Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Ludzie spędzają 46,9% czasu na jawie na myśleniu o czymś innym niż aktualnie wykonywana czynność. Zazwyczaj sprawia to, że czują się nieszczęśliwi.

Matthew A. Killingsworth i Daniel T. Gilbert, psycholodzy z Uniwersytetu Harvardzkiego, doszli do przedstawionego wniosku, wykorzystując stworzoną specjalnie do tego celu aplikację sieciową na iPhone'a. Dzięki niej zebrali 250 tys. zapisów dotyczących myśli, uczuć i działań badanych jednostek.

Jak żadne inne zwierzę myślimy o przeszłości, przyszłości, a nawet o czymś, co nigdy nie miało i nie będzie mieć miejsca. Błądzenie myślami wydaje się domyślnym trybem pracy naszego mózgu. Ludzki umysł jest umysłem wędrującym, a umysł wędrujący jest nieszczęśliwym umysłem. Zdolność do myślenia o czymś, co się nie dzieje, jest zdobyczą poznawczą obarczoną emocjonalnym kosztem.

W ramach eksperymentu Killingsworth opracował aplikację sieciową, która kontaktowała się z 2250 ochotnikami w wieku od 18 do 18 lat w losowych odstępach czasu, by dowiedzieć się, jak szczęśliwi się czują, co w danym momencie robią i czy myślą o wykonywanej właśnie czynności, czy o czymś innym (miły, neutralnym lub nieprzyjemnym). Wolontariusze należeli do zróżnicowanych grup socjoekonomicznych, wykonywali rozmaite zawody, a 74% grupy stanowili Amerykanie.

Badani mogli wybierać z 22 ogólnych czynności, takich jak chodzenie, jedzenie, robienie zakupów albo oglądanie telewizji. Średnio ankietowani odpowiadali, że ich umysł błądzi przez 46,9% czasu; nie mniej niż 30% podczas każdej aktywności poza uprawianiem seksu.

Amerykanie ustalili, że ludzie byli najszczęśliwsi, kochając się, gimnastykując lub rozmawiając, a najmniej szczęśliwi, odpoczywając, pracując lub korzystając z domowego komputera. Błądzenie myślami jest doskonałym prognostykiem ludzkiego zadowolenia. W rzeczywistości fakt, czy nasz umysł opuścił teraźniejszość i gdzie się udał, wydaje się lepszym predyktorem szczęścia niż aktualnie wykonywane czynności – przekonuje Killingsworth. Naukowcy oszacowali, że tylko 4,6% zadowolenia w danym momencie można przypisać specyficznej aktywności, podczas gdy status związany z błądzeniem umysłu odpowiada już za ok. 10,8%.

Analiza opóźnienia czasowego sugeruje, że błądzenie myślami stanowi przyczynę, a nie skutek niezadowolenia. W artykule opublikowanym na łamach Science akademicy podkreślają, że w wielu tradycjach religijno-filozoficznych zaleca się życie chwilą, co w pewnym sensie wskazywałoby na właśnie potwierdzoną szkodliwość błądzenia myślami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Morał z artykułu: Myślenie i wyobraźnia są szkodliwe, najlepiej żyć chwilą, być happi, a jeśli przez to stanie się jakaś tragedia to trudno. Carpe Diem!

 

Mam też pewne pytanie dotyczące "szkodliwości" bycia nieszczęśliwym, ponieważ moje obserwacje wskazują, że bycie nieszczęśliwym jest bardzo dobrym motywatorem do działania, a bycie szczęśliwym robi z nas zwykłe owce. Raczej wolę być nieszczęśliwym człowiekiem niż szczęśliwą krową w drodze do rzeźni.

 

Prawdziwe szczęście to takie, które nie znika kiedy błądzimy myślami. Każde inne to iluzja, której należy się wystrzegać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zupełnie inaczej ten artykuł odebrałem . Gdy masz wątpliwości ,że jesteś w danej chwili szczęśliwy pomyśl czy myślisz o tym co akurat robisz jeśli tak to jest to szczęście.

