Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

HIV lepiej poznany

Recommended Posts

Od dłuższego czasu wiadomo było, że podczas atakowania organizmu, wirus HIV wykorzystuje określone białka gospodarza, dzięki którym może pomyślnie przechodzić kolejne fazy swego rozwoju i dalej się rozmnażać. Dotychczas znano 36 takich białek, a ich znajomość niedawno zaczęto wykorzystywać w terapiach zwalczających wirusa. Naukowcy z Harvardu opublikowali właśnie nową listę potencjalnych celów wirusa – liczy ona aż 273 pozycje. Zespół badaczy, na którego czele stoi Stephen Elledge z Brigham and Women's Hospital, odnalazł nowe białka potrzebne wirusowi dzięki technice zwanej interferencją RNA. Korzystając z tej metody, naukowcy wyłączali kolejne geny ludzkiego DNA (przeprowadzono tysiące prób) i sprawdzano, jak w takich warunkach radzi sobie wirus HIV. Rzecz jasna, eksperymentów nie prowadzono na żywych organizmach, lecz w probówkach. Jeśli po wyciszeniu jednego z genów wirus nie namnażał się równie skutecznie, jak w normalnej komórce, białko kodowane przez taki gen trafiało na wspomnianą listę. Jak łatwo zauważyć, praca wykonana przez badaczy to zaledwie pierwszy krok na drodze do opracowania kolejnych terapii dla osób zarażonych HIV. Dzięki nowym danym można będzie lepiej poznać cykl "życia" wirusa, a dopiero po zdobyciu tej wiedzy pokusić się o opracowanie metod jego zwalczania. Warto dodać, że większość obecnie spotykanych preparatów atakuje samego wirusa, ale nie zakłóca procesu jego namnażania się. Najnowsze wyniki badań mogą zatem doprowadzić do powstania leków z grupy, która obecnie jest bardzo nieliczna, a jeszcze kilka miesięcy temu była zupełnie niedostępna dla lekarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wirusy się nie rozmnażają! wirusy się namnażają, ponieważ nie są organizmami żywymi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuszna uwaga biobio :)

 

Co chwile słyszy się o nowych odkryciach dot. wirusa HIV. A i tak g..... z tego jest. A co z tą tre-rekombinazą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja i tak nadal wierze że biały proszek złota i jego odmiany naprawdę działają. najnowsze leki przeciew aids itp produkuje się wykorzystując pierwiastki ktróre w nim występują (złoto, iryd, platyna...) coś w tym musi być. poza tym wiadomo już oficjalnie że komórki naszego ciała a w szczególności mózgu zachowują się i przekazują informacje jak nadprzewodniki a więc płynie w nich światło a nie jak sie powszechnie uważa prąd elektryczny. (5% tkanki mózgowej składa się z białego proszku złota a więc cząsteczek o wysokoenergetycznym spinie - niczym naprzewodniki w temperaturze pokojowej!) this cant be wrong

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wiesz, że diament składa się z tych samych pierwiastków, co ludzkie ciało? I co ciekawe ludzkie tkanki zawierają materiały do zbudowania dynamitu - this can't be wrong, na pewno jesteśmy wybuchowi.

 

Poza tym podaj mi wiarygodną informację na temat tego, że w mózgu płynie światło, podaj mi skład leku na AIDS zawierającego złoto, iryd i platynę. Aha, i skoro w mózgu są atomy o wysokim spinie, to dlaczego jedzenie mózgu nie powoduje wyleczenia większości chorób? Przecież zgodnie z twoim opisem prawie nie ma różnicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o lekach z takimi cząsteczkami pisały National Institutes of Health (NIH) oraz National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID).

 

"A wiesz, że diament składa się z tych samych pierwiastków, co ludzkie ciało? I co ciekawe ludzkie tkanki zawierają materiały do zbudowania dynamitu - this can't be wrong, na pewno jesteśmy wybuchowi."

 

=> you ARE wrong bo pierwiastki nie są w takich samych proporcjach itp.

 

"dlaczego jedzenie mózgu nie powoduje wyleczenia większości chorób"

 

=> byłeś kiedyś mózgojadem żeby wyciągać takie wnioski?

 

a o świetle było od US Naval Research Laboratory

 

ps. nie rozmiem dlaczego wszystko co nie jest zgodne z twoim mózgiem podpinasz pod conspiracy theory i działasz na zasadzie "wyjca - głupca". kiedy ja pisze że są doniesienia o lekach zawierających złoto ty od razu rzucacz hasłem "podaj mi skład takiego leku". nielogicznym jest to że doszukujesz sie tak wygórowanych dowodów niczym prokuratura w sądzie bo ja nikogo nie zaprzeczam ani sie nie bronie tylko wystepuje w roli świadka rzucającego nowe światło na sprawe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o lekach z takimi cząsteczkami pisały National Institutes of Health (NIH) oraz National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID).

Ale podobno proporcje inne? Rozumiem, że w przypadku mózgu to robi różnicę, ale już w przypadku leków nie?

 

"A wiesz, że diament składa się z tych samych pierwiastków, co ludzkie ciało? I co ciekawe ludzkie tkanki zawierają materiały do zbudowania dynamitu - this can't be wrong, na pewno jesteśmy wybuchowi."

 

=> you ARE wrong bo pierwiastki nie są w takich samych proporcjach itp.

Ale podobno mózg, zbudowany w większości z węgla, wodoru i tlenu jest już bardzo podobny do białego proszku i można go traktować podobnie? Sam sobie przeczysz.

