Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Rozpoznawanie twarzy z odległości kilometra. Nowa broń oddziałów specjalnych i policji

Recommended Posts

Amerykańskie Dowództwo Operacji Specjalnych (US SOCOM) prowadzi III, ostatnią, fazę projektu Advanced Tactical Facial Recognition at a Distance Technology. W jego ramach powstaje technologia, która ma pozwolić na szybką precyzyjną identyfikację twarzy z odległości 650–1100 metrów. Wszystko wskazuje na to, że obecnie taki system do rozpoznawania twarzy będzie wdrażany i testowany w warunkach polowych.

Prace nad systemem rozpoczęły się w 2016 roku. Ich głównym celem jest stworzenie przenośnej technologii, która pozwoli jednostkom naziemnym na szybkie rozpoznawanie twarzy z dużej odległości, nawet w warunkach słabego połączenia z dowództwem lub jego braku.

Jak czytamy w opisie projektu United States Special Operation Command poszukuje możliwości precyzyjnego zidentyfikowania wrogich osób w krótkim czasie, w warunkach słabej łączności i z dużego dystansu. Wymagamy przenoszonego przez człowieka systemu do rozpoznawania twarzy z odległości do 1 kilometra. SOCOM chce, by system był w stanie przechwycić obraz twarzy, wyodrębnić go z otoczenia, usunąć zakłócenia spowodowane warunkami atmosferycznymi, rozpoznawać twarz na zdjęciach zrobionych pod różnym kątem i w różnych warunkach, być w stanie rozpoznać twarz nawet jeśli jest ona częściowo zasłonięta przez brodę, bandanę czy hidżab. Cały system ma być łatwy w obsłudze i przyjazny dla użytkownika.

Założono, że na projekt złożą się trzy fazy. W pierwszej z nich zostały przeprowadzone studia wykonalności, zidentyfikowano technologie potrzebne do zbudowania systemu, przeprowadzono niezbędne badania naukowe i laboratoryjne. W ramach II fazy zbudowano prototyp wyposażony we wszelkie technologie potrzebne do wykonania docelowego systemu oraz stworzono plan badawczo-rozwojowy przystosowania prototypu do przenoszenia przez człowieka i używania w warunkach polowych. Prototyp taki zademonstrowano w grudniu ubiegłego roku.

Obecnie SOCOM przyznaje, że prace nad Advanced Tactical Facial Recognition at a Distance Technology trwają, jednak odmówiono dalszego komentarza.

W związku z tym, że przeprowadzono pokaz prototypu, można przypuszczać, że obecnie rozpoczyna się ostatnia, trzecia faza projektu. Z opublikowanych dokumentów wiemy, że w tej fazie nowa technologia ma trafić do użycia zarówno w wojsku, jak i w policji. Mimo, że powstaje ona głównie z myślą o jednostkach naziemnych, może być również wykorzystywana przez drony czy lotnictwo.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

USA ma możliwość precyzyjnie uderzać pociskiem R9X, co pokazali w zeszłym roku. Rozpoznawanie twarzy z dużej odległości to świetny dodatek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To teraz należy czekać na rozwój technologii obronnych (może maski karnawałowe? ;-P ) Ale tak na poważnie, strach pomyśleć jakie to daje możliwości

