Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Ocieplenie można spowolnić bez redukcji dwutlenku węgla

Recommended Posts

Państwa wciąż nie potrafią się porozumieć w sprawie redukcji emisji dwutlenku węgla, co miałoby spowolnić postępujące globalne ocieplenie. Emisja tego gazu osiągnęła w 2010 roku rekordowo wysoki poziom.

Badania zespołu naukowego pracującego pod kierunkiem Drew Shindella z Goddard Institute for Space Studies, których wyniki opublikowano w Science, wykazały, że można osiągnąć praktycznie natychmiastowe spowolnienie ocieplenia, redukując emisję metanu i sadzy. Jakby tego było mało, okazało się, że spośród 400 różnych sposobów na obniżenie ich emisji, wystarczy zastosować 14, by osiągnąć 90% efektu, jaki dałoby wykorzystanie wszystkich 400. Z analizy wynika, że te 14 sposobów pozwoli na ograniczenie wzrostu temperatury do 0,5 stopnia Celsjusza do roku 2050.

Spadek tempa ocieplenia klimatu zauważylibyśmy w ciągu kilku, kilkunastu tygodni. Wszystko dzięki temu, że metan i sadza pozostają w atmosferze znacznie krócej niż CO2.

Wspomniane 14 sposobów, to:

- wyeliminowanie emisji metanu przez kopalnie (szczególnie w Chinach) poprzez jego przechwytywanie i spalanie;
- wyeliminowanie emisji metanu przez instalacje wydobywcze ropy naftowej i gazu (szczególnie w Rosji, Afryce i na Bliskim Wschodzie);
- przechwycenie gazu emitowanego przez pola uprawne w USA i Chinach oraz promowanie recyklingu i kompostowania odpadków organicznych;
- okresowe natlenianie pól uprawnych ryżu, co wyeliminuje bakterie produkujące metan;
- zapobieganie wyciekom gazu z rurociągów (szczególnie w Rosji);
- przechwytywanie emisji metanu z oczyszczalni ścieków;
- filtrowanie sadzy emitowanej przez silniki spalinowe oraz podjęcie wysiłków na rzecz eliminacji nieefektywnych silników spalinowych;
- eliminacja w gospodarstwach domowych palenisk i piecyków emitujących sadzę oraz zastąpienie ich nowocześniejszymi rozwiązaniami opalanymi drewnem, biomasą i metanem;
- zastąpienie tradycyjnych pieców do wypalania bardziej nowoczesnymi rozwiązaniami;
- zastąpienie tradycyjnych pieców koksowniczych nowocześniejszymi rozwiązaniami;
- wprowadzenie zakazu spalania na otwartym powietrzu odpadków rolniczych;
- rozpowszechnienie na całym świecie instalacji do pozyskiwania metanu z odchodów zwierzęcych.

Zdaniem naukowców, takie działania przyniosą też korzyści ekonomiczne. Obliczają oni, że uchroni to przed przedwczesną śmiercią z powodu zanieczyszczenia powietrza od 700 000 do 4,7 miliona osób rocznie i pozwoli zwiększyć plony zbóż od 30 do 135 milionów ton w ciągu roku.

Na interaktywnych mapach udostępnionych przez NASA widzimy, że największe korzyści z zastosowania powyższych zaleceń odniosą kraje Azji i Bliskiego Wschodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Skąd pomysł z tymi lasami?

2. Nawet jesli to realne, skąd wiesz, że byłoby to dobre?

 

Ostatnio jak JKM wyskoczył z mandarynkami czy innymi bananami na Grenlandii to się za głowę złapałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bo co walczyć z ociepleniem, jeśli ocieplenie jest dobre dla biosfery-lasy na Sacharze i Grenlandii itp.

 

Ograniczać zanieczyszczenia to warto bez względu na mandarynki z Grenlandii. A ocieplenie to nie lasy na pustyni tylko pustynia w miejsce lasów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ostatnio jak JKM wyskoczył z mandarynkami czy innymi bananami na Grenlandii to się za głowę złapałem.