 

"dlaczego jedzenie mózgu nie powoduje wyleczenia większości chorób"

=> byłeś kiedyś mózgojadem żeby wyciągać takie wnioski?

Nie, ale niejedna osoba jada mózgi zwierząt (można nawet kupić w niektórych mięsnych) i gdyby to pomagało (przecież chodzi o atomy o wysokim spinie, a nie o pochodzenie gatunkowe!), to już dawno powstałyby leki na bazie takich produktów.

 

a o świetle było od US Naval Research Laboratory

To, że mózg działa jak nadprzewodnik jeszcze nie do końca oznacza, że płynie w nim światło. To pewne uproszczenie, no ale dobra - może rzeczywiście przesadziłem z reakcją.

 

ps. nie rozmiem dlaczego wszystko co nie jest zgodne z twoim mózgiem podpinasz pod conspiracy theory i działasz na zasadzie "wyjca - głupca".

Wiesz, dlaczego? Bo już nieraz pokazałeś swoją niekompetencję. Zbłaźniłeś się parę razy choćby w temacie genetyki, gdzie najpierw nachlapałeś się ile wlezie, potem podkuliłeś ogon i nie odpowiedziałeś więcej. Podobnie historie o bogach: gdy przyszło do pytań o fakty, znów zamilkłeś, gdy skończyły ci się konkrety, o których mógłbyś opowiadać. Identyczna sytuacja z proszkiem srebra: jest absolutnie pewne, że działa, ale konkretów przytoczyć nie potrafisz. Zdecydowanej większości swoich wywodów tego typu nigdy nie zakończyłeś. Właśnie dlatego oceniam twoją wiarygodność bardzo nisko i domagam się dowodów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

błazenade i szopki to odstawiasz ty. jak moge rozmawiać z kimś o temacie kiedy ten ktoś nie raczy nawet zapoznac się z konkretna literatura bo z góry zakłada ją za szarlataństwo i niekompetencje. nie raz pisałem żebyś cos przeczytał ale ty jak grochem o ściane. proszek złota nie był zatwierdzony przez FDA (food and drug administration) ale był zatwierdzony przez inne instytucje. nie wiesz tego a i tak cie to nie interesuje. (wg ciebie zapewne ten kto skończył harvard to musi być ktoś i jemu trzeba wierzyć, nadal autorytet ponad prawde. ROTFL)

 

cytat z ciebie: "Ale podobno mózg, zbudowany w większości z węgla, wodoru i tlenu jest już bardzo podobny do białego proszku i można go traktować podobnie? Sam sobie przeczysz."

 

widzisz? nawet nie wiesz o jakiej substancji mówimy i wciskasz jakiś węgiel czy wodór.

 

"Ale podobno proporcje inne? Rozumiem, że w przypadku mózgu to robi różnicę, ale już w przypadku leków nie?"

 

omg. przykładowo niech będzie witamina PP: wystepuje ona np w płatkach śniadaniowych ale aby stosować ją jako lek nie wystarczą same płatki, potrzebna są większe dawki - po to są leki.

 

co do mózgu: niedawno naukowcy wymyślili nawet że nerwami płynie dźwięk. moje stanowisko już znasz, ale jedno jest pewne: nie ma tam prądu elektrycznego. to tak jak z michaelem jackson'em: wszyscy myślą że on zmienił sobie kolor skóry, a to najzwyklejsze vitiligo. wniosek: sam dojdź do niego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
proszek złota nie był zatwierdzony przez FDA (food and drug administration) ale był zatwierdzony przez inne instytucje.

Tyle, że to akurat FDA jest oficjalnym organem wydającym zezwolenia na leki.

 

nie wiesz tego a i tak cie to nie interesuje. (wg ciebie zapewne ten kto skończył harvard to musi być ktoś i jemu trzeba wierzyć, nadal autorytet ponad prawde. ROTFL)

Dobrze, właściwości fizykochemiczne tej substancji mnie znacznie mniej interesują, jako że nie jestem fizykiem ani chemikiem. Niemniej jednak na procedurach oceny jakości i skuteczności leków nieco się znam i mogę zapewnić: to nie były procedury uznane przez środowisko naukowe. Dlaczego? Patrz wyżej: bo nie został zatwierdzony do obrotu jako lek.

 

cytat z ciebie: "Ale podobno mózg, zbudowany w większości z węgla, wodoru i tlenu jest już bardzo podobny do białego proszku i można go traktować podobnie? Sam sobie przeczysz."

widzisz? nawet nie wiesz o jakiej substancji mówimy i wciskasz jakiś węgiel czy wodór.

Chodzi o co innego. Najpierw twierdzisz, że najistotniejszy jest wysoki spin, taki jak w proszku srebra. Zaraz potem twierdzisz (nie wprost, ale jednak), że najważniejsze są pierwiastki, bo przecież do leków dodano platynę i złoto, więc dlatego muszą działać, a sam nie wiesz absolutnie nic o stanie ich atomów. Czyli w dwóch miejscach piszesz dwie sprzeczne dane. Jak mam traktować to wiarygodnie? Co jest w końcu nośnikiem właściwości proszku? Czy ktoś to kiedyś zbadał i wykazał?

 

omg. przykładowo niech będzie witamina PP: wystepuje ona np w płatkach śniadaniowych ale aby stosować ją jako lek nie wystarczą same płatki, potrzebna są większe dawki - po to są leki.

No dobra, ale mózg podobno ma stężenie proszku srebra 5%? Zjedzenie jednego mózgu zwierzęcego byłoby znacznie wyższą dawką, niż standardowa dawka sprzedawanego proszku srebra w czystej postaci.

