Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Żyjący w jaskiniach człowiek rozumny współczesny i jego przodkowie polowali głównie na dużą zwierzynę, okazuje się jednak, że nie gardzili również pieczonymi ptakami. W jaskini Bolomor w pobliżu Tavernes w Hiszpanii znaleziono bowiem 202 kości, należące do kaczek nurkujących (grążyc) z rodzaju Aythya. Oznacza to, że dieta hominidów z tego okresu była bardziej zróżnicowana niż dotąd sądzono.

Ptaki pozbawiono mięsa za pomocą kamiennych narzędzi i zębów. Modyfikacje występujące na drobnych pozostałościach z Bolomor to najsilniejsze dowody na spożywanie ptaków w okresie europejskiego plejstocenu środkowego – zaznacza Ruth Blasco z Instytutu Ludzkiej Paleoekologii i Ewolucji Społecznej w Tarragonie.

Blasco i Josep Fernandez Peris oglądali kacze kości pod dużym powiększeniem. Znaleźli 3 cechy, które pozwalają uznać, że są one pozostałościami po posiłkach. Po pierwsze, na kościach kończyn przednich i tylnych występują cięcia. Po drugie, końce kości, gdzie zazwyczaj jest mniej mięsa, są nadpalone. Po trzecie, a to najmocniejszy dowód, na kościach widać ślady ludzkich zębów.

Biorąc pod uwagę poziom geologiczny, na jakim znaleziono ogryzione kości grążyc i pozostałości co najmniej 7 palenisk, pieczystym raczył się najprawdopodobniej człowiek heidelberski (Homo heidelbergensis).

Dowody wskazują, że hominidy z Afryki jadały ptaki już w plioplejstocenie ok. 2 mln lat temu. Europejskiego człowieka jaskiniowego kojarzy się raczej z grupowymi polowaniami z włóczniami, niewykluczone jednak, że Homo heidelbergensis posługiwał się też łapkami czy naśladował głosy ptaków, by w ten sposób schwytać poruszające się szybko kaczki i inne drobne zwierzęta.

Specjaliści uważają, że udowodnienie, iż prehistoryczni ludzie jadali mniejsze zdobycze, jest trudne z powodu rozmiarów kości i sposobów konsumowania drobnych zwierząt. Gerrit Dusseldorp z Uniwersytetu w Lejdzie sądzi np., że przetwarzano je w mniejszym stopniu niż duże ofiary i po prostu zjadano w całości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Żyjący w jaskiniach człowiek rozumny współczesny i jego przodkowie polowali głównie na dużą zwierzynę"

Jak to można nie myśleć, i wymyślić ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie żadna nowina. Odkrycie może i tak - bo najwidoczniej nikt wcześniej śladów takiej ludzkiej żerności nie znalazł, ale nie dziwi mnie że ludzie mogli jeść mniejsze ptactwo. Również nie dziwi mnie że ludzie mogli w tak odległych czasach jeść ryby, padlinę czy mniejsze ssaki - dajmy na to zające, czy jakieś malutkie gryzonie. W sumie z braku laku i kit dobry - kłak czy wełna aby du*a pełna...

To że dorośli łowcy zasadzali się na dużą zwierzynę wcale nie oznacza, że młodzież nie mogła się szkolić na czymś mniejszym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie z braku laku i kit dobry - kłak czy wełna aby du*a pełna...

To że dorośli łowcy zasadzali się na dużą zwierzynę wcale nie oznacza, że młodzież nie mogła się szkolić na czymś mniejszym.

