Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Jak donosi Taipei Times, centrum działające w ramach tajwańskiego Industrial Technology Research Institute, ma zamiar do końca przyszłego roku opracować system komputerowy w kontenerach. Najpierw zostanie powołane konsorcjum, które w ciągu najbliższych miesięcy opracuje koncepcję typowego morskiego kontenera o długości 12 metrów, który pomieści do 1000 serwerów. Takie kontenery mogą być modułami tworzącymi centrum bazodanowe.

Koszt pojedynczego kontenera z serwerami mógłby wynieść około 5 milionów dolarów.

Tego typu rozwiązanie może świetnie sprawdzić się w czasach, gdy na popularności zyskują usługi typu cloud computing. Klient otrzymywałby gotowy, wstępnie skonfigurowany moduł i w miarę potrzeb mógłby podłączać kolejne kontenery.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem to Google`owe serwerownie są właśnie oparte na budowie kontenerowej. Widiałem gdzieś fotki z takiego data center, więc nie wiem skąd wiadomość że się poddali :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

czyli teraz będzie można połączyć piractwo komputerowe z piractwem morskim...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      AMD poinformowało, że za kwotę 334 milionów dolarów kupi producenta mikroserwerów firmę SeaMicro. Po tej zapowiedzi akcje AMD poszły w górę o 2%.
      Analitycy uważają, że co prawda zakup SeaMicro nie wpłynie w najbliższym czasie na działanie AMD, ale będzie miał znaczenie w przyszłości. Połączenie technologii obu firm pozwoli AMD na stworzenie bardzo interesującej oferty na rynek chmur obliczeniowych i centrów bazodanowch.
      Przedstawiciele AMD poinformowali, że interesuje ich technologia SeaMicro i maja nadzieję, że będą mogli licencjonować ją innym producentom tanich w utrzymaniu serwerów.
      Transakcja to jednocześnie cios w Intela, który ma ścisłe związki z tą firmą. Obecnie wszystkie serwery SeaMicro korzystają z procesorów Atom. Jeszcze kilka tygodni temu odbyła się wspólna konferencja prasowa Intela i SeaMicro, podczas której przedstawiciele Intela chwalili mniejszą firmę.
      AMD zapowiada, że maszyny z Atomem nadal będą sprzedawane. Jednak jeszcze przed końcem bieżącego roku w firmowej ofercie znajdzie się pierwszy serwer z procesorem AMD Opteron.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Specjaliści ostrzegają, że 8 marca część użytkowników internetu mogą czekać poważne kłopoty. Właśnie na ten dzień FBI zapowiedziało wyłączenie swoich serwerów, które zastąpiły serwery przestępców, kierujących użytkowników na złośliwe witryny.
      W listopadzie FBI zlikwidowało botnet DNSChanger. Jego twórcy infekowali komputery i manipulowali adresami internetowymi tak, że użytkownicy trafiali na witryny, których jedynym celem było wyświetlanie reklam. FBI zastąpiło serwery przestępców własnymi maszynami, dzięki czemu komputery zainfekowane przez botnet mogły bez przeszkód łączyć się z internetem. Ponadto FBI było w stanie zidentyfikować zarażone maszyny.
      Jednak Biuro z góry założyło, że zastępcze serwery będą działały tylko przez jakiś czas, by użytkownicy komputerów zarażonych DNSChangerem mieli czas na wyczyszczenie komputerów ze szkodliwego kodu. „Zastępcza sieć“ FBI ma zostać wyłączona właśnie 8 marca. Oznacza to, że komputery, które nadal są zarażone, stracą dostęp do internetu, gdyż będą usiłowały łączyć się z nieistniejącymi serwerami DNS.
      Eksperci ostrzegają, że wiele komputerów wciąż nie zostało wyczyszczonych ze szkodliwego kodu. Z danych firmy ID wynika, że co najmniej 250 z 500 największych światowych firm oraz 27 z 55 największych amerykańskich instytucji rządowych używa co najmniej jednego komputera lub routera zarażonego DNSChangerem. Nieznana jest liczba indywidualnych użytkowników, którzy mogą mieć kłopoty.
      Zespół odpowiedzialny w FBI za zwalczanie DNSChangera rozważa przedłużenie pracy serwerów. Jednak nawet jeśli nie zostaną one wyłączone 8 marca, to niewiele się zmieni. Internauci, zarówno prywatni jak i instytucjonalni, nie dbają o to, co dzieje się z ich komputerami. Można tak wnioskować chociażby z faktu, że największa liczba skutecznych ataków jest przeprowadzonych na dziury, do których łaty istnieją od dawna, jednak właściciele komputerów ich nie zainstalowali. Przykładem takiej walki z wiatrakami może być historia robaka Conficker, który wciąż zaraża miliony maszyn, mimo, że FBI od 2009 roku prowadzi aktywne działania mające na celu oczyścić zeń internet.
