Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 2 results

  1. Pracownia Symulacyjnego Doskonalenia Klinicznego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wzbogaciła się ostatnio o 2 fantomy: klaczy i krowy. Przypłynęły z Kanady i będą pomagać studentom weterynarii w zajęciach praktycznych, m.in. w nauce przyjmowania trudnego porodu, pobierania krwi czy punkcji jamy otrzewnowej. Jak podkreśla rzeczniczka Jolanta Cianciara, UPWr to jedyna polska uczelnia z tak dużą liczbą nowoczesnych symulatorów i fantomów wykorzystywanych do nauczania medycyny weterynaryjnej. Trudno powiedzieć, że Pracownia Symulacyjnego Doskonalenia Klinicznego na UPWr to jedno miejsce, bo fantomy i symulatory mają różne lokalizacje, a niektóre nawet czasem, zależnie od potrzeby, się przemieszczają. W ostatnich 2 latach pracownia jest intensywnie rozwijana. W tej chwili UPWr zabiega wspólnie z partnerami z uczelni w Oslo o dofinansowanie projektu, który pozwoli jeszcze bardziej unowocześnić kształcenie. Fantomy krowy i klaczy są naturalnej wielkości. Znajdują się w nich imitacje narządów. Fantom krowy jest cielny. Cena nowoczesnego fantomu wynosi ok. 150-160 tys. zł. Jak poinformowała nas Jolanta Cianciara, po przesyłce z Kanady fantomowy inwentarz UPWr rozrósł się do "stadka" 15 najnowocześniejszych fantomów - mamy tu świnię, konia, krowę (ale są też krowie i końskie zady) i psy (w tym fantomy wykorzystywane do ćwiczenia resuscytacji psa) - i kilku fantomów starszej generacji. Poza tym UPWr dysponuje od niedawna dwiema platformami do symulacji endoskopowych (dzięki oprogramowaniu zastosowanemu w obu urządzeniach korzystający z nich mają możliwość nie tylko przeprowadzić symulowany proces np. gastroskopii czy bronchoskopii, ale także po zakończeniu szczegółowo przeanalizować jego przebie, lub sprawdzić różne warianty postępowania). To przyszłość nauczania medycyny, od której nie ma odwrotu. Wykorzystanie symulatorów i fantomów ogranicza niepotrzebne cierpienia zwierząt wykorzystywanych dla dydaktyki, pozwala nabrać wprawy i wyćwiczyć umiejętności, co minimalizuje też stres samych studentów – podkreśla prof. Artur Niedźwiedź, prodziekan ds. klinicznych. Od czwartku na uczelnianym profilu na Facebooku studenci proponowali imiona dla nowego uczelnianego inwentarza. Wygląda na to, że klacz zostanie jednak Płotką (najwyraźniej studenci i absolwenci UPWr lubią twórczość Andrzeja Sapkowskiego). Spośród pomysłów imion dla krowy żadne na razie nie zyskało wyraźnej przewagi – sugerowano m.in. Traviatę, Pamelę, Gienię i Balbinę. Jak nas właśnie poinformowano, imiona zostały wybrane, a poznamy je jutro w relacjach na uczelnianych kanałach na Facebooku oraz Instagramie. A tak o Pracowni Symulacyjnego Doskonalenia Klinicznego w Katedrze Rozrodu z Kliniką Zwierząt Gospodarskich opowiadał w 2019 r. prof. dr hab. Wojciech Niżański:   « powrót do artykułu
  2. Jacek Łyczko, doktorant w Katedrze Chemii UPWr, zdobył niemal 1,5-milionowy grant Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na stworzenie nowej generacji środków regulujących apetyt. Wykorzysta do nich naturalne i bezpieczne zapachy. Supermarkety zachęcają do zakupów zapachem świeżo pieczonego chleba. Centra handlowe przed świętami pachną goździkami, cynamonem i pieczonymi jabłkami. Od dawna wiemy, że nasze nosy mają duży wpływ na nasze zachowania. Jacek Łyczko, doktorant z Katedry Chemii UPWr postanowił wykorzystać tę wiedzę i stworzyć innowacyjne, bezpieczne i łatwe w użyciu środki regulujące apetyt. W obie strony. Około 18% naszego społeczeństwa to w tej chwili osoby po 65. roku życia. Wiele osób starszych, chorujących, szczególnie przebywających w różnych ośrodkach opiekuńczych, ma problem z obniżonym apetytem. 