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak 80% osób rozpozna AI, to analitycy wojskowi będą mieli czas przyjrzeć się pozostałym przypadkom oflagowanym jako Guy Fawks Anomaly ;) Jak Guy Fawks ma przy sobie telefon, to w zlokalizowaniu pomoże IMSI Catcher. Ewentualnie pozostaje stara szkoła szpiegowska i działania operacyjne na miejscu. AI pozwoli im identyfikować cele na skalę masową. Następny krok to ta sama technologia w dronach policyjnych we własnym kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      We wrześniu firma Boston Dynamics ujawniła, że produkowany przez nią robot-pies Spot jest testowany podczas wykonywania takich zadań jak monitorowanie budów, sprawdzanie infrastruktury gazowej, energetycznej i paliwowej oraz w zadaniach związanych z bezpieczeństwem publicznym. Teraz dowiadujemy się, że Spot był przez 90 dni testowany przez jednostkę saperską Massachusetts State Police (MSP).
      American Civil Liberties Union (ACLU) zwrócila się o szczegółowe informacje na temat reklamowanego przez MSP na Facebooku wydarzenia pod tytułem „Robotyka w organach ścigania”. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że stanowa policja wypożyczyła Spota na 3 miesiące.
      Jak wyjaśnia rzecznik prasowy MSP, Spot był używany w roli zdalnego mobilnego urządzenia obserwacyjnego, które dostarczało policji obraz miejsc niebezpiecznych, gdzie mogły znajdować się np. materiały wybuchowe czy uzbrojeni przestępcy. Roboty to wartościowe narzędzia, gdyż mogą dostarczyć informacji o potencjalnie niebezpiecznych miejscach, stwierdził David Procopio.
      Spot wyposażony jest w kamerę rejestrującą obraz w promieniu 360 stopni i radzi sobie w nieprzyjaznym terenie. Może też przenosić ładunki o wadze do 14 kilogramów.
      We wrześniu Boston Dynamics rozpoczęła sprzedaż Spota wraz z SDK, dzięki czemu klienci mogą rozwijać własne aplikacje oraz lepiej kontrolować robota.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w historii sąd federalny nakazał udostępnienie policji całej bazy danych DNA, w tym profili, których właściciele nie wyrazili zgody na udostępnienie.
      Od czasu, gdy w ubiegłym roku policja – po przeszukaniu publicznej bazy danych DNA – schwytała seryjnego mordercę sprzed dziesięcioleci, udało się dzięki takim bazom rozwiązać wiele nierozstrzygniętych spraw. Jednak działania policji budzą zastrzeżenia dotyczące prywatności. We wrześniu Departament Sprawiedliwości, by rozwiać te obawy, wydał instrukcję, zgodnie z którą policja może przeszukiwać tego typu bazy danych wyłącznie w sprawach o przestępstwa związane z użyciem przemocy oraz tam, gdzie właściciel profilu wyraził zgodę.  Już zresztą wcześniej, bo w maju witryna GEDmatch, na którą każdy może wgrać swój profil DNA, ograniczyła policji dostęp do tych profili, których właściciele wyrazili zgodę. Tym samym liczba profili DNA do których policja ma dostęp na GDAmatch spadła z 1,3 miliona do zaledwie 185 000.
      Pewien policyjny detektyw z Florydy prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego gwałciciela. Uznał, że dostęp jedynie do 185 000 profili z GEDmatch to zbyt mało i wystąpił do sądu z wnioskiem, by ten, nakazał witrynie udostępnienie mu całej bazy. Detektyw ma nadzieję, że jacyś krewni gwałciciela wgrali tam informacje o swoim DNA, dzięki którym uda się znaleźć sprawcę. Sędzia przychylił się do prośby detektywa. Wyrok taki od razu wzbudził kontrowersje.
      Prawnicy mówią, że to, czy właściciele profili mają powody do zmartwień zależy od prowadzenia każdej ze spraw i trudno jest na tym etapie wyrokować, jak rozstrzygnięcie sądu ma się do amerykańskiego prawa. Zwracają jednak uwagę, że GEDmatch to niewielka firma. Mimo to posiadana przez nią baza 1,3 miliona profili oznacza, że w bazie tej znajduje się profil kuzyna trzeciego stopnia lub kogoś bliżej spokrewnionego z 60% białych Amerykanów.
