nie byli więc pewni, czy taka częściowa informacja wystarczy do prowadzenia podsłuchu.
      Najpierw jednak naukowcy zdalnie włamali się do autonomicznego robota, by wykazać, że są w stanie kontrolować pozycję jego laserów i przesyłać dane do swojego komputera, nie wpływając przy tym na zdolności nawigacyjne odkurzacza.
      Gdy już tego dokonali przeprowadzili eksperymenty z dwoma źródłami dźwięku. Pierwszym było nagranie człowieka recytującego różne cyfry. Nagranie było odtwarzane przez głośniki komputerowe. Drugim ze źródeł dźwięku były głośniki włączonego telewizora, na którym były odtwarzane różne programy. Naukowcy zaś przechwytywali sygnał lasera wysyłany przez system nawigacyjny odkurzacza i odbijający się od różnych przedmiotów znajdujących się w pobliżu źródeł dźwięku. Obiektami tymi były m.in. kosz na śmieci, kartonowe pudełko, jednorazowe pudełko na żywność, torba z polipropylenu i przedmioty, które możemy znaleźć na podłodze.
      Naukowcy przepuszczali następnie zarejestrowane sygnały przez algorytmy głębokiego uczenia się, które wcześniej trenowano do rozpoznawania ludzkiego głosu i identyfikowania sekwencji muzycznych z programów telewizyjnych. Okazało się, że system – nazwany LidarPhone – zidentyfikował wypowiadane liczby z 90-procentową dokładnością, a odtwarzane programy telewizyjne rozpoznał z ponad 90-procentową dokładnością.
      Naukowcy podkreślają, że autonomiczne odkurzacze to tylko jeden z wielu przykładów urządzeń wykorzystujących technologie jak Lidar. Podobne ataki można potencjalnie wykorzystać np. przeciwko smartfonowym systemom podczerwieni używanym do rozpoznawania twarzy czy czujnikom podczerwieni wykorzystywanym do wykrywania ruchu.
      Szczegóły ataku zostały opisane w pracy Spying with Your Robot Vacuum Cleaner:Eavesdropping via Lidar Sensors

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Trzeciego października, w 30. rocznicę zjednoczenia Niemiec, na Wyspie Muzeów w Berlinie ktoś spryskał oleistą substancją co najmniej 70 eksponatów. W doniesieniach medialnych wymieniane są egipskie sarkofagi czy XIX-wieczne obrazy, wystawiane w Muzeum Pergamońskim, Starej Galerii Narodowej i Nowym Muzeum. Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kultury ponoć potwierdziła, że oleista substancja pozostawiła widoczne ślady. Na szczęście uszkodzenia są powierzchowne. Stołeczna policja wszczęła śledztwo, ale odmówiła komentowania motywów zdarzenia. Ze względów strategicznych sprawy nie upubliczniono.
      Jak poinformowało BBC, policja skontaktowała się mailowo z osobami, które kupiły bilety w tym terminie.
      Próbując wyjaśnić, co się stało, prasa i telewizja przypominają, że w 2018 roku w Atenach aresztowano dwie Bułgarki, które pobrudziły oleistą substancją zabytki w Narodowym Muzeum Historii. Kobiety zeznały, że spryskały je olejkami i mirrą, kierując się zapisami z Pisma Świętego.
      Październikowe zdarzenie, opisywane jako jeden z największych ataków na dzieła sztuki w powojennej historii Niemiec, może mieć związek z teoriami spiskowymi. Jedna z nich postuluje np., że Muzeum Pergamońskie to światowe centrum satanizmu (znajduje się tam bowiem zrekonstruowany Ołtarz Pergamoński). W tym kontekście media wymieniają niejakiego Attilę Hildmanna, byłego wegańskiego kucharza-celebrytę, który stał się jednym z najbardziej znanych zwolenników teorii spiskowych QAnon. Niedawno Hildmann opublikował wpisy, w których sugerował, że Angela Merkel wykorzystuje Ołtarz do składania ofiar z ludzi. Komentując zaś doniesienia o najnowszym akcie wandalizmu na Wyspie Muzeów, Hildmann stwierdził: Fakt! To jest tron Baala (Szatana).
      Warto przypomnieć, że w 1999 r. Museumsinsel została wpisana na Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od 100 lat naukowcy sprzeczają o interpretacje mechaniki kwantowej. Z jednej strony mamy interpretacje Bohra, Heisenberga i von Neumanna-Wignera, którzy uważali, że stan świadomości osoby przeprowadzającej testy wpływa na wyniki testów, z drugiej zaś strony Popper i Einstein twierdzili, że obiektywna rzeczywistość istnieje.
      Kwestię tę postanowili zbadać... fińscy urzędnicy państwowi – Jussi Lindgren i Jukka Liukkonen – którzy w wolnym czasie lubią rozważać zagadnienia z zakresu mechaniki kwantowej. Panowie przyjrzeli się zasadzie nieoznaczoności, ogłoszonej przez Heisenberga w 1927 roku.
      Zgodnie z tradycyjną interpretacją tej zasady, nie można jednocześnie precyzyjnie określić położenia i pędu, gdyż osoba dokonująca pomiarów zawsze wpływa na ich wynik. Jednak Lindgren i Liukkonen stwierdzili, że związek pomiędzy położeniem a pędem jest stały, a zatem rzeczywistość danego obiektu jest niezależna od osoby go badającej.
