Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Steve Jobs bierze wolne

Recommended Posts

Steve Jobs poinformował, że udaje się na sześciomiesięczne zwolnienie chorobowe. Prezes Apple'a wróci do pracy w lipcu. Niestety publiczne zainteresowanie moim zdrowiem wpływa nie tylko na mnie i na moją rodzinę, ale również na każdego pracownika Apple'a. Ponadto w ciągu ostatniego tygodnia przekonałem się, że dotyczące mnie kwestie zdrowotne są bardziej złożone, niż sądziłem - napisał Jobs w liście do pracowników.

Jobsa będzie zastępował Tim Cook, obecny dyrektor wykonawczy. Jednak założyciel Apple'a będzie brał udział w podejmowaniu strategicznych decyzji. Cook już po raz drugi będzie zastępował Jobsa. Do pierwszej takiej sytuacji doszło, gdy u szefa Apple'a wykryto w 2004 roku nowotwór.

Sytuacja Apple'a staje się coraz trudniejsza. Przychody firmy zależą głównie od rynku konsumenckiego, a ten wyraźnie zwalnia. Steve Jobs bierze urlop w niezbyt szczęśliwych okolicznościach. Ma on w swojej firmie wyjątkową pozycję, której nie można porównać z pozycją żadnego innego szefa w żadnym innym przedsiębiorstwie IT. Bez zbytniej przesady można stwierdzić, że Jobs to Apple. Co gorsza, nie ma nikogo równie charyzmatycznego, kto byłby w stanie go zastąpić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie znosze tej firmy. rzycze jej aby upadła jak najszybciej. Im prędzej to nastąpi tym lepiej będzie dla nas - konsumentów. Masa sztywnych - wręcz idiotycznych patentów, zamknięte oprogramowanie, licencje zabraniające modyfikacji czy też wprowadzania SWOJEGO oprogramowania na sprzecie który się od nich zakupiło... to paranoja. Tylko marketing mają dobry, potrafią wcisnąć ciemnym ludziom bubel za olbrzymią kasę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ cyberant: Po pierwsze nie obrażaj "ciemnych" ludzi kupujących produkty Apple generalizując...Myślisz, że każdy człowiek na ziemi korzystający z komputera to wysokiej klasy programista, któremu robi różnice czy ma prawo ingerować w ich opragramowanie czy nie ? Jest dużo ludzi, którym komputer jest potrzebny tylko do napisania maila, jakieś pracy, przegladania internetu za informacjami, komunikatora. Powiesz mi teraz, ze windows jest pod tym wzgledem lepszy ? A moze ma linux'a sobie zainstalowac i jeszcze napisac wlasne sterowniki, bo mu dzwiek nie chodzi ? Duzo ludzi chce usiasc przed komputerem napisac maila i go wylaczac, bez instalowania setek programow sterownikow i bledow. Microsoft swoim monopolem nie zmusza producentow do robienia softu na jedna platforme, he ? Rozumiem, że można nie lubić pewnej firmy, ale nie glupie BEZ SENSOWNE zarzuty i obrazanie wszystkich uzytkownikow apple...

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie znosze tej firmy. rzycze jej aby upadła jak najszybciej. Im prędzej to nastąpi tym lepiej będzie dla nas - konsumentów.

Dlaczego lepiej? Bo stracą wybór i będą mieli jednego dostawcę mniej do wyboru? Tak się oburzasz, a nie dostrzegasz, że monopol będzie znacznie gorszym zjawiskiem.

 

Sprawa jest prosta: chcesz Apple'a, to go bierzesz. Nie chcesz, nie bierzesz. Póki co, chyba nie ma ustawowego obowiązku kupowania Jabłek, więc o co się tak pieklisz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale nie ma też ustawowego obowiązku zakazu żywienia nienawiści do jabłuszka i głośnego wyrażania tego na internetowych forach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozostaje pytanie, czy jest to nienawiść słuszna i mająca podstawy :) Moim zdaniem nawet obecność złych producentów jest dobra dla rynku, bo zwiększa wybór.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozostaje pytanie, czy jest to nienawiść słuszna i mająca podstawy ;) Moim zdaniem nawet obecność złych producentów jest dobra dla rynku, bo zwiększa wybór.

