Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Analizy przeprowadzone przez Iana Lao z firmy In-Stat pokazują, że użytkownicy komputerów Mac wciąż płacą więcej za sprzęt porównywalny z ich kolegami, kupującymi pecety. Różnica ta ulega jednak zmniejszeniu.

Jeszcze 10 lat temu przeciętny użytkownik komputera Apple'a musiał zapłacić za swój sprzęt około 60% więcej, niż przeciętny użytkownik peceta. Wówczas tak duża różnica była w pewnym stopniu niwelowana faktem, iż Apple korzystał z bardziej wydajnych procesorów PowerPC.

Jednak od trzech lat firma Jobsa sprzedaje maszyny z układami Intela, a mimo to różnica w cenie pozostaje znaczna. Za komputer spod znaku jabłka trzeba zapłacić od 25 do 40% więcej. Apple nie obniża cen, pomimo tego, że inni producenci to robią w obliczu spowalniającego rynku. Analityków z jednej strony dziwi taka polityka, ale z drugiej tłumaczą ją faktem, że dzięki wyższym cenom Apple może utrzymywać swój wizerunek elitarności.

Analizy wykazały też jeszcze jedną, zaskakującą rzecz. Otóż komputery Apple mają często... słabsze możliwości graficzne niż porównywalne pecety. Kłóci się to z ich wizerunkiem jako maszyn dla profesjonalnych grafików.

Serwis Computerworld przygotował własną krótką analizę produktów Apple'a i konkurencji.  Porównano np. Maka Mini z maszyną Asus Nova P22. Komputer Apple'a ma nieco szybszy procesor, kartę graficzną i pamięć RAM, ale Nova korzysta z bardziej pojemnego dysku twardego i szybszej nagrywarki DVD. Różnica w cenie wynosi 40% na niekorzyść Maka.

Zestawiono też Maka Pro z FX6800-05 Gatewaya. Oba wykorzystują czterordzeniowe CPU Intela z rdzeniem Nehalem. Konfiguracja pamięci jest identyczna. Oba komputery wyposażono w takie same HDD, z tym, że w maszynie Gatewaya znajdziemy też 80-gigabajtowy SSD. Mac wykorzystuje kartę graficzna ATI Radeon HD 4870 z 512 megabajtami pamięci, podczas gdy maszyna Gatewaya korzysta z ATI Radeon HD 4870 X2 z 2 gigabajtami w układach DDR5. Komputer Apple'a jest o 15% droższy.

Tańszy okazał się tylko 24-calowy iMac porównany z maszyną Dell XPS One 24. Komputer Apple'a korzysta z 2-rdzeniowego Core 2 Duo, podczas gdy Della - z czterordzeniowego Core 2 Quad.  Różnica jest też w zintegrowanych kartach graficznych (GeForce 9400M w Apple'u i GMA X4500HD w Dellu), pamięciach (Apple korzysta z 1066-megahercowych DDR3, a Dell z 800-megahercowych DDR2). Ponadto Apple oferuje dwukrotnie bardziej pojemny dysk twardy oraz kamerę internetową. W komputerze Della znajdziemy natomiast głośniki JBL i tuner telewizyjny HD. Różnica w cenie wynosi 6% na korzyść Apple'a.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy uwzględniono koszty systemu operacyjnego? Różnice w cenach zawsze były i będą... taka polityka się sprawdza. To samo tyczy się obuwia sportowego produkowanego w Chinach za kilka dolarów, a sprzedawanego za kilkaset. Gdyby Adidas sprzedawał buty za 50zł, to by bardzo źle o nim świadczyło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Autor tego postu powinien się zajmować sprzedawaniem ziemniaków na straganie a nie udawaniem że potrafi pisać o komputerach.

(czy slinik Porsche włożony do Malucha sprawia, że jest on lepszy niż Audi??)

O sile produktów Apple nie świadczy i nie musi świadczyć hardware, TYLKO połączenie hardware + software!!

Współpraca systemu, programów i komponentów ze sprzętem fizycznym - tu tkwi moc i magia.

