Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Facebook jest podejrzewany o przyczynienie się do... wzrostu liczby zachorowań na syfilis w niektórych regionach Wielkiej Brytanii. O korelacji takiej poinformował profesor Peter Kelly, odpowiedzialny za wydział zdrowia publicznego w Teesside.

Kelly wraz z zespołem zauważyli, że w Sunderland, Durham i Teesside, rejonach gdzie Facebook jest najbardziej popularny w całej Wielkiej Brytanii, liczba zachorowań na syfilis wzrosła aż czterokrotnie. Szczególnie często chorują młode kobiety.

Syfilis to groźna choroba. Każdy, kto angażuje się w seks bez zabezpieczeń z przypadkowymi osobami, jest bardzo narażony - mówi Kelly. Dodaje przy tym, że wielu z chorych poznało przypadkowych partnerów seksualnych właśnie za pośrednictwem wspomnianego serwisu społecznościowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mówienie o tym że jakiś portal społecznościowy eskaluje zepsucie społeczne, zwiększa zachorowalność na jakąś chorobę weneryczną, ect. nie jest w porządku. To ludzie wnoszą wszystko weń to, co tworzy tenże portal. Powiedziałbym że portal ujawnił tylko, nie tyle mentalność kierującą w/w ludźmi, ale brak ich edukacji seksualnej i rozsądku.

 

Tak samo powiedziałbym o polskich portalach społecznościowych, one nie psują społeczeństwa, ale zepsute elementy ujawniają się na światło dzienne. W pewien sposób jest to pozytywne. Ale też nie konieczne, bo ujawniając się, dajesz innym przykład.

 

Wszystko powyżej jest moją polemiką, i nie musi mieć pokrycia z poglądami (przypuszczeniami) innych, jak i pełnego pokrycia w rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro ludzie byli ci sami i tacy sami, a skala zjawiska pogorszyła się po powstaniu portalu, wówczas oczywistym jest, że istnienie portalu ma udział w tym pogorszeniu. Jak znam życie, gdyby z góry stwierdzono, że to nie portal ponosi winę, a jego użytkownicy, wówczas powstałaby teoria o chronieniu interesów gigakorporacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to jest wina producentów noży, że człowiek ich produktem zabił drugiego? Oczywiście że nie. Przepraszam za tak ekstremalny przykład.

Widzisz, ja osobiście w FB dopatrywałbym się skutku a nie przyczyny.

Po prostu była jakaś potrzeba, czy może mentalność, która została wyzwolona za pomocą architektury którą dał im w/w portal.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie sądzisz, że było dokładnie odwrotnie, tzn. że portal powstał w reakcji na ludzką potrzebę? Przykład noży jest nieadekwatny - one nie powstały po to, by ktoś dał upust swojej potrzebie zabijania, tylko do krojenia. Portal społecznościowy powstaje tymczasem po to, żeby każdy mógł wyrazić swoje poglądy, niezależnie od ich treści (a więc w domyśle powstał m.in. po to, by umożliwić ludziom szerzenie zachęty do nieodpowiedzialnej aktywności seksualnej).

 

Poza tym weź pod uwagę, że producent noży nie ma realnego wpływu na sposób, w jaki używany jest jego produkt. W przypadku Facebooka możliwe jest tymczasem kontrolowanie treści, więc jeżeli nikt niczego z nimi nie robi pomimo świadomości zagrożenia, wówczas oznacza to współodpowiedzialność za efekty ich publikowania. Odpowiedzialnośc nie jest oczywiście stuprocentowa, ale nie możesz mówić, że FB nie jest winny temu zjawisku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może zaznaczę by było jasne: nie korzystam z tego portalu i nie wiem jak działa i jak funkcjonuje. Z informacji od osób które korzystają, ich relacji, wiem że jest typowy portal społecznościowy, tyle że o charakterze światowym, a nie lokalnym.

