Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Whizz weź jeszcze raz przeczytaj co napisałem, ba nwaet ci pomogę:

Jak dla mnie najlepszą progresją szkół jest zawodówa -> średnie ->  może studia. Dzięki takiemu podejściu ma się fach w ręku i studiuje dlatego że chce, a nie dlatego że musi, bo inaczej może co najwyżej ulice zamiatać.

 

przemęczenie jakieś cię złapało czy co?

po zawodówce możesz iść do NORMALNEJ pracy i dalej sam finansować swoją naukę, jak odczuje POTRZEBĘ dalszego kształcenia.

 

A ja pamiętam, jak dawno temu, w podstawówce mówili nauczyciele - tylko nie idźcie na mechanika, bo auta teraz już się nie psują i mechanicy będą samymi bezrobotnymi... Twoja rada jest o podobnej wartości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

heheh WhizzKid możesz sobie o mnie myśleć co Ci się podoba :D Nie powiem ile mam lat i jaką mam pracę, bo to nie ma znaczenia.

 

Widzę, że jesteś zagorzałym katolikiem i chyba uraziła Cię moja wypowiedź, że uważam katolików za ludzi upośledzonych. Kolejnymi postami udowadniasz, że mam rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko że człowiek po zawodówce to siła napędowa takich debilizmów, jakie przechodziły za komuny.

co za bzdura... że niby kopacz rowów też musi skończyć, bo Ty sobie tak zażyczyłeś, żeby uprawiać sztukę dla sztuki??

Ma się fach w ręku, ale co z tego?

I to z tego, że można podjąć pracę i zająć się zarabianiem.

naprawa lodówek niewiele da w momencie, kiedy za 15 lat lodówka będzie miała wbudowane AI i trzy wyświetlacze.

Znów bzdura, bo ktoś będzie musiał tę lodówkę umyć, ktoś inny naprawić, a jeszcze ktoś inny wyprodukować.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto się doszkala, ale nawet lekarze nie nadążają...

A Ty chyba nie masz styku z realnym życiem, skoro myślisz, że taka np. praca na budowie to tylko machanie łopatą niewymagające żadnej wiedzy. Radzę zejść na ziemię, bo zżera Cię teraz nie tylko pycha i arogancja, ale przede wszystkim niewiedza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

heheh WhizzKid możesz sobie o mnie myśleć co Ci się podoba :D Nie powiem ile mam lat i jaką mam pracę, bo to nie ma znaczenia.

 

Widzę, że jesteś zagorzałym katolikiem i chyba uraziła Cię moja wypowiedź, że uważam katolików za ludzi upośledzonych. Kolejnymi postami udowadniasz, że mam rację.

 

Aha. Czyli jestem upośledzony, bo mnie obraża wypowiedź, że jestem upośledzony? Cóż, dyskusje z takimi osobami jak np. mikroos dowodzą, że masz rację tylko w jednej rzeczy: że jestem katolikiem (być może zagorzałym, zdania są podzielone). Smuci też fakt, że zaśmiecasz grono tutejszych ateistów, którzy swoje przekonania artykułują stanowczo - o całej palecie jakości argumentów - ale z poszanowaniem pewnych granic. Ja Ciebie nie nazywam ułomnym przez to, że jesteś ateistą - chociaż z Twojego zachowania wynika, że jesteś dość poważnie pokrzywdzony - i oczekuję w zamian tego samego. A już zdecydowanie na portalu poświęconym nauce, a nie sporom osobistym.

 

co za bzdura... że niby kopacz rowów też musi skończyć, bo Ty sobie tak zażyczyłeś, żeby uprawiać sztukę dla sztuki??

 

Myślę, że to jeden ze sposobów na to, żeby ludzie chodzili głosować i zaczęli trochę rozumieć otoczenie.

 

I to z tego, że można podjąć pracę i zająć się zarabianiem.

