Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Dr Thomas Pollet, psycholog z Newcastle University, odkrył, że częstość przeżywania orgazmów przez kobietę zależy od stopnia zamożności mężczyzny. Im on jest bogatszy, tym ona częściej szczytuje. Brytyjczyk uważa, że jest to przystosowanie ewolucyjne, które pozwala paniom wybierać partnera na podstawie jego postrzeganej "jakości".

Dotąd wielu badaczy skupiało się na kobiecym orgazmie, ponieważ pozornie nie wiąże się on z reprodukcją – kobieta może przecież zajść w ciążę, nie szczytując. Pollet i jego współpracownik profesor Daniel Nettle przypuszczali jednak, że to rodzaj adaptacji, umożliwiającej utrzymanie związku z jak najwartościowszym mężczyzną. By to sprawdzić, naukowcy posłużyli się zasobnym źródłem danych nt. stylu życia – Chińskim Sondażem Zdrowia i Życia Rodzinnego – w ramach którego przeprowadzono pogłębione wywiady z 5 tys. osób. Pytano m.in. o życie seksualne i dochody. Wśród ankietowanych znalazły się 1534 pary.

Okazało się, że 121 pań zawsze miało orgazm, 408 często, 762 czasami, a 243 rzadko lub nigdy. To wskaźniki podobne do odnotowywanych w społeczeństwach zachodnich. Mimo że mogło na nie wpływać co najmniej kilka czynników, dochód był, wg Polleta, jednym z najważniejszych. Wzrastający dochód partnera wywierał pozytywny wpływ na opisywaną przez kobietę częstość przeżywania orgazmu.

Wg Davida Bussa, psychologa ewolucyjnego z Uniwersytetu Teksańskiego i autora głośnej książki Ewolucja pożądania: jak ludzie dobierają się w pary, kobiecy orgazm spełnia kilka funkcji. Sprzyja nawiązaniu i utrzymaniu emocjonalnej więzi z wartościowym mężczyzną oraz stanowi sygnał, że kobieta jest wysoce usatysfakcjonowana seksualnie, dlatego nie będzie go zdradzać z innym. Za pomocą orgazmów komunikuje ona partnerowi: "Jestem taka lojalna, możesz więc inwestować we mnie i moje dzieci".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mała uwaga: skurcze mięśni Kegla, pojawiające się mimowolnie podczas orgazmu, powodują zasysanie spermy i znacznie zwiększają prawdopodobieństwo zapłodnienia. Rzeczywiście, nie jest to warunek konieczny, ale z pewnością bardzo "pomocny".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie ciekawi jedno - jak wygląda sprawa zdrad małżeńskich. Czy niewierność wzrasta wraz z zamożnością partnera, czy maleje ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stawiam hipotezę:

 

częstość występowania orgazmów u kobiety zależy głównie od tego, jakim kochankiem jest mężczyzna- im bardziej jest pewny siebie, atrakcyjny seksualnie, męski, namiętny, ładniej wygląda lub pachnie, może zapewnić kobiecie atrakcyjniejsze (bardziej komfortowe) otoczenie w czasie seksu, a także im ma większego członka czy dłużej może się kochać zanim będzie miał orgazm (co daje więcej czasu partnerce) - tym większa szansa, że kobieta będzie szczytować.

A te cechy są zdeterminowane przez geny mężczyzny. To wysoki poziom męskich hormonów wprost determinuje jak mężczyzna radzi sobie w życiu z zarabianiem pieniędzy, a jednocześnie silnie wpływa na jego ciało i fizyczną atrakcyjność seksualną (znaczenie ma nawet zapach mężczyzny - feromony - wpływający na kobietę podczas stosunku).

I w ten sposób to działa - zamożność mężczyzny sama w sobie nie przyczynia się do częstszego szczytowania kobiety - nie tu jest związek przyczynowy, chociaż dodatnia korelacja jest zauważalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest simian raticus
Nie śpij z mężczyzną po pierwszej randce! To działa!

Matematycy dowiedli, że kobiety, które nie lądują w łóżku z mężczyzną już po pierwszej randce, zwiększają swoje szanse na znalezienie naprawdę dobrego osobnika (czyt. materiału na męża lub partnera życiowego) - pisze "Daily Telegraph".

Naukowcy zaprzęgli do badań modele matematyczne relacji międzyludzkich. Wniosek jest prosty: im dłużej kobieta odmawia pójścia do łóżka z nowo poznanym mężczyzną, tym bardziej zwiększa swoje szanse na poważny związek.

