Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Przedstawiciele ARM poinformowali o przeprowadzeniu drugiego już w ostatnim czasie ataku na pozycja Intela. Tym razem "chodzi o atak z flanki", jak stwierdził Eric Schom, wiceprezes firmy ds. marketingu.

We wrześniu na rynek trafił układ Cortex A9, który ma konkurować z Intelem o rynek netbooków. Tym razem ARM zapowiada sprzedaż procesora Cortex A5, przeznaczonego na rynek tanich urządzeń przenośnych, takich jak smartfony.

Jak zapewnia Schom, Cortex A5 jest o rząd wielkości mniejszy od Atoma, co oznacza, że jest tańszy w produkcji i zużywa mniej energii. Przedstawiciel ARM twierdzi, że Intel musiałby produkować Atoma w procesie 15 nanometrów, by rozmiarami mógł się on równać z najnowszym Corteksem. Tym samym, zdaniem Schoma, Atom jest o "dekadę do tyłu".

Cortex A5 może pracować w konfiguracjach od jedno- do czterordzeniowej. Jest w pełni kompatybilny z układem A9, co oznacza, że nie trzeba specjalnie przerabiać istniejących aplikacji na jego potrzeby.

Układ wykorzystuje technologię bezpieczeństwa TrustZone oraz silnik multimedialny NEON ze 128-bitowym rozszerzeniem SIMD (Single Instruction, Multiple Data).

Cortex A5 ma być gotowy jeszcze przed końcem bieżącego roku. Jednak zanim zobaczymy go w dostępnych w sklepach urządzeniach mogą minąć 2-3 lata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Im więcej czytuję i prockach ARM, tym bardziej podoba mi się idea netbooka na nim opartego. Ciupki procek, który z palcem w… odtwarza obraz HD, pobiera kilkadziesiąt razy mniej prądu niż x86, a komp na nim oparty działa bez ładowania i kilkadziesiąt godzin. Naprawdę fajna rzecz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, netbooki na tym są, i są dość fajne (diabelnie długo działają na bateriach, a płyta główna wygląda jak jakaś przejściówka do USB). Problem tylko taki, że Atom pociągnie Windows XP/Vista/7, a ARM - Win CE albo linuksa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano dlatego, że architektura ARM nie jest kompatybilna z x86, z tym że jest naprawdę lepsza. Do tego wątpię czy uda się po prostu przekompilować kod z x86 na ARM (inna idea pisania oprogramowania, inne zarządzanie danymi i mocą procesora), więc z tego wynika, że Windows (biurkowy) nie zadziała na ARM. Ale po co nam Windows, skoro mamy stabilniejsze jądra Linuksa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

po to nam windows zeby odpalać na nim miliony programów napisanych pod windows... a linux, cóż... żeby by ł użyteczny to możemy na nim odpalić Wine ;) tylko tu się rodzi prawdziwe pytanie, po co Lin + Wine skoro można od razu i nie przejmowac niepełną kompatybilnością?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro jest lepsza, to nie rozumiem dlaczego nań nie pisać?

Skoro Linux potrafi zaprzęgnąć tego niesfornego rumaka w lejce, znakiem toż, iż System Spod Znaku Pingwina zacnym jest ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

no zacnym zacnym, ale... problem jest z narzędziami programistycznymi. MS daje użytkownikom wspaniałe narzędzia z serii Visual Studio, pomocny msdn, a linux.. mase różnych fajnych programików, jednak zanim komukolwiek uda się to wszystko zainstalować i odpalić, to może mu się programowania odechcieć.

 

A pod Windows, instalujesz DARMOWE VC Express.. i chulaj dusza! Pierwsza forma w 10 sekund, i dalej dopisujesz co chcesz, szybko, wygodnie, przyjemnie. Pisanie w C# z ich systemem podpowiedzi kodu to bajka.

 

Pod linuxem Eclipse blech.. potężny powolny moloch, który trzeba łączyć z gcc jakimiś pluginami dodatkami, tysiąc bibliotek lipnie lub wcale nie opisanych... jak człowiek poużywa visual studio to się go wołami do gorszego środowiska nie zaciągnie...