 

Z drugiej strony jeśli odmówimy np zwierzętom prawa do myślenia to musimy w myśl tego założyć ,że są szczęśliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się wydaje, że wniosek z artykułu jest taki, iż zdyscyplinowanie naszego umysłu gwarantuje szczęście a myśląc o niebieskich migdałach stajemy się nieszczęśliwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ciekawe, wydaje mi się, że błądzenie myślami może pogłębiać poczucie izolacji, czy jakiś rodzaj melancholii, ale żeby nieszczęście...? nie zgodziłabym się z tym.

 

kolejna sprawa- jeśli, jak podkreśla artykuł, błądzenie myślami po przyszłości i przeszłości a także sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca odróżnia nas od zwierząt, to może nie warto się tego wyrzekać.

 

uważam, że niewiele jest przyjemniejszych rzeczy niż "puszczenie myśli luzem" i jeśli to ma mnie unieszczęśliwiać to zgadzam się z hiddenem- wolę być nieszczęśliwym homo sapiens niż owcą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od zwierząt róznimy się indywidualnym myśleniem, umysłowymi spekulacjami, poznaniem siebie (mój pies nic nie kuma o swoich nerkach) , poczuciem odrębności kulturowej, mozliwosciami technicznymi, znajomością historii itd. - stąd te 47% myśli abstrakcyjnych na pozór ( bo wcale wykluczone nie jest ze są abstrakcyjne).

 

w wielu tradycjach religijno-filozoficznych zaleca się życie chwilą, co w pewnym sensie wskazywałoby na właśnie potwierdzoną szkodliwość błądzenia myślami.   

Wazne by być zadowolonym z biezącej chwili a jeśli tak nie jest to dobarwiamy ją czymś ciekawszym . :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To raczej nie błądzenie myśli jest szkodliwe, co właśnie indywidualne myślenie, poznanie siebie - inaczej samoświadomość. I że to ona koniec końców musi doprowadzić do pesymistycznych wniosków.

 

Uświadomienie sobie własnych ograniczeń, braku donioślejszego celu (bycie li tylko pojemnikiem na geny na pewno nie jest czymś takim) - wcześniej czy później doprowadzi do depresji (konflikt ja idealne - rzeczywiste). Dlatego też człowiek jest zazwyczaj najszczęśliwszy gdy jest czymś zajęty - nie myśli za dużo o sobie.

 

Samoświadomość jest ewolucyjnie kosztowna i w większości wypadków zbędna. Widać to szczególnie dziś - gdy większość ludzi ma zbyt dużo czasu wolnego (nie oszukujmy się, tak jest) - depresja i inne schorzenia psychiczne zbierają coraz większe żniwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie błądzenie myśli jest szkodliwe, co właśnie indywidualne myślenie, poznanie siebie - inaczej samoświadomość. I że to ona koniec końców musi doprowadzić do pesymistycznych wniosków. [/size]   

.. z takiego załozenia wychodziły wszystkie totalitarne systemy by skończyć jako nie zorganizowana  masa ( niezdolna do samowyzywienia) poniewierana niedorobionymi pomysłami swojej samozwańczej elyty.

 

Nalezy naśladować przyrodę a dokładnie termodynamikę - chaos a z niego 8,5% o podwójnym potencjale umysłowym , 2,5% o potrójnym, 1% o genialnym - i w nich cała reszta ma dobrowolnie dmuchać jak w węgielki przy grillu , inaczej papu ani postępu nie będzie (na razie to dmuchają jak w świeczki na torcie - do ich zgaszenia) :) 

Wpadli jeszcze na genialny pomysł metodę " dawaj i spierd..aj" która niebawem zaowocuje .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nalezy naśladować przyrodę a dokładnie termodynamikę - chaos a z niego 8,5% o podwójnym potencjale umysłowym , 2,5% o potrójnym, 1% o genialnym - i w nich cała reszta ma dobrowolnie dmuchać jak w węgielki przy grillu , inaczej papu ani postępu nie będzie (na razie to dmuchają jak w świeczki na torcie - do ich zgaszenia) :D 

Wpadli jeszcze na genialny pomysł metodę " dawaj i spierd..aj" która niebawem zaowocuje .