Heh, odkryciem by było, gdyby "z braku laku" wcinali solone drzewo... (tak jak "współcześni robinsonowie" art na KW)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W pobliżu hiszpańskiego miasta Albuquerque w skalistej okolicy San Juan znaleziono naskalne rysunki sprzed 5000 lat. Odkrycia dokonał mieszkający w pobliżu historyk Agustin Palomo, który poszukiwał dolmenów. Jak informuje hiszpańska prasa, rysunki mają około 10 centymetrów wysokości, widać na nich antropomorficzne figury, strzały i inne symbole.
      Odkrycia dokonano już przed rokiem, dopiero jednak teraz, po badaniach, zdecydowano się o nim poinformować wraz z publikacją w piśmie Revista de Estudios Extremeños.
      Niedaleko miejsca najnowszego znaleziska znajdują się dobrze znane kolekcje rysunków naskalnych „Risco de San Blas” w Sierra de la Carava i w Azagala. Te drugie znaleziono zaledwie 20 lat temu.
      Extremadura jest znana ze swoich rysunków naskalnych. To właśnie tam znajdują się odkryte w 1951 roku jaskinie Maltrevieso, które były zamieszkane w okresie od 300 tysięcy do 30 tysięcy lat temu, a gdzie w latach 90. znaleziono 71 odcisków ludzkich dłoni.
      Ostatnio w Hiszpanii mieliśmy wysyp podobnych odkryć. Tylko w ubiegłym roku odkryto przykłady sztuki jaskiniowej w jaskiniach La Pasiega na północy kraju, Maltrevieso w centrum i Ardales na południu. Wiemy, że rysunki z La Pasiega liczą sobie ponad 64 000 lat i zostały wykonane ręką neandertalczyka.
      Ostatnie odkrycie jest o tyle interesujące, że pochodzi z okresu, w którym rodziło się pismo i wynaleziono koło. W ubiegłym roku naukowcy z MIT przeprowadzili badania, w wyniku których uznali, że sztuka naskalna z okresu przed i po pojawieniu się języka dowodzi, iż była ona nieodzownym elementem jego kształtowania.
      Sztuka jaskiniowa była częścią procesu kształtowania się wyższych poziomów procesu poznawczego. Proces ten przełożył sygnały akustyczne na ich umysłową reprezentację, która była uzewnętrzniana w formie wizualnej, wyjaśnia lingwista Shigeru Miyagawa z MIT. Z tej wizualizacji dźwięków miało narodzić się pismo. Zgodnie z teorią Miyagawy, mieszkańcy jaskiń nie ozdabiali ich dla przyjemności, ale komunikowali się w ten sposób ze sobą.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z meksykańskiego Narodowego Instytutu Antropologii ustalili, że szczątki 167 osób, które rolnicy znaleźli w jaskini na terenie rancza Nuevo Ojo de Agua (stan Chiapas), stanowią część cmentarzyska z VIII w. Nie odkryto na nich bowiem żadnych śladów świadczących o gwałtownej śmierci.
      Dzięki ceramice uda się być może ustalić, jaką społeczność reprezentowali zmarli. Początkowo sądzono, że ciała należą do ofiar wojny domowej w Gwatemali. Trwała ona w latach 1960-1996 i pochłonęła ok. 200 tysięcy istnień, a ranczo leży ok. 20 km od granicy z tym krajem.
      Wstępne testy wykazały, że ciała mają co najmniej 50 lat, jednak później patolodzy ustalili, że na czaszkach widnieją ślady deformacji charakterystycznych dla grup zamieszkujących te tereny 1000 i więcej lat temu. Dalsze badania mają pomóc w ustaleniu danych demograficznych zmarłych.
      Rolnicy powiadomili władze o odkryciu i w piątek (9 marca) zajęto się pochówkiem, który przypomina ponoć cmentarzyska z lat 700-1200. O wynikach "śledztwa" poinformował media Emilio Gallaga.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rozpowszechnienie pasożyta Ceratothoa italica, który wyjada język ryby i osiedla się w jej jamie gębowej, jest dużo większe w rejonach nadmiernego odławiania.
      Dr Stefano Mariani z University of Salford oraz biolodzy z University College Dublin oraz Uniwersytetu Wschodniej Anglii przeprowadzali inspekcję populacji morlesza pręgowanego (Lithognathus mormyrus) z Morza Śródziemnego. Stwierdzili, że ryby złapane w pobliżu wód hiszpańskich, gdzie wprowadzono zakaz łowienia, były znacznie rzadziej zainfekowane pasożytem niż osobniki z intensywnie odławianych wód włoskich. Odsetek zakażonych morleszów wynosił, odpowiednio, 30 i 47%.
      Ichtiolodzy zauważyli, że o ile zakażenie równonogiem upośledzało wzrost i kondycję włoskich ryb, o tyle nie miało ono wykrywalnego wpływu na fizjologię ryb hiszpańskich.
      Larwy C. italica dostają się do jamy gębowej ryb przez skrzela. Osobniki żeńskie ustawiają się w pozycji języka i żywią się krwią. Choć pasożyt nie zagraża człowiekowi, ogranicza rozmiary i długość życia ryb.
      Biorąc pod uwagę, że po pierwsze, ryby z okolic hiszpańskich i włoskich żyją w podobnych warunkach środowiskowych, a po drugie, obie populacje morleszów i C. italica są ze sobą bardzo blisko spokrewnione, jedyną różnicą pozostaje intensywność odławiania i to ona stanowi główny czynnik "zjadliwości" pasożyta.