 

Programiści lubią skupiać się na kodzie, a nie męczarni z kompilatorem :/

 

żeby nie być gołosłownym - pisałem kiedyś prosta aplikację klient serwer w vi + gcc. po 3 miesiącach doszedłem do jako takiej biegłości, dorobiłem sobie skrypty, make itd.. nauczyłem się dobrze skakać po konsolach, jednak i tak pisanie kodu nie dorównało w przyjemności użytkowania i wygodzie pisania w aplikacji Microsoftu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano dlatego, że architektura ARM nie jest kompatybilna z x86, z tym że jest naprawdę lepsza. Do tego wątpię czy uda się po prostu przekompilować kod z x86 na ARM (inna idea pisania oprogramowania, inne zarządzanie danymi i mocą procesora)

Z tego co ja się skromnie nie orientuję pewne fragmenty Windy są pisane w asemblerze, z szczególnym uwzględnieniem właściwości architektury x86 ("drogi na skróty"), jest to kod w 1000% nieprzenośny, który nierzadko jest niemożliwy do przepisania na inną architekturę - konieczne było by stworzenie tych fragmentów od podstaw, a w to nikt się bawić nie będzie.

 

Skoro jest lepsza, to nie rozumiem dlaczego nań nie pisać?

Skoro Linux potrafi zaprzęgnąć tego niesfornego rumaka w lejce, znakiem toż, iż System Spod Znaku Pingwina zacnym jest ;)

Linux, a konkretnie jądro Linuksa jest zupełnie inną parą kaloszy - tam od początku było tworzone z myślą o przenośności, w efekcie rzeczy niemożliwe dla MS zajmują relatywnie "chwile" w przypadku Linuksa.

 

C# nie jest remedium na wszystkie problemy programowania - programy działają tylko pod MS i to pod warunkiem posiadania odpowiedniej wersji net. framework, miałem już do czynienia z aplikacjami c# (aktualizacja mapy MIO), które się po prostu wykrzaczały, zamiast informować którą wersję .net framework trzeba pobrać, aby wszystko działało.

 

 

Z innej beczki - czy ktoś kiedykolwiek zastanowił się, jak wypada wydajnościowo "wunder" ATOM w porównaniu z poczciwym P3?! Jedyną, często wątpliwą zaletą jest dłuższy czas pracy na baterii, ale pod względem wydajności Atom jest moim zdaniem powrotem do ery kamienia łupanego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Z innej beczki - czy ktoś kiedykolwiek zastanowił się, jak wypada wydajnościowo "wunder" ATOM w porównaniu z poczciwym P3?! Jedyną, często wątpliwą zaletą jest dłuższy czas pracy na baterii, ale pod względem wydajności Atom jest moim zdaniem powrotem do ery kamienia łupanego."

Co komu potrzeba. Ja osobiście nie kupuję i nie kupię lapka, do czasu aż nie będą wytrzymywały 12 godzin na bateriach przy normalnej pracy. Nie potrzebuję grać czy obciążać pracą zbytnio komputera poza domem i pracą, ale pocztę bym przejrzał, stronki poprzeglądał, film jakiś obejrzał - ale po 4 godzinach kończy się zabawa - więc dla mnie odpada. Nie każdemu jest potrzebny demon prędkości ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możliwe jest po prostu napisanie dobrego emulatora x86 dla arm i to by rozwiązało wiele problemów , inna możliwość dodanie nowych instrukcji które zbliża obie architektury .

 

A skoro windowsowi się nie śpieszy do arm to niech ten kawałek tortu wykorzysta linux , *bsd , symbian i opensolaris ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A pamiętacie procesory Transmeta Crusoe? Miały własny zestaw instrukcji, ale rdzeń „otoczony” był warstwą emulującą x86. Wypadały naprawdę dobrze pod względem prądożerności. W wydajności wypadały tak sobie w typowych testach, ale w zadaniach strumieniowych (kompresja/dekompresja filmów) dzięki nietłumaczeniu już przetłumaczonych fraz instrukcji biły x86. No i warstwa emulująca była programowalna, co by stwarzało możliwość optymalizacji, czy nawet programowej zmiany architektury procesora.

Szkoda, że się to jakoś nie przyjęło. (Piszę z pamięci, mam nadzieję, że nic nie przekręciłem.)