 

gorsi producenci mogą być, (rzekłbym nawet że MUSZĄ BYĆ) Jednak jeśli gorszy producent poprzez bzdurny system patentowy ogranicza możliwość rozwoju lepszego - bardziej rozwojowego i kreatywnego, to już nie jest dobrze. A Apple robi tak od lat. Nawet Microsoft na tym ucierpiał i dopiero w Windows 95 umieścił ikonę kosza na pulpicie, bo patent na "kosz na pulpicie" miał Apple...

 

 

ale mają ładny design  :P

fakt :/ to również można im przyznać  ;D na PLUS. Po za marketingowcami - designerów też mają dobrych.. bardzo dobrych. (eva z filmu animowanego "Woll-E" tez jest produkcji Apple :)

 

Dlaczego lepiej? Bo stracą wybór i będą mieli jednego dostawcę mniej do wyboru? Tak się oburzasz, a nie dostrzegasz, że monopol będzie znacznie gorszym zjawiskiem.

 

No właśnie nie lubię apple przez próby zmonopolizowania rynku! Gdyby byli choć trochę bardziej otwarci na świat, nie miał bym nic przeciw.

 

MAsz Ipoda nie możesz łączyć sięz inną sieciąniż ci producent pozwoli, nie możesz wymienić soft. Masz Ipoda możesz pobierać muzykę z Itunes, najlepiej w formacie z zabezpieczeniami Aplle. Każda ingerencja w soft łamie prawa gwarancyjne, każde obejscie którejś z restrykcji udeża w użytkownika. Do ich sprzętu tylko ich łącza, tylko ich oprogramowanie...

 

Ilu z nas sięw kurzało ściągając odtważarkę Apple do plików MOV, kodeki i odtważarki alternatywne miały początkowo sprawy sądowe za to że próbowały odczytywać ICH PLIKI!

 

Czyli kupie sobie Aparat KODAKA, który nagrywa mi filmy w MOV, a muszę używać na PC do ich odtwarzania przeglądarki Apple (Apple - QuickTime) żeby nie złamać ich praw patentowych i regulaminów. Przecież to do szału doprowadzić człowieka może... Mój plik i nie mogę gho niczym innym odtworzyć bo ich kodek został użyty do jego zakodowania :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra, ale wracamy do najważniejszego pytania: w czym jest problem? Kupując sprzęt masz świadomość, że działa w określonych konfiguracjach - przecież wie o tym każdy i nikt tego nie ukrywa. Co innego, gdyby ktoś Ciebie oszukiwał, ale sprawa jest postawiona jasno.

 

Czy lejąc do baku ropę też narzekasz, że silnik benzynowy Tobie nie działa?

 

btw. gdyby Apple był tak fatalnym producentem, prawdopodobnie nie zdobyłby tak dużej części rynku w tak krótkim czasie. Poza tym znam niejednego użytkownika Jabłek i jakoś większość zachwala funkcjonalność tego sprzętu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie nie lubię apple przez próby zmonopolizowania rynku!

 

Ale taka jest natura KAŻDEJ firmy, każdej działalności gospodarczej. KAŻDE przedsiębiorstwo walczy o to, by mieć jak najwięcej klientów. A im więcej ich ma, tym większe ma wpływy, pieniądze i tym mniej klientów ma konkurencja.

