Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

W obserwatorium na Mauna Loa zanotowano najwyższe stężenie CO2 w historii pomiarów. W niedzielę rano urządzenia zarejestrowały stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rzędu 415,39 ppm (części na milion). To jednocześnie pierwszy raz, gdy dzienne stężenie przekroczyło 415 części na milion. Dokładnie rok wcześniej, 12 maja 2018 roku, urządzenia rejestrowały 411,92 ppm. Niemal równo sześć lat temu, 10 maja 2013 roku, informowaliśmy, że z nocy z 7 na 8 maja koncentracja CO2 po raz pierwszy przekroczyła granicę 400 ppm.

Ostatni raz koncentracja CO2 powyżej 415 ppm występowała na Ziemi przed około 3 milionami lat. To pokazuje, że nawet nie zaczęliśmy chronić klimatu. Liczby z roku na rok są coraz wyższe, mówi Wolfgang Lucht z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu.

Stacja pomiarowa na Mauna Loa jest najdłużej działającym stałym punktem pomiaru stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Na jej lokalizację wybrano położony na Hawajach szczyt, gdyż jest to najbardziej oddalony od emisji przemysłowej punkt na Ziemi. Jednocześnie, jako że mamy tu do czynienia z czynnym wulkanem, który sam też emituje CO2, pomiary uwzględniają ten fakt i gaz pochodzący z wulkanu nie jest liczony.

Pomiary z poszczególnych dni mogą różnić się między sobą, gdyż w ich przypadku dużo zależy od warunków atmosferycznych i pory roku. W najbliższym czasie, w związku z tym, że na bardziej uprzemysłowionej półkuli północnej właśnie trwa wiosna, należy spodziewać się spadku stężenia dwutlenku węgla, gdyż będą go pochłaniały rośliny. Jednak widać, że stężenie gazu cieplarnianego ciągle rośnie. Specjaliści przypuszczają, że wzrost rok do roku wyniesie około 3 ppm, podczas gdy średnia z ostatnich lat to 2,5 ppm. Warto też zwrócić uwagę, jak zmieniały się dzienne rekordowe stężenia CO2 dla poszczególnych lat. W roku 2015 dniem, w którym zanotowano największe stężenie dwutlenku węgla był 13 kwietnia, kiedy wyniosło ono 404,84 ppm. W roku 2016 był to 9 kwietnia (409,44 ppm), w 2017 rekord padł 26 kwietnia (412,63 ppm), a w 2018 rekordowy był 14 maja (412,60 ppm). Tegoroczny rekord to 415,39 ppm.

Pomiary dokonywane są w Mauna Loa Observatory na wysokości około 3400 metrów nad poziomem morza. W stacji badawczej prowadzone są dwa programy pomiarowe. Jeden, z którego dane prezentujemy i który trwa od końca lat 50., to program prowadzony przez Scripps Institute. Drugi, młodszy, to NOAA-ESRL za który odpowiada amerykańska Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA). Ten drugi pokazuje zwykle dane o ułamki punktu (rzędu 0,06–0,15) niższe niż dane Scripps. Różnice wynikają z różnych metod statystycznych używanych przez obie instytucje i dowodzą wysokiej spójności i wiarygodności pomiarów.

W 2015 roku podpisano Porozumienie Paryskie, którego celem jest niedopuszczenie, by średnie temperatury na Ziemi wzrosły bardziej niż o 2 stopnie powyżej poziomu sprzed rewolucji przemysłowej. Na razie na niewiele się ono zdało, gdyż od tamtej pory wszystkie kolejne lata trafiły do 5 najgorętszych lat w historii pomiarów.

Przez całą swoją historię ludzkość żyła w chłodniejszym klimacie niż obecnie, mówi Lucht. Za każdym razem gdy uruchamiamy silnik, emitujemy CO2 i ten gaz musi gdzieś trafić. On nie znika w cudowny sposób. Pozostaje w atmosferze. Pomimo podpisania Porozumienia Paryskiego, pomimo tych wszystkich przemów i protestów wciąż nie widać, byśmy doprowadzili do zmiany trendu.

