Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

ex nihilo

Users
  • Content Count

    1690
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    71

Posts posted by ex nihilo


  1. 5 godzin temu, peceed napisał:

    W sumie jest to taki zlepek składników, w większości odgrzewanych, udający nowe danie.

    Szkic pomysłu + fajna prowokacja. Szkoda, że dopiero teraz, kiedy ciepło się robi a jako wieśniak nie muszę sztywno w chałupie siedzieć. Po tych kilku miesiącach zimowego pierdla żadna siła mnie do tego nie zmusi :D Na pierwszy rzut oka widzę, i nie jest to chyba tylko przywidzenie, że ten pomysł ma kilka wariantów i całkiem fajna by była zabawa z kartką i ołówkiem. No ale przy takiej pogodzie... za cholerę się nie da :D
     

    5 godzin temu, peceed napisał:

    Na samym końcu mamy starzenie się cząsteczki w nadświetlnym układzie odniesienia.

    O czymś trochę podobnym napisałem parę dni temu  w temacie "Znacznie szybciej niż światło" - jazda tyłkiem do przodu. Pdp właśnie o coś takiego im chodzi.

    A ogólnie - uważam, że pełne (?) zrozumienie fizyki w całości, a właściwie jej podstaw, będzie możliwe dopiero po zrozumieniu przestrzeni, tej fizycznej, a nie matematycznej. Na swój wariant już postawiłem u buka, ale wyniku pewnie nie doczekam... szkoda, bo może bym miał całkiem niezłą wypłatę przy badziewnej stawce ;)


  2. 1 godzinę temu, peceed napisał:

    I sam sobie, z drobną pomocą banku którą należy wynagrodzić,  wyemituję pieniądze.

    Ale te pieniądze mają krótki okres ważności i są dosyć kosztowne. A i ryzykowne też, bo łatwo się w tym za bardzo rozpędzić i wtedy jest problem, i to duży. W sumie - jeśli nie ma takiej konieczności, lepiej unikać - i wystawiania, i przyjmowania. :D


  3. Nie mam zamiaru bronić BTC & co., po których zresztą nieźle tu jechałem, ale problem jest bardziej ogólny i istnieje od początku pośredników wymiany, których użyteczność jest zerowa (złoto i diamenty też do niech należą) - albo ich wytworzenie zużywa ogromne ilości energii (metale szlachetne, diamenty), albo ich wartość może praktycznie w dowolnym momencie zostać wyzerowana (pieniądze fiducjarne). BTC należy do obu grup jednocześnie. Elektroniczne waluty, których zasoby są ograniczone (czym?) tego raczej też nie rozwiążą, też będą należeć do jednej z tych grup, chyba że masz jakiś faktycznie skuteczny sposób uniknięcia tej pułapki.


  4. W dniu 4.04.2020 o 01:02, Ergo Sum napisał:

    Jest już 4 i nikt nie przyznał się do żartu

    Data publikacji oryginału to 24.03.2020:
    https://iopscience.iop.org/article/10.1088/1367-2630/ab76f7

    W kwantologii to raczej niczego nie zmieni, tyle że pojawią się nowe interpretacje (trochę podobne do deBB). Ale fajne i ciekawe jest.

    O ile pamięć mnie nie myli dosyć podobny pomysł miał Hawking, z tym że chodziło o model wszechświata cyklicznego z przejściem przez zamianę wymiarów czasowych na przestrzenne i odwrotnie.
    Ja kiedyś, bardzo dawno temu próbowałem rozpirzyć t na trzy składowe, ale wolałem wtedy chodzić na dyskoteki, co może i dobre było, bo później ktoś próbował podobnie i nic sensownego mu z tego nie wyszło, czyli nie straciłem czasu (tego jednego) :D Dalej mi to od czasu do czasu pęta się pod kopułą w trochę innej formie, ale że pewnie nic sensownego by mi z tego nie wyszło, więc nie tracę na to czasu (tego jednego... cholera, a może jednak całki po trajektoriach w 3t?) :D

    Wracając do artykułu i autorów - artykuł daje dużo do kombinowania, a jeden z jego autorów Artur Ekert w ubiegłym roku był brany pod uwagę przy dzieleniu Nobla. Drugi, Andrzej Dragan, nie tylko fizyką się zajmuje, ale też (profesjonalnie!) super foty i filmy robi:
    https://andrzejdragan.com/

    • Upvote (+1) 1

  5. 17 godzin temu, tempik napisał:
    W dniu 3.04.2020 o 13:05, KopalniaWiedzy.pl napisał:

    Po konferencji ich liczba wzrosła do około 10 specjalistów

    Widzę że autorowi tekstu udzieliła się ta hiper-abstrakcyjna matematyka. Może ktoś z forumowiczów w ramach kwarantanny podejmie temat żeby zespół zwiększył się do około 11 osób?