 

Profesor Robert Seymour z University College London (UCL) powiedział: - Dłuższe zaloty są dla kobiety sposobem na zebranie odpowiednich informacji o kandydacie na partnera.

 

Pytanie tylko: jak długi powinien to być czas?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na to wygląda że 90% żon polaków będzie przeżywać mniej orgazmów!

Robotnik który przychodzi z pracy marzy tylko o piwie i odpoczynku a to z kolei przekłada się na niż demograficzny a to znowu zmniejsza płace wypłacanie dla rencistów i pracowników budżetówki a to z kolei przekłada się na orgazmy i koło się zamyka. :)

Wszystko jest pięknie skorelowane tylko szkoda polskich żonek  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
dochód był, wg Polleta, jednym z najważniejszych.

To najważniejszym czy jednym z... ;D

Brytyjczyk uważa, że jest to przystosowanie ewolucyjne, które pozwala paniom wybierać partnera na podstawie jego postrzeganej "jakości".

Jaka jakość?

Czyli może być kurduplem 150 cm, mieć członka wielkości "dżdżownicy", ślinić się i walić kupę podczas stosunku, ale ma miliony, więc orgazm będzie.

Z doświadczenia i obserwacji moich jest inaczej. Niech zrobią badania na normalnym społeczeństwie, a nie wypranych z uczuć Chinek, i materialistycznym, konsumpcyjnym Amerykanek.

Proponuję Europę, a raczej niech zrobią badanie na każdy kraj. Założę się że wynik będzie skrajnie diametralny. Dlaczego?

Moje tezy:

1. Społeczeństwo ma ogromny wpływ na postrzeganie seksualne.

2. Błędny ich pomiar, nie wzięli jednego pod uwagę, mianowicie: pozwolę sobie na takie porównanie: lepsze wykształcenie (mądrość) = więcej kasy, a człowiek mądrzejszy, potrafi doczytać jak zaspokoić partnerkę, jak sprawić by "odleciała" :) Czy to samo powiesz o człowieku plebejskiego pochodzenia, któremu brak elementarnej wiedzy, czy zainteresowania światem, czy swoja przyjemnością?

Dla potwierdzenia zapytam was, użytkowników, czy kiedykolwiek czytaliście materiały o tym jak "to robić?"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybór partnera przez kobietę nie ogranicza sie tylko do kasy... Na pierwszy rzut oka spotykanej osoby widzimy jego wygląd, majętność później poznajemy charakter itd, co ma do tego bogactwo i orgazmy? Kobiety wolą uprawiać sex z ładnym partnerem i w dodatku bogatym (który kojarzy się z zaradnością) niż tylko ładnym  a gdy ilość stosunków się zwiększa to i ilość orgazmów z pewnością się zwiększa więc korelacja wydaje się być trafna.

Tak czytałem parę razy takie poradniki  ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

mysle ze te z zamozniejszymi partnerami moga czesciej orgazm oszukiwac bo zalezy im na pieniadzach;) a sa w tym tak zawziete ze wychodzi to w badaniu (to tak jak z dysproporcja w badaniu liczby partnerow - kobiety maja ich mniej niby niz mezczyzni). z drugiej strony - ci zamozniejsi sa czesto zamozniejsi ze wzgledu na to ze posiadaja wyjatkowe cechy - sprawnosc, umiejetnosc uczenia sie, itd. itp. czesciej sa wysocy (bylo takie badanie) i co z tym sie wiaze przystojniejsi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A osoby wysokie mają większą szansę na sukces.

Nie wiem czy mogę być taki wredny i apolityczny, ale popatrzcie na kaczuszki.... mają władzę, pieniądze, pozycje a wcale tacy maczo nie są ;) ;D :P Ps. Chociaż kto wie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A osoby wysokie mają większą szansę na sukces.

Nie wiem czy mogę być taki wredny i apolityczny, ale popatrzcie na kaczuszki.... mają władzę, pieniądze, pozycje a wcale tacy maczo nie są ;) ;D :P Ps. Chociaż kto wie :)

zawsze są wyjątki a szczególnie w polskim rządzie

Bracia K myślą inaczej dla nich nie liczy się długość...choć jak niedawno tu czytałem niżsi ludzie są bardziej zazdrośni i może to jest ich słaby punkt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
popatrzcie na kaczuszki.... mają władzę, pieniądze, pozycje a wcale tacy maczo nie są ;) ;D :P Ps. Chociaż kto wie :)

Ale mieli wsparcie najbogatszego (a więc i najseksowniejszego??) księdza w kraju!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale mieli wsparcie najbogatszego (a więc i najseksowniejszego??) księdza w kraju!