53% polskiego społeczeństwa to z kolei osoby z nadwagą lub otyłością. Jednocześnie rynek suplementów diety regulujących apetyt jest ogromny – kupujemy ponad 625 mln opakowań takich substancji rocznie. Problem polega na tym, że albo ich skuteczność jest dyskusyjna, albo wywołują wiele skutków ubocznych – mówi Jacek Łyczko, który na swoje badania zdobył grant w wysokości niemal 1,5 mln zł w ramach programu „Lider” Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Program to nie tylko środki na badania, ale i forma wsparcia w budowaniu kompetencji młodych naukowców w samodzielnym planowaniu, zarządzaniu i kierowaniu własnymi zespołami badawczymi podczas realizacji projektów, których wyniki mogą być wdrożone w gospodarce. Zespół, który dobrał i którym zarządzać będzie doktorant prof. Antoniego Szumnego, to przede wszystkim młodzi badacze przed trzydziestką. Z naturalnych i bezpiecznych olejków eterycznych i aromatów spożywczych stworzą specjalne kombinacje zapachowe na blotterach (tekturowych paskach, których używamy w perfumeriach) zwiększające lub zmniejszające apetyt. Najpierw w szeroko zakrojonych badaniach ankietowych zespół sprawdzi, jakie aromaty kojarzą się Polakom ze smacznym jedzeniem. Potem skomponuje odpowiednie zapachy, przebada je pod względem chemicznym, przedstawi do analizy ekspertom sensorycznym, a w rezonansie magnetycznym przetestuje ich oddziaływanie na odpowiednie ośrodki w ludzkim mózgu. Przeprowadzi też analizę morfologiczną odpadów po posiłkach, które zjedzą badani po powąchaniu blotterów – pozwoli to na ustalenie, czy, przykładowo, produkt może ograniczyć apetyt na dodatki skrobiowe, a zwiększyć na białko lub warzywa. Badania potrwają 3 lata. Paski redukujące apetyt absolutnie nie będą pachniały nieprzyjemnie. Naszym celem nie jest odstraszenie ludzi od jedzenia, wywoływanie negatywnych skojarzeń czy poczucia winy u osób ze zbyt dużą masą ciała. Chcemy wywołać uczucie sytości, które będzie kojarzyło się ze zjedzeniem pysznego, ciężkiego deseru, z popołudniową kawą, relaksem po obiedzie. Chcemy też skierować ich apetyt na zdrowsze produkty. Żeby miały na przykład ochotę na pełnoziarniste pieczywo, a nie na białą bułkę. Dzięki temu będą jadły mniej i lepiej – opowiada Jacek Łyczko, który w swoim doktoracie również zajmuje się zapachami – szuka takich metod suszenia roślin leczniczych i przyprawowych, które pozwolą uzyskać jak najwyższą wartość aromatyczną. W grancie Preludium z kolei ocenia korelacje pomiędzy materiałem roślinnym, składem jego olejków eterycznych a jakością zapachów na przykładzie różnych odmian mięt. Jestem też członkiem zespołu badawczego WBVG, którego liderem jest prof. Andrzej Białowiec i który bardzo nas motywuje do pisania i składania wniosków o granty. Kiedy w środku wakacji okazało się, że zostałem zakwalifikowany do drugiego etapu „Lidera”, a jest to rozmowa kwalifikacyjna, podczas której muszę w 5 minut zaprezentować swój pomysł i od której zależy, czy dostanę projekt, napisałem do zespołu z pytaniem, czy chcieliby wysłuchać mojej prezentacji, przegadać, może coś doradzić. I mimo, że wszyscy byli na urlopie, w rozjazdach, to się ze mną połączyli, podzielili swoimi opiniami, podpowiedzieli co poprawić, co zmienić, co jest OK. I ja to w zespole bardzo, bardzo doceniam. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...