 

thibris: pojawiają się już netbooki dające radę pracować 12-14 godzin. Laptopy będą następne, z pewnością też pojawi się wiele modeli pośrednich. Ale ARM i tak będzie pod tym względem lepszy, to kwestia architektury i wydatków na utrzymanie wstecznej kompatybilności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strach pomyśleć co będzie jak rozwiną technologię indukcji prądu elektrycznego z fal em , łatwego transferu między urzadzeniami oraz lepszych akumulatorów , wtedy netbooki będą działać po 2-3 dobry a komórek nie będzie trzeba wogóle ładować w gniazdku .

 

Chociaż w afryce jest już phon zasilany energią słoneczną ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brytyjski ARM będzie dostarczał swoje produkty Huawei Technologies. Prawnicy firmy doszli do wniosku, że technologia brytyjskiego pochodzenia nie jest objęta ograniczeniami nałożonymi na Huawei przez USA.
      Huawei, 2. największy na świecie producent smartfonów, wykorzystuje projekty ARM do budowy własnych procesorów dla telefonów komórkowych.
      W maju ARM, którego właścicielem jest japoński SoftBank, wstrzymał wszelkie relacje z Huawei po tym, jak Stany Zjednoczone zakazały amerykańskim firmom robienia interesów z chińskim koncernem. Amerykanie uważają, że Huawei ma powiązania z rządem w Pekinie, a sprzęt tej firmy ułatwia szpiegowanie jego użytkowników. Amerykańskie restrykcje to poważny cios dla Huawei. Co prawda wprowadzenie ograniczeń odroczono do listopada, jednak będą one stanowiły poważny cios dla Huawei, która może zostać odcięta od dostaw kluczowych podzespołów.
      Chińska firma jest teraz tym bardziej zainteresowana podpisywaniem umów z takimi firmami jak ARM, gdyż dzięki temu może się uniezależnić od amerykańskich dostawców. Taką próbą uniezależnienia się jest procesor Kirin 990 oraz chipset Ascend 910 AI. Architektura ARM w wersji 8. i 9. to w pełni brytyjska technologia. ARM może dostarczać firmie HiSilicon [to firma należąca do Huawei – red.] architekturę ARM v8-A oraz kolejną generację tej architektury. Doszliśmy do takiego wniosku po kompleksowym przyjrzeniu się obu rozwiązaniom i stwierdzeniu, że są to technologie pochodzące z Wielkiej Brytanii, stwierdziła rzecznik prasowa ARM.
      Na razie restrykcje nałożone na USA nie odbiły się negatywnie na wyniku finansowym Huawei. Przychody za pierwszych 9 miesięcy bieżącego roku zwiększyły się o 24,4% do 610,8 miliarda juanów.
      Na razie nie wiadomo, czy kolejne generacje poza przyszłą ARM v8-A będą objęte amerykańskim zakazem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pojawiły się pogłoski, że Intel ma zamiar znacząco obniżyć ceny procesorów 9. generacji. Jak donosi TweakTown, w obliczu zbliżającej się premiery procesorów Cascade Lake-X koncern ma zamiar obciąć ceny układów Skylake-X nawet o 50%. W ten sposób firma chce szybciej opróżnić magazyny i lepiej konkurować z AMD.
      Jeśli rzeczywiście dojdzie do tak znaczącej obniżki, to najprawdopodobniej Intel będzie musiał dopłacić swoim dystrybutorom i innym parterom handlowym. To obniży firmowe zyski, jednak pozwoli lepiej konkurować z AMD.
      Obecnie AMD oferuje lepsze ceny procesorów z przeliczeniu na rdzeń, dlatego też wielu graczy wybiera układy Ryzen 5 3600/X lub Ryzen 7 3700X i cieszy się lepszą wydajnością w grach niż w przypadku układów Core i7-8700K czy Core i9-9900K, które są ponadto droższe.
      Doniesienia o potężnej obniżce opierają się na slajdzie, który prawdopodobnie wyciekł z Intela. Na slajdzie widzimy, że Intel przewiduje iż na obniżki przeznaczy w bieżącymm roku 3 miliardy dolarów. Porównuje się przy tym do AMD, pokazując, że konkurent jest znacznie mniejszą firmą, której cały zysk netto wyniósł w ubiegłym roku 0,3 miliarda USD. Mimo swojej olbrzymiej przewagi finansowej i pozycji na rynku Intel woli najwyraźniej dmuchać na zimne i poważnie traktuje AMD, które od czasu premiery architektury Zen umacnia się na rynku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Długa ekspozycja na niebieskie światło, takie jak emitowane przez ekrany smartfonów i komputerów, może negatywnie wpływać na długość życia. Naukowcy z Oregon State University zauważyli, że niebieskie długości fali emitowane przez LED niszczą komórki w mózgu i siatkówce muszki owocówki.
