Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Symbian może zniknąć z rynku

Recommended Posts

Analitycy ostrzegają, że Symbian, system operacyjny, który obecnie dominuje na rynku smartfonów, wkrótce może z niego zniknąć. Już w tej chwili jest on niemal nieobecny w USA, a najpoważniejszym jego problemem jest słaby marketing.

Tymczasem OS-owi wyrosła poważna konkurencja. Android zyskuje na popularności, jest nowością, ma za sobą niezły marketing, a operatorzy telekomunikacyjni i twórcy urządzeń lubią aż do przesady podkreślać, że z niego korzystają, by odróżnić się od innych marek - stwierdził analityk Nick Jones. Apple wydaje olbrzymie kwoty na marketing i chyba nie ma nikogo po naszej stronie Alfa Centauri, kto nie słyszałby o iPhonie. Dobrą robotę wykonują też użytkownicy produktów Apple'a, z których połowa prowadzi prawdziwą osobistą krucjatę, by przekonać nas wszystkich do kupna iPhone'a - mówi Jones. A kto reklamuje Symbiana? Nikt - dodaje.

Symbiana oferuje co prawda potężna Nokia, jednak fińska firma stara się wypromować swoją własną społeczność developerską Ovi i rozważa nawet rezygnację z Symbiana w przyszłej generacji smartfonów. To, zdaniem Jonesa, może jednak narazić na niebezpieczeństwo całą strategię związaną z Ovi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norma, jak w rynku komputerów, będą 3 dominujące systemy: Windows Mobile, Apple Iphone itd.., oraz Linux/Android. Reszta to będą niszowe urządzenia bez większego znaczenia dla piszących aplikacje. Ciekawi mnie tu jednak rozkład sił, ile którego systemu będzie procentowo na rynku, na 100% nie będzie się to pokrywało z obecnym podziałem rynku PC,

 

Moje obstawienie na smartfonach za 5 lat:

1. Linux/Android,

2. Windows Mobile,

3. Apple i pochodne

 

Decydować o zwycięstwie będzie ilość dostępnych aplikacji, z czego największe znaczenie będą miały te najtańsze i darmowe...

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Analitycy ostrzegają, że Symbian, system operacyjny, który obecnie dominuje na rynku smartfonów, wkrótce może z niego zniknąć. Już w tej chwili jest on niemal nieobecny w USA, a najpoważniejszym jego problemem jest słaby marketing."

 

-> Nokia oficjalnie odcięła się od pogłosek, jakoby miała zrezygnować z rozwijania platformy Symbian. Nie po to inwestowano w nią pieniądze, by teraz ją porzucić.

 

"Tymczasem OS-owi wyrosła poważna konkurencja. Android zyskuje na popularności, jest nowością..."

 

Pierwszy Android - HTC Dream, dostępny w Polsce jako Era G1, pojawił się na rynku w październiku 2008 roku, więc wcale nie jest to taka nowość, a to, że fani iPhone'a przekonują do kupna smartfona od Apple nie oznacza, że Symbian znika z rynku. Gdzie tu potwierdzenie tezy?

"Symbiana oferuje co prawda potężna Nokia, jednak fińska firma stara się wypromować swoją własną społeczność developerską Ovi i rozważa nawet rezygnację z Symbiana w przyszłej generacji smartfonów. To, zdaniem Jonesa, może jednak narazić na niebezpieczeństwo całą strategię związaną z Ovi."

 

Co ma do rzeczy platforma Ovi (która notabene nie jest "platformą developerską", tylko marką usług internetowych Nokii), do tego, że Symbian znika z rynku? Fińska Nokia zdecydowanie ODCINA się od plotek o tym, że platforma Symbian zostanie porzucona. Według niektórych informacji, w przyszłym roku pojawi się tylko jeden fiński telefon z systemem Maemo (opartym o Linuxa). Gdzie tu sens i logika?