    :D Ale w czym sprawa? Specjalista może być 100%, może 52%, albo 83,147%, co  sumie może dać np. 9,14 specjalistów albo 10,71 w przeliczeniu na specjalistów 100%.
    A już bardziej serio - cały problem właśnie w tym, że jedynym specjalistą 100% jest właściciel tego wora robali (jeśli nim jest, bo to jeszcze nie jest pewne!), a reszta to specjaliści od poszczególnych gatunków robactwa, no i nie ma takiego, który by mógł jednoznacznie stwierdzić, że paszcza pierwszego zgadza się z zadkiem ostatniego i wszystko co pomiędzy też do tego pasuje. Czyli "około" jest tu chyba całkiem ok ;)


  6. 2 godziny temu, peceed napisał:

    o bzdura od strony logicznej - komputery kwantowe nie są w stanie doprowadzić do jakichkolwiek zmian w rozumieniu MK bo w 100% zależą od poprawności obecnego formalizmu.

    Nieporozumienie - chodzi mi o to, że informatyka kwantowa wpompowała w badania nad QM dużą forsę. To nie jest przypadek, że w ostatnich czasach praktycznie w każdym artykule związanym z QM jest "coś" o możliwości wykorzystania wyników w informatyce kwantowej i okolicach, nawet kiedy związek badań z informatyką itp. jest co najmniej wątpliwy.
     

    2 godziny temu, peceed napisał:

    To kiepska analogia, bo teraz wszystko się zgadza z dokładnością do kilkunastu miejsc po przecinku. Nawet w przypadku teorii efektywnych męczy nas to, że bilans zgadza się aż za dobrze, przez co grożą pozbyciem się wszystkich rewidentów

    Pozostaje tylko drobiazg - uzgodnienie QM z GR i tymi wszystkimi "darkami".
     

    2 godziny temu, peceed napisał:

    Nie, wodę z mózgu robi ludziom przedstawianie superpozycji jako dwóch współistniejących rzeczywistości a nie alternatyw. Kot to tylko ilustracja niemożności zszycia tego z klasyczną intuicją, bo używa się sformułowania "kot jest żywy i martwy jednocześnie" zamiast "kot jest żywy lub martwy" co jest już zupełnie niekontrowersyjne. W skali mikro mówi się o cząsteczkach które są w wielu miejscach jednocześnie na raz, gdy tak naprawdę funkcja falowa jest to kurs u bukmachera na loterię "gdzie jest elektron".

    Czyżbyś u buka obstawił realizm?


  7. 5 minut temu, peceed napisał:

    To że wektor stanu reprezentuję jego wiedzę to esencja mechaniki kwantowej.

    Wektory stanu, całki po trajektoriach, punkty materialne, ciała doskonale sztywne, tensory bezwładności i inne takie, poza fizyką też, to abstrakcje, modele, które z definicji reprezentują wiedzę niezależnie od tego, czego dotyczą. Czyli nie ma to koniecznego związku z QM, a jest po prostu tworzonym przez mózg obrazem świata. Uważam, że QM nie jest niczym szczególnym, w fizyce klasycznej (innych naukach też, i nie tylko w naukach) tak samo tworzone są takie reprezentacje, "wektory stanu", i w wielu przypadkach nawet tego określenia by można użyć. To sposób działania mózgu, a nie QM. QM rożni się się od "reszty" tylko tym, że łamie wpojone intuicje, ale to samo dotyczy też STW i OTW, a i w tej całkiem klasycznej nietrudno to znaleźć:

    Dla porządku dodam, że to nie jest fejk :D


  8. 2 godziny temu, Astro napisał:

    Dopowiem. Czym jest pomiar? Owym oddziaływaniem. Czym jest owo odaziaływanie? Tym, co powoduje dekoherencję, czyli pomiarem. :)

    No raczej nie całkiem tak, np.:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Słaby_pomiar
    ale nie tylko. Trochę teraz nie mam czasu, muszę zaraz odpadać od kompa.
     