 

Ech... tak to jest jak "pisać każdy może" ... Żenada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wprost przeciwnie. Porównywano cenę SPRZĘTU, a więc podzespołów równej klasy, które różniły się między sobą jedynie logiem na ich zbiorczej obudowie. Poza tym odrobina kultury osobistej by Tobie nie zaszkodziła. Czytania ze zrozumieniem zresztą też, bo KopalniaWiedzy powołała się jedynie na źródło, a nie prowadziła badania sama.

 

ciembor - nawet gdyby uwzględniono cenę OS-u, to nie usprawedliwiałoby to róznicy rzędu 40%.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest derobert

maki były kiedyś dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do różnicy wartości os'u wypadało by jeszcze dodać jakość wykonania (obudowy). Jednak co jak co, ale komputery stacjonarne robią teraz bardzo porządnie (przynajmniej takie mam wrażenie po zdjęciach). Choć to pewnie i tak nie usprawiedliwia różnicy w wysokości 40 procent. Z resztą co do tego, że apple ma wyrobioną markę nie ma wątpliwości. A za markę też się płaci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Płaci się za to, że... chce się płacić ;) Im większy popyt, tym wyższa cena - proste.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A popatrzcie na listę klientów Apple ;) Chodzi oczywiście o "partnerów" biznesowych. Chociażby taki TVN24 jest całkowicie oparty o Apple. No i jeszcze nie widziałem wpadek z tej stacji w Łapu Capu :) Tak się mówi o tym sprzęcie, cenach, jakości itd. A nikt jakoś nie wspomniał o najważniejszym czynniku czyli porównaniu wydajności i komfortu pracy pracownika, który korzysta z komputera. A do tego one głównie służą. Prawda jest taka, że niemalże to samo co w pracy na PC, robię w domu na Maku jakieś 2x szybciej, mimo, że w teorii Mac jest wolniejszy chyba o czymś świadczy :P Ale to na pewno też się da zmienić, stosując inny workflow na windowsie jednak wolę, jednak ja wolę rozwiązanie typu odpakuj i pracuj, a nie odpakuj, konfiguruj, doinstaluj, ....... , pracuj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro już tyle gałęzi nauk się wypowiedziało to i ja dorzucę swoje 3 grosze.

 

Nawiasem mówiąc strasznie nie lubię nazywać ich makówkami tak jakby były puste w środku.

 

Mac'i służą do pracy. Są stabilne, wbrew pozorom intuicyjne i proste w obsłudze, wyznaczają jakiś kierunek dla innych marek (czytaj microsoft) Miałem okazje pracować na jednym z nich (co prawda dawno temu ale pracowałem) przy obróbce zdjęć no i nie zauważyłem żadnych wad. Są takie jakie powinny być komputery przeznaczone do danej czynności i za to rozumiem można wymagać. Nie to co konkurencja (patrz wyżej jak czytać ;))

 

No i poza tym:

 

Analizy wykazały też jeszcze jedną, zaskakującą rzecz. Otóż komputery Apple mają często... słabsze możliwości graficzne niż porównywalne pecety. Kłóci się to z ich wizerunkiem jako maszyn dla profesjonalnych grafików.

 

Po pierwsze: Co oznacza możliwości graficzne? Słabsza karta graficzna? Bez shader'ów?

No to niespodzianka: Programy wykorzystujące kartę graficzną do obliczania scen 3d czy nakładania tekstur są prawdziwymi rodzynkami. O ile się dobrze orientuję dopiero Photoshop CS3 wprowadził coś takiego, na dodatek jest to traktowane jako wspomaganie a nie główne centrum obliczeniowe.

Wśród programów do grafiki 3d słyszałem już wcześniej o możliwości wykorzystania karty graficznej ale tak jak wyżej. Tylko do wspomagania obliczeń. Czyli wykorzystanie procesora na karcie graficznej do obliczeń a nie bezpośrednio jej możliwości. Jeśli mac i pc mają takie same procesory i tyle samo ram'u t to nie jest argument.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale photoshopa masz przecież i na  Pc'ta i Maca. Więc co czyni Maca lepszym do grafiki? Pozostaje tylko OS. I pytanie czy wart jest dopłacania o te 40%? Już nie wspominając o tym, że MacOS można obecnie instalować na Pcetach, co pewnie też by wyszło taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale photoshopa masz przecież i na  Pc'ta i Maca. Więc co czyni Maca lepszym do grafiki? Pozostaje tylko OS. I pytanie czy wart jest dopłacania o te 40%? Już nie wspominając o tym, że MacOS można obecnie instalować na Pcetach, co pewnie też by wyszło taniej.

