Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

iPad - kolejny wielki przebój Apple'a

Recommended Posts

W dniu premiery Apple sprzedało 300 000 tabletów iPad, a analitycy iSuppli przewidują, że w bieżącym roku nabywców znajdzie aż 7,1 miliona tych urządzeń. To znacznie więcej niż 700 000 sztuk jakie prognozowali niektórzy eksperci.

Wszystko wskazuje na to, że iPad będzie kolejnym wielkim przebojem Apple'a. Bardzo trudno wyrokować, jak będzie wyglądała jego sprzedaż, gdyż dla przeciętnego konsumenta jest to zupełnie nieznane urządzenie. Co prawda tablety są obecne na rynku od wielu lat, jednak dotychczas interesowali się nimi tylko profesjonaliści. Koncerm Jobsa zdołał doprowadzić do sytuacji, w której tablet stał się urządzeniem konsumenckim.

O zainteresowaniu nim świadczy nie tylko wysoka sprzedaż samego urządzenia, ale również olbrzymi popyt na aplikacje. Tylko w ostatnią sobotę klienci kupili ponad milion programów dla iPada.

iSuppli nie wyklucza większej sprzedaży niż wspomniane 7,1 miliona sztuk. Wszystko zależy od tego, czy producenci pracujący na zlecenie Apple'a będą w stanie zapewnić odpowiednią podaż urządzenia. Zdaniem analityków iSuppli już w roku 2012 sprzedaż iPada może osiągnąć poziom 20,1 miliona sztuk.

Dobra sprzedaż urządzenia oznacza kolosalne zyski dla Apple'a. Przed dwoma miesiącami iSuppli wyliczyło, ile koncern zarobi na pojedynczym urządzeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

trzeba być idiotą by wydać kupę kasy na tak niedopracowane urządzenie; pomsł sam w sobie niezły ale niech najpierw to dopracują ... póki co, 13" notebook bije toto w pod każdym względem (oprócz marketingowego)... swoją drogą Jobs ma łeb z byle pierdoły robi przebój rynkowy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

trzeba być idiotą by wydać kupę kasy na tak niedopracowane urządzenie; pomsł sam w sobie niezły ale niech najpierw to dopracują ... póki co, 13" notebook bije toto w pod każdym względem (oprócz marketingowego)... swoją drogą Jobs ma łeb z byle pierdoły robi przebój rynkowy...

 

Właśnie obraziłeś 300 tysięcy osób. Życzę więcej wyobraźni co do możliwości użytkowania takiego urządzenia. Chodzi przecież o oprogramowanie, które będzie spełniać potrzeby konsumenta - od specjalistycznego po ogólno-rozrywkowe. Widać jest tego oprogramowania na tyle i na tyle dobrej jakości i na tyle spełniającego oczekiwania, że chętni się znaleźli. AppStore jest naprawde bogaty w oprogramowanie. Ponadto jailbreak(czyli zdjęcie ograniczeń software'owych) iPada nastąpił już w dniu jego premiery więc i OpenSourcowe oprogramowanie jest dostępne. Czekać trzeba jedynie na ruch konkurencji bo tablety dotykowe przeznaczone do konsumpcji mediów raczkują jak na razie. Co smutne JooJoo okazuje się porażką, a na HP Slate trzeba poczekać i trudno coś o nim na razie powiedzieć, Courier od MS to jakaś mityczna chimera jak na razie, swoją drogą najbardziej interesująca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

trzeba być idiotą by wydać kupę kasy na tak niedopracowane urządzenie; pomsł sam w sobie niezły ale niech najpierw to dopracują ... póki co, 13" notebook bije toto w pod każdym względem (oprócz marketingowego)... swoją drogą Jobs ma łeb z byle pierdoły robi przebój rynkowy...

 

Trzeba być ignorantem by prezentować publicznie takie wywody. iPad panocku to nie laptop i nie porównuj bo to się mija z celem. (masło i masło orzechowe)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba być ignorantem by prezentować publicznie takie wywody.

Trzeba nie mieć do czynienia z produktami Apple, żeby prezentować takie opinie. Już wcześniej rozgorzała tu dyskusja na temat  komputerów Mac, teraz się zapowiada na temat tabetu, którego nikt z tu obecnych nawet nie widział z bliska na oczy. Nie mówiąc już o osobistej ocenie funcjonalności tego urządzenia...

Apple nie jest łatwy w pierwszym kontakcie, bo ludzie lubią te piosenki, które już znają. proponuję chociażby poczekać do polskiej premiery iPada, zanim zaczniemy oceniać go wyłącznie przez pryzmat szybkości procesora czy innych abstrakcyjnych kryteriów. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktem jest, że produkty Apple'a nie są żadnymi nowościami technologicznymi, mają gorsze parametry niż produkty konkurencji i do tego wyższą cenę. Faktem jest też jednak, że Apple potrafi rewelacyjnie kreować popyt, a działania tej firmy to jasny dowód na to, iż to podaż kreuje popyt, a nie odwrotnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te ich zabawki dają +5 do lansu. Niektórym to po prostu wystarczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie obraziłeś 300 tysięcy osób. Życzę więcej wyobraźni co do możliwości użytkowania takiego urządzenia. Chodzi przecież o oprogramowanie, które będzie spełniać potrzeby konsumenta - od specjalistycznego po ogólno-rozrywkowe.