Jestem na tyle stary, że pamiętam, gdy przekroczenie poziomu 400 ppm było wielkim newsem. Dwa lata temu po raz pierwszy przekroczyliśmy 410 ppm. A teraz mamy 415 ppm. To rośnie w coraz szybszym tempie, stwierdził Gernot Wagner z Uniwersytetu Harvarda.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobrze, zmiany klimatyczne są faktem. Pytanie tylko, po co się tym przejmować?

Wg mnie istnieją dwie drogi myślenia: 1) wiara w Boga i Jego dzieło stworzenia - zatem problem znika, bo "tak chce Bóg" (w ogólnym skrócie); 2) Droga Ewolucyjna - tu również problem zanika, bo to nie człowiek jest źródłem Ewolucji, a Ewolucja jest źródłem dla istnienia człowieka, zatem co by się nie działo, Ewolucja sobie poradzi bez "pomocy" człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W obu wariantach życie raczej przetrwa, tylko nie wiadomo, czy przetrwa gatunek ludzki i w jakim stanie. Jeżeli Ci na nim nie zależy, to rzeczywiście możesz się nie przejmować:)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, krawat napisał:

No dobrze, zmiany klimatyczne są faktem. Pytanie tylko, po co się tym przejmować?

Wg mnie istnieją dwie drogi myślenia: 1) wiara w Boga i Jego dzieło stworzenia - zatem problem znika, bo "tak chce Bóg" (w ogólnym skrócie); 2) Droga Ewolucyjna - tu również problem zanika, bo to nie człowiek jest źródłem Ewolucji, a Ewolucja jest źródłem dla istnienia człowieka, zatem co by się nie działo, Ewolucja sobie poradzi bez "pomocy" człowieka.

Generalnie zgadzam sie z sposobem myślenia ale mam kilka uwag :P Po pierwsze - człowiek nie ma wolnej woli. Więc po części masz rację, Ale! Ewolucja biologiczna nie dotyczy już człowieka bo nie ma selekcji naturalnej (a przynajmniej nie w takim stopniu i natężeniu jak było to kiedyś). Więc możemy mówić o ewolucji informacyjnej, której nośnikiem sa mózgi człowieka. A skoro nie ma wolnej woli to jedyną możliwością samosterowania się ludzkości jest wzajemna komunikacja, więc to że cię przekonam do czegoś ma znaczenie - mimo iż tak czy owak bym to zrobił lub nie a ty byś to zaakceptował lub nie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Warai Otoko napisał:

Po pierwsze - człowiek nie ma wolnej woli. Więc po części masz rację, Ale! Ewolucja biologiczna nie dotyczy już człowieka bo nie ma selekcji naturalnej (a przynajmniej nie w takim stopniu i natężeniu jak było to kiedyś). Więc możemy mówić o ewolucji informacyjnej, której nośnikiem sa mózgi człowieka. A skoro nie ma wolnej woli to jedyną możliwością samosterowania się ludzkości jest wzajemna komunikacja, więc to że cię przekonam do czegoś ma znaczenie - mimo iż tak czy owak bym to zrobił lub nie a ty byś to zaakceptował lub nie :)

Czyli Kolega odrzuca opcję Boga, bo Wolna Wola jest jednym jej z założeń.