 

Chodziło mi o to że argument użyty w artykule dotyczący większej wydajności w programach graficznych na pc'tach niż na mac'ach jest bezpodstawny lub źle wywnioskowany - dlatego się nie liczy.

 

A za co te 40% więcej ładnie napisał Contactlost. Może nie jest to cena proporcjonalna ale mimo to skusił bym się gdyby mnie było stać. A już napewno wolałbym na nim pracować jeśli miałbym możliwość wyboru. No chyba że postawiliby coś z linuchem obok ;D Ale to inna historia.

 

A co do instalacji mac'a na pc to widziałem gdzieś w necie obraz płyty (chyba na torrencie) i rzeczywiście w warunkach domowych się sprawdza. Ale co jeśli potrzebujesz na niego papierka - na przykład masz firmowy komputer? Tutaj szczerze mówiąc nie wiem czy jest możliwość zakupienia samego softu od apple'a ale wątpię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, że maki są droższe to fakt 8) i niema co się na ten temat więcej rozpisywać  :)

 

Ja osobiście kupiłbym maka jeśli nie miał bym co zrobić z pieniędzmi ;)

i postawiłbym go obok kwiatka żeby ładnie wyglądało :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście uważam, że tu trochę chodzi o prestige. Co jak ubranie, możesz sobie kupić zwykłe Pantofle w CCC lub Deichmannie, ale jeżeli cię stać to dlaczego nie Prada albo Versace. I takim Versacem byłby tutaj Mac. Jakby nie patrzeć Macintoshe są stylowe, eleganckie, nawet rzekłbym "aroganckie" na swój sposób. Kiedyś były faktycznie wydajniejsze. Ale teraz już nie. Z tego co wiem, to cieszą się niesamowitą niezawodnością.

@mikroos

Nie widziałem żeby Dolce&Gabbana cieszyło się takim popytem, tak samo jak diamenty, czy inne tego typu.

@contactlost

Na zwykłego kompa Linux daje ci to samo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie widziałem żeby Dolce&Gabbana cieszyło się takim popytem, tak samo jak diamenty, czy inne tego typu.

Ale ja nigdzie nie napisałem, że mają szalony popyt ;) Napisałem tylko, że ludzie chcą dużo płacić za te produkty, by utrzymać ich wyjątkowość. Gdyby D&G zrobiło nagle obniżkę cen o 70%, od razu straciliby swoją wyjątkowość i prestiż, a zaraz potem by stracili swoich najwazniejszych klientów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyjaśnienia należy szukać w "efekcie snoba" i "paradoksie Veblena". To dwa rożne efekty i są one z ekonomicznego punktu widzenia odwrotne jednak w tym przyadku pierwszy efekt to nie kupowanie pecetów jako "gorszych" a drugi odnosi się do kupowania macków jako "lepsze". Wiec one w tym przyadku nie są do siebie dosłownie odwrotne bo dotyczą innych dóbr (pc/mac). 

 

A co do samych macków to były bardzo wyjątkowe kiedyś bo miały przewagę architektury w pewnych zastosowaniach i przewagę kompatybilności. Dzisiaj gdy system operacyjny macków jest Uniksem a bebechy "pcetem" pozostała jedynie przewaga kompatybilności. Nawet Windows mógł by konkurować z systemami z pod znaku jabłka jeśli miały by być kompatybilne z konkretnym sprzętem a nie "wszechdostępnym".

 

Z technicznego punktu widzenia wydajność macków można osiągnąć PC pod kontrolą dobrze skonfigurowanego Linuxa. Jednak pozostaje jeszcze kwestia wartości marki jako takiej. No i fakt ze pogląd ze jabłka są lepsze jest tak silnie zakorzeniony ze ludzie nawet nie zastanawiają się co jest w środku. Ale to właśnie jeden ze składników wartości marki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Thomas Moyer, szef Apple'a ds. bezpieczeństwa oraz dwóch policjantów z Biura Szeryfa Hrabstwa Santa Clara zostało oskarżonych o przekupstwo. Moyer, zastępca szeryfa Rick Sung oraz kapitan James Jensen oraz lokalny przedsiębiorca Harpreet Chadha zostali oficjalnie oskarżeni o przekupstwo związane z wydaniem pozwolenia na broń pracownikom Apple'a.
      Jak czytamy w akcie oskarżenia, Sung i Jensen celowo opóźniali wydanie czterem pracownikom Apple'a zgody na noszenie broni w sposób niewidoczny dla otoczenia (CCW). Zgodzili się na wydanie zezwoleń dopiero, gdy Moyer zaoferował biuru szeryfa 200 iPadów. Umowa nie doszła jednak do skutku, gdyż w ostatniej chwili Sung i Moyer dowiedzieli się, że prokurator okręgowy Jeff Rosen nakazał przeprowadzenie śledztwa ws. działań policji z Santa Clara. W ramach śledztwa wydano też nakaz przeszukania biura, celem sprawdzenia procedury wydawania zezwoleń na ukryte noszenie broni. Hrabstwo Santa Clara jest jednym z zaledwie trzech kalifornijskich hrabstw, w których zdobycie pozwolenia CCW jest niemal niemożliwe. Uzyskać mogą je osoby, którym ktoś groził śmiercią. W wyniku przeprowadzonego śledztwa Rosen oskarżył Sunga i Jensena o to, że traktowali zgodę na CCW jako przedmiot handlu i szukali ludzi, którzy są skłonni za takie zezwolenia zapłacić.
      Jednym z tych ludzi jest wspomniany biznesmen Harpreet Chadha. Prokurator oskarża go, że w zamian z zezwolenie na broń przekazał on obu policjantom bilety na wydarzenia sportowe. Biznesmen wydał 6000 USD na najlepsze miejsce na stadionie.
      Prokurator mówi, że ani Moyer ani Chadha nie powinni przyjmować propozycji od policjantów i powinni natychmiast poinformować o takiej propozycji biuro prokuratora.
      Obrońcy Moyera i Chadhy twierdzą, że ich klienci są ofiarami i nie powinni zostać oskarżeni. Przedstawiciele Apple'a stwierdzili, że firma przeprowadziła własne śledztwo w tej sprawie i nie stwierdziło, by ktoś postępował niewłaściwie.
      Oskarżeni staną przed sądem 11 stycznia. Grozi im kara więzienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple nie musi płacić irlandzkiej skarbówce 13 miliardów euro podatków. Taki wyrok wydał Sąd UE, który stwierdził, że Komisja Europejska, która w 2016 roku nakazała amerykańskiemu koncernowi zapłacenie wspomnianej kwoty, nie udowodniła, że doszło do naruszenia prawa. Od decyzji KE odwołał się zresztą nie tylko Apple, ale również rząd Irlandii.
      Sprawa nie dotyczyła tego, ile mamy zapłacić, ale czy w ogóle musimy płacić, oświadczyli przedstawiciele Apple'a po korzystnym dla siebie wyroku. Jesteśmy dumni z faktu, że jesteśmy drugim największym płatnikiem podatków na świecie. Wiemy, jak ważną funkcję społeczną spełniają podatki, dodali.
      Rząd Irlandii oświadczył, że zawsze było jasne, iż Apple nie był specjalnie traktowany przez irlandzką skarbówkę. Firma została obciążona prawidłową wysokością podatków, zgodną z irlandzkim prawem podatkowym, stwierdził Dublin. Przedstawiciele Komisji Europejskie poinformowali, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku zdecydują o podjęciu dalszych kroków. Pozostało im jeszcze odwołanie się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
      Cała sprawa rozpoczęła się, gdy Komisja Europejska stwierdziła, iż Irlandia pozwoliła Apple'owi na transfer niemal całych zysków z terenu UE i uniknięcie dzięki temu płacenia podatków. KE uznała to za nielegalną pomoc udzieloną koncernowi. Irlandia, w której obowiązują jedne z najniższych podatków korporacyjnych w Europie, jest bazą dla działalności Apple'a na terenie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.
      Teraz Sąd UE, druga najwyższa instancja sądownicza Unii, stwierdził, że brak jest dowodów, by Apple miało jakiekolwiek preferencje podatkowe.
      Takie orzeczenie to zła wiadomość dla tych, którzy walczą z transferami zysków przez wielkie korporacje. Europejska komisarz ds. konkurencyjności, Margrethe Vestager, w znacznej mierze skupia się na walce z  transferami zysków, twierdząc, że jest to działanie sprzeczne z zasadą konkurencyjności. Obecne orzeczenie sądowe to jej kolejna porażka. W ubiegłym roku sąd orzekł, że Starbucks nie musi płacić 30 milionów euro rzekomo zaległych podatków w Holandii. Wkrótce zapadną też wyroki ws. podatkowych Ikei i Nike'a.
      Zwycięstwo Apple'a pokazuje, że europejskie sądy nie są skłonne uznawać korzystnych przepisów podatkowych za niedozwoloną pomoc, nawet jeśli przepisy te mają na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestycji, o ile są one stosowane konsekwentnie wobec wszystkich. To bardzo dobra wiadomość dla innych korporacji ponadnarodowych, które blisko przyglądały się tej sprawie, mówi Jason Collins, specjalista ds. prawa podatkowego z firmy Pinsent Masons.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Potwierdziły się plotki mówiące o zamiarach porzucenia przez Apple'a architektury x86 i całkowitym przejściu na architekturę ARM. Wczoraj, podczas WWDC 2020, firma oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie dwuletniego okresu przechodzenia na ARM. Koncern z Cupertino zaoferuje odpowiednie SDK producentom oprogramowania, a pierwszy komputer z procesorem ARM ma trafić do sprzedaży jeszcze przed końcem bieżącego roku.
      Dyrektor wykonawczy Apple'a, Tim Cook, poinformował, że firma wciąż będzie oferowała nowe modele komputerów z procesorami Intela, jednak w ciągu dwóch lat każdy nowy model będzie też sprzedawany w wersji z procesorem ARM. Ponadto wszystkie przyszłe systemy operacyjne, od edycji MacOS 11 Big Sur będą wspierały architekturę ARM i x86.
      Koncern poinformował też, że już całe jego oprogramowanie, włącznie z takimi programami jak Final Cut czy Logic Pro, ma swoje wersje dla ARM. Firma współpracuje też z Microsoftem i Adobe nad przygotowaniem odpowiednich wersji programów tych firm na komputery Mac z układami ARM. Trwają też prace nad emulatorem Rosetta 2, który pozwoli na uruchamianie programów dla x86 na komputerach z ARM. Pierwsze wersje demonstracyjne takiego oprogramowania jak Maya czy Shadow of the Tomb Raider, wyglądają bardzo obiecująco.
      Apple będzie samodzielnie przygotowywało swoje procesory ARM. Koncern informuje, że powodem podjęcia takiej decyzji była chęć zwiększenia wydajności w przeliczeniu na wat energii. Warto tutaj zauważyć, że samodzielny rozwój i produkcja procesorów pozwolą Apple'owi jeszcze bardziej zmniejszyć zależność od zewnętrznych dostawców i w jeszcze większym stopniu kontrolować sprzedawane przez siebie sprzęt i oprogramowanie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple sprzeciwia się pomysłowi, by w Unii Europejskiej wprowadzić jeden typ ładowarki dla wszystkich urządzeń. Rozwiązanie takie zmniejszyłoby ilość elektronicznych odpadów i ułatwiło życie konsumentom, jednak nie wszystkim się ono podoba.
      W przeszłości firmy takie jak Apple, Samsung, Nokia, LG czy Huawei podpisały wspólną deklarację, w której zobowiązały się do rozpoczęcia prac nad ujednoliceniem standardu ładowarek. Jednak porozumienie nie dotyczy wszystkich producentów elektroniki i nie obejmuje wszystkich urządzeń. Dlatego też europejscy prawodawcy chcą, by jeden standard ładowarek stał się obowiązkiem na terenie Unii Europejskiej.
      Nowe przepisy, jeśli zostaną przyjęte, najbardziej uderzą właśnie w Apple'a. Firma ta bowiem od czasu rozpoczęcia sprzedaży iPhone'a woli stosować własne ładowarki, a nie standardowe rozwiązania. Ostatnio takim standardem stał się USB Type-C. Nawet Apple stosuje to rozwiązanie w swoich laptopach i tabletach. Ale odmawia stosowania go w smartfonach.
      Uważamy, że rozwiązania wymuszające unifikację ładowarek wbudowanych we wszystkie smartfony będą blokowały innowacyjność, zaszkodza konsumentom w Europie i całej gospodarce, oświadczyli przedstawiciele Apple'a. Zauważyli przy tym, że standard USB-C szeroko się rozpowszechnił, zatem wymuszanie unifikacji nie jest potrzebne. Koncern zamówił nawet specjalne badania, z których wynika, że wymuszenie na Apple'u stosowania takiej ładowarki jak inni kosztowałoby co najmniej 1,5 miliarda euro, podczas gdy korzyści środowiskowe z takiego działania oceniono na 13 milionów euro.
      Na przełomie stycznia i lutego mają się z kolei ukazać badania zamówione przez Komisję Europejską. Ich celem jest oszacowanie korzyści i kosztów związanych z wprowadzeniem zunifikowanego standardu ładowarek na europejskim rynku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple poszło na rękę FBI i zrezygnowało z planów wprowadzenia pełnego szyfrowania kopii bezpieczeństwa, jakie użytkownicy iPhone'ów przechowują w firmowej usłudze iCoud. Federalne Biuro Śledcze skarżyło się, że taki ruch znacząco utrudni prowadzenie mu postępowań kryminalnych. Informację o takiej decyzji, podjętej przez Apple'a już dwa lata temu, potwierdziło mediom sześć różnych osób.
      To pokazuje, że koncern współpracuje z organami ścigania w znacznie szerszym stopniu, niżby to wynikało z publicznie prowadzonych sporów przy okazji głośnych spraw, jak ataki terrorystyczne w San Bernardino czy też grudniowe wydarzenia, kiedy to pilot wojskowy z Arabii Sadyjskiej, przebywający w USA na szkoleniu, zabił trzy osoby w bazie marynarki wojennej na Florydzie.
      Spory takie przybierają czasem ostre formy. Ostatnio dotarły one na same szczyty władzy. Najpierw Prokurator Generalny USA wezwał Apple'a do odblokowania obu iPhone'ów używanych przez wspomnianego pilota, następnie prezydent Trump skrytykował firmę za odmowę odblokowywania telefonów, używanych przez morderców, dilerów narkotyków i sprawców innych poważnych przestępstw kryminalnych. Nacisk wywierają też republikańscy i demokratyczni senatorowie, grożąc, że uchwalą przepisy zakazujące stosowania tak silnych algorytmów szyfrowania, że organy ścigania nie mogą sobie z nimi poradzić, przez co nie są na przykład zdobyć dowodów w sprawach dotyczących molestowania dzieci.
      Apple przekazało śledczym kopie zapasowe telefonów pilota-mordercy przechowywane w iCloud.
      Jednak, jak się dowiadujemy, firma udzieliła FBI dodatkowej pomocy, niezwiązanej z żadną konkretną sprawą. Otóż dwa lata temu koncern poinformował FBI,że ma zamiar zastosować równie silne mechanizmy szyfrowania w stosunku do kopii zapasowych przechowywanych w iCloud. Do tak zaszyfrowanych danych nawet Apple nie miałoby dostępu, więc nie mogłoby ich ujawnić nawet na żądanie sądu. Przedstawiciele FBI stwierdzili, że takie szyfrowanie pozbawi ich skutecznego narzędzia śledczego. W związku z tym Apple zrezygnowało ze swoich planów.
      Jak dowiedzieli się dziennikarze, firma nie chciała ryzykować, że stanie się celem ataków ze strony polityków i urzędników twierdzących, że chroni przestępców. Chciała też uniknąć ewentualnych pozwów sądowych, czy pojawienia się przepisów skierowanych przeciwko silnemu szyfrowaniu. Stwierdzili, że nie będą już więcej drażnili niedźwiedzia, powiedział dziennikarzom były pracownik Apple'a. Z kolei byli pracownicy FBI twierdzą, że biuro po prostu przekonało Apple'a swoimi argumentami. Pomijając publicznie prowadzony spór w związku ze sprawą z San Bernardino, Apple zasadniczo zgadza się ze stanowiskiem rządu, powiedzieli. Wedle jeszcze innej teorii, Apple porzuciło plany, gdyż obawiało się, że jeszcze więcej użytkowników niż zwykle będzie traciło dostęp do swoich danych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...