 

Możesz bliżej wyjaśnić co tu napisałeś? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę bardzo:

Rozwiązania w przyrodzie są trwałe a ich podpatrywanie daje trwałe , stabilne rozwiązania i tak jak powszechnie mozna zaobserwować w dowolnej cieczy ( podstaw sobie społeczeństwo, zakład pracy, administrację, oświatę, wojsko , potencjał umysłowy grupy ,itd) średnia energia cząstek wynosi X to w tej cieczy znajdzie się 8,5% cząstek mających energię 2*X  i 2,5% cząstek o energii 3*X oraz nieliczne ok 1% cząstki o energii większej i o wiele większej.

Chodzi mi głównie o potencjał umysłowy , jeśli tego 2,5% i wyzej się nie wspiera to całość społeczeństwa cofa się w rozwoju przemysł i rolnictwo zanika aby w końcu utracić samodzielność (zostać niewolnikami we własnym domu) nie muszę dodawać ze z tych mądrych ludzi powinien być zbudowany parlament i kazda społeczna władza , administracja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę bardzo:

Rozwiązania w przyrodzie są trwałe a ich podpatrywanie daje trwałe , stabilne rozwiązania i tak jak powszechnie mozna zaobserwować w dowolnej cieczy ( podstaw sobie społeczeństwo, zakład pracy, administrację, oświatę, wojsko , potencjał umysłowy grupy ,itd) średnia energia cząstek wynosi X to w tej cieczy znajdzie się 8,5% cząstek mających energię 2*X  i 2,5% cząstek o energii 3*X oraz nieliczne ok 1% cząstki o energii większej i o wiele większej.

Chodzi mi głównie o potencjał umysłowy , jeśli tego 2,5% i wyzej się nie wspiera to całość społeczeństwa cofa się w rozwoju przemysł i rolnictwo zanika aby w końcu utracić samodzielność (zostać niewolnikami we własnym domu) nie muszę dodawać ze z tych mądrych ludzi powinien być zbudowany parlament i kazda społeczna władza , administracja.

 

wniosek jest zatem podobny jak z lektury "Buntu Mas" Jose Ortegi y Gasseta - społeczeństwo cofa się w rozwoju bo, cytując wyżej wspomnianego, "umysły przeciętne i banalne, wiedząc o swojej przeciętności i banalności, mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym" . To tak gwoli wyjaśnienia wyjaśnienia.  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyjaśnienie wyjaśnienia jest o wiele łatwiej przyswajane - dziękuję    .....ale nie zawiera logicznej podpowiedzi jak to zmienić (wyjaśniający był dobrym obserwatorem - niestety nie wpadł na rozwiązanie (zbyt monotematyczo-teoretyczny-oderwany od nauk przyrodniczych) - albo wpadł i było nim - wybić prostaków lub zginąć samemu).

 

" Uczył się u jezuitów w Maladze, a następnie krótko u Miguela de Unamuno w Salamance. Potem podjął w Madrycie studia prawnicze i filozoficzne, które ukończył w 1904 r. z tytułem doktorskim uzyskanym za rozprawę "Groza wieku tysięcznego". Dalsza kariera potoczyła się wyjątkowo szybko."

