Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Facebook jest podejrzewany o przyczynienie się do... wzrostu liczby zachorowań na syfilis w niektórych regionach Wielkiej Brytanii. O korelacji takiej poinformował profesor Peter Kelly, odpowiedzialny za wydział zdrowia publicznego w Teesside.

Kelly wraz z zespołem zauważyli, że w Sunderland, Durham i Teesside, rejonach gdzie Facebook jest najbardziej popularny w całej Wielkiej Brytanii, liczba zachorowań na syfilis wzrosła aż czterokrotnie. Szczególnie często chorują młode kobiety.

Syfilis to groźna choroba. Każdy, kto angażuje się w seks bez zabezpieczeń z przypadkowymi osobami, jest bardzo narażony - mówi Kelly. Dodaje przy tym, że wielu z chorych poznało przypadkowych partnerów seksualnych właśnie za pośrednictwem wspomnianego serwisu społecznościowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mówienie o tym że jakiś portal społecznościowy eskaluje zepsucie społeczne, zwiększa zachorowalność na jakąś chorobę weneryczną, ect. nie jest w porządku. To ludzie wnoszą wszystko weń to, co tworzy tenże portal. Powiedziałbym że portal ujawnił tylko, nie tyle mentalność kierującą w/w ludźmi, ale brak ich edukacji seksualnej i rozsądku.

 

Tak samo powiedziałbym o polskich portalach społecznościowych, one nie psują społeczeństwa, ale zepsute elementy ujawniają się na światło dzienne. W pewien sposób jest to pozytywne. Ale też nie konieczne, bo ujawniając się, dajesz innym przykład.

 

Wszystko powyżej jest moją polemiką, i nie musi mieć pokrycia z poglądami (przypuszczeniami) innych, jak i pełnego pokrycia w rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro ludzie byli ci sami i tacy sami, a skala zjawiska pogorszyła się po powstaniu portalu, wówczas oczywistym jest, że istnienie portalu ma udział w tym pogorszeniu. Jak znam życie, gdyby z góry stwierdzono, że to nie portal ponosi winę, a jego użytkownicy, wówczas powstałaby teoria o chronieniu interesów gigakorporacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to jest wina producentów noży, że człowiek ich produktem zabił drugiego? Oczywiście że nie. Przepraszam za tak ekstremalny przykład.

Widzisz, ja osobiście w FB dopatrywałbym się skutku a nie przyczyny.

Po prostu była jakaś potrzeba, czy może mentalność, która została wyzwolona za pomocą architektury którą dał im w/w portal.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie sądzisz, że było dokładnie odwrotnie, tzn. że portal powstał w reakcji na ludzką potrzebę? Przykład noży jest nieadekwatny - one nie powstały po to, by ktoś dał upust swojej potrzebie zabijania, tylko do krojenia. Portal społecznościowy powstaje tymczasem po to, żeby każdy mógł wyrazić swoje poglądy, niezależnie od ich treści (a więc w domyśle powstał m.in. po to, by umożliwić ludziom szerzenie zachęty do nieodpowiedzialnej aktywności seksualnej).

 

Poza tym weź pod uwagę, że producent noży nie ma realnego wpływu na sposób, w jaki używany jest jego produkt. W przypadku Facebooka możliwe jest tymczasem kontrolowanie treści, więc jeżeli nikt niczego z nimi nie robi pomimo świadomości zagrożenia, wówczas oznacza to współodpowiedzialność za efekty ich publikowania. Odpowiedzialnośc nie jest oczywiście stuprocentowa, ale nie możesz mówić, że FB nie jest winny temu zjawisku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może zaznaczę by było jasne: nie korzystam z tego portalu i nie wiem jak działa i jak funkcjonuje. Z informacji od osób które korzystają, ich relacji, wiem że jest typowy portal społecznościowy, tyle że o charakterze światowym, a nie lokalnym.

 

Obawiam się, że nawet gdyby portal był cenzurowany z takich treści (tu by wszyscy wrzawę podnieśli o wolność słowa, cenzurę, itd. jak to na przykład widać na działaniach UE) to nie przeszkodziłoby to tym ludziom prywatnie się umawiać na takie spotkania, poprzez prywatne wiadomości (chyba że te też miałyby być inwigilowane.