    2 godziny temu, Astro napisał:

    Nic nie stoi na przeszkodzie, jak również to, by 10chwi "cząstek" w pudełku pomiaru nie robiło.

    No nic, poza zwykłym pdp, chyba że pudło będzie obrzydliwie duże :D
     

    Godzinę temu, peceed napisał:

    nabyciem nowej wiedzy przez obserwatora

    Tematów "wiedza", "świadomość", w kontekście QM nie łykam, m.in. dlatego, że prowadzą do czystej magii, a w najlepszym przypadku w okolice Sheldrake itp.. To tak w skrócie. Uważam, że QM daje możliwość zaistnienia świadomości (piwa też) na którymś tam poziomie emergencji, i tylko tyle.


  9. Godzinę temu, Afordancja napisał:

    Oczywiście nie chodziło mi o prawdziwego kota mogło to być to pole.

    Tak, dlatego nie było to do nikogo konkretnie adresowane, chodziło tylko o paradoks, który przestaje istnieć, kiedy zmieni się sposób opisu z realistycznego (cząstki), na nierealistyczny (wzbudzenia pola). Oczywiście "realistyczny" i "nierealistyczny" w sensie QM.
    A do prawdziwego kota się to też odnosi, tak samo jak i do każdego innego "materialnego" (w sensie najbardziej ogólnym, foton też) obiektu, tyle że pdp są o wieeele rzędów wielkości inne niż w przypadku "cząstek" :D
     

    Godzinę temu, Afordancja napisał:

    Byłem przekonany, że cała ta teoria opiera się na niewiedzy i prawdopodobieństwach a nie, że powraca do superpozycji i można uzyskać inny wynik.

    Na pdp tak, natomiast niewiedza w tym przypadku nie jest niewiedzą obserwatora, a taka wiedza po prostu nie istnieje (superpozycja).
     

    Godzinę temu, Afordancja napisał:

    Są na to jakieś potwierdzone badania?

    Wynika to z samej ewolucji funkcji falowej. Tak, badania są.
     

    Godzinę temu, Afordancja napisał:

    Znany jest (rząd wielkości) czasu który jest potrzebny aby uzyskać znów superpozycję?

    Sprawa jest dosyć skomplikowana, bo zależy to od funkcji falowej konkretnego obiektu ("cząstki") i  trzeba w to wliczać też np. efekty relatywistyczne. Niedawno były robione pomiary - co nie jest takie proste, bo "cząstka" musi być izolowana. Gdzieś mam zachomikowany artykuł, może znajdę (może, bo mam tego od cholery w worku), to wrzucę. W każdym razie są to czasy bardzo krótkie, przechodzenie do superpozycji zaczyna się natychmiast po ustaniu oddziaływania ("pomiaru", "obserwacji"), które wymusiło kolaps ff. Co do 75% itd. - jest to związane z ewolucją czasową ff. Tutaj jest pewien problem, który zresztą jest też w pewnym sensie rozwiązaniem - nie ma czegoś takiego, jak identyfikowalność konkretnej cząstki ("to ta cząstka"). Pominąłem oczywiście interpretacje realistyczne, które (być może!) na taką identyfikację by mogły pozwolić.
     