Na szczęście w warunkach wolnego rynku stworzenie i utrzymanie monopolu nie jest możliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z ostatnim zdaniem się nie zgodzę. Powtarzane przez Korwina Mikke hasło, jakoby rozrastająca się firma stawała się "bezpańska" i przez to upadała, to zupełna nieprawda. Wystarczy płacić menedżerom w zależności od zysków i wówczas problem znika. Jeżeli upadnie, to nie dzięki wolnemu rynkowi, tylko z winy ludzkiej głupoty i zawsze jest to problem, którego można uniknąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast Apple QuickTime można używać innych odtwarzaczy które działają o niebo lepiej, dla chcącego nic trudnego. Poza tym nie tylko Apple tak robi jak piszesz. Kup sobie dowolną markę telefonu i zechciej w nim zmienić soft - stracisz gwarancję. Aby nagrać muzykę do telefonu czasami potrzebujesz softu od producenta - inny nie zadziała. Chamstwo nieprawdaż ? Żona ma ipoda i jakoś go chwali. Nawet bezproblemowo wrzuca nań swoje pliki mp3 bez utraty gwarancji czy jakoś nie leganie, więc w czym problem ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Thomas Moyer, szef Apple'a ds. bezpieczeństwa oraz dwóch policjantów z Biura Szeryfa Hrabstwa Santa Clara zostało oskarżonych o przekupstwo. Moyer, zastępca szeryfa Rick Sung oraz kapitan James Jensen oraz lokalny przedsiębiorca Harpreet Chadha zostali oficjalnie oskarżeni o przekupstwo związane z wydaniem pozwolenia na broń pracownikom Apple'a.
      Jak czytamy w akcie oskarżenia, Sung i Jensen celowo opóźniali wydanie czterem pracownikom Apple'a zgody na noszenie broni w sposób niewidoczny dla otoczenia (CCW). Zgodzili się na wydanie zezwoleń dopiero, gdy Moyer zaoferował biuru szeryfa 200 iPadów. Umowa nie doszła jednak do skutku, gdyż w ostatniej chwili Sung i Moyer dowiedzieli się, że prokurator okręgowy Jeff Rosen nakazał przeprowadzenie śledztwa ws. działań policji z Santa Clara. W ramach śledztwa wydano też nakaz przeszukania biura, celem sprawdzenia procedury wydawania zezwoleń na ukryte noszenie broni. Hrabstwo Santa Clara jest jednym z zaledwie trzech kalifornijskich hrabstw, w których zdobycie pozwolenia CCW jest niemal niemożliwe. Uzyskać mogą je osoby, którym ktoś groził śmiercią. W wyniku przeprowadzonego śledztwa Rosen oskarżył Sunga i Jensena o to, że traktowali zgodę na CCW jako przedmiot handlu i szukali ludzi, którzy są skłonni za takie zezwolenia zapłacić.
      Jednym z tych ludzi jest wspomniany biznesmen Harpreet Chadha. Prokurator oskarża go, że w zamian z zezwolenie na broń przekazał on obu policjantom bilety na wydarzenia sportowe. Biznesmen wydał 6000 USD na najlepsze miejsce na stadionie.
      Prokurator mówi, że ani Moyer ani Chadha nie powinni przyjmować propozycji od policjantów i powinni natychmiast poinformować o takiej propozycji biuro prokuratora.
      Obrońcy Moyera i Chadhy twierdzą, że ich klienci są ofiarami i nie powinni zostać oskarżeni. Przedstawiciele Apple'a stwierdzili, że firma przeprowadziła własne śledztwo w tej sprawie i nie stwierdziło, by ktoś postępował niewłaściwie.
      Oskarżeni staną przed sądem 11 stycznia. Grozi im kara więzienia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple nie musi płacić irlandzkiej skarbówce 13 miliardów euro podatków. Taki wyrok wydał Sąd UE, który stwierdził, że Komisja Europejska, która w 2016 roku nakazała amerykańskiemu koncernowi zapłacenie wspomnianej kwoty, nie udowodniła, że doszło do naruszenia prawa. Od decyzji KE odwołał się zresztą nie tylko Apple, ale również rząd Irlandii.
      Sprawa nie dotyczyła tego, ile mamy zapłacić, ale czy w ogóle musimy płacić, oświadczyli przedstawiciele Apple'a po korzystnym dla siebie wyroku. Jesteśmy dumni z faktu, że jesteśmy drugim największym płatnikiem podatków na świecie. Wiemy, jak ważną funkcję społeczną spełniają podatki, dodali.
      Rząd Irlandii oświadczył, że zawsze było jasne, iż Apple nie był specjalnie traktowany przez irlandzką skarbówkę. Firma została obciążona prawidłową wysokością podatków, zgodną z irlandzkim prawem podatkowym, stwierdził Dublin. Przedstawiciele Komisji Europejskie poinformowali, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku zdecydują o podjęciu dalszych kroków. Pozostało im jeszcze odwołanie się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