 

Teoretycznie tak, ale zawodówki rzadko dają same w sobie zatrudnienie o charakterze długotrwałym. Oczywiście, bez nich by się wszystko posypało, zresztą już się sypie, nie ma komu tynku kłaść, ale doszkalać się - w ten czy inny sposób - trzeba.

 

Znów bzdura, bo ktoś będzie musiał tę lodówkę umyć, ktoś inny naprawić, a jeszcze ktoś inny wyprodukować.

 

Niby tak, ale poziom komplikacji zawodów i tak rośnie, szybko się zmienia technologia i materiały, trzeba się doszkalać. Dwa, skoncentrowanie się na jednej tylko rzeczy to bardzo wąskotorowe rozwiązanie.

 

A Ty chyba nie masz styku z realnym życiem, skoro myślisz, że taka np. praca na budowie to tylko machanie łopatą niewymagające żadnej wiedzy. Radzę zejść na ziemię, bo zżera Cię teraz nie tylko pycha i arogancja, ale przede wszystkim niewiedza.

 

Uważam, że taka praca wymaga wiedzy. Ale pomijając już nawet kwestię, co prostsze: te zawodówki są kiepskie, bo jechałem kiedyś polską drogą, i miałem wielu tynkarzy zatrudnionych. Wiem, wszyscy są równo, komuna do boju, ale jakoś milej i merytoryczniej mi się dyskutowało z Tobą niż z osobą, która się wykształciła w tak wąskim polu, a to ma wpływ na dynamikę społeczeństwa i ogólne zorientowanie się w tym, co się dzieje. Zresztą tutaj nie o tym, co doskonale powinieneś wiedzieć, jeśli śledzisz ten temat - że potępiamy obrażanie ludzi, o których się nie ma żadnego pojęcia.

 

W ogóle sądziłem, że się odłączasz od tego tematu. I nie rozumiem, dlaczego się włączasz w poboczny wątek tej dyskusji. Bo dyskusja wcale nie jest na temat korelacji wykształcenia do inteligencji, ale inteligencji/mądrości/kultury osobistej do zachowania na forum. Innymi słowy: mam gdzieś wykształcenie defta, ale nie znoszę ludzi chamowatych i prymitywnych, którzy mi mówią, że jestem upośledzony tylko i wyłącznie ze względu na moje wyznanie.

 

Jeśli chcesz się pod wypowiedzią defta podpisać otwarcie, to proszę bardzo - bo w ciekawym momencie wkroczyłeś do dyskusji. I tak wiem, że wniosek końcowy prawdopodobnie będzie taki, że to katolik był arogancki i głupi, bo się nie dał obrażać. Miałem nadzieję, że to poważniejsze miejsce, gdzie się tępi imbecylskie wypowiedzi i wojny religijne, a utrzymuje porządną dyskusję. Tak na ogół było do tej pory. Widzę, że to się trochę zmienia.

 

Biedni, uciskani ateiści.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne, że wśród pospolitych przestępców,alkoholików,nikotynistów, itp,a nawet otyłych, jest korelacja z niskim poziomem wykształcenia.

To tak a propos kwestionowania zwiększonego występowania debilizmu związanego z szybko zakończoną edukacją.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że to jeden ze sposobów na to, żeby ludzie chodzili głosować i zaczęli trochę rozumieć otoczenie.

Znów bzdura. To nie ma nic wspólnego z wykształceniem. To raczej frustracja codziennością. Poza tym mnie osobiscie nie zależy na frekwencji - niech sobie nawet będzie niska, tylko niech bierni obywatele siedzą cicho i nie narzekają.

Teoretycznie tak, ale zawodówki rzadko dają same w sobie zatrudnienie o charakterze długotrwałym.

Co za bzdura!

Oczywiście, bez nich by się wszystko posypało, zresztą już się sypie, nie ma komu tynku kłaść, ale doszkalać się - w ten czy inny sposób - trzeba.

A kto gdziekolwiek napisał, że jest inaczej? Tylko pytanie brzmi: czy naprawdę trzeba kończyć pięcioletnie studia, żeby być dobrym tynkarzem?