 

Obawiam się, że nawet gdyby portal był cenzurowany z takich treści (tu by wszyscy wrzawę podnieśli o wolność słowa, cenzurę, itd. jak to na przykład widać na działaniach UE) to nie przeszkodziłoby to tym ludziom prywatnie się umawiać na takie spotkania, poprzez prywatne wiadomości (chyba że te też miałyby być inwigilowane.

Można by też usunąć portal, by "zaradzi problemowi, tyle że to by było wbrew wszelkiej wolności, a i tak na jego miejsce powstałby inny (jak nie 10 innych).

Czy masz jakieś pomysły, jak rozwiązać jak rozwiązać ten problem? Może edukacja seksualna, propaganda medialna na rzecz walki z syfilis.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro i tak te osoby byłyby w kontakcie, to dlaczego epidemii syfilisu nie było przed powstaniem Facebooka? Przecież e-maile już istniały, Skype i inne komunikatory też. Najwidoczniej FB uruchomił jakiś mechanizm, który umożliwił ludziom nawiązywanie przypadkowych kontaktów seksualnych i zwiększenie częstotliwości transmisji chorób.

 

 

Jak pokonać problem? Mam dwie odpowiedzi:

 

1. To, że Facebook jest współwinny, nie oznacza jeszcze, że jego użytkownicy mają prawo zasłaniać się tym faktem i odwracać w ten sposób uwagę od własnej głupoty (w tym wariancie zakładam, że FB nie musi ponosić realnej odpowiedzialności)

2. Jako globalna korporacja mogliby choćby rozpocząć kampanię informacyjną na rzecz bezpiecznego seksu. Nie mówię tu o nachalnym moralizowaniu, ale choćby o uświadamianiu ludziom, że syfilis to nie XIX-wieczna choroba niemyjących się wieśniaków, ale problem narastający nawet w bogatych społeczeństwach (ten wariant zakłada z kolei, że istnieje w firmie dobra wola i chęć podjęcia takich działań - moim zdaniem nie powinno to być wymuszane).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jacy ludzie to i taki portal. Młode księżniczki same tam znajdują swojego księcia z utajoną chorobą weneryczną lu z HIV czy czymś innym w pakiecie gratis. Tak amo powiedzieć można, że Internet jest zły i telewizja to i obwinić trzeba też dyskoteki. Przecież przed pójciem do łożka dla partnera, można zrobić mu testy na VD i przy okazji sobie. Na społecznościówkach często siedzi sporo "noł-lajfów", bo taka akurat moda mieć tam konto czy pochwalić się lub podrasować zdjątko fotoszopem. Na to wychodzi, że ludzie przekładają zdrowy rozsądek na przypadkowe kontakty seksualne i ryzykowne. Przecież na portalu nasza-klasa też umawiają sie na seks czy kultywują internetowy podryw netowe 'lovelASSy' bez partnerki na żonę. Wszyscy mają zakodowany w genach rozpłód i do tegą dążą. Zreszta jak sie kogoś syfilisem zaraża to i można dostać na wymiankę jakiś bonus weneryczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie zgadzam się z Tomkiem. :D. Jeśli nie FB, to znalazło by się cos innego. Jednakowoż jednak musi to mieć jakiś związek. Przykro mi to mówić, ale jednak system mediów i przekaźników medialnych na świecie stal się ostatnio (a może i wcześniej) przyczyna właściwie większości zdarzeń. Owszem rejestruje się dobry wpływ mediów np. na poziom posiadanych informacji i wiedzy, ale przecież tylko ślepiec nie jest w stanie zauważyć rosnącej ilości odchyleń od normy. Wiadomości karmią nas przemocą (bo jakoś rzadko słychać o pozytywnych zdarzeniach - czasem w teleexpresie :D), internet rodzi obsesje, perwersje i coraz większą przemoc.... I nikt nie jest w stanie mi udowodnić, ze to było już wcześniej. Nie mogły istnieć dzieci Tibi bez Tibi, nie było dzieci neo, bez internetu. Odchyły tych ludzi pewnie trwały by dalej w ich wnętrzu w uśpieniu, a tak internet je obudził. Wiec czemu taki portal jak FB nie byłby w stanie obudzić w ludziach chęci niebezpiecznego sexu? O ile w ogóle zdają sobie sprawę z tego, ze to niebezpieczne... Niestety postrzeganie rzeczywistości i poprawne interpretowanie sytuacji życiowych internet tez powoli zabija. Bo niby skąd historie ludzi z WoW-a zabijanych swojego psa (i zdziwieni, ze się nie respi).

