Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Badania pokazują, jak działa mózg osób wielojęzycznych

Recommended Posts

Jak czytamy na łamach PNAS, zespół naukowców z New York University odkrył, że przełączanie się pomiędzy używaniem różnych języków wymaga od mózgu tylko jednorazowego wysiłku. Odkrycie to pozwoli lepiej zrozumieć funkcjonowanie mózgów osób dwujęzycznych.

Ważną cechą osób wielojęzycznych jest ich zdolność do szybkiego i precyzyjnego przełączania się pomiędzy używanymi przez nie językami, mówi doktorant Esti Blankco-Elorrieta, główy autor badań. Nasze odkrycie pozwala zrozumieć, co w tym czasie dzieje się w mózgu, a szczególnie, aktywność których neuronów jest związana z „odłączaniem” jednego języka i „włączaniem” drugiego.

Profesor Liina Pylkkanen z Wydziału Lingwistyki i Wydziału Psychologii, dodaje zaś: po raz pierwszy widzimy, że „odłączenie” jednego języka wymaga pewnego zaangażowania funkcji poznawczych, natomiast aktywowanie kolejnego języka jest niemal bezkosztowe z neurobiologicznego punktu widzenia.

Już wcześniej wiedziano, że przełączanie pomiędzy językami jest związane ze zwiększeniem aktywności w obszarach mózgu związanych z kontrolą poznawczą, jednak nie wiedziano, który z procesów za to odpowiada – „wyłączanie” dotychczas używanego, czy „włączanie” nowego języka. Zjawisko to trudno jest badać, gdyż oba procesy zachodzą jednocześnie.

Amerykańscy naukowcy postanowili więc zbadać dwujęzyczne osoby, które swobodnie posługują się angielskim oraz amerykańskim językiem migowym. Osoby takie bardzo często używają jednocześnie obu języków. To daje nam unikatową możliwość odseparowania procesów „wyłączania” i „włączania” języków, zauważa Blanco-Elorrieta. Dzięki temu naukowcy mogli poprosić, by osoby badane, posługując sie jednocześnie oboma językami, przestały używać jednego z nich (izolując w ten sposób proces „wyłączania”) lub też, by do jednego używanego języka dodały drugi (izolując przez to proces „włączania”).

W czasie eksperymentów mózg badanych był monitorowany za pomocą magnetoencefalografii, a zadaniem tych osób było nazywanie przedmiotów widocznych na pokazywanych obrazkach. Mieli w tym celu jednocześnie używać obu języków.

Badania wykazały, że gdy badani przestawali używać jednego z języków, dochodziło do zwiększenia aktywności neuronów w obszarach kontroli poznawczej. Gdy zaś używali jednego języka i dodawali doń drugi, nie dochodziło do żadnej wzmożonej aktywności. Innymi słowy, mózg dokonuje dodatkowego wysiłku rezygnując z używania języka, ale rozpoczęcie używania innego języka nie kosztuje go nic lub prawie nic, niezależnie od tego, czy językiem „włączanym” jest mówiony czy język znaków.

Co więcej, okazało się, że jednoczesne korzystanie z dwóch języków nie jest, z kognitywnego punktu widzenia, bardziej wymagające, niż z jednego. Wręcz przeciwnie, konieczność wyłączenia jednego z języków była bardziej wymagająca niż jednoczesne używanie obu.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Co więcej, okazało się, że jednoczesne korzystanie z dwóch języków nie jest, z kognitywnego punktu widzenia, bardziej wymagające, niż z dwóch języków

Przeczytanie tego artykułu w polska język było dla mnie bardziej wymagające niż przeczytanie jego po chińsku i niemiecku jednocześnie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam się czy można porównywać osobę dwujęzyczną, której drugim językiem jest migowy, z osobą dwujęzyczną posługującą się różnymi językami mówionymi, np. angielskim i polskim. Trochę dziwne to badanie jak dla mnie :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, bea napisał:

Zastanawiam się czy można porównywać osobę dwujęzyczną, której drugim językiem jest migowy, z osobą dwujęzyczną posługującą się różnymi językami mówionymi, np. angielskim i polskim.

wydaje mi się że można na pewnym poziomie, bo przecież mowa to translacja naszych myśli na ruch strun głosowych, sam proces tłumaczenia przy języku migowym, kodzie  morse'a czy tańcu pszczół powinien być identyczny. bierzesz jakąś myśl, szukasz w pamięci odpowiedników wyrazów w innym języku i uzewnętrzniasz wynik tłumaczenia.