 

I najważniejsze, do czego wracam po raz n-ty już, a ciągle tego nie wykazałeś: o chemię kłócił się nie będę, bo nie czuję się kompetentny, ty też nie powinieneś. Ale interesują mnie właściwości lecznicze tej substancji. Skoro twierdzisz, że działa, to pokaż mi na jakim dokładnie szlaku, kto udowodnił skuteczność tego leku, jakie mechanizmy pobudza bądź hamuje ten specyfik, co dokładnie daje organizmowi wysoki spin atomów. Czy zrobiono badania z grupami kontrolnymi? Czy istnieją badania in vitro potwierdzające skuteczność białego proszku srebra? Czy zrobiono kiedykolwiek jakąkolwiek statystykę, czy wykluczono efekt placebo, czy wykluczono samoistne wyleczenia, jakie zdarzają się także bez terapii? Jeśli tak, to poproszę o link, bo szukałem wyników (naprawdę) i nie znalazłem. Jeśli nie, to jakie masz podstawy, by w ogóle wierzyć w skuteczność tej terapii?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Najpierw twierdzisz, że najistotniejszy jest wysoki spin, taki jak w proszku srebra. Zaraz potem twierdzisz (nie wprost, ale jednak), że najważniejsze są pierwiastki"

 

najistotniejsze jest to że zachowują sie jak nadprzewodniki a pierwiastki mają to do tego że chodzi o te, które niezaleznie od badań Hudson'a zaczynają być używane jako leki na najgroxniejsze choroby świata (istny przypadek że jak na 12 z ok.120 w całej tablicy mendelejewa za przyszłosć uważa sie dokładnie te które Hudson odkrył że mogą istnieć o właściwościach nadprzewodników i że w takiej postaci wystepuja w naszym organiźmie)

 

"Patrz wyżej: bo nie został zatwierdzony do obrotu jako lek"

 

ta substancja z założenia nie jest jako takim lekiem tylko przywracaczem DNA do jego pierwotnej postaci. ekspresja genów od wtedy nie ma znaczenia.

 

http://www.subtleenergies.com/ormus/tw/overview.htm  

jeśli znasz na tyle angielski jak kiedyś napisałeś (chodzi mi o te gre językową w której za 1 razem lepiej ci poszło niz niejednemu native speakerowi, a czego nigdy nie skomentowałem no ale wkońcu musiałem) to może przestaniesz mnie gryźć w co wątpię, ale nie obawiam sie tego.  :)

wszystko opisane jak na dłoni, linki konieczne do przeczytania i dalszej rozmowy. nie da sie tego streścić. sorry

Share this post


Link to post
Share on other sites
najistotniejsze jest to że zachowują sie jak nadprzewodniki

Czyli jedzenie mózgu stanowczo powinno być skuteczną terapią zgodnie z twoimi teoriami. Podobnie napromienianie (troszkę niefortunne stwierdzenie, bo ten termin zazwyczaj dotyczy prom. jonizującego) falami stosowanymi w NMR, również zmienia wartość spinu elektronów. Dlaczego nie działa?

 

a pierwiastki mają to do tego że chodzi o te, które niezaleznie od badań Hudson'a zaczynają być używane jako leki na najgroxniejsze choroby świata (istny przypadek że jak na 12 z ok.120 w całej tablicy mendelejewa za przyszłosć uważa sie dokładnie te które Hudson odkrył że mogą istnieć o właściwościach nadprzewodników i że w takiej postaci wystepuja w naszym organiźmie)

Jak staną się lekami, to będzie o czym rozmawiać. Talidomid też miał być lekiem na ciężką chorobę.

 

tylko przywracaczem DNA do jego pierwotnej postaci.

Tu kateorycznie i bez odwołania domagam się dowodu. Pokaż mi dowód na bezmatrycowe przywrócenie prawidłowej formy/sekwencji DNA, które wcześniej zostało w sposób trwały zmutowane. Pokaż mi jakiekolwiek badania na ten temat albo raz na zawsze zamilcz z tym pseudoargumentem. Brak dowodu w tej kwestii będę uważał jako niepodważalny dowód, że zwyczajnie kłamiesz. Podważasz teraz podstawową zasadę biologii molekularnej, więc stawiając tak radykalną tezę absolutnie musisz ją udowodnić wiarygodnymi danymi.

 

ekspresja genów od wtedy nie ma znaczenia.

To po co przywracać strukturę DNA, skoro informacja w nim zawarta miałaby nie podlegać ekspresji? Gdybyś mógł zagwarantować brak ekspresji, równie dobrze mógłbyś mieć w genomie wielokrotną kopię genu botuliny i żyłbyś bez problemów.

 

Taaaa, strona z refenrencjami ograniczonymi wyłącznie do własnych badań ;D W ten sposób można równie dobrze stworzyć serię "wiarygodnych eksprerymentów", zgodnie z którymi żyrafa ma krótszą szyję od człowieka :) A może powiesz mi, ile cytowań ma ten pan w literaturze dotyczącej chemii bądź fizyki?

 

Teraz pytanie o pierwiastki: to, że są zawarte w roślinie jeszcze o niczym nie świadczy. Jaki masz dowód na to, że ich obecność w roślinach cokolwiek im daje?