      W artykule, opublikowanym na łamach Nature Aging and Mechanisms of Disease, czytamy, że muszki, które codziennie przez 12 godzin przebywały w niebieskim świetle i 12 godzin w ciemności, żyły znacznie krócej niż muszki, które były stale utrzymywane w ciemności lub stale w białym świetle z zablokowanym pasmem niebieskim. Ekspozycja dorosłych muszek na 12 godzin światła niebieskiego dziennie prowadziła do przyspieszenia starzenia się, powodując uszkodzenie komórek siatkówki, degenerację mózgu oraz upośledzała zdolności ruchowe. Uszkodzenie mózgu oraz funkcji motorycznych nie było związane z degeneracją siatkówki, gdyż zjawiska te obserwowano również u muszek, które genetycznie zmodyfikowano tak, by nie wykształcały się u nich oczy. Niebieskie światło prowadziło też do ekspresji genów stresu u starszych muszek, ale nie u młodych. To sugeruje, że zbiorcza ekspozycja na niebieskie światło działa jak czynnik stresowy w miarę starzenia się. Muszki owocówki to ważny organizm modelowy, gdyż wiele występujących u nich mechanizmów komórkowych i rozwojowych jest takich samych, jak u ludzi i innych zwierząt.
      Badania prowadził zespół pracujący pod kierunkiem profesor Jagi Giebultowicz, która specjalizuje się w badaniu zegara biologicznego. Zaskoczył nas fakt, że światło przyspiesza starzenie się muszek. Zbadaliśmy ekspresję niektórych genów u starych muszek i stwierdziliśmy, że gdy muszki są poddawane działaniu światła, to dochodzi do ekspresji genów odpowiedzialnych za ochronę organizmu. Wysunęliśmy hipotezę, że światło im szkodzi i postanowiliśmy znaleźć tego przyczynę. Okazało się, że o ile światło pozbawione pasma niebieskiego w niewielkim stopniu skraca życie, to niebieskie światło skraca je w sposób dramatyczny, mówi Giebultowicz.
      Wiadomo, że naturalne światło jest bardzo ważnym czynnikiem regulującym rytm dobowy i związane z nim procesy fizjologiczne jak aktywność fal mózgowych, produkcję hormonów, regenerację komórek. Istnieją też dowody sugerujące, że zwiększona ekspozycja na sztuczne światło jest czynnikiem zaburzającym sen i rytm całodobowy. Coraz większa obecność oświetlenia LED i ekranów powoduje, że w coraz większym stopniu jesteśmy narażeni na oddziaływanie światła niebieskiego, gdyż to właśnie spektrum jest w dużej mierze emitowane przez LED-y. Dotychczas jednak zjawiska tego nie zauważono, gdyż nawet w krajach rozwiniętych oświetlenie LED nie jest używane do wystarczająco długiego czasu, by skutki jego negatywnego oddziaływania były już widoczne w badaniach epidemiologicznych.
      Okazuje się, że muszki owocówki są mądrzejsze od ludzi. Gdy tylko mogą, unikają niebieskiego światła. Giebultowicz chce teraz sprawdzić, czy za unikanie niebieskiego światła jest odpowiedzialny ten sam szlak sygnałowy, który jest zaangażowany w długość życia owadów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na MIT powstał nowoczesny mikroprocesor z tranzystorami z nanorurek węglowych. Urządzenie można wyprodukować za pomocą technik używanych obecnie przez przemysł półprzewodnikowy, co ma olbrzymie znaczenie dla ewentualnego wdrożenia.
      Nanorurki węglowe są od dawna przedmiotem zainteresowań, gdyż dają nadzieję na zbudowanie kolejnej generacji komputerów po tym, gdy układów krzemowych nie będzie można już miniaturyzować. Tranzystory polowe z nanorurek węglowych (CNFET) mogą mieć bardzo obiecujące właściwości. Z dotychczasowych badań wynika, że powinny być one około 10-krotnie bardziej efektywne pod względem zużycia energii i pozwolić na przeprowadzanie obliczeń ze znacznie większą prędkością. Problem jednak w tym, że przy masowej produkcji w nanorurkach pojawia się tak wiele defektów, że nie można ich w praktyce wykorzystać.