Nie od dziś wiadomo, że jak JKM nie ma co powiedzieć na dany temat (a zdarza się to nad wyraz często), wymyśla możliwie kontrowersyjną opinię, koniecznie wbrew powszechnemu myśleniu, byle tylko o nim mówiono. Facet ma kilka dobrych pomysłów, ale przede wszystkim jest niebezpiecznym oszołomem niezdolnym do przyznania się w jakiejkolwiek sytuacji do niewiedzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca się zgodzę. JKM jest mniej niebezpieczny, niż każdy premier, którego mieliśmy od 1989 roku. Bowiem KAŻDY premier prowadził politykę, która zbliża nas konsekwentnie ku katastrofie, ku załamaniu finansów publicznych wskutek zapaści systemu emerytalnego. Tymczaem JKM już na początku lat 90. zgłosił propozycję reformy systemu emerytalnego. Gdyby go wówczas posłuchano, teraz bylibyśmy w luksusowej sytuacji, bo nie groziłaby nam katastrofa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że JKM - jak każdy populista - mami ludzi wizją świata po reformie, ale nie zauważa, jakie będą jej bieżące koszty. O ile reforma emerytalna jest potrzebna, o tyle JKM najchętniej zmieniłby wszystko z dnia na dzień, zapominając przy tym, że dzisiejsi prawie-emeryci mieliby kilka lat na zgromadzenie środków na dostatnią starość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kompletnie nie masz racji :) Nie wiesz, co proponował.

Ale chyba odchodzimy od tematu ocieplenia i metanu :D

 

Wracając zatem do naszych baranów... propozycja wydaje mi się o tyle ciekawa w porównaniu z redukcją CO2, że byłaby łatwiejsza do przeprowadzenia, a mniej rozwinięte kraje nie ucierpiałyby gospodarczo tak, jak ucierpią jeśli narzuci im się redukcję CO2.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, przestaną może w końcu trąbić o tym CO2. Hurra! Możemy odetchnąć z ulgą.Teraz nadszedł czas na metan. Tak więc - korki w tyłek. xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że JKM - jak każdy populista - mami ludzi wizją świata po reformie, ale nie zauważa, jakie będą jej bieżące koszty. O ile reforma emerytalna jest potrzebna, o tyle JKM najchętniej zmieniłby wszystko z dnia na dzień, zapominając przy tym, że dzisiejsi prawie-emeryci mieliby kilka lat na zgromadzenie środków na dostatnią starość :)

 

Nie sądzę. Jednym z istotnych postulatów jest niedziałanie prawa wstecz i dotrzymywanie umów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

JKM nie jest oszołomem, jest po prostu jednym z nielicznych ludzi prawicy i liberalizmu [ nie kłamcy, typu tusk] Inaczej JKM nie przebiłby się nawet troszkę. Bo tutaj skutecznie ucisz się prawice...

Co do globalnego ocieplenia, i tak będzie epoka lodowcowa i tak. Więc nie wiem czy to sens, jak technika skoczy na 50 lat tak, że w Rosji i Chinahc będzie się pozyskiwało energię słoneczną etc. podobnie jak w europie czy zawansowanych krajach teraz, wówczas emisje ograniczymy, a przyroda i tak sama będzie powodowała ocieplenie. Ponieważ taka jest kolej rzeczy, wątpię by człowiek miał chociaż 20% wpływ na to całe ocieplenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JKM nie jest oszołomem, jest po prostu jednym z nielicznych ludzi prawicy i liberalizmu [ nie kłamcy, typu tusk] Inaczej JKM nie przebiłby się nawet troszkę.