      Ponadto, jeśli FBI nie wyłączy swoich serwerów, to DNSChanger nadal będzie groźny. Robak uniemożliwia bowiem pobranie poprawek, co oznacza, że niektóre z zarażonych nim maszyn nie były aktualizowane od wielu miesięcy, a to wystawia je na jeszcze większe niebezpieczeństwo.
      Firmy, które chcą sprawdzić, czy ich komputery zostały zarażone DNSChangerem powinny skontaktować się z witryną DNS Changer Working Group. Użytkownicy indywidualni mogą skorzystać z narzędzia do sprawdzenia komputera.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Google Apps for Business zyskały największego jak dotąd klienta. Hiszpański bank BBVA ogłosił, że 110 000 jego pracowników będzie korzystało z oferty Google’a.
      Zdaniem niektórych ekspertów decyzja ta może być punktem zwrotnym dla całego europejskiego rynku chmur obliczeniowych. Skoro duża instytucja finansowa zdecydowała się na korzystanie z zewnętrznej chmury, w jej ślady z czasem mogą pójść inne przedsiębiorstwa.
      Migracja BBVA do chmury Google’a zakończy się prawdopodobnie jeszcze w bieżącym roku. W ramach Google Apps for Business bank zyska dostęp do Gmaila, Google Calendar, Talk, Docs, Groups, Sites i Video.
      Dzięki takiemu ruchowi pracownicy BBVA zyskają dostęp do firmowych dokumentów z dowolnego miejsca na świecie, dzięki czemu staną się bardziej elastyczni i mobilni.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Firma OXYCOM, specjalizująca się w rozwiązaniach z zakresu cloud computing, zaprezentowała nową usługę, stworzoną z myślą o producentach i użytkownikach oprogramowania. OXYDEMO to narzędzie, umożliwiające wygodne udostępnianie testowych wersji dowolnych aplikacji - bezpośrednio z "chmury", bez konieczności instalowania oprogramowania w komputerze użytkownika.
      Zasada działania OXYDEMO jest prosta - usługa umożliwia producentom oprogramowania udostępnienie wersji testowych ich produktów w modelu chmurowym. Obecnie istnieją dwie standardowe metody oferowania testowego oprogramowania - tzw. trial (czyli wersja ograniczona czasowo) lub shareware (wersja, z której usunięto pewne funkcje). Obie mają istotną wadę, która nie występuje w OXYDEMO - nie reprezentują pełnej funkcjonalności aplikacji.
      Dzięki nowemu narzędziu firmy OXYCOM, producent oprogramowania ma znacznie szersze możliwości - może udostępnić użytkownikom (wszystkim zainteresowanym lub tylko wybranym) wersję testową, której nie trzeba pobierać i instalować w systemie, bo działa bezpośrednio w przeglądarce lub trybie terminalowym.
      Dzięki zaawansowanej technologii, wykorzystywanej przez OXYCOM, możliwe jest testowanie dowolnych programów przez użytkowników całkowicie bezpiecznie, legalnie i szybko przy zachowaniu kontroli nad produktem ze strony jego twórcy. Platforma OXYDEMO pozwala na uruchomienie zwirtualizowanego programu działającego po stronie serwerów OXYCOM i wykorzystanie ich mocy obliczeniowej oraz zasobów. Praca przebiega identycznie, jak w przypadku instalacji lokalnej, lecz użytkownik pozbawiony jest możliwości zapisywania stworzonych dokumentów.
      Co ważne, autor programu może w pełni decydować o tym, na jakich zasadach udostępniana jest aplikacja - może określić czas trwania testów, ich zakres, a nawet grupę docelową testerów.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Intel prawdopodobnie pracuje nad ośmiordzeniowym procesorem Atom dla serwerów. Energooszczędne układy cieszą się coraz większym zainteresowaniem ze strony producentów takich maszyn. HP właśnie ogłosił, że będzie oferował swoim klientom serwery z procesorami ARM.
      Intel nie chce pozostać w tyle i, jak twierdzi serwis SemiAccurate, w 2013 roku zaprezentuje ośmiordzeniowego Atoma. Procesor ma bazować na 22-nanometrowym rdzeniu Silvermont wykorzystującym trójbramkowe tranzystory. Prawdopodobnie będzie taktowany częstotliwością wyższą o 20-25 procent od taktowania obecnie dostępnych Atomów.
      Sam Intel nie wspominał o ośmiordzeniowym Atomie. Firma zapowiada jedynie, że w 2013 roku zadebiutuje Atom Silvermont dla notebooków.
×
×
  • Create New...