Zgadzam się, Ewolucja została wyhamowana i dziś dąży się, mam wrażenie, do jej eliminacji, jeśli chodzi o gatunek ludzki (choć nie tylko).
Ewolucja informacyjna sprowadza się zatem do manipulacji populacją, w celu zdobycia jej przychylnej opinii.
A kwestię samych zmian klimatycznych można uznać za "pochodzenia naturalnego" i, w konsekwencji, zignorować temat. Bądź przekonać demokratyczną większość, o ich błędach i zachęcić ich do oszczędniejszego dla Planety życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, krawat napisał:

Zgadzam się, Ewolucja została wyhamowana

A ja się nie zgadzam, ewolucja dzisiaj tak pędzi że dostała zadyszki i kolki. Kiedyś całe życie jadło się te same korzonki, geny mieszały się z bardzo ubogiej puli, a jedyna zmienność to były zmiany klimatyczne rozwleczone na miliony lat. Dzisiaj globalne nawyki żywieniowe mogą być wywrócone do góry nogami w przeciągu kilku lat.  Geny mieszają się w całej populacji, jak nigdy przedtem.  A każda nowinka technologiczna zmienia nasze nawyki i odciska piętno na naszych genach. 

Z pozycji Kowalskiego wygląda jakby ewolucja działa się przed nim, ale jak już jego stworzyła(dzieło idealne) to już nie ma możliwości ulepszania ideału :) ale to tylko złudzenie spowodowane śmiesznie krótkim życiem Kowalskiego.

10 godzin temu, krawat napisał:

A kwestię samych zmian klimatycznych można uznać za "pochodzenia naturalnego" i, w konsekwencji, zignorować temat.

jak najbardziej. traktując nasze środowisko jako układ zamknięty ma to sens. I nic się nie stanie jak zrobimy kupe u siebie w domu na dywanie, bo przecież dostarczając odpowiednią ilość energii można ją z powrotem przemienić na półmisek egzotycznych owoców leżących na stole. Przy takim założeniu jedynym pogwałceniem natury jest te kilkadziesiąt ton żelastwa wystrzelonych na tyle daleko że już nigdy nie spadną na Ziemię.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, krawat napisał:

A kwestię samych zmian klimatycznych można uznać za "pochodzenia naturalnego" i, w konsekwencji, zignorować temat. Bądź przekonać demokratyczną większość, o ich błędach i zachęcić ich do oszczędniejszego dla Planety życia.

Znów częściowa tylko zgoda. To, ze nie mamy wolnej woli nie oznacza fatalizmu - to znaczy, my nie wiemy jaka jest nasza przyszłosć i nie możemy się tego dowiedzieć głównie przez chaos deterministyczny (dotyczy to już pojedycznego mózgu). Oznacza to, że mimo iż wszystko co robimy i wszystko co sie dzieje jest faktycznie naturalne, ale nie można powiedzieć że nalezy zignorować temat globalnego ocieplenia - być może naszym losem jest doprowadzić do globalnego ocieplenia i je opanować :) Przemawia za tym podstawowy biologiczny mechanizm - chęć przeżycia ;P Jeśli tego nie zrobimy po prostu wyginiemy, więc jako maszyny biologiczne - nie chcemy tego i nie chcemy też wielu innych rzeczy (a inne chcemy) - wieć wymieniamy się informacjami aby się wzajemnie sterować (manipulacja to specjalna forma sterowania, taka która zakłada korzyść jednostronną, więc w tym przypadku nie jest to manipulacja, co najwyżej perswazja). 

 

11 minut temu, tempik napisał:

A ja się nie zgadzam, ewolucja dzisiaj tak pędzi że dostała zadyszki i kolki. Kiedyś całe życie jadło się te same korzonki, geny mieszały się z bardzo ubogiej puli, a jedyna zmienność to były zmiany klimatyczne rozwleczone na miliony lat. Dzisiaj globalne nawyki żywieniowe mogą być wywrócone do góry nogami w przeciągu kilku lat.  Geny mieszają się w całej populacji, jak nigdy przedtem.  A każda nowinka technologiczna zmienia nasze nawyki i odciska piętno na naszych genach. 

Z tym, ze to jest tylko jeden z motorów ewolucji. Wydawało mi się, że największym jest mimo wszystko selekcja naturalna. Geny się mieszają i mutują - zgoda, ale bez selekcji naturalnej ewolucja jest chyba mocno spowolniona (brak rozprzestrzeniania się danych genów w dużych skalach, a jedynie rozpuszczanie w populacji drobnych fluktuacji - ale to jedynie moja intuicja). Ciekawe czy ktoś zna jakieś badania na ten temat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Warai Otoko napisał:

Z tym, ze to jest tylko jeden z motorów ewolucji. Wydawało mi się, że największym jest mimo wszystko selekcja naturalna.