Faktycznie przebił się potężnie - od 20 lat konsekwentnie szoruje po dnie i pajacuje, byle tylko zwrócić na siebie uwagę, a osiągnął poziom poparcia Marka Jurka i PJN :) Choć ma dużego plusa za debatę z Palikotem - jak mało kiedy konsewentnie mówił z sensem i bez zbędnych złośliwości wobec całego świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak mikroos, jednak nie mówię tu o ogromnym przebiciu. Większość polaków nie zna innych ludzi o podobnych poglądach do JKM, a przydałoby się nam kilku prawdziwych liberałów, ale zrównoważonych bo JKM przesadza i tak masz rację tutaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że dopóki głównym przedstawicielem liberalizmu w polskich mediach będzie JKM, możemy zapomnieć o wdrożeniu tej ideologii w polityce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że JKM - jak każdy populista - mami ludzi wizją świata po reformie, ale nie zauważa, jakie będą jej bieżące koszty. O ile reforma emerytalna jest potrzebna, o tyle JKM najchętniej zmieniłby wszystko z dnia na dzień, zapominając przy tym, że dzisiejsi prawie-emeryci mieliby kilka lat na zgromadzenie środków na dostatnią starość :)

:) hehe typowy argument żeby nic nie zrobić i dalej brnąć bezwładem w socjalizm(poza tym że JKM chce "dotrzymać umowy"). JKM jest kontrowersyjnym, kiepskim politykiem (jeden z najgorszych jeśli chodzi o zdobywanie poparcia), ale pomysły na państwo ma o wiele lepsze niż większość polityków

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ ja wiele razy mówiłem, że z wieloma jego postulatami się zgadzam, więc nie życzę sobie takich komentarzy ;) Mimo wszystko nie zmienia to faktu, że jest żałosnym populistą, fatalnym politykiem (człowiek tak skrajnie pozbawiony zdolnosci dyplomatycznych nie ma i nigdy nie będzie miał szansy na zdobycie jakiejkolwiek władzy, za to zawsze będzie czołowym krzykaczem - a krzykaczy naprawdę mamy już pod dostatkiem) i człowiekiem, który ma pomysł na świat po reformach, ale pomysłu na samo wprowadzenie reform już za bardzo nie ma.

 