 

A co do tego: http://www.subtleenergies.com/ormus/tw/walnuts.htm - nie chcesz mi chyba powiedzieć, że jesteś na tyle naiwny by wierzyć, że wylanie nawozu do ziemi w naturalnych warunkach spowoduje jego przesiąkanie wyłącznie do jednej rośliny? ;D ;D ;D Szczególnie w przypadku orzecha włoskiego, którego korzenie potrafią rozejść się w ziemi w promieniu 120 metrów? I chyba nie chcesz mi powiedzieć, że naturalnym środowiskiem życia orzecha włoskiego jest obecność dwóch drzew identycznego gatunku posiadających równie potężne korzenie, w promieniu 5 metrów? ;D ;D ;D RATUNKU!!! Elementarnej wiedzy życzę przy analizowaniu takich danych...

 

Their taste is comparable.

No, prawdziwie naukowa analiza ;D Ja również sądzę, że analiza smaku jest najczulszą z metod analizy pierwiastkowej ;D

 

Poza tym zdjęcia z porównywaniem rozmiaru drzew (szczególnie dobrze widać to na dwóch ostatnich fotach) przecież ewidentnie pokazują inne drzewa, przyjrzyj się rozkładowi gałęzi, miejscu gdzie stoi płot itd. Przecież te dwa zdjęcia są ewidentnie inne od tych na górze, nie pokazują tych samych drzew ;D

 

Dalej: "several additional applications of wash water" - ile to jest "several"? Przez jedno idiotyczne zdanie praca właściwie powinna być skreślona, bo niemożliwe jest odtworzenie eksperymentu. Rozumiesz, co to znaczy "powtarzalny eksperyment"? To znaczy taki, który każdy wykształcony człowiek jest w stanie odtworzyć mając wystarczająco precyzyjne dane. Tutaj tych danych nie ma, więc niemożliwe jest odtworzenie eksperymentu jak również ustalenie (choćby teoretyczne) wpływu "additional washes" na rozwój roślin. To tylko pokazuje poziom naukowości tych badań.

 

A inna rzecz, że trzeba być KRETYNEM SKOŃCZONYM, żeby w jednej pracy wrzucić do jednego worka rtęć (znaną toksynę) i miedź (absolutnie niezbędny kofaktor wielu enzymów) i traktować je wspólnie jako "m-state elements", zupełnie jakby były czymś wymiennym w składzie nawozu. Naprawdę, na to nie ma innych słów, taką pracę musiał pisać totalny idiota. Inna rzecz, że nawet nie podano precyzyjnie składu nawozu, więc o czym my rozmawiamy w ogóle? Nie dokonano także analizy wpływu poszczególnych składników "nawozu C-11", że tak go nazwę, na rośliny - a tymczasem chyba wiesz, że rtęć jest wysoce toksyczna, podczas gdy miedź jest konieczna dla przeżycia. Podobnie, nie znasz zawartości np. kobaltu w tym nawozie - zbyt mała dawka byłaby niewystarczająca dla wielu procesów, zbyt duża spowodowałaby masową hipoksję tkanek i bardzo szybką martwicę. No, ale przecież wiesz lepiej, ty i twoi naukowcy z działki w USA ;D ;D ;D Tego typu praca zostałaby odrzucona na olimpiadzie biologicznej dla licealistów, a ty mi tu wciskasz takie doświadczonka jako dowód ;D

 

A, i tak nawiasem mówiąc: te pierwiastki nie mają podwyższonego spinu w swoich naturalnych warunkach, co najwyżej mają ułatwione wejście w stan o podwyższonym spinie. Coś musi ten spin pobudzić. Jakim sposobem dokonano tego w przypadku atomów znajdujących się w tym nawozie? A może tego nie dokonano? Wiesz to, czy będziesz spekulował? Praca tego nie opisuje, to kolejny powód, dla którego jest niewiarygodna.

 

(chodzi mi o te gre językową w której za 1 razem lepiej ci poszło niz niejednemu native speakerowi, a czego nigdy nie skomentowałem no ale wkońcu musiałem)

Czyżby dlatego, że przez 6 lat uczyłem się angielskiego od dwojga native speakerów z CPE i kilkuletnim pobytem w UK na koncie?

 

to może przestaniesz mnie gryźć w co wątpię, ale nie obawiam sie tego.  :P

Ależ ja nie gryzę. Ja tylko oczekuję tego, żebyś zaczął wreszcie operować poważnymi danymi o charakterze naukowym, a nie eksperymentem tworzonym przez kompletnie niewiarygodnego szarlatana, który nie ma żadnego poparcia w innych pracach ani sam nie odnosi się do prac innych. W ten sposób można stworzyć całkowicie zamknięty krąg wiedzy totalnie fałszywej i opartej na bzdurach oraz ludzkiej naiwności. Jeśli zaś nie potrafisz sie wykazać solidnym poparciem w literaturze, a twoim jedynym dowodem pozostaną zdjęcia robione w czyimś ogródku, to raz na zawsze przestań trollować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a nie eksperymentem tworzonym przez kompletnie niewiarygodnego szarlatana, który nie ma żadnego poparcia w innych pracach ani sam nie odnosi się do prac innych.

dodam :a który wyleczył nie jednego. 8)

 

Brak dowodu w tej kwestii będę uważał jako niepodważalny dowód, że zwyczajnie kłamiesz

 

A po ci coś udowadniać, dostaniesz HIV (życie przed tobą) to sobie sam udowodnisz że w tej twojej pyskatej medycynie chodzi tylko o leczenie (czytaj klientów) a nie o wyleczenie  8) I ostroznie z komentarzem bo twoje PM słucha i zapisuje.