chociaż cała sprawa jest bardziej skomplikowana bo jak bardzo dobrze pozna się dodatkowe języki i codziennie nimi operuje to ten język podstawowy zanika i wtedy zaczyna się myśleć we wszystkich pozostałych i mózg nic nie musi tłumaczyć. A właściwie działa wtedy jak np. słownik Polsko-Francuski, gdzie u "normalnego" człowieka jest w głowie słownik Polsko-Niemiecki i Niemiecko-Francuski, trzeba się namachać żeby wydukać coś po francusku :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minutes ago, tempik said:

[...]sam proces tłumaczenia przy języku migowym, kodzie  morse'a[...]

Na kod Morse'a nie trzeba nic tłumaczyć. To zwykły alfabet łaciński. Chińskie krzaki, z drugiej strony, to ciekawsza historia.Bo te same gazety czytają ci od mandaryńskiego, co kantońskiego. A mogliby też od dowolnego innego języka mówionego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Na kod Morse'a nie trzeba nic tłumaczyć. To zwykły alfabet łaciński.

no ale twój mózg to robi, tłumaczy/przekształca swoje myśli na wyuczony system znaków morsea, a jak słabo znasz te znaki to idzie to wolno i z zadyszką.

24 minuty temu, Przemek Kobel napisał:

Chińskie krzaki, z drugiej strony, to ciekawsza historia.Bo te same gazety czytają ci od mandaryńskiego, co kantońskiego

no to w Polsce masz tą samą a nawet większą ciekawostkę bo góral, kaszub i slązak i kurpie też czytają tą samą gazetę!

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minutes ago, tempik said:

bo góral, kaszub i slązak i kurpie też czytają tą samą gazetę

Tak to jest, kiedy się za dużo pisze, a za mało czyta. Tzw. język chiński ma odłamy mniej więcej tak pasujące do siebie, jak węgierski do fińskiego (oba są z tej samej rodziny). Spróbuj sprzedawać Délmagyarország w Helsinkach - powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Przemek Kobel napisał:

Tak to jest, kiedy się za dużo pisze, a za mało czyta. Tzw. język chiński ma odłamy mniej więcej tak pasujące do siebie, jak węgierski do fińskiego (oba są z tej samej rodziny)

dalej nie widzę czegoś niezwykłego

mandaryński/kantoński to  dialekty. z tego co widzę to mają ten sam lub zbliżony zestaw znaków a różną wymowę. góral ze ślązakiem też słabo się dogadają a jak spojrzą na tekst pisany to każdy z nich zrozumie i po swojemu wybełkota. Tak samo słowa w kodzie morsea Polak i Niemiec zupełnie inaczej wypowie i jeśli swoich języków nie znają to się nie dogadają, ale jeśli zaczną oboje pisać morsem to bez problemu się dogadają(znając morse'a).

chociaż nie, cofam.... z tym morsem to zupełnie inny przypadek :D

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłam kiedyś we Władysławowie i kiedy Kaszubi rozmawiali między sobą, to kompletnie nic nie byłam w stanie zrozumieć. Jakby posługiwali się całkiem innym językiem, nawet niezbyt podobnym do polskiego, a nie tylko gwarą czy dialektem. Bardziej przypominało mi to jakiś skandynawski. Wygląda, że Kaszubi są naturalnie dwujęzyczni. Gwara śląska jest dużo bardziej zrozumiała dla Polaka

Swoją drogą, zawsze mnie ciekawiło, jak to jest, kiedy np. taki Irlandczyk albo Szkot oglądają amerykańskie filmy. Przecież na co dzień posługują się językiem dość odmiennym od amerykańskiego angielskiego... Słyszałam nawet, że Irolom z różnych county ciężko się porozumieć

Edited by bea

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, tempik napisał:

chociaż nie, cofam.... z tym morsem to zupełnie inny przypadek

Co ciekawe, po migowemu też się nie dogadają, nie wiem dlaczego dla każdego języka wymyślono inny (może jest w tym jakiś sens, ale nie zgłębiałem)

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Afordancja napisał:

nie wiem dlaczego dla każdego języka wymyślono inny (może jest w tym jakiś sens, ale nie zgłębiałem)