Nawet ja, która korzystam z internetu właściwie tylko do zdobywania wiedzy o rzeczach, które mnie interesują, jestem w stanie powiedzieć, ze stałam się bardziej niecierpliwa, bo on-line mam wszystko szybko, a w życiu już niekoniecznie.

Wcale mnie wiec nie dziwi zależność FB kontra syfilis. Jednak nie jest wina portalu, a ludzkiej mentalności, jak napisał Tomek.

Czy to jest wina producentów noży, że człowiek ich produktem zabił drugiego? Oczywiście że nie. Przepraszam za tak ekstremalny przykład.

Widzisz, ja osobiście w FB dopatrywałbym się skutku a nie przyczyny.

Po prostu była jakaś potrzeba, czy może mentalność, która została wyzwolona za pomocą architektury którą dał im w/w portal.

Czyn trzeba pobudzić wiedza, ze cos takiego można zrobić. Przyczyna jest psychika ludzka, a skutkiem w tym przypadku syfilis.

Daj ludziom kamień, a prędzej czy później nim rzuca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli nie FB, to znalazło by się cos innego.
W takim razie skąd tak uderzająca korelacja, na dodatek dająca się logicznie wyjaśnić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie skąd tak uderzająca korelacja, na dodatek dająca się logicznie wyjaśnić?

 

No dobrze mikroos... Owszem widać korelacje, ale jestem pewna, ze znasz pojecie prawdopodobieństwa (chodzi mi o pojecie matematyczne, czyli samego rachunku). Nie masz pewności, ze drugie badanie wykazało by dokładnie to samo. Rownie dobrze mogły to być zwykły przypadek. Takie badania są porównywalne do wariacji z powtórzeniami.

Nawet zaś jeśli po raz drugi wyszły by dokładnie te same wyniki, to wciąż nie jest to dla mnie dowodem. Mogę w końcu rzucać kostka w nieskończoność i wciąż wypada będzie wypadać mi 6. Za każdym razem mam to samo prawdopodobieństwo wyrzucenia np. 1.

 

Aaa jednak ja niczego nie neguje. FB jest obecnie jednym z największych (o ile nie największym) portalem społecznościowym na świecie. Gdzie jak nie tam podobne zdarzenia mogły by się dziać. Jednak wciąż powtarzam. Gdyby FB nie istniał, to znalazło by się inne miejsce w internecie, które korelowało by np. z rzeżączka...

 

Ps. Trochę przypomina mi to teorie spiskowa :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Owszem widać korelacje, ale jestem pewna, ze znasz pojecie prawdopodobieństwa (chodzi mi o pojecie matematyczne, czyli samego rachunku). Nie masz pewności, ze drugie badanie wykazało by dokładnie to samo.

Wiesz, na fizyce obliczyłem kiedyś, że auto jadące z prędkością 10 m/s ze skrzynią biegów ustawioną na luz jest w stanie wjechać na podjazd o wysokości Mount Everestu... oczywiście raz na n powtórzeń i o ile potraktuje się je jako falę materii. Czytaj: szukanie dziury w całym rzadko jest dobrym pomysłem na uprawianie nauki.

 

Nawet zaś jeśli po raz drugi wyszły by dokładnie te same wyniki, to wciąż nie jest to dla mnie dowodem.