 

Powinno być jak w Chinach, lekarzowi się płaci jeśli pacjent jest przez cały rok zdrowy i rząda odszkodowania jeśli zachoruje. Wtedy to złoto nie czekałoby z wdrożeniem ani miesiąca. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
a nie eksperymentem tworzonym przez kompletnie niewiarygodnego szarlatana, który nie ma żadnego poparcia w innych pracach ani sam nie odnosi się do prac innych.

dodam :a który wyleczył nie jednego. 8)

Dobrze, to chcę zobaczyć konkretne dowody na to, że ktoś został wyleczony, a nie czyjeś brednie napisane w internecie. Podrzuć mi proszę jakąś publikację z PubMedu na temat tego człowieka i sukcesów jego terapii. Wówczas obiecuję (!) uwierzyć.

 

Brak dowodu w tej kwestii będę uważał jako niepodważalny dowód, że zwyczajnie kłamiesz

A po ci coś udowadniać, dostaniesz HIV (życie przed tobą) to sobie sam udowodnisz że w tej twojej pyskatej medycynie chodzi tylko o leczenie (czytaj klientów) a nie o wyleczenie  8) I ostroznie z komentarzem bo twoje PM słucha i zapisuje.

Ale u nie chodzi o HIV, tylko o bezmatrycową naprawę uszkodzonego DNA. Pokaż mi wreszcie dowód, że to jest możliwe. Swoją drogą kto jak kto, ale akurat ty masz ciągle zaległy dowód o pochłananianiu do własnego genomu fragmentów po 1000 bp.

 

A o moim PM może wreszcie zamilcz, bo ciągle mi nie udowodniłeś, że istnieje, choć o to prosiłem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak dowodu... brak dowodu .... dowodu ... dowodu .... a jego brak będę uważał za dowód ...

Dowód = brak dowodu ..= brak potrzeby udowadniania czego kolwiek ....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hahaha, cudownie, wiedziałem że nie napiszesz niczego konkretnego? Jak zwykle skończyło się na bezproduktywnym chlapaniu o niczym i pustych hasłach? Lepperyzm naukowy ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak dowodu... brak dowodu .... dowodu ... dowodu .... a jego brak będę uważał za dowód ...

Dowód = brak dowodu ..= brak potrzeby udowadniania czego kolwiek ....

