Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' chrześcijaństwo'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 6 results

  1. W pobliżu głównego wejścia do pustelni San Tirso y San Bernabé, znajdującej się w kompleksie krasowym Ojo Guareña w Górach Kantabryjskich 100 km na północ od Burgos, odkryto wizygocki grób. Wewnątrz znajdował się szkielet dorosłej osoby pochowanej na plecach z głową skierowaną na zachód. Pochówek umieszczono pomiędzy dwiema niewielkimi skałami. Odkrycia dokonano w związku z nowym datowaniem całego kompleksu. Dotychczas datowanie pustelni było bardzo niepewne, niektórzy specjaliści mówili, że mógł on powstać w VIII/IX wieku, inni wskazywali na najwcześniejsze pewne datowanie z XIII w. Od 2017 roku powadzone są tam nowe prace archeologiczne, podczas których udało się uzyskać datowanie wskazujące na przełom VII i VIII wieku oraz znaleziono szczątki ludzkie z VIII/IX wieku. Mamy więc dowód na to, że początki kultu chrześcijańskiego w tym miejscu są starsze o kilka wieków, niż wskazywały na to najstarsze datowane dowody, mówi Ana Isabel Ortega z CENIEH (Centro Nacional de Investigación sobre la Evolución Humana). Wspomniany na początku pochówek został znaleziony latem bieżącego roku. Szczątki zostały wydobyte i w najbliższym czasie naukowcy przystąpią do ich szczegółowych analiz. Przeprowadzone zostaną badania antropologiczne, datowanie radiowęglowe, badania izotopów wodoru, węgla i strontu, które powiedzą nam o tym skąd pochodził i co jadł pochowany. Prawdopodobnie był to jeden z pierwszych mieszkańców pustelni, dlatego uczeni chcieliby poznać jak najwięcej szczegółów z jego życia, które prawdopodobnie przypadło na bardzo burzliwy okres historii Półwyspu Iberyjskiego, kiedy rozpadało się królestwo Wizygotów, a ziemie te doświadczyły inwazji muzułmanów z Afryki. W późniejszym czasie Cueva de San Bernabé stała się centrum religijnym i pielgrzymkowym. Odegrała ważną rolę w odchodzeniu miejscowej ludności od kultów pogańskich, co z kolei miało olbrzymie znaczenie dla formowania się Kastylii i – w konsekwencji – Hiszpanii. « powrót do artykułu
  2. Struktury odkryte w Tel Ganub Qasr Al-‘Aguz to najstarszy chrześcijański klasztor, którego datowanie jest pewne, powiedział profesor Victor Ghica, dyrektor norwesko-francuskiej misji archeologicznej. Na badanym stanowisku odkryto pozostałości trzech kościołów oraz cel, w których mieszkali mnisi. Datowanie radiowęglowe wskazuje, że kompleksu istniał już około połowy IV wieku. Badane stanowisko znajduje się w odległości około 370 kilometrów na południowy-zachód od Kairu, w oazie Bahariya. Prace wykopaliskowe prowadzą tam Francuski Instytut Archeologii Wschodu (Institut Français d’Archéologie Orientale, IFAO) i Norweska Szkoła Teologii, Religii i Społeczeństwa (MF Vitenskapelig Høyskol). "Nie można przecenić znaczenia ruchu monastycznego dla rozwoju chrześcijaństwa. A wszystko rozpoczęło się tutaj, na pustyni w Egipcie w IV wieku, mówi rektor MF-forskere i profesor historii Kościoła, Vidar L. Haanes. Fakt, że mamy tutaj datę potwierdzającą, iż jest to najstarszy klasztor chrześcijański to sensacja na skalę światową, dodaje uczony. Profesor Ghica dodaje zaś, że odkrycie zmienia rozumienie rozwoju wczesnego chrześcijaństwa. Dowiadujemy się tutaj, że na obrzeżach Imperium Romanum już około 350 roku istniała rozbudowana społeczność klasztorna. To bardzo wcześnie. Dotychczas nie mieliśmy o tym pojęcia. Datowanie zabytku metodą radiowęglową potwierdzają przedmioty znalezione na miejscu. Monety, ceramika i szklane