Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Dostrzeżenie uśmiechu akceptacji zwiększa zadowolenie z ciała u osób nieakceptujących swojego wyglądu. Carolien Martijn i Marlies Vanderlinden z Uniwersytetu w Maastricht udowadniają, że w grę wchodzi zwykłe warunkowanie klasyczne.

Przystępując do eksperymentu, Martijn chciała sprawdzić, czy można zwiększyć czyjeś zadowolenie z siebie, ucząc kobiety kojarzyć wygląd ze społeczną akceptacją. Holenderka zebrała grupę 57 pań z prawidłową wagą. Następnie zrobiła im zdjęcie i zbadała satysfakcję czerpaną z wyglądu oraz samoocenę. Ochotniczkom pokazano szereg fotografii, w tym własną, przy czym po każdej demonstrowano jedną z trzech twarzy: uśmiechniętą, neutralną bądź wyrażającą dezaprobatę.

W przypadku 26 kobiet po ich własnym zdjęciu zawsze pojawiała się uśmiechnięta fizjonomia (one tego jednak świadomie nie zauważyły), a w przypadku pozostałych 28 twarze demonstrowano losowo. Po zakończeniu tej fazy testu wszystkie panie badano ponownie pod kątem zadowolenia z ciała oraz samooceny.

Okazało się, że usatysfakcjonowanie sobą kobiet z pierwszej podgrupy (widzącej wyłącznie uśmiechnięte twarze) wzrosło. Podobnego zjawiska nie zaobserwowano u wolontariuszek oglądających po swoim zdjęciu fizjonomie pojawiające się przypadkowo.

Korzystny efekt, jaki widzieliśmy u kobiet z wieloma zastrzeżeniami do wyglądu, wspiera tezę, że zadowolenie z ciała może być połączone ze społeczną aprobatą. Proste pokazywanie tym paniom własnych zdjęć, a następnie uśmiechniętej twarzy – wyrazu aprobaty – znacząco zwiększyło ich satysfakcję z wyglądu i samoocenę. Procedura warunkowania klasycznego powinna być zatem użyteczna w zwiększaniu satysfakcji z obrazu ciała i wagi. Może warto rozszerzyć ten eksperyment o grupę osób z zaburzeniami odżywiania – przekonuje Martijn.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli udaje się zwiększyć samoocenę w godzinę (bo ile niby może zajmować obejrzenie serii zdjęć?), to tak samo szybko można ją obniżyć. Chociaż na pewno jest to sprawne narzędzie manipulacji ;P Na dodatek całkiem skuteczne w niektórych sytuacjach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z drugiej strony, powtarzanie czegoś w kółko pozwala na dłuższe trwanie jakiejś opinii. Pewne badania wykazały, że nie ważne, czy nam coś 100 razy powtórzy jedna osoba, czy 100 osób po jeden raz - jesteśmy tak samo skłonni w to uwierzyć w obu przypadkach (przynajmniej na tym przedświadomym poziomie). A więc: uzbrójcie się w uśmiechy! ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jeżeli uśmiechniesz się do jakiejś Pani na ulicy... ;)

 

kazdy bedzie czul sie lepiej jesli jakis super przystojny (albo super sliczna laska) sie do nas usmiechnie, albo pusci oczko... bez badan to mozna zauwazyc :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
kazdy bedzie czul sie lepiej jesli jakis super przystojny (albo super sliczna laska) sie do nas usmiechnie, albo pusci oczko... bez badan to mozna zauwazyc ;)

To ja już jestem uśmiechnięty i czuje się lepiej :> :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

kazdy bedzie czul sie lepiej jesli jakis super przystojny (albo super sliczna laska) sie do nas usmiechnie, albo pusci oczko... bez badan to mozna zauwazyc :D

Claudia_Schiffer.jpg

Właśnie  ;)

 

Swoją drogą pozytywny wyraz twarzy nie tylko poprawia samoakceptacje ale także ułatwia (mocno uogólniając) życie osobie która się uśmiecha. Więc warto suszyć zęby, przynosi to same korzyści  :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

O proszę... jaka rusałka się do mnie uśmiechnęła ;D ;)

 

uwazaj....bo Cie jeszcze zjem i bedzie problem...