 

@cyberant: Nie można traktować Androida na równi z Maemo, to mimo wszystko są dwie odrębne platformy. Dziwi mnie Pańska prognoza. Już ósmego grudnia Samsung przedstawi nową platformę - bada OS, a rozmowy o niej mogą być tylko naszymi spekulacjami. Windows Mobile na drugiej pozycji? Skąd taki wniosek?

 

Jedno jest pewne - na rynku telefonów komórkowych rośnie nowy lider i jest nim właśnie Samsung, który wraz z nową platformą może zdziałać cuda. Jak będzie, czas pokaże, ale nie można go pominąć...

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie  zgodzę się z tym"najtańsze i darmowe", OpenOffice się nie przebił; myślę, że raczej njczęściej używane - a tu królują aplikacje MS... przynajmniej biznesowo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie  zgodzę się z tym"najtańsze i darmowe", OpenOffice się nie przebił; myślę, że raczej njczęściej używane - a tu królują aplikacje MS... przynajmniej biznesowo...

Wiesz, ciężko jest głową przebić się przez mur, a właśnie beton obstaje przy swoim kochanym Microsoft Office 2030 pomimo, że wystarczył by Office 2000, a z tym spokojnie może konkurować OpenOfice. Najlepsze porównanie uzyska się patrząc na firmy prywatne i państwowe...

 

Często brak przekonania do OpenOffice wynika z nieznajomości i obaw przed zmianami (których znowu tak dużo nie ma), największym minusem jest chyba standard defacto DOC i patent na makra w excelu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

w czasach gdy powstał Open Office nie było darmowych odpowiedników dorównujących mu w łatwości obsługi i w wygodzie, ale czy OpenOffice się nie przyjął? U mnie w firmie (12 stanowisk) wszyscy pracują na OO, z tego co wiem pracownicy w domach również mają OO, jak ktoś przysyła dokumenty w docx to mu je odsyłamy z prośbą o jakiś normalny format i przysyłają w DOC lub RTF... ale nie o tym miało być.

 

Wracając do głównego wątku - telefonów. Programiści nie lubią zbytnio nowinek, skoro mają dobre i sprawdzone. Windows Mobile i CE jest na wielu smartfonach a Mały Miętki wziął sie zdrowo za przeprogramowywanie interfejsu, żeby obsługiwać go wygodnie paluchami bez rysika, włącznie z opcjami systemowymi. To jest przyszłość telefonów - smartfonów.

 

Android - marketing i strategia google, oni jeszcze przez pare lat będą szli jak burza do przodu, i wykożystają wsparcie środowiska linuxowego, czyli ludzi którzy tak naprawdę chcą żeby ktoś złączył te ich wszystkie linuchy w jeden konkretny system dla szarego kowalskiego, bo setki dystrybucji z różnymi pakietami dystrybucyjnymi dobijają użytkowników... Zrobią piękny komercyjny OS pod hasłem OpenSorce

 

a Apple ma świetny marketing i piękne wzornictwo. Więc zawsze się znajdą klienci (idioci) łasi na błyskotki i inne lukrowane łakocie, choć by mieli przepłacać za technologiczny szmelc..

 

Samsung ? chm.. elektroniczna potęga bez zaplecza oddanych mu userów, nie ma szans wbić sie na stałe ze swoimi softwarowymi produktami bo nikt go z softem nie kojarzy.

 

ech.. szkoda ze pózno zerknąłem na odpowiedzi w wątku, pewnie dyskusja by ciekawie leciała do przodu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[...]Moje obstawienie na smartfonach za 5 lat: 1. Linux/Android, 2. Windows Mobile, 3. Apple i pochodne Decydować o zwycięstwie będzie ilość dostępnych aplikacji, z czego największe znaczenie będą miały te najtańsze i darmowe...

Fajnie jest czasami poczytać stare posty. W tym roku minie właśnie 5 lat od proroctwa cyberant.

Na razie jednak kolejność jest taka:

1. Linux/Android,

2. Apple,

3. Windows Mobile

Czy do grudnia coś się zmieni? Nie wydaje mi się, ale kto wie ... Microsoft właśnie udostępnia za darmo swój system do małych urządzeń, więc może się okazać, że cyberant nie pomylił się ani trochę. Zobaczymy.

