Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'symbol'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 8 results

  1. Emily Brooke, studentka ostatniego roku projektowania przemysłowego z Uniwersytetu w Brighton, opracowała urządzenie o nazwie BLAZE, które rzutuje laserowo na drogę zielony znak informujący o obecności roweru, motocyklu lub skutera. Jej wynalazek został doceniony, dzięki czemu wygrała miejsce na kursie w prestiżowym Babson College w Massachusetts. BLAZE jest zasilany bateriami. Wystarczy go przymocować do rączek. Jaskrawozielony symbol roweru przemieszcza się przed pojazdem. Widać go nawet w świetle dziennym. Można też wykorzystać opcję migania, która znacznie zwiększa widoczność. Brooke podkreśla, że do większości wypadków z udziałem rowerów dochodzi z powodu niedostatecznej widoczności rowerów. Nawet oświetlony jak bożonarodzeniowa choinka, rower jest nadal niewidoczny w martwym punkcie autobusu. Z BLAZE widzisz rower przed cyklistą i myślę, że to dużo zmienia w przypadku kluczowych scenariuszy zagrażających rowerzystom na drogach. Konstruując BLAZE, studentka współpracowała z ekspertami ds. bezpieczeństwa, a także psychologami ruchu drogowego. Trzeba przyznać, że jej urządzenie pod każdym względem przewyższa naklejkę "Patrz w lusterka, motocykle są wszędzie".
  2. Meksykańscy naukowcy z Universidad Nacional Autónoma de México(UNAM) zidentyfikowali żuchwę znalezioną w 2004 r. w ruinach prekolumbijskiego miasta Teotihuacán. Wg nich, należała do hybrydy wilka i psa, czyli wilczaka. Krzyżówka miała stanowić symbol siły i władzy miejscowych wojowników. Jak podkreślają akademicy z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii, to pierwszy dowód na świadome krzyżowanie zwierząt w starożytnych kulturach meksykańskich. Kości znaleziono w jednej z piramid w grobowcu wojownika. Ozdobiono nimi jego szkielet. W tradycji ustnej i starych kronikach psopodobne zwierzęta pojawiają się z symbolami władzy i boskości. Nie mieliśmy jednak dowodu [ich istnienia] w postaci szkieletu. Teraz po raz pierwszy udało się go zdobyć – cieszy się rzecznik Instytutu Francisco De Anda. Na malowidłach Teotihuacán widnieje sporo psowatych stworzeń. Dotąd myślano jednak, że to kojoty, które występują w tych okolicach. Okazuje się jednak, że to nieprawda (choć może na niektórych z nich rzeczywiście uwieczniono kojota). Mimo że mieszkańcy Teotihuacán hodowali psy, wilki i kojoty, w ceremonii pogrzebowej wykorzystywano niemal wyłącznie kości wilczaków. Wśród tych odkrytych w starożytnej metropolii 8 należało bowiem do wilczaków, 3 do psów, a tylko 2 do krzyżówki kojotów z wilczakami.