No sory, ale żeby coś było potraktowane naukowo, dowód MUSI być. Dowodu nie potrzeba tylko do religii, to jest sprawa wiary, nie dowodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokoooojnie, parę tygodni i dostrzeżesz, że w takich postach chodzi wyłącznie o to, żeby sobie pochlapać o niczym :) Dowody niektórym tutaj nie są potrzebne :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybyś przeczytał całego posta ze zrozumieniem doskonale byś rozumiał, o co w nim chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak w ogóle to doczekam się jakiegoś wiarygodnego materiału na temat przywracania DNA do jego pierwotnej formy? I korzystając z okazji prośba do waldiego: co z tym artykułem o fragmentach 1000 bp pochłanianych przez komórki i włączanych do genomu? Ciekaw jestem niezmiernie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowe badania nad HIV ujawniły istnienie obiecującego celu dla leków zwalczających patogen. Z artykułu opublikowanego na łamach Science dowiadujemy się, że informacja genetyczna wirusa może być odczytywana przez komórkę na dwa różne sposoby. W wyniku tego komórka tworzy dwa rodzaje RNA, a naukowcy wiedzą, co odpowiada za utrzymanie równowagi między nimi.
      Odkrycia dokonano w laboratorium profesora Michaela Summersa z University of Maryland, który od dziesięcioleci bada wirusa HIV.
      To funkcjonalne zróżnicowanie jest zasadniczym elementem dla możliwości replikacji wirusa. Wirus musi utrzymać równowagę pomiędzy tymi dwiema formami RNA, mówi główny autor badań, doktor Joshua Brown. Od dziesięcioleci naukowcy wiedzieli o istnieniu tych dwóch różnych form strukturalnych RNA wirusa HIV. Nie było jednak wiadomo, co odpowiada za utrzymanie między nimi równowagi.  Nasze odkrycie, wskazujące że czynnikiem odpowiedzialnym jest pojedynczy nukleotyd, ma olbrzymie znaczenie dla naszego zrozumienia działania wirusa.
      Naukowiec stwierdza, że możemy sobie teraz wyobrazić opracowanie leku, który zmienia informację genetyczną wirusa w jednym specyficznym miejscu i zmienia ją tak, że dochodzi do produkcji tylko jednego rodzaju RNA, co – teoretycznie – powinno zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji.
      Testujemy obecnie różnie molekuły, które mogłyby zaburzać równowagę pomiędzy obiema formami RNA i potencjalnie byłyby użyteczne w terapii HIV, dodaje inny z autorów badań, Issac Chaudry.
      Dzięki badaniom naukowym w ciągu ostatnich dziesięcioleci AIDS ze śmiertelnej choroby stało się chorobą chroniczną. Można ją kontrolować. Wymaga to jednak przyjmowania leków przez całe życie. Co gorsza, jako, że wirus HIV ulega bardzo szybkim mutacjom, pacjenci najczęściej przyjmują wiele leków jednocześnie. Gdyby bowiem przyjmowali jeden, szybko mogłoby się okazać, że wirus zdołał się uodpornić na jego działanie. Przyjmowanie koktajlu leków jest uciążliwe, wymaga ciągłego nadzoru, nie jest obojętne dla organizmu i jest obarczone dodatkowym ryzykiem w przypadku osób cierpiących na inne schorzenia.
      Nowe badania niosą ze sobą nową nadzieję, gdyż obszar informacji genetycznej wirusa, na którym skupili się naukowcy, zmienia się znacznie wolniej niż inne jej miejsca. Zatem jest większa szansa, że lek, który atakuje to miejsce wirusowego RNA będzie działał dłużej. Co więcej, niewykluczone, że wystarczy ten jeden lek. Jeśli bierzesz na cel region, który nie ulega zmianom, możesz potencjalnie korzystać z jednego tylko leku. To zaś może oznaczać mniej skutków ubocznych oraz być lepszym rozwiązaniem dla osób z różnymi innymi schorzeniami, wyjaśnia Aishwarya Iyer.
      Za każdym razem, gdy opracowywany jest nowy lek zwalczających HIV, znacząco rosną szanse, że jest to lek, który będzie świetnym rozwiązaniem dla kolejnej grupy pacjentów. Ponadto wyniki badań nad HIV niejednokrotnie przekładają się na inne badania. Niektóre z takich badań położyło podwaliny pod nasze obecne rozumienie koronawirusów, mówi Hannah Carter. Wszystko, czego dowiadujemy się o HIV ma znaczenie dla całej wirologii.
      To jednak nie wszystko. Fakt, że różnica w pojedynczym nukleotydzie może zmieniać strukturę i funkcjonowanie RNA składającego się z tysięcy nukleotydów, otwiera całkiem nowe pole badawcze w biologii komórek. Możliwe przecież, że i u ssaków istnieją geny, które działają w podobny sposób i cały mechanizm nad którym obecnie pracujemy może mieć znaczenie dla badań nad ludzkimi genami, dodaje Chaudry.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy w historii sąd federalny nakazał udostępnienie policji całej bazy danych DNA, w tym profili, których właściciele nie wyrazili zgody na udostępnienie.
      Od czasu, gdy w ubiegłym roku policja – po przeszukaniu publicznej bazy danych DNA – schwytała seryjnego mordercę sprzed dziesięcioleci, udało się dzięki takim bazom rozwiązać wiele nierozstrzygniętych spraw. Jednak działania policji budzą zastrzeżenia dotyczące prywatności. We wrześniu Departament Sprawiedliwości, by rozwiać te obawy, wydał instrukcję, zgodnie z którą policja może przeszukiwać tego typu bazy danych wyłącznie w sprawach o przestępstwa związane z użyciem przemocy oraz tam, gdzie właściciel profilu wyraził zgodę.  Już zresztą wcześniej, bo w maju witryna GEDmatch, na którą każdy może wgrać swój profil DNA, ograniczyła policji dostęp do tych profili, których właściciele wyrazili zgodę. Tym samym liczba profili DNA do których policja ma dostęp na GDAmatch spadła z 1,3 miliona do zaledwie 185 000.
      Pewien policyjny detektyw z Florydy prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego gwałciciela. Uznał, że dostęp jedynie do 185 000 profili z GEDmatch to zbyt mało i wystąpił do sądu z wnioskiem, by ten, nakazał witrynie udostępnienie mu całej bazy. Detektyw ma nadzieję, że jacyś krewni gwałciciela wgrali tam informacje o swoim DNA, dzięki którym uda się znaleźć sprawcę. Sędzia przychylił się do prośby detektywa. Wyrok taki od razu wzbudził kontrowersje.