 

Pozdrawiam archeologów :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nadchodzący rok zapowiada się niezwykle ekscytująco dla miłośników Apple'a. Po długotrwałym uśpieniu koncern z Cupertino może pokazać kilka interesujących innowacji.
      Najprawdopodobniej doczekamy się pierwszej od 2017 roku poważnej rozbudowy iPhone'a. Smartfony, które zadebiutują w przyszłym roku mają obsługiwać 5G, otrzymać znacznie bardziej wydajny procesor oraz tylną kamerę 3D. Dzięki niej telefon będzie lepiej orientował się w przestrzeni, co z kolei pozwoli na lepszą obsługę aplikacji do rzeczywistości rozszerzonej, które nakładają wirtualne przedmioty na prawdziwe otoczenie. To zaś pozwoli użytkownikom, na przykład, zobaczyć jak ich mieszkanie będzie wyglądało po przemeblowaniu jeszcze zanim zdecydują się na zakup nowych mebli.
      Tego typu aplikacje są niezbędne do obsługi dług oczekiwanych okularów do wirtualnej rzeczywistości. W przyszłym roku powinno bowiem zadebiutować też takie właśnie urządzenie autorstwa Apple'a. Okulary mają synchronizować się z iPhone'em i wyświetlać w polu widzenia użytkownika wiadomości tekstowe, e-maile, mapy czy gry. Podobno w okularach ma zostać zintegrowany też App Store. Apple już od pewnego czasu zatrudnia specjalistów od grafiki i developerów gier, których celem jest rozwijanie produktów dla okularów. Jeśli zostaną one dobrze przyjęte, to niewykluczone, że w przyszłości zastąpią iPhone'a. Użytkownicy nie powinni jednak zbytnio przywiązywać się do przyszłorocznej daty debiutu. Apple nie wyprodukowało jeszcze aplikacji, która uczyni z okularów rynkowy przebój. Jeśli zatem menedżerowie firmy zdecydują, że jest jeszcze za wcześnie, to rynkowy debiut okularów zostanie przełożony. Apple najwyraźniej nie chce powtórzyć błędu Google'a, którego Glass okazały się porażką.
      Okulary do rzeczywistości rozszerzonej mogą jednak w najbliższych latach stać się rynkowym przebojem. Pracują bowiem nad nimi zarówno Facebook jak i Amazon, zatem giganci uznali najwyraźniej, że rynek jest gotowy na tego typu produkt.
      Zapowiadane na przyszły rok innowacje są w dużej mierze związane z technologią 5G. Największy, najbardziej znaczący wzrost rynkowy będzie napędzany częściowo przez pojawienie się 5G. Wraz z 5G pojawił się popytna 5G i ci producenci smartfonów, którzy nie będą korzystali z tej technologii, pozostaną z tyłu, mówi Patrick Moorhead z firmy konsultingowej Moor Insights & Strategy.
      Odżyły też pogłoski, że Apple ma zamiar produkować komputery Mac z własnym procesorem. Prawdopodobnie byłby to układ ARM, bardziej wydajny i energooszczędny od obecnie stosowanych CPU. Nie od dzisiaj wiadomo, że Apple chce mieć pod kontrolą zasadnicze elementy swoich produktów, a procesory do komputerów niewątpliwie do takich elementów należą. Tutaj jednak trzeba brać poprawkę na fakt, że informacje o apple'owskim procesorze dla maszyny Mac pojawiają się od co najmniej 7 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Długa ekspozycja na niebieskie światło, takie jak emitowane przez ekrany smartfonów i komputerów, może negatywnie wpływać na długość życia. Naukowcy z Oregon State University zauważyli, że niebieskie długości fali emitowane przez LED niszczą komórki w mózgu i siatkówce muszki owocówki.