      Niestety, nadmierne odławianie doprowadza do zachwiania równowagi między pasożytem a gospodarzem i wpływa na cały ekosystem.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Suplementy z witaminą E mogą zmniejszać masę kostną. Naukowcy z Keio University zauważyli, że myszy, którym podawano duże dawki witaminy E, miały mniejszą masę kostną od zwierząt z niedoborem tej witaminy.
      Chociaż niektóre wcześniejsze badania sugerowały, że witamina E korzystnie wpływa na masę kostną, w tym przypadku uzyskano odwrotne wyniki. Wg autorów artykułu z Nature Medicine, witamina zaburza równowagę między osteoklastami (komórkami kościogubnymi) a osteoblastami (komórkami kościotwórczymi). Powstaje więcej osteoklastów, przez co kości są szybciej niszczone niż odbudowywane.
      Wcześniejsze studia, które wskazywały na korzystny wpływ witaminy E, odwoływały się do jej właściwości przeciwutleniających. Shu Takeda i jego zespół stwierdzili jednak, że myszy z niedoborem białka transportującego witaminę E mają wyższą masę kostną wskutek ograniczenia procesu resorpcji tkanki. Niezależnie od właściwości antyutleniających, witamina E stymuluje bowiem fuzję komórek prekursorowych osteoklastów. Dzieje się tak wskutek ekspresji szeregu związków.
      Akademicy z Keio University podkreślają, że gdy w paszy zdrowych myszy i szczurów uwzględniono dawki witaminy E występujące w suplementach dla ludzi, następował u nich spadek masy kostnej.
      Komentatorzy odkrycia Japończyków podkreślają, że nie należy eliminować witaminy E z diety, wykluczając np. szpinak czy brokuły, bo gdyby szkodliwy wpływ potwierdził się w przyszłych badaniach, chodziłoby o duże dawki, z jakimi można się spotkać w suplementach. Trzeba pamiętać o tym, że o ile rola witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, takich jak witamina D, w podtrzymywaniu zdrowia kości jest dobrze poznana, w przypadku witaminy E nadal pozostało dużo do odkrycia.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Cesarstwo Zachodniorzymskie stało nie tylko na koniach, ale i na wielbłądach. Co więcej, były one importowane również na północ Europy. W czasie podróży siecią traktów można się więc było poczuć jak na Saharze czy stepach centralnej Azji...
      W swoim artykule z Journal of Archaeological Science archeolodzy Fabienne Pigière i Denis Henrotay opisali kości dromadera odkryte w belgijskim Arlon. Dokonali także przeglądu 22 stanowisk, na których znaleziono zarówno kości wielbłądów jednogarbnych, jak i dwugarbnych.
      Naukowcy podkreślają, że wielbłądy były obecne na Starym Kontynencie przez cały okres rzymski. Dowodzą również, że ich analiza wykazała, że wbrew wcześniejszym teoriom, baktriany i dromadery nie służyły do celów wojskowych, a przynajmniej nie tylko.
      W kilku przypadkach ich kości znaleziono bowiem w cywilnych siedliskach: willach lub wioskach. Wszystkie stanowiska archeologiczne z wielbłądami znajdowały się w pobliżu dróg. Oznacza to, że zwierzęta te miały pierwotnie spełniać funkcje juczne, przewożąc zarówno towar militarny, jak i cywilny.
      Wszystkie wielbłądzie znaleziska to dorosłe osobniki, które pasowały do celów transportowych. Poza tym rzymskie źródła pisane wskazują, że duża odporność była cechą poszukiwaną u wielbłądów wykorzystywanych w roli zwierząt jucznych. [...] Szczególnie mocna budowa dromaderów z Arlon potwierdza możliwość wykorzystanie wielbłądów jako środków transportu. Innym możliwym wyjaśnieniem dla obecności wielbłądów w osadach wojskowych jest też spełnianie przez nie roli maskotek.
      Datowanie wykazało, że kości z Arlon pochodzą z IV w. n.e. Gwoli ścisłości, Arlon nie było dużym ośrodkiem, ale wioską zlokalizowaną przy skrzyżowaniu prowincjonalnych dróg. Choć badania wskazujące na obecność wielbłądzich kości to nie novum, dopiero teraz ktoś pokusił się o dokonanie przeglądu i skompilowanie wyników.
      Skąd przekonanie, że wielbłądy importowano? Bo nigdzie nie natrafiono na dowody świadczące o hodowli i rozmnażaniu. Miko Flohr, archeolog, a obecnie dyrektor Oxford Roman Economy Project, snuje rozważania, że wielbłądy mogły trafić do Europy przez przypadek - z handlarzami, byłymi żołnierzami czy podróżnikami. Mimo że było ich stosunkowo dużo, nie musi to świadczyć o istotnym historycznie zjawisku. Nacieszyły oczy, pomogły, a potem wymarły. To jednak tylko luźne skojarzenie, a wyjaśnienie wskazujące na funkcje transportowe wygląda na o wiele lepiej uzasadnione.
×
×
  • Create New...