  3. Wgląd często porównuje się do rozświetlenia ciemnego pomieszczenia, stąd pomysł Michaela Slepiana z Tufts University, by sprawdzić, czy oglądanie żarówki sprzyja wpadaniu na dobre pomysły (Journal of Experimental Social Psychology). Psycholog podkreśla, że choć wgląd bada się od dawna, nadal pozostaje on dość tajemniczym zjawiskiem. Na początku amerykański zespół próbował ustalić, czy ludziom żarówka kojarzy się w ogóle z oświeceniem umysłu, dlatego we wstępnym eksperymencie 73 studentów oglądało wyświetlane na komputerze słowa: 10 wyrazów kojarzonych z wglądem (np. stworzyć, przewidywać czy wyobrażać sobie/wpaść na pomysł), 10 innych słów oraz 20 niby-wyrazów. Ochotników poproszono, by reagowali tak szybko i dokładnie, jak to możliwe, określając, czy to, co zobaczyli, było słowem, czy nie. W pomieszczeniu znajdowała się nieosłonięta kloszem włączona 25-watowa żarówka lub świetlówka. Okazało się, że osoby stykające się z żarówką reagowały szybciej na wyrazy związane z wglądem niż na inne słowa. Sugeruje to, że w ich głowach rzeczywiście istniała konotacja żarówka-wgląd. Slepian jednak na tym nie poprzestał i próbował sprawdzić, czy żarówka sprzyja wglądowi, a nie tylko się z nim kojarzy. We właściwych eksperymentach studenci rozwiązywali zatem szereg zadań matematycznych, przestrzennych i językowych. Pracowali w pomieszczeniach oświetlonych albo żarówką, albo świetlówką. Okazało się, że wpadali na rozwiązanie szybciej lub częściej przy zastosowaniu żarówki. Siedemdziesięciu dziewięciu studentom dano trzy minuty na znalezienie sposobu na połączenie trzema liniami prostymi czterech punktów ułożonych w kwadrat. Nie wolno było odrywać ołówka bądź długopisu od kartki ani wracać po śladzie. Należało skończyć w punkcie, z którego się wystartowało. Okazało się, że ochotnicy główkujący w świetle żarówki wpadali na rozwiązanie 2-krotnie częściej od "świetlówkowców". W kolejnym zadaniu 38 studentów zapoznawało się z serią 3-wyrazowych zestawów. Należało dodać 4. wyraz, pozwalający połączyć znaczeniowo trzy wcześniejsze (np. zestaw druk, jagoda i ptak można by uzupełnić słowem "niebieski"). Tutaj ludzie oświetlani żarówką poprawnie dokańczali o 70% więcej trójek. Slepian opowiada, że dotąd wgląd opisywano raczej jako zjawisko całkowicie wewnętrzne, tymczasem okazało się, że można nim sterować za pomocą zewnętrznych wskazówek, np. wystroju wnętrza. Amerykanie sprawdzali też, czy jakość światła oddziałuje jakoś na wgląd. Sadzali badanych w pokojach z zapalonymi nagimi żarówkami i żarówkami osłoniętymi. Tam rozwiązywali oni test ze słownymi triadami. Okazało się, że studenci wystawieni na oddziaływanie żarówek bez abażuru wypadali lepiej. Nasze rezultaty nie są wynikiem natężenia ani rodzaju oświetlenia, ale stanowią funkcję ekspozycji na symbol wglądu: żarówkę – podsumowuje Slepian, który już zastanawia się nad przetestowaniem nowej metody wspierania kreatywności w szkołach i biurach.
  4. Dotąd neolityczne figurki symbolizujące płodność zawsze były kobietami z obfitymi piersiami i szerokimi biodrami. Teraz archeolodzy z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie po raz pierwszy odkryli wyłącznie przedstawienia falliczne, a jeden z penisów tkwił u podstawy ściany przybytku. Na północy Izraela, na wzgórzach w pobliży kibucu Kfar HaHoresh, ekipa profesora Nigela Goringa-Morrisa natrafiła na wyraźnie wydzielone miejsce pochówku i kultu. Mierzy ono 10 na co najmniej 20 metrów i jest datowane na 6750-8500 r. p.n.e. (neolit przedceramiczny). Na obszarze tym znaleziono groby 65 osób, w większości młodych mężczyzn między 20. a 30. rokiem życia. Wg profesora, było to popularne miejsce kultu, ale nie wiadomo, w jaki dokładnie sposób posługiwano się symbolami. Znaleziony w tym roku 40-letni mężczyzna został pochowany z sierpowatym ostrzem i muszlami. Obok zakopano ich aż 60. Ponieważ pochodziły one z Mórz Czerwonego i Śródziemnego, świadczy to o intensywnej wymianie handlowej między tymi rejonami. W pobliżu pochowano całe stado bydła. Na stanowisku archeologicznym natrafiono też na egzotyczne minerały, m.in. malachit z Morza Martwego, obsydian z centralnej Anatolii oraz topór wotywny z serpentynitu z Cypru lub północnej Syrii. Ze względu na obecność wyłącznie męskich symboli i "profil demograficzny" grobów, Goring-Morris przypuszcza, że zbierali się tu mężczyźni z nizin (z terenów rozciągających się w promieniu 8-10 km), którzy u progu ery rolniczej tęsknili za dawnymi dobrymi czasami. Panom marzyło się polowanie na uciekającą zdobycz, nie cieszył ich zwrot ku osiadłemu trybowi życia i pasterstwu. Groby znajdują się pod lub obok gipsowo-wapiennych ścian w kształcie litery L. Są to pojedyncze ciała lub wtórne pochówki, w których gromadzono nawet do 17 osób. Niektóre szkielety pozbawiono czaszek. W jednym z grobów kości celowo poprzekładano, by wyglądały jak przedstawienia zwierząt, np. dzika lub bydła.