[uote]Niby tak, ale poziom komplikacji zawodów i tak rośnie, szybko się zmienia technologia i materiały, trzeba się doszkalać.

Tak, ale znów: nie do wszystkiego są potrzebne studia. Poza tym studia z definicji oznaczają naukę w celu uzyskanie WYŻSZEGO wykształćenia, a więc wytworzenia elity. Czy się to Tobie podoba, czy nie, elitą nie mogą być wszyscy, bo wtedy automatycznie przestaje ona być elitą. Poza tym o tym, jak fatalnie działają studia w Polsce i jak niewiele dają, była tutaj mowa wiele razy.

Dwa, skoncentrowanie się na jednej tylko rzeczy to bardzo wąskotorowe rozwiązanie.
A co niby mają do tego studia? To pięć lat poświęconych na nic innego, jak dalszą specjalizację.
Uważam, że taka praca wymaga wiedzy.

Lub umiejętności praktycznych przy stosunkowo ubogiej wiedzy, którą można szybko zdobyć w czasie pracy.

te zawodówki są kiepskie, bo jechałem kiedyś polską drogą

Jasne, a wykształciuchy po studiach pewnie zawsze w 100% kompetentni? :D

jakoś milej i merytoryczniej mi się dyskutowało z Tobą niż z osobą, która się wykształciła w tak wąskim polu

Śmiem twierdzić, że moje wykształcenie jest znacznie bardziej jednokierunkowe, niż osoby po zawodówce.

potępiamy obrażanie ludzi, o których się nie ma żadnego pojęcia.

Przy czym jednocześnie konsekwentnie jedziesz po osobach z wykształceniem zawodowym jak po przysłowiowej burej suce.

sądziłem, że się odłączasz od tego tematu. I nie rozumiem, dlaczego się włączasz w poboczny wątek tej dyskusji.

Ha, i tu Cię zaskoczę - wracam do niej, bo zmieniła temat! Przyznaj: trudne to było, nie?

Jeśli chcesz się pod wypowiedzią defta podpisać otwarcie, to proszę bardzo - bo w ciekawym momencie wkroczyłeś do dyskusji.

I pewnie będziesz szukał w tym oznak prześladowania chrześcijan? :D

katolik był arogancki i głupi, bo się nie dał obrażać.

Nie. Był arogancki i głupi, bo zaczął gadać jak arogant i głupiec na temat ludzi po zawodówce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I pewnie będziesz szukał w tym oznak prześladowania chrześcijan? :D

 

Cóż, skoro tyle razy pisałeś o prześladowaniu ateistów w Polsce, to ja też mogę być prześladowany, nie? W końcu uzgodniliśmy kiedyś, że jestem w mniejszości :-) Myślę, że się czepiasz, do ludzi po zawodówkach nic nie mam, do defta - tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że się czepiasz, do ludzi po zawodówkach nic nie mam

Już samo porównanie defta (którego wypowiedź jest skandaliczna, tu masz moje poparcie) do osoby z wykształceniem na tym poziomie świadczy o Twoim stosunku do nich. Nie tylko ono zresztą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No może i masz rację to nie temat na takie dyskusje. Sam zacząłem - przyznaję, ale Ty mnie też nie omieszkałeś obrazić. Dodam jeszcze, że nie jestem sfrustrowany i życie póki co układa mi się znakomicie w przeciwieństwie do tych, którzy swoje losy zostawili w rękach boga :D Nie uważam się za super inteligenta czy kogoś wybitnie mądrego, ale zdanie wyrazić mam prawo i będę z tego prawa zawsze korzystał. To tyle w tym temacie. Pozdrawiam

 

ps. mam nadzieję, że w niedługim czasie papież, który odpowiada za zbrodnie przeciwko ludzkości m.in. wspieranie pedofilii, znajdzie się tam gdzie jest jego miejsce - w więzieniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prrr, korelacja to niekoniecznie związek przyczynowo skutkowy. A jeśli (w tym przypadku) taki istnieje, to mi się wydaje, że jest skierowany w znacznym stopniu odwrotnie, niżby to sugerowały wcześniejsze wypowiedzi. Wiem, że mówię niejasno, więc krótko: to raczej predyspozycje umysłowe są przyczyną przerywania wykształcenia na określonym poziomie (oczywiście w znacznym stopniu nie jedynie!) niż osiągnięte wykształcenie przyczyną formy intelektualnej (choć w jakimś stopniu też, bo występuje tu sprzężenie zwrotne).

