Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Dr Nathan MacDonald z St Andrews University, biblista specjalizujący się w Starym Testamencie, zaprzecza, jakoby dieta z czasów opisywanych w świętej księdze była dobra dla zdrowia. Na pewno nie należała do zbilansowanych, choć wiele współczesnych poradników wychwala ją jako niskotłuszczową i obfitującą we włókna.

Wykładowca przeanalizował zarówno Biblię, jak i doniesienia archeologiczne. Wg niego, w starożytności Izrael nie był krainą mlekiem i miodem płynącą. Jego mieszkańcy żywili się głównie produktami zbożowymi. Dość często nadchodziły okresy głodu, a nawet pomiędzy nimi ludzie mogli myśleć zaledwie o zapełnieniu żołądka, czyli kaloryczności posiłku, a nie o zróżnicowaniu jego składu. Bohaterowie Biblii nie jadali właściwie mięsa oraz warzyw i owoców, przez co cierpieli na niedobór witamin i minerałów.

Badanie kości Izraelitów dostarczyło kolejnych dowodów. Natrafiono na ślady wywołanej niedostatkiem żelaza anemii. To typowe dla diety skomponowanej głównie z podpłomyków, a pozbawionej mięsa i warzyw. Ciężarne kobiety i dzieci były szczególnie podatne na niedożywienie, a jego skutki odczuwano przez resztę życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według Biblii spożywać należy pokarmy z jednego rodzaju informacji i chleb (Rdz 18,6-8)

Edited by wilk
proszę nie pisać boldem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ach - jednopostowe roboty:

Rdz 18,6-8:

 

I pośpieszył Abraham do namiotu, do Sary, i rzekł: Rozczyń szybko trzy miary wybornej mąki i zrób placki!

(7) Potem pobiegł Abraham do bydła, wziął młode, delikatne i dobre cielę i dał je słudze, który śpiesznie je przyrządził.

(8) Wziął także masło, mleko i cielę, które przyrządził, i postawił przed nimi. Sam stanął przy nich pod drzewem, a oni jedli.

 

 

a pozbawionej mięsa i warzyw.

No tak ale brak mięsa i warzyw to raczej była kwestia ekonomiczno-historyczna.

Trochę tak jakby dziś ktoś napisał że ludzie jedzą niezdrowo bo mięsa mamuciego nie ma w ich diecie :)

Albo nasi przodkowie Słowianie nie jadali tranu - dlatego mieli niezdrowe zalecenia żywnościowe. Albo neandertalczycy żyli niezdrowo bo w jaskiniach a nie w blokach :D

Albo Eskimosi żyli niezdrowo bo w zimnie a powinni w cieple :) A Murzyni żyją niezdrowo bo w zbyt gorącej Afryce a powinni w umiarkowanej Europie.
Odróżniajmy ideał od regionalnych i ekonomicznych możliwości.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Ach - jednopostowe roboty: Rdz 18,6-8

 

Masz rację. Żydowskie masło rządzi. Dziwi mnie nieco, że Ty taki koszerny… ;)

 

 

 

W Izraelu jadano również jarzyny (Dan 1,12)

 

Czy również warzywa i owoce? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

W Izraelu jadano również jarzyny (Dan 1,12)

Akcja księgi Daniela nie rozgrywa się w Izraelu... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Akcja księgi Daniela nie rozgrywa się w Izraelu...

 

Można żyć na dworze perskim/ babilońskim, ale odpowiednie zioła zapewne dostarczają odpowiednich wizji dotyczących nie tylko Izraela, ale i nieistniejącej wówczas Polski. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akcja księgi Daniela nie rozgrywa się w Izraelu...

Niemniej jednak główny bohater opowieści pochodził z Izraela. I pewnie chciał się odżywiać tak, jak się odżywiał u siebie.  :D

(P.S. Aczkolwiek nie znaczy to, że był reprezentatywny dla przedstawicieli swojego narodu...)

 

 

 

ale odpowiednie zioła zapewne dostarczają odpowiednich wizji

 

Tylko że dalszy ciąg opowieści sugeruje, że to raczej królowie babilońscy coś zażywali, po czym mieli niezrozumiałe dla nich sny. A Daniel był po prostu tak jakby sprawniejszy od nich w korzystaniu z narzędzia o nazwie pomyślunek  ;)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
I pewnie chciał się odżywiać tak, jak się odżywiał u siebie.