  5. Smak pokarmów czy napojów oceniamy, porównując symbolizowane przez nie wartości z naszymi własnymi priorytetami. Gdy są one zgodne, uznajemy je za smaczniejsze i odnosimy się do nich przychylniej. Niezgodność prowadzi do oceny negatywnej. Trzyosobowy zespół psychologów, którym kierował Michael Allen z Uniwersytetu w Sydney, postanowił sprawdzić, jak jednostkowy stosunek do wywierania wpływu społecznego oddziałuje na ocenę smaku kiełbasek. Część grupy jadła kiełbaski wegetariańskie, sądząc, że wyprodukowano je z wołowiny, a pozostali konsumowali kiełbaski wołowe, sądząc, że to produkt bezmięsny. Jedne i drugie smakowały identycznie. Na początku wszyscy ochotnicy wypełniali specjalny kwestionariusz. Pozwalał on ocenić stopień, do jakiego dana osoba chce dominować nad innymi oraz dąży do kontrolowania źródeł, bogacenia się i bycia rozpoznawalną. Okazało się, że wolontariusze zdobywający małą liczbę punktów woleli smak wegetariańskich parówek w cieście, bez względu na to, czy kosztowali prawdziwych kiełbasek wegetariańskich, czy wersji mięsnej. Ludzie ceniący sobie "społeczną moc" preferowali przekąski z wołowiny, nawet jeśli jedli kiełbaski wegetariańskie oznaczone jako mięsne. Dla napojów przeprowadzono bardzo podobny eksperyment. Wolontariuszom podawano pepsi lub napój z marketu. Część oszukano, mówiąc, że piją coś innego niż w rzeczywistości. Tym razem badano, jak na ocenę smaku wpływa przekonanie (lub jego brak), że życie powinno być ekscytujące i pełne radości. To oczywiste nawiązanie do haseł reklamowych PepsiCo. Znów okazało się, że zwolennicy pepsi oceniali napój przedstawiany jako markowy produkt za smaczniejszy (bez względu na to, co naprawdę pili). Michael Allen, Richa Gupta i Arnaud Monnier sugerują, że można zwiększyć konsumpcję warzyw i owoców, zmieniając powiązane z nimi wartości (rebranding).
  6. David McGill jest znanym edynburskim projektantem tartanów, czyli wełnianych tkanin w różnobarwną kratę. Według niego, pierwotnie stanowiły one wyraz tożsamości czy też związków ze Szkocją i nie miały zbyt wiele wspólnego z nazwami klanów. Ich zadaniem było raczej przywodzenie na myśl rodzinnych regionów. Dlatego też artysta uważa tartany za uniwersalny i dostępny dla wszystkich symbol. W Szkocji, często od kilku pokoleń, mieszka wielu imigrantów: Włochów, Żydów, a ostatnio Polaków. Dla każdej z zaludniających kraj Nessie nacji McGill zaprojektował niepowtarzalny wzór. Nasz uwzględnia barwy narodowe, czyli biel i czerwień, oraz kolor Szkocji — niebieski. Spajając wszystko w gustowną całość, na niebieskim tle umieszczono biało-czerwoną kratę. Polski wzór istnieje ponoć dopiero od kilku tygodni. Pewnie dlatego z witryny internetowej artysty International Tartans (Międzynarodowe Tartany) nie można jeszcze wejść na odpowiednią podstronę. McGill sprawił prezent biorącym wkrótce śluby mieszanym polsko-szkockim parom, które za pomocą kiltów uszytych z polskich tartanów dadzą wyraz swojej międzynarodowej miłości. Oprócz kiltów, rzemieślnik oferuje również krawaty, koce itp.