      Cała sprawa rozpoczęła się, gdy Komisja Europejska stwierdziła, iż Irlandia pozwoliła Apple'owi na transfer niemal całych zysków z terenu UE i uniknięcie dzięki temu płacenia podatków. KE uznała to za nielegalną pomoc udzieloną koncernowi. Irlandia, w której obowiązują jedne z najniższych podatków korporacyjnych w Europie, jest bazą dla działalności Apple'a na terenie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.
      Teraz Sąd UE, druga najwyższa instancja sądownicza Unii, stwierdził, że brak jest dowodów, by Apple miało jakiekolwiek preferencje podatkowe.
      Takie orzeczenie to zła wiadomość dla tych, którzy walczą z transferami zysków przez wielkie korporacje. Europejska komisarz ds. konkurencyjności, Margrethe Vestager, w znacznej mierze skupia się na walce z  transferami zysków, twierdząc, że jest to działanie sprzeczne z zasadą konkurencyjności. Obecne orzeczenie sądowe to jej kolejna porażka. W ubiegłym roku sąd orzekł, że Starbucks nie musi płacić 30 milionów euro rzekomo zaległych podatków w Holandii. Wkrótce zapadną też wyroki ws. podatkowych Ikei i Nike'a.
      Zwycięstwo Apple'a pokazuje, że europejskie sądy nie są skłonne uznawać korzystnych przepisów podatkowych za niedozwoloną pomoc, nawet jeśli przepisy te mają na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestycji, o ile są one stosowane konsekwentnie wobec wszystkich. To bardzo dobra wiadomość dla innych korporacji ponadnarodowych, które blisko przyglądały się tej sprawie, mówi Jason Collins, specjalista ds. prawa podatkowego z firmy Pinsent Masons.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Potwierdziły się plotki mówiące o zamiarach porzucenia przez Apple'a architektury x86 i całkowitym przejściu na architekturę ARM. Wczoraj, podczas WWDC 2020, firma oficjalnie ogłosiła rozpoczęcie dwuletniego okresu przechodzenia na ARM. Koncern z Cupertino zaoferuje odpowiednie SDK producentom oprogramowania, a pierwszy komputer z procesorem ARM ma trafić do sprzedaży jeszcze przed końcem bieżącego roku.
      Dyrektor wykonawczy Apple'a, Tim Cook, poinformował, że firma wciąż będzie oferowała nowe modele komputerów z procesorami Intela, jednak w ciągu dwóch lat każdy nowy model będzie też sprzedawany w wersji z procesorem ARM. Ponadto wszystkie przyszłe systemy operacyjne, od edycji MacOS 11 Big Sur będą wspierały architekturę ARM i x86.
      Koncern poinformował też, że już całe jego oprogramowanie, włącznie z takimi programami jak Final Cut czy Logic Pro, ma swoje wersje dla ARM. Firma współpracuje też z Microsoftem i Adobe nad przygotowaniem odpowiednich wersji programów tych firm na komputery Mac z układami ARM. Trwają też prace nad emulatorem Rosetta 2, który pozwoli na uruchamianie programów dla x86 na komputerach z ARM. Pierwsze wersje demonstracyjne takiego oprogramowania jak Maya czy Shadow of the Tomb Raider, wyglądają bardzo obiecująco.
      Apple będzie samodzielnie przygotowywało swoje procesory ARM. Koncern informuje, że powodem podjęcia takiej decyzji była chęć zwiększenia wydajności w przeliczeniu na wat energii. Warto tutaj zauważyć, że samodzielny rozwój i produkcja procesorów pozwolą Apple'owi jeszcze bardziej zmniejszyć zależność od zewnętrznych dostawców i w jeszcze większym stopniu kontrolować sprzedawane przez siebie sprzęt i oprogramowanie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple sprzeciwia się pomysłowi, by w Unii Europejskiej wprowadzić jeden typ ładowarki dla wszystkich urządzeń. Rozwiązanie takie zmniejszyłoby ilość elektronicznych odpadów i ułatwiło życie konsumentom, jednak nie wszystkim się ono podoba.
      W przeszłości firmy takie jak Apple, Samsung, Nokia, LG czy Huawei podpisały wspólną deklarację, w której zobowiązały się do rozpoczęcia prac nad ujednoliceniem standardu ładowarek. Jednak porozumienie nie dotyczy wszystkich producentów elektroniki i nie obejmuje wszystkich urządzeń. Dlatego też europejscy prawodawcy chcą, by jeden standard ładowarek stał się obowiązkiem na terenie Unii Europejskiej.