No cóż. Jeśli sługa (właściwie niewolnik o wyższym statusie) w tamtych czasach mógł mieć takie wymagania wobec swojego zarządcy to korpoludki się przy tym chowają :D

 

 

Niemniej jednak główny bohater opowieści pochodził z Izraela

Jak już to z Judy :)

Tak więc Daniel (postać niekoniecznie historyczna) pochodzący z Judy (nie z Izraela) jadł jarzyny pochodzące z Babilonii (nie z Izraela), co ma świadczyć o diecie w Izraelu, którego od 100 lat już nie było.

Poza tym prawie wszystko się zgadza :D

Jednakowoż Księga Daniela miała inny cel niż przemycić jarzyny do czasów współczesnych :)

I jeszcze dodając - Księga powstała jakieś 300 lat później.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jeśli sługa w tamtych czasach mógł mieć takie wymagania wobec swojego zarządcy to korpoludki się przy tym chowają

Cóż, wygląda na to, że wcale nie było to takie proste (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=753, 1, 5-16) aczkolwiek z tego co rozumiem (1,4), królowi nie chodziło o zwyczajnych korpoludków, ale coś więcej. Może nawet o jakiś narybek do jakiegoś ówczesnego think-thanku (czyli grona tych mędrców z dalszej części, którzy nie potrafili interpretować snów)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W starożytnym Izraelu spożywali tylko owoce z nasionami, oliwę z oliwek oraz zioła. Aktualnie w Izraelu odżywianie jest zdrowe, bo składa się ze zbóż, warzyw, owoców z nasionami, oliwy z oliwek oraz z mięsa zwierząt hodowanych w Izraelu, bez wieprzowiny, która jest przyczyną wielu chorób, czyli zbieżna z Biblią, w trosce o zdrowie nasze. (Kapł.11,7)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starożytny Izrael to pasterze. Sugerujesz że wszystko szło na eksport?

 

królowi nie chodziło o zwyczajnych korpoludków, ale coś więcej. Może nawet o jakiś narybek do jakiegoś ówczesnego think-thanku

Tak. Ale to nie zmienia tego że byli niewolnikami (tyle że reprezentacyjnymi a nie fizycznymi). Z czasem mogli oczywiście dojść stanowisk i zaszczytów bo to decydowała najbardziej przydatność a nie pochodzenie.

O sprowadzaniu jakiegokolwiek pożywienia z odległej o jakiś 1000 km Jerozolimy dla niewolnika - nie było mowy. Dzięki odrobinie sympatii ze strony nadzorcy mieli trochę lepiej i mogli coś tam przykombinować i pogrymasić przy jedzeniu. Trochę mniej niż korpoludek bo korpoludek może jeść albo nie jeść a oni musieli jeść nawet pod przymusem. Niewolnik jako własność zarządcy nie mógł sobie zdecydować że będzie głodny chodził. Miał jeść żeby być zdrowym jako własność króla. Głodny niewolnik z rodzaju reprezentacyjnych, źle by świadczył o królu, trochę jakby król w brudnym ubraniu chodził.
I to im też dawało więcej że byli własnością króla więc trzeba było o nich dbać.
Jednakowoż nie wiadomo do końca co w tej księdze było przekazane. Czy rola warzyw czy interwencja Boga. W czasach kiedy spisywano księgę mogło to być zupełnie inaczej rozumiane niż dziś.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

W starożytnym Izraelu spożywali tylko owoce z nasionami, oliwę z oliwek oraz zioła.

 

Jakich to owoców bez nasion i oliwy nie z oliwek nie spożywali?


W kontekście powiastek pasterskich to polecam

https://www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI


Ed. Zastanawiam się nad faszystowskim podejściem modów (właściwie Wilka ;)) do jakichkolwiek wtrętów dotyczących polityki (blokada gwarantowana) w zestawieniu z religijnym fanatyzmem, który (o dziwo!) na Forum mającym w tytule WIEDZĘ  przechodzi gładko jak mydełko. Pasterze pasą owce, krowy itp. Nic więcej. Pasterze izraelscy NICZEGO nie wynaleźli. Nawet koła. Z chrześcijanami nie było wcale lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwykle popisujesz się słabą wiedzą z historii. Do tego z jakiegoś powodu usiłujesz termin wiedza (Kopalnia wiedzy) przyporządkować do "wynaleźli". Historia także należy do "wiedzy".