      Prawnicy mówią, że to, czy właściciele profili mają powody do zmartwień zależy od prowadzenia każdej ze spraw i trudno jest na tym etapie wyrokować, jak rozstrzygnięcie sądu ma się do amerykańskiego prawa. Zwracają jednak uwagę, że GEDmatch to niewielka firma. Mimo to posiadana przez nią baza 1,3 miliona profili oznacza, że w bazie tej znajduje się profil kuzyna trzeciego stopnia lub kogoś bliżej spokrewnionego z 60% białych Amerykanów.
      Firmy takie jak 23andMe czy Ancestry posiadają znacznie bardziej rozbudowane bazy, a zatem pozwalają na sprofilowanie znacznie większej liczby obywateli USA. Zresztą 23andMe już zapowiedziała, że jeśli otrzyma podobny wyrok to będzie się od niego odwoływała. Prawnicy zauważają, że z jednej strony, jeśli w przyszłości pojawi się takie odwołanie i rozpocznie się batalia sądowa, którą będzie rozstrzygał jeden z Federalnych Sądów Apelacyjnych lub Sąd Najwyższy, to ustanowiony zostanie silny precedens. Z drugiej strony osoba, która zostałaby oskarżona dzięki przeszukaniu takiej bazy mogłaby zapewne powoływać się na Czwartą Poprawkę, która zakazuje nielegalnych przeszukań.
      Specjaliści mówią, że jeśli podobne wnioski zaczną pojawiać się coraz częściej i sądy będą się do nich przychylały, to będzie to poważny problem dla witryn z bazami danych DNA.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy ze szwedzkiego Uniwersytetu Technologicznego Chalmers obalili teorię mówiącą, że obie nici DNA są utrzymywane przez wiązania atomów wodoru. Okazuje się, że kluczem są siły hydrofobowe, nie atomy wodoru. Odkrycie to może mieć duże znaczenie dla medycyny i innych nauk biologicznych.
      Helisa DNA składa się z dwóch nici zawierających molekuły cukru i grupy fosforanowe. Pomiędzy obiema nićmi znajdują się zasady azotowe zawierające atomy wodoru. Dotychczas sądzono, że to wiązania atomów wodoru utrzymują razem obie nici.
      Jednak uczeni z Chalmers wykazali właśnie, że kluczem do utrzymania razem nici jest hydrofobowe wnętrze molekuł zanurzonych w środowisku składającym się głównie z wody. Zatem mamy tutaj hydrofilowe otoczenie i hydrofobowe molekuły odpychające otaczającą je wodę. Gdy hydrofobowe molekuły znajdują się w hydrofilowym środowisku, grupują się razem, by zmniejszyć swoją ekspozycję na wodę.
      Z kolei wiązania wodorowe, które dotychczas postrzegano jako elementy utrzymujące w całości podwójną helisę DNA, wydają się mieć więcej wspólnego z sortowaniem par bazowych, zatem z łączniem się helisy w odpowiedniej kolejności.
      Komórki chcą chronić swoje DNA i nie chcą wystawiać ich na środowisko hydrofobowe, które może zawierać szkodliwe molekuły. Jednocześnie jednak DNA musi się otwierać, by było użyteczne. Sądzimy, że przez większość czasu komórki utrzymują DNA w środowisku wodny, ale gdy chcą coś z DNA zrobić, na przykład je odczytać, skopiować czy naprawić, wystawiają DNA na środowisko hydrofobowe, mówi Bobo Feng, jeden z autorów badań.
      Gdy na przykład dochodzi do reprodukcji, pary bazowe odłączają się i nić DNA się otwiera. Enzymy kopiują obie strony helisy, tworząc nową nić. Gdy dochodzi do naprawy uszkodzonego DNA, uszkodzone części są wystawiane na działanie hydrofobowego środowiska i zastępowane. Środowisko takie tworzone jest przez proteinę będącą katalizatorem zmiany. Zrozumienie tej proteiny może pomóc w opracowaniu wielu leków czy nawet w metodach leczenia nowotworów. U bakterii za naprawę DNA odpowiada proteina RecA. U ludzi z kolei proteina Rad51 naprawia zmutowane DNA, które może prowadzić do rozwoju nowotworu.
      Aby zrozumieć nowotwory, musimy zrozumieć, jak naprawiane jest DNA. Aby z kolei to zrozumieć, musimy zrozumieć samo DNA. Dotychczas go nie rozumieliśmy, gdyż sądziliśmy, że helisa jest utrzymywana przez wiązania atomów wodoru. Teraz wykazaliśmy, że chodzi tutaj o siły hydrofobowe. Wykazaliśmy też, że w środowisku hydrofobowym DNA zachowuje się zupełnie inaczej. To pomoże nam zrozumieć DNA i proces jego naprawy. Nigdy wcześniej nikt nie umieszczał DNA w środowisku hydrofobowym i go tam nie badał, zatem nie jest zaskakujące, że nikt tego wcześniej nie zauważył, dodaje Bobo Feng.
      Szwedzcy uczeni umieścili DNA w hydrofobowym (w znaczeniu bardzo zredukowanej koncentracji wody) roztworze poli(tlenku etylenu) i krok po kroku zmieniali hydrofilowe środowisko DNA w środowisko hydrofobowe. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy istnieje granica, poza którą DNA traci swoją strukturę. Okazało się, że helisa zaczęła się rozwijać na granicy środowiska hydrofilowego i hydrofobowego. Bliższa analiza wykazała, że gdy pary bazowe – wskutek oddziaływania czynników zewnętrznych – oddzielają się od siebie, wnika pomiędzy nie woda. Jako jednak, że wnętrze DNA powinno być suche, obie nici zaczynają przylegać do siebie, wypychając wodę. Problem ten nie istnieje w środowisku hydrofobowym, zatem tam pary bazowe pozostają oddzielone.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informuje, że oporność HIV na leki antyretrowirusowe osiągnęła alarmujący poziom. Badania przeprowadzone w 12 krajach Azji, Afryki i obu Ameryk wykazały, że poziom oporności na dwa podstawowe leki podawane nosicielom HIV – newirapinę i efawirenz – przekroczył akceptowalne poziomy.
      Eksperci WHO prowadzili swoje badania w latach 2014–2018 w losowo wybranych klinikach w 18 krajach. Badali poziom oporności u osób, które w tym okresie rozpoczynały terapię antyretrowirusową.