      W artykule, opublikowanym na łamach Nature Aging and Mechanisms of Disease, czytamy, że muszki, które codziennie przez 12 godzin przebywały w niebieskim świetle i 12 godzin w ciemności, żyły znacznie krócej niż muszki, które były stale utrzymywane w ciemności lub stale w białym świetle z zablokowanym pasmem niebieskim. Ekspozycja dorosłych muszek na 12 godzin światła niebieskiego dziennie prowadziła do przyspieszenia starzenia się, powodując uszkodzenie komórek siatkówki, degenerację mózgu oraz upośledzała zdolności ruchowe. Uszkodzenie mózgu oraz funkcji motorycznych nie było związane z degeneracją siatkówki, gdyż zjawiska te obserwowano również u muszek, które genetycznie zmodyfikowano tak, by nie wykształcały się u nich oczy. Niebieskie światło prowadziło też do ekspresji genów stresu u starszych muszek, ale nie u młodych. To sugeruje, że zbiorcza ekspozycja na niebieskie światło działa jak czynnik stresowy w miarę starzenia się. Muszki owocówki to ważny organizm modelowy, gdyż wiele występujących u nich mechanizmów komórkowych i rozwojowych jest takich samych, jak u ludzi i innych zwierząt.
      Badania prowadził zespół pracujący pod kierunkiem profesor Jagi Giebultowicz, która specjalizuje się w badaniu zegara biologicznego. Zaskoczył nas fakt, że światło przyspiesza starzenie się muszek. Zbadaliśmy ekspresję niektórych genów u starych muszek i stwierdziliśmy, że gdy muszki są poddawane działaniu światła, to dochodzi do ekspresji genów odpowiedzialnych za ochronę organizmu. Wysunęliśmy hipotezę, że światło im szkodzi i postanowiliśmy znaleźć tego przyczynę. Okazało się, że o ile światło pozbawione pasma niebieskiego w niewielkim stopniu skraca życie, to niebieskie światło skraca je w sposób dramatyczny, mówi Giebultowicz.
      Wiadomo, że naturalne światło jest bardzo ważnym czynnikiem regulującym rytm dobowy i związane z nim procesy fizjologiczne jak aktywność fal mózgowych, produkcję hormonów, regenerację komórek. Istnieją też dowody sugerujące, że zwiększona ekspozycja na sztuczne światło jest czynnikiem zaburzającym sen i rytm całodobowy. Coraz większa obecność oświetlenia LED i ekranów powoduje, że w coraz większym stopniu jesteśmy narażeni na oddziaływanie światła niebieskiego, gdyż to właśnie spektrum jest w dużej mierze emitowane przez LED-y. Dotychczas jednak zjawiska tego nie zauważono, gdyż nawet w krajach rozwiniętych oświetlenie LED nie jest używane do wystarczająco długiego czasu, by skutki jego negatywnego oddziaływania były już widoczne w badaniach epidemiologicznych.
      Okazuje się, że muszki owocówki są mądrzejsze od ludzi. Gdy tylko mogą, unikają niebieskiego światła. Giebultowicz chce teraz sprawdzić, czy za unikanie niebieskiego światła jest odpowiedzialny ten sam szlak sygnałowy, który jest zaangażowany w długość życia owadów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple oskarża Google'a o próbę wywołania strachu u wszystkich użytkowników iPhone'ów poprzez rozpowszechnianie fałszywej informacji jakoby doszło do wielkiego ataku na iPhone'y.
      Przypomnijmy, że na przełomie sierpnia i września google'owski Project Zero poinformował o odkryciu licznych witryn, które prowadzą szeroko zakrojone ataki na iPhone'y. Tymczasem, jak informuje rzecznik prasowy Apple'a Fred Sainz, atak był prowadzony na niewielką skalę, a badacze Google'a znaleźli zaledwie kilka witryn skierowanych do zamieszkującej Chiny mniejszości ujgurskiej, które atakowały swoich użytkowników.
      Wystarczy odwiedzić witrynę, by zostać zaatakowanym, napisał na blogu Project Zero jeden z pracowników Google'a Ian Beer. Udany atak pozwalał na ustalenie lokalizacji telefonu oraz kradzież zdjęć i haseł. Beer dodał, że ataki są prowadzone od co najmniej dwóch lat.