Można by też usunąć portal, by "zaradzi problemowi, tyle że to by było wbrew wszelkiej wolności, a i tak na jego miejsce powstałby inny (jak nie 10 innych).

Czy masz jakieś pomysły, jak rozwiązać jak rozwiązać ten problem? Może edukacja seksualna, propaganda medialna na rzecz walki z syfilis.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro i tak te osoby byłyby w kontakcie, to dlaczego epidemii syfilisu nie było przed powstaniem Facebooka? Przecież e-maile już istniały, Skype i inne komunikatory też. Najwidoczniej FB uruchomił jakiś mechanizm, który umożliwił ludziom nawiązywanie przypadkowych kontaktów seksualnych i zwiększenie częstotliwości transmisji chorób.

 

 

Jak pokonać problem? Mam dwie odpowiedzi:

 

1. To, że Facebook jest współwinny, nie oznacza jeszcze, że jego użytkownicy mają prawo zasłaniać się tym faktem i odwracać w ten sposób uwagę od własnej głupoty (w tym wariancie zakładam, że FB nie musi ponosić realnej odpowiedzialności)

2. Jako globalna korporacja mogliby choćby rozpocząć kampanię informacyjną na rzecz bezpiecznego seksu. Nie mówię tu o nachalnym moralizowaniu, ale choćby o uświadamianiu ludziom, że syfilis to nie XIX-wieczna choroba niemyjących się wieśniaków, ale problem narastający nawet w bogatych społeczeństwach (ten wariant zakłada z kolei, że istnieje w firmie dobra wola i chęć podjęcia takich działań - moim zdaniem nie powinno to być wymuszane).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jacy ludzie to i taki portal. Młode księżniczki same tam znajdują swojego księcia z utajoną chorobą weneryczną lu z HIV czy czymś innym w pakiecie gratis. Tak amo powiedzieć można, że Internet jest zły i telewizja to i obwinić trzeba też dyskoteki. Przecież przed pójciem do łożka dla partnera, można zrobić mu testy na VD i przy okazji sobie. Na społecznościówkach często siedzi sporo "noł-lajfów", bo taka akurat moda mieć tam konto czy pochwalić się lub podrasować zdjątko fotoszopem. Na to wychodzi, że ludzie przekładają zdrowy rozsądek na przypadkowe kontakty seksualne i ryzykowne. Przecież na portalu nasza-klasa też umawiają sie na seks czy kultywują internetowy podryw netowe 'lovelASSy' bez partnerki na żonę. Wszyscy mają zakodowany w genach rozpłód i do tegą dążą. Zreszta jak sie kogoś syfilisem zaraża to i można dostać na wymiankę jakiś bonus weneryczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie zgadzam się z Tomkiem. :D. Jeśli nie FB, to znalazło by się cos innego. Jednakowoż jednak musi to mieć jakiś związek. Przykro mi to mówić, ale jednak system mediów i przekaźników medialnych na świecie stal się ostatnio (a może i wcześniej) przyczyna właściwie większości zdarzeń. Owszem rejestruje się dobry wpływ mediów np. na poziom posiadanych informacji i wiedzy, ale przecież tylko ślepiec nie jest w stanie zauważyć rosnącej ilości odchyleń od normy. Wiadomości karmią nas przemocą (bo jakoś rzadko słychać o pozytywnych zdarzeniach - czasem w teleexpresie :D), internet rodzi obsesje, perwersje i coraz większą przemoc.... I nikt nie jest w stanie mi udowodnić, ze to było już wcześniej. Nie mogły istnieć dzieci Tibi bez Tibi, nie było dzieci neo, bez internetu. Odchyły tych ludzi pewnie trwały by dalej w ich wnętrzu w uśpieniu, a tak internet je obudził. Wiec czemu taki portal jak FB nie byłby w stanie obudzić w ludziach chęci niebezpiecznego sexu? O ile w ogóle zdają sobie sprawę z tego, ze to niebezpieczne... Niestety postrzeganie rzeczywistości i poprawne interpretowanie sytuacji życiowych internet tez powoli zabija. Bo niby skąd historie ludzi z WoW-a zabijanych swojego psa (i zdziwieni, ze się nie respi).