przedmioty dowodzą, że klasztor istniał już około 350 roku, a być może nawet wcześniej. Wyniki badań nie budzą wątpliwości. Nie tylko mamy tutaj wielką liczbę dowodów wskazujących, że wszystkie sześć części klasztoru powstały w IV wieku, ale datowanie radiowęglowe wskazuje, że początki klasztoru sięgają czasów dynastii konstantyńskiej, ekscytuje się Ghica. Początki chrześcijaństwa w Egipcie sięgają I wieku. Rozwijało się ono w kosmpolitycznej Aleksandrii, której wspaniała biblioteka przyciągała wielu chrześcijańskich intelektualistów, w tym Klemensa Aleksandryjskiego, czy jego ucznia, Orygenesa. Z kolei nauczycielem Klemensa był Panten, założyciel aleksandryjskiej szkoły katechetycznej, jednej z najważniejszych w starożytności. Na badanym stanowisku wyróżniono sześć sektorów. Poszczególne budynki wznoszono z bazaltu, gliny i cegły suszonej. Najbliższe znane stanowisko archeologiczne z okresu rzymskiego znajduje się w odległości około 3 kilometrów, klasztor był więc izolowany. Izolacja, położenie na pustyni poza znanymi wsiami, organizacja przestrzeni wewnętrznej, budynków czy znalezione napisy nie pozostawiają wątpliwości, co do natury tych struktur, dodaje Ghica. Pierwszy z badanych sektorów rozpoczęto budować w pierwszej połowie IV wieku. Udało się wyróżnić pięć faz budowy, z których ostatnia była prowadzona w VII wieku. Centrum sektora stanowi wykuty w skale kościół. Następnie wykonano cztery kolejne obszary sektora – dwie cele mieszkalne i kuchnio-refektarz. Następnie dodano kolejne cele, z których jedna stanowiła kolejny kościół. W ramach ostatniego sezonu wykopalisk ukończono odsłanianie szóstego sektora, składającego się z 19 struktur, w tym kościoła przylegającego do dwóch innych pomieszczeń, podobnych do pomieszczeń z pierwszego sektora. Te trzy pomieszczenia oraz niezależna od nich przestrzeń mieszkalna i korytarz stanowiły centrum wokół którego, w kolejnych czterech fazach, zbudowano sektor szósty. Ściany czterech pomieszczeń w szóstym sektorze, w tym ściany kościoła, pokryte są tekstami biblijnymi i patrystycznymi spisanymi w grece. Znaleziono też wiele ostrakonów, a znajdujące się na nich napisy wprost odnoszą się do mnichów. Rozplanowanie budynków w każdym sektorze oraz techniki konstrukcyjne przypominają nietypową ławrę. Jedynymi strukturami podobnymi do odkrytych w Tel Ganub Qasr Al-‘Aguz jest kompleks monastyczny w Kellii. Większość ceramiki z Tel Ganub Qasr Al-‘Aguz pochodzi z V i początku VI wieku, co prawdopodobnie wskazuje na szczyt rozwoju klasztoru. W sektorach pierwszym, drugim i szóstym widoczne są ślady późniejszego zamieszkania, sięgające VII i VIII wieku. Niewykluczone, że zostały one ponownie zamieszkane przez mnichów. « powrót do artykułu
  3. W początkowym okresie średniowiecza w celtyckiej Brytanii setki osób zostało po śmierci uznane za świętych. Istnieje wiele legend, nazw miejsc i innych wskazówek, które pozwalały przypuszczać, że tak mogło być. Najnowsze badania nie tylko potwierdzają taki stan rzeczy, ale ich autor – profesor Ken Dark z University of Reading – twierdzi, że „masowa produkcja” świętych miała nie tylko wzmacniać wiarę i konsolidować wiernych, ale również, a może przede wszystkim, służyć arystokracji. Profesor Dark właśnie przeanalizował inskrypcje na 240 kamiennych monumentów z V–VI wieku. Dotychczas sądzono, że są to nagrobki wojowników i innych, głównie świeckich, osób. Analiza wykazała jednak, że niemal na pewno były to pomniki upamiętniające lokalnych świętych (mnichów i księży), które zostały wzniesione natychmiast po ich