"selekcja naturalna" cokolwiek to znaczy, to jest raczej test/egzamin owoców ewolucji i ewentualnie sprzężenie zwrotne. To że muszki owocówki będzie się traktować jakąś śmiercionośną chemią która będzie zabijała 90% populacji nie przyspieszy jej ewolucji. I tak trzeba będzie x pokoleń tych muszek rozmnożyć i  poddać działaniu trucizny

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, tempik napisał:

"selekcja naturalna" cokolwiek to znaczy, to jest raczej test/egzamin owoców ewolucji i ewentualnie sprzężenie zwrotne. To że muszki owocówki będzie się traktować jakąś śmiercionośną chemią która będzie zabijała 90% populacji nie przyspieszy jej ewolucji. I tak trzeba będzie x pokoleń tych muszek rozmnożyć i  poddać działaniu trucizny

"Dobór naturalny (selekcja naturalna) – jeden z mechanizmów ewolucji biologicznej, prowadzący do ukierunkowanych zmian w populacji zwiększających ich przeciętne przystosowanie, czyli adaptację do warunków środowiskowych, poza okresem wymierania."

"Pojęcie doboru naturalnego na określenie głównego mechanizmu, prowadzącego do kierunkowych zmian w procesie ewolucji, zostało zaproponowane przez Karola Darwina i Alfreda R. Wallace'a."

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dobór_naturalny

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiem, że się czepiam ale co tam :)

napisałeś:

3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Z tym, ze to jest tylko jeden z motorów ewolucji

motor to coś co napędza i przyspiesza i z tym stwierdzeniem tu się nie zgodzę. ale to tylko moja opinia.

52 minuty temu, Warai Otoko napisał:

"Pojęcie doboru naturalnego na określenie głównego mechanizmu, prowadzącego do kierunkowych zmian

i tutaj się zgodzę. brnąc dalej w porównania motoryzacyjne to jest mechanizm zwany kierownicą, która kieruje gdzie ewolucja skręci. ale od kręcenia kierownicą samochód nie przyspieszy ani nie zwolni, no chyba że skręci w przepaść(to będzie wspomniane sprzężenie zwrotne:))

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, tempik napisał:

motor to coś co napędza i przyspiesza i z tym stwierdzeniem tu się nie zgodzę. ale to tylko moja opinia.