A jak fakty będą mówiły inaczej, to tym gorzej dla faktów!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ostrzega, że może wycofać się z Europy, jeśli irlandzki komisarz ds. ochrony danych osobowych wymusi na portalu zakaz przesyłania danych do USA. Obawy Facebooka związane są z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w lipcu orzekł, że firmy takie jak Facebook robią zbyt mało, by uniemożliwić amerykańskim służbom specjalnym uzyskanie dostępu do danych użytkowników
      Co prawda wyrok nie oznacza, że przedsiębiorstwa mają natychmiast zaprzestać przekazywania danych do USA, jednak wymaga, by odpowiednie władze w krajach członkowskich UE upewniły się, iż dane takie podlegają ochronie zgodnie z RODO.
      Sprawa sięga swoim początkiem października 2014 roku. Wtedy to austriacki prawnik i aktywista Max Schrems zwrócił się do sądu. Argumentował, że rewelacje ujawnione przez Wikileaks pokazują, iż prywatność Europejczyków nie jest odpowiednio chroniona, jeśli ich dane trafią na serwery do USA, gdyż amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa prowadzi inwigilację na szeroką skalę, a amerykański system prawny chroni tylko prawa obywateli USA.
      Po wyroku sądu Schrems stwierdził, że teraz odpowiednie instytucje unijnych krajów nie mogą już odwracać wzroku i muszą podjąć działania. Jasnym jest teraz, że USA będą musiały zmienić swoje przepisy dotyczące inwigilacji, jeśli amerykańskie firmy mają odgrywać rolę na rynku UE, stwierdził.
      Teraz w złożonych przed sądem w Dublinie dokumentach Facebook ostrzega, że jeśli irlandzkie władze wymuszą obowiązywanie wyroku sądu, to Facebook nie będzie mógł działać. Jeśli nie będziemy mogli w ogóle transferować danych do USA, nie wiemy, w jaki sposób będziemy mogli w UE świadczyć usługi serwisów Facebook i Instagram, mówi główna prawnik koncernu, Yvonne Cunnane.
      Złożone przez nas dokumenty to prosty opis rzeczywistości. Działalność Facebooka, podobnie jak wielu przedsiębiorstw, organizacji i usług, zależy od możliwości transferu danych pomiędzy USA a Unią Europejską. Brak bezpiecznej i legalnej możliwości wymiany danych zaszkodzi gospodarce i spowolni odbudowę firm wychodzących z pandemii COVID-19.
      Schrams już w 2011 roku zaczął wysyłać skargi do irlandzkiego komisarza ds. ochrony danych osobowych. Gdy dwa lata później serwis Wikileaks ujawnił, że NSA na wielką skalę inwigiluje użytkowników różnych serwisów internetowych, skargi Schramsa nabrały dodatkowej wagi. Już w 2015 roku odpowiednie sądy orzekły, że w obliczu działań NSA umowy pomiędzy USA a UE pozwalające na transfer danych są wadliwe. Unia Europejska podpisała z USA kolejną umowę, jednak ta w lipcu bieżącego roku również została uznana za wadliwą.
      Niedawno irlandzki komisarz ds. ochrony danych osobowych wszczął odpowiednie działania. Przygotował wstępny wniosek zakazujący Facebookowi transferu danych za granicę. Teraz Facebook ostrzega, że może to poważnie zakłócić działania wielu firm. Nick Clegg, były wicepremier Wielkiej Brytanii, który obecnie jest wiceprezesem Facebooka ds. globalnej komunikacji stwierdził, że wymuszenie postulowanych rozwiązań, w najgorszym scenariuszu będzie oznaczało, że mały startup z Niemiec nie będzie mógł korzystać z amerykańskiego dostawcy chmury obliczeniowej, hiszpańska firma programistyczna nie będzie w stanie zatrudniać ludzi w różnych strefach czasowych, a francuski sprzedawca nie będzie mógł zbudować call center w Maroku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Masowe groby to znaki rozpoznawcze wielu epidemii, które przeszły przez Europę w średniowieczu. Większość tych grobów odnajdowana jest przypadkiem, gdyż informacje na ich temat giną w mrokach historii. Na jeden z takich masowych pochówków natrafiono podczas prac budowlanych w Wilnie. Analiza genetyczna wykazała, że co najmniej jedna z osób byłą zarażona krętkiem bladym, co ma istotne znacznie dla zrozumienia historii syfilisu w Europie.