      Naukowcy z MIT opracowali nową technikę, która znacząco zmniejsza liczbę defektów i daje pełną kontrolę nad produkcję CNFET. Co ważne, technika ta wykorzystuje procesy już używane w przemyśle półprzewodnikowym. Dzięki niej na MIT wyprodukowano 16-bitowy mikroprocesor składający się z 14 000 CNFET, który jest w stanie wykonywać te same obliczenia co tradycyjny procesor.
      Nowy procesor oparto na architekturze RISC-V. Testy wykazały, że jest on zdolny do wykonania pełnego zestawu instrukcji dla tej technologii.
      To, jak dotychczas, najbardziej zaawansowany chip wykonany w nowym procesie nanotechnologicznym, który daje nadzieję na wysoką wydajność i efektywność energetyczną, mówi współautor badań, profesor Max M. Shulaker. Krzem ma swoje ograniczenia. Jeśli chcemy coraz szybszych komputerów, to węglowe nanorurki są najbardziej obiecującym materiałem. Nasze badania pokazują zupełnie nowy sposób budowy układów scalonych z węglowymi nanorurkami.
      Shulaker i jego zespół od dawna pracują nad układami scalonymi z CNFET. Przed sześcioma laty byli w stanie zaprezentować procesor złożony ze 178 CNFET, który mógł pracować na pojedynczym bicie danych. Od tamtego czasu uczeni skupili się na rozwiązaniu trzech kluczowych problemów: defektach materiałowych, niedociągnięciach produkcyjnych oraz problemach funkcjonalnych.
      Największym problemem było uzyskanie nanorurek odpowiedniej jakości. Żeby CNFET działał bez zakłóceń, musi bez problemów przełączać się pomiędzy stanem 0 i 1, podobnie jak tradycyjny tranzystor. Jednak zawsze podczas produkcji powstanie jakaś część nanorurek, które będą wykazywały właściwości metalu, a nie półprzewodnika. Takie nanorurki czynią CNFET całkowicie nieprzydatnym. Zaawansowane układy scalone, by być odpornymi na obecność wadliwych nanorurek i móc szybko wykonywać zaawansowane obliczenia, musiałyby korzystać z nanorurek o czystości sięgającej 99,999999%. Obecnie jest to niemożliwe do osiągnięcia.
      Naukowcy z MIT opracowali technikę nazwaną DREAM (designing resilency against metallic CNT), która tak pozycjonuje metaliczne CNFET, że nie zakłócają one obliczeń. Dzięki temu zmniejszyli wymagania dotyczące czystości nanorurek aż o cztery rzędy wielkości. To zaś oznacza, że do wyprodukowania w pełni sprawnego układu potrzebują nanorurek o czystości sięgającej 99,99%, a to jest obecnie możliwe.
      Uczeni przeanalizowali różne kombinacje bramek logicznych i zauważyli, że metaliczne nanorurki węglowe nie wpływają na nie w ten sam sposób. Okazało się, że pojedyncza metaliczna nanorurki w bramce A może uniemożliwić komunikację pomiędzy nią, a bramką B, ale już liczne metaliczne nanorurki w bramce B nie wpływają negatywnie na jej możliwości komunikacji z żadną bramką. Przeprowadzili więc symulacje, by odnaleźć wszystkie możliwe kombinacje bramek, które byłyby odporne na obecność wadliwych nanorurek. Podczas projektowania układu scalonego brano pod uwagę jedynie te kombinacje. Dzięki technice DREAM możemy po prostu kupić komercyjne dostępne nanorurki, umieścić je na plastrze i stworzyć układ scalony, nie potrzebujemy żadnych specjalnych zabiegów, mówi Shulaker.
      Produkcja CNFET rozpoczyna się od nałożenia znajdujących się w roztworze nanorurek na podłoże z predefiniowanym architekturą układu. Jednak nie do uniknięcia jest sytuacja, w której część nanorurek pozbija się w grupy, tworząc rodzaj dużych cząstek zanieczyszczających układ scalony. Poradzono sobie z tym problemem tworząc technikę RINSE (removal of incubated nanotubes through selective exfoliation). Na podłoże nakłada się wcześniej związek chemiczny, który ułatwia nanorurkom przyczepianie się do niego. Następnie, już po nałożeniu nanorurek, całość pokrywana jest polimerem i zanurzana w specjalnym rozpuszczalniku. Rozpuszczalnik zmywa polimer, a ten zabiera ze sobą pozbijane w grupy nanorurki. Te zaś nanorurki, które nie zgrupowały się z innymi, pozostają przyczepione do podłoża. Technika ta aż 250-kronie zmniejsza zagęszczenie zbitek nanorurek w porównaniu z alternatywnymi metodami ich usuwania.