Dobrze, nie upieram się przy trafności użytych metafor ;P Najważniejsze, że zgadzamy się co do wniosków. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy wykorzystujący Advanced Photon Source z Argonne National Laboratory badają materiał, w których zaobserwowano zjawisko nadprzewodnictwa istniejące w temperaturze -23 stopni Celsjusza. To o około 50 stopni wyższa temperatura niż dotychczasowy rekord.
      Mimo, że nadprzewodnictwo pojawia się w ekstremalnie wysokim ciśnieniu, to i tak mamy tutaj do czynienia z wielkim postępem. Ostatecznym celem jest wykorzystanie nadprzewodnictwa w codziennych zastosowaniach.
      Naukowcy określili dwa warunki, które definiują materiały, które nadają się na nadprzewodniki. Materiał musi umożliwiać przewodzenie prądu bez oporów oraz być odpornym na działanie pola magnetycznego, które nie może go penetrować.
      Dotychczas nadprzewodnictwo uzyskiwano po schłodzeniu materiału do bardzo niskich temperatur. Jednak takie chłodzenie jest niezwykle kosztowne i znacząco obniża możliwość zastosowania tej technologii.
      Ostatnie badania teoretyczne wykazały, że nowe klasy hybryd mogą wykazywać nadprzewodnictwo w wysokich temperaturach. Naukowcy z Instytutu Chemii im. Maksa Plancka połączyli siły z University of Chicago. Razem stworzyli materiał o nazwie superwodorek lantanu, przetestowali go pod kątem nadprzewodnictwa oraz określili jego strukturę i skład.
      Jedynym problemem jest fakt, że materiał ten wykazuje nadprzewodnictwo przy ciśnieniu 150–170 GPa. To ciśnienie około 1,5 miliona razy większe niż ciśnienie atmosferyczne na poziomie morza.
      W materiale zauważono trzy z czterech cech charakterystycznych dla nadprzewodnictwa. Zaniknęła oporność, pod wpływem zewnętrznego pola magnetycznego zmniejszyła się temperatura krytyczna oraz doszło do zmiany temperatury gdy niektóre pierwiastki zastąpiono innymi izotopami. Czwarta z cech, efekt Meissnera, czyli zanik pola magnetycznego w nadprzewodniku, nie został zaobserwowany. Stało się tak dlatego, że badano na tyle małą próbkę materiału, iż zjawiska tego nie można było wykryć.
      Temperatura, przy jakiej zaobserwowano nadprzewodnictwo, naturalnie występuje w wielu miejscach na świecie. To zaś daje nadzieję, że w końcu uda się stworzyć materiał, w którym nadprzewodnictwo pojawi się w temperaturze pokojowej, a przynajmniej przy 0 stopniach Celsjusza.
      Obecnie naukowcy pracują nad nowym materiałem, który wykaże nadprzewodnictwo w warunkach jeszcze bardziej zbliżonych do naturalnych. Naszym następnym celem jest zmniejszenie ciśnienia, przy którym syntetyzowane są próbki, zwiększenie temperatury tak, by była bliższa pokojowej, a być może stworzenie materiału, który powstaje przy wysokim ciśnieniu, ale nadprzewodnictwo występuje w nim przy ciśnieniu atmosferycznym, stwierdzili naukowcy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obniżanie poziomu złego cholesterolu LDL zmniejsza ryzyko zawału i udaru. Za idealne uznaje się poziomy poniżej 100 mg/dl. Czy jednak stężenie LDL może być zbyt niskie? Okazuje się, że prawdopodobnie tak, bo kobiety z LDL poniżej 70 mg/dl są ponad 2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym niż kobiety z poziomem LDL wynoszącym 100-130 mg/dl.
      Autorzy raportu z pisma Neurology odkryli również, że panie z najniższym poziomem trójglicerydów miały podwyższone ryzyko udaru krwotocznego w porównaniu do ochotniczek z najwyższym ich stężeniem.
      Naukowcy podkreślają, że udary krwotoczne są o wiele rzadsze od udarów niedokrwiennych. Są trudniejsze w leczeniu, a przez to bardziej śmiertelne.