Ogólnie widzę że mimo wieku jesteś w formie jeśli chodzi o manipulowanie :) i niewiedzę :) Co gorsza w miarę postępu wieku to się u Ciebie utrwali. Wiedza przepada z wiekiem, charakter się utrwala. Co z Ciebie Astro pozostanie?

Jednocześnie dalej utrzymuję że mógłbyś się na forum podzielić swoją olbrzymią wiedzą z zakresu astronomii gdybyś tylko umiał się czymkolwiek dobrym dzielić.


 

 

owoców bez nasion

Próżno Ci tłumaczyć co? :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

Na tak piękne ad personam trudno nie odpowiedzieć. :)

 

 

 

Co z Ciebie Astro pozostanie?

 

Mniej więcej to samo, co z Ciebie. Kupka materii organicznej do przerobu. :D

 

 

 

Historia także należy do "wiedzy"

 

Zbiór podań pasterskich jako kroniki historyczne? Grubo pojechałeś. Odnoszę wrażenie, że Twoja wiedza dotycząca metodologii historii jakaś niezbyt kompletna…

 

 

 

Próżno Ci tłumaczyć co?

 

Spróbuj, o ile zrozumiałeś moją ironię. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To było retoryczne pytanie.

 

 

Zbiór podań pasterskich jako kroniki historyczne?

Astro nie popisuj się aż tak swoją niewiedzą.
Coś ala poziom Dody z jej tekstem "autorzy Biblii napruci winem".

1. To nie jest zbiór podań pasterskich - nie pochodzi od pasterzy ani nie jest podaniem.

Nawet Ty musisz chociaż dysponować elementarną wiedzą na temat gatunków literackich.

Księga Daniela jest rodzajem opowieści słabo związanym z wydarzeniami historycznymi. Więc nie jest kroniką historyczną. I nie musisz swoją niewiedzą tej oczywistości udowadniać.

Ale nawet największy kretyn musi rozumieć że jeśli Księga Daniela powstała ok. 200 r. p. n. e. to jest wyrazem sposobu myślenia ludzi z tamtych czasów, rejonów, stosunków społecznych jakie tam panowały. I daje nam bezcenną wiedzę na ten temat.
Wiedzę historyczną. Oczywiście kretyn słysząc o niej zdoła jedynie wyjąkać:

 

 

Zbiór podań pasterskich jako kroniki historyczne?
Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

To było retoryczne pytanie.

 

Które?

 

Dla potomnych Twoja chrześcijańska piana z twarzy:

 

 

nie popisuj się aż tak swoją niewiedzą. Coś ala poziom Dody z jej tekstem "autorzy Biblii napruci winem".

 

 

nawet największy kretyn musi rozumieć

 

 

Oczywiście kretyn słysząc o niej zdoła jedynie wyjąkać

 

Odetchnij może i wyjąkaj coś więcej… Może naprawdę po chrześcijańsku?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dyskusja co prawda jak zwykle zeszła na tematy, które interesują tylko duet Astro & Thikim, ale tak dla porządku:

 

 

 

Jakich to owoców bez nasion i oliwy nie z oliwek nie spożywali?

 

 

ad 1) Owocami bez nasion są m. in. owoce niektórych odmian sharonki znanej też jako kaki lub hurma (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hurma). Wg Wikipedii uprawia się ją głownie w Chinach, Japonii, Korei i niektórych rejonach Azji Środkowej, jest więc całkiem prawdopodobne, że starożytni Izraelici jej nie spożywali (król babiloński być może mógł sobie pozwolić na jej import na własne potrzeby, tego nie wiem).

 

ad 2) Oprócz oliwy z oliwek istnieje również oliwa z wytłoków (https://kochamoliwe.com/pl/c/Rodzaje-oliw/47) a Google podpowiada jeszcze nazwy "oliwa magnezowa" i "oliwa czosnkowa". Tak więc wychodzi na to, ze polska mowa potoczna, podobnie jak i wiele innych mów jest dość nieprecyzyjna i to uściślenie, że "z oliwek" (w domyśle "tylko z oliwek") bywa czasem potrzebne.