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jos%C3%A9_Ortega_y_Gasset

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas gdy dorośli przetwarzają różne zadania w wyspecjalizowanych obszarach mózgu w jednej z półkul, niemowlęta i dzieci używają do tego celu obu półkul. To może być przyczyną, dla której dzieci znacznie łatwiej regenerują się po urazach mózgu niż dorośli. Autorzy najnowszych badań skupili się na języku i odkryli, że dzieci podczas przetwarzania języka mówionego używają obu półkul mózgu.
      To bardzo dobra wiadomość dla dzieci, które odniosły urazy mózgu. Użycie obu półkul zapewnia mechanizm kompensujący po urazie. Na przykład, jeśli w wyniku udaru zaraz po urodzeniu dojdzie do uszkodzenia lewej półkuli mózgu, dziecko nauczy się języka korzystając z prawej półkuli. Dziecko z mózgowym porażeniem dziecięcym, które uszkodzi tylko jedną półkulę, może rozwinąć wszystkie potrzebne zdolności poznawcze w drugiej półkuli. Nasze badania pokazują, jak to jest możliwe, mówi profesor Elissa L. Newport, dyrektor Center for Brain Plasticity and Recovery, które jest wspólnym przedsięwzięciem Georgetown University i MedStar National Rehabilitation Network.
      Niemal wszyscy dorośli przetwarzają mowę tylko w lewej półkuli. Potwierdzają to zarówno badania obrazowe jak i fakt, że po udarze, który dotknął lewą półkulę, ludzie często tracą zdolność do przetwarzania mowy.
      Jednak u bardzo małych dzieci uraz jednej tylko półkuli rzadko prowadzi do utraty zdolności językowych. Nawet, jeśli dochodzi do poważnego zniszczenia lewej półkuli, dzieci nadal potrafią korzystać z języka. To zaś sugeruje – jak zauważa Newport – że dzieci przetwarzają język w obu półkulach. Jednak tradycyjne metody obrazowania nie pozwalały na obserwowanie tego zjawiska. Nie było jasne, czy dominacja lewej półkuli w zakresie zdolności językowych jest widoczna już od urodzenia, czy rozwija się z wiekiem, stwierdza uczona.
      Teraz, dzięki funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu udało się wykazać, że u małych dzieci żadna z półkul nie ma w tym zakresie przewagi. Lateralizacja pojawia się z wiekiem. Ustala się ona w wieku 10-11 lat.
      W najnowszych badaniach udział wzięło 39 zdrowych dzieci w wieku 4–13 lat, których wyniki porównano z 14 dorosłymi w wieku 18–29 lat. Obie grupy zmierzyły się z zadaniem polegającym na rozumieniu zdań. W czasie rozwiązywania zadania każdy z uczestników poddany był skanowaniu za pomocą fMRI, a wyniki potraktowano indywidualnie. Później stworzono mapę aktywności mózgu dla grup wiekowych 4–6 lat, 7–9 lat, 10–13 lat i 18–29 lat.
      Badacze stwierdzili, że wyniki uśrednione dla każdej z grup pokazują, iż nawet u małych dzieci występuje preferencja (lateralizacja) lewej półkuli mózgu w czasie przetwarzania mowy. Jednak znaczny odsetek najmłodszych dzieci wykazuje silną aktywację prawej półkuli mózgu. U osób dorosłych prawa półkula aktywuje się podczas rozpoznawania ładunku emocjonalnego niesionego z głosem. Natomiast u dzieci bierze ona udział i w rozpoznawaniu mowy i w rozpoznawaniu ładunku emocjonalnego.