a ja jestem wieiórką ? też jestem konsumentem i mam okreslone oczekiwania... brak kamery, brak portu USB, brak czytnika kart SD, brak obsługi Flash, JEDNOZADANIOWOŚĆ - a to tylko na dzień dobry; jak dla mnie iPad to dobry pomysł i kiepskie wykonanie... poczekamy na ulepszone wersje; JEDYNA ZALETA - design, no ale z tego Apple słynie ... odkąd skończyłem studia przestałem być gadżeciarzem a stałem się użytkownikiem - oceniam takie zabawki pod kątem użyteczności a ta - z powodów w/wymienionych - jest baaardzo ograniczona; stąd opinia na dzień dobry: iPad to sukces marketingowy ... chyba że ktoś ma minimalne wymagania... pozdrawiam entuzjastów Appla i życzę zdroworozsądkowego podejścia do tematu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kocurxtr - nie odwracaj, hmm,  kota  ogonem. Najpierw wołasz "idioci" potem nawołujesz do zdrowo rozsądkowego podejścia.

Dla wielu osób takie poręczne urządzenie do czytania  dokumentów i E-książek,  internetu, filmów,  prezentacji, specjalistycznych aplikacji i grania jest po prostu  atrakcyjne i zdroworozsądkowe. A dla wielu nie, z powodu wymienionych braków. Jak nie potrafisz sobie wyobrazić do czego Tobie takie urządzenie by się przydało to znaczy, że nie jest ono dla Ciebie.

Ja przykładowo znalazłbym zastosowanie dla tego tabletu, bo ani brak Flasha ani slotów SD ani kamery nie mają dla mnie znaczenia. Ale poczekam na jakiś ciekawy tablet z Windowsem bo pod Windows mam już zakupione oprogramowanie określonego typu. I to własnie oprogramowanie jest siłą konkretnych systemów i decydującym czynnikiem przemawiającym za lub przeciw.

 

Wilk - "lans plus 5" ... Skąd się biorą takie brednie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt faktem - ostre slowa sa nie na miejscu, bo to tylko urzadzenie elektryczne, a nie koniec swiata :D

 

Urzadzenie w mojej opinii malo innowacyjne, ale taka juz polityka Apple - 'premium computing [on generic HW parts] with premium design'. Marketing faktycznie maja dobry, bo te ... 300 tys ludzi [sic!] jednak kupuje ich sprzet.

 

Urzadzenie to mozna wcisnac w szufladke 'tablet PC', jednak odbiega ono nieco od tego nurtu - soft siedzi na CPU ARMa [swoja droga dobra ta ich kostka], jednak ten wlasnie soft sprawia, ze urzadzenie to jest dla mnie komletnie nieatrakcyjne. Prawde powiedziawszy GUI wyglada pokracznie i iPhone'owato, nie przystoi wrecz czemus, co pretenduje do miana tableta PC.

Brak wielozadaniowosci i jedno zrodlo oprogramowania - zamkniete zrodlo ... brzmi dosc nazistowsko, ale domyslam sie, ze uzytkownicy produktow Apple nie sa tym specjalnie zmartwieni ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

jednak ten wlasnie soft sprawia, ze urzadzenie to jest dla mnie komletnie nieatrakcyjne.

I tym tekstem pokazałeś, że całkowicie nie jesteś w temacie. To właśnie oprogramowanie tanie albo darmowe, proste, intuicyjne, SKUTECZNE, szybkie i baaardzo praktyczne sprawia, że iPhone odniósł a iPad odniesie sukces. Niesamowite jak wiele ludzi potrafi skupić się tyko na cyferkach (typowy przykład to wychwalanie 12MP w komórce) a nie na współgraniu software i hardware (nie koniecznie z najwyższej półki) i czasu działania na baterii. Ale jeśli nie umie się myśleć globalnie to takie gołe cyferki czynią cuda w ograniczonych umysłach...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wilk - "lans plus 5" ... Skąd się biorą takie brednie?

 

Och wybacz, że uraziłem Twą dumę. :]

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Brak wielozadaniowosci i jedno zrodlo oprogramowania - zamkniete zrodlo ... brzmi dosc nazistowsko, ale domyslam sie, ze uzytkownicy produktow Apple nie sa tym specjalnie zmartwieni :D

 

Faktycznie nie są zmartwieni ponieważ jest wielozadaniowość i są otwarte źródła dla OS iPhone'a / iPada. Robisz tzw Jailbreak (to proces odwracalny jakby co) i masz wszystko to co zablokowali w Apple. Multitasking, OpenSource, pełen Bluetooth, dostęp do systemu plików, pełna customizacja wyglądu systemu. Trwa to 5minut i jest wręcz banalne.