      Apple nie zaprzecza tym informacjom, jednak zauważa, że przedstawiciele Google'a pominęli ważne informacje. Po pierwsze ataki trafały dwa miesiące, nie dwa lata. Po drugie, były prowadzone przeciwko mniejszości ujgurskiej w Chinach, co wskazuje na działania chińskiego rządu, i nie można ich nazwać szeroko zakrojonymi. Ponadto, jak twierdzi Apple, te same witryny atakowały też użytkowników Windows i Androida, ale Google o tym nie wspomniał. Przedstawiciele Google'a tłumaczą, że nic nie wiedzieli o atakach na Androida.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple prowadzi zaawansowane rozmowy w celu odkupienia od Intela jego wydziału zajmującego się produkcję układów scalonych do smartfonów, poinformowały anonimowe źródła na łamach The Wall Street Journal. Jeśli transakcja dojdzie do skutku Apple zyska kontrolę nad rozwojem i produkcją krytycznych elementów iPhone'a.
      Negocjacje, które mogą zakończyć się porozumieniem już w przyszłym tygodniu, obejmują zakup portfolio patentów oraz pracowników. Transakcja może być warta miliard dolarów lub nawet więcej. Oczywiście w przypadku tak wielkich firm jak Apple i Intel prognozy co do kwoty transakcji mogą znacząco odbiegać od rzeczywistości, jednak tak czy inaczej jeśli oba koncerny dojdą do porozumienia – a wszystko na to wskazuje – będzie to wydarzenie ważne i z finansowego, i ze strategicznego punktu widzenia.
      Apple zyska patenty oraz doświadczonych pracowników, którzy od wielu lat pracują m.in. nad rozwojem technologii 5G. Przejęcie tych ludzi i patentów może zaoszczędzić Apple'owi wiele lat pracy. Apple nie od dzisiaj pracuje nad zwiększeniem smartfonów. Zmiana strategii jest konieczna w obliczu globalnego zmniejszenia wzrostu sprzedaży tych urządzeń. Dlatego też firma od dawna zatrudnia inżynierów i ogłosiła, że w samym San Diego zatrudni kolejnych 1200 osób.
      Dla Intela pozbycie się wydziału produkcji układów scalonych dla smartfonów również będzie korzystne. Wydział ten to poboczna działalność firmy, która dodatkowo obciąża ją finansowo. Anonimowe źródła twierdzą, że firma traci na nim około 1 miliarda dolarów rocznie i nie chce rozwijać się w tym kierunku. Intel chce wyjść z rynku smartfonów, jednak ma zamiar kontynuować prace nad 5G na rynek innych urządzeń.
      Wiadomo też, że Intel i Apple prowadzą rozmowy od niemal roku. Toczyły się one ze zmiennym szczęście. Doszło nawet do ich zawieszenia, gdy w kwietniu Apple podpisał wieloletnią umowę z Qualcommem na dostawę modemów do smartfonów.
      Przypomnijmy, że Intel kupił wydział produkcji modemów od Infineona w 2011 roku. Firma od ponad dekady pracuje nad 5G, jednak nie widzi możliwości zarobienia na tym przedsięwzięciu. Rozmowy Apple–Intel rozpoczęły się po odejściu prezesa Intela Briana Krzanicha, który stawiał na modemy dla smartfonów i uważał, że technologia 5G przyniesie w przyszłości duże zyski.
      Apple stopniowo przejmuje coraz większą kontrolę nad całością produkcji iPhone'ów. W ubiegłym roku firma za 600 milionów dolarów kupiła 300 inżynierów oraz zakłady produkcyjne od Dialog Semiconductor, producenta chipów zarządzających bateriami w iPhone'ach. Tradycyjnie Apple nie chciało zawierać dużych umów na dostawę podzespołów. Firma wolała przejąć rocznie 15–20 małych przedsiębiorstw, których technologię dało się łatwo zintegrować z jej własną. Jednak spowolnienie na rynku smartfonów spowodowało, że Apple stało się bardziej otwarte na większe umowy. Dotychczas największym przejęciem firmy jest zakup za 3 miliardy dolarów firmy Beats Electrnics, któreg dokonano w 2014 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eksperci wpadli na ślad dwóch cyberprzestępczych kampanii, w ramach których zainfekowano ponad 200 aplikacji na Androida, a aplikacje te zostały pobrane ponad 250 milionów razy.