śmierci. Analiza 150 monumentów z Walii, 20 z południowej Szkocji, 40 z Kornwalii i 30 z zachodniej Anglii wykazała, że w niektórych przypadkach wprost zaznaczono tytuły sugerujące świętość. Napisy sugerują, że byli męczennikami, świętymi mężami, pobożnymi wyznawcami słynnych świętych z kontynentu, czasem nawet pojawia się sugestia, że ich szczątki są relikwiami. Co najmniej trzy z monumentów wskazują, że zmarły pochodził z rodu królewskiego. Większość jednak wskazuje na mnicha lub innego duchownego. Dotychczas liczbę celtyckich świętych z początkowego okresu średniowiecza szacowano – głównie na podstawie nazw miejsc, legend i wzmianek w kościołach – na około 860 osób. O większości z nich pierwsze wzmianki pojawiają się dopiero około X wieku, kilkaset lat po ich śmierci. Badania Darka zwiększają tę liczbę o niemal 30%. Na tej podstawie uczony szacuje, że 3–4 procent arystokratów badanego okresu zostało uznanych za świętych. Odkrycie rzuca nowe światło na znaczenie znanego i bardzo rozpowszechnionego wśród Celtów kultu świętych. Kult ten był wykorzystywany do wzmacniania i konsolidowania chrześcijaństwa i, jak uważa Dark, do zwiększenia szacunku dla arystokratycznej elity społeczeństwa. Profesor Dark zauważył bowiem, że siłą napędową stojącą za kultem olbrzymiej liczby świętych był wzrost liczby niewielkich społeczności monastycznych i większych klasztorów pojawiających się w V i VI wieku na zachodzie i północy Brytanii. Wydaje się, że arystokracja nie tylko fundowała nowe klasztory, ale powszechnie wysyłała do nich swoje dzieci. Klasztory stały się miejscami zamieszkanymi przez „pobożną klasę wyższą”, co zarówno popularyzowało chrześcijaństwo jak i wzmacniało pozycję arystokratycznych patronów takich miejsc. Święci byli bardzo użyteczni. Niemal na pewno wierzono, że mogą oni bezpośrednio wstawiać się u Boga, pomagając lokalnej społeczności w rozwiązywaniu jej codziennych problemów ekonomicznych, zdrowotnych czy rodzinnych. Dlatego też z łatwo dostępnych i widocznych miejscach, na przykład przy drogach, ustawiano kamienne monumenty dedykowane lokalnym świętym. Analiza Darka ujawniła, że w tym czasie nawet dzieci mogły być uznawane za świętych. Około 16 z 240 analizowanych inskrypcji wspomina o świętych kobietach. Zapewne przynajmniej niektóre z nich były żonami duchownych. W tym czasie w celtyckiej Brytanii księża, biskupi i prawdopodobnie mnisi, mogli się żenić. Te dwie cechy – olbrzymia liczba świętych oraz przyzwolenie księżom i mnichom na ożenek – wyraźnie odróżniają wczesnośredniowieczne celtyckie chrześcijaństwo od chrześcijaństwa z kontynentu. Tam bowiem, zgodnie z zaleceniami kolejnych synodów i soborów, celibat był coraz powszechniej przestrzegany. Większość badanych przez Darka inskrypcji było spisanych po łacinie, jednak niemal 20 procent spisano alfabetem ogham. « powrót do artykułu
  4. Na terenie niezwykłej Vindolandy, rzymskiego fortu powstałego na północnych rubieżach Imperium Romanum, znaleziono niezwykły zabytek. W ruinach kościoła z VI wieku odkryto 14 fragmentów niezwykle rzadkiego chrześcijańskiego ołowianego kubka lub kielicha. Tym, co czyni znalezisko jeszcze bardziej wyjątkowym jest fakt, że na fragmentach wyryto różne symbole chrześcijańskie. Symbole te reprezentują różne formy chrześcijańskiej ikonografii tego okresu. Połączenie tak wielu symboli oraz kontekst, w jakim zostały znalezione, czyni z fragmentów jedne z najważniejszych zabytków tego typu w dziejach wczesnego chrześcijaństwa Europy Zachodniej. Symbole znajdują się na zewnętrznej i wewnętrznej