Nie wspomnę już o jego oczywistych samozaprzeczeniach w kampanii ("Obiecuję, że niczego nikomu nie dam!" vs "jedną z pierwszych moich decyzji będzie zwiększenie liczebności armii"). Pod wieloma względami w niczym nie różni się więc od naszej dennej klasy politycznej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z raportu opublikowanego w Nature Communications dowiadujemy się, że wzrost poziomu globalnego ocieplenia z 1,5 do 2 stopni Celsjusza powyżej poziomu z końca XIX wieku będzie oznaczał, że w miastach samych tylko Chin każdego roku będzie umierało o 30 000 osób więcej. Autorzy badań przewidują tak olbrzymie zwiększenie liczby zgonów przy założeniu poprawy funkcjonowania publicznej służby zdrowia, zwiększenia liczby klimatyzowanych pomieszczeń czy łatwego dostępu do czystej wody pitnej. Jeśli zaś elementy te nie ulegną poprawie, każdego roku będzie dodatkowo umierało nie 30 000 a 45 000 mieszkańców chińskich miast.
      "Nasze badania jasno pokazują, jakie są korzyści z utrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza", mówi współautor badań Buda Su z Instytutu Ekologii i Geografii Xinjiang w Urumczi.
      Obecnie średnie globalne temperatury są o około 1 stopnia Celsjusza wyższe niż w okresie przedprzemysłowym. To już spowodowało m.in. intensywne susze i fale upałów. W 2003 roku wskutek fali upału w Europie zmarło ponad 70 000 osób, w w roku 2010 fala upałów zabiła w zachodniej Rosji ponad 50 000 osób. Takie zjawiska są szczególnie niebezpieczne w połączeniu z wysoką wilgodnością i gorącymi nocami.
      Skutki globalnego ocieplenia nie będą takie same dla wszystkich państw. Już teraz wiemy, że Chiny ocieplają się szybciej niż średnia globalna, a Państwo Środka jest narażone na dodatkowe problemy, takie jak niedobory wody.
      Chińscy naukowcy chcieli sprawdzić, jak ocieplenie wpłynie na liczbę zgonów wśród ich współobywateli. W tym celu obliczyli liczbę zgonów związanych z wysoką temperaturą dla 27 chińskich miast w latach 1986–2008, a następnie interpolowali wyniki na cały kraj. Okazało się, że już teraz każdego roku upały zabijają 32 osoby na milion mieszkańców. Z analiz wynika nawet jeśli uda się ograniczyć globalne ocieplenie do poziomu 1,5 stopnia Celsjusza i poprawić infrastrukturę, to odsetek zgonów może wzrosnąć do poziomu 49–67 osób na milion.
      Kobiety narażone będą na zgon dwukrotnie bardziej niż mężczyźni. Inne grupy, którym szczególnie zagrożą upały to małe dzieci oraz osoby starsze.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ubiegłym roku ponownie wzrósł poziom metanu w atmosferze. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić, dlaczego tego potężnego gazu cieplarnianego jest od lat coraz więcej. W roku 2018 jego koncentracja wzrosła o 10,77 części na miliard (ppb). To drugi największy wzrost od dwóch dekad.
      Metan żyje w atmosferze znacznie krócej niż dwutlenek węgla, jednak wywołuje znacznie silniejszy efekt cieplarniany. Od 2007 roku obserwowany jest wzrost stężenia tego gazu, a w ciągu ostatnich 4 lat zjawisko to przyspieszyło.
      Euan Nisbet z Royal Holloway University w Londynie mówi, że wzrost ten bardzo martwi naukowców. A jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że nikt nie potrafi powiedzieć, co napędza rosnącą koncentrację metanu.
      Nie wiemy, jaki proces jest odpowiedzialny za to, że ilość metanu rośnie tak szybko, mówi Ed Dlugokencky z amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA). Z opinią tą zgadza się Keith Shine z Reading University. Bardzo niepokojący jest fakt, że tempo wzrostu koncentracji metanu – po okresie dość powolnego wzrostu – zbliża się do tego z lat 80. A jeszcze bardziej martwi to, że nie rozumiemy przyczyn tego wzrostu.
      Jedną z możliwych przyczyn jest globalne ocieplenie, powodujące, że więcej metanu uwalnia się z tropikalnych mokradeł, co dodatkowo przyspiesza ocieplenie. Nie jestem pewien, ale wygląda na to, że ocieplenie zaczęło napędzać samo siebie, dodaje Nisbet. Na razie jednak brak dowodów, na potwierdzenie tej hipotezy.
