Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Aedes aegypti'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 3 results

  1. Wstępne wyniki badań nad zainfekowanymi komarami dają nadzieję, że lepiej uda się kontrolować choroby tropikalne przenoszone przez te owady. W niektórych miejscach na świecie naukowcy wypuścili komary zarażone bakterią Wolbachia pipientis, która blokuje zdolność komarów do przenoszenia takich chorób jak denga, Zika czy chikungunya. Badania prowadzone przez niedochodową organizację World Mosquito Program (WMP) dają bardzo obiecujące wyniki. W niektórych miejscach liczba przypadków dengi zmniejszyła się aż o 76%. Wolbachia w sposób naturalny zaraża wiele owadów, ale nie komara Aedes aegypti. To pochodzący z Afryki i rozpowszechniony na całym świecie w strefach tropikalnych i subtropikalnych owad, który roznosi takie choroby jak gorączka Mayaro, denga, Zika, chikungunya, żółta gorączka i wiele innych chorób. Dlatego też naukowcy postanowili sztucznie infekować jaja Aedes aegypti i wypuszczać osobniki, które się z nich wykluły, w obszarach, na których prowadzone są eksperymenty. Tak zarażone dorosłe przekazują bakterię swojemu potomstwu. A gdy już Wolbachia dostanie się do komórek gospodarza, bakteria ta uniemożliwia wirusom takim jak denga replikowanie się, zatem komar nie zaraża. Naukowcy z WMP już kilka tygodni temu poinformowali, że po tym, jak 4 lata temu wypuścili w pobliżu australijskiego miasta Townsville komary zarażone Wolbachią, zanotowano tam tylko 4 przypadki dengi. Tymczasem w każdym wcześniejszym 4-letnim okresie od roku 2001 dengę diagnozowano tam u co najmniej 69 osób. To obiecujące dane, ale naukowcy potrzebowali czegoś więcej – danych, które pozwoliłyby porównać liczbę zachorowań na terenie, na którym wypuszczono zarażone A. aegypti z liczbą zachorowań na sąsiednim terenie, gdzie takich komarów nie wprowadzono. I takie informacje przekazano właśnie podczas dorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Tropikalnej i Higieny. Pracująca dla WMP epidemiolog Katie Anders z australijskiego Monash University ujawniła dane z kontrolowanych testów polowych. Jeden z takich testów przeprowadzono na obrzeżach miasta Yogyakarta w Indonezji. W ciągu 2,5 roku od wypuszczenia komarów zarażonych Wolbachią zanotowano tam o 76% mniej przypadków dengi niż na pobliskim obszarze kontrolnym. Z kolei w pobliżu brazylijskiego miasta Niterói liczba przypadków chikungunyi zmniejszyła się o 75% w porównaniu z kontrolowanym obszarem. Tutaj ocena wpływu na zarażenia dengą była trudna, gdyż choroba ta rzadko tam występuje. Anders przyznaje, że dane te są obarczone ryzykiem błędu, gdyż wszystko zależy od tego, jak lokalni urzędnicy je zbierają, ponadto mogą pojawić się błędy w diagnozowaniu chorób, jednak mimo to napawają one optymizmem. Nie zawsze jednak opracowana przez naukowców metoda będzie działała. Naukowcy z Monash University zauważyli na przykład, że na badanym przez nich obszarze w Wietnamie doszło do gwałtownego spadku liczby komarów A. aegypti będących nosicielami Wolbachii pipientis. Uczeni sądzą, że mogły się do tego przyczynić upały. Eksperymenty laboratoryjne wykazały bowiem, że przy wysokich temperaturach u larw komarów występuje mniej bakterii. Podobne eksperymenty są jednak prowadzone również przez inne zespoły. Steven Sinkins z University of Glasgow wraz z zespołem zaraża komary innym szczepem Wolbachii, bardziej odpornym na wysokie temperatury. Niedawno naukowcy poinformowali, że na 6 obszarach Kuala Lumpur, gdzie wypuszczono takie komary, liczba przypadków dengi była o 40% mniejsza niż na obszarach kontrolnych. Obecnie oba zespoły prowadzą eksperymenty na większą skalę. W centrum Yogyakarty WMP wyznaczył 24 obszary, na których wypuszczono komary i obszary kontrolne. Dane na temat zachorowań będą zbierane od lokalnych klinik, gdzie będzie można odróżnić dengę od innych chorób powodujących gorączkę. Jak mówi biolog ewolucyjny Fred Golud z North Carolina State University, takie badania to „złoty standard” tego typu eksperymentów. Wstępne wyniki powinny być dostępne już w przyszłym roku. Jeśli będą one równie obiecujące, co dotychczasowe, można się spodziewać, że WHO zatwierdzi wypuszczanie na wolność zarażonych Wolbachią komarów jako metodę walki z chorobami przenoszonymi przez te owady. « powrót do artykułu