Rusalka ostatnio odkryla, ze jest geekiem... a jednak nadal dziko sie usmiecha C: (ilosc ladnych kobiet w swiecie geekow jest bardzo niska, wiec tym bardziej mam powody do usmiechu) 8)

Poza tym usmiechanie sie polepsza komunikacje miedzyludzka... co widac na obecnym topicu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
uwazaj....bo Cie jeszcze zjem i bedzie problem...

Uuuu, zdecydowanie nieRusałka... lepiej nie rusać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uuuu, zdecydowanie nieRusałka... lepiej nie rusać :D

 

och, kto mowil o zjadaniu w sensie doslownym? Rusalki sa nimfomankami ;P aczkolwiek nie latamy z kwiatka na kwiatek - od tego sa latawice ;) buehehehe

 

Smiech i usmiech to zdrowie - kazdy to powie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
uwazaj....bo Cie jeszcze zjem i bedzie problem...

:P Ale wygłodniała Rusałka ;D

(ilosc ladnych kobiet w swiecie geekow jest bardzo niska, wiec tym bardziej mam powody do usmiechu)

I skromna :D

Smiech i usmiech to zdrowie - kazdy to powie ;)

Popieram ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

;) Ale wygłodniała Rusałka ;D

 

raczej wybredna.... 8)

 

 

BTW apropo zauwazcie czasami jak wygladaja "grupy" i co sie dzieje kiedy przychodzi "nowy". Jesli bedzie usmiechniety, pewny siebie, wyluzowany, rzuci jakims dowcipem - odrazu jest przyjety. Gorzej jesli "nowy" ma niska samoocene, jest malomowny i "zamkniety w sobie" (mowa ciala). Wtedy lipa...

Mozna by rzec, ze usmiech to polowa sukcesu :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
raczej wybredna.... 8)

^^ Jaki miły komplement ;)

BTW apropo zauwazcie czasami jak wygladaja "grupy" i co sie dzieje kiedy przychodzi "nowy". Jesli bedzie usmiechniety, pewny siebie, wyluzowany, rzuci jakims dowcipem - odrazu jest przyjety. Gorzej jesli "nowy" ma niska samoocene, jest malomowny i "zamkniety w sobie" (mowa ciala). Wtedy lipa...

Mozna by rzec, ze usmiech to polowa sukcesu :P

Ciekawy eksperyment.

Jednak to nie zawsze się sprawdza, osobiście lubię ludzi uśmiechniętych, ale jeszcze bardziej naturalnych. Jak np. jesteś zła, lub smutna, a wymuszasz na sobie uśmiech, mojej sympatii nie zdobyłabyś, bo uznałbym cię za osobę fałszywą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
osobiście lubię ludzi uśmiechniętych, ale jeszcze bardziej naturalnych. Jak np. jesteś zła, lub smutna, 

Zły i smutny to nie jest naturalny stan człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale jeszcze bardziej naturalnych. Jak np. jesteś zła, lub smutna, a wymuszasz na sobie uśmiech, mojej sympatii nie zdobyłabyś, bo uznałbym cię za osobę fałszywą.

 

;) Jezu, zaraz sie zakocham! Ciagle slysze, ze mam sie usmiechnac nawet jak mam dola; a jak placze to ze mam przestac. Irytuje mnie to strasznie u ludzi (no dobra, gl u facetow)

Inna bajka, ze faktycznie trzeba byc usmiechnietym szczerze, bo to latwo mozna wyczuc.

 

Zły i smutny to nie jest naturalny stan człowieka.

 

Zalezy co jest "natura" tego czlowieka. Wypaczenie jego charakteru ktore gdzies w przeszlosci mialo wplyw, jest czescia jego bytu. Wez przyklad z tych "rasowych" tesciowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wypaczenie jego charakteru ktore gdzies w przeszlosci mialo wplyw, jest czescia jego bytu. 

;)  ubranie nie jest częścią ciała , tylko czymś spełniającym określone zadanie (np:ochrona przed zimnem).

Share this post


Link to post
Share on other sites

;)  ubranie nie jest częścią ciała , tylko czymś spełniającym określone zadanie (np:ochrona przed zimnem).

 

???

