Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Jak pokazują wyniki wcześniejszych badań i doświadczenie, kobiety lubią u mężczyzn niskie głosy. Gdyby okazała muskulatura i niski tembr głosu oznaczały wysoką jakość spermy, poszukując w wyglądzie płci przeciwnej cech związanych z atrakcyjnością, kobiety mogłyby znaleźć najwartościowszego partnera i najlepszego ojca dla swoich dzieci (hipoteza płodności związanej z fenotypem). Okazuje się jednak, że panowie z niższymi głosami wcale nie mają spermy najlepszej jakości.

Leigh W. Simmons, Marianne Peters i Gillian Rhodes, naukowcy z Uniwersytetu Zachodniej Australii, których artykuł opublikowano tuż przed Bożym Narodzeniem w PLoS ONE, twierdzą, że uzyskane przez nich wyniki potwierdzają raczej hipotezę "coś za coś". Podczas zorganizowanego przez nich eksperymentu kobiety ponownie preferowały niższe głosy, twierdząc, że są bardziej męskie i atrakcyjne, ale ustalono, że w ejakulacie mężczyzn z niższym głosem występuje niższe stężenie plemników. A zatem, choć wyższy poziom testosteronu wiąże się z niższym głosem, bardziej męskim wyglądem, bardziej dominującym zachowaniem i powodzeniem u partnerek, musi też w jakiś sposób upośledzać produkcję plemników. Coś za coś...

Podczas studium naukowe trio prosiło 54 mężczyzn o dostarczenie próbek spermy. Nagrywano ich głos, który był później analizowany przez specjalne oprogramowanie i oceniany pod względem atrakcyjności przez 30 kobiet. Wszyscy badani panowie byli biali i heteroseksualni. Mieli od 18 do 32 lat, a średnia wieku wynosiła 22 lata. Podczas nagrywania głosu wymawiali w jednosekundowych odstępach samogłoski a, e, i, o oraz u. Na wstępie wypełniali oni kwestionariusz dotyczący stylu życia, w tym wieku, spożycia alkoholu i kofeiny, wzorców aktywności, obecnie zażywanych leków, nawyków żywieniowych i potencjalnych kontaktów z ksenobiotykami, a więc związkami niebędącymi naturalnymi składnikami organizmu (należą do nich leki, ale i trucizny).

Przed pozyskaniem próbki spermy panowie musieli powstrzymać się od współżycia przez minimum 2, a maksimum 6 dni. Ze spermą do laboratorium należało dostarczyć drugi kwestionariusz, w którym zapisywano godzinę ejakulacji, datę poprzedniego wytrysku oraz oszacowania dotyczące ilości wyłapanej do pojemnika spermy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Struny głosowe też rosną co wpływa na możliwość generowania niskich dźwięków (rosną pomimo tego że proces wzrostu osobnika już dawno stanął). Technicznie - zbadali ilość plemników w zależności od wieku.

 

Ciekawostką jest rozkład selenu w organizmie połowa w mózgu a druga w jądrach (tutaj musi być zawsze) więc po seksie należy go sobie suplementować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiałem się dlaczego kobiety moga preferować partnerów (mężów) z mniejszą ilością plemników i jedyne na co wpadłem, to zmniejszenie prawdopodobieństwa dzieci z innymi kobietami.

 

Zakładając, ze stosunki ze stałą partnerką odbywają się w miarę regularnie szanse na zajśćie jej w ciążę i tak są dość duże. Przy jednorazowych skokach w bok taki mężczyzna jest "skazany" (tylko) na przyjemność fizyczną, bo prawdopodobieństwo zapłodnienia jest bardzo niewielkie.

Taki stan rzeczy zapewnia, ze mąż i ojciec będzie inwestował cały dochód w swoje potomstwo z prawego łoża, a nie dzielił go jeszcze dla potomków z nieprawego. To może być prawdziwy powód preferowania przez kobiety niskiego tonu głosu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taki stan rzeczy zapewnia, ze mąż i ojciec będzie inwestował cały dochód w swoje potomstwo z prawego łoża, a nie dzielił go jeszcze dla potomków z nieprawego. To może być prawdziwy powód preferowania przez kobiety niskiego tonu głosu.