  7. Przeglądając kalendarz, niemal przy każdej dacie można znaleźć jakieś święto. Przeważnie są to święta narodowe i religijne czy dzień związany z określoną grupą, np. osobami chorymi. Okazuje się jednak, że istnieją święta stricte naukowe. Na dwunasty lutego przypada Dzień Darwina. W tym roku obchodzi się go po raz pierwszy. Na całym świecie zorganizowano z tej okazji ok. 850 imprez. W ten sposób badacze chcą uczcić 198. rocznicę urodzin twórcy teorii ewolucji. Jeden z pomysłodawców tej nietypowej fety, Robert Stephens, tłumaczy: Nie próbujemy uczynić z Darwina świętego. Chcemy go wykorzystać jako symbol. Amerykanin ma też nadzieję, że do 2009 roku 12 lutego stanie się rozpoznawalną datą. Nie chodzi o rozbudzenie i tak żywej debaty kulturowej nad teorią ewolucji, ale o coroczną celebrację Darwina, nauki i człowieczeństwa. Według Stephensa, naukowe podejście do rzeczywistości jest zakodowane w naszym DNA. Charakteryzuje też inne gatunki, np. szympansy, które posługują się narzędziami, by dostać się do pożywienia. Nauka to uniwersalny język, pozwalający wznieść się ponad podziały. Dzień Darwina to tylko jedno ze świąt naukowych. Oto kilka innych ważnych dat:14 marca: Dzień Liczby Pi, a także rocznica urodzin Alberta Einsteina.12 kwietnia: Święto Jurija Gagarina, który tego dnia w 1961 roku jako pierwszy człowiek odbył lot w kosmos (trwał on 108 minut). Jest to także rocznica pierwszego lotu wahadłowca.21 kwietnia: Dzień Astronomii.4 maja: Dzień Kosmosu — wydarzenie organizowane przez firmę Lockheed Martin, aby upamiętnić przeszłe wydarzenia związane z badaniami przestrzeni kosmicznej i zainspirować przyszłe pokolenia naukowców.20 lipca: Evoloterra — pierwsza rocznica lądowania Apolla na Księżycu.
  8. Decyzje podejmowane w mgnieniu oka mogą być trafniejsze niż te długo przemyśliwane. Wskazują na to badania nad procesami przetwarzania wyższego rzędu. Uczestników studium proszono o wskazanie dziwnie obróconych symboli. Nie było to łatwe, ponieważ na ekranie widniało ponad 650 identycznych znaków. Osoby, które podejmowały szybkie intuicyjne decyzje, wypadły w teście lepiej od "konkurentów" zastanawiających się nad odpowiedzią (Current Biology). Jeden z autorów studium, Li Zhaoping z University College London, uważa, że uzyskane wyniki są zaskakujące. Wydaje się, że ludzie powinni podejmować trafniejsze decyzje, kiedy da im się czas na zapoznanie z problemem. Zamiast tego okazuje się, że jest dokładnie na odwrót: wypadają lepiej, gdy właściwie nie mają czasu na myślenie. Śledząc ruchy gałek ocznych, naukowcy wiedzieli, kiedy wolontariusze dostrzegali żądany symbol. Kiedy oko lokalizowało obiekt, natychmiast zmieniali ekran, ograniczając czas, przez który wzrok mógł na nim spoczywać, do 0-1,5 s. Następnie uczestnicy eksperymentu mieli stwierdzić, czy symbol znajdował się w prawej, czy lewej części ekranu. Osoby mające do dyspozycji mgnienie oka wypadały lepiej od ludzi dysponujących ponad sekundą. Zhaoping wyjaśnia zaobserwowane zjawisko różnicami w funkcjonowaniu na poziomie świadomości i podświadomości. Ta ostatnia może uchwycić różnicę między jabłkiem i jabłkiem odwróconym, podczas gdy świadomość uznaje oba symbole za reprezentację tego samego owocu. Kiedy dano czas na włączenie procesów przetwarzania informacji wyższego rzędu, świadomość badanych odsuwała na dalszy plan wnioski wypływające z przetwarzania niższego rzędu. Jeśli procesy poznawcze wyższego i niższego rzędu prowadzą do tych samych konkluzji, nie ma to znaczenia. Jednak często instynkty i rozum nie idą w parze, a wtedy wygrywa ten ostatni.
×
×
  • Create New...