 

no ok, ale to od nego zalezy czy pojdzie zalatwic sobie ciuchy np idac do "mopsa" czy komus je ukradnie - to chyba logiczne ;]

Co zrobi zalezy od niego i jego charakteru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, naturalnym stanem Człowieka jest odczuwanie pełni, zadowolenia, realizacji, miłości jeśli jest inaczej to jest to coś zewnętrznego , nie człowieczego doświadczające go (uodporniające go - inną sprawą jest ile zejdzie zanim się uodporni ).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciagle slysze, ze mam sie usmiechnac nawet jak mam dola; a jak placze to ze mam przestac. Irytuje mnie to strasznie u ludzi (no dobra, gl u facetow)

Dziwni ludzie cię otaczają.

Czasami człowiek musi się wydołować, czasami wypłakać i nie jest to nic nadzwyczajnego. Chyba każdy przeżywa w życiu wzloty, jak i upadki. Dopiero prawdziwe człowieczeństwo potrafi okazać człowiekowi w tym gorszym etapie zrozumienie jak i tolerancje, także dla niemarginalnych i niepopularnych zachowań. Osobę, która przeżywa jakieś załamanie, smutek, gorycz należy wspierać, pomóc przejść przez trudny okres.Takich ludzi przecież przyjaciółmi zwykliśmy nazywać. Natomiast kompletnie brzydzę się szarganiem i poganianiem ludzi, którzy przeżywają cierpienie mentalne. Trzeba być strasznym bydlakiem by tak postępować.

Inna bajka, ze faktycznie trzeba byc usmiechnietym szczerze, bo to latwo mozna wyczuc.

Nigdy w życiu nie chciałbym musieć udawać uczucia.

Zły i smutny to nie jest naturalny stan człowieka.

i...

Nie, naturalnym stanem Człowieka jest odczuwanie pełni, zadowolenia, realizacji, miłości jeśli jest inaczej to jest to coś zewnętrznego , nie człowieczego doświadczające go (uodporniające go - inną sprawą jest ile zejdzie zanim się uodporni ).

Spodziewałem się po tobie w takiej kwestii głębszej analizy waldi.

Osobiście nie lubię takich określeń jak: "naturalny", czy "normalny", są za bardzo względne i w pewnym momencie granica się zaciera, lub poprawniej: jest płynna, lub całkowicie niezwiązana względem odnośnika.

Człowiek całą swoją wiedzę, doświadczenie nabywa względem kultury / cywilizacji w której żyje. Jest jednym słowem na początku pewnym potencjałem, który może przyjąć niemal wszystko. Ostatnio coraz więcej mnoży się twierdzeń, co jest "naturalne", czy "normalne", jednak nie odnoszą się one jako takie głębiej, to znaczy twierdzenia takie nie idą w parze z analogicznymi przypadkami, jak ten w stosunku do którego się odnosimy, bądź po prostu przeczą dalszej logice przyczynowo skutkowej. W naszym społeczeństwie operowanie znaczeniem słów "naturalny", czy "normalny", jest ogromnie wypaczone, gdyż:

"Nie jest miarą zdrowia człowieka*, chore społeczeństwo"

*w domyśle "naturalności / normalności człowieka.

Czy człowiek który mówi o "normalności" lub "naturalności" człowieka względem tematów chorób psychicznych czy orientacji seksualnej, wypowiadając się negatywnie, sam nie jest nienormalny sycąc agresję, przez pryzmat własnej niewiedzy (w domyśle lęku), który jest podwaliną do choroby psychicznej?

Czy człowiek który wypowiada się o nie zdrowości pewnych poznanych uczuć, przeżywanych w domyśle z jakimś problemem, przeżyciem, samemu będąc niekonsekwentnym trując własny organizm tytoniem, sam nie przeczy sobie?

Myślę, że właściwym jest przeżywać emocje, jakie nabyliśmy, poznaliśmy w naszym życiu, względem zaistniałej sytuacji, choć wcale nie twierdzę że jest to "naturalne", czy "normalne", bo możliwe że wręcz szalone i groteskowe.

Fajnie jest czasami wyjść poza szablon, nawet jak by cię "nienormalnym" outsiderem mieli nazywać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
samemu będąc niekonsekwentnym trując własny organizm tytoniem, sam nie przeczy sobie?[/size] 

;)  lekarzu najpierw ulecz się sam.