    • Upvote (+1) 1

  10. Echch ten nieszczęsny póltrupek kot...
    Spróbujmy inaczej - niech ten kot nie będzie "kotem", a "zlokalizowanym wzbudzeniem pola kotowego". Mamy pudełko z polem kotowym wewnątrz, które ma wartość (może wygenerować po wzbudzeniu) "jednego kota" (1K). Kiedy pudełko jest zamknięte (stan niewzbudzony) ten 1K jest w superpozycji dwóch wektorów stanu: "żywy" i "martwy". Kiedy pudełko otworzymy (oddziaływanie, "pomiar"), pole kotowe zostaje wzbudzone do stanu 1K, który musi przyjąć jeden z tych dwóch wektorów (kolaps funkcji falowej, wyjście z superpozycji) - "żywy" albo "martwy". Kiedy pudełko zamkniemy, 1K delokalizuje się stopniowo do stanu pierwotnego (pole kotowe) i powraca do superpozycji.
    I tak to pudełko możemy otwierać i zamykać dowolną ilość razy. Wynik każdego otwarcia będzie nieprzewidywalny (żywy czy martwy), ale kiedy milion razy to pudełko otworzymy i zamkniemy, okaże się że wynik będzie bardzo bliski 50% żywy i 50% martwy. Chyba że czas pomiędzy kolejnymi otwarciami i zamknięciami będzie bardzo krótki - wtedy z dużym pdp przy kolejnym otwarciu dostaniemy wynik taki jak przy poprzednim, 1K nie zdąży przejść do superpozycji.
    A co z prawdziwym kotem? Prawdziwy kot składa się z 10chwi stale otwartych (oddziałujących z sobą) pudełek, w których siedzą ciągle wzbudzające się wzajemnie (oddziaływanie) elementarne składniki kota (tfu "cząstki"), czyli wektor stanu kota zostaje "zablokowany" w stanie "żywy" albo w stanie "martwy".
    Do tego możemy sobie dodać przyjaciela Wignera, dziewczynę (albo chłopaka, co kto lubi) tego przyjaciela, ciotkę tej dziewczyny (albo chłopaka) itd., i nic się nie zmieni oprócz paru niezbyt istotnych szczegółów opisu.
    Po przejściu na opis pole/wzbudzenie cały koci paradoks znika.

    • Upvote (+1) 1

  11. W dniu 1.04.2020 o 01:41, peceed napisał:

    Całe badanie podstaw istotnych dla działania komputerów kwantowych skończyło się gdzieś 90 lat temu.

    Co do samych komputerów kwantowych tak może być, ale mi chodziło o całość fizyki,  a do tego komputery kwantowe stały się doskonałym dopalaczem - pojawiła się duża forsa i konkretny cel. Nawet gdyby ten cel nie został osiągnięty, przy okazji dużo ciekawego może wyniknąć.I pewnie tak będzie.
     

    W dniu 1.04.2020 o 01:41, peceed napisał:

    Pojawiła się za to masa ludzi którzy nie rozumieją mechaniki kwantowej, mniej lub bardziej, i cały czas wymyślają koło na nowo . To badanie podstaw należy rozumieć dosłownie - pewni ludzie starają się zrozumieć podstawy MK. Ta aktywność nie doprowadziła do jakichkolwiek postępów w prawdziwej fizyce.

    :D Jakieś 120 lat temu fizyka zabrała się za robienie bilansu zamknięcia. Tyle że księgowej bilans nie zgadzał się o parę groszy. Ale księgowa, jak to księgowa, upierdliwa była. Co po paru latach z tej upierdliwości wynikło, wiadomo - rewolucja w podstawach. Teraz wygląda na to, że 95% naszego świata to jakaś lewizna, na którą nie ma żadnych kwitów...
     

    W dniu 1.04.2020 o 01:41, peceed napisał:

    Każdy z nas wie że materia może być "subiektywnie świadoma", na pewno świadome wydają się być specyficzne układy zbierające informacje o rzeczywistości i są one świadome... tych zebranych informacji, w określony sposób. Kolejne przełomy koncepcyjne w fizyce zajdą gdy zacznie ona badać to zjawisko.

     

    W dniu 1.04.2020 o 01:41, peceed napisał:

    Może już czas skończyć z analizowaniem ruchów "cząsteczek" i rozwiązywaniem równań różniczkowych? Zamiast tego trzeba się na serio zająć "klasycznym obserwatorem".

    Uważam, że kwantologię dręczą trzy główne nieszczęścia - "cząstki", "klasyczny obserwator" i... "kot Schroedingera", który łącznie z dwoma pierwszymi skutecznie robi ludziom bigos z mózgu, a jeszcze kiedy doda się do tego "przyjaciela Wignera", to już całkiem... O kocie będzie w innym temacie.
     

    W dniu 1.04.2020 o 01:41, peceed napisał:
    W dniu 31.03.2020 o 18:17, ex nihilo napisał:

    Unitarność fajnie wygląda w matematycznej abstrakcji, gorzej w fizycznej praktyce (m.in. środowisko, ale nie tylko).