 

Powinieneś się zacząć leczyć (natura nie wie co to pieniądz), obniżanie głosu trwa do momentu kiedy sperma jest najwyższej jakości potem znów (dziadkom) tembr głosu się podnosi (jak u chłopców) więc ich organizmy są ekscytowane (na poziomie podświadomym) stąd takie zainteresowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

natura nie wie co to pieniądz

 

Ale za to doskonale wie co to koszt. Wygrywają te zestawy genów, które potrafią się replikować przy optymalnym koszcie. U niektórych ptaków samica oczekuje od samca zbudowania kilku gniazd, tak by jego inwestycja była zbyt duża by mógł z niej zrezygnować gdzie indziej też "nie dostanie za darmola".

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiałem się dlaczego kobiety moga preferować partnerów (mężów) z mniejszą ilością plemników i jedyne na co wpadłem, to zmniejszenie prawdopodobieństwa dzieci z innymi kobietami.

 

Zakładając, ze stosunki ze stałą partnerką odbywają się w miarę regularnie szanse na zajśćie jej w ciążę i tak są dość duże. Przy jednorazowych skokach w bok taki mężczyzna jest "skazany" (tylko) na przyjemność fizyczną, bo prawdopodobieństwo zapłodnienia jest bardzo niewielkie.

Taki stan rzeczy zapewnia, ze mąż i ojciec będzie inwestował cały dochód w swoje potomstwo z prawego łoża, a nie dzielił go jeszcze dla potomków z nieprawego. To może być prawdziwy powód preferowania przez kobiety niskiego tonu głosu.

 

Chyba jednak inaczej bez rozpatrywania typu maż-żona. To są sprawy czysto biologiczne i ewolucyjne.

 

Kobiety preferują niski głos bo jest dla nich to oznaka męskości itp. nie idzie za tym informacja że dany samiec ma słabe plemniki. Tak sztuczka ewolucyjna, oszustwo. Aby aby samce z niską szansą na zapłodnienie były bardziej atrakcyjne dla samic, co za tym idzie zwiększona ilość kontaktów seksualnych i większe prawdopodobieństwo potomka.

Innymi słowy Kobiety dają się nabierać.

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale za to doskonale wie co to koszt. Wygrywają te zestawy genów, które potrafią się replikować przy optymalnym koszcie.

 

Podejdź do tego tak: natura wie jak ma wyglądać idealny np: skowronek (idealny na każdym poziomie) i skleja geny z robaczków , bakterii testuje wirusami , a czy skowronek ma gniazdo?? ten bliższy ideału ma (w odróżnieniu od ludzi ma, bo zbudował a nie ukradł lub dostał w spadku). I co to koszt nie zna bo wszystko jest jej.

 

Ktoś powiedział: że kura to ogniwo pośrednie wyprodukowane przez jajko w celu powielenia i udoskonalenia samego siebie. Być może ludzkość też do tego służy wszak z jajka pochodzimy.

 

 

Kobiety preferują niski głos bo jest dla nich to oznaka męskości itp. nie idzie za tym informacja że dany samiec ma słabe plemniki.

 

Co to znaczy słabe?? z 2milionów w jednym wystrzale wystarczy jeden, a dla samca w Europie średnio dwa na całe życie .

 

Jedna kobieta przy zapłodnieniu in vitro i ciąży pozamacicznej mogłaby być matką dla 20 tysięcy dzieci (kto oglądał "seksmisję" ten wie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co to koszt nie zna bo wszystko jest jej.