Sam jailbreak iPada nastąpił już w pierwszym dniu a publiczne wydanie softu Jailbreakującego dla iPada nastąpi wraz z premiera nowego OS aby Apple nie załatało luk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla wielu osób takie poręczne urządzenie do czytania  dokumentów i E-książek,  internetu, filmów,  prezentacji, specjalistycznych aplikacji i grania jest po prostu  atrakcyjne i zdroworozsądkowe. A dla wielu nie, z powodu wymienionych braków.

Problem w tym, że nikt nie kupi dobrowolnie urządzenia gorszego, gdy musi za nie dodatkowo zapłacić więcej niż u konkurencji (i to nawet wtedy, gdy połowy tych dodatkowych funkcji nie potrzebuje!). W przypadku iPada mamy dokładnie taką kombinację: obiektywnie gorszy (jednozadaniowość!! Nie powiesz mi, że ludziom to nie zacznie prędzej czy później przeszkadzać) sprzęt przy znacznie wyższej cenie.

Jak nie potrafisz sobie wyobrazić do czego Tobie takie urządzenie by się przydało to znaczy, że nie jest ono dla Ciebie.

I znów: problem w tym, że ogromna część osób, które dały się złapać na marketng Apple'a, jeszcze sobie nie uświadomiła, jak bardzo potrzebne są niektóre funkcje dziś uznawane za absolutnie oczywiste.

Ja przykładowo znalazłbym zastosowanie dla tego tabletu, bo ani brak Flasha ani slotów SD ani kamery nie mają dla mnie znaczenia.

I pewnie brak USB też Tobie nie przeszkadza, bo kto by potrzebował tak idiotycznych gadżetów?

Wilk - "lans plus 5" ... Skąd się biorą takie brednie?

Ale to przecież żadna brednia - cała popularność Apple'a bierze się właśnie z maksymalizacji bling factoru jego produktów.

 

Co do łamania zabezpieczeń - wybacz, ale w ten sam sposób można mówić, że Fiat 126p to genialny samochód, bo wystarczy wymienić mu tylko silnik, nadwozie, zawieszenie, fotele i układ kierowniczy, i już będzie śmigał prawie jak królik po koksie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę myślenia , proszę, i mniej sztampowego Apple-hate'u.

1)Łamanie zabezpieczeń programowych to nie wymiana sprzętu. Więc całe porównanie z maluchem jest logicznie niepoprawne.

2) Cena jest normalna za towar z tej kategorii. Konkurencja nie rozdaje za darmo. Masz ceny konkurencyjnych tabletów tej kategorii?

3)brak USB - Komuś brakuje - nie kupuje.

Pliki wrzucasz po wifi lub przez 3G, albo po podłączeniu kablem do kompa. No nie da się bezpośrednio zrzucać z USB, fakt, ale to jakiś wielki ból? iPad to sprzęt domowy a nie rzecz do noszenia po mieście. 4) Argument z lansem... Naprawdę tak patrzysz na sprzęt? Przez pryzmat marki? Chyba różnica wieku między nami jest zbyt wielka abym mógł zrozumieć taki kretynizm, nawet prześmiewczy.

 

Życzę troszkę więcej rozsądku, więcej logiki i mniej Apple-hate'u.

 

Proszę tu o rzeczowe i merytoryczne uwagi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trochę myślenia , proszę, i mniej sztampowego Apple-hate'u.

Wzajemnie, tyle że z bezkrytycznym łykaniem marketingowego bełkotu :D

1)Łamanie zabezpieczeń programowych to nie wymiana sprzętu. Więc całe porównanie z maluchem jest logicznie niepoprawne.

Dlaczego? Jedno i drugie wymaga ingerencji użytkownika i sprawia, że po wyjęciu z pudełka produkt nie nadaje się do normalnego użytku

2) Cena jest normalna za towar z tej kategorii. Konkurencja nie rozdaje za darmo. Masz ceny konkurencyjnych tabletów tej kategorii?
Może porównaj sobie ceny na bardziej rozwiniętym rynku, np. smartfonow lub laptopów. Apple jest ABSURDALNIE drogi.
3)brak USB - Komuś brakuje - nie kupuje.

Albo łyka marketingową papkę i łapie się na swoim błędzie po miesiącu, bo w momencie zakupu z góry zakłada, że w roku 2010 totalnym idiotyzmem jest robienie komputera (czy też urządzenia komputeropodobnego) bez USB.

Pliki wrzucasz po wifi lub przez 3G

A szybkoś transferu? A opłaty w przypadku 3G?

albo po podłączeniu kablem do kompa.

I to ma być wygoda użytkowania, że muszę ze sobą nosić jeszcze jakiś kabel?

No nie da się bezpośrednio zrzucać z USB, fakt, ale to jakiś wielki ból?

Dla mnie i dla bardzo wielu ludzi wręcz gigantyczny.

iPad to sprzęt domowy a nie rzecz do noszenia po mieście.

Nie zauważyłem - Apple nawet wychwala jego mobilność, a co to za mobilność, skoro ogranicza się ona do ścian własnego domu? :D I po co w takim razie chwalić się 10-godzinną pracą na baterii, skoro masz co dwa metry gniazdko elektryczne? LOL!

