Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Kupuj tanio iPhone'a

Recommended Posts

iPhony mają szansę stać się urządzeniami dla mas. W Wielkiej Brytanii będą one rozprowadzane przez.. Tesco. Firma podpisała umowę z O2, na podstawie której urządzenia iPhone 3G i 3GS będą oferowane przez Tesco Mobile. Urządzenia będzie można nabyć w sklepach Tesco Phone oraz online za pośrednictwem Tesco Direct.

Telefony mają trafić do rąk klientów jeszcze przed najbliższymi świętami. Dokładna data ich premiery w sieci Tesco nie jest jeszcze znana.

Można się spodziewać, że taryfy oferowane przez Tesco Mobile będą konkurencyjne wobec gigantów rynku telekomunikacyjnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

NIe wiem co jest większą obelgą: "Twój stary ma telefon w Mobile King", czy "[...] w Tesco" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro tak uważasz to Twojego mózgu też by nikt nie chciał... nawet za darmo.

Ale tak konkretnie, to o co ci chodzi programista? gravisrs wyraził swoją opinię, nikomu jej nie narzucając, w pewnym sensie postąpił lepiej niż ja każdego dnia, a jednak uznałeś że jego mózg jest nic nie warty... czyli na zasadzie indukcji mój mózg też jest nic nie warty - a więc obraziłeś jÓż dwUH.

Jeżeli to miało być ironiczne, to muszę ciebie rozczarować - ja jej nie potrafię wyłapać.

 

TAK NA PRZYSZŁOŚĆ: ciesz się tym co masz! To znaczy gravisrs jest niechętny Iphonowi, ale przynajmniej nie chce blokować dostępu do niego na polskim rynku, czego na przykład nie można powiedzieć o katolikach i temacie aborcji (zanim zacznie się flamewar na temat aborcji - dajcie spokój, to tylko przykład na wciskanie się buciorami w sprawy, które tych najgłośniej wrzeszczących nie dotyczą.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja tam jednak wole HTC ;) stara, sprawdzona firma.

 

a programiscie pewnie chodzilo o to, ze lepiej miec cos za darmo, niz nie miec - nawet jesli ci sie to cos nie podoba, to zawsze mozna latwo z tego czegos jakas korzysc wyciagnac, zwlaszcza jesli jest to darmowy iphone (chociazby sprzedac, czy nawet oddac w zamian za wdziecznosc kogos, komu sie takie cos podoba) :P i domyslam sie, ze czesiu ty tez na to wpadles, wiec nie do konca rozumiem skad AZ TAKIE oburzenie (bo to, ze obrazanie innych jest naganne to osobna kwestia).

Share this post


Link to post
Share on other sites

a programiscie pewnie chodzilo o to, ze lepiej miec cos za darmo, niz nie miec - nawet jesli ci sie to cos nie podoba, to zawsze mozna latwo z tego czegos jakas korzysc wyciagnac, zwlaszcza jesli jest to darmowy iphone (chociazby sprzedac, czy nawet oddac w zamian za wdziecznosc kogos, komu sie takie cos podoba) ;) i domyslam sie, ze czesiu ty tez na to wpadles, wiec nie do konca rozumiem skad AZ TAKIE oburzenie (bo to, ze obrazanie innych jest naganne to osobna kwestia).

1) ale nie jest darmowy

2) właśnie dzięki temu, że ja nie kupuję może kupić go osoba, która jest nim bardziej zainteresowana

3) nie, akurat w tym momencie o tym nie pomyślałem, myślałem kiedyś, z 5 lat temu aby kupić telefon na abonament i sprzedać na rynku wtórnym, jednak po ocenieniu konkurencji, a raczej desperacji na allegro odpuściłem sobie. To, że na czymś pisze za darmo jeszcze w brew pozorom nic nie znaczy - np. usługi google też są wszystkie "darmowe", pomimo że wszyscy płacimy "jakąś cenę" każdego dnia...

Zasadnicza różnica pomiędzy iphonem a google - bez pierwszego żyję od lat 25 i nie mam z tego powodu problemów, bez drugiego mógł bym mieć problemy w pracy... ot drobna różnica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja raczej podejrzewam że programista to następna osoba uwiedziona przez wspaniały marketing Apple, ja Iphona za darmo bym chciał, jesli mógłbym go natychmiast sprzedać / lub wymienić na sobie porządny smartfon z wolnym oprogramowaniem, lub przynajmniej takim na którym mogę sobie sam wgrywać programy które pisze ja czy moi koledzy, bez płacenia haraczu Jobowi i jego świcie... 