 

Kończę ciekaw niezmiernie, czy Astro po tym komentarzu pogłębi swoje przekonanie, że jestem fanatykiem religijnym;)

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie spożywali owocu banana bez nasienia, nie dla was, dla zwierząt (Rdz 1,29-30)

Edited by wilk
proszę nie cytować całych wypowiedzi! usuwam też bolda

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Kończę ciekaw niezmiernie, czy Astro po tym komentarzu pogłębi swoje przekonanie, że jestem fanatykiem religijnym;)

 

Absolutnie nie. Dziękuję za wpis, dzięki któremu mogłem wzbogacić swoją wiedzę o pojęcie partenokarpii. Wydaje mi się jednak, że to wyjątek niż reguła, bo gdyby z zasady pomidory czy banany były beznasienne, to dziś nie jedlibyśmy pomidorów i bananów. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

Sam z siebie chyba nie bardzo rozmnaża się wegetatywnie. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@@blessing-rene, beznasienne banany to raczej dość świeża inżynieria genetyczna.

 

PS. Tak, inżynieria genetyczna to również ściśle pilnowane krzyżowanie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wydaje się, że spożywanie zbyt dużych ilości soli negatywnie wpływa na możliwość obrony organizmu przed bakteriami. Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych na myszach i 10 ochotnikach. Autorzy badań, Christian Kurts i jego zespół ze Szpitala Uniwersyteckiego w Bonn, wykazali, że myszy, w których diecie znajdowała się wysoka zawartość soli, gorzej radziły sobie z infekcją nerek spowodowaną przez E. coli oraz ogólnoustrojową infekcją Listeria monocytogenes. To bardzo zjadliwy patogen, wywołujący niebezpieczne zatrucia pokarmowe.
      Po badaniach na myszach rozpoczęto badania na 10 zdrowych ochotnikach w wieku 20–50 lat. Najpierw sprawdzono, jak w walce z bakteriami radzą sobie ich neutrofile. Następnie badani przez tydzień spożywali dodatkowo 6 gramów soli dziennie. Po tygodniu porównano działanie ich neutrofili. Okazało się, że w każdym przypadku radziły sobie one gorzej niż przed badaniem.
      Naukowcy nie sprawdzali, jak sól wpływa na zdolność organizmu do obrony przed wirusami.
      Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dzienna dawka spożywanej soli nie przekraczała 5 gramów dziennie. Tymczasem przeciętny Polak każdego dnia spożywa średnio 10 gramów soli.
      Naukowcy sądzą, że sól na dwa sposoby upośledza zdolność układu odpornościowego do walki z bakteriami. Po pierwsze, gdy spożywamy za dużo soli uwalniane są hormony, które pomagają ją wydalić. Wśród tych hormonów znajdują się glukokortykoidy, o których wiadomo, że tłumią układ odpornościowy. Ponadto niemieccy badacze zauważyli, że gdy mamy w organizmie dużo soli, w naszych nerkach gromadzi się mocznik, a ten zaburza pracę neutrofilów.
      Wyniki badań zostały opublikowane na łamach Science Translational Medicine.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jedzenie obfitych śniadań zamiast obfitych obiadów może zapobiegać otyłości i podwyższonemu poziomi cukru we krwi, wynika z badań opublikowanych na łamach Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism. Znacznie zdrowiej jest zjeść dużo na śniadanie, a mniej na obiad, niż na odwrót.
      Gdy zjemy posiłek organizm musi zużyć energię na jego przyswojenie, strawienie, transport i przechowywanie składników odżywczych. To wydatkowanie energii nazywa się termogenezą indukowaną dietą. Jak się okazuje, jest ono różne w zależności od pory dnia, w której jemy.
      Naukowcy z Uniwersytetu w Lubece zaangażowali do swoich badań 16 mężczyzn o prawidłowej wadze ciała. Przy ich pomocy przeprowadzili randomizowane ślepe próby w laboratorium. Badania trwały przez trzy dni i składały się z dwóch eksperymentów. Podczas jednego z nich badani zjedli niskokaloryczne śniadanie, które dostarczyło im 11% dobowego zapotrzebowania na kalorie, i wysokokaloryczny obiad (69% dobowego zapotrzebowania na kalorie). Podczas drugiego z badań proporcje posiłków odwrócono.