 

Przeczytaj "Samolubny gen" Dawkinsa - zaczniesz patrzeć na ewolucję przez pryzmat kosztów i dylematu więźnia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie zastanawia trochę inna sprawa związana min. z głosem u samca. Jakiś czas temu czytałem stwierdzenie naukowców, iż mężczyzna zakochany łagodnieje, zmienia się barwa jego głosu na wyższy, zachowanie jest bardziej stonowane, jest mniej agresywny. Natomiast kobiety zakochane są mniej wyrozumiałe, mniej cierpliwe, są bardziej agresywne, dominujące i mniej kompromisowne.

Dawno temu, czytałem również, że mężczyzna będący w zwiazku produkuje więcej testosteronu od kolegi który nie jest w związku.

Moja konkluzja odnosi się do przebadania mężczyzn "wolnych" i "zajętych". Czy jakość spermy oscyluje między "dobra" i "kiepska" w czasie kiedy facet jest zakochany i kiedy ten stan mija?!

Trzeba również wziąć inne aspekty pod uwagę, przecież zawsze kilka czynników może mieć wpływ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

waldi nr ....

 

Chętnie zacznę się leczyć- tylko napisz mi na co :)

 

P.S.

Dziwię się, ze zabierasz głos kwestionując rolę ekonomii (kosztów) w reprodukcji i wychowaniu potomstwa. Najlepiej doczytaj i jak masz inne zdanie- popraw dyskutanta, zamiast obrażać. A twój argument z pieniędzmi mnie akurat ubawił.

Rozumku, kultury i samokształcenia życzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chętnie zacznę się leczyć- tylko napisz mi na co

 

Spokojnie :D , chodziło o leczenie się z poglądu że pieniądze z punktu widzenia natury mają większość wartość niż na wagę równoważna kupka drewna kominkowego.

 

masz inne zdanie- popraw dyskutanta, zamiast obrażać

 

a teraz przeczytaj co napisałeś linijkę niżej:

 

Rozumku, kultury i samokształcenia życzę.

 

... i powiedz kto tu komu personalnie próbuje dokopać?? :)

 

Wracając do tematu , jeśli "Natura" (szerokie pojęcie uwzględniające tzw. Boga lub Bogów, Architekta i inne czynniki również) znajdzie właściwy perspektywiczny genom ludzki (rokujący zbliżenie się do zaplanowanego modelu-wzorca-Człowiek) bez zastanowienia ni zawahania wykasuje 99% populacji (przypowieść o zagubionej owcy , Adamie i Ewie, czy wymierające gatunki, potop ) i żaden czynnik kosztowy w ludzkim rozumieniu jej nie powstrzyma. Obecnie jest na etapie testowania 7mld egzemplarzy na raz (rozmach zaiste wielki zwiastujący intensywne poszukiwania - pośpiech).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę zadziwiłeś mnie tą wypowiedzią i muszę przyznać że specjalnie założyłem sobie konto na tej stronie aby napisać małe sprostowanie. W sumie to zastanawiam się czy na pewno wyraziłeś to co chciałeś w tekście powyżej.

 

jeśli "Natura" (szerokie pojęcie uwzględniające tzw. Boga lub Bogów, Architekta i inne czynniki również) znajdzie właściwy perspektywiczny genom ludzki (rokujący zbliżenie się do zaplanowanego modelu-wzorca-Człowiek)

 

Jeśli dobrze zrozumiałem to pojęcia takie jak: Bóg, natura, ewolucja, biocenoza, biom, ekosystem i na dodatek jeszcze architekt (nie wiem czemu z dużej litery skoro to tylko nazwa zawodu) wrzucasz do jednego worka? Cóż jeśli tak to chciałbym Tobie uświadomić że tak nie jest. Do definicji odsyłam Ciebie do Wikipedii albo jakiejś mądrej książki.

 

W skrócie:

A więc Bóg to istota bezcielesna, duchowa która realizuje jakieś zamierzone cele oddziaływając niebezpośrednio na całe nasze życie oraz otoczenie. Przynajmniej tak się dziś uważa.