Nawet ja, która korzystam z internetu właściwie tylko do zdobywania wiedzy o rzeczach, które mnie interesują, jestem w stanie powiedzieć, ze stałam się bardziej niecierpliwa, bo on-line mam wszystko szybko, a w życiu już niekoniecznie.

Wcale mnie wiec nie dziwi zależność FB kontra syfilis. Jednak nie jest wina portalu, a ludzkiej mentalności, jak napisał Tomek.

Czy to jest wina producentów noży, że człowiek ich produktem zabił drugiego? Oczywiście że nie. Przepraszam za tak ekstremalny przykład.

Widzisz, ja osobiście w FB dopatrywałbym się skutku a nie przyczyny.

Po prostu była jakaś potrzeba, czy może mentalność, która została wyzwolona za pomocą architektury którą dał im w/w portal.

Czyn trzeba pobudzić wiedza, ze cos takiego można zrobić. Przyczyna jest psychika ludzka, a skutkiem w tym przypadku syfilis.

Daj ludziom kamień, a prędzej czy później nim rzuca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli nie FB, to znalazło by się cos innego.
W takim razie skąd tak uderzająca korelacja, na dodatek dająca się logicznie wyjaśnić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie skąd tak uderzająca korelacja, na dodatek dająca się logicznie wyjaśnić?

 

No dobrze mikroos... Owszem widać korelacje, ale jestem pewna, ze znasz pojecie prawdopodobieństwa (chodzi mi o pojecie matematyczne, czyli samego rachunku). Nie masz pewności, ze drugie badanie wykazało by dokładnie to samo. Rownie dobrze mogły to być zwykły przypadek. Takie badania są porównywalne do wariacji z powtórzeniami.

Nawet zaś jeśli po raz drugi wyszły by dokładnie te same wyniki, to wciąż nie jest to dla mnie dowodem. Mogę w końcu rzucać kostka w nieskończoność i wciąż wypada będzie wypadać mi 6. Za każdym razem mam to samo prawdopodobieństwo wyrzucenia np. 1.

 

Aaa jednak ja niczego nie neguje. FB jest obecnie jednym z największych (o ile nie największym) portalem społecznościowym na świecie. Gdzie jak nie tam podobne zdarzenia mogły by się dziać. Jednak wciąż powtarzam. Gdyby FB nie istniał, to znalazło by się inne miejsce w internecie, które korelowało by np. z rzeżączka...

 

Ps. Trochę przypomina mi to teorie spiskowa :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Owszem widać korelacje, ale jestem pewna, ze znasz pojecie prawdopodobieństwa (chodzi mi o pojecie matematyczne, czyli samego rachunku). Nie masz pewności, ze drugie badanie wykazało by dokładnie to samo.

Wiesz, na fizyce obliczyłem kiedyś, że auto jadące z prędkością 10 m/s ze skrzynią biegów ustawioną na luz jest w stanie wjechać na podjazd o wysokości Mount Everestu... oczywiście raz na n powtórzeń i o ile potraktuje się je jako falę materii. Czytaj: szukanie dziury w całym rzadko jest dobrym pomysłem na uprawianie nauki.

 

Nawet zaś jeśli po raz drugi wyszły by dokładnie te same wyniki, to wciąż nie jest to dla mnie dowodem.