Czy człowiek który mówi o "normalności" lub "naturalności" człowieka względem tematów chorób psychicznych czy orientacji seksualnej, wypowiadając się negatywnie, sam nie jest nienormalny sycąc agresję, przez pryzmat własnej niewiedzy (w domyśle lęku), który jest podwaliną do choroby psychicznej? 
[/][/size]

Trzeba być nienormalnym żeby w tym świecie przeżyć albo będąc normalnym słuchać nienormalnych wypowiedzi.

 

 

Ps. Po prostu napisz do Rusałki. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogi Tomku ale o co ci dokładnie chodzi??

 

 

 

  Fajnie jest czasami wyjść poza szablon, nawet jak by cię "nienormalnym" outsiderem mieli nazywać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy naukowcom udało się oszacować, ile twarzy pamięta przeciętny człowiek. Wynik może zaskakiwać, ale okazuje się, że średnio każdy z nas pamięta około... 5000 twarzy.
      Uczeni z University of York sprawdzili, ile twarzy potrafią przywołać z pamięci uczestnicy badań oraz ile sławnych twarzy potrafią rozpoznać. Zdolność do zapamiętania tak dużej liczby twarzy może zaskakiwać. Ludzie przez większość swojej historii żyli w niewielkich grupach ograniczających się do około 100 osób. Okazuje się jednak, że jesteśmy biologicznie przystosowani do spotkania i zapamiętania znacznie większej liczby osób.
      Nasze badania skupiły się na liczbie twarzy, które ludzie znają. Nie próbowaliśmy określić górnego limitu liczby twarzy, jaką mózg jest w stanie zapamiętać, mówi doktor Rob Jenkins z Wydziału Psychologii. Umiejętność odróżniania od siebie poszczególnych osobników jest bardzo ważna. Pozwala ona bowiem na śledzenie w czasie zmian zachowania ludzi i odpowiedniego modyfikowania własnego zachowania.
      Zadaniem badanych było spisanie w ciągu godziny jak największej liczby ludzi, których pamiętają. Czy to ze szkoły, z pracy, wśród sąsiadów czy rodziny. Proszono ich też o spisanie znanych osób, które widzieli w mediach. Zauważono, że początkowo badani bardzo szybko spisywali kolejne osoby, jednak pod koniec zadania coraz trudniej było sobie im przypomnieć następne. Zmiana w tempie przypominania pozwoliła na oszacowanie, kiedy ludzie przestaną kojarzyć kolejne twarze, zatem ile ich znają.
      Ponadto badanym pokazywano tysiące fotografii znanych ludzi i pytano, których z nich rozpoznają. W celu sprawdzenia, czy się nie pomylili, widzieli dwie fotografie każdej ze znanych osób, wykonane w różnych sytuacjach.
      Badania wykazały, że ludzie znają od 1000 do 10 000 twarzy. Tak duży rozrzut może być wyjaśniony faktem, że niektórzy ludzie mają naturalną zdolność do zapamiętywania twarzy. Ludzie w różnym stopniu skupiają się na twarzach innych i różnie te informacje są przetwarzane przez ich mózgu. Może to też odzwierciedlać środowisko, w jakim żyją. Jedni dorastali w otoczeniu dużej liczby ludzi, inni mieszkali w małych miejscowościach.
      Średnia wieku badanych wynosiła 24 lata i, jak mówią naukowcy, może to stać się interesującym przedmiotem przyszłych badań. Ciekawe, czy istnieje jakiś wiek, w którym pamiętamy najwięcej twarzy. Być może przez całe życie zapamiętujemy nowe twarze, a być może po osiągnięciu jakiegoś wieku zaczynamy niektóre z nich zapominać, mówi doktor Jenkins.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas oceny atrakcyjności potencjalnego partnera zdrowy koloryt skóry jest dla kobiet ważniejszy niż to, jak męsko wygląda jego twarz (Evolution and Human Behaviour).
      Psycholodzy z malezyjskiego kampusu Uniwersytetu w Nottingham sfotografowali w kontrolowanych warunkach twarze 34 białych i 41 czarnych mężczyzn. Następnie określili kolor skóry. Okazało się, że w jednej i drugiej populacji ocena atrakcyjności przez kobiety zależała od zawartości koloru złotego.