4) Argument z lansem... Naprawdę tak patrzysz na sprzęt? Przez pryzmat marki? Chyba różnica wieku między nami jest zbyt wielka abym mógł zrozumieć taki kretynizm, nawet prześmiewczy.

No widzisz, tu jest właśnie problem, że ja nie, ale większość fanów Apple'a tak i to wręcz fanatycznie (za co potem słono płacą, dosłownie i w przenośni).

Proszę tu o rzeczowe i merytoryczne uwagi.

Zawsze najłatwiej jest tak powiedzieć, kiedy nie umie się obronić swojego stanowiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale coby nie mówić o parametrach, cenie i ofercie konkurencji, to Apple jest chyba jedyną firmą na szeroko pojętym rynku IT, której produkty kupowane są dla marki. Chyba żadna inna firma nie potrafiła stworzyć sobie takiego wizerunku, by ludzie kupowali dla jej logo. I w tym wielka zasługa Jobsa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę nie rozumiem tego. W życiu nie spotkałem osoby, która kupiła produkt Apple dla samej marki. To jest jakaś komiczna urban legend.

Mam winXP, kupię tablet z windowsem - jestem fanboyem? kupuję dla logo windows? Kupiłem iPhone'a bo ma świetne oprogramowanie potrzebne akurat dla mnie - jestem fanboyem? kupiłem dla marki?

Powiedzmy, że mam Maca i kupiłbym iPada - kupiłem dla logo, czy może ze względu zyski związane z posiadanym już iTunesem i podobieństwem OSu?

Jeżeli lodówke i pralkę mam z Amici to jestem fanboyem kupującym dla logo...?

To jakiś nonsens. Żeby nie powiedzieć brednia. U większości ludzi to funkcjonalność i oprogramowanie idzie na pierwszym miejscu, sympatie względem danej marki to naprawdę odległa sprawa (no i kwestia estetyki, przy dwóch równorzędnych urządzeniach, zazwyczaj wybierzemy to o lepszym wyglądzie, ogólnej prezentacji i lepszym tzw user experience).

Co więcej zauważalne jest wszedzie na sieci, że to nie jakiś mityczny ludek zwany "fanboystwem Apple'a" wznosi wszędzie okrzyki ekstazy tylko raczej "przeciwnicy marki" rzucają mięsem na produkty Apple obsmarowując wszystkich dookoła jako fanatycznych fanboyów jezeli tylko ktoś pochwali lub przynajmniej nie skrytykuje Apple.

Nastała moda na obsmarowywanie, dzieciarnia (wiekowa lub mentalna) idzie z trendem... Co za czasy

Pozdrawiam

PC user

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Hegiel: a czym innym, jak nie przywiązaniem do marki, wytłumaczysz zakup Maka z OS X zamiast peceta w Windą? Przecież Makówka o tych samych parametrach technicznych jest droża od peceta, a jeśli chodzi o oprogramowanie, to Mac OS X nie oferuje niczego, czego nie znajdziesz w Windzie.

Jakiś rok temu kupowałem rodzicom barebone'a. Ktoś wspomniał, że zamiast tego mógłbym kupić Maka Mini. Porównałem ceny i szczęka mi opadła. O ile dobrze pamiętam, to barebone kosztował 1800 pln, a Mini - 2300. Z tym, że Mini miał słabsze parametry techniczne (mniej RAM, wolniejszy procesor...). Więc nawet jeśli dorzucisz do tego system, to kwestie zarówno ekonomiczne jak i porównanie parametrów technicznych wypadało na korzyść barebone'a. Jak więc uzasadnić kupno Mini inaczej,niż przywiązaniem do marki?

Od razu mówię: nie widzę w tym niczego złego. Każdy ma prawo wydawać własne pieniądze tak, jak tylko mu się to podoba. Chwała Jobsowi za to, że potrafi tak dobrze promować własną firmę.

 

I - o czym zapominają miłośnicy Apple'a - chwała Gatesowi za to, że pomógł ją uratować przed bankructwem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na polskim rynku to z pewnościa różnica cenowa jest spora. Marże i cła na elektronice są absurdalnie wysokie. Zarabiamy miniumum kilkrotnie mniej od amerykanów i europy zachodniej, co wpływa na ocenę. Nie pracowałem nigdy na makach, jedyny kontakt z produktem Apple mam przez iphone'a, jezeli jakos tam ekstrapolować tzw. user experience to podejrzewam, że w tym tkwi właśnie zaleta maca (na podobnej zasadzie jak WinMobile,Symbian, czy wczesne wersje androida mają się do iPhoneOS). Co do bebechów to podejrzewam, że tylko użytkowy test porównawczy dałby dopiero sensowne pojęcie jak się sprawdzają obie konstrukcje w podobnych zadanich, bez tego to oczywiście porównując opis sprzętu i ceny samo sie ciśnie na usta -WTF?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie nie są zmartwieni ponieważ jest wielozadaniowość i są otwarte źródła dla OS iPhone'a / iPada. Robisz tzw Jailbreak (to proces odwracalny jakby co) i masz wszystko to co zablokowali w Apple. Multitasking, OpenSource, pełen Bluetooth, dostęp do systemu plików, pełna customizacja wyglądu systemu. Trwa to 5minut i jest wręcz banalne.