      Za pomocą kalorymetrii pośredniej zmierzono u badanych termogenezę indukowaną dietą, określono parametry metabolizmu glukozy, a na specjalnej skali określano poziom głodu oraz chęć na słodycze.
      Okazało się, że zarówno po posiłku niskokalorycznym jak i wysokokalorycznym poziom termogenezy indukowanej dietą był rano 2,5-krotnie wyższy niż wieczorem. Innymi słowy, organizm potrzebował 2,5-krotnie więcej energii na strawienie tej samej ilości pożywienia. Ponadto związany ze spożytym posiłkiem wzrost poziomu glukozy i insuliny był mniejszy po śniadaniu niż po obiedzie. Jakby jeszcze tego było mało, niskokaloryczne śniadanie zwiększało zarówno poczucie głodu jak i apetyt na słodycze w ciągu dnia.
      Autorzy badań stwierdzili, że – niezależnie od ilości spożytych kalorii – termogeneza indukowana dietą jest wyższa rano niż wieczorem. Jeśli zatem pilnujemy wagi, chcemy uniknąć nadmiernego wzrostu poziomu cukru we krwi i zmniejszyć nasz apetyt na słodycze, powinniśmy jadać obfite śniadania i mniej obfite obiady.
      Zalecamy taki wzorzec posiłków zarówno osobom otyłym, jak i zdrowym. Należy jeść dużo na śniadanie, a nie na obiad, mówi współautorka badań, doktor Juliane Richter.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przeciętna osoba zjada obecnie znacznie więcej kalorii, niż jadł przeciętny człowiek przed 50 laty. Różnica jest olbrzymia, taka, jakbyśmy jedli dodatkowego burgera, frytki i napój gazowany. To zaś ma katastrofalny wpływ nie tylko na naszą tkankę tłuszczową, ale również na nasze... mózgi.
      Profesor Nicolas Cherbuin z Australia National University donosi na łamach Frontiers in Neuroendocrinology, że stan zdrowia mózgu zaczyna pogarszać się znacznie wcześniej niż sądzono, a dzieje się tak w dużej mierze przez niezdrowy tryb życia. Ludzie szkodzą swojemu mózgowi przez niezdrową fastfoodową dietę oraz zbyt małą aktywność ruchową, stwierdza uczony.
      Znaleźliśmy silne dowody wskazujące na to, że złe odżywianie się i brak ćwiczeń fizycznych przez dłuższy czas znacząco zwiększa nie tylko ryzyko cukrzycy typu 2. ale również powoduje znaczne upośledzenie funkcjonowania mózgu, prowadząc do jego kurczenia się i demencji, dodaje.
      Naukowcy donoszą, że około 30% dorosłej populacji ma nadwagę lub cierpi na otyłość, a ponad 10% wszystkich dorosłych będzie do roku 2030 cierpiało na cukrzycę typu 2.
      Związek pomiędzy cukrzycą typu 2. a szybkim upośledzeniem funkcji mózgu jest udowodniony. Jednak nasza praca pokazuje, że neurodegeneracja rozpoczyna się znacznie wcześniej niż sądziliśmy. I widzimy jasny związek pomiędzy niezdrowym trybem życia a upośledzeniem funkcjonowania mózgu. Gdy zaś człowiek osiągnie wiek średni uszkodzenia te są niemal nieodwracalne. Zachęcamy więc wszystkich, by zdrowo się odżywiali i trzymali prawidłową wagę, najlepiej już w dzieciństwie, a na pewno we wczesnej dorosłości, apeluje Cherbuin.
      Burger, frytki i napój gazowany to około 600 kilokalorii. O tyle więcej zjadamy od przeciętnego człowieka żyjącego w latach 70. ubiegłego wieku. Ten dodatkowy zastrzyk kalorii oznacza, że wiele osób niezdrowo się odżywia. Ludzie jedzą zbyt dużo niezdrowego jedzenia, szczególnie fast-foodów, zauważa uczony. Dodaje, że obecne zalecenia dotyczące zdrowia mózgu nie sprawdzają się, gdyż ludzie słyszą, że o mózg powinni zacząć dbać po 60. roku życia. Tymczasem jest już zbyt późno. Wiele osób, które cierpi na demencję i inne oznaki dysfunkcji poznawczych, w tym na kurczenie się mózgu, pracowało na to przez całe życie, niezdrowo się odżywiając i utrzymując zbyt niski poziom aktywności fizycznej. Jeśli chcemy uniknąć problemów poznawczych, tych, których da się uniknąć, powinniśmy już w młodości odżywiać się zdrowo i się ruszać, stwierdza naukowiec.