      Poradzono sobie też z ostatnim problemem, czyli wytworzeniem tranzystorów typu N i typu P. Zwykle produkcja tych tranzystorów z węglowych nanorurek kończyła się uzyskaniem urządzeń o bardzo różniącej się wydajności. Problem rozwiązano za pomocą nowej techniki o nazwie MIXED (metal interface engineering crossed with electrostatic doping), dzięki której możliwe jest precyzyjna optymalizacja procesorów do wymaganych zadań. Technika ta polega na dołączeniu do każdego tranzystora, w zależności czy ma być on P czy N, odpowiedniego metalu, platyny lub tytanu. Następnie tranzystory są pokrywane tlenkiem, co pozwala na ich dostosowanie do zadań, jakie będą spełniały. Można więc osobno dostroić je do pracy w zastosowaniach w wysoko wydajnych serwerach, a osobno do energooszczędnych implantów medycznych.
      Obecnie, w ramach programu prowadzonego przez DARPA (Agencja Badawcza Zaawansowanych Projektów Obronnych), wspomniane techniki produkcji układów scalonych z węglowych nanorurek wdrażane są w fabrycznych liniach produkcyjnych. W tej chwili nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy w sklepach pojawią się pierwsze procesory z CNFET. Shulaker mówi, że może się to stać już w ciągu najbliższych pięciu lat. Sądzimy, że teraz to już nie jest pytanie czy, ale pytanie kiedy, mówi uczony.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dziennikarze BBC dotarli do wewnętrznych dokumentów firmy ARM, w których poinformowano pracowników, że mają zawiesić wszelką współpracę z chińską firmą Huawei. W instrukcji czytamy, że pracownicy ARM-a mają zakończyć wszelkie aktywne kontrakty, umowy wsparcia i wszelkie planowane działania biznesowe z Huawei i spółkami-córkami. W ten sposób brytyjskie przedsiębiorstwo dostosowuje się do nowych wymagań handlowych USA.
      Układy ARM stanowią większość procesorów wykorzystywanych w urządzeniach mobilnych. Swoją decyzję ARM tłumaczy faktem, że firmowe projekty zawierają technologie pochodzące z USA i jako takie podlegają ograniczeniom nałożonym przez administrację prezydenta Trumpa.
      Jeśli sytuacja taka potrwa dłuższy czas, to może być to poważny cios dla Huawei. Chińska firma próbuje rozwijać własne układy scalone, ale wiele jej projektów bazuje na architekturze ARM.
      Cenimy bliskie kontakty z naszymi partnerami, ale zdajemy sobie sprawę, że niektórzy z nich działają pod politycznie motywowaną presją. Wierzymy, że ta godna pożałowania sytuacja zostanie szybko pomyślnie rozwiązana. Naszym priorytetem pozostaje dostarczanie najlepszych rozwiązań klientom na całym świecie, oświadczyli przedstawiciele Huawei.
      Dokument, o którym mowa, został wydany 16 maja, po tym, jak amerykański Departament Handlu dodał Huawei do firmy przedsiębiorstw, z którymi amerykańskie firmy nie mogą utrzymywać kontaktów biznesowych.
      Związki pomiędzy Huawei a ARM są bardzo silne. Projekty ARM stanowią podstawę urządzeń chińskiej firmy. Niedawno Huawei oświadczyło, że ma zamiar wybudować własne centrum badawczo-rozwojowe w bezpośredniej bliskości kwatery głównej ARM w Cambridge.
      Na razie nie wiadomo, czy decyzja o przerwaniu współpracy z Huawei zapadła na podstawie własnej interpretacji amerykańskich przepisów, czy też ARM otrzymał odpowiednią interpretację z Departamentu Handlu.
      Jeśli jednak taka sytuacja długo się utrzyma, to będzie to poważny cios dla całego chińskiego przemysłu. Rodzimi producenci półprzewodników nie są bowiem w stanie dostarczyć odpowiednich układów scalonych.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...