Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Chiński rząd skupuje metale ziem rzadkich

Recommended Posts

Chiny poinformowały o rozpoczęciu programu tworzenia rezerw strategicznych metali ziem rzadkich. Rząd w Pekinie skupuje i składuje metale. Nie wiadomo, kiedy rozpoczęła się realizacja tego programu, jednak może ona wywołać dalsze perturbacje na światowym rynku metali ziem rzadkich. Unia Europejska, USA i Japonia od pewnego czasu oskarżają Chiny, że celowo blokują eksport metali ziem rzadkich, by w ten sposób zapewnić swoim firmom przewagę. Zdaniem chińskich mediów do podjęcia decyzji o tworzeniu rezerw mogły przyczynić się spadające ceny metali.

Państwo Środka zaspokaja ponad 90% światowego popytu na te metali. Tak wielką rynkową przewagę zdobyto dzięki niezwykle niskim kosztom wydobycia. Jednak w ostatnich latach polityka władz chińskich doprowadziła do sytuacji, w której zaczęto obawiać się deficytu metali. W związku z tym w USA, Australii i Kazachstanie trwają przygotowania do uruchomienia wydobycia. Amerykańska kopalnia w Mountain Pass była największym miejscem pozyskiwania metali ziem rzadkich.

Z danych Służby Geologicznej Stanów Zjednoczonych wynika, że obecnie Chiny produkują 130 000 ton metali ziem rzadkich rocznie. Drugim największym producentem są Indie (3000 ton), następnie Brazylia (550 ton) i Malezja (30 ton).

Chiny mają też największe, szacowane na 55 milionów ton, rezerwy metali. Innymi zasobnymi regionami są kraje byłego ZSRR (19 milionów ton) oraz USA (13 milionów ton).

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak ja nie lubie nieudolnej kalki jezykowej ktora weszla do powszechnego uzycia pod tytulem "metale ziem rzadkich". Po angielsku ma to jakis sens "Rare earth element" czyli elementy (metale) rzadko wystepujace na ziemi. A po polsku czlowiek sie zastanawia co to sa rzadkie ziemie. No ale coz przyjelo sie trzeba z tym zyc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rare earth elements to pierwiastki ziem rzadkich a nie metale.

A co do nazwy, to wywodzi się ona bezpośrednio właśnie z terminu "pierwiastki ziem rzadkich".

Młody jesteś to cię to dziwi - ale już kiedy chodziłem do podstawówki (jakieś 10 lat wcześniej niż ty) nazwa ta było powszechnie stosowana.

Ciekaw jestem jaką byś chciał nadać nazwę ?? Pewnie coś w stylu: "zwis męski krótki" ;) (dla niezorientowanych - tak się miał nazywać po polsku krawat).

Tak swoją drogą, to po angielsku brzmi to dokładnie tak samo jak po polsku (też niezbyt gramatycznie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Z danych Służby Geologicznej Stanów Zjednoczonych wynika, że obecnie Chiny produkują 130 000 ton metali ziem rzadkich rocznie. Drugim największym producentem są Indie (3000 ton), następnie Brazylia (550 ton) i Malezja (30 ton).

Chiny mają też największe, szacowane na 55 milionów ton, rezerwy metali. Innymi zasobnymi regionami są kraje byłego ZSRR (19 milionów ton) oraz USA (13 milionów ton).

 

To by oznaczało, że przy obecnym poziomie wydobycia Chiny zbierały te rezerwy przez ponad 420 lat. Jest szansa, że nie chodzi o rezerwy a np. o pokłady...?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznie się eksploatacja wsypisk.

 

To jest dobra wiadomość bo śmieci staną się same z siebie wartościowe. I będzie się je opłacało utylizować

To trochę tak jak by butelka zwrotna kosztowała więcej niż jest warta powiedzmy 5 PLN nikt by jej nie wyrzucił do śmieci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tolo

W krajach rozwiniętych większość odpadów jest dokładnie selekcjonowana(u nas też zaczynają wchodzić podobne wymogi). Problemem jest to, że nasycenie gospodarstw domowych elementami zawierającymi powyższe pierwiastki rośnie, więc sam odzysk nie wystarczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rahl

odzysk wygląda tak ze się rozkręca i sortuje potem odzyskuje co się opłaca a resztę na wysypisko albo do Chin.

Co ciekawe istnieje tendencja od jakiegoś czasu do stwarzania problemów w eksporcie śmieci do Chin. U nas pewnych rzeczy odzyskiwać się nie opłaca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można mówić o rezerwach/zasobach.

 

Ale trzeba nadać kontekst. Bo jak się w jednym tekście najpierw pisze, że rezerwy się tworzy skupując metale a potem się okazuje, że ma się tych rezerw 55 mln ton to wychodzi z tego papka. Ponieważ tego, że te 50 mln ton jest jeszcze nie wydobyte trzeba się domyślić na podstawie obliczeń, po których wychodzi, że Chińczycy musieli skupować metale 420 lat (i oczywiście nie używać nic z tego co sami wyprodukują). A wystarczy użyć innego słowa na określenie tego co w ziemi niewydobyte, a innego na to co się tworzy poprzez skup (rezerwy/zasoby, zapasy/złoża, itd.). I nie chodzi o zwykłe czepianie się słówek. Ktoś kto ten tekst przeczytał ma pełne prawo twierdzić, że Chińczycy mają w magazynach 55mln ton rzadkich metali.