Sam jailbreak iPada nastąpił już w pierwszym dniu a publiczne wydanie softu Jailbreakującego dla iPada nastąpi wraz z premiera nowego OS aby Apple nie załatało luk.

 

Po pierwsze nie jest to chyba zbyt legalne, nieprawdaż? Więc niesie to za sobą pewne konsekwencje. Po drugie skoro te urządzenia potrafią jednak obsługiwać wspomniane funkcje to czemu nikt nie pyta do cholery dlaczego sprzedają gnioty, które jednak mogą być w pełni funkcjonalne (oczywiście tutaj już nie doklei się plastrem brakującego i oczekiwanego hardware), a przecież nie każdy odważy się na taki krok (lub nie jest nawet tego świadom). Więc mamy troszkę podobną sytuację jak np. z procesorami z zablokowanym mnożnikiem, który jednak ołówkiem dało się odblokować. Tylko, że Apple przyjmuje tutaj, można by to nazwać, faszystowską politykę: robimy sprzęt celowo wyróżniający się wizualnie, abyś czuł się wyjątkowy w tłumie pasażerów autobusu (niczym tysiące innych); blokujemy pewne funkcje w naszych urządzeniach i aplikacje w App Store według naszego widzimisię, bo... możemy i kij ci w oko, od tego mamy prawników; płacisz drożej za to co ci podrzucamy, ale dzięki temu jesteś fajny, serio, uwierz w to, obey; jeśli zaczniesz grzebać przy naszych urządzeniach łamiąc blokady (o, ironio!), krytykować nas publicznie za usunięcie aplikacji, nie jesteś SuperFanem lub np. spociła ci się dłoń i zamoczyłeś przypadkiem czujnik wilgoci, to nie jesteś fajny.

Dla mnie... takie podejście i ich sprzęt są równie fajne co lans kubkiem ze Sturbucksa. (http://asset.soup.io/asset/0309/5790_d6a4.jpeg :])

 

Naprawdę nie rozumiem tego. W życiu nie spotkałem osoby, która kupiła produkt Apple dla samej marki. To jest jakaś komiczna urban legend.

 

Każda firma ceni lojalność konsumenta. Nie oszukujmy się, dla nich jesteśmy jedynie "targetem", "konsumentem" itp. Tylko, że Apple z tego faktu czyni coś na wzór kultu firmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Racja wilku, nie jest to sensowne ze strony Appple - blokowanie wielu funkcji, ale sam Jailbreak nie jest nielegalny, jest jedynie odstąpieniem od umowy z Apple, no i jest to w pełni odwracalne, tak więc nie ma problemu z utratą gwarancji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież Makówka o tych samych parametrach technicznych jest droża od peceta, a jeśli chodzi o oprogramowanie, to Mac OS X nie oferuje niczego, czego nie znajdziesz w Windzie.

Jakiś rok temu kupowałem rodzicom barebone'a. Ktoś wspomniał, że zamiast tego mógłbym kupić Maka Mini. Porównałem ceny i szczęka mi opadła. O ile dobrze pamiętam, to barebone kosztował 1800 pln, a Mini - 2300. Z tym, że Mini miał słabsze parametry techniczne (mniej RAM, wolniejszy procesor...). Więc nawet jeśli dorzucisz do tego system, to kwestie zarówno ekonomiczne jak i porównanie parametrów technicznych wypadało na korzyść barebone'a. Jak więc uzasadnić kupno Mini inaczej,niż przywiązaniem do marki?

 

Tylko mało rozgarnięte osobniki porównują suche parametry techniczne bez odniesienia do wydajności systemu, który to będzie na danym sprzęcie działał. To właśnie fani Windowsa są przerabiani na kasę bo każdy nowy system od Billa tak jest zasobożerny że wymaga nowego komputera, więcej pamięci, mocniejszego procesora...a i tak się niesamowicie wlecze... Brawo funboye największego monopolisty świata...  ;D ;D ;D ;D

Brak wyobraźni i głupie przyzwyczajenia powodują twierdzenia, że jeśli sprzęt nie ma sławetnego złącza USB to już nie da się go używać - normalnie jak mój dziadek co musi mieć pieniądze w kieszeni a nie na karcie bankowej...  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To właśnie fani Windowsa są przerabiani na kasę bo każdy nowy system od Billa tak jest zasobożerny że wymaga nowego komputera, więcej pamięci, mocniejszego procesora...a i tak się niesamowicie wlecze... Brawo funboye największego monopolisty świata...  ;D ;D ;D ;D

 

Nic nie stoi na przeszkodzie byś zainstalował sobie jedną z wielu alternatyw.

 

Brak wyobraźni i głupie przyzwyczajenia powodują twierdzenia, że jeśli sprzęt nie ma sławetnego złącza USB to już nie da się go używać - normalnie jak mój dziadek co musi mieć pieniądze w kieszeni a nie na karcie bankowej...  :D

 

Pewnych standardów nie sposób przeskoczyć, bo i zwyczajnie nie ma to sensu. Ze względu na ich rozpowszechnienie ich brak odbija się na użyteczności, popularności i tworzy dyskucje jak ta. Gdyby wszystko było takie proste, to dawno temu byśmy już porzucili chociażby architekturę x86.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic nie stoi na przeszkodzie byś zainstalował sobie jedną z wielu alternatyw.