      Badania wykazały, że w 12 krajach ponad 10% leczonych dorosłych rozwinęła oporność na wspomniane leki. Te 10% to granica powyżej której uznaje się, że przepisywanie leków pozostałym pacjentom nie jest bezpieczne, gdyż może dojść do wzrostu oporności. Myślę, że przekroczyliśmy bezpieczną granicę, mówi Massimo Ghindinelli z Pan American Health Organization.
      Prowadzone badania wykazały, że oporność rozwinęła się u 12% leczonych kobiet i u 8% leczonych mężczyzn. Jednak ekspertów szczególnie martwi wzrost oporności u niemowląt z Afryki Subsacharyjskiej. W latach 2012–2018 oporność na efawirenz, newirapinę lub na oba te leki stwierdzono u połowy niemowląt będących nosicielami HIV.
      Wśród badanych 18 krajów lekooporność nie przekroczyła granicy 10% w Wietnamie, Mjanmie, Kolumbii, Brazylii, Kamerunie i Meksyku. Meksyk znajduje się bezpośrednio pod wyznaczoną granicą, a zarówno w Meksyku jak i Kamerunie odsetek kobiet, u których zaobserwowano lekooporność, przekroczył 10%. Z kolei granica ta w całej populacji chorych została przekroczona w Nepalu, Eswatini (d. Suazi), Zimbabwe, Argentynie, Gwatemali, Namibii, Ugandzie, Papui Nowej Gwinei, Nikaragui, RPA, na Kubie i w Hondurasie.
      Jak mówi Silvia Bertagnolio z siedziby WHO w Genewie, nie są znane przyczyny rozwijania się oporności na leki antyretrowirusowe, jednak prawdopodobnie oporność pojawia się, gdy chorzy przerywają leczenie. Hipotezę taką potwierdza fakt, że u oporność na efawirenz i newirapinę zaobserwowano u 8% osób, które przechodziły pierwszą terapię i u 21% osób, które podejmowały leczenie po jego wcześniejszym przerwaniu.
      W obliczu uzyskanych wyników WHO zaleca, by na całym świecie zaczęto stosować dolutegrawir. To lepiej działający i lepiej tolerowany lek. Jest też mniej prawdopodobne, że wirus HIV zmutuje i zyska oporność na ten lek. Specjaliści przestrzegają jednak, że przed powszechnym przestawieniem się na nowy lek świat musi zapewnić jego dostępność. W innym przypadku może dojść do sytuacji, że pacjenci będą przerywali terapię i znowu rozwinie się oporność.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ledwie świat obiegła sensacyjna wiadomość o drugim w historii pacjencie, który został wyleczony z HIV, a już dowiadujemy się o trzecim  możliwym tego typu przypadku. Podczas Konferencji nt. Retrowirusów i Infekcji Oportunistycznych, która odbywa się właśnie w Seattle, Annemarie Wensing z Uniwersytetu w Utrechcie poinformowała, że u pacjenta z Düsseldorfu po trzech miesiącach od odstawienia leków biopsja jelit i węzłów chłonnych nie wykazała obecności wirusa. Znaleziono jedynie stare fragmenty genomu wirusa, które nie są w stanie się namnażać. Ten przypadek jest podobny do dwóch poprzednich. Także i tutaj mowa o osobie po przeszczepie szpiku kostnego od dawcy z rzadką mutacją CCR5.
      Na tym jednak nie koniec. W ramach projektu IciStem naukowcy śledzą losy innych pacjentów zarażonych HIV, którzy mieli przeszczep szpiku od dawcy z mutacją CCR5. Jak poinformował Javier Martinez Picado z Instytutu Badawczego IrisCaixa AIDS w Barcelonie, jest jeszcze dwóch pacjentów, którzy jeszcze nie przerwali przyjmowania leków antyretrowirusowych.
      Warto w tym miejscu przypomnieć historię wyleczonych.
      Infekcja HIV była wyrokiem śmierci do czasu, aż opracowano skuteczne leki antyretrowirusowe. Utrzymują one wirusa w ryzach i zmieniają śmiertelną infekcję w infekcję chroniczną. Jednak osoby zarażone HIV muszą przez całe życie przyjmować leki. Jeśli zaprzestaną terapii, wirus błyskawicznie się namnaża.
      W 2007 roku dowiedzieliśmy się, że mieszkający w Berlinie Amerykanin, który był zarażony HIV, zapadł na ostrą białaczkę szpikową. Doktor Gero Hütter chciał mu pomóc zwalczyć nie tylko białaczkę, ale i HIV. Znalazł Brownowi dawcę szpiku, który cierpiał na rzadką mutację genu, który uszkadza funkcję kluczowego receptora białych krwinek. Receptor ten jest wykorzystywany przez wirusy podczas infekcji. Kilkanaście miesięcy po przeszczepach i odstawieniu leków antywirusowych poinformowano, że w organizmie Browna nie ma wirusa. Teraz, dziesięć lat później, Brown nadal jest zdrowy.
      Prawdopodobnie o wyeliminowaniu wirusa zdecydowały trzy czynniki. Po pierwsze, podczas chemioterapii zniszczono układ odpornościowy Browna, a to właśnie w nim zagnieżdża się wirus. Po drugie, szpik od nowego dawcy zaatakował wirusa obecnego jeszcze w organizmie, po trzecie zaś, ze względu na to, że przeszczepiony szpik miał mutację CCR5, wirus nie mógł się w nim zagnieździć.
      Brown stał się znany jako „berliński pacjent” i przez ponad 10 lat był jedynym znanym przypadkiem pozbycia się wirusa HIV z organizmu. To nie nastrajało optymistycznie, gdyż wskazywało, że Brown może być ewenementem na skalę światową.
      Jednak, jak wczoraj informowaliśmy, naukowcy donieśli o drugim takim przypadku. „Londyński pacjent” to również osoba zarażona HIV, która z powodu nowotworu została poddana przeszczepowi komórek macierzystych szpiku. Również tutaj pobrano szpik od osoby z mutacją CCR5. „Londyński pacjent” od 18 miesięcy nie przyjmuje leków i nie znaleziono u niego wirusa. To zaś oznacza, że „berliński pacjent” nie był anomalią i możliwe jest usunięcie HIV z organizmu.
      W najświeższym przypadku, u pacjenta z Düsseldorfu, wirusa nie znaleziono po 3 miesiącach od zaprzestania przyjmowania leków.
      Przeszczep szpiku nie może jednak służyć do leczenia nosicieli HIV. W tej chwili jest to zbyt ryzykowna procedura, by ją stosować u pacjentów, w przypadku których dobrze sprawdzają się leki antyretrowirusowe, mówi profesor Graham Cooke z Imperial College London, który opiekuje się „londyńskim pacjentem”. Również inni specjaliści podkreślają, że przeszczep szpiku można stosować tylko u pacjentów, którzy pilnie go potrzebują z innych powodów, nie z powodu samej obecności wirusa w organizmie.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...