      Firmy takie jak 23andMe czy Ancestry posiadają znacznie bardziej rozbudowane bazy, a zatem pozwalają na sprofilowanie znacznie większej liczby obywateli USA. Zresztą 23andMe już zapowiedziała, że jeśli otrzyma podobny wyrok to będzie się od niego odwoływała. Prawnicy zauważają, że z jednej strony, jeśli w przyszłości pojawi się takie odwołanie i rozpocznie się batalia sądowa, którą będzie rozstrzygał jeden z Federalnych Sądów Apelacyjnych lub Sąd Najwyższy, to ustanowiony zostanie silny precedens. Z drugiej strony osoba, która zostałaby oskarżona dzięki przeszukaniu takiej bazy mogłaby zapewne powoływać się na Czwartą Poprawkę, która zakazuje nielegalnych przeszukań.
      Specjaliści mówią, że jeśli podobne wnioski zaczną pojawiać się coraz częściej i sądy będą się do nich przychylały, to będzie to poważny problem dla witryn z bazami danych DNA.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Środowy wieczór zdecydowanie nie był dla mieszkańców Armentières standardowy. Ich oczom ukazał się bowiem czarny jaguar, który przez około godzinę spokojnie spacerował po dachu i gzymsach i od czasu do czasu wchodził do jednego z mieszkań przez otwarte okno.
      Szybko powiadomiono policję i straż. W razie gdyby jaguar zeskoczył, służby ustawiły kordon ochronny. Kiedy kot wszedł do mieszkania z otwartym oknem, został uśpiony za pomocą strzałki.
      Jak powiedział gazecie La Voix du Nord Kader Laghouati z Ligi Ochrony Zwierząt, zwierzę waży ok. 30 kg i ma ok. 5-6 miesięcy. Jest udomowione i zupełnie nieagresywne. Ma przycięte pazury.
      Kota umieszczono w klatce i przekazano agentowi z Biura ds. Polowań i Dzikiej Przyrody. Potem zajęła się nim Liga. Ostatecznie jaguar ma trafić do zoo.
      Z wywiadu przeprowadzonego przez dziennikarzy La Voix du Nord wśród mieszkańców wynika, że jaguar może należeć do kogoś, kto wyjechał na urlop.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Holenderska policja będzie rozdawać ludziom próbki perfum pachnących podobnie do ecstasy (MDMA). Działaniom tym przyświeca cel edukacyjny. Zaznajomieni z zapachem narkotyku obywatele mają bowiem wykrywać laboratoria produkcyjne i powiadamiać stróżów prawa o ich lokalizacji.
      Mimo wysiłków policji Holandia nadal pozostaje światową stolicą ecstasy. Ponieważ tradycyjne metody zawiodły, pojawił się pomysł na perfumy. Buteleczka Xtacy kojarzy się niektórym z Chanel N°5. Zapach jest właściwie identyczny z MDMA, dlatego nikomu nie przyjdzie raczej do głowy, by się nim spryskiwać.
      Obecnie Xtacy są dostarczane na posterunki w całym kraju. Należy się więc spodziewać, że już wkrótce policjanci zaczną rozdawać przechodniom próbniki o zapachu narkotyku.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ze spalonego dachu oraz iglicy katedry Notre Dame do środowiska dostały się olbrzymie ilości ołowiu. Trafiły one m.in. na dziedziniec, który od 2006 r. nosi nazwę placu Jana Pawła II, i na okoliczne ulice.
      Jak podaje paryska policja, ilość ołowiu sięga 10-20 g na kg gruntu, a to 32-65-krotność obowiązującego we Francji limitu 0,3 g/kg. Tereny publiczne najbliższe zabytkowi, m.in. ogród po wschodniej stronie katedry, są obecnie zamknięte. Ponowne ich otwarcie nastąpi, gdy poziom Pb wróci do normy.
      Zgodnie z oświadczeniem policji, największym zagrożeniem jest ołowiany pył, który może pokryć powierzchnie w domach i firmach. W związku z tym zaleca się sprzątanie mokrą szmatką. Kobiety w ciąży i dzieci powinny zaś często myć ręce.
      Testy wykryły ołów na obszarach w pobliżu katedry. Zanieczyszczenie ma miejscowy charakter i dotyczy głównie lokali, które były otwarte w czasie pożaru [...].
      Jak dodaje policja, zagrożenie nie należy do wysokich, gdyż zatrucie ołowiem jest zazwyczaj skutkiem długiej ekspozycji. Od pożaru, który zniszczył część gotyckiej katedry, nie odnotowano żadnych przypadków ostrego zatrucia tym pierwiastkiem.
      W zeszłym tygodniu organizacja ekologiczna Robin des Bois podała, że pożar uwolnił z iglicy i dachu ok. 300 t ołowiu. Katedra została zredukowana do stanu toksycznego odpadu - napisali przedstawiciele grupy i zaapelowali do władz o zajęcie się skażonym popożarowym gruzem, popiołem i ściekami.
      AIRPARIF, organizacja, która zajmuje się monitoringiem jakości powietrza w aglomeracji paryskiej, podkreśla, że dzień po pożarze poziom ołowiu nie wykroczył poza normę.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...