 

Co do temperatury dyskusji: wnoszę o wyluzowanie, więcej merytoryki a mniej wycieczek osobistych. Prosiłbym o nieprzenoszenie niechęci do religii/niereligii na ludzi en bloc, tudzież nieprzenoszenie niechęci do poszczególnych osób na formacje ideowe, które reprezentują.

 

Kończę, bo najwyraźniej spożyta kofeina wywiera specyficzny wpływ na styl mojego wyrażania idej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdefiniuj. "normalnej"

Normalna praca = taka gdzie nie ma 1000 ludzi na jedno miejsce i gdzie mogę powiedzieć "w przeciwieństwie do reszty jestem dobry w tym co robię i robię to dobrze od początku a nie po 2 latach przyuczania".

 

Odnośnie marnej jakości "drogowców" - moim zdaniem jesteś w grubym błędzie, jeżeli właśnie na nich zwalasz winę, oni TYLKO WYKONUJĄ wolę pracodawcy, a że pracodawca jest cwany i oszczędza na jakości jednocześnie zapewniając sobie pracę na przyszłość, szczególnie że tak naprawdę to w tej branży chyba nie ma silnej konkurencji.

 

A kto gdziekolwiek napisał, że jest inaczej? Tylko pytanie brzmi: czy naprawdę trzeba kończyć pięcioletnie studia, żeby być dobrym tynkarzem?

Na szczęście nie trzeba - za dobór materiałów jest kto inny, robotnik jest tak jak nazwa wskazuje od robienia, a nie myślenia - może przy okazji myśleć, ale jak przychodzi do ciebie tynkarz to za co mu płacisz? za pracę czy za myślenie?

ps. tak wiem, to bardziej tyczy się whizzkida :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już samo porównanie defta (którego wypowiedź jest skandaliczna, tu masz moje poparcie) do osoby z wykształceniem na tym poziomie świadczy o Twoim stosunku do nich. Nie tylko ono zresztą.

 

Każdemu daję kredyt zaufania, ale wyciąganie wniosków na podstawie zbiorowości to bardzo korzystny ewolucyjnie odruch. Bo jest różnica między "na ogół wolę osoby z danej grupy społecznej" a "wszyscy xxx są durni". Co jest wykorzystywane w celach statystycznych, generalizatorskich, a nie indywidualnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale ciągle nie potrafisz przyznać, że oceniłeś wykształcenie defta na podstawie jego wypowiedzi - świadczy to o tym, że stosujesz stereotypy, ale jednocześnie czujesz się obrażony, że ktoś je stosuje przeciwko Tobie. Albo rybki, albo akwarium...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale ciągle nie potrafisz przyznać, że oceniłeś wykształcenie defta na podstawie jego wypowiedzi - świadczy to o tym, że stosujesz stereotypy, ale jednocześnie czujesz się obrażony, że ktoś je stosuje przeciwko Tobie. Albo rybki, albo akwarium...

 

Hmm, parafrazując Ciebie: zgadnij, dlaczego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo katolicy są prześladowani, co daje Tobie prawo do jawnego uprawiania hipokryzji? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo katolicy są prześladowani, co daje Tobie prawo do jawnego uprawiania hipokryzji? :D

 

Bo katolicy są lepsi z definicjach, Bóg nas kocha bardziej, co daje mi prawo do używania dydaktycznej aluzji :-) A hipokryzja jest gratis z chromosomami.