      Inni specjaliści zwracają uwagę, że nie wiadomo nawet, czy ten dodatkowy metan pochodzi z naturalnych źródeł, jak na przykład z cieplejszych i bardziej wilgotnych mokradeł, czy też ze źródeł antropogenicznych, jak bardziej intensywna uprawa ryżu czy spalanie paliw kopalnych. Niewykluczone też, że to połączenie tych wszystkich czynników.
      Jakby jeszcze tego było mało, im więcej wiemy o metanie, tym bardziej groźny się on okazuje. Jeszcze w 1990 roku podczas prezentacji raportu klimatycznego dla ONZ oceniano, że 1 tona metanu ma taki wpływ na ocieplenie klimatu jak 21 ton CO2. Niedawno naukowcy stwierdzili, że metan jest 28-krotnie silniejszym gazem cieplarnianym niż dwutlenek węgla, a dowody, którymi obecnie dysponujemy sugerują, że 1 tona metanu może odpowiadać nawet 35 tonom CO2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W obserwatorium na Mauna Loa zanotowano najwyższe stężenie CO2 w historii pomiarów. W niedzielę rano urządzenia zarejestrowały stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rzędu 415,39 ppm (części na milion). To jednocześnie pierwszy raz, gdy dzienne stężenie przekroczyło 415 części na milion. Dokładnie rok wcześniej, 12 maja 2018 roku, urządzenia rejestrowały 411,92 ppm. Niemal równo sześć lat temu, 10 maja 2013 roku, informowaliśmy, że z nocy z 7 na 8 maja koncentracja CO2 po raz pierwszy przekroczyła granicę 400 ppm.
      Ostatni raz koncentracja CO2 powyżej 415 ppm występowała na Ziemi przed około 3 milionami lat. To pokazuje, że nawet nie zaczęliśmy chronić klimatu. Liczby z roku na rok są coraz wyższe, mówi Wolfgang Lucht z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu.
      Stacja pomiarowa na Mauna Loa jest najdłużej działającym stałym punktem pomiaru stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Na jej lokalizację wybrano położony na Hawajach szczyt, gdyż jest to najbardziej oddalony od emisji przemysłowej punkt na Ziemi. Jednocześnie, jako że mamy tu do czynienia z czynnym wulkanem, który sam też emituje CO2, pomiary uwzględniają ten fakt i gaz pochodzący z wulkanu nie jest liczony.
      Pomiary z poszczególnych dni mogą różnić się między sobą, gdyż w ich przypadku dużo zależy od warunków atmosferycznych i pory roku. W najbliższym czasie, w związku z tym, że na bardziej uprzemysłowionej półkuli północnej właśnie trwa wiosna, należy spodziewać się spadku stężenia dwutlenku węgla, gdyż będą go pochłaniały rośliny. Jednak widać, że stężenie gazu cieplarnianego ciągle rośnie. Specjaliści przypuszczają, że wzrost rok do roku wyniesie około 3 ppm, podczas gdy średnia z ostatnich lat to 2,5 ppm. Warto też zwrócić uwagę, jak zmieniały się dzienne rekordowe stężenia CO2 dla poszczególnych lat. W roku 2015 dniem, w którym zanotowano największe stężenie dwutlenku węgla był 13 kwietnia, kiedy wyniosło ono 404,84 ppm. W roku 2016 był to 9 kwietnia (409,44 ppm), w 2017 rekord padł 26 kwietnia (412,63 ppm), a w 2018 rekordowy był 14 maja (412,60 ppm). Tegoroczny rekord to 415,39 ppm.
      Pomiary dokonywane są w Mauna Loa Observatory na wysokości około 3400 metrów nad poziomem morza. W stacji badawczej prowadzone są dwa programy pomiarowe. Jeden, z którego dane prezentujemy i który trwa od końca lat 50., to program prowadzony przez Scripps Institute. Drugi, młodszy, to NOAA-ESRL za który odpowiada amerykańska Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA). Ten drugi pokazuje zwykle dane o ułamki punktu (rzędu 0,06–0,15) niższe niż dane Scripps. Różnice wynikają z różnych metod statystycznych używanych przez obie instytucje i dowodzą wysokiej spójności i wiarygodności pomiarów.
      W 2015 roku podpisano Porozumienie Paryskie, którego celem jest niedopuszczenie, by średnie temperatury na Ziemi wzrosły bardziej niż o 2 stopnie powyżej poziomu sprzed rewolucji przemysłowej. Na razie na niewiele się ono zdało, gdyż od tamtej pory wszystkie kolejne lata trafiły do 5 najgorętszych lat w historii pomiarów.
      Przez całą swoją historię ludzkość żyła w chłodniejszym klimacie niż obecnie, mówi Lucht. Za każdym razem gdy uruchamiamy silnik, emitujemy CO2 i ten gaz musi gdzieś trafić. On nie znika w cudowny sposób. Pozostaje w atmosferze. Pomimo podpisania Porozumienia Paryskiego, pomimo tych wszystkich przemów i protestów wciąż nie widać, byśmy doprowadzili do zmiany trendu.