Komputery Apple i ich OS tworzą zgrany tandem i tym różnią się od PCtów. Dlatego jeśli system jest "lekki" to nie ma sensu ładować przesadnych podzespołów do jego obsługi. Wszyscy doskonale wiemy jak pod tym względem mają się popularne "składaki" i systemy ściągnięte z sieci...

To nie ta liga, to nie ten poziom.

 

Pewnych standardów nie sposób przeskoczyć, bo i zwyczajnie nie ma to sensu. Ze względu na ich rozpowszechnienie ich brak odbija się na użyteczności, popularności i tworzy dyskucje jak ta. Gdyby wszystko było takie proste, to dawno temu byśmy już porzucili chociażby architekturę x86.

 

Jak doskonale widać (choć maniakalni anty-Apple'owcy tego oczywiście głośno nie przyznają) to właśnie Apple w wielu dziedzinach tworzy standardy więc jak "twardogłowi" wykrzyczą się to może dojdą w końcu do wniosku, że faktycznie "po co mi te USB w urządzeniu takim jak iPad?".

Dla mnie standard w urządzeniu typu iPad to przede wszystkim długi czas pracy na baterii, szybkie działanie i start systemu, mobilność (waga, wymiary) oraz dostęp do ogromnej ilości sprawdzonego(pod kątem stabilności) i niezawodnego oprogramowania dostosowanego do platformy na której ma sprawnie pracować. Proszę o godną alternatywę? Nie ma? To nic - iPad dalej jest beeeee  :D Pogrubionych argumentów przeciwnicy iPada zdają się w ogóle nie brać pod uwagę - łatwiej skupić się na marnym, cztero-pinowym złączu USB...  ;D