To, że mam na działce trzy grządki truskawek to chyba nie znaczy, że mam 2 tys. ton truskawek rezerw (kiedyś tyle w sumie wyrośnie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Drodzy Forumowicze :)

 

To mój pierwszy post na KopalniWiedzy, którą często przeglądam, ale nie zdarzyło mi się jeszcze nic napisać ;)

 

Warto też wspomnieć też o niedawno odkrytych przez Służbę Geologiczną ogromnych złożach "metali ziem rzadkich" na terenie Afganistanu podczas działań zbrojnych wojsk amerykańskich. Kilka numerów wcześniej w Scientfic American był zamieszczony w miarę obszerny artykuł. Co ciekawe, część koncesji na wydobycie wykupili... Chińczycy. Poza nimi oczywiście nie zabrakło firm amerykańskich. Każda z firm ubolewa nad brakiem linii kolejowych i dróg oraz niektórymi niebezpiecznymi obszarami opanowanymi przez talibów. Ale z artykułu wynikało, że złoża są tak bogate w cenne dla elektroniki pierwiastki, że warto ponieść ryzyko i zainwestować w rozwój infrastruktury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak ja nie lubie nieudolnej kalki jezykowej ktora weszla do powszechnego uzycia pod tytulem "metale ziem rzadkich". Po angielsku ma to jakis sens "Rare earth element" czyli elementy (metale) rzadko wystepujace na ziemi.

 

Tylko, że to nie jest „rare earth-elements”, a „rare-earth elements”, więc wszystko gra. Ponadto te pierwiastki nie są wcale aż tak rzadkie. Problem z nimi polega właśnie na tym, że rzadko występują w złożach o wysokiej koncentracji (stąd rzadkie ziemie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko, że to nie jest „rare earth-elements”, a „rare-earth elements”, więc wszystko gra. Ponadto te pierwiastki nie są wcale aż tak rzadkie. Problem z nimi polega właśnie na tym, że rzadko występują w złożach o wysokiej koncentracji (stąd rzadkie ziemie).

 

A sądząc ze starożytnego sposobu użycia "ziemia" w znaczeniu "ruda" to termin ten pochodzi jeszcze z czasów Śniadeckiego kiedy chemicy publikowali po niemiecku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gregor

Wydaje mi się ze już dość dawno temu było wiadomo co jest w Afganistanie. Nie było tylko jak łapek na tym położyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jakaś kolosalna bzdura z tym Afganistanem. Nawet jeśli są tam złoża (ma ktoś jakiegoś linka), to jakim niby cudem ich wydobycie w Afganistanie, kraju, w którym trzeba zbudować w tym celu nie tylko całą infrastrukturę transportową i energetyczną, ale także zakład przetwórczy, trzeba zbudować od nowa kopalnię i do tego wszystkiego trzeba skądś wziąć wykwalifikowaną siłę roboczą (ta niewykwalifikowana jest na miejscu, problem jednak w tym,czy ludzie zajmujący się pasterstwem/rolnictwem + wojną nadają się nawet na niewykwalifikowaną siłę roboczą w kopalnii) + to wszystko zabepieczyć przed talibami i miejscowymi watażkami - a zabepieczyć trzeba nie tylko kopalnię, ale drogi,linie energetyczne i kolejowe, zakład przetwórczy, osiedla dla wykwalifikowanej siły roboczej - otóż jak to wszystko ma być bardziej opłacalne od wydobywania metali np. w USA. Jakim niby cudem? Bo co? Bo się tym niewykwalifikowanym zapłaci wielokrotnie mniej niż amerykańskim niewykwalifikowanym? Tylko, że jednocześnie wykwalifikowanym, których trzeba będzie ściągnąć z USA, zapłaci się wielokrotnie więcej niż bez ich ściągania z USA. Do tego dojdą koszty budowy, utrzymania i zapewnienia bezpieczeństwa dla całej infrastruktury.

Ryzyko takiej inwestycji jest kolosalne, tym bardziej, że mimo prób manipulowania rynkiem przez Pekin metale ciągle tanieją, a USA, Australia czy Kazachstan szykują się do uruchomienia kopalń, co tylko zwiększy konkurencję na rynku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kluczem do odpowiedzi na Twoje wątpliwości jest fakt ze amerykanie się w Afganistanie przeliczyli.

Miało być po prostu pięknie a wyszło jak ruskim i angolom.

W Nigerii tez są porwania dla okupu lokalni watażkowie i całe "dobrodziejstwo inwentarza" a opłaca się pompować. Zarobki są takie ze opłaca się ryzykować.

Są surowce jest impreza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jakaś kolosalna bzdura z tym Afganistanem. Nawet jeśli są tam złoża (ma ktoś jakiegoś linka)...

 

Oto link do artykułu w SA: http://www.scientifi...s-buried-riches

 

UPD: W polskim wydaniu SA czyli "Świat Nauki" 11/2011 jest ten sam przetłumaczony artykuł.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

cały czas się zastanawiałem, dlaczego Amerykanie chcą wpompować 15 miliardów dolców (z czego część mją dać pozostali okupanci - w tym my) )na odbudowę/budowę infrastruktury a Afganistanie.

W oficjalne pieprzenie o "pomocy dla zdrujnowanego kraju" oczywiści nikt rozsądny nie wierzy.

Bogate zasoby geologiczne są oczywistą odpowiedzią na pytanie "o co na prawdę chodzi ? "

jedengo można Jankesom pozazdrościć - potrafią i chcą dbać o własne interesy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...