stronie naczynia. Wydaje się, że wszystkie zostały wykonane tą mą ręką. Co prawda fragmenty zachowały się w złym stanie, jednak dzięki specjalistycznym narzędziom udało się uwidocznić i zarejestrować symbole. Obecnie trwają prace nad ich odczytaniem. Część z symboli znamy z dziejów wczesnego chrześcijaństwa. Są wśród nich statki, krzyże, chrystogram chi-rho, ryba, waleń, zadowolony biskup, anioły, litery łacińskie, greckie. Niewykluczone, że widoczne są litery pisma ogamicznego. To niezwykle ekscytujące znalezisko pochodzące ze słabo poznanego okresu historii. Widoczne tutaj oczywiste związki z chrześcijaństwem są niezwykle ważne, a naczynie jest unikatowe na Wyspach Brytyjskich. Dalsze prace powiedzą nam więcej o rozwoju wczesnego chrześcijaństwa na początku średniowiecza, mówi doktor David Petts z Durham University. Vindolanda zdradza więc swoje kolejne tajemnice. Niedawno znaleziono tam skórzaną mysz, służącą do zabawy, a nieco wcześniej najstarsze pisane zabytki Vindolandy, czyli listy pierwszego komendanta fortu Juliusa Verecundusa. Z kolei kilka lat wcześniej w Vindolandzie odkryto jedyną rzymską deskę klozetową. « powrót do artykułu
  5. Archeolodzy przez dziesięciolecia szukali klasztoru założonego w Szkocji przez księżniczkę Ebbe z Coldingham, która odegrała istotną rolę w rozprzestrzenieniu się w VII wieku chrześcijaństwa na północno-wschodnich wybrzeżach Wysp Brytyjskich. Teraz, dzięki pomocy internautów i archeologów-amatorów, prawdopodobnie udało się odnaleźć historyczne miejsce. Ebbe urodziła się około 615 roku. Była córką Ethelfritha, króla Bernicji. Jej ojciec był pierwszym władcą Bernicji, który opanował sąsiednią Deirę i zjednoczył oba królestwa. Z czasem stworzyły one zalążek Nortumbrii. Władcą podbitej Deiry był szwagier króla, Edwin. Uciekł on na dwór króla Raedwalda i przy jego pomocy odbił Bernicję i Deirę oraz zabił Ethelfritha (rok 616). Żona i dzieci zabitego króla nie mogli się czuć bezpieczni. Rodzina uciekła na północny zachód, na dwór króla Dalriady Eochaida Buide. Tam też Ebbe została chrześcijanką. Na przełomie lat 30. i 40. VII wieku bracia Ebbe odzyskali swoje królestwo i księżniczka mogła wrócić z wygnania. Założyła klasztor w dzisiejszym Coldingham na południowym-wschodzie Szkocji. Ebbe była znaną nauczycielką i zręcznym politykiem. Doprowadziła do zażegnania sporu pomiędzy swoim bratankiem królem Nortumbrii a biskupem Wilfridem, którego król uwięził. Klasztor w Coldingham stał się ośrodkiem, z którego na wybrzeżu Szkocji rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo. Ebbe zmarła w 683 roku, a niedługo później spełniła się przepowiednia mnicha Adamnana. Jeszcze w tym samym roku klasztor został zniszczony przez Wikingów. Jak zaświadcza Beda Czcigodny, ostatni z ojców Kościoła zachodniego, w swojej "Historii kościelnej narodu angielskiego", miejsce klasztoru zostało całkowicie opuszczone. Jednak pamięć o Ebbe była kultywowana przez wieki i jeszcze w XIII wieku w okolicach klasztoru odbywały się liczne pielgrzymki. Dzień świętej Ebbe obchodzony jest zaś 25 sierpnia. Nic więc dziwnego, że naukowcy chcieliby lepiej poznać miejsca i osobę tak ważną dla historii Szkocji. Teraz prawdopodobnie się to udało. Archeolodzy pracują odkopują obecnie zabytek, o którym sądzą, że stanowił vallum, mur wyznaczający granice klasztoru. Projekt finansowany przez za pomocą crowfoundingu. Vallum nie musiały być potężnymi strukturami obronnymi. To bardziej symboliczny znak, że przekracza się granicę miejsca kultu, mówi Maiya Pina-Dacier. Zaraz za vallum