      Jestem na tyle stary, że pamiętam, gdy przekroczenie poziomu 400 ppm było wielkim newsem. Dwa lata temu po raz pierwszy przekroczyliśmy 410 ppm. A teraz mamy 415 ppm. To rośnie w coraz szybszym tempie, stwierdził Gernot Wagner z Uniwersytetu Harvarda.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Północnowschodniego Instytutu Geografii i Agroekologii Chińskiej Akademii Nauk przeprowadzili badania wpływu dwutlenku węgla na plony i jakość zbóż. Okazuje się, co potwierdzają wcześniejsze badania, że zwiększenie koncentracji CO2 w atmosferze do pewnego stopnia zwiększa plony, jednak prowadzi do spadku ilości składników odżywczych w roślinach.
      Chińczycy podzielili eksperyment na dwie części. W ramach pierwszej z nich uprawiali pszenicę w warunkach zwiększonej ilości dwutlenku węgla w powietrzu. Zebrali pierwszą generację takiej pszenicy i poddali ją badaniom. Okazało się, że więcej CO2 oznaczało wyższe plony. Poza tym, nie zauważono różnic. Później pszenica była znowu wysiewana. Ponownie zbadano ją po kolejnych trzech generacjach.
      Okazało się, że w ciągu czterech generacji w ziarnach spadła zawartość azotu, potasu, wapnia, protein i aminokwasów. To zaś oznacza, że w przyszłości ludzie będą spożywali mniej składników odżywczych, co będzie wiązało się z występowaniem większej liczby problemów zdrowotnych.
      Podobne badania prowadzili przed rokiem naukowcy z Uniwersytetu Harvarda. Ostrzegali wówczas, że utrata składników odżywczych przez rośliny uprawne spowoduje, że niedobory protein pojawią się u dodatkowych 150 milionów ludzi, a niedobory cynku dotkną dodatkowych 150-200 milionów ludzi. Ponadto około 1,4 miliarda kobiet w wieku rozrodczym i dzieci, które już teraz żyją w krajach o wysokim odsetku anemii, utracą ze swojej diety około 3,8% żelaza.
      Autorzy najnowszych badań zauważają, że krótkoterminowe badania nad wpływem zwiększonej ilości dwutlenku węgla na rośliny uprawne nie są w stanie wykazać wszystkich zagrożeń związanych z rosnącą koncentracją tego gazu w atmosferze.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na australijskim RMIT University powstała technologia pozwalająca na zamianę dwutlenku węgla w węgiel w formie stałej. To przełom, który może zmienić nasze podejście do wychwytywania węgla z atmosfery i jego składowania.
      Obecne technologie wychwytywania węgla polegają na skompresowaniu CO2 do formy ciekłej i wstrzykiwanie pod ziemię. To jednak poważne wyzwanie technologiczne, ekonomiczne i ekologiczne, gdyż istnieje ryzyko wycieków z miejsca przechowywania.
      Doktor Torben Daeneke z RMIT mówi, że zamiana CO2 w ciało stałe może być mniej ryzykowne. Nie możemy cofnąć czasu, ale zamiana dwutlenku węgla w węgiel i jego zakopanie pod ziemią to jakby cofnięcie zegara, stwierdza uczony. Dotychczas CO2 był zamieniany w ciało stałe w bardzo wysokich temperaturach, co czyniło cały proces niepraktycznym na skalę przemysłową. Dzięki wykorzystaniu ciekłych metali w roli katalizatora możemy przeprowadzić cały proces z temperaturze pokojowej i jest on wydajny oraz skalowalny. Potrzeba jeszcze więcej badań, ale poczyniliśmy właśnie kluczowy pierwszy krok, dodaje naukowiec.
      Australijscy naukowcy, pracujący pod kierunkiem doktor Dorny Esrafilzadeh, opracowali katalizator z płynnego metalu o odpowiednio dobranych właściwościach powierzchni, który niezwykle skutecznie przewodzi prąd i aktywuje powierzchnię. Dwutlenek węgla jest rozpuszczany w zlewce wypełnionej elektrolitem i niewielką ilością płynnego metalu, który jest poddawany działaniu prądu elektrycznego. Gaz powoli zamienia się w płatki węgla, które samodzielnie oddzielają się od powierzchni metalu, dzięki czemu proces zachodzi w sposób ciągły.
      Dodatkowym skutkiem ubocznym całego procesu jest fakt, że pozyskany węgiel może przechowywać ładunki elektryczne, stając się superkondensatorem, więc może zostać użyty w samochodach elektrycznych, mówi Esrafilzadeh. Produktem ubocznym jest też syntetyczne paliwo, które można wykorzystać, dodaje.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...