Bądźmy realistami - to urządzenie świadomie nie zostało stworzone jako zastępstwo dla laptopa. To jest raczej mobilne przedłużenie stacjonarnego komputera (synchronizacja z iTunes). Ludzie na siłę porównujący iPada do laptopa kompletnie nie załapali zamysłu jego konstruktorów - i w tym upatruję tyle negatywów na jego temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Thomas Moyer, szef Apple'a ds. bezpieczeństwa oraz dwóch policjantów z Biura Szeryfa Hrabstwa Santa Clara zostało oskarżonych o przekupstwo. Moyer, zastępca szeryfa Rick Sung oraz kapitan James Jensen oraz lokalny przedsiębiorca Harpreet Chadha zostali oficjalnie oskarżeni o przekupstwo związane z wydaniem pozwolenia na broń pracownikom Apple'a.
      Jak czytamy w akcie oskarżenia, Sung i Jensen celowo opóźniali wydanie czterem pracownikom Apple'a zgody na noszenie broni w sposób niewidoczny dla otoczenia (CCW). Zgodzili się na wydanie zezwoleń dopiero, gdy Moyer zaoferował biuru szeryfa 200 iPadów. Umowa nie doszła jednak do skutku, gdyż w ostatniej chwili Sung i Moyer dowiedzieli się, że prokurator okręgowy Jeff Rosen nakazał przeprowadzenie śledztwa ws. działań policji z Santa Clara. W ramach śledztwa wydano też nakaz przeszukania biura, celem sprawdzenia procedury wydawania zezwoleń na ukryte noszenie broni. Hrabstwo Santa Clara jest jednym z zaledwie trzech kalifornijskich hrabstw, w których zdobycie pozwolenia CCW jest niemal niemożliwe. Uzyskać mogą je osoby, którym ktoś groził śmiercią. W wyniku przeprowadzonego śledztwa Rosen oskarżył Sunga i Jensena o to, że traktowali zgodę na CCW jako przedmiot handlu i szukali ludzi, którzy są skłonni za takie zezwolenia zapłacić.
      Jednym z tych ludzi jest wspomniany biznesmen Harpreet Chadha. Prokurator oskarża go, że w zamian z zezwolenie na broń przekazał on obu policjantom bilety na wydarzenia sportowe. Biznesmen wydał 6000 USD na najlepsze miejsce na stadionie.
      Prokurator mówi, że ani Moyer ani Chadha nie powinni przyjmować propozycji od policjantów i powinni natychmiast poinformować o takiej propozycji biuro prokuratora.
      Obrońcy Moyera i Chadhy twierdzą, że ich klienci są ofiarami i nie powinni zostać oskarżeni. Przedstawiciele Apple'a stwierdzili, że firma przeprowadziła własne śledztwo w tej sprawie i nie stwierdziło, by ktoś postępował niewłaściwie.
      Oskarżeni staną przed sądem 11 stycznia. Grozi im kara więzienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple nie musi płacić irlandzkiej skarbówce 13 miliardów euro podatków. Taki wyrok wydał Sąd UE, który stwierdził, że Komisja Europejska, która w 2016 roku nakazała amerykańskiemu koncernowi zapłacenie wspomnianej kwoty, nie udowodniła, że doszło do naruszenia prawa. Od decyzji KE odwołał się zresztą nie tylko Apple, ale również rząd Irlandii.
      Sprawa nie dotyczyła tego, ile mamy zapłacić, ale czy w ogóle musimy płacić, oświadczyli przedstawiciele Apple'a po korzystnym dla siebie wyroku. Jesteśmy dumni z faktu, że jesteśmy drugim największym płatnikiem podatków na świecie. Wiemy, jak ważną funkcję społeczną spełniają podatki, dodali.
      Rząd Irlandii oświadczył, że zawsze było jasne, iż Apple nie był specjalnie traktowany przez irlandzką skarbówkę. Firma została obciążona prawidłową wysokością podatków, zgodną z irlandzkim prawem podatkowym, stwierdził Dublin. Przedstawiciele Komisji Europejskie poinformowali, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku zdecydują o podjęciu dalszych kroków. Pozostało im jeszcze odwołanie się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
      Cała sprawa rozpoczęła się, gdy Komisja Europejska stwierdziła, iż Irlandia pozwoliła Apple'owi na transfer niemal całych zysków z terenu UE i uniknięcie dzięki temu płacenia podatków. KE uznała to za nielegalną pomoc udzieloną koncernowi. Irlandia, w której obowiązują jedne z najniższych podatków korporacyjnych w Europie, jest bazą dla działalności Apple'a na terenie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.
      Teraz Sąd UE, druga najwyższa instancja sądownicza Unii, stwierdził, że brak jest dowodów, by Apple miało jakiekolwiek preferencje podatkowe.
      Takie orzeczenie to zła wiadomość dla tych, którzy walczą z transferami zysków przez wielkie korporacje. Europejska komisarz ds. konkurencyjności, Margrethe Vestager, w znacznej mierze skupia się na walce z  transferami zysków, twierdząc, że jest to działanie sprzeczne z zasadą konkurencyjności. Obecne orzeczenie sądowe to jej kolejna porażka. W ubiegłym roku sąd orzekł, że Starbucks nie musi płacić 30 milionów euro rzekomo zaległych podatków w Holandii. Wkrótce zapadną też wyroki ws. podatkowych Ikei i Nike'a.
      Zwycięstwo Apple'a pokazuje, że europejskie sądy nie są skłonne uznawać korzystnych przepisów podatkowych za niedozwoloną pomoc, nawet jeśli przepisy te mają na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestycji, o ile są one stosowane konsekwentnie wobec wszystkich. To bardzo dobra wiadomość dla innych korporacji ponadnarodowych, które blisko przyglądały się tej sprawie, mówi Jason Collins, specjalista ds. prawa podatkowego z firmy Pinsent Masons.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Potwierdziły się plotki mówiące o zamiarach porzucenia przez Apple'a architektury x86 i całkowitym przejściu na architekturę ARM. Wczoraj, podczas WWDC 2020, firma oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie dwuletniego okresu przechodzenia na ARM. Koncern z Cupertino zaoferuje odpowiednie SDK producentom oprogramowania, a pierwszy komputer z procesorem ARM ma trafić do sprzedaży jeszcze przed końcem bieżącego roku.
      Dyrektor wykonawczy Apple'a, Tim Cook, poinformował, że firma wciąż będzie oferowała nowe modele komputerów z procesorami Intela, jednak w ciągu dwóch lat każdy nowy model będzie też sprzedawany w wersji z procesorem ARM. Ponadto wszystkie przyszłe systemy operacyjne, od edycji MacOS 11 Big Sur będą wspierały architekturę ARM i x86.