      Obie kampanie skierowano wyłącznie przeciwko użytkownikom Androida, a przeprowadzono je nakłaniając programistów do używania złośliwych pakietów SDK (software development kits). W ramach jednej z kampanii aplikacje zostały zarażone adware'em, a w ramach drugiej – dokonują kradzieży informacji.
      Jeden z ataków, nazwany „SimBad” gdyż zainfekował głównie gry, doprowadził do zarażenia 206 aplikacji, które zostały pobrany 150 milionów razy. Szkodliwe oprogramowanie znalazło się w SKD o nazwie RXDroider oferowanego przez witrynę addroider.com. Gdy tylko użytkownik zainstaluje jedną z zainfekowanych aplikacji, SimBad rejestruje się na jego urządzeniu i zyskuje prawo do anonimowego przeprowadzania różnych działań. Szkodliwy program łączy się z serwerem, z którego otrzymuje polecenia. Może to być zarówno polecenie połączenia się za pośrednictwem przeglądarki z konkretnym adresem, jak i nakaz usunięcia ikony jakiejś aplikacji. Najważniejszymi funkcjami szkodliwej aplikacji są wyświetlanie reklam, otwieranie witryn phishingowych oraz oferowanie użytkownikowi innych aplikacji. Napastnik ma też możliwość instalowania dodatkowych aplikacji na urządzeniu ofiary, co daje mu możliwość dalszego infekowania.
      Obecnie SimBad działa jako adware, ale dzięki możliwości wyświetlania reklam, otwierania witryn i oferowania innych aplikacji może on wyewoluować w znacznie poważniejsze zagrożenie, stwierdzili badacze w firmy CheckPoint Research.
      Druga z cyberprzestępczych operacji została nazwana „Operation Sheep”. W jej ramach napastnicy zainfekowali 12 aplikacji na Androida, które zostały pobrane już ponad 111 milionów razy. Aplikacje te na masową skalę kradną dane o kontaktach przechowywanych w telefonie. Tutaj ataku dokonano za pomocą SDK o nazwie SWAnalytics, za pomocą którego powstały aplikacje obecne przede wszystkim w sklepach chińskich producentów telefonów, takich jak Huawei App Store, Xiaomi App Store i Tencent MyApp.
      Badacze trafili na ślad tej kampanii we wrześniu 2018 roku. Stwierdzili, że po zainstalowaniu którejś ze szkodliwych aplikacji, cała lista kontaktów użytkownika jest pobierana na serwery firmy Shun Wang Technologies. Jako, że z samego tylko Tencent MyApp pobrano szkodliwe aplikacje ponad 111 milionów razy, to teoretycznie Shun Wang Technologies może mieć w swojej bazie nazwiska i telefony co najmniej 1/3 populacji Chin. Jako, że ani Shun Wang nie informuje, w jaki sposób wykorzystuje te dane, ani nie ma nad nimi żadnego nadzoru z zewnątrz, teoretycznie firma może te dane sprzedać np. na czarnorynkowych giełdach internetowych.
      W porównaniu z danymi finansowymi oraz rządowymi dokumentami identyfikacyjnymi dane dotyczące kontaktów osobistych są zwykle traktowane jako mniej wrażliwe. Powszechnie uważa się, że wykorzystanie takich danych i zarobienie na nich jest trudne i niewarte wysiłku. Jednak krajobraz się zmienia, a nielegalne rynki coraz bardziej się specjalizują, powstają nowe modele biznesowe pozwalające na zarobienie na takich danych, stwierdzili eksperci.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...