      Jak wyjaśnia profesor medycyny Rimantas Jankauskas z Uniwersytetu w Wilnie kontekst pochówku, wraz z jego umiejscowieniem poza granicami średniowiecznego miasta, wskazywała na epidemię dżumy lub jakiejś innej choroby. Uczeni, chcąc zyskać pewność, postanowili przeprowadzić analizy DNA.
      Litwini poprosili o pomoc Kristena Bosa, szefa wydziału Paleopatologii Molekularnej z Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka w Jenie. Niemcy specjalizują się w tego typu pracach na potrzeby badań archeologicznych. Naukowcy podejrzewali dżumę i szybko się to potwierdziło. DNA Yersinia pestis zostało zidentyfikowane w zębach wielu z pochowanych. Byłam zadowolona, gdy zidentyfikowałam ich jako ofiary dżumy, mówi doktorantka Karen Giffin, która prowadziła analizy. Chcieliśmy jednak sprawdzić, czy nowe techniki molekularnego wykrywania patogenów, nad którymi obecnie pracujemy, pozwolą nam powiedzieć coś więcej o stanie zdrowia tej populacji.
      Jak wyjaśniają eksperci, zwykle gdy szuka się patogenów w materiale archeologicznym, przyjmuje się założenie co do tego, jakiego konkretne patogenu poszukujemy. Tym razem zastosowaliśmy nową metodę skriningu bez przyjmowania założeń co do tego, czego powinniśmy się spodziewać, mówi Alexander Herbig, stojący na czele grupy Computational Pathogenomics.
      Nowa metoda dała niespodziewany wynik. U jednej z ofiar, młodej kobiety, uzyskano słaby sygnał świadczący o obecności patogenu z rodzaju Treponema, powiązanego ze współczesnym syfilisem. Było to zaskakujące odkrycie, gdyż bardzo rzadko ślady tego patogenu zachowują się w tak starych kościach. A trzeba wiedzieć, że pochówek pochodził z XV wieku. I właśnie ze względu na jego wiek odkrycie z Wilna może rzucić nowe światło na pochodzenie syfilisu.
      Przyjmuje się, że choroby z rodziny syfilisu (kiły) od dawna trapią ludzkość. Są one powodowane przez bakterie z rodzaju Treponema. Sama kiła powodowana jest przez Treponema pallidum pallidum. Jednak nie ma zgody co do ich historii w Europie. Większość naukowców zgadza się z opinią, że pierwsza epidemia syfilisu w Europie jest powiązana z oblężeniem Neapolu przez wojska Karola VIII. Wydarzenie to miało miejsce w 1495 roku. Epidemia wybuchła wśród piechoty Karola i szybko rozprzestrzeniła się po całej Europie. Jako, że oblężenie to miało miejsce niedługo po odkryciu Ameryki, większość naukowców uważa, że syfilis pojawił się w Nowym Świecie i stamtąd został przywieziony do Europy.
      Jednak coraz większą rzesze zwolenników zdobywa nowa teoria. Pojawiają się badania, których autorzy twierdzą, że na kościach osób zmarłych w Europie przed rokiem 1493 widać ślady syfilisu. Odkrycie z Wilna wydaje się wspierać alternatywną teorię dotyczącą przedostania się syfilisu do Europy.