      Obniżanie poziomu cholesterolu i trójglicerydów, np. przez modyfikację diety bądź zażywanie statyn, to popularna metoda zapobiegania chorobom sercowo-naczyniowym. Nasze duże badanie pokazuje jednak, że u kobiet bardzo niskie stężenia także niosą za sobą pewne ryzyko. Kobiety mają wyższe ryzyko udaru niż mężczyźni, po części dlatego, że żyją dłużej, dlatego jasne sprecyzowanie metod obniżania ryzyka jest bardzo istotne - podkreśla Pamela Rist z Brigham and Women's Hospital w Bostonie.
      Badanie objęło 27.937 kobiet w wieku 45 i starszych, uczestniczek Women's Health Study, u których całkowity cholesterol (LDL, HDL i trójglicerydy) określono na początku studium. Naukowcy analizowali dane medyczne, by określić, ile pań przeszło udar krwotoczny.
      Średni okres, w którym śledzono losy ochotniczek, wynosił 19 lat. W sumie zidentyfikowano 137 przypadków udaru krwotocznego.
      Udar krwotoczny wystąpił u 9 z 1069 kobiet z poziomem cholesterolem rzędu 70 mg/dl bądź niższym, w porównaniu do 40 z 10.067 ze stężeniem cholesterolu między 100 a 130 mg/dl. Po wzięciu poprawki na inne czynniki, które mogą wpływać na ryzyko udaru, np. na wiek, palenie czy nadciśnienie, stwierdzono, że kobiety z bardzo niskim poziomem LDL są 2,2-krotnie bardziej zagrożone udarem krwotocznym.
      W przypadku trójglicerydów panie podzielono na 4 grupy. Kobiety z grupy z najniższym stężeniem miały poziom na czczo wynoszący 74 mg/dl lub mniej albo poziom nie na czczo wynoszący 85 mg/dl bądź mniej. U kobiet z najwyższego kwartyla poziom na czczo wynosił ponad 156 mg/dl, a nie na czczo ponad 188 mg/dl.
      Amerykanie zauważyli, że udar krwotoczny miały 34 (0,6%) kobiety spośród 5.714 z najniższym stężeniem trójglicerydów, w porównaniu do 29 (0,4%) spośród 7.989 z najwyższym ich stężeniem. Po wzięciu poprawki na inne potencjalnie istotne czynniki, naukowcy stwierdzili, że przedstawicielki najniższego kwartyla były 2-krotnie bardziej zagrożone udarem.
      Dla cholesterolu całkowitego i dobrego cholesterolu HDL nie stwierdzono różnic dot. ryzyka udaru krwotocznego.
      Kobiety z bardzo niskim poziomem LDL lub niskim stężeniem trójglicerydów powinny być monitorowane przez lekarza pod kątem innych modyfikowalnych czynników ryzyka udaru. Chodzi np. o nadciśnienie i palenie [...]. Potrzebne są też dalsze badania, które pokażą, jak obniżyć zagrożenie udarem krwotocznym u pań z bardzo niskim poziomem LDL i niskim stężeniem trójglicerydów - zaznacza Rist.
      Ograniczeniem studium jest fakt, że poziomy cholesterolu i trójglicerydów mierzono tylko raz, na początku badań. Poza tym gdy mierzono te wartości, wiele ochotniczek przeszło już menopauzę, przez co akademicy nie sprawdzili, czy status menopauzalny w jakiś sposób modyfikuje związek miedzy poziomami cholesterolu oraz trójglicerydów i udarem krwotocznym.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Północnowschodniego Instytutu Geografii i Agroekologii Chińskiej Akademii Nauk przeprowadzili badania wpływu dwutlenku węgla na plony i jakość zbóż. Okazuje się, co potwierdzają wcześniejsze badania, że zwiększenie koncentracji CO2 w atmosferze do pewnego stopnia zwiększa plony, jednak prowadzi do spadku ilości składników odżywczych w roślinach.
      Chińczycy podzielili eksperyment na dwie części. W ramach pierwszej z nich uprawiali pszenicę w warunkach zwiększonej ilości dwutlenku węgla w powietrzu. Zebrali pierwszą generację takiej pszenicy i poddali ją badaniom. Okazało się, że więcej CO2 oznaczało wyższe plony. Poza tym, nie zauważono różnic. Później pszenica była znowu wysiewana. Ponownie zbadano ją po kolejnych trzech generacjach.
      Okazało się, że w ciągu czterech generacji w ziarnach spadła zawartość azotu, potasu, wapnia, protein i aminokwasów. To zaś oznacza, że w przyszłości ludzie będą spożywali mniej składników odżywczych, co będzie wiązało się z występowaniem większej liczby problemów zdrowotnych.