    Każde oddziaływanie obserwatora łamie unitarność, bez tego nie bylibyśmy w stanie stwierdzić że MK działa (bo nie byłoby żadnych pomiarów!). Przy braku obserwacji unitarność jest zapewniona z przyczyn logicznych. 
    Tak naprawdę jak podzielimy sobie znany układ fizyczny na prosty układ i złożone środowisko, to taka sytuacja modeluje nam... oddziaływanie prostego układu z klasycznym obserwatorem (środowisko nim jest).

    Środowiskiem jest w przypadku fizyczna przestrzeń (m.in. strzałka czasu, próżnia, pola), która nie jest tym samym, co abstrakcyjna przestrzeń matematyczna (ciągłość, pełna symetria itd.).


  12. Podejrzewam fundamentalne. Unitarność fajnie wygląda w matematycznej abstrakcji, gorzej w fizycznej praktyce (m.in. środowisko, ale nie tylko). Dotyczy to też symetrii CPT w QFT.
    W modelach realistycznych i deterministycznych, w których cząstka "jest", problem jest mniejszy. W nierealistycznych i niedeterministycznych, w których "cząstka" to tylko chwilowe wzbudzenie, spontaniczne lub wymuszone, problem wynika z samej natury rzeczy. Pytanie jest tu - czy zdarzenia fundamentalnie losowe można odwrócić w czasie? Raczej nie, i tym bardziej nie, im bardziej proces jest złożony.
    Nawet zakładając, że niezależnie zachodzące A->B i B->A są równie prawdopodobne, to niekoniecznie musi to oznaczać, że A->B->A, zwłaszcza w środowisku fizycznym, a nie tylko abstrakcyjnym matematycznym.
    Co do informatyki kwantowej, to interesuje mnie, jako obserwatora tego wszystkiego, właściwie o tyle tylko, że dała potężnego kopa badaniom podstaw. A w części eksperymentalnej manipulacja stanami, wymuszanie ich, co może dawać szansę obejścia ograniczeń fundamentalnych. Być może zresztą przyszłość informatyki kwantowej to kwazicząstki, których zachowanie łatwiej kontrolować.


  13. 4 godziny temu, Jarek Duda napisał:

    Widzę że w tej pracy odwracają unitarną ewolucję - tutaj nie ma problemu, przyjmuje się że można.

    Tak, odwracają unitarną, ale  - jeśli dobrze zrozumiałem - wychodzi, że też nie do końca jest to możliwe, nie dostajemy dokładnie stanu wyjściowego., a jedynie przybliżony.
    W teorii ewolucja unitarna zachodzi deterministycznie i w abstrakcyjnej przestrzeni matematycznej, która w żaden sposób nie wpływa na jej przebieg w jedną i drugą stronę. W praktyce nie można pominąć wpływu środowiska, w którym ewolucja zachodzi i które podlega własnej ewolucji, w znacznym stopniu losowej i bez odwrócenia czasu. Czyli nawet w takim najprostszym przypadku nie ma powrotu dokładnie do stanu pierwotnego, a jeśli nawet, to trajektoria t- nie będzie dokładnym odwróceniem t+. A inaczej - ewolucja będzie unitarna w teorii, ale w praktyce może być tylko do unitarnej zbliżona. Może się mylę, ale tak mi to wychodzi.
    Oczywiście, po wyjściu z (teoretycznie) unitarnej może być tylko jeszcze gorzej.


  14. 12 godzin temu, Ergo Sum napisał:

    Odpowiedź "nic" nie jest ani naukowa ani elokwentna.

    Naukowa jak najbardziej jest/możebyć. A czy (wystarczająco) elokwentna? Hmm... to sprawa całkiem pozanaukowa. Podobnie zresztą jak opierniczanie kogoś, kto dał sensowną i naukowo poprawną odpowiedź, że jego odpowiedź "nie jest ani naukowa ani elokwentna". Zawsze przecież można poprosić o doprecyzowanie, uzupełnienie czy uzasadnienie... albo po prostu podjąć merytoryczną dyskusję. No nie?