A jak fakty będą mówiły inaczej, to tym gorzej dla faktów!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook zawiesił dziesiątki tysięcy aplikacji. Przyczyną podjęcia takiej decyzji były liczne naruszenia dokonywane przez te aplikacje, w tym nieprawidłowości w dzieleniu się danymi użytkowników.
      Ime Archibong, wiceprezes Facebooka ds. partnerstwa produktowego poinformował, że ruch taki ma związek z wciąż toczącymi się działaniami podjętymi w marcu 2018 roku po tym, jak dwa lata wcześniej okazało się, że firma Cambridge Analytica wykorzystywała dane nawet 87 milionów użytkowników Facebooka do profilowania wyborców w czasie kampanii prezydenckiej w USA.
      Wspomniane na wstępie dziesiątki tysięcy aplikacji zostało stworzonych przez około 400 deweloperów. Większość z nich zawieszono, ale części całkowicie zablokowano dostęp do serwisu społecznościowego. Blokadę nałożono za nieprawidłowe dzielenie się danymi, udostępniania danych bez ich anonimozowania czy też naruszenia zasad serwisu. Jedną z takich aplikacji jest myPersonality, która nieprawidłowo chroniła dane użytkowników, a jej twórcy odmówili przedstawicielom Facebooka przeprowadzenia audytu. Ponadto Facebook podjął działania prawne przeciwko niektórym deweloperom. To firmy takie jak LionMobi czy JediMobi, których aplikacje zarażały użytkowników szkodliwym kodem mającym przynieść im zyski. Pozwano też dwóch Ukraińców, Gleba Sluchewskiego i Andrieja Gorbaczowa, których aplikacja nielegalnie gromiadziła dane oraz południowokoreańską firmę analityczną Rankwave, która odmówiła wspópracy z Facebookiem.
      Dokumenty złożone przed sądem stanowym w Bostonie, które trafiły tam w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuratora generalnego stanu Massachusetts, wskazują, że Facebook zawiesił 69 000 aplikacji, z czego 10 000 mogło niewłaściwie posługiać się danymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ma zamiar wydać kryptowalutę o nazwie Libra. Firma chce dzięki niej rozszerzyć swoją działalność poza serwisy społecznościowe i wejść na rynek handlu i płatności.
      Firma Zuckerberga podpisała umowę z 28 partnerami tworzącymi Libra Association z siedzibą w Genewie. Będą wspólnie zarządzali nową kryptowalutą. Libra ma ukazać się w pierwszej połowie przyszłego roku.
      Facebook utworzył jednocześnie spółkę-córkę Calibra, która będzie oferowała cyfrowe portfele do przechowywania, wysyłania i przyjmowania Libr. Calibra zostanie podłączona do platform Messenger i WhatsApp, które już obecnie mają ponad miliard użytkowników. Dzięki temu, jak ma nadzieję Facebook, ułatwi to transakcje na całym świecie, a osoby, które dotychczas nie miały styczności z bankami, po raz pierwszy w życiu skorzystają z usług finansowych.
      Z ramienia Facebooka projektem zarządza David Marcus, były menedżer PayPala. Wyjaśnił on, że „libra” to nazwa rzymskiej jednostki wagi, astronomicznego symbolu sprawiedliwości oraz francuskiego słowa oznaczającego wolność. "Wolność, sprawiedliwość i pieniądze, to właśnie to, co tutaj mamy", powiedział.
      Nie wiadomo, jak urzędy antymonopolowe mogą zareagować na inicjatywę Facebooka. To z pewnością ruch, który może wzmocnić i tak już potężny koncern. Z drugiej jednak strony rynek kryptowalut jest słabo regulowany przez państwa.
      Najbardziej znana kryptowaluta świata, Bitcoin, pojawiła się w 2008 roku. Od tamtej pory stworzono tysiące kryptowalut.
      Facebook to jeden z wielu gigantów rynku IT, który próbuje wejść na ten rynek. Jego zasięg i potęga dają mu sporą przewagę nad konkurencją. Tym bardziej, że członkami Libra Association i partnerami Faceooka są m.in. eBay, VISA, Mastercard, PayPal, Spotify, Uber czy fundusz venture capital Andreessen Horowitz, którego współzałożycielem jest współtwórca legendarnych przeglądarek Mosaic i Nestcape.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook przyznał, że udostępnia reklamodawcom numery telefonów ludzi, którzy w ramach dodatkowego zabezpieczenia swojego konta, używają ich na Facebooku. Koncern nie miał innego wyjścia. Badania przeprowadzone przez dwa uniwersytety wykazały, że reklamodawcy korzystają z numerów, które na Facebooku mają służyć lepszemu zabezpieczeniu konta. Dzięki nim można korzystać z usługi dwustopniowego uwierzytelniania, w czasie którego musimy podać nie tylko hasło, ale też kod przysłany SMS-em.