      Naukowcy sądzą, że jeśli udałoby im się przeprowadzić podobne badania u jeszcze młodszych dzieci, to obserwowaliby jeszcze większe zaangażowanie prawej półkuli mózgu w przetwarzanie języka.
      Obecnie Newport i jej grupa skupiają się na badaniach przetwarzania mowy w prawej półkuli mózgu u nastolatków i młodych dorosłych, u których lewa półkula mózgu została poważnie uszkodzona podczas udaru zaraz po urodzeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że na utratę wagi w wyniku zmiany stylu życia na zdrowszy oraz na rozkład tłuszczu w organizmie wpływa wrażliwość mózgu na insulinę. Długoterminowe badania prowadzone  Niemieckie Centrum Badań nad Cukrzycą, Centrum Helmholza w Monachium oraz Szpital Uniwersytecki w Tybindze wykazały, że jeśli nasz mózg jest wrażliwy na obecność insuliny, możemy bardziej stracić na wadze, pozbyć się niezdrowego tłuszczu brzusznego i łatwiej utrzymać niską wagę przez lata. Jeśli jednak nasz mózg słabo reaguje na insulinę, to początkowo stracimy mniej kilogramów, z czasem ponownie przybierzemy na wadze, a na brzuchu zgromadzimy więcej tkanki tłuszczowej.
      Osoby o mózgach bardziej wrażliwych na insulinę zyskiwały na stosowaniu diety i ćwiczeń. Znacznie traciły na wadze i pozbywały się tkanki tłuszczowej z brzucha. Nawet gdy przestawały ćwiczyć i stosować dietę, to w czasie kolejnych dziewięciu lat gdy je obserwowaliśmy, przybierały niewiele tłuszczu, mówi doktor Martin Heni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tybindze, który stał na czele grupy badawczej.
      Z kolei u osób o mózgu mało wrażliwym lub niewrażliwym na insulinę zanotowano niewielką utratę wagi w ciągu 9 miesięcy od zmiany stylu życia na zdrowszy.
      Uczestnicy badań na 24 miesiące zmienili styl życia na taki, który sprzyjał zmniejszeniu wagi. Po 9 miesiącach przeciętna osoba, której mózg był wrażliwy na insulinę, straciła na wadze około 4,5 kilogramów, a osoba o niewrażliwym mózgu – około 0,5 kg. W kolejnych miesiącach osoby z mózgami wrażliwymi nadal traciły na wadze i po 24 miesiącach średnia utrata wagi wynosiła u nich niemal 6 kg. Przez kolejnych 76 miesięcy osoby te nie stosowały już nowego stylu życia, a mimo to przybrały na wadze jedynie około 0,5 kg.
      Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku osób o mózgach mało wrażliwych lub niewrażliwych na insulinę. Na wadze traciły jedynie przez 9 miesięcy. Następnie do 24. miesiąca stosowania zdrowszego trybu życia ich waga rosła i po 24 miesiącach była o około 1 kg wyższa niż przed rozpoczęciem badań. Utrzymywała się na wyższym poziomie przez kolejnych 76 miesięcy.
      Podobnie rzecz się miała z tłuszczem brzusznym. Osoby o bardziej wrażliwych mózgach traciły go więcej w wyniku ćwiczeń i diety bogatej w włókna roślinne, a po przerwaniu zdrowego trybu życia wolniej ponownie go zyskiwały. Tkanka tłuszczowa na brzuchu jest bardzo niekorzystna, gdyż jej obecność jest silnie powiązana z cukrzycą, ryzykiem chorób układu krążenia i nowotworów.
      Jak zauważyli autorzy w podsumowaniu swoich badań spostrzeżenia te wykraczają poza zakres chorób metabolicznych i wskazują na konieczność opracowania strategii radzenia sobie z opornością ludzkiego mózgu na insulinę.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