 

Ewolucja to proces przystosowywania się organizmów do zmieniających się warunków otoczenia. Polega on na ciągłym doborze osobników które są w stanie przeżyć w warunkach naturalnych (wysoka temperatura/niska temperatura, mało wody/dużo wody, itp) a następnie przekazać swoje cechy potomstwu. A przynajmniej tak się obecnie uważa.

 

znajdzie właściwy perspektywiczny genom ludzki (rokujący zbliżenie się do zaplanowanego modelu-wzorca-Człowiek) bez zastanowienia ni zawahania wykasuje 99% populacji (przypowieść o zagubionej owcy , Adamie i Ewie, czy wymierające gatunki, potop )

 

Tutaj przyznam się czuje się trochę skołowany. Uważasz że według ciebie: natura=ewolucja=Bóg+Architekt sam w sobie ma jakiś "plan" jak człowiek powinien wyglądać? Jakie powinien mieć geny? I ta cała różnorodność nie tylko odnosząca się do człowieka ale też do.... hmmm ptaków? ryb? czy nawet insektów? Istnieje tylko po to aby znaleźć ten jeden "właściwy" i "doskonały" genom? A jak już to się stanie to resztę zaleje wielka fala i koniec, game over?

 

i żaden czynnik kosztowy w ludzkim rozumieniu jej nie powstrzyma. Obecnie jest na etapie testowania 7mld egzemplarzy na raz (rozmach zaiste wielki zwiastujący intensywne poszukiwania - pośpiech).

 

Hmm czyli natura=ewolucja=Bóg+Architekt testuje tylko populacje ludzi? A czy nie istnieje cień szansy że testuje mrówki albo rośliny których jest kilka razy więcej niż nas, a ludzie to tylko efekt uboczny tego "zaplanowanego" procesu??

Share this post


Link to post
Share on other sites
Naprawdę zadziwiłeś mnie tą wypowiedzią i muszę przyznać że specjalnie założyłem sobie konto na tej stronie aby napisać małe sprostowanie.

 

Cieszę się że Cię zadziwiłem, fajnie że założyłeś konto .

 

Podczas odwiertów za ropą w Jakucji co osiem metrów mułu wiertło trafiało na ślady a to garnków , murów, pokładów skamieniałych roślin (nawet w Krakowie 8m pod płytą rynku są stare ruiny, na rondzie Mogilskim również) tak więc pojawia się tu cykliczny nazwijmy to kataklizm który likwiduje prawie wszystko . Patrząc na naszą cywilizację która po krótkim okresie bujnego technicznego wzrostu wzniosła się na orbitę i nakopała podziemnych schronów - śmiało można założyć że każda z poprzednich to robiła (nie byli to głupki jak się nam to wmawia ) niestety żadna nie osiągnęła w całości poziomu wystarczającego (bo pojawił się kataklizm ) . Stare Pisma (nazwane Świętymi) trochę opisują jak rozwój przebiegał i jak nie popełniać błędów poprzedników ale to jest tylko ich zdaje mi się (wszak kataklizm był) . To co obecnie się dzieje to tak jakby świadomość prawdziwych władców tego świata dotarła do tego punktu i nie bardzo wiadomo w którym kierunku z dalszą ewolucją ruszyć, (stąd tyle wolności w dziedzinie seksu, kontemplacji, kultury , wiedzy - to okres wypatrywania kierunku i obserwowania skutków (owoców) ) potem jeśli wybór będzie bez błędu to całość ruszy w nowym kierunku , jeśli taki się nie pojawi to jakaś arka pozbiera tych najbardziej rokujących a reszta do kasacji i znów będzie jak już było, tylko z większą ilością wyciągniętych wniosków.

 

Co do słowa Natura (Życie)(zakładam że jest jedna, ja poznałem Ją w jakimś stopniu, Ty Ją też poznałeś , ale Bóg też ją poznał w jakimś stopniu, Architekt również, inne cywilizacje również ) wszyscy ją poznajemy mrówka innymi zmysłami, pszczoła innymi zbiór tych doświadczeń pozwala zajmować jakąś niszę stąd możemy wyróżnić jakiś gatunek .