No to z religii pała! jakbyś kojarzyła wieże Babel to byś wiedziała, że to za karę i specjalnie jest trudniej ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, tempik said:

z tego co widzę to mają ten sam lub zbliżony zestaw znaków a różną wymowę

Jak się za dużo pisze, a za mało czyta... Tak, mają nie podobny, a identyczny zestaw znaków (przynajmniej jeśli mowa o chińskim tradycyjnym). Dlatego właśnie mogą się porozumiewać na piśmie. Bo w mowie są wzajemnie całkowicie niezrozumiałe, ale znaki nie są związane z mową, tylko ze znaczeniami. Dlatego na przykład Polacy też mogliby nauczyć się tych krzaków i komunikować z Chińczykami bez znajomości mowy.

 

Ale coś czuję, że trafiam na jałowy grunt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Jak się za dużo pisze, a za mało czyta...

czkawki dostałeś że ciągle to powtarzasz?

17 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Dlatego na przykład Polacy też mogliby nauczyć się tych krzaków i komunikować z Chińczykami bez znajomości mowy.

chyba to samo mówiłem.... ale nie wnikam bo u mnie tylko sosny dają radę rosnąć a u Ciebie to pomidorki i inne warzywa żyznych gruntów.

Ale dalej tej niezwykłości nie wyjaśniłeś. jak nie znasz wymowy angielskiej(bo nie masz okazji pogadać) i wyskoczysz do angola z wymową polską"hi, my name is..."  to kopara angolowi opadnie, a jak mu to na kartce napiszesz to będzie OK. A już dokładny przykład jak z twoimi Chińczykami to amerykański i brytyjski, niektóre wyrazy inaczej się wymawia mimo tej samej pisowni i znaczenia.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minutes ago, tempik said:

czkawki dostałeś że ciągle to powtarzasz?

Liczyłem, że dotrze. Bez skutku. A wiara, w to, że Kaszebe albo Łemke nie dogada się ze Ślązokiem, to jest, cóż... dość... naiwna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Liczyłem, że dotrze. Bez skutku.

już mówiłem, ugór i sosny

20 minut temu, Przemek Kobel napisał:

A wiara, w to, że Kaszebe albo Łemke nie dogada się ze Ślązokiem, to jest, cóż... dość... naiwna.

tak samo naiwna jest wiara że Polak "ani me ani be" w językach, nie dogada się z Czechem,Niemcem,Chińczykiem czy Szwedem i co z tego.

Ale ja rozumiem, jak nie ma argumentów to wkracza wiara

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Przemek Kobel napisał:

A wiara, w to, że Kaszebe albo Łemke nie dogada się ze Ślązokiem, to jest, cóż... dość... naiwna.

Jeśli ów Kaszub będzie mówił po kaszubsku, nie po polsku, to ja na pewno nie będę w stanie go zrozumieć. Nie wiem, czy są różne odmiany kaszubskiego, ale to co sama słyszałam w tym Władysławowie było dla mnie (i dla męża również) kompletnie niezrozumiałe. Oczywiście z turystami rozmawiali po polsku i wtedy jak najbardziej dogadać się można. Natomiast gwara śląska jest w miarę do zrozumienia. Przynajmniej nie ma się wrażenia, że ktoś mówi w całkiem obcym języku

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Przemek Kobel a co mnie interesuje jakaś tam strona? Byłam, słyszałam jak rozmawiają i słowa nie mogłam zrozumieć. To co, we Władysławowie nie mówią po kaszubsku tylko w jakimś innym języku? Może pojedyncze słowa jakieś są podobne, ale to trochę za mało

Pojedź sobie tam na wieś i posłuchaj jak starsi ludzie pomiędzy sobą rozmawiają :p Może jak się bardzo wsłuchasz, to na 3 zdania zrozumiesz ze 2 słowa

Nie wiem co się tam odwalało, może to nie był kaszubski tylko jakieś skrzyżowanie kaszubskiego ze szwedzkim czy duńskim? Naprawdę nie brzmiał jak polski. Byliśmy tam 2 razy, za każdym razem po 2 tygodnie, więc słyszeliśmy nie raz jak miejscowi rozmawiają

Edited by bea

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minutes ago, bea said:

Pojedź sobie tam na wieś i posłuchaj jak starsi ludzie pomiędzy sobą rozmawiają

Nie trzeba nigdzie wyjeżdżać - w miastach też tak mają. Kwestia znalezienia odpowiedniej okolicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Aktywność fizyczna dobrze wpływa na nasze zdrowie. Najnowsze badania sugerują zaś, że ma też ona pozytywny wpływ na pamięć i uczenie się.
      Neurolodzy z Oregon Health & Science University (OHSU) zauważyli, że krótka intensywna aktywność fizyczna u myszy bezpośrednio wpływa na aktywność mózgu, który zwiększa liczbę połączeń pomiędzy neuronami w hipokampie.
      Aktywność fizyczna niewiele kosztuje, nie musisz mieć do tego karty wstępu na salę czy biegać po kilkanaście kilometrów, mówi jeden z autorów badań, doktor Gary Westbrook.
      Już wcześniejsze badania na ludziach i zwierzętach wskazywały, że regularne ćwiczenia pozytywnie wpływają na ogólne zdrowie mózgu. Jednak trudno było oderwać ten wpływ od wpływu na inne organy. Na przykład wiadomo, że ćwiczenia fizyczne wpływają pozytywnie na układ krążenia, co powoduje lepsze natlenienie całego organizmu, w tym mózgu. Nie można było więc wykluczyć, że mamy tutaj do czynienia z wpływem pośrednim.
      My, jako neurolodzy, nie przejmowaliśmy się wpływem ćwiczeń na mięśnie czy serce. Chcieliśmy wiedzieć, czy istnieje bezpośredni związek pomiędzy aktywnością fizyczną a korzyściami dla mózgu, mówi Westbrook.
      Naukowcy zaprojektowali więc badania, w ramach których badali reakcję mózgu myszy na pojedyncze epizody intensywnych ćwiczeń. Mysz, która prowadziła mało aktywny tryb życia, była umieszczana w kołowrotku i w ciągu dwóch godzin przebiegała kilka kilometrów.
      Badania wykazały, że takie epizody – odpowiadające wysiłkowi człowieka, który raz w tygodniu zagra z kolegami w koszykówkę lub przejdzie 4000 kroków – prowadziły do zwiększenia liczby synaps w hipokampie. Szczególną uwagę naukowców zwrócił wpływ ćwiczeń na gen Mtss1L, który dotychczas był zwykle ignorowany.
      Gen Mtss1L koduje proteinę, która ma wpływ na elastyczność ścian komórkowych. Naukowcy odkryli, że gdy gen jest aktywowany wskutek krótkich intensywnych ćwiczeń, pobudza on wzrost kolców dendrytycznych, wypustek pokrywających dendryty neuronów. Wykazano też, że wspomaga to proces uczenia się.
      W następnym etapie badań naukowcy chcą połączyć krótkie intensywne epizody ćwiczeń z epizodami nauki, by lepiej zrozumieć wpływ całego procesu na pamięć i uczenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przeciętna osoba zjada obecnie znacznie więcej kalorii, niż jadł przeciętny człowiek przed 50 laty. Różnica jest olbrzymia, taka, jakbyśmy jedli dodatkowego burgera, frytki i napój gazowany. To zaś ma katastrofalny wpływ nie tylko na naszą tkankę tłuszczową, ale również na nasze... mózgi.
      Profesor Nicolas Cherbuin z Australia National University donosi na łamach Frontiers in Neuroendocrinology, że stan zdrowia mózgu zaczyna pogarszać się znacznie wcześniej niż sądzono, a dzieje się tak w dużej mierze przez niezdrowy tryb życia. Ludzie szkodzą swojemu mózgowi przez niezdrową fastfoodową dietę oraz zbyt małą aktywność ruchową, stwierdza uczony.
      Znaleźliśmy silne dowody wskazujące na to, że złe odżywianie się i brak ćwiczeń fizycznych przez dłuższy czas znacząco zwiększa nie tylko ryzyko cukrzycy typu 2. ale również powoduje znaczne upośledzenie funkcjonowania mózgu, prowadząc do jego kurczenia się i demencji, dodaje.
      Naukowcy donoszą, że około 30% dorosłej populacji ma nadwagę lub cierpi na otyłość, a ponad 10% wszystkich dorosłych będzie do roku 2030 cierpiało na cukrzycę typu 2.