      By stwierdzić, jak męsko wygląda dana twarz, zespół doktora Iana Stephena wykorzystał geometryczną metodę morfometryczną. Posłużyliśmy się tą techniką [komputerową], by matematycznie porównywać kształt męskich twarzy do podobnej próbki kobiecych twarzy z tej samej populacji. Dzięki temu każdej z fizjonomii przypisano wskaźnik męskości.
      Później zdjęcia pokazywano 30 czarnoskórym i 32 białym kobietom, które oceniały atrakcyjność uwiecznionych na nich osób.
      Przeciwutleniające barwniki karotenoidowe ze spożywanych owoców i warzyw wpływają na funkcjonowanie układów odpornościowego i rozrodczego. Uwzględniając je w swojej diecie, stajemy się zdrowsi i bardziej płodni, a złoty kolor skóry jest wyraźnym tego sygnałem. Nasze studium pokazuje, że bycie zdrowym to dla mężczyzn najlepszy sposób na atrakcyjny wygląd.
      Kobiety muszą prawdopodobnie być zaznajomione z wyglądem danej populacji mężczyzn, bo o ile złota barwa była bardzo ważna przy ocenie atrakcyjności twarzy własnej grupy etnicznej, o tyle panie wydawały się nie dbać o koloryt skóry mężczyzn z innej grupy etnicznej. Niewykluczone, że działo się tak dlatego, że barwa skóry innych grup była czymś nieznanym, trudno więc wykryć stosunkowo niewielkie różnice koloru.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Rekiny z rodziny Orectolobidae prowadzą bentoniczny tryb życia. Oznacza to, że zwykle leżą na dnie i czekają, aż zjawi się ofiara: bezkręgowiec, głowonóg, ryba albo w przypadku większych gatunków inny rekin. Ponieważ na rafie niełatwo zaobserwować akt upolowania, o nawykach żywieniowych wnioskuje się na podstawie zawartości żołądka. W zeszłym roku po raz pierwszy udało się przyłapać łobegonga brodatego (Eucrossorhinus dasypogon) na gorącym uczynku - podczas pożerania rekina bambusowego (Chiloscyllium punctatum).
      Pierwszego sierpnia 2011 r. Daniela Ceccarelli prowadziła ze współpracownikami podwodny spis ryb zamieszkujących rafę przybrzeżną Great Keppel Island. Zobaczyli łobegonga brodatego z głową rekina bambusowego w pysku. W ciągu półgodzinnej obserwacji ani Ch. punctatum nie zmienił pozycji, ani łobegong nie połknął bardziej ofiary. Biolodzy uważają, że proces zajmuje parę godzin. Zwierzęta nie różniły się za bardzo całkowitą długością, bo w przypadku łobegonga wynosiła ona ok. 125, a rekina bambusowego ok. 100 cm.
      Wszystko wskazuje na to, że łobegongi są wszechstronnymi drapieżnikami. Choć na co dzień zadowalają się bezkręgowcami i drobnymi rybami, gdy nadarza się okazja, nie pogardzą innym rekinem. Jest to możliwe za sprawą ruchomego połączenia szczęk i skierowanych ku tyłowi ostrych zębów. Dzięki temu rekin jest w stanie przytrzymać przed połknięciem w całości nawet spory "kąsek".
      Jak można się domyślić, opublikowane na łamach pisma Coral Reefs zdjęcia (dwa ujęcia z różnych pozycji) zrobiły prawdziwą furorę. Ich autorem jest Tom Mannering. Nic dziwnego, że rekin bambusowy nie spostrzegł w porę łobegonga, bo ten bardziej przypomina kawałki koralowców niż rybę. Kamuflaż spełnił więc swoją rolę...
      Dr Daniela Ceccarelli jest ekologiem morskim. Ma duże doświadczenie w pracy w tropikalnych ekosystemach. Prowadziła nie tylko obserwacje, ale i eksperymenty terenowe na różnych rafach: od australijskiej Wielkiej Rafy Koralowej po zatokę Kimbe w Papui-Nowej Gwinei. Po ostatniej publikacji nie spoczęła na laurach i obecnie znowu podróżuje w celach naukowych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W przypadku osób z dziecinniej wyglądającymi twarzami szanse na przyjęcie przez oponentów proponowanej przez nie wersji ugody są większe, niż gdyby tę samą propozycję składał ktoś o dojrzalszych rysach twarzy.