      Podobne badania prowadzili przed rokiem naukowcy z Uniwersytetu Harvarda. Ostrzegali wówczas, że utrata składników odżywczych przez rośliny uprawne spowoduje, że niedobory protein pojawią się u dodatkowych 150 milionów ludzi, a niedobory cynku dotkną dodatkowych 150-200 milionów ludzi. Ponadto około 1,4 miliarda kobiet w wieku rozrodczym i dzieci, które już teraz żyją w krajach o wysokim odsetku anemii, utracą ze swojej diety około 3,8% żelaza.
      Autorzy najnowszych badań zauważają, że krótkoterminowe badania nad wpływem zwiększonej ilości dwutlenku węgla na rośliny uprawne nie są w stanie wykazać wszystkich zagrożeń związanych z rosnącą koncentracją tego gazu w atmosferze.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Emma Haruka Iwao, pracownica Google'a z Japonii, obliczyła π z dokładnością ok. 31 bilionów miejsc po przecinku. Tym samym pobiła rekord Petera Trueba z listopada 2016 r., który uzyskał dokładność ok. 22,5 biliona miejsc po przecinku.
      Iwao wykorzystała chmurę obliczeniową swojej firmy i 25 maszyn wirtualnych. Obliczenia potrwały 121 dni, a sama liczba zajęła 170 TB.
      Japonka, która przyznaje, jest zafascynowana liczbą pi od dzieciństwa, podkreśla, że pobicie rekordu nie było łatwe. Nie przeszkadza jej to jednak myśleć o następnych etapach prac. Liczba pi nie ma końca, marzę [więc] o próbach z kolejnymi miejscami po przecinku.
      Wymówienie "dzieła" Iwao zajęłoby 332.064 lata. Google poinformował o dokonaniu informatyczki w przypadającym 14 marca Dniu Liczby Pi.
      Warto przypomnieć, że 8,5 roku temu Nicholas Sze wykorzystał chmurę obliczeniową Yahoo, by stwierdzić, że na dwukwadrylionowym miejscu po przecinku znajduje się 0. Nie zajmował się jednak cyframi pomiędzy.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na australijskim RMIT University powstała technologia pozwalająca na zamianę dwutlenku węgla w węgiel w formie stałej. To przełom, który może zmienić nasze podejście do wychwytywania węgla z atmosfery i jego składowania.
      Obecne technologie wychwytywania węgla polegają na skompresowaniu CO2 do formy ciekłej i wstrzykiwanie pod ziemię. To jednak poważne wyzwanie technologiczne, ekonomiczne i ekologiczne, gdyż istnieje ryzyko wycieków z miejsca przechowywania.
      Doktor Torben Daeneke z RMIT mówi, że zamiana CO2 w ciało stałe może być mniej ryzykowne. Nie możemy cofnąć czasu, ale zamiana dwutlenku węgla w węgiel i jego zakopanie pod ziemią to jakby cofnięcie zegara, stwierdza uczony. Dotychczas CO2 był zamieniany w ciało stałe w bardzo wysokich temperaturach, co czyniło cały proces niepraktycznym na skalę przemysłową. Dzięki wykorzystaniu ciekłych metali w roli katalizatora możemy przeprowadzić cały proces z temperaturze pokojowej i jest on wydajny oraz skalowalny. Potrzeba jeszcze więcej badań, ale poczyniliśmy właśnie kluczowy pierwszy krok, dodaje naukowiec.
      Australijscy naukowcy, pracujący pod kierunkiem doktor Dorny Esrafilzadeh, opracowali katalizator z płynnego metalu o odpowiednio dobranych właściwościach powierzchni, który niezwykle skutecznie przewodzi prąd i aktywuje powierzchnię. Dwutlenek węgla jest rozpuszczany w zlewce wypełnionej elektrolitem i niewielką ilością płynnego metalu, który jest poddawany działaniu prądu elektrycznego. Gaz powoli zamienia się w płatki węgla, które samodzielnie oddzielają się od powierzchni metalu, dzięki czemu proces zachodzi w sposób ciągły.
      Dodatkowym skutkiem ubocznym całego procesu jest fakt, że pozyskany węgiel może przechowywać ładunki elektryczne, stając się superkondensatorem, więc może zostać użyty w samochodach elektrycznych, mówi Esrafilzadeh. Produktem ubocznym jest też syntetyczne paliwo, które można wykorzystać, dodaje.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...