      Koncern poinformował też, że już całe jego oprogramowanie, włącznie z takimi programami jak Final Cut czy Logic Pro, ma swoje wersje dla ARM. Firma współpracuje też z Microsoftem i Adobe nad przygotowaniem odpowiednich wersji programów tych firm na komputery Mac z układami ARM. Trwają też prace nad emulatorem Rosetta 2, który pozwoli na uruchamianie programów dla x86 na komputerach z ARM. Pierwsze wersje demonstracyjne takiego oprogramowania jak Maya czy Shadow of the Tomb Raider, wyglądają bardzo obiecująco.
      Apple będzie samodzielnie przygotowywało swoje procesory ARM. Koncern informuje, że powodem podjęcia takiej decyzji była chęć zwiększenia wydajności w przeliczeniu na wat energii. Warto tutaj zauważyć, że samodzielny rozwój i produkcja procesorów pozwolą Apple'owi jeszcze bardziej zmniejszyć zależność od zewnętrznych dostawców i w jeszcze większym stopniu kontrolować sprzedawane przez siebie sprzęt i oprogramowanie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple sprzeciwia się pomysłowi, by w Unii Europejskiej wprowadzić jeden typ ładowarki dla wszystkich urządzeń. Rozwiązanie takie zmniejszyłoby ilość elektronicznych odpadów i ułatwiło życie konsumentom, jednak nie wszystkim się ono podoba.
      W przeszłości firmy takie jak Apple, Samsung, Nokia, LG czy Huawei podpisały wspólną deklarację, w której zobowiązały się do rozpoczęcia prac nad ujednoliceniem standardu ładowarek. Jednak porozumienie nie dotyczy wszystkich producentów elektroniki i nie obejmuje wszystkich urządzeń. Dlatego też europejscy prawodawcy chcą, by jeden standard ładowarek stał się obowiązkiem na terenie Unii Europejskiej.
      Nowe przepisy, jeśli zostaną przyjęte, najbardziej uderzą właśnie w Apple'a. Firma ta bowiem od czasu rozpoczęcia sprzedaży iPhone'a woli stosować własne ładowarki, a nie standardowe rozwiązania. Ostatnio takim standardem stał się USB Type-C. Nawet Apple stosuje to rozwiązanie w swoich laptopach i tabletach. Ale odmawia stosowania go w smartfonach.
      Uważamy, że rozwiązania wymuszające unifikację ładowarek wbudowanych we wszystkie smartfony będą blokowały innowacyjność, zaszkodza konsumentom w Europie i całej gospodarce, oświadczyli przedstawiciele Apple'a. Zauważyli przy tym, że standard USB-C szeroko się rozpowszechnił, zatem wymuszanie unifikacji nie jest potrzebne. Koncern zamówił nawet specjalne badania, z których wynika, że wymuszenie na Apple'u stosowania takiej ładowarki jak inni kosztowałoby co najmniej 1,5 miliarda euro, podczas gdy korzyści środowiskowe z takiego działania oceniono na 13 milionów euro.
      Na przełomie stycznia i lutego mają się z kolei ukazać badania zamówione przez Komisję Europejską. Ich celem jest oszacowanie korzyści i kosztów związanych z wprowadzeniem zunifikowanego standardu ładowarek na europejskim rynku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple poszło na rękę FBI i zrezygnowało z planów wprowadzenia pełnego szyfrowania kopii bezpieczeństwa, jakie użytkownicy iPhone'ów przechowują w firmowej usłudze iCoud. Federalne Biuro Śledcze skarżyło się, że taki ruch znacząco utrudni prowadzenie mu postępowań kryminalnych. Informację o takiej decyzji, podjętej przez Apple'a już dwa lata temu, potwierdziło mediom sześć różnych osób.
      To pokazuje, że koncern współpracuje z organami ścigania w znacznie szerszym stopniu, niżby to wynikało z publicznie prowadzonych sporów przy okazji głośnych spraw, jak ataki terrorystyczne w San Bernardino czy też grudniowe wydarzenia, kiedy to pilot wojskowy z Arabii Sadyjskiej, przebywający w USA na szkoleniu, zabił trzy osoby w bazie marynarki wojennej na Florydzie.
      Spory takie przybierają czasem ostre formy. Ostatnio dotarły one na same szczyty władzy. Najpierw Prokurator Generalny USA wezwał Apple'a do odblokowania obu iPhone'ów używanych przez wspomnianego pilota, następnie prezydent Trump skrytykował firmę za odmowę odblokowywania telefonów, używanych przez morderców, dilerów narkotyków i sprawców innych poważnych przestępstw kryminalnych. Nacisk wywierają też republikańscy i demokratyczni senatorowie, grożąc, że uchwalą przepisy zakazujące stosowania tak silnych algorytmów szyfrowania, że organy ścigania nie mogą sobie z nimi poradzić, przez co nie są na przykład zdobyć dowodów w sprawach dotyczących molestowania dzieci.
      Apple przekazało śledczym kopie zapasowe telefonów pilota-mordercy przechowywane w iCloud.
      Jednak, jak się dowiadujemy, firma udzieliła FBI dodatkowej pomocy, niezwiązanej z żadną konkretną sprawą. Otóż dwa lata temu koncern poinformował FBI,że ma zamiar zastosować równie silne mechanizmy szyfrowania w stosunku do kopii zapasowych przechowywanych w iCloud. Do tak zaszyfrowanych danych nawet Apple nie miałoby dostępu, więc nie mogłoby ich ujawnić nawet na żądanie sądu. Przedstawiciele FBI stwierdzili, że takie szyfrowanie pozbawi ich skutecznego narzędzia śledczego. W związku z tym Apple zrezygnowało ze swoich planów.
      Jak dowiedzieli się dziennikarze, firma nie chciała ryzykować, że stanie się celem ataków ze strony polityków i urzędników twierdzących, że chroni przestępców. Chciała też uniknąć ewentualnych pozwów sądowych, czy pojawienia się przepisów skierowanych przeciwko silnemu szyfrowaniu. Stwierdzili, że nie będą już więcej drażnili niedźwiedzia, powiedział dziennikarzom były pracownik Apple'a. Z kolei byli pracownicy FBI twierdzą, że biuro po prostu przekonało Apple'a swoimi argumentami. Pomijając publicznie prowadzony spór w związku ze sprawą z San Bernardino, Apple zasadniczo zgadza się ze stanowiskiem rządu, powiedzieli. Wedle jeszcze innej teorii, Apple porzuciło plany, gdyż obawiało się, że jeszcze więcej użytkowników niż zwykle będzie traciło dostęp do swoich danych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...