Ważne by zauważyć że z naszego poziomu klasyfikujemy niższe gatunki , sami będąc obserwowani i klasyfikowani przez Wyższe , a te przez jeszcze Wyższe (brak właściwego rozwoju daje kataklizm jako jedyny wniosek) - wydaje się że Pokój i wzajemny Szacunek jest nieodzowną częścią dalszego rozwoju - czego Sobie i Wszystkim Życzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dane od blisko 600 ochotniczek pokazują, że postrzeganie męskiej atrakcyjności nie zmienia się w zależności od poziomu hormonów.
      Nie znaleźliśmy dowodów, że zmiany w poziomie hormonów wpływają na typ mężczyzny, który jest dla kobiet atrakcyjny. To badanie jest godne uwagi ze względu na skalę; wcześniejsze badania obejmowały [bowiem] zazwyczaj małe grupy kobiet i miały ograniczenia związane z pomiarami. Przy o wiele większej próbie i bezpośrednim pomiarze statusu hormonalnego nie byliśmy w stanie powtórzyć (zreplikować) wpływu hormonów na preferowanie przez panie męskich twarzy - opowiada Benedict C. Jones z Uniwersytetu w Glasgow.
      Zespół Jonesa zebrał grupę 584 heteroseksualnych kobiet. Brały one udział w cotygodniowych sesjach testowych. Za każdym razem uczestniczki mówiły, czy są aktualnie w związku i czy używają hormonalnej antykoncepcji. Oprócz tego pobierano od nich próbki śliny do pomiaru poziomu hormonów.
      Na końcu kobiety wykonywały zadanie, za pomocą którego mierzono ich preferencje dot. różnych typów męskich twarzy. Paniom demonstrowano 10 par męskich twarzy. Należało wskazać, która z nich bardziej się podoba i jak silna jest preferencja. Obie twarze z pary były zmienionymi cyfrowo wersjami tej samej fotografii; w ten sposób jedna stawała się bardziej sfeminizowana, a druga bardziej męska. Aby zamaskować cel badania, oceny atrakcyjności wpleciono między inne pytania.
      Tak jak się spodziewano, generalnie kobiety uznawały zmaskulinizowane twarze za bardziej atrakcyjne niż twarze sfeminizowane. Preferencja bardziej zmaskulinizowanych twarzy była także nieco silniejsza, gdy panie oceniały atrakcyjność w kontekście ewentualnego związku krótkoterminowego (w porównaniu do relacji długoterminowej).
      Nie znaleziono jednak dowodów, że preferencje kobiet zmieniały się w zależności od poziomu hormonów związanych z płodnością, np. estradiolu czy progesteronu. Nie odnotowano także korelacji między oceną atrakcyjności i poziomem innych potencjalnie istotnych hormonów, np. testosteronu i kortyzolu.
      Uzyskane wyniki przeczą tezie, że presje związane z doborem płciowym doprowadziły do tego, że gdy kobiety są najbardziej płodne, preferują bardziej męskich (czytaj: sprawnych) partnerów. Badanie autorów publikacji z pisma Psychological Science nie potwierdziło też, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej tłumi kobiecą preferencję bardziej męskich twarzy.