      Nowe przepisy, jeśli zostaną przyjęte, najbardziej uderzą właśnie w Apple'a. Firma ta bowiem od czasu rozpoczęcia sprzedaży iPhone'a woli stosować własne ładowarki, a nie standardowe rozwiązania. Ostatnio takim standardem stał się USB Type-C. Nawet Apple stosuje to rozwiązanie w swoich laptopach i tabletach. Ale odmawia stosowania go w smartfonach.
      Uważamy, że rozwiązania wymuszające unifikację ładowarek wbudowanych we wszystkie smartfony będą blokowały innowacyjność, zaszkodza konsumentom w Europie i całej gospodarce, oświadczyli przedstawiciele Apple'a. Zauważyli przy tym, że standard USB-C szeroko się rozpowszechnił, zatem wymuszanie unifikacji nie jest potrzebne. Koncern zamówił nawet specjalne badania, z których wynika, że wymuszenie na Apple'u stosowania takiej ładowarki jak inni kosztowałoby co najmniej 1,5 miliarda euro, podczas gdy korzyści środowiskowe z takiego działania oceniono na 13 milionów euro.
      Na przełomie stycznia i lutego mają się z kolei ukazać badania zamówione przez Komisję Europejską. Ich celem jest oszacowanie korzyści i kosztów związanych z wprowadzeniem zunifikowanego standardu ładowarek na europejskim rynku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple poszło na rękę FBI i zrezygnowało z planów wprowadzenia pełnego szyfrowania kopii bezpieczeństwa, jakie użytkownicy iPhone'ów przechowują w firmowej usłudze iCoud. Federalne Biuro Śledcze skarżyło się, że taki ruch znacząco utrudni prowadzenie mu postępowań kryminalnych. Informację o takiej decyzji, podjętej przez Apple'a już dwa lata temu, potwierdziło mediom sześć różnych osób.
      To pokazuje, że koncern współpracuje z organami ścigania w znacznie szerszym stopniu, niżby to wynikało z publicznie prowadzonych sporów przy okazji głośnych spraw, jak ataki terrorystyczne w San Bernardino czy też grudniowe wydarzenia, kiedy to pilot wojskowy z Arabii Sadyjskiej, przebywający w USA na szkoleniu, zabił trzy osoby w bazie marynarki wojennej na Florydzie.
      Spory takie przybierają czasem ostre formy. Ostatnio dotarły one na same szczyty władzy. Najpierw Prokurator Generalny USA wezwał Apple'a do odblokowania obu iPhone'ów używanych przez wspomnianego pilota, następnie prezydent Trump skrytykował firmę za odmowę odblokowywania telefonów, używanych przez morderców, dilerów narkotyków i sprawców innych poważnych przestępstw kryminalnych. Nacisk wywierają też republikańscy i demokratyczni senatorowie, grożąc, że uchwalą przepisy zakazujące stosowania tak silnych algorytmów szyfrowania, że organy ścigania nie mogą sobie z nimi poradzić, przez co nie są na przykład zdobyć dowodów w sprawach dotyczących molestowania dzieci.
      Apple przekazało śledczym kopie zapasowe telefonów pilota-mordercy przechowywane w iCloud.
      Jednak, jak się dowiadujemy, firma udzieliła FBI dodatkowej pomocy, niezwiązanej z żadną konkretną sprawą. Otóż dwa lata temu koncern poinformował FBI,że ma zamiar zastosować równie silne mechanizmy szyfrowania w stosunku do kopii zapasowych przechowywanych w iCloud. Do tak zaszyfrowanych danych nawet Apple nie miałoby dostępu, więc nie mogłoby ich ujawnić nawet na żądanie sądu. Przedstawiciele FBI stwierdzili, że takie szyfrowanie pozbawi ich skutecznego narzędzia śledczego. W związku z tym Apple zrezygnowało ze swoich planów.
      Jak dowiedzieli się dziennikarze, firma nie chciała ryzykować, że stanie się celem ataków ze strony polityków i urzędników twierdzących, że chroni przestępców. Chciała też uniknąć ewentualnych pozwów sądowych, czy pojawienia się przepisów skierowanych przeciwko silnemu szyfrowaniu. Stwierdzili, że nie będą już więcej drażnili niedźwiedzia, powiedział dziennikarzom były pracownik Apple'a. Z kolei byli pracownicy FBI twierdzą, że biuro po prostu przekonało Apple'a swoimi argumentami. Pomijając publicznie prowadzony spór w związku ze sprawą z San Bernardino, Apple zasadniczo zgadza się ze stanowiskiem rządu, powiedzieli. Wedle jeszcze innej teorii, Apple porzuciło plany, gdyż obawiało się, że jeszcze więcej użytkowników niż zwykle będzie traciło dostęp do swoich danych.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...