    • By KopalniaWiedzy.pl
      U dzieci, które na początku życia były narażone na kontakt z dużą ilością zanieczyszczeń pochodzących z ruchu samochodowego, w wieku 12 lat występują zmiany strukturalne w budowie mózgu. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Centrum Medyczne Szpitala Dziecięcego w Cincinnati, u dzieci takich wyraźnie widać mniej istoty szarej oraz cieńszą korę mózgową w porównaniu z dziećmi, które były narażone na niższy poziom zanieczyszczeń.
      Chociaż są to wstępne badania, to ich wyniki wskazują, że miejsce w którym mieszkasz i powietrze, którym oddychasz, mogą mieć wpływ na rozwój mózgu, mówi główny autor badań, doktor Travis Beckwith. Chociaż utrata istoty szarej jest tutaj znacząco mniejsza niż w chorobach neurodegeneracyjnych, to może być na tyle duże, że wpłynie na rozwój psychiczny i fizyczny.
      Z przeprowadzonych badań wynika, że utrata istoty szarej w płacie czołowym, płacie ciemieniowym i móżdżku wynosi u takich dzieci 3–4 procent.
      W badaniach, których wyniki opublikowano na łamach PLOS One, wzięło udział 147 dzieci w wieku 12 lat. To część z dzieci, które biorą udział w wieloletnich badaniach o nazwie Cincinnati Childhood Allergy and Air Pollution Study (CCAAPS). Do badań tych rekrutowano dzieci w wieku poniżej 6 miesięcy, a ich celem jest sprawdzenie wpływu zanieczyszczeń z ruchu samochodowego na rozwój i zdrowie dzieci.
      Do CCAAPS rekrutowane są dzieci, które w pierwszym roku życia były narażone na wysoki lub niski poziom zanieczyszczeń powietrza z ruchu samochodowego. Dzieci podlegają szczegółowym badaniom w wieku 1, 2, 3, 4, 7 i 12 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Skany mózgów pracowników amerykańskiej ambasady w Hawanie, którzy mogli paść ofiarami tajemniczego ataku sprzed dwóch lat, ujawniły potencjalne nieprawidłowości, które mogą być powiązane z wykazywanymi przez nich objawami. Badania wykazały, że ich mózgi wyglądają inaczej niż mózgi grupy kontrolnej.
      Jak informuje zespół z University of Pennsylvania u badanych pracowników ambasady stwierdzono średnią mniejszą ilość istoty białej oraz zmiany mikrostrukturalne, które mogą wpływać na przetwarzanie sygnałów dźwiękowych oraz wzrokowych informacji przestrzennych. Autorzy badań mówią jednak, że ich wyniki są niejednoznaczne. Nie odpowiadają bowiem znanym uszkodzeniom mózgu, a objawy widoczne u badanych nie różnią się w zależności od zauważonych nieprawidłowości.
      To unikatowe wyniki, wcześniej takich nie widziałam. Nie wiem, co mogło je spowodować, mówi profesor obrazowania medycznego Ragini Verma.
      Niezależni eksperci zgadzają się, że wyniki badań są niejednoznaczne i że nie wiadomo, czy dyplomaci padli ofiarami jakiego ataku i czy doszło u nich do uszkodzeń mózgu.
      To już kolejne prace, których celem jest określenie stanu zdrowia amerykańskich dyplomatów. Wcześniejsze badania były szeroko krytykowane za liczne błędy.
      Na pewno wiemy, że amerykańscy dyplomaci pracujący na Kubie skarżyli się na dziwne odczucia i dźwięki. Po tym wielu z nich było leczonych z powodu problemów ze snem, zawrotów i bólów głowy, problemów z koncentracją, utrzymaniem równowagi, zaburzeniami wzroku i słuchu. Do dzisiaj nie wiadomo, co się stało, a śledztwo prowadzone przez FBI i służby kubańskie nie dało nawet odpowiedzi na pytanie, czy miał miejsce jakiś rodzaj ataku.
      Na potrzeby najnowszych badań porównano ilość istoty białej u chorujących dyplomatów z jej ilością u zdrowych ochotników. U dyplomatów jej ilość wynosiła średnio 542 cm3, u ochotników było to 569 cm3. U dyplomatów znaleziono też dowody na słabszą sieć połączeń w obszarach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie dźwięków i obrazów.
      Następnie przystąpiono do badań na poziomie mikroskopowym. Gdy dochodzi do uszkodzenia mózgu i ginie komórka nerwowa, uszkodzenie można zmierzyć badając dyfuzję wody. Wraz ze wzrostem liczby uszkodzeń zwiększa się dyfuzja wody, gdyż jest mniej komórek, wewnątrz których się ona znajduje i które organizują jej przepływ w konkretnych kierunkach. Tutaj uzyskane wyniki zaskoczyły naukowców. Okazało się, że dyfuzja wody, zamiast się zwiększyć, zmniejszyła się w części mózgu zwanej robakiem, a frakcjonowana anizotropia, która jest wskaźnikiem integralności włókien istoty białej, zwiększyła się, zamiast się zmniejszyć. Profesor Verma podejrzewa, że te zadziwiające wyniki to skutek spadku zawartości wody w mózgach dyplomatów, jednak podkreśla, że to jedynie domysły.
      Profesor Paul Matthews, ekspert od mózgu z Imperial College London, stwierdza, że zarejestrowane różnice są małe, nie odpowiadają znanym wzorcom uszkodzeń i nie wykazano, że doszło do jakichś zmian przed i po wydarzeniach na Kubie. Uczony podkreśla, że z badań tych nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Podobnego zdania są inni eksperci.
      Tymczasem kanadyjscy dyplomaci, którzy również doświadczyli podobnych objawów, pozwali swój rząd do sądu.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...