      Związek pomiędzy cukrzycą typu 2. a szybkim upośledzeniem funkcji mózgu jest udowodniony. Jednak nasza praca pokazuje, że neurodegeneracja rozpoczyna się znacznie wcześniej niż sądziliśmy. I widzimy jasny związek pomiędzy niezdrowym trybem życia a upośledzeniem funkcjonowania mózgu. Gdy zaś człowiek osiągnie wiek średni uszkodzenia te są niemal nieodwracalne. Zachęcamy więc wszystkich, by zdrowo się odżywiali i trzymali prawidłową wagę, najlepiej już w dzieciństwie, a na pewno we wczesnej dorosłości, apeluje Cherbuin.
      Burger, frytki i napój gazowany to około 600 kilokalorii. O tyle więcej zjadamy od przeciętnego człowieka żyjącego w latach 70. ubiegłego wieku. Ten dodatkowy zastrzyk kalorii oznacza, że wiele osób niezdrowo się odżywia. Ludzie jedzą zbyt dużo niezdrowego jedzenia, szczególnie fast-foodów, zauważa uczony. Dodaje, że obecne zalecenia dotyczące zdrowia mózgu nie sprawdzają się, gdyż ludzie słyszą, że o mózg powinni zacząć dbać po 60. roku życia. Tymczasem jest już zbyt późno. Wiele osób, które cierpi na demencję i inne oznaki dysfunkcji poznawczych, w tym na kurczenie się mózgu, pracowało na to przez całe życie, niezdrowo się odżywiając i utrzymując zbyt niski poziom aktywności fizycznej. Jeśli chcemy uniknąć problemów poznawczych, tych, których da się uniknąć, powinniśmy już w młodości odżywiać się zdrowo i się ruszać, stwierdza naukowiec.
      Badania zespołu Cherbuina to metaanaliza około 200 międzynarodowych badań dotyczących diety, mózgu i starzenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kotawiec jasnonogi i kotawiec sawannowy, naczelne z rodziny koczkodanowatych dzieli cała Afryka, a drogi ewolucyjne obu gatunków rozeszły się 3,5 miliona lat temu. Mimo to, jak wykazał sprytny eksperyment, oba gatunki posiadają wpisany słownik do ostrzegania się przed niebezpieczeństwem. Jego istnienie może wskazywać, skąd wziął się język człowieka.
      Przed kilkudziesięciu laty zauważono, że kotawce sawannowe, zamieszkujące wschód Afryki od Etiopii po RPA, wydają różne dźwięki na oznaczenie swoich trzech głównych wrogów – lampartów, węży i jastrzębi. Na oznaczenie każdego z drapieżników małpy wydają inne dźwięki. Gdy ich towarzyszki usłyszą dźwięk ostrzegający przed lampartem, uciekają na drzewa, gdy rozlega się ostrzeżenie przed wężem, małpy zastygają w bezruchu na dwóch łapach, a na dźwięk informujący o ptaku drapieżnym kotawce zaczynają rozglądać się po niebie i szukają schronienia. Od czasu zauważenia tych różnic, naukowcy sprzeczali się, czy wspomniane dźwięki można uznać za prymitywne słowa. Zrodziło się również pytanie, czy młode kotawce uczą się tych dźwięków od starszych, czy też mają je genetycznie zapisane.
      Julia Fisher, dyrektor laboratorium etologii poznawczej z Niemieckiego Centrum Badań nad Naczelnymi, zaprojektowała interesujący eksperyment, pozwalający odpowiedzieć na te pytania.
      Fisher i jej koledzy od dekady badają kotawce jasnonogie z Senegalu. Podobnie jak ich kuzyni ze wschodu, zwierzęta z zachodniej części Afryki mają okrzyki na oznaczenie lamparta i węża i odpowiednio reagują. Jednak, jako że w okolicy, gdzie żyją, nie ma jastrzębi, u kotawców jasnonogich naukowcy nigdy nie zauważyli odpowiedniego okrzyku wydawanego przez kotawce sawannowe. Każda próba wywołania ich reakcji na sztuczne ptaki drapieżne spaliła na panewce, mówi Fisher. Wtedy uczona wpadła na pewien pomysł.
      Zdecydowaliśmy się wykorzystać drona i latać nim nad kotawcami jasnonogimi, by wystawić je na oddziaływanie czegoś potencjalnie niebezpiecznego, czego nigdy wcześniej nie widziały, wyjaśnia uczona.