 

PS. Różnica między "każdy kwadrat jest prostokątem" a "każdy prostokąt [nie] jest kwadratem" :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykłady prześladowania chrześcijan na tym wątku:

deft - zadeklarowany antykatolik-wobec adwersarzy użył słów:

-polecam kościół na dystriię umysłwą

-ludzie chodzący do kościoła,są upośledzeni umysłowo

-kiedyś pójdziesz za to siedzieć, bo tam jest miejsce dla oszustów

-jesteś pokroju kaczyńskiego i innych psychopatów

- jego miejsce - w więzieniu

 

mikroos - obiektywny wollnomyśliciel:

-4x użył słowa bzdura + SUBIEKTYWNIE inaczej interpretował  prawie wszystkie stwierdzenia WhizzKida

              No cóż,każdy prześladuje jak umie  :D

Gwoli obiektywizmu, Whizz nazwał depta cymbałkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, ale zwróć uwagę, że atakowałem argumenty, a nie adwersarza. Poza tym fakt, że moim zdaniem WhizzKid przedstawił bardzo nieroztropne opinie na temat wykształcenia, nie ma ŻADNEGO związku z moim poglądem na temat jego religii. Poza tym w tym wątku chrześcijanie są prześladowani równie intensywnie, co ludzie z wykształceniem zawodowym, co świadczy tylko o tym, że teraz to Ty uprawiasz subiektywną interpretację...

Share this post


Link to post
Share on other sites
:D.Tak,subiektywnie bronię mniejszości (TEJ mniejszości) na tym portalu i w tym wątku, w końcu to portal popularnoNAUKOWY.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem już tu nic nie pisać, ale widzę dyskusja trwa w najlepsze ;D

Widzę, że w tym kraju oprócz katolików są jeszcze normalni ludzie - to cieszy.

 

3grosze: jestem antyteistą - czyli uważam, że religia jest szkodliwa społecznie i jednostkowo. Nie skupiam się wyłącznie na katolikach, chociaż to akurat w Ich posiadłości jaką jest Polska przyszło mi się urodzić i żyć.

 

Trzeba być wyjątkowym ignorantem hipokrytą lub też kaleką umysłowym, żeby stwierdzić, że to katolicy są prześladowani... A co z prawami ateistów do własnego wyboru? Gdzie w tym kraju jest wolność jednostki? Dlaczego narzucane mi są dogmaty religijne od samego narodzenia? Gdzie jest policja, czym się zajmuje - gonieniem "przestępców" z blantami...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynam rozumieć, dlatego Twoja rodzina Cię tak prześladowała.

 