 

Widać że programista niewiele ma wspólnego z programowaniem, bo wątpię żeby programował coś na Iphona...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jeszcze w bieżącym roku będzie można kupić androidowe tablety wykorzystujące czterordzeniowe procesory. Takie zapewnienie padło z ust Jen-Hsun Huanga, dyrektora wykonawczego Nvidii. Jego zdaniem takie urządzenia trafią do sklepów w czasie świąt. Na smartfony z czterodzeniowymi CPU trzeba będzie poczekać do przyszłego roku.
      Obecnie trzy czwarte tabletów Motoroli, LG i Toshiby korzysta z dwurdzeniowych kości Tegra 2 Nvidii. Nowy procesor, Kal-El, ma charakteryzować się dwukrotnie większą wydajnością podczas surfowania po internecie.
      Czterordzeniowy procesor może jednak sprawić kłopoty producentom tabletów. Obecnie zdecydowanym liderem na rynku jest iPad Apple'a. Inni producenci ciągle "gonią" iPada, starając się m.in. dotrzymać mu kroku pod względem czasu pracy na pojedynczym ładowaniu baterii. Zastosowanie czterordzeniowego CPU może oznaczać, że tablety staną się mniej atrakcyjne cenowo w porównaniu z ofertą Apple'a oraz zwiększy się ich zapotrzebowanie na energię.
      Inna sytuacja panuje na rynku smartfonów. Tam urządzenia z Androidem sprzedają się lepiej niż iPhone. Huang nie mówił jednak nic na temat czterordzeniowca Nvidii dla smartfonów, a inni producenci, jak Texas Instruments czy Qualcomm, zapowiadają tego typu układy na przyszły rok.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ubiegłej jesieni należąca do Tesco sieć hipermarketów Home plus wdrożyła w Korei Południowej nową usługę (kampanię zaprojektowała seulska filia agencji reklamowej Cheil) – zakupy w wirtualnym sklepie na stacji metra. Wystarczy wybrać produkt i zeskanować za pomocą smartfonu kod QR. Towary trafiają do e-koszyka, a po uiszczeniu opłaty do domu klienta.
      Zgodnie z danymi z zeszłego roku, Koreańczycy pracują najdłużej wśród krajów OECD; przeciętny obywatel przepracowuje 2256 godzin rocznie. Nic więc dziwnego, że billboard z metra bardzo przypadł wszystkim do gustu. Wirtualny sklep do złudzenia przypomina prawdziwy market. Produkty są prezentowane na ciągach naturalnej wielkości półek. Obok kodu zawsze widnieje cena.
      Zabieg marketingowy się opłacił. Wcześniej Home plus był drugą co do wielkości siecią hipermarketów w Korei Południowej (pierwsze miejsce w zestawieniu przypadło E-Martowi), teraz jednak wysforował się na prowadzenie, a wszystko dzięki Internetowi. W stosunkowo krótkim czasie liczba nowo zarejestrowanych użytkowników e-sklepu wzrosła bowiem o 76%, a sprzedaż online aż o 130%.
       