      Niemieccy badacze zrekonstruowali genom patogenu z Wilna i stwierdzili, że jest on najbardziej podobny do współczesnej malinicy. To choroba zakaźna, zaliczana do krętkownic endemicznych (krętkownic niewenerycznych), powodowana przez krętka bladego Treponema pallidum pertenue. Choroba występuje w okolicach okołorównikowych. Znalezienie jej w północnej Europie w połowie XV wieku było czymś niespodziewanym, przyznaje Giffin. Jako, że malinica atakuje zarówno ludzi jak i nieczłowiekowate, uważa się, że to bardzo stara choroba, która pojawiła się wśród naszego gatunku jeszcze przed plejstocenem.
      To jednak nie koniec niespodzianek. Ku naszemu zdumieniu, zrekonstruowany przez nas genom malinicy w niewielkim tylko stopniu różnił się od wspólnego przodka wszystkich odmian malinicy atakujących ludzi i nieczłowiekowate. Biorąc pod uwagę wiek naszego szkieletu, wydaje się, że wszystkie znane dzisiaj odmiany malinicy pojawiły się około 1000 lat temu, mówi Bos.
      To ma ważne implikacje dla historii chorób krętkowych w Europie. Możemy teraz potwierdzić, że malinica krążyła w średniowiecznej Europie, a biorąc pod uwagę jej podobieństwo do syfilisu możliwe jest, że miała ona swój udział w słynnych XV- i XVI-wiecznych epidemiach, które przypisujemy wyłącznie syfilisowi, dodaje uczony.
      Niewykluczone zatem, że malinica po raz pierwszy pojawiła się u ludzi lub innych naczelnych w Zachodniej Afryce przed około 1000 lat i w połowie XV wieku trafiła do Europy. W tym bowiem czasie zwiększa się zarówno obecność Europejczyków w tym regionie świata, jak i dochodzi do intensyfikacji handlu niewolnikami, więc do Europy trafia coraz więcej mieszkańców Afryki. Oba te zjawiska mogły spowodować pojawienie się w Europie nowej niezwykle zakaźnej choroby, której objawy łatwo pomylić z syfilisem.
      Wciąż nie znamy początków syfilisu w Europie. Jednak widzimy teraz, że ekologia chorób średniowiecznej Europy jest bardziej złożona niż sądziliśmy, mówi Bos.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook zawiesił dziesiątki tysięcy aplikacji. Przyczyną podjęcia takiej decyzji były liczne naruszenia dokonywane przez te aplikacje, w tym nieprawidłowości w dzieleniu się danymi użytkowników.
      Ime Archibong, wiceprezes Facebooka ds. partnerstwa produktowego poinformował, że ruch taki ma związek z wciąż toczącymi się działaniami podjętymi w marcu 2018 roku po tym, jak dwa lata wcześniej okazało się, że firma Cambridge Analytica wykorzystywała dane nawet 87 milionów użytkowników Facebooka do profilowania wyborców w czasie kampanii prezydenckiej w USA.
      Wspomniane na wstępie dziesiątki tysięcy aplikacji zostało stworzonych przez około 400 deweloperów. Większość z nich zawieszono, ale części całkowicie zablokowano dostęp do serwisu społecznościowego. Blokadę nałożono za nieprawidłowe dzielenie się danymi, udostępniania danych bez ich anonimozowania czy też naruszenia zasad serwisu. Jedną z takich aplikacji jest myPersonality, która nieprawidłowo chroniła dane użytkowników, a jej twórcy odmówili przedstawicielom Facebooka przeprowadzenia audytu. Ponadto Facebook podjął działania prawne przeciwko niektórym deweloperom. To firmy takie jak LionMobi czy JediMobi, których aplikacje zarażały użytkowników szkodliwym kodem mającym przynieść im zyski. Pozwano też dwóch Ukraińców, Gleba Sluchewskiego i Andrieja Gorbaczowa, których aplikacja nielegalnie gromiadziła dane oraz południowokoreańską firmę analityczną Rankwave, która odmówiła wspópracy z Facebookiem.