  2. Ostatnie badania, których wyniki ukazały się w piśmie Acta Tropica, pokazują, że ugryzieniom komarów można zapobiec, odtwarzając dubstep, a konkretnie utwory Skrilleksa. Dźwięk jest kluczowy dla rozmnażania, przeżycia i utrzymania populacji wielu zwierząt. Mając to na uwadze, naukowcy wystawili dorosłe osobniki Aedes aegypti na oddziaływanie muzyki elektronicznej. W ten sposób oceniano, czy może ona spełniać funkcję repelenta. Ma to spore znaczenie, zważywszy, że A. aegypti przenoszą m.in. wirusy dengi czy zarodźce malarii. Naukowcy wybrali piosenkę Scary Monsters And Nice Sprites, ponieważ stanowi ona mieszaninę bardzo wysokich i bardzo niskich częstotliwości. U owadów wibracje o niskiej częstotliwości ułatwiają interakcje seksualne, zaś hałas zaburza percepcję sygnałów od przedstawicieli tego samego gatunku oraz żywicieli - wyjaśniają naukowcy. Wyniki uzyskane podczas eksperymentów okazały się zachęcające. Samice były "zainteresowane" utworem i atakowały żywicieli później i rzadziej niż komarzyce ze środowiska kontrolnego (bez dźwięków dubstepu). Wg biologów, częstotliwość żerowania na krwi była podczas odtwarzania muzyki niższa. Oprócz tego komary wystawiane na oddziaływanie muzyki Skrilleksa o wiele rzadziej kopulowały. Spostrzeżenie, że taka muzyka może odroczyć atak na żywiciela, ograniczyć żerowanie na krwi i zaburzyć spółkowanie, wskazuje na potencjał osobistej ochrony muzycznej i kontrolowania w ten sposób chorób roznoszonych przez komary Aedes.   « powrót do artykułu
  3. Komary mogą słyszeć na większą odległość, niż ktokolwiek wcześniej przypuszczał. Dotąd naukowcy sądzili, że do słyszenia dalekiego zasięgu potrzebne są błony bębenkowe i że owłosione czułki wykorzystywane do słyszenia przez komary i inne owady działają tylko na krótszych dystansach do kilku centymetrów. Seria eksperymentów pokazała jednak, że komar egipski (Aedes aegypti), który jest wektorem takich chorób, jak żółta gorączka, gorączka Zachodniego Nilu czy denga, słyszy pewne częstotliwości nawet z odległości 10 m. Częstotliwości te pokrywają się z częstotliwościami lotu samic i ludzkiej mowy. Od dość dawna wiadomo, że samce komarów są wabione dźwiękiem uderzających skrzydeł samicy - podkreśla prof. Ron Hoy z Uniwersytetu Cornella. Ponieważ A. aegypti kopulują w locie i akt ten obejmuje wymianę sygnałów dźwiękowych w bliskiej odległości (mm-cm), zakładano, że intymny dystans odzwierciedla krótkodystansową wrażliwość dźwiękową ich narządów słuchowych. Tymczasem wykazano, że samce słyszą dźwięk lotu samicy z zaskakująco dużej odległości kilku, a nawet dziesięciu metrów i że reagują, podrywając się do lotu. Podczas badań dr Gil Menda z laboratorium Hoya umieszczał w mózgach komarów elektrodę i zbierał dane dot. stymulacji nerwu słuchowego przez dźwięki odtwarzane z głośnika ustawionego w odległości 10 m. Okazało się, że komary słyszą z odległości, które zwykle wymagają posiadania błon bębenkowych. Jak wyjaśniają naukowcy, błony bębenkowe wychwytują ciśnienie fal dźwiękowych, a włoski z czułków wyczuwają drgania cząstek powietrza. Kolejne eksperymenty prowadzono w komorze bezodbiciowej prof. Rona Milesa z Binghamton University. Stwierdziliśmy, że optimum częstotliwości, na które reagują komary, wynosi 150-500 herców - opowiada Menda. Autorzy publikacji z pisma Current Biology podkreślają, że aparat słuchowy komara egipskiego zapewnia wrażliwość na poziomie ciśnienia akustycznego rzędu nawet 31 dB SPL (od ang. Sound Pressure Level); dla porównania, przeciętny poziom ciśnienia akustycznego w cichych pomieszczeniach wynosi 40 dB SPL, a w trakcie rozmowy 60 dB SPL. Ponieważ szczytowa energia pierwszego formantu samogłosek ze spektrum ludzkiej mowy waha się w granicach ok. 200-1000 Hz i zwykle są one wypowiadane z 45-70 dB SPL, komary mogą je bez problemu słyszeć. Hoy podkreśla, że uzyskane wyniki nie pozwolą raczej na opracowanie użytecznych metod kontrolowania komarów. Otwierają za to drogę czułym mikrofonom kierunkowym i aparatom słuchowym, które bazują na drobnych włoskach, poruszanych przez cząstki powietrza wzburzone falami dźwiękowymi.   « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...