nie ma to jak dobry argument :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na łamach pisma Geophysical Letters, wydawanego przez Amerykańską Unię Geofizyczną, ukazały się wyniki dwóch badań nad zanieczyszczeniami powietrza w czasie epidemii koronawirusa. Dowiadujemy się z nich że nad Chinami, USA i Europą Zachodnią znacząco spadł poziom dwóch głównych zanieczyszczeń, ale wzrósł poziom jednego z drugoplanowych form zanieczyszczeń.
      Okazało się, że w pierwszej części bieżącego roku doszło do 60-procentowego spadku zanieczyszczeń dwutlenkiem azotu. To bardzo reaktywny gaz, który niszczy płuca. Pochodzi on głównie z silników spalinowych, elektrowni oraz przemysłu.
      Z drugiego ze studiów, którego autorzy skupili się na północnych Chinach, dowiadujemy się, że doszło również do 35-procentowego spadku zanieczyszczeń pyłami zawieszonymi PM2.5. To najmniejsza z frakcji pyłów, której cząstki są tak małe, iż głęboko penetrują płuca i prowadzą do ich uszkodzeń.
      Jak mówi Jenny Stavrakou z Królewskiego Belgijskiego Instytutu Aeronomii Kosmicznej, tak wielkich spadków nie obserwowano nigdy od roku 1990, kiedy to zaczęto badać zanieczyszczenia powietrza za pomocą satelitów. Dochodziło jedynie do miejscowych krótkotrwałych porównywalnych spadków zanieczyszczeń np. ograniczeń nałożonych na czas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku.
      Naukowcy zdają sobie sprawę, że obserwowana obecnie lepsza jakość powietrza to zjawisko przejściowe, jednak daje im ono wgląd w to, jaka mogłaby być jakość powietrza przy wprowadzeniu ściślejszych regulacji.
      Jednocześnie autorzy jednego ze studiów informują, że spadek zanieczyszczeń dwutlenkiem azotu doprowadził do zwiększenia zanieczyszczeń przygruntowym ozonem w Chinach. Ozon to drugoplanowa forma zanieczyszczeń. Postaje on gdy światło słoneczne i wysoka temperatura działają w niskich warstwach atmosfery jak katalizatory reakcji chemicznych. Ozon jest szkodliwy dla układu oddechowego i krwionośnego. W bardzo zanieczyszczonych obszarach, szczególnie w zimie, ozon ten może być niszczony przez tlenki azotu. Zatem gdy w atmosferze jest mniej tlenków azotu to w bardzo zanieczyszczonych obszarach rośnie poziom ozonu. To oznacza, że sama redukcja zanieczyszczeń dwutlenkiem azotu i pyłami nie rozwiązuje problemu zanieczyszczenia ozonem, mówi Guy Brasseur z Instytutu Meteorologii im. Maxa Plancka w Hamburgu.
      Stavrakou i jej zespół wykorzystał satelity do zbadania zmian poziomu dwutlenku azotu w krajach szczególnie mocno dotkniętych epidemią. Badania przeprowadzono w Chinach, Korei Południowej, Włoszech, Hiszpanii, Francji, Niemczech, Iranie oraz USA. Okazało się, że nad dużymi chińskimi miastami poziom dwutlenku azotu zmniejszył się średnio o 40%, a nad miastami Europy i USA zanotowano spadek o 20-30 procent w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Nie zauważono jednak spadku zanieczyszczeń nad miastami w Iranie. Autorzy podejrzewają, że stało się tak dlatego, iż władze Iranu wprowadziły ograniczenia dopiero pod koniec marca.
      Z kolei Brasseur i jego zespół wykorzystał dane z 800 naziemnych stacji z północy Chin. Z danych tych naukowcy dowiedzieli się o 35-procentowym spadku poziomu PM2.5, 60-procentowym spadku poziomu dwutlenku azotu oraz wzroście poziomu ozonu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nadużywanie antybiotyków, duże zagęszczenie zwierząt i utrata bioróżnorodności zwiększają ryzyko przejścia zwierzęcych patogenów na ludzi. Międzynarodowy zespół naukowy, pracujący pod kierunkiem specjalistów z Uniwersytetów w Bath i Sheffield przeanalizował ewolucję bakterii Campylobacter jejuni. To patogen bydła, który jest jedną z głównych przyczyn zakażeń przewodu pokarmowego w bogatych krajach.