      Badania zespołu Cherbuina to metaanaliza około 200 międzynarodowych badań dotyczących diety, mózgu i starzenia się.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wbrew powszechnemu mniemaniu czerwone i białe mięso mają taki sam negatywny wpływ na poziom cholesterolu we krwi, dowiadujemy się z najnowszego numeru American Journal of Clinical Nutrition.
      Badacze z Children’s Hospital Oakland Research Institute (CHORI) byli zaskoczeni, gdy odkryli, że spożywanie dużych ilości białego lub czerwonego mięsa wiązało się z pojawieniem się we krwi wyższego poziomu cholesterolu niż przy konsumpcji takiej samej ilości białka roślinnego.
      Gdy planowaliśmy nasze badania spodziewaliśmy się, że czerwone mięso będzie miało bardziej niekorzystny wpływ na poziom cholesterolu we krwi niż mięso białe. Byliśmy zdziwieni, że tak się nie stało. Ich wpływ na cholesterol był identyczny gdy poziomy tłuszczów nasyconych były identyczne, mówi główny autor badań, profesor Ronald Krauss. Naukowiec zauważa, że w badaniach nie brano pod uwagę mięsa krów żywionych w sposób naturalny, mięsa ryb, ani wysoko przetworzonych produktów takich jak bekon czy kiełbasa.
      Jednak wyniki badań są warte odnotowania. Okazuje się bowiem, że dla obniżenia poziomu cholesterolu we krwi konieczne jest ograniczenie mięsa w ogóle, niezależnie od tego, czy jest to mięso białe czy czerwone. Najzdrowszym rodzajem białka pod tym względem jest białko roślinne.
      Podczas badań okazało się też, że spożywanie dużej ilości tłuszczów nasyconych zwiększało koncentrację dużych cząstek LDL, które  z kolei mają mniejszy związek z chorobami serca niż małe LDL.
      Białe i czerwone mięso prowadziło do wzrostu koncentracji dużych LDL w porównaniu z produktami roślinnymi. Wynika z tego, że wykorzystanie standardowych poziomów LDL do określania ryzyka chorób układu krążenia może prowadzić do przeszacowania ryzyka zarówno w przypadku spożycia mięsa jak i tłuszczów nasyconych, gdyż standardowe testy LDL mogą odzwierciedlać głównie koncentrację dużych molekuł LDL.
      Od dłuższego już czasu czerwone mięso znajduje się na cenzurowanym. Wiele badań pokazywało jego zgubny wpływ na zdrowie. Dotychczas jednak brakowało badań porównujących mięso czerwone, białe i białko roślinne oraz ich wpływ na cholesterol. Z obecnych badań wiemy, że pod względem poziomu cholesterolu najzdrowsze jest białko roślinne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zła dieta zabija rocznie około 11 milionów osób na całym świecie. Takie wnioski płyną z badań pod tytułem Global Burden of Disease Study 2017, przeprowadzonych przez naukowców z Institute for Health Metric and Evaluation na University of Washington.
      Uczeni przeprowadzili analizę danych ze 195 krajów obejmujących lata 1990–2017. Ich celem była ocena poziomu spożycia głównych pokarmów i składników odżywczych oraz ocena wpływu na zdrowie i śmiertelność nieoptymalnej diety. Oceny dokonywano na osobach w wieku 25 lat i starszych. Naukowcy obliczyli zarówno liczbę zgonów, jak i wskaźnik DALY (disability adjusted life-years), który określa stan zdrowia społeczeństwa wyrażając go w latach życia utraconych w skutek przedwczesnej śmierci lub uszczerbku na zdrowiu. Wskaźnik ten jest używany do pomiaru obciążenia chorobami. Jeden DALY to utrata jednego roku życia w zdrowiu.
      Naukowcy skupili się na 15 czynnikach – owocach, warzywach, roślinach strączkowych, pełnych ziarnach, orzechach i nasionach, mleku, błonniku, wapniu, kwasach omega-3, wielonienasyconych kwasach tłuszczowych, czerwonym mięsie, przetworzonym mięsie, słodzonych napojach, tłuszczach trans i soli.