znaleziono wielkie składowisku kości zwierząt, w tym bydła, koni, świń, kóz, jeleni i perliczek. Datowanie radiowęglowe pokazało, że kości pochodzą z okresu 664–864. To pokrywa się z czasem, gdy działał tutaj klasztor. Został on zbudowany około roku 640, wkrótce po śmierci Ebbe został on spalony przez Wikingów, odbudowano go, znowu kwitło w nim życie, aż 200 lat później znowu zniszczyli go Wikingowie, wyjaśnia Manda Forster. Wcześniej inne zespoły naukowe poszukiwały klasztoru na klifach i nikomu nie udało się znaleźć jego śladów. Miejsce obecnych wykopalisk znajduje się bardziej w głębi lądu, w pobliżu benedyktyńskiego opactwa Coldingham założonego w XII wieku. DigiVentures, organizacja archeologów wspomaganych przez crowfunding oraz amatorów, która prowadzi wykopaliska, zdecydowała się na prace w tamtym miejscu, gdyż zdjęcia terenu sugerowały istnienie tam jakichś struktur. Ponadto znaleziono tam wcześniej takie przedmioty jak fragmenty anglo-saskiego pasa, fragmenty rzeźb czy struktury, które mogły być wczesnochrześcijańskimi pochówkami. Dotychczas zdobyte dowody sugerują, że pozostałości samego klasztoru Ebbe mogą znajdować się pod obecnym klasztorem benedyktynów. To ma sens. Późniejszy klasztor benedyktynów mógł powstać w miejscu swojego anglosaskiego poprzednika, mówi Forster. « powrót do artykułu
  6. Grupa psychologów z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill postanowiła sprawdzić, jak amerykańscy chrześcijanie wyobrażają sobie Boga. W badaniu wzięło udział 511 osób, a na podstawie udzielonych odpowiedzi naukowcy zrekonstruowali twarz Stwórcy. Osobom badanym pokazywano setki przypadkowo zestawionych ze sobą par zdjęć twarzy, a ich zadaniem było wskazanie, która z twarzy z każdej pary jest bardziej podobna do twarzy Boga. Naukowcy połączyli następnie wybrane przez uczestników obrazy, tworząc w ten sposób „twarz Boga”, która odzwierciedlała odpowiedzi badanych. Uzyskane wyniki są zaskakujące. Chrześcijanie od setek lat przedstawiają wizerunek Boga. Niezależnie czy widzimy go w dziełach Michała Anioła, czy w skeczach Monty Pythona, Bóg jest starszym, białym mężczyzną z siwą brodą. Tymczasem Bóg zrekonstruowany podczas opisywanych badań był młodszy, miał bardziej kobiecy wygląd i rysy twarzy mniej typowe dla rasy kaukaskiej. Naukowcy zauważyli, że wygląd Boga zależał od preferencji politycznych. Osoby określające siebie jako bardziej lewicowe nadawały Bogu więcej cech kobiecych, był on dla nich młodszy i miał bardziej przyjazny wygląd. Zdaniem konserwatystów Bóg miał więcej cech rasy białej i wydawał się potężniejszy. Te różnice mogą wynikać z typu społeczeństwa, jakiego chcieliby liberałowie i konserwatyści. Wcześniejsze badania pokazały, że konserwatyści wolą lepiej uporządkowane społeczeństwo, nad którym czuwa potężny Bóg. Liberałowie zaś chcą żyć w tolerancyjnym społeczeństwie zarządzanym przez kochającego Boga, mówi główny autor badań, Joshua Conrad Jackson. Odpowiedzi zależały też od cech samej osoby. Młodsi ludzie wyobrażali sobie Boga jako młodszego, Murzyni nadawali mu więcej cech rasy czarnej niż Biali. Ludzie wykazują egocentryczną potrzebę, by Bóg wyglądał tak jak oni. Ludzie często dokonują projekcji swoich przekonań na innych, a nasze badania pokazały, że tak samo dzieje się w przypadku wyobrażeń Boga. Wierzą w Boga, który nie tylko myśli jak oni, ale i wygląda jak oni. Nie zauważono natomiast różnic pomiędzy płciami. Zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet, Bóg był mężczyzną. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...