      W swojej pracy panowie wykorzystali stochastyczną optymalizację dynamiczną. Z tego punktu widzenia zasada nieoznaczoności Heisenberga jest manifestacją równowagi termodynamicznej, w której korelacja pomiędzy różnymi zmiennymi nie zanika. Stochastyczna optymalizacja dynamiczna była wykorzystywana m.in. do rozwiązania takich problemów, jak wysłanie rakiety z Ziemi na Księżyc.
      Uzyskane przez nas wyniki wskazują, że nie istnieje logiczny powód, dla którego wyniki miałyby być zależne od osoby przeprowadzającej pomiary. Nie istnieje nic, co sugerowałoby, że świadomość eksperymentatora zaburza wyniki czy kreuje rzeczywistość, mówi Lindgren. Interpretacja jest obiektywna i realna oraz tak prosta, jak to tylko możliwe. Lubimy jasne sytuacje i wolimy usunąć wszelki mistycyzm, dodaje Liukkonen.
      Lindgren i Liukkonen to urzędnicy państwowi, a nauka to ich hobby. Obaj należeli do klubu matematycznego w liceum w Kuopio, obaj mają za sobą studia podyplomowe. Liukkonen właśnie napisał pracę doktorską na temat endoskopii ultradźwiękowej i pracuje obecnie jako inspektor w fińskim Urzędzie Bezpieczeństwa Radiologicznego i Atomowego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amazon poinformował, że jego chmura obliczeniowa AWS odparła jeden z najpotężniejszych ataków DDoS w historii. Do ataku doszło w lutym. W szczytowym momencie napastnicy wygenerowali ruch dochodzących do 2,3 terabitów na sekundę. Poprzedni najpotężniejszy atak w szczytowym momencie generował 1,7 Tbit/s.
      Lutowy atak był o 44% potężniejszy niż jakikolwiek wcześniej doświadczony przez Amazon Web Srvices. Chmura Amazona obsługuje wiele witryn internetowych. Nie zdradzono jednak, która z nich była celem ataku.
      Przedstawiciele Amazona poinformowali, że przez 3 dni po ataku w AWS obowiązywał stan podwyższonego alertu. Jak dowiadujemy się z oświadczenia prasowego, mieliśmy do czynienia z atakiem, który Amazon określił mianem „CLDAP reflection”. Najprawdopodobniej, chociaż Amazon nie mówi tego wprost, napastnik wykorzystał błędy konfiguracyjne w protokole CLDAP w serwerze strony trzeciej, który pozwolił mu na zwiększenie siły ataku.
      Ataki DDoS i związane z tym zakłócenia pracy infrastruktury informatycznej, mogą być bardzo kosztowne dla ofiary. Specjaliści oceniają, że sama tylko Wielka Brytania może tracić na takich atakach około 1 miliarda funtów rocznie. Dużym problemem jest fakt, że tego typu ataku są łatwe i tanie do przeprowadzenia.
      Firma Kaspersky informuje, że w I kwartale bieżącego roku doszło do znaczącego wzrostu liczby i jakości ataków DDoS. Nie tylko jest ich obecnie dwukrotnie więcej niż przed rokiem, ale 80% z nich trwa dłużej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed kilkoma dniami doszło do wielkiego atak na 1,3 miliona witryn korzystających z oprogramowania WordPress. Przestępcy próbowali ukraść pliki konfiguracyjne oraz informacje potrzebne do logowania do bazy danych. Nieudana próba ataku została przeprowadzona na stare luki XSS w pluginach i skórkach do WordPressa.
      Jak poinformowali specjaliści z firmy Wordfence, którzy powstrzymali napastników, przestępcy chcieli pobrać pliki wp-config.php. Ich zdobycie pozwoliłoby im na uzyskanie dostępu du baz danych. Pomiędzy 29 a 31 maja zaobserwowano i zablokowano ponad 130 milionów prób ataku skierowanych przeciwko 1,3 milionowi witryn. Szczyt nastąpił 30 maja. W tym dniu dokonano 75% wszystkich prób nielegalnego zdobycia danych, usiłując wykorzystać dziury w pluginach i skórkach na platformach WordPress, czytamy w wydanym komunikacie.
      Badacze połączyli te ataki z działaniem tej samej grupy, która 28 kwietnia próbowała wstrzyknąć na witryny złośliwy kod JavaScript. Jego zadaniem było przekierowywanie użytkownika z uprawnieniami administratora na złośliwą witrynę, z której można było dokonać ataku. Oba ataki udało się połączyć dzięki temu, że zarówno w kwietniu jak i maju przestępcy korzystali z tej samej puli 20 000 adresów IP.
      Eksperci przypominają właścicielom witryn, że jeśli ich strona padła ofiarą ataku, należy natychmiast zmienić hasła dostępu oraz klucze uwierzytelniające. Jeśli konfiguracja twojego serwera pozwala na uzyskanie zdalnego dostępu do bazy danych, napastnik, który zdobył taki dostęp może z łatwością dodać konto administratora, uzyskać dostęp do poufnych informacji lub w ogóle zlikwidować twoją witrynę. Nawet jeśli twój serwer nie pozwala na zdalny dostęp do bazy danych, to jeśli napastnik zdobył klucze uwierzytelniające, może ich użyć do ominięcia kolejnych zabezpieczeń, czytamy w oświadczeniu.
      Osoby korzystające z WordPressa powinny też upewnić się, czy wykorzystują najnowsze wersje dodatków i czy na bieżąco łatają pojawiające się dziury. Warto przypomnieć, że przed kilkoma tygodniami znaleziono dwie dziury w pluginie Page Builder. Plugin ten jest zainstalowany na milionie witryn, a zanlezione dziury pozwalają przestępcom na przejęcie kontroli nad witryną.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...