      Ludzie zarażają się Campylobacter spożywając zanieczyszczone mięso. Bakteria powoduje u ludzi krwawe biegunki i chociaż nie jest tak niebezpieczna jak cholera czy E. coli to u osób z innymi chorobami może dawać niebezpieczne powikłania i pozostawiać długotrwałe uszkodzenia. Szacuje się, że 1 na 7 osób zarazi się Campylobacter w ciągu życia, a liczba zakażeń tą bakterią jest trzykrotnie większa niż łączna liczba zakażeń E. coli, Salmonellą i listerią.
      Campylobacter przenoszona jest w odchodach bydła, świń, drobiu i dzikich zwierząt. Jest ona obecna w odchodach 20% bydła hodowlanego, a jako, że hodowcy powszechnie używają antybiotyków, bakteria zyskała na nie oporność.
      Zespół naukowy z Wielkiej Brytanii, USA i Kanady przeanalizował ewolucję tej bakterii i poinformował na łamach PNAS o wynikach swoich badań. Analizy genetyczne patogenu wykazały, że jego szczep zarażający bydło pojawił się w XX wieku jednocześnie z dramatycznym wzrostem liczby hodowlanego bydła. Autorzy twierdzą, że związane z intensyfikacją hodowli zmiany w diecie, anatomii i fizjologii krów spowodowały znaczny transfer genów pomiędzy wcześniejszym szczepem, a szczepem zarażającym bydło. Zmiany te pozwoliły bakterii na pokonanie bariery pomiędzy bydłem a ludźmi, przez co Campylobacter zaczęła infekować nasz gatunek. A intensywne rolnictwo, globalny handel i ciągłe transportowanie zwierząt oraz ich produktów, stworzyło idealne warunki do rozpowszechnienia się patogenu po świecie.
      Jak mówi profesor Sam Sheppard z University of Bath, na świecie jest około 1,5 miliarda sztuk bydła hodowlanego. Każda z nich wytwarza około 30 kilogramów odchodów dziennie. Jeśli tylko 20% z nich jest zarażonych Campylobacter to mamy gigantyczne zagrożenie dla zdrowia publicznego.
      Uczony przypomina, że w ciągu ostatnich kilku dekad mieliśmy do czynienia z wieloma bakteriami i wirusami, które przeszły z dzikich zwierząt na ludzi. HIV zaraziliśmy się od małp, H5N1 od ptaków, a COVID-19 od nietoperzy. Nasze badania pokazują, że zmiany środowiskowe i coraz większy kontakt ze zwierzętami hodowlanymi spowodował, że zarażamy się bakteriami również od nich. Sądzę, że to dzwonek alarmowy. Musimy opracować inne metody hodowlane, by zredukować ryzyko wybuchu epidemii w przyszłości.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że na utratę wagi w wyniku zmiany stylu życia na zdrowszy oraz na rozkład tłuszczu w organizmie wpływa wrażliwość mózgu na insulinę. Długoterminowe badania prowadzone  Niemieckie Centrum Badań nad Cukrzycą, Centrum Helmholza w Monachium oraz Szpital Uniwersytecki w Tybindze wykazały, że jeśli nasz mózg jest wrażliwy na obecność insuliny, możemy bardziej stracić na wadze, pozbyć się niezdrowego tłuszczu brzusznego i łatwiej utrzymać niską wagę przez lata. Jeśli jednak nasz mózg słabo reaguje na insulinę, to początkowo stracimy mniej kilogramów, z czasem ponownie przybierzemy na wadze, a na brzuchu zgromadzimy więcej tkanki tłuszczowej.
      Osoby o mózgach bardziej wrażliwych na insulinę zyskiwały na stosowaniu diety i ćwiczeń. Znacznie traciły na wadze i pozbywały się tkanki tłuszczowej z brzucha. Nawet gdy przestawały ćwiczyć i stosować dietę, to w czasie kolejnych dziewięciu lat gdy je obserwowaliśmy, przybierały niewiele tłuszczu, mówi doktor Martin Heni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tybindze, który stał na czele grupy badawczej.
      Z kolei u osób o mózgu mało wrażliwym lub niewrażliwym na insulinę zanotowano niewielką utratę wagi w ciągu 9 miesięcy od zmiany stylu życia na zdrowszy.