      « powrót do artykułu
    • By Mariusz Błoński
      Dr Piotr Sorokowski jest adiunktem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie kieruje Zakładem Eksperymentalnej Psychologii Społecznej. Zainteresowania naukowe i badawcze dra Sorokowskiego obejmują w szczególności adaptacyjną rolę kanonów urody i piękna oraz ludzkie strategie w doborze płciowym, które analizował m.in. wśród plemion Himba w Namibii i Yali w Papui Zachodniej. Obecnie przygotowuje się do wyjazdu badawczego do plemienia Tsimane zamieszkującego amazońską część Boliwii. Autor lub współautor 27 artykułów naukowych z zakresu szeroko pojętej psychologii ewolucyjnej, międzykulturowej i społecznej. Stypendysta w programach Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (2008-2009), National Geographic (2009) i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (2012-2014). Laureat nagrody im. Andrzeja Malewskiego nadanej przez Komitet Psychologii Polskiej Akademii Nauk (2011), nominowany do nagrody naukowej Polityki (2011). Członek International Society for Human Ethology.
      Naszym czytelnikom z chęcią odpowie na wszelkie pytania dotyczące atrakcyjności człowieka (na przykład dlaczego niektóre cechy wyglądu się nam podobają a inne nie, czy piękno faktycznie znajduje się w oczach patrzącego czy też jest uniwersalne, jakie są różnice kulturowe w spostrzeganiu atrakcyjności, jakie inne od bodźców wizualnych cechy wpływają na ocenę atrakcyjności itp.) o tym jak prowadzi się badania naukowe wśród pierwotnych plemion żyjących w różnych zakątkach świata, a jeśli będzie potrafił na każde inne pytanie zadane przez czytelników.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wolą polityków z niższymi głosami. Wyniki uzyskane przez amerykańskich naukowców sugerują, że na wybór konkretnego kandydata wpływa nie tylko sympatyzowanie z jakąś partią/ideologią, ale i czynniki natury biologicznej.
      Często błyskawicznie oceniamy kandydatów, bez pełnej wiedzy o ich programie czy pozycji. Najnowsze ustalenia mogą pomóc wyjaśnić czemu - uważa Rindy Anderson, biolog z Duke University. To jasne, że nasz głos przekazuje więcej informacji niż słowa, które wypowiadamy. Świadomość ta może pomóc w zrozumieniu czynników wpływających na nasze kontakty społeczne, a także w dociekaniu, czemu na wysokie stanowiska polityczne wybiera się mniej kobiet.
      Badając preferencje w zakresie wysokości głosu kandydatów, Anderson, Susan Peters (także z Duke University) oraz Casey Klofstad z Uniwersytetu w Miami nagrywali kobiety i mężczyzn wypowiadających zdanie "Zachęcam do głosowania na mnie w czasie listopadowych wyborów" (wtedy w USA mają się odbyć wybory prezydenckie). Później nagrania modyfikowano, uzyskując wersje wypowiadane wysokim i niskim głosem.
      Głosy żeńskie odtworzono 37 mężczyznom i 46 kobietom z Uniwersytetu w Miami, a głosy męskie 49 mężczyznom i 40 kobietom z Duke University. Okazało się, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni wybierali kandydatów z niższym głosem (bez względu na płeć polityka).
      W drugim eksperymencie nagrania prezentowano trzem grupom 35 mężczyzn i 35 kobiet. Proszono o wybranie kandydata, który wydawał się silniejszy, bardziej kompetentny i godny zaufania. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni przypisywali niższym kobiecym głosom wszystkie 3 cechy. Tylko mężczyźni postrzegali zaś niskie męskie głosy jako świadczące o większej sile i kompetencji. Anderson podejrzewa, że mężczyźni mogą być wyczuleni na wysokość głosu pozostałych przedstawicieli własnej płci, bo to pozwala wnioskować o ich tendencji do współzawodnictwa i agresji społecznej (na zachowanie i głos wpływa w końcu poziom testosteronu). Kobiety oceniają te cechy na podstawie innych wskazówek.