      Dokumenty złożone przed sądem stanowym w Bostonie, które trafiły tam w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuratora generalnego stanu Massachusetts, wskazują, że Facebook zawiesił 69 000 aplikacji, z czego 10 000 mogło niewłaściwie posługiać się danymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ma zamiar wydać kryptowalutę o nazwie Libra. Firma chce dzięki niej rozszerzyć swoją działalność poza serwisy społecznościowe i wejść na rynek handlu i płatności.
      Firma Zuckerberga podpisała umowę z 28 partnerami tworzącymi Libra Association z siedzibą w Genewie. Będą wspólnie zarządzali nową kryptowalutą. Libra ma ukazać się w pierwszej połowie przyszłego roku.
      Facebook utworzył jednocześnie spółkę-córkę Calibra, która będzie oferowała cyfrowe portfele do przechowywania, wysyłania i przyjmowania Libr. Calibra zostanie podłączona do platform Messenger i WhatsApp, które już obecnie mają ponad miliard użytkowników. Dzięki temu, jak ma nadzieję Facebook, ułatwi to transakcje na całym świecie, a osoby, które dotychczas nie miały styczności z bankami, po raz pierwszy w życiu skorzystają z usług finansowych.
      Z ramienia Facebooka projektem zarządza David Marcus, były menedżer PayPala. Wyjaśnił on, że „libra” to nazwa rzymskiej jednostki wagi, astronomicznego symbolu sprawiedliwości oraz francuskiego słowa oznaczającego wolność. "Wolność, sprawiedliwość i pieniądze, to właśnie to, co tutaj mamy", powiedział.
      Nie wiadomo, jak urzędy antymonopolowe mogą zareagować na inicjatywę Facebooka. To z pewnością ruch, który może wzmocnić i tak już potężny koncern. Z drugiej jednak strony rynek kryptowalut jest słabo regulowany przez państwa.
      Najbardziej znana kryptowaluta świata, Bitcoin, pojawiła się w 2008 roku. Od tamtej pory stworzono tysiące kryptowalut.
      Facebook to jeden z wielu gigantów rynku IT, który próbuje wejść na ten rynek. Jego zasięg i potęga dają mu sporą przewagę nad konkurencją. Tym bardziej, że członkami Libra Association i partnerami Faceooka są m.in. eBay, VISA, Mastercard, PayPal, Spotify, Uber czy fundusz venture capital Andreessen Horowitz, którego współzałożycielem jest współtwórca legendarnych przeglądarek Mosaic i Nestcape.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook przyznał, że udostępnia reklamodawcom numery telefonów ludzi, którzy w ramach dodatkowego zabezpieczenia swojego konta, używają ich na Facebooku. Koncern nie miał innego wyjścia. Badania przeprowadzone przez dwa uniwersytety wykazały, że reklamodawcy korzystają z numerów, które na Facebooku mają służyć lepszemu zabezpieczeniu konta. Dzięki nim można korzystać z usługi dwustopniowego uwierzytelniania, w czasie którego musimy podać nie tylko hasło, ale też kod przysłany SMS-em.
      Okazuje się, że numery telefonów są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Ma to miejsce mimo tych wszystkich zabezpieczeń i kontroli prywatności, stwierdzili naukowcy, którzy odkryli problem. Celem ich badań było określenie sposobów wykorzystywanych przez reklamodawców do zdobycia osobistych danych użytkowników Facebooka, WhatsAppa i Messengera.
      Badania te wzmacniają tylko podejrzenia, że Facebook używa różnych źródeł danych, i niekoniecznie są to dane, które użytkownik zgodził się przekazać koncernowi, do zarabiania jeszcze większych pieniędzy z reklamy. Rzecznik prasowa serwisu stwierdziła: Używamy informacji udostępnianych przez użytkowników, by zaoferować im bardziej spersonalizowaną zawartość, w tym reklamy. Jasno mówimy, jak wykorzystujemy zebrane przez siebie informacje, w tym informacje kontaktowe, które ludzie dodają do własnych kont.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...