      http://www.youtube.com/watch?v=fGaVFRzTTP4
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Użytkownicy iPadów oraz iPhone'ów mogą teraz wykorzystać swoje urządzenia do rozpoznawania drzew i jednocześnie przyczynić się do wzbogacenia wiedzy o naszej planecie. W Smithsonian Institution powstała aplikacja, która dzięki sfotografowaniu liścia rośliny pozwala ją rozpoznać. Program korzysta z ciągle rosnącej bazy danych zdjęć zgromadzonych przez Smithsonian. Zrobiona przez użytkownika fotografia jest w ciągu kilku sekund porównywana z bazą i otrzymuje on informacje o tym, jaką roślinę sfotografował oraz dane encyklopedyczne na jej temat. Gdy użytkownik potwierdzi, że identyfikacja przebiegła prawidłowo, do Smithsonian trafia informacja o położeniu danego drzewa, co pozwala na tworzenie mapy populacji tych roślin.
      Program Leafsnap zadebiutował w maju. Początkowo w bazie znajdowały się informacje o wszystkich drzewach rosnących w nowojorskim Central Parku i waszyngtońskim Rock Creek Park. W ciągu miesiąca aplikację pobrano 150 000 razy. Jej twórcy mają nadzieję, że ta liczba szybko wzrośnie, gdy przygotują wersję Leafsnap dla Androida.
      Jeszcze w lecie bieżącego roku baza danych wzbogaci się o drzewa na północnym-wschodzie USA. Z czasem mają się w niej znaleźć wszystkie drzewa z terenu tego kraju.
      Leafsnap jest dziełem botanika Johna Kressa i inżynierów z Columbia University oraz University of Maryland. Program powstał w roku 2003, a jego zadaniem była pomoc naukowcom w opisywaniu nieznanych habitatów. Z czasem oprogramowanie ewoluowało, aż w końcu, z pojawieniem się smartfonów, postanowiono do badań naukowych zaprzęgnąć każdego chętnego.
      Wykorzystanie programu Leafsnap to jednocześnie pierwsza w historii szansa dla przeciętnego człowieka brania udział w tworzeniu Narodowego Herbarium Stanów Zjednoczonych w Smithsonian Institute. Herbarium to liczy obecnie niemal 5 milionów gatunków i jest jednym z 10 największych tego typu zbiorów na świecie. Jego historia rozpoczęła się w 1848 roku.
      Prace nad bazą danych Leafsnap rozpoczęły się od fotografowania kolekcji Herbarium, jednak szybko stało się jasne, że potrzebne są zdjęcia żyjących liści. Smithsonian poprosił o pomoc niedochodową organizację Finding Species, która dostarczyła tysiące fotografii.
      Inżynierowie wykorzystali technologię rozpoznawania twarzy, dzięki której oprogramowanie szybko rozpoznaje sfotografowany liść.
      Leafsnap w wersji dla iPada zawiera też funkcję „Nearby Species", która pokaże nam jakie drzewa znajdują się w pobliżu sfotografowanej przez nas rośliny. O ile, oczywiście, ktoś już wysyłał zdjęcia z okolicy, w której się znajdujemy.
      Uczeni ze Smithsonian nie spoczywają na laurach. Mają zamiar stworzyć aplikację rozpoznającą motyle i inne zwierzęta.
      Stworzenie Leafsnap kosztowało około 2,5 miliona dolarów. W ciągu najbliższych 18 miesięcy wydany zostanie kolejny milion, dzięki któremu w bazie danych znajdą się wszystkie drzewa USA. Na terenie Stanów Zjednoczonych żyje około 800 gatunków drzew.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że nie tylko iPhone zapisuje w osobnym pliku historyczne dane o lokalizacj telefonu. Robi to też system Android. W ubiegłym tygodniu specjaliści poinformowali, że iPhone, w tajemnicy przed użytkownikiem, zapisuje w specjalnym pliku informacje dotyczące lokalizacji telefonu. Plik ten jest też kopiowany na komputer użytkownika i synchronizowany z plikiem w telefonie. Jako, że zapisane są dane geograficzne oraz czas ich rejestracji, ktoś, kto np. ukradnie takich plik, będzie mógł łatwo sprawdzić, gdzie w danym momencie przebywał użytkownik telefonu.
      Problem dotyczy systemu operacyjnego iOS4, który trafił na rynek w czerwcu 2010 roku. Oznacza to, że miejsca pobytu niektórych użytkowników można śledzić na 10 miesięcy wstecz.
      Apple umożliwiło niemal każdemu - zazdrosnej żonie, prywatnemu detektywowi - kto ma dostęp do komputera lub telefonu, dokładnie sprawdzenie, gdzie osoba ta przebywała w danej chwili - mówił Pete Warden, jeden z odkrywców pliku.
      Teraz szwedzcy badacze odkryli, że podobny plik tworzy Android. Jeden z nich, Magnus Eriksson, mówi, że Android zapisuje lokalizacje i numery identyfikacyjne 50 ostatnich masztów nadawczych GSM oraz ostatnich 200 sieci Wi-Fi w zasięgu których się znajdował. Stare dane są na bieżąco nadpisywane, co różni system Google'a od systemu Apple'a czasem ich przechowywania. Ponadto plik Androida jest trudniej dostępny niż plik z iOS-a.
      Nie wiadomo, czy dane zbierane przez system trafiają do Google'a czy też nie.
      Sprawą zainteresowali się już amerykańscy politycy. Senator Al Franken napisał list do Steve'a Jobsa, zwracając uwagę na niebezpieczeństwa związane z przechowywaniem informacji o położeniu użytkowników.
      Specjaliści mówią, co prawda, że plik najprawdopodobniej nie trafia do Apple'a automatycznie, ale jest doń wysyłany, gdy użytkownik wyrazi zgodę na przesyłanie firmie „informacji diagnostycznych". Ponadto wiadomo, że dane z pliku były wielokrotnie wykorzystywane przez policję.
      Apple na razie nie udzieliło żadnego komentarza na temat odkrytego pliku i jego roli. Warto jednak zauważyć, że użytkownicy zgadzają się na zbieranie i przetwarzanie takich informacji akceptując licencję uzytkowania iPhone'a.
      Jako że podobny plik w systemie Google'a został dopiero znaleziony, także wyszukiwarkowy gigant nie ustosunkował się do informacji o jego istnieniu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas drugiego dnia hakerskich zawodów Pwn2Own uczestnicy przełamali zabezpieczenia smartfonów z systemami BlackBerry oraz iOS. System kanadyjskiej firmy RIM poddał się ekspertom z firmy Team Anon, którzy wykorzystali dziurę w silniku WebKit i przejęli kontrolę nad urządzeniem BlackBerry Torch 9800. Z kolei iPhone'a udało się złamać dzięki luce w MobileSafari. Celem ataków był iOS 4.2.1, a nie najnowszy iOS 4.3, którego Apple opublikował w przeddzień Pwn2Own. W nowym systemie dziura, którą wykorzystali hakerzy, nie została załatana, jednak iOS 4.3 korzysta z mechanizmu ASLR, który uniemożliwiłby uruchomienie szkodliwego kodu, jaki został użyty. Nie oznacza to jednak, że dziury tej nie można wykorzystać. Atak ciągle jest możliwy do przeprowadzenia, ale za pomocą zmienionego kodu.
      Nikomu nie udało się na razie złamać zabezpieczeń Windows Phone 7 zainstalowanego na smartfonie Dell Venue Pro ani Androida na Samsung Nexus S.
      Jeden uczestnik przeprowadził też atak na przeglądarkę Firefox - Safari oraz IE8 zostały złamane pierwszego dnia - jednak był on nieskuteczny. Nikt nie pokusił się o atak na Chrome'a.
×
×
  • Create New...