      Dron latał na wysokości 60 metrów nad małpami. Ich reakcja była natychmiastowa. Nie tylko wydały dźwięk ostrzegawczy niepodobny do wydawanych przez siebie ostrzeżeń przed lampartami i wężami, ale dźwięk ten był uderzająco podobny do ostrzeżeń przed ptakami drapieżnymi, które wydają kotawce sawannowe. Pomimo 3,5 miliona lat oddzielenia ewolucyjnego struktura krzyku ostrzegawczego była taka sama, mówi Fisher.
      Współpracownik Fisher, Kurt Hammerschmidt zauważa, że fakt, iż kotawce z Senegalu ostrzegają się przed dronem, ale nie przed dużymi ptakami latającymi w ich okolicy, oznacza, że krzyk ostrzegawczy nie jest przypisany do jastrzębia. Raczej oznacza on niebezpieczeństwo z powietrza, stwierdza uczony.
      Naukowcy postanowili sprawdzić, czy spotkanie z dronem czegoś zwierzęta nauczyło. Kilka dni po przelocie drona w pobliżu jednej z małp szukającej pożywienia umieszczono głośnik i puszczono zeń dźwięk lecącego drona. Gdy tylko małpa to usłyszała zaczęła rozglądać się po niebie, mówi Fisher. Kolejne eksperymenty wykazały, że małpom wystarczy pojedyncze spotkanie z nowym zagrożeniem, by wiedziały, co dany dźwięk oznacza i jak należy się zachować. To pokazuje ich olbrzymie zdolności adaptacyjne.
      Naukowcy spekulują, że wbudowane dźwięki oraz ich znaczenie są podobne do odgłosów wydawanych przez ludzkie niemowlęta. Dziecko po urodzeniu również posiada cały wbudowany repertuar różnego rodzaju dźwięków. W jakiś sposób ludzie wyszli poza ten wbudowanych słownik i zaczęli wydawać dźwięki związane z nowymi znaczeniami.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nanopłatki tlenku grafenu (s-GO) wpływają na transmisję sygnału w synapsach pobudzeniowych. Zabieg jest odwracalny, bo znikają one bez śladu po 72 godzinach od podania. Naukowcy mają nadzieję, że w przyszłości uda się to wykorzystać np. w terapii padaczki lub do transportu leczniczych substancji.
      Zespół prof. Laury Ballerini z Scuola Internazionale Superiore di Studi Avanzati (SISSA) odkrył, że w hodowlach komórek hipokampa s-GO wybiórczo hamują aktywność glutaminergiczną, nie zmieniając przy tym żywotności komórek.
      Kwas L-glutaminowy jest ważnym neuroprzekaźnikiem pobudzającym. Coraz więcej dowodów wskazuje na jego rolę w chorobach neuropsychicznych.
      Eksperymenty opisane na łamach Nano Letters pokazują, że s-GO bezpośrednio oddziałują na uwalnianie pęcherzyka presynaptycznego. Akademicy uważają więc, że nanopłatki tlenku grafenu zmniejszają dostępność neuroprzekaźnika.
      Oprócz tego s-GO wstrzyknięto do hipokampów zwierząt. Testy patch-clamp na wycinkach mózgu, które przeprowadzono 2 doby od zabiegu, pokazały znaczący spadek w zakresie glutaminergicznej aktywności synaptycznej (porównań dokonywano do iniekcji z soli fizjologicznej).
      Stwierdziliśmy w modelach in vitro, że te drobniutkie płatki wpływały na transmisję sygnału z komórki do komórki, oddziałując na specjalne strefy zwane synapsami [...]. Co ciekawe, ich działanie było wybiórcze i dotyczyło synaps pobudzeniowych. Chcieliśmy sprawdzić, czy podobnie jest w żywym organizmie [...] - opowiadają Ballerini i Rossana Rauti. Okazało się, że tak.
      Wygląda na to, że po iniekcji s-GO są dobrze tolerowane przez organizm. Odpowiedź zapalna okazała się słabsza niż po podaniu roztworu soli fizjologicznej. To bardzo istotne dla ewentualnych zastosowań terapeutycznych.
      Specjalistki argumentują, że kluczem do sukcesu jest rozmiar zastosowanych s-GO. Ich średnica nie powinna być większa ani mniejsza niż 100-200 nm, bo za duże płatki nie mogłyby spenetrować synapsy, zaś małe zostałyby błyskawicznie "wymiecione".

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...