Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Rekomendowane odpowiedzi

Inżynierowie z NASA odpowiedzialni za łazik Curiosity testują nową metodę wiercenia w marsjańskich skałach i pobierania uzyskanego w ten sposób materiału. Dzięki ich wysiłkom łazik dokonał pierwszych od ponad roku wierceń na powierzchni Czerwonej Planety. Podczas testu wywiercono otwór głębokości 50 milimetrów.

Specjaliści z Jet Propulsion Laboratory testują wiercenie udarowe od czasu, gdy w grudniu 2016 roku zepsuło się wiertło Curiosity. Technika, nazwana Feed Extended Drill, wykorzystuje dwa stabilizatory, których zadaniem było utrzymywanie odpowiedniej pozycji wiertła oraz robotyczne ramię łazika.

"Nasz zespół opracował genialną technikę wiercenia i zastosował ją na innej planecie. To 5 centymetrów kluczowej innowacji na przeprowadzonej z odległości niemal 100 milionów kilometrów. Jesteśmy szczęśliwi, że rezultaty okazały się tak dobre", mówi Steve Lee, zastępca dyrektora Projektu Curiosity.

Możliwość prowadzenia wierceń to jedna z najważniejszych cech łazika Curiosity, niezwykle ważna do prowadzenia założonych projektów badawczych. Wewnątrz łazika znajdują się dwa laboratoria, które prowadzą chemiczne i mineralogiczne analizy pozyskanego materiału.

Pomimo tego, że test nowej metody przyniósł świetne wyniki, inżynierowie nie spoczywają na laurach. Pracowaliśmy nad nową techniką przez ponad rok, ale na tym się nasze zadanie nie skończyło. Z każdym kolejnym testem będziemy analizowali dane i opracowywali kolene ulepszenia, wprowadzali je i znowu testowali, zapewnia Tom Green, który brał udział w opracowaniu nowej techniki. Inżynierowie kończą też prace nad nową techniką dostarczania pozyskanego materiału na pokład Curiosity.


« powrót do artykułu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem. Jeśli ta wiertarka była tak strategiczna to dlaczego okazała się tak słaba? Przecież alpiniści akumulatorówką za 100zł potrafią rozwiercić wielką granitową górę za jednym podejściem.tutaj sprzęt za miliardy i taka kicha? Mogli się doradzić w Castoramie jakiego chińczyka zamontować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie, ja to bym głoździem tako dziure wydłubał, a oni tyle miliardów na jakoś wiertarke wydajo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Często tacy naukowcy są oderwani od rzeczywistości i wymyślają coś co dawno zostało wymyślone i zrobione w wielu wariantach. Jako przykład niech będzie sterowanie peryskopem do łodzi podwodnej: urządzenie oryginalnie kosztuje majątek plus szkolenie marynarza. Aż tu nagle ktoś wpada na pomysł aby sterować tym za pomocą pada do xboxa. No i sprzęt do sterowania kosztuje mniej niż 50  USD a niemal każdy marynarz w zasadzie ma w domu xboxa lub jakąś konsole w domu więc nauka sterowania trwa chwilę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
21 godzin temu, tempik napisał:

 Przecież alpiniści akumulatorówką za 100zł potrafią rozwiercić wielką granitową górę

Gdyby wiertaczy na Marsie było tylu ilu wiercących alpinistów na Ziemi ( o zepsutych wiertnicach podczas wiercenia gór media milczą), to nie płakalibyśmy nad jedną zepsutą wiertarką marsjańską. Natomiast zepsucie się 100% marsjańskich wiertarek,  to już niecodzienne niekorzystne zdażenie losowe ( tzw pech), warte nagłośnienia i okazja do krytycznego skomentowania.

Edytowane przez 3grosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Krzychoo napisał:

Często tacy naukowcy są oderwani od rzeczywistości i wymyślają coś co dawno zostało wymyślone i zrobione w wielu wariantach. Jako przykład niech będzie sterowanie peryskopem do łodzi podwodnej: urządzenie oryginalnie kosztuje majątek plus szkolenie marynarza. Aż tu nagle ktoś wpada na pomysł aby sterować tym za pomocą pada do xboxa. No i sprzęt do sterowania kosztuje mniej niż 50  USD a niemal każdy marynarz w zasadzie ma w domu xboxa lub jakąś konsole w domu więc nauka sterowania trwa chwilę. 

Pad do Xboxa to nie jest całe sterowanie tylko urządzenie wprowadzające dane do sterowania więc trochę się rozpedziłeś z tymi stwierdzeniami. Ale ja również mam czasem wrażenie że niektóre pomysły to ponowne wynalezienie koła. Jednak w warunkach innej planety i nie znając tematu byłbym ostrożny z krytyką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, czy wysłanie na Marsa alpinisty z wiertarką za 100 zł wyszłoby taniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie rozumiem dlaczego np. baterie w takich misjach podlegają redundancji, a już instrumenty nie. Przecież to one mają badać i przesyłać dane. To tak jakby wysłać tam astronautę z 1 nogą,1 ręką,1nerką i jednym płucem. Misja wysokiego ryzyka. Do tego kwastia czasu, zapewne zaprojektowanie i wysyłanie misji to ponad dekada. Zakładając że nie biorą do tego żółtodziobów, zespół który zawali misję już raczej w swojej karierze zawodowej nie będzie miał okazji na rehabilitację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, tempik napisał:

Ja nie rozumiem dlaczego np. baterie w takich misjach podlegają redundancji, a już instrumenty nie.

Fakt! Zapasowego koła i wiertarki nie zabrali ( nieroztropność wielka) ale o zabezpieczenia zadbali:

The drill feed and the proper motion of its brake is such an important component that there is quite a lot of redundancy built into the motor. Engineer Louise Jandura explains in a 2010 article: i tu opisuje jak dużo jest tego, ale co z tego jak nie wytrzymało to co zepsuć się nie miało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×