      Uczestnicy badań na 24 miesiące zmienili styl życia na taki, który sprzyjał zmniejszeniu wagi. Po 9 miesiącach przeciętna osoba, której mózg był wrażliwy na insulinę, straciła na wadze około 4,5 kilogramów, a osoba o niewrażliwym mózgu – około 0,5 kg. W kolejnych miesiącach osoby z mózgami wrażliwymi nadal traciły na wadze i po 24 miesiącach średnia utrata wagi wynosiła u nich niemal 6 kg. Przez kolejnych 76 miesięcy osoby te nie stosowały już nowego stylu życia, a mimo to przybrały na wadze jedynie około 0,5 kg.
      Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku osób o mózgach mało wrażliwych lub niewrażliwych na insulinę. Na wadze traciły jedynie przez 9 miesięcy. Następnie do 24. miesiąca stosowania zdrowszego trybu życia ich waga rosła i po 24 miesiącach była o około 1 kg wyższa niż przed rozpoczęciem badań. Utrzymywała się na wyższym poziomie przez kolejnych 76 miesięcy.
      Podobnie rzecz się miała z tłuszczem brzusznym. Osoby o bardziej wrażliwych mózgach traciły go więcej w wyniku ćwiczeń i diety bogatej w włókna roślinne, a po przerwaniu zdrowego trybu życia wolniej ponownie go zyskiwały. Tkanka tłuszczowa na brzuchu jest bardzo niekorzystna, gdyż jej obecność jest silnie powiązana z cukrzycą, ryzykiem chorób układu krążenia i nowotworów.
      Jak zauważyli autorzy w podsumowaniu swoich badań spostrzeżenia te wykraczają poza zakres chorób metabolicznych i wskazują na konieczność opracowania strategii radzenia sobie z opornością ludzkiego mózgu na insulinę.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że świat powinien przygotować się na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2. Zdaniem przedstawicieli tej organizacji, jest zbyt wcześnie by uznać, że już mamy z nią do czynienia, ale państwa powinny się już przygotowywać. Przypomnijmy, że USA – o czym informowaliśmy – rozpoczęły przygotowania już trzy tygodnie temu.
      Większość zachorowań na COVID-19, chorobę powodowaną przez koronawirsa, ma miejsce w Chinach, ale w ostatnim czasie gwałtownie rośnie liczba przypadków w Korei Południowej, Iranie i Włoszech.
      Dotychczas w Chinach zanotowano 77 345 przypadków zakażeń, zmarły 2593 osoby, a w poważnym i krytycznym stanie jest 11 477 osób. Rząd w Pekinie wydał zakaz jedzenia dzikich zwierząt i ogłosił, że zacznie zwalczać polowania, transport i hadel dzikimi zwierzętami.
      W Korei Południowej doszło do 833 zachorowań i 8 zgonów, a w stanie krytycznym i poważnym znajduje się 6 osób. Z kolei władze Włoch informują o 223 przypadkach zachorowań, 6 zgonach i 23 osobach w stanie ciężkim i krytycznym. Tymczasem władze Iranu podają, że w kraju tym zachorowało dotychczas 47 osób, a zmarło 12, jednak pojawiły się poważne wątpliwości co do tych danych i opinie, że Teheran ukrywa prawdziwą liczbę. Trzeba też pamiętać o statku wycieczkowym Diamond Princess, gdzie zachorowało 691 osób.
      Dotychczas zachorowania odnotowano w niemal 40 krajach na świecie. Dzisiaj pierwsze przypadki zachorowań zanotowano w Iraku, Afganistanie, Kuwejcie, Omanie i Bahrajnie. Wszyscy chorzy to osoby, które wcześniej przebywały w Iranie. W Bahrajnie osobą zarażoną jest kierowca szkolnego autobusu, przez co zamknięto część szkół.
      Część specjalistów już od pewnego czasu mówi, że mamy do czynienia z pandemią. Inni uważają, że jest zbyt wcześnie, by używać tego określenia.
      Szef WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, powiedział dzisiaj dziennikarzom, że gwałtowny wzrost zachorowań we Włoszech, Iranie i Korei jest szczególnie niepokojący. Dodał jednak, że w tej chwili nie obserwujemy niekontrolowanego ogólnoświatowego rozprzestrzeniania się wirusa, nie widzimy też zachorowań i zgonów na masową skalę. Czy wirus ten może wywołać pandemię? Oczywiście. Czy w tej chwili trwa pandemia? Uważamy, że jeszcze nie.
      Jednak Mike Ryan, odpowiedzialny w WHO za program nagłych przypadków stwierdził, że jest najwyższy czas, by przygotować się do pandemii.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...