    ------------------------------------------------
    A tak ogólnie, dla porządku:
    - sprawa tego splątania "bez kontaktu" jest na razie czysto hipotetyczna, chociaż racjonalne podstawy ma;
    - splątania międzygalaktyczne i inne takie, to czysta teoria wynikająca z formalizmu, a nawet tylko baaardzo mocno przesadzony poglądowy obrazek, bo...
    - realne znaczenie takie splątania mogą mieć w skali mikro, chociaż...
    - "dziwne" trajektorie są potwierdzone doświadczalne (np. wsteczne).


  15. Nie jest to dokładnie to, o czym rozmawialiśmy, ale mocno powiązane, no i ciekawe:
    "Arrow of time and its reversal on the IBM quantum computer"
    https://www.nature.com/articles/s41598-019-40765-6
    "The above consideration enables us to formulate important conjectures about the origin of the arrow of time: (i) For the time reversal one needs a supersystem manipulating the system in question. In the most of the cases, such a supersystem cannot spontaneously emerge in nature. (ii) Even if such a supersystem would emerge for some specific situation, the corresponding spontaneous time reversal typically requires times exceeding the universe lifetime."
    41598_2019_40765_Fig1_HTML.png?as=webp


  16. 25 minut temu, Jajcenty napisał:

    Czy do odróżnienia nie wystarczą różne (ct, x,y,z) ?

    Nie. Możesz wbić szpilkę w maksimum pdp (problem, kiedy tych max. jest kilka!) ale nie oznacza to, że w chwili t(0+1) cząstka jest tą samą, którą przyszpiliłeś w chwili t0.
     

    25 minut temu, Jajcenty napisał:

    mieszanie ogonków ff musiałoby mieć jakiś nośnik?

    Odpowiednie pole, w zależności od "gatunku".


  17. 59 minut temu, Sławko napisał:

    Jeżeli jakieś dwa fotony mają się ze sobą splątać, to musi być między nimi jakieś oddziaływanie

    Fotony w ogóle nie lubią z sobą oddziaływać, chociaż w niektórych warunkach można to na nich wymusić. Splątane robi się przez podział albo w oddziaływaniach, w których produktem jest więcej niż jeden (np. anihilacja).

    W artykule, w maksymalnym uproszczeniu, chodzi o nielokalność cząstki, czyli że "ogonki" funkcji falowej lub jak kto woli trajektorie QED rozciągają się na całą przestrzeń (pole EM), czyli mogą się z sobą mieszać. Cząstki należące do jednego gatunku są fundamentalnie nieodróżnialne, czyli nie można przypisać danej trajektorii konkretnej cząstce, jeśli mamy ich więcej niż jedną.
    Rys. 1:
    https://www.nature.com/articles/s41598-019-55137-3.pdf
     

    15 minut temu, Ergo Sum napisał:

    bym

    No i to jest pocieszające, że tylko "bym" :D


  18. 54 minuty temu, Daniel O'Really napisał:

    Niestety, twój wniosek, mimo że wyciągnięty z kiepskich przesłanek, może być prawidłowy.

    To nie były wszystkie przesłanki - tylko te, które bezpośrednio nawiązują do znaczenia wynalazku. Ogólnie wirus w tym stadium na tyle silnie niszczy płuca, że praktycznie nie ma powrotu, co zresztą potwierdza "Lancet". W tej sytuacji respirator w zasadzie tylko przedłuża duszenie się i ew. trochę je łagodzi. Do tego wystarczyć może CPAP, który jest urządzeniem znacznie prostszym i nie wymaga warunków szpitalnych. A najlepsza w najtrudniejszych przypadkach chyba byłaby tylko sama śpiączka farmakologiczna i przeznaczenie środków na ratowanie tych, których uratować jeszcze można. Zresztą taka selekcja już jest we Włoszech.


  19. 1 godzinę temu, peceed napisał:

    Ale kiedy przyjmiemy warunki przeciwnika aby nie zgubiła nas własna pewność,

    Przeciwnik też ma pewność, tym większą, że to jego warunki były ;)
     

    1 godzinę temu, peceed napisał:

    No to trzeba zaatakować je bronią seksualną zamieniając w same samce (anty-Kuppelweisser). 

    No to scyzor w garść i miłego rzeźbienia :)

×
×
  • Create New...