      Psycholodzy z Uniwersytetu Hebrajskiego wprowadzali subtelne zmiany w twarzach fikcyjnych polityków. Sprawdzali w ten sposób, jak niewielkie różnice w wyglądzie wpływają na opinie ludzi o politykach reprezentujących drugą stronę konfliktu i na ocenę ich propozycji. Uzyskane wyniki mają znaczenie choćby dla przebiegu konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
      Zespół prof. Ifat Maoz przekazywał badanym (Izraelczykom) notatkę prasową o fikcyjnej propozycji pokojowej, opatrzoną zdjęciem nieistniejącego palestyńskiego lidera. By twarz wydawała się bardziej dziecięca albo dorosła, o 15% zmieniano wielkość oczu i ust. Później ochotników proszono o ocenę propozycji i wiarygodności polityka, z którego ust wyszła. Okazało się, że mimo że obie fotografie powstały z tego samego oryginału, polityk o dziecięcej fizjonomii był uznawany za bardziej wiarygodnego, a jego propozycja zdobywała większe poparcie.
      Ludzie ogólnie kojarzą dziecięcą twarz z uczciwością, otwartością i akceptacją, a kiedy zaufasz adwersarzowi, wykazujesz większą chęć wypracowania kompromisu.
      Wcześniejsze studia dotyczyły wpływu cech twarzy rodzimych polityków na postawy wyborców oraz ich chęć poparcia określonej frakcji. Po raz pierwszy badano wpływ wyglądu polityków reprezentujących przeciwną stronę konfliktu.
      Maoz zwraca uwagę, że w obecnych czasach, gdy media zdominowały telewizja oraz Internet, obróbka obrazu znajduje się na porządku dziennym. Uzyskane wyniki oznaczają, że zmiana wyglądu nie ma charakteru wyłącznie estetycznego, ponieważ może wpływać na opinie odbiorcy.
      Osoby z bardziej negatywnymi początkowymi postawami wobec przeciwników i pokoju (a takie są zwykle bardziej sztywne i oporne na zmianę) wykazywały silniejszą reakcję na zmiany w stopniu dojrzałości twarzy niż osoby od początku nastawione bardziej pozytywnie.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Użytkownicy Windows 8 będą mogli zrezygnować z tradycyjnych haseł zabezpieczających na rzecz chronienia dostępu do danych za pomocą... obrazków i gestów. Zach Pace z Microsoftu zapewnia, że nowy system skróci czas wprowadzania hasła, a jednocześnie będzie równie bezpieczny jak dotychczasowe hasła alfanumeryczne.
      Jak wyjaśnił Pace, do zalogowania się wystarczy wybrane zdjęcie oraz gesty. Wybór gestów będzie ograniczony do trzech rodzajów: dotknięcia ekranu dotykowego, zakreślenia okręgu i narysowania linii pomiędzy obszarami zdjęcia. Aby się zalogować, na wybranym zdjęciu będziemy musieli wykonać odpowiednie gesty w odpowiedni sposób na odpowiednich obszarach zdjęcia. System zbada sposób wykonania gestów. Jeśli nawet odpowiednie gesty zostaną wykonane na wybranych przez nas wcześniej obszarach zdjęcia, a będą odbiegały od normy, logowanie nie zostanie przeprowadzone. Na każde ze zdjęć używanych do logowania system nałoży siatkę koordynat i na jej podstawie będzie sprawdzał, czy wykonane gesty nie odbiegają zbytnio od normy. Wystarczy źle wykonać jeden z gestów, by logowanie się nie udało. Oczywiście, jeśli np. najpierw narysujemy koło, a powinna być linia, to niezależnie od dokładności wykonania gestów, system odmówi zalogowania.
      Przy każdym logowaniu oprogramowanie będzie sprawdzało dokładność wykonania i porównywało ją z dokładnością poprzednich prób. Porównywanie ma na celu upewnienie się, że legalny użytkownik, który popełnił błędy, nie zostanie odcięty od swojego urządzenia.
      Podczas prac nad nowym systemem logowania Microsoft początkowo zakładał wykonywanie bardziej zróżnicowanych gestów, jednak stwierdził, że zbytnio wydłuża to czas logowania, ograniczył zatem gesty do trzech.
      Nowy system będzie funkcjonował obok tradycyjnych haseł. Użytkownik będzie mógł wybrać, czy korzysta z jednego z nich, z obu, czy też pozostawi swoje urządzenie niezabezpieczone.
×
×
  • Create New...