      Naukowcy podkreślają, że nie we wszystkich przypadkach dysponowali pełnymi danymi. Na przykład dane na temat większości wspomnianych czynników były dostępne dla niemal wszystkich (95%) krajów, ale np. dane dotyczące spożycia soli były dostępne dla 25% krajów.
      I tak z badań dowiadujemy się, że w 2017 roku nieprawidłowa dieta zabiła 11 milionów osób, a wskaźnik DALY wyniósł 255 milionów. Wśród zgonów było 10 milionów przypadków śmierci z powodu chorób układu krążenia, 913 000 zgonów z powodu nowotworów i niemal 339 000 zgonów z powodu cukrzycy typu 2. Jeszcze w 1990 roku zła dieta zabiła 8 milionów osób, więc widzimy tutaj spory wzrost. Naukowcy przypisują go większej liczbie ludności i starzeniu się społeczeństw. Zbyt duża ilość soli w diecie była powodem śmierci 3 milionów ludzi, a DALY w tym przypadku to 70 milionów. Spożywanie zbyt małej ilości pełnego ziarna przyczyniło się do śmierci 3 milionów osób i utraty 82 milionów lat życia w zdrowiu. Z kolei zbyt mała ilośc spożywanych owoców była przyczyną 2 milionów zgonów (DALY 65 milionów).
      Uczeni zauważyli też wyraźne różnice regionalne. Na przykład spożycie warzyw było optymalne w centralnej Azji, a poziom konsumpcji kwasów tłuszczowych omega-3 pochodzących z owoców morza utrzymywał się na odpowiednim poziomie w bogatych krajach Azji i Pacyfiku. Z kolei odpowiednią ilość warzyw strączkowych jedzą mieszkańcy Karaibów, tropikalnych obszarów Ameryki Łacińskiej, Azji Południowej oraz wschodnich i zachodnich części Afryki subsaharyjskiej.
      W skali światowej największe niedobory zanotowano w spożyciu orzechów, nasion, mleka i pełnych zbóż. Wszędzie zauważono też zbyt wysokie spożycie soli, przetworzonego mięsa i słodzonych napojów. Średnio przeciętny człowiek spożywa zaledwie 12% rekomendowanej ilości orzechów i nasion (3 gramy wobec zalecanych 21 gramów dziennie) i pije 16-krotnie za dużo słodzonych napojów (49 gramów dziennie, wobec zalecanych 3 gramów).
      Ponadto dieta przeciętnego człowieka zawiera zaledwie 16% zalecanego poziomu spożycia produktów mlecznych (71 gramów dziennie wobec zalecanych 435 gramów), jedynie 23% zalecanego spożycia pełnych zbóż (29 g wobec 125 g zalecanych), dwukrotnie za dużo przetworzonego mięsa (4 gramy wobec 2 gramów) oraz o 86% zbyt dużo soli (6 gramów wobec dziennego wydalania 3 gramów).
      Zbyt duże spożycie soli (ponad 3 gramy/dzień) było głównym czynnikiem ryzyka śmierci i chorób w Chinach, Japonii oraz Tajlandii. Zbyt niskie spożycie pełnych zbóż (poniżej 125 gramów/dzień) to główny czynnik ryzyka śmierci i chorób a USA, Indiach, Brazylii, Pakistanie, Nigerii, Rosji, Egipcie, Niemczech, Iranie oraz Turcji. W Bangladeszu głównym czynnikiem ryzyka nieprawidłowej diety było niskie spożycie owoców (poniżej 250 g/dzień), a w Meksyku było to niskie spożycie orzechów i ziaren (poniżej 23 gramów/dzień).
      W 2017 roku istniała aż 10-krotna różnica ryzyka zgonu z powodu nieprawidłowej diety pomiędzy krajem o najwyższym ryzyku zgonu (Uzbekistan), a ryzyku najniższym (Izrael). Krajami o najniższym ryzyku zgonu z powodu nieprawidłowej diety były Izrael (89 zgonów na 100 000 mieszkańców), Francja, Hiszpania, Japonia i Andora. Wielka Brytania uplasowała się na 23. pozycji (127 zgonów na 100 000 mieszkańców), na 25. miejscu znajdziemy Szwecję, a USA trafiły na 43. miejsce (171 zgonów). Indie były na 118. miejscu (310 zgonów), a Chiny zajęły 140. miejsce (350 zgonów na 100 000 mieszkańców). Kraje o największym ryzyku śmierci z powodu nieprawidłowej diety to Uzbekistan (892 przypadki na 100 000 mieszkańców), Afganistan, Wyspy Marshalla, Papua Nowa Gwinea oraz Vanuatu.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...