      Ponieważ na razie badania miały charakter laboratoryjny, Anderson przestrzega przed rozpatrywaniem wyników w zbyt szerokim kontekście. Rzeczywiście kobiety mają wyższe głosy od mężczyzn, ale głos to tylko jeden z czynników, które wpływają na niedoreprezentowanie kobiet wśród liderów. Zespół zamierza przeanalizować pod kątem głosu tegoroczne wybory prezydenckie w USA.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nie tylko w komediach mężczyźni głupieją w obecności pięknej kobiety. Przed trzema laty przeprowadzono badania, w których udowodniono, że po krótkiej interakcji z atrakcyjną kobietą mężczyźni wykazują obniżone zdolności umysłowe.
      Najnowsze eksperymenty, przeprowadzone na holenderskim Radboud University Nijmegen wykazały, że zdolności męskiego mózgu zostają upośledzone nawet wówczas, gdy panowie są przekonani, iż obserwuje ich kobieta.
      Sanne Nauts i jej zespół przeprowadzili serię eksperymentów, w których brali udział kobiety i mężczyźni. Najpierw badani przechodzili test Stroopa. Jego zadaniem jest pomiar zdolności do przetwarzania sprzecznych informacji. Polega on na tym, że badanym pokazuje się nazwy kolorów zapisane drukiem innego koloru niż jego nazwa. Na przykład wyraz „zielony“ może być zapisany na czerwono, a „niebieski“ na zielono. Zadaniem badanych jest jak najszybsze stwierdzenie, jaki kolor ma tusz, którym wydrukowano wyraz. To wymagające zadanie dla mózgu i niejednokrotnie wykazano, że jeśli mózg jest zmęczony, zadanie wykonywane jest wolniej.
      Po teście Stroopa badani brali udział w drugiej części eksperymentu. Mieli usiąść na krześle przed kamerą internetową i czytać na głos różne wyrazy. Powiedziano im, że przez kamerę będzie ich obserwowała osoba, która postara się z ruchu ich warg zgadnąć, jakie wyrazy czytają. Podano jedynie imię tej osoby. Części badanych podano imię męskie, części żeńskie. Po tej fazie badań ponownie zostali poddani testowi Stroopa. Okazało się, że kobiety osiągały takie same wyniki jak za pierwszym razem, niezależnie od płci osoby, która miała je obserwować. Tymczasem mężczyźni, którzy sądzili, że przez kamerę obserwowała ich kobieta gorzej rozwiązali test.
      Drugi eksperyment był bardzo podobny. Również i tym razem rozpoczęto od testu Stroopa. Po jego zakończeniu badanym powiedziano, że ponownie czeka ich test z czytaniem wyrazów do kamery. Ten etap jednak w rzeczywistości pominięto i po chwili powtórzono test Stroopa. Rezultaty były takie jak za pierwszym razem. U kobiet nie zauważono żadnej różnicy, u mężczyzn, którzy sądzili, że będą oglądani przez kobietę, wydajność spadła.
      Zdaniem Nauts takie wyniki pokazują, że nawet gdy kontakt zachodzi przez telefon czy komunikator, to sama  świadomość interakcji z kobietą upośledza zdolności umysłowe mężczyzn. Uczona spekuluje, że być może męski mózg jednocześnie podświadomie rozważa  szanse na umówienie się z przedstawicielką płci pięknej. Być może wytłumaczenie jest też inne. Mężczyźni mogą chcieć podświadomie zaimponować kobiecie. Wiele wcześniejszych eksperymentów pokazało, że im bardziej staramy się wywrzeć dobre wrażenie, tym gorzej mózg radzi sobie z tym zadaniem. Zauważono np. że jeśli ktoś ma silne uprzedzenia rasowe, to po rozmowie z osobą innej rasy, podczas której stara się ukryć swoje uprzedzenia, zdolności umysłowe się pogarszają. Podobne zjawisko zauważono wśród uboższych studentów elitarnych uniwersytetów, którzy są obserwowani przez swoich bogatych kolegów.
      Wszystko zatem wskazuje na to, że im bardziej skupiamy się na tym, jakie wrażenie wywieramy, tym większe mamy trudności w jasnym myśleniu. W przypadku mężczyzn wystarczy samo przekonanie o zachodzącej interakcji z kobietą, by zdolności umysłowe uległy obniżeniu.
×
×
  • Create New...