      Okazuje się, że numery telefonów są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Ma to miejsce mimo tych wszystkich zabezpieczeń i kontroli prywatności, stwierdzili naukowcy, którzy odkryli problem. Celem ich badań było określenie sposobów wykorzystywanych przez reklamodawców do zdobycia osobistych danych użytkowników Facebooka, WhatsAppa i Messengera.
      Badania te wzmacniają tylko podejrzenia, że Facebook używa różnych źródeł danych, i niekoniecznie są to dane, które użytkownik zgodził się przekazać koncernowi, do zarabiania jeszcze większych pieniędzy z reklamy. Rzecznik prasowa serwisu stwierdziła: Używamy informacji udostępnianych przez użytkowników, by zaoferować im bardziej spersonalizowaną zawartość, w tym reklamy. Jasno mówimy, jak wykorzystujemy zebrane przez siebie informacje, w tym informacje kontaktowe, które ludzie dodają do własnych kont.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ciągły spadek zainteresowana Facebookiem w USA powoduje, że w ciągu 2-3 miesięcy straci on na rzecz YouTube'a pozycję drugiej najchętniej odwiedzanej witryny w USA. W ciągu ostatnich 2 lat ruch generowany na Facebooku przez Amerykanów zmniejszył się niemal o połowę. Tymczasem popularność YouTube'a ciągle rośnie.
      Badania przeprowadzone przez firmę SimilarWeb na zlecenie CNBC ujawniły, że miesięczna liczba odsłon Facebooka dokonywana z USA zmniejszyła się z 8,5 miliarda przed dwoma laty do obecnych 4,7 miliarda. Skandale takie jak ten związany z Cambridge Analytica pokazały, że serwis Zuckerberga nie potrafi upilnować danych użytkowników, co zniechęciło znaczną ich część. Co prawda aplikacje Facebooka są coraz popularniejsze, jednak te wzrosty nie rekompensują spadku odwiedzin witryny.
      Niezagrożona pozostaje pozycja Google'a. W lipcu bieżącego roku witrynę tę Amerykanie odwiedzili aż 15 miliardów razy. Poza nią, Facebookiem i YouTube'em w najpopularniejszej piątce witryn plasują się jeszcze Yahoo! i Amazon. Zaskakujący może być fakt, że Yahoo! jest wciąż popularniejsze od Amazona, jednak najprawdopodobniej zmieni się to w ciągu najbliższych miesięcy. Od ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia Amazon notuje duże wzrosty liczby odwiedzin. Przejawem tego trendu był niezwykle udany Amazon Prime Day z lipca bieżącego roku, kiedy to w ciągu zaledwie 36 godzin klienci dokonali zakupów na kwotę niemal 4 miliardów dolarów.
      Z rosnącą popularnością Amazona wiąże się rosnąca zamożność jego właściciela. Majątek Jeffa Bezosa jest wyceniany obecnie na 150 miliardów dolarów i jest on najbogatszym człowiekiem na świecie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Z 747-stronicowej dokumentacji przesłanej przez Facebooka do Kongresu USA dowiadujemy się, że dostęp do danych zbieranych przez serwis społecznościowy miały w przeszłości 52 firmy. Facebook udostępniał dane na temat użytkowników na podstawie specjalnych umów, których celem było upewnienie się, że urządzenia i aplikacji zewnętrznych firm będą współpracowały z serwisem.
      Wśród firm, którym Facebook udostępniał dane są Apple, Blackberry, Amazon czy Microsoft. Są wśród nich też chińskie firmy, jak Huawei i Alibaba. Co do niektórych z nich amerykańscy politycy i służby specjalne wyrażają obawy, związane z ich działaniami przeciwko amerykańskiemu bezpieczeństwu narodowemu.
      Facebook poinformował, że dotychczas zaprzestał współpracy z 38 z 52 wymienionych w raporcie firm. Do końca lutego zakończy kolejnych siedem kontraktów, a do końca października wygaśnie jeszcze jeden. Już teraz wiadomo, że Facebook nadal będzie współpracował z Amazonem, Apple'em i Alibabą.
      Koncern Zuckerberga zapewnił, że większość ze wspomnianych umów o partnerstwie zostało zawartych jeszcze przed rozpowszechnieniem się zaawansowanych smartfonów, które znakomicie ułatwiły dostęp do internetu. Gdy je podpisywano większość użytkowników korzystała z urządzeń mobilnych, które w bardzo ograniczony sposób pozwalały na używanie sieci.
      Wiadomo też, że przynajmniej niektórym partnerom, takim jak AOL, Audi, Panasonic czy aplikacja randkowa Hinge, udostępniono nie tylko dane użytkowników, ale również znajomych z ich listy kontaktów. Producenci aplikacji mieli więc np. dostęp do numerów telefonów ludzi, którzy z ich aplikacji nie korzystali.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...