O fu!

Teraz mnie zemdliło.

Naprawdę.

Nie mniej jednak ten przypadek tylko potwierdzą moją teorię.

zawsze są wyjątki a szczególnie w polskim rządzie

Oni są wspaniali i świetni inaczej. No nie?

Bracia K myślą inaczej dla nich nie liczy się długość...choć jak niedawno tu czytałem niżsi ludzie są bardziej zazdrośni i może to jest ich słaby punkt.

Małe ale zawzięte :) ;D ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałam badania z których wynikało że osoby niżesz niż przeciętna często zajmują stanowiska kierownicze, ponoć wynika to z chęci nadrobienia ambicją niedoboru wzrostu.

 

Wydaje to prawdopodobne. Znam pare takich osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może z tym wzrostem chodzi o to, że osoby niskie od dzieciństwa bywają gnębione i dlatego wyrabiają sobie twardy charakter? Może nie chodzi o ambicję jako taką, tylko o "utwardzenie skóry"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja świętej pamięci sąsiadka mawiała, że takim nie można ufać, bo mają zbyt blisko od głowy do ch... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

+1 ;D padłem ;D

 

Tylko to może kłócić się z inną teorią, mówiącą, że mężczyzna ma dwa mózgi, ale krwi starcza na zasilanie tylko jednego naraz :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

A może z tym wzrostem chodzi o to, że osoby niskie od dzieciństwa bywają gnębione i dlatego wyrabiają sobie twardy charakter? Może nie chodzi o ambicję jako taką, tylko o "utwardzenie skóry"?

moge sie przyłać do Twojego głosu - może założymy mały chórek?

 

:) lililea  :juz kiedyś pisałaś o pseudonaukowym shit'cie

 

są inne wyznaczniki samorealizacji : Gandhi nie był brutalem, mózg Einsteina ważył mniej niż średnia, ja realizuje swój Projekt a'le celem nie jest sztuczne podniesienie swojego poczucia własnej wartości - to raczej pragnienie czegoś niepojętego + zdolność do zachwytu i dostrzegania piękna - nie jestem w tym dobry, ehhhhh :-\

Tylko to może kłócić się z inną teorią, mówiącą, że mężczyzna ma dwa mózgi, ale krwi starcza na zasilanie tylko jednego naraz ;)

acha : zgadzam sie z mikroosem(ponownie), w tym wątku(ale nie zawsze)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

Muszę coś dodać:

A może z tym wzrostem chodzi o to, że osoby niskie od dzieciństwa bywają gnębione i dlatego wyrabiają sobie twardy charakter? Może nie chodzi o ambicję jako taką, tylko o "utwardzenie skóry"?

Bo niscy faceci zwł w wieku dorastania - są nieco wykluczeni - bo rówieśnicy mogą być/są nietolerancyjni.

Wyśmiewać. Kiedy młody mózg nie jest rozwinięty - bo zbyt młody - w pierwszej kolejności dzieciaki są podatne na stereotypy(swoje i innych o niskich facetach) oraz na instynkty(pierwotne - silniejszy/duży może więcej, a ja nic nie mogę...więc się schowam, zamknę w skorupie - jeśli tu nie ma nic dla mnie to zajmę się tym co mnie cieszy).

Jeszcze raz przypominam o Gandhim - po prostu myślał inaczej - więc mógł się łatwiej uwolnić od stereotypów(zwł. że mógł mieć jak powyżej).

Niscy faceci w konsekwencji tego wszystkiego mają przechlapane np. w kręgach robotniczych, prezencja faceta sprzedającego luksusowe zegarki(jakieś te jego ruchy są szybki -> jest nerwowy <nie prawda - ma mniejsze nóżki, a musi dorównać ludziom o normalnym wzroście> ) - chodzi o tolerancję u spotykanych ludzi. O nic innego.

Łatwiej być docenianym na uczelni - bo tam liczy się mózg - i koledzy/żanki to widzą - przestały się liczyć gabaryty. I już maluch nie "dąży do mocy"(Alfred Adler-że dąży zawsze).

Logika myślenia o niskich facetach: ludzie go nie cenili (bo mały) - więc on przestał się interesować bliskimi kontaktami z innymi ludźmi  - chce być szefem i wszystkich mieć gdzieś(1) lub znaleźć swoje miejsce w innych wartościach(2).

3: czasem 2 prowadzi do nadrabiania w relacjach - szczególnie łatwo z ludźmi z uczelni.

 

Oczywiście wszystko to może być nieprawda(4) - ale ja jestem trójka(+jestem dojrzalszy).

 

Podobny schemat obejmuje grubaski - zwł. kobiety(ale są często odporne na 1 , ale często też nie dochodzi do 2<czują się stłamszone i przekonane do smutnego losu>) - jakkolwiek kobietki są bardziej prospołeczne(prywatny stereotyp)

 

Ogólnie ludzie z jakimś rodzajem:  "Piętno" (Erving Goffman)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W kwestii stereotypów można dodać (co sam wielokrotnie zauważyłem), że ludzie otyli są bardziej zabawni. Pewnie wynika to z tego, że ludzie żartują sobie częściej z ich nadwagi, przez co i oni niejako "muszą" nabrać do siebie dystansu. Wtedy łatwiej się śmiać już z wszystkiego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest macintosh

W kwestii stereotypów można dodać (co sam wielokrotnie zauważyłem), że ludzie otyli są bardziej zabawni. Pewnie wynika to z tego, że ludzie żartują sobie częściej z ich nadwagi, przez co i oni niejako "muszą" nabrać do siebie dystansu. Wtedy łatwiej się śmiać już z wszystkiego :)

Tak jest. Ja myślę - że przestają się krępować swoim ciałem - w ogóle się nim nie przejmują bo jest to dla nich dołujące, że wyglądają nieco inaczej od innych ludzi - więc skupiają się na aspektach towarzyskich i zdolnościach dyskusyjnych(przekora :P ). Są bardziej otwarci, bo w pewnym momencie odrzucają blokujący ich zupełnie kompleks. A "normalni" dalej mają kompleksy nt. swojego wyglądu - grubaski są zwinniejsze w myśleniu ;) ...oczywiście dopiero po odrzuceniu udręki na rzecz swojego ciałka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Długie życie kobiet po menopauzie to zagadka. Zgodnie z obowiązującym poglądem, selekcja naturalna promuje tych, którzy mogą się rozmnażać. Dlatego w pierwszych dekadach życia nasze organizmy lepiej radzą sobie z pojawiającymi się mutacjami. Jednak po okresie reprodukcyjnym, mechanizm ochronny zostaje wyłączony, po menopauzie komórki stają się bardziej podatne na mutacje. Dla większości zwierząt oznacza to szybką śmierć. Wyjątkiem są tu ludzie i niektóre walenie.
      Z ewolucyjnego punktu widzenia długie życie po menopauzie to zagadka. Nie zyskujemy bowiem kilku lat. Mamy cały długi etap życia po przekroczeniu zdolności do reprodukcji, mówi profesor antropologii Michael Gurven z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. Naukowiec przywołuje tutaj przykład naszych bliskich krewnych, szympansów, u których dobrze widać związek pomiędzy płodnością a zdolnością do przeżycia, a długość życia tych zwierząt spada wraz ze spadkiem zdolności reprodukcyjnych.
      Gurven we współpracy z ekologiem populacyjnym Razielem Davisonem opublikowali artykuł, w którym rzucają wyzwanie przekonaniu, że po okresie reprodukcyjnym ochronne mechanizmy doboru naturalnego u ludzi zostają wyłączone. Obaj uczeni stwierdzają, że długie życie po utracie zdolności do reprodukcji nie jest u ludzi tylko i wyłącznie zasługą postępów medycyny i opieki zdrowotnej.
      Wyewoluowaliśmy możliwość długiego życia, stwierdza Gurven. A długie życie wynika z wartości, jakie niesie ze sobą obecność starszych dorosłych. Taki pomysł krążył wśród naukowców już od pewnego czasu. My go sformalizowaliśmy i zadaliśmy pytanie, jakie wartości – z ewolucyjnego punktu widzenia – wnoszą starsi dorośli.
      Jeną z prób wyjaśnienia tego fenomenu jest hipoteza babki, mówiąca, że kobieta po menopauzie, pomagając swojej córce w wychowaniu dzieci, wpływa na polepszenie jej kondycji fizycznej, dzięki czemu córka może mieć więcej dzieci, co z kolei zwiększa szanse przetrwania genów matki. Zatem nie chodzi tutaj o reprodukcję, a rodzaj pośredniej reprodukcji. Możliwość wykorzystania całej puli zasobów, a nie tylko zasobów własnych, zupełnie zmienia reguły gry wśród zwierząt społecznych, wyjaśnia Davison.
      Gurven i Davison przyjrzeli się elementowi, który jest motywem centralnym hipotezy babki, czyli transferom międzygeneracyjnym, a mówiąc prościej – dzieleniem się zasobami pomiędzy młodszym a starszym pokoleniem.
      Najbardziej widocznym przejawem takiego dzielenia się zasobami jest podział pożywienia wśród społeczności nieuprzemysłowiony. Od chwili urodzin muszą minąć mniej więcej 2 dekady, by człowiek zaczął wytwarzać więcej pożywienia, niż sam konsumuje, mówi Gurven, który badał demografię i gospodarkę boliwijskiego ludu Tsimane i innych rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej. Zanim dzieci dorosną, będą w stanie o siebie zadbać i stać się produktywnym członkiem społeczności, dorośli muszą włożyć dużo wysiłku w zdobycie i przygotowanie dla nich żywności. Jest to możliwe dlatego, że dorośli są w stanie wytworzyć więcej żywności niż tylko na własne potrzeby. Ta zdolność pojawiła się w naszej ewolucji już dawno i jest obecna też w wysoko rozwiniętych społeczeństwach przemysłowych.
      W naszym modelu duże nadwyżki wytwarzane przez dorosłych pozwalają poprawić szanse na przeżycie i płodność krewniaków oraz innych członków grupy, którzy również dzielą się swoimi nadwyżkami. Patrząc tylko z punktu widzenia produkcji żywności widzimy, że najwyższą wartość mają tutaj ludzie w wieku rozrodczym. Gdy jednak wykorzystaliśmy dane demograficzny i gospodarcze z wielu różnych społeczności łowiecko-zbierackich i rolniczych okazało się, że nadwyżki dostarczane przez starszych dorosłych, również mają pozytywny wpływ na grupę. Obliczyliśmy, że dłuższe życie starszych osób ma wartość kilku dodatkowych dzieci, mówi Davison.
      Okazuje się jednak, że osoby starsze mają swoją wartość, ale tylko do pewnego wieku. Nie wszystkie babki są cenne. Mniej więcej w połowie 7. dekady życia w społecznościach łowiecko-zbierackich i rolniczych starsze osoby zaczynają zużywać więcej zasobów, niż dostarczają. Ponadto w tym czasie większość ich wnuków już ich nie potrzebuje, więc grupa krewnych, która korzysta z ich pomocy jest mała.
      Żywność to jednak nie wszystko. Starsze osoby uczą i socjalizują dzieci. To właśnie na tym polega ich największa wartość. Nie dostarczają już tak dużych nadwyżek żywności, jak kiedyś, ale dzielą się z wnukami swoimi umiejętnościami i doświadczeniem oraz odciążają rodziców od opieki nad dziećmi. Gdy zdasz sobie sprawę z tego, że starsi pomagają młodszemu pokoleniu w utrzymaniu kondycji pozwalającej mu na wytwarzanie dużych nadwyżek, łatwo zauważysz, że to spora korzyść z obecności starszych aktywnych osób. Starsi nie tylko dają coś grupie, ale ich użyteczność dla grupy powoduje, że i oni coś od niej otrzymują. Czy to nadwyżki żywności, czy to ochronę i opiekę. Innymi słowy, współzależności występują w obie strony, od starszych do młodszych i od młodszych do starszych, wyjaśnia Gurven.
      Zdaniem obu badaczy, w toku ludzkiej ewolucji stosowane przez naszych przodków strategie i długoterminowe inwestycje w kondycję grupy skutkowały zarówno wydłużonym dzieciństwem jak i niezwykle długim życiem po okresie rozrodczym. Dla kontrastu możemy się tutaj przyjrzeć szympansom, które są w stanie zadbać o siebie już przed osiągnięciem 5. roku życia.
      Jednak zdobywanie przez nie pokarmu wymaga mniejszych umiejętności i wytwarzają one niewielkie nadwyżki. Mimo to, jak sugerują Gurven i Davison, gdyby przodek szympansa szerzej dzielił się żywnością z grupą, także i u nich pojawiłyby się mechanizmy preferujące długowieczność. To pokazuje, że naszą długowieczność zawdzięczamy współpracy. Szympansie babki rzadko robią coś dla swoich wnucząt, dodaje Gurven.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mamy coraz więcej dowodów na to, że dieta odgrywa ważną rolę w poprawieniu zdrowia psychicznego, jednak wszyscy mówią o zdrowej diecie. Musimy brać pod uwagę całe spektrum diet i stylów życia, w zależności od płci czy wieku. Nie istnieje jedna zdrowa dieta, która jest dobra dla wszystkich, mówi główna autorka najnowszych badań, profesor Lina Begdache z Binghamton University.
      Uczona wraz ze swoim zespołem prowadziła przez 5 lat badania na 2600 ochotnikach, którzy okresowo wypełniali kwestionariusze dotyczące diety, aktywności fizycznej, stylu życia i stanu psychicznego.
      Z przeprowadzonych przez nią badań wynikają cztery najważniejsze wnioski. Pierwszy z nich jest taki, że kobiety w wieku 18–29 lat – chcąc dbać o swoje zdrowie psychiczne – powinny jeść śniadania, oddawać się od umiarkowanej po intensywną aktywność fizyczną, spożywać niewiele kofeiny oraz zrezygnować z fast-foodów. Z kolei w przypadku kobiet po 30. roku życia ważne jest codzienne jedzenie śniadań, aktywność fizyczna, spożywanie dużych ilości owoców oraz ograniczenie spożycia kawy. Mężczyźni wieku 18–29 lat powinni często być aktywni fizycznie, spożywać sporo mięsa, ale mało produktów mlecznych, ograniczyć kofeinę oraz unikać fast-foodów. Mężczyźni powyżej 30. roku życia powinni zaś spożywać umiarkowane ilości orzechów.
      U młodych dorosłych wciąż dochodzi do budowania struktur mózgu, potrzebują więc więcej energii i składników odżywczych, mówi Bagdache. Dlatego też młodzi ludzie, którzy spożywają produkty o niskiej wartości odżywczej – jak np. fast-foody – ryzykują pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego.
      Wiek jest również przyczyną, dla której młodzi ludzie powinni unikać kofeiny. Kofeina jest metabolizowane przez ten sam enzym, który metabolizuje hormony płciowe, a młodzi dorośli mają wysoki poziom tych hormonów. Gdy młode kobiety i mężczyźni spożywają dużo kofeiny, pozostaje ona w ich organizmach przez długi czas, stymuluje układ nerwowy, co prowadzi do jego nadmiernego pobudzenia, wyjaśnia Begdache.
      Naukowcy przyjrzeli się też różnicom pomiędzy płciami. W czasie wielu przeprowadzonych dotychczas badań zauważyłam, że dieta w mniejszym stopniu wpływa na zdrowie psychiczne mężczyzn niż kobiet. Mężczyznom do zachowania dobrego zdrowia psychicznego wystarczy nieco zdrowej diety. Problemy pojawiają się u nich dopiero wtedy, gdy w dużej mierze żywią się fast-foodami. Kobiety zaś naprawdę muszą spożywać całe spektrum zdrowych pokarmów i uprawiać aktywność fizyczną, by zachować dobrostan psychiczny, wyjaśnia uczona.
      Begdache podkreśla, że obecne zalecenia dietetyczne są konstruowane wyłącznie pod kątem zdrowia fizycznego, brak jest zaleceń dla zdrowia psychicznego. Uczona ma nadzieję, że im więcej będzie badań podobnych do tych, jakie ona przeprowadziła, zalecenia będą korygowane pod kątem zachowania zdrowia psychicznego.
      Szczegóły badań opublikowano na łamach Nutrients.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kobiety w Polsce znają się lepiej niż mężczyźni na nowych technologiach i chętniej z nich korzystają – wynika z raportu Digital Ethics, przygotowanego przez zespół naukowców z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego we współpracy z firmą Orange.
      Kobiety w Polsce znają się lepiej niż mężczyźni na nowych technologiach i chętniej z nich korzystają. Są też bardziej niezależne w kwestii wyborów moralnych i bardziej polegają na swoim sumieniu niż męska część społeczeństwa. Mężczyźni z kolei chętniej deklarują, że na czymś się znają – to niektóre wnioski z raportu Digital Ethics, które przekazał PAP w piątek rzecznik uczelni Paweł Śpiechowicz.
      Według raportu, Polki wyprzedzają męską część społeczeństwa w robieniu zakupów online (88 proc. do 82 proc.), korzystaniu z bankowości internetowej (82 proc do 76 proc.) czy komunikatorów (83 proc. do 74 proc). Również media społecznościowe wydają się być w Polsce domeną kobiet, bo korzysta z nich 85 proc. pań i 69 proc. panów.
      Z kolei mężczyźni nieco częściej korzystają z technologii GPS i dużo chętniej deklarują, że znają się na nowych technologiach; niemal dwa razy więcej z nich – w porównaniu z kobietami - określa się jako znawca tematu w takich dziedzinach jak 5G, robotyzacja, pojazdy autonomiczne czy sztuczna inteligencja.
      Autorzy raportu zwracają tez uwagę, że kobiety są grupą, która dużo bardziej obawia się nowych technologii i jest wrażliwsza na kwestie związane z zarządzaniem danymi, m.in. więcej Polek niż Polaków obawia się wpływu fake newsów na rzeczywistość czy technologii wszczepiania chipów.
      Większość Polaków, którzy w badaniu określili się jako „zaawansowani technologicznie”, ufa naukowcom i odkryciom naukowym, jednak aż jedna trzecia z nich takiego zaufania nie ma. Ponad 60 proc. zaawansowanych technologicznie Polaków uważa, że nie da się zdecydować, co jest dobre i złe raz na zawsze. W większości identyfikują się oni także z określeniem To jest dobre, co akurat sprzyja społeczności, w której żyję, a nie jakieś abstrakcyjne zasady.
      Polacy zaawansowani technologicznie mają też obawy etyczne co do osób, zarządzających nowoczesnymi technologiami. Ponad 80 proc. z nich uważa za niewłaściwe manipulowanie informacjami w internecie, handel danymi czy monitorowanie ich aktywności w internecie w celu personalizowania reklam. Ponad 70 proc. boi się bycia manipulowanymi. Jednak gdy w grę wchodziłaby lepsza oferta, osoby zaawansowane technologicznie dwa razy częściej skłonne byłyby poświęcić swoje bezpieczeństwo i prywatność, by z niej skorzystać.
      Raport „Digital Ethics – polscy konsumenci wobec wyzwań etycznych związanych z rozwojem technologii” jest efektem współpracy Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego i Orange Polska i obejmuje wyniki badań w czterech obszarach: wzorce moralne, znajomość i zakres korzystania z technologii, obawy i wątpliwości etyczne związane z technologią oraz odpowiedzialność i bezpieczeństwo w świecie technologii.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kobiety i mężczyźni różnią się między sobą pod względem przebiegu rozwoju, fizjologii czy przebiegu chorób. Różnice pomiędzy płciami manifestują się w wielu chorobach, w tym w nowotworach, zaburzeniach neurologicznych, chorobach układu krążenia czy autoimmunologicznych. Różnice te, które wpływają zarówno na częstotliwość występowania, przebieg jak i reakcję na leczenie różnych chorób znacząco utrudniają zarówno zapobieganie chorobom jak i sam proces leczenia. Słabo bowiem rozumiemy czynniki i mechanizmy biologiczne wpływające na różnice między płciami.
      Wiemy, że przynajmniej częściowo ma na to wpływ genetyka, że różnice biorą się działań chromosomów X i Y czy hormonów płciowych. Niewielkie różnice w ekspresji genów mogą przekładać się na spore zmiany. Wiadomo np. że pomiędzy płciami występują różnice w dostępności chromatyny, a to może objawiać się w różnym poziomie ekspresji genów.
      Naukowcy już wcześniej wykazali, że istnieją międzypłciowe różnice w pracy sieci regulacji genowych w przebiegu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc czy raka jelita grubego. Tym razem postanowili systematycznie zbadać molekularne podstawy różnic pomiędzy płciami w różnych rodzajach tkanek.
      Na potrzeby badań przeanalizowali informacje o ekspresji 30 243 genów, w tym 1074 kodowanych przez chromosomy płciowe. W badaniach uwzględniono tylko te tkanki, które uzyskano zarówno od kobiet, jak i mężczyzn, w liczbie po ponad 30 próbek dla każdej z płci. W ten sposób od 548 osób (360 mężczyzn i 188 kobiet) uzyskano 8279 próbek reprezentujących 29 typów tkanek.
      Badania wykazały, że najwięcej genów o różnej ekspresji pomiędzy płciami występuje w tkance piersi, podskórnej tkance tłuszczowej, mięśniach szkieletowych, tkance skóry oraz tkance tarczycy. Najmniejsze zaś pod tym względem różnice zauważono w tkance układu pokarmowego, z wyjątkiem błony śluzowej przełyku.
      W piersiach różnice ekspresji występowały w 4181 genach (w tym w 4009 autosomalnych, czyli nie płciowych), drugą pod względem różnic tkanką była tłuszczowa podskórna, gdzie różnice pomiędzy płciami stwierdzono w ekspresji 482 genów (431 autosomalnych). W innych tkankach różnice były mniejsze. Ogólnie rzecz biorąc we wszystkich badanych 29 tkankach mediana liczby genów o różnej ekspresji wynosiła 64 (28 autosomalnych), czyli różnice dotyczyły 0,2% analizowanych genów (0,1% autosomalnych).
      Jak stwierdzają autorzy badań w podsumowaniu swojej pracy różnice pomiędzy płciami to jedne z najsłabiej poznanych aspektów chorób. Historycznie rzecz ujmując, płeć nie była odpowiednio brana pod uwagę. Wiele eksperymentów wykonywano tylko na mężczyznach, z analiz wykluczano chromosomy płciowe, a protokoły mapowania genów nie brały pod uwagę różnic płciowych. [...] Uzyskane przez nas wyniki wskazują, że proces regulacji genów, taki jak zmienność epigenetyczna, może być tym czynnikiem napędzającym różnice pomiędzy płciami o odniesieniu do zdrowia i chorób. Podkreślają przy tym, że różnice w regulacji genów pomiędzy płciami występują w każdej tkance, co wskazuje, że jest to proces systemowy, a nie izolowane zjawisko.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Debby Herbenick, badaczka z Indiana University, potwierdziła, że same ćwiczenia fizyczne - bez aktu płciowego czy marzeń o treści erotycznej - są w stanie wywołać u kobiety orgazm (Sexual and Relationship Therapy).
      Amerykanie potwierdzili istnienie anegdotycznego orgazmu, nazywanego po angielsku, od związku z ćwiczeniami stymulującymi głębokie mięśnie tułowia (core abdominal muscles), "coregasm".
      Ćwiczeniami najczęściej kojarzonymi z wywoływaniem orgazmu są wspinaczka linowa, podnoszenie ciężarów, jazda na rowerze czy gimnastyka brzucha. [Nasze] dane są interesujące, bo sugerują, że orgazm to niekoniecznie wydarzenie seksualne.
      Herbenick i J. Dennis Fortenberry analizowali wyniki ankiet wypełnionych online przez 124 kobiety wspominające o orgazmach wywołanych ćwiczeniami (ang. exercise-induced orgasms, EIO) i przez 246 pań doświadczających przyjemności seksualnej podczas ćwiczeń (ang. exercise-induced sexual pleasure, EISP). Wiek ochotniczek wynosił od 18 do 63 lat. Większość pań pozostawała w związku, 69% określiło swoją orientację jako heteroseksualną.
      Ustalono, że ok. 40% kobiet przeżyło EIO bądź EISP ponad 10 razy. Większość przedstawicielek grupy EIO twierdziła, że gimnastykując się w miejscach publicznych, ma jakąś kontrolę nad odczuciami, lecz dla ok. 20% doświadczenie było niekontrolowalne. Gros kobiet z EIO podkreśla, że w czasie tego typu orgazmu nie fantazjuje ani nie myśli o kimś pociągającym seksualnie.
      W grupie EIO orgazm wywoływały następujące ćwiczenia: podnoszenie ciężarów (26,5%), joga (20%), jeżdżenie na rowerze (15,8%), bieg (13,2%) oraz marsz/wędrówka po górach (9,6%).
      W przyszłości naukowcy zamierzają się więcej dowiedzieć o mechanizmach/wyzwalaczach EIO oraz EISP. Może być tak, że ćwiczenia, o których już teraz wiadomo, że sprzyjają zdrowiu i dobrostanowi, poprawiają także życie erotyczne kobiety. Co do tego nie ma jednak pewności. Kolejnym znakiem zapytania jest, jak bardzo EIO i EISP są rozpowszechnione wśród kobiet. Wydaje się jednak, że to dość częste zjawiska